Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “KOS”

W obronie sędzi Olimpii Barańskiej-Małuszek

„Komitet Obrony Sprawiedliwości protestuje przeciwko praktykom, które pod pozorem legalizmu zmierzają do wyeliminowania z wymiaru sprawiedliwości niezawisłych i niezależnych sędziów.” „Zawieszenie Sędziego w czynnościach jest szykaną wymierzoną w tego sędziego ale i w obywateli i ich prawo do sądu. Sędzia Olimpia Barańska-Małuszek ma w referacie sprawy, na których rozstrzygnięcie czekają obywatele. Ewentualne zawieszenie w czynnościach […]


„Komitet Obrony Sprawiedliwości protestuje przeciwko praktykom, które pod pozorem legalizmu zmierzają do wyeliminowania z wymiaru sprawiedliwości niezawisłych i niezależnych sędziów.”

„Zawieszenie Sędziego w czynnościach jest szykaną wymierzoną w tego sędziego ale i w obywateli i ich prawo do sądu. Sędzia Olimpia Barańska-Małuszek ma w referacie sprawy, na których rozstrzygnięcie czekają obywatele. Ewentualne zawieszenie w czynnościach spowodowałoby znaczące opóźnienie w ich rozpatrywaniu.”

Zarzuty Rzecznika Dyscyplinarnego dotyczą nadużycia prawa do wyrażania opinii przy ocenie Ministra Sprawiedliwości i jego roli w tzw. aferze hejterskiej oraz ocenie prokuratora kandydującego do Sądu Najwyższego.”

Pełna treść opinii Komitetu Obrony Sprawiedliwości KOS 23(10)/2019 

PiS nie ogląda się na instytucje unijne, które wymagają trzymania się standardów demokratycznych. PiS się spieszy z zamordyzmem, aby twierdzić, że Polacy tak chcą. A co nam zrobicie? Oczywiście, zrobią Polexit.

„Prawo stron do rzetelnego procesu jest dla mnie ważniejsze od mojej sytuacji zawodowej” – ogłosił Paweł Juszczyszyn, sędzia z Olsztyna, który został w trybie natychmiastowym odwołany z delegacji po tym, jak wezwał Kancelarię Sejmu do ujawnienia list poparcia KRS. Jako pierwszy zastosował się do wyroku TSUE. Łętowska: władze próbują efektu mrożącego

(komentarz wpisu na kmicic z chesterfieldem >>>)

Prezydencka kukiełka wsuwała w KFC skrzydełka

naruszył . art. 2, 10 ust. 1, 126 ust. 2 i 3, 173, 183 ust. 3, 187 ust.1 pkt. 2 i 3 oraz ust. 3, akceptował łamanie art. 190 ust. 2, ułaskawił kolegów wbrew zasadzie z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP.

Andrzej Duda odniósł się do łamania – przez siebie – Konstytucji.

Brytyjski milioner Aaron Banks wsparł organizacje prowadzące kampanię za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zawrotną sumą co najmniej 10 mln funtów.

Wyciągnął z tarapatów finansowych „niepodległościową”, antyeuropejską partię Nigela Farage’a. Razem z nim odwiedził Donalda Trumpa u progu jego prezydentury.

Powiązania sztabu wyborczego Trumpa z Rosjanami do dziś bada specjalny niezależny prokurator. Były szef sztabu wyborczego Trumpa Paul Manafort ukrył przed śledczymi, że spotykał się z obywatelami rosyjskimi częściej, niż zeznał.

Zakrapiane lunche z rosyjskim ambasadorem
To samo dotyczy Banksa. Podał, że spotkał się z ambasadorem Rosji w Londynie raz, teraz prasa wyśledziła, że co najmniej trzy razy. Banks potwierdził, ale dalej podtrzymuje, że jest ofiarą politycznego „polowania na czarownice”. Od sprawy odcinają się też Rosjanie, jak zwykle w takich przypadkach.

Prasa brytyjska przynosi jednak coraz więcej szczegółowych informacji na temat jego kariery biznesowej. Wynika z nich, że milioner nie miał aż takiej fortuny, by stać go było na wielomilionowe darowizny. Skąd brał na to pieniądze, zastanawiał się portal OpenDemocracy.

Początki tej kariery sięgają małżeństwa Banksa z Rosjanką nazwiskiem Paderina, której eksmąż był na celowniku brytyjskich służb specjalnych, a ona sama zajmowała mieszkanie z widokiem na bazę brytyjskiej marynarki wojennej.

Nawiasem mówiąc, czemu to media, a nie kontrwywiad, rozpracowują powiązania Banksa z Rosjanami?

Farage był liderem „niepodległościowej” partii UKIP. Podkręcił skutecznie antyunijne nastroje części społeczeństwa brytyjskiego. A Banks dawał na to kasę. To jeszcze nie dowód, że jest w służbie Kremla. Jednak jego sprawa rzuca kolejny snop światła na top, jak ekipa Putina stara się wpływać na Zachód, aby osiągać swoje cele.

Jak korumpować Zachód
Ludzie Trumpa czy brexitowcy mogą mieć różne motywacje. Część ma podobne poglądy polityczne do poglądów Putina. Część chce robić z Rosją dobre interesy, nie oglądając się na nic, tylko kierując chęcią zysku. Banksowi oferowano ponoć kupno sześciu rosyjskich kopalń złota.

Nie muszą być na liście płac służb rosyjskich, by działać na korzyść celów Kremla, przekonując zachodnią opinię publiczną, że „maniakalna rusfobia” jest sprzeczna z interesami Zachodu i że wobec tego trzeba znieść sankcje przeciwko niej nałożone po bezprawnej aneksji Krymu i odbudować relacje. Kreml stawia na moralną i materialną korupcję zachodnich biznesmenów i polityków.

Gdy Trump zachęcał na nieudanym spotkaniu G7 w Kanadzie do przyjęcia Rosji z powrotem do tego gremium, dał znak, że kieruje się obiema tymi motywacjami: polityczną i biznesową, a reszta go nie obchodzi.

ANNA DĄBROWSKA: – 4 czerwca powstał Komitet Obrony Sprawiedliwości. To symboliczna data.
KRYSTIAN MARKIEWICZ, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, współzałożyciel KOS: – To symboliczna data zerwania z komunistycznym zniewoleniem Polski. Było to możliwe dzięki działaczom demokratycznej opozycji, którzy przez lata znosili szykany ze strony władzy. Wierzyli w zwycięstwo demokracji i praw człowieka i nie czekali z założonymi rękami, lecz pomagali represjonowanym choćby przez utworzenie Komitetu Obrony Robotników. Są dla nas symbolem i świadomie do tej ważnej daty nawiązujemy, zwłaszcza gdy zamiast chwalić się tą rocznicą na świecie, rządzący chyba chcą puścić ją w niepamięć.

W deklaracji założycielskiej KOS czytamy, że „szczególne zaniepokojenie budzą przypadki ingerencji władzy w niezawisłość sędziów i niezależność przedstawicieli innych zawodów prawniczych”. Proszę podać przykłady tej ingerencji z ostatnich miesięcy.
Bezpośrednim impulsem była sprawa sędziego Czeszkiewicza. Działania podjęte wobec niego, w tym wszczęcie postępowania dyscyplinarnego (obecnie nieprawomocnie umorzonego), odbierane było i przez niego, i przez wiele osób postronnych jako szykana w związku z wydanym przez niego wyrokiem uniewinniającym działaczy KOD. Sprawa ta była szeroko komentowana w mediach. Dodatkowo należy przypomnieć groźby kierowane przez wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego wobec sędziego prowadzącego jego sprawę [sprawa z powództwa posła Roberta Kropiwnickiego przeciwko Patrykowi Jakiemu – red.]. Patryk Jaki zapowiedział wtedy wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego z uwagi na niekorzystną dla niego decyzję procesową. Następnie wycofał wniosek o ukaranie, motywując to w ten sposób: „Polska czeka na reformę sądów i może tu przeszkadzać moje jedno zdanie za dużo”. Zatem jedynie oczekiwanie na „reformę” sądów powstrzymało go przed tym krokiem.

Niezwykle niepokojące jest również wszczęcie śledztwa wobec sędziego prowadzącego sprawę karną przeciwko lekarzom leczącym ojca Zbigniewa Ziobry. Pani sędzi postawiono zarzut przekroczenia uprawnień polegający na zaakceptowaniu rzekomego zawyżenia kosztów w przeprowadzonej opinii biegłych. Uczyniono to tuż przed zakończeniem procesu i potraktowano jako pretekst do wniesienia wniosku o wyłączenie sędziego.

Należy podkreślić, że wynik tych postępowań godzi przede wszystkim w obywateli: w tym przypadku posła opozycji, lekarzy, uczestników demonstracji. O postępowaniach dyscyplinarnych wszczynanych wobec prokuratorów szerzej mogą wypowiedzieć się prokuratorzy z „Lex Super Omnia”.

KOS ma monitorować i informować o przypadkach wywierania nacisków na sędziów, prokuratorów, adwokatów, radców prawnych i przedstawicieli innych zawodów prawniczych. W jaki sposób?
Monitorowanie przypadków wywierania nacisków na sędziów ma odbywać się wielopłaszczyznowo. W szczególności KOS polegać będzie na informacjach przekazanych przez samych zainteresowanych, czyli przez osoby, które uważają, że podjęte wobec nich działania związane są z ich działalnością orzeczniczą i mają na celu wpływanie na ich niezawisłość bądź niezależność. KOS będzie również interesować się nagłośnionymi przypadkami wywierania nacisków. Nie wykluczamy również, że tego typu informacje będą spływać do KOS od stron postępowań.

W założeniach KOS jest też zapewnienie „osobom szykanowanym obrony i wsparcia”. Jak chcecie je wspierać?
Będzie to zbieranie i archiwizowanie informacji o tego typu zdarzeniach, monitorowanie postępowań dyscyplinarnych, publikowanie tych informacji, oczywiście za zgodą osób, których postępowania dyscyplinarne będą dotyczyć, i – przede wszystkim – udzielanie wsparcia i obrona.

Do tej działalności potrzeba też pieniędzy.
Kwestią finansowania zajmować się będzie koordynator (Stowarzyszenie im. prof. Zbigniewa Hołdy). W Stowarzyszeniu „Iustitia” od lat funkcjonuje zespół ds. postępowań dyscyplinarnych, który zajmuje się przede wszystkim udzielaniem obrony obwinionym sędziom. Należy bowiem przypomnieć, że sędzia może występować w charakterze obrońcy w postępowaniu dyscyplinarnym innego sędziego. Działania w ramach zespołu dyscyplinarnego zawsze miały charakter wolontariatu i nie wiązały się z żadnym finansowaniem. Również w przypadku KOS nie przewidujemy innego modelu współpracy niż wolontariat, przynajmniej ze strony sędziów.

Odniesieniem dla założycieli KOS było wspomnienie KOR, organizacji, która powstała po fali strajków w 1976 r., by wspierać osoby represjonowane przez PRL. To odniesienie dość ciężkiej wagi.
Prawdę mówiąc, najpierw pojawiła się nazwa. Szukając odpowiedniej, wiedzieliśmy, że chodzi o obronę sprawiedliwości. Słowa w tej nazwie były oczywiste. Potem okazało się, że korespondują z KOR. Tak, to mocne nawiązanie. Nie jest przypadkowe, ale i czasy – wedle naszej oceny – uprawniają do takich nawiązań. Przypomnieć należy, że „reforma” sądownictwa polega m.in. na dogłębnym przemodelowaniu postępowań dyscyplinarnych, które mogą być wszczynane nie tylko wobec sędziów, lecz także prokuratorów, adwokatów i radców prawnych. W postępowaniach tych zagwarantowano obwinionym mniej praw niż oskarżonym w zwykłych sprawach karnych. W szczególności dopuszczono możliwość prowadzenia postępowania dyscyplinarnego pod usprawiedliwioną (!) nieobecność obwinionego oraz jego obrońcy. Jest to przepis w oczywisty sposób sprzeczny z konstytucją, a mimo to został uchwalony. Jeśli dodamy do tego, że powstaje nowa Izba Dyscyplinarna, do której sędziów nominować będzie Krajowa Rada Sądownictwa wybrana przez polityków partii rządzącej, to nawiązanie do KOR nie wydaje się zbyt mocne.

Jakie znaczenie ma dla pana ta solidarność, która wyraża się w powstaniu KOS?
KOS jest kontynuacją tego, co rozpoczęli Polacy przed Sądem Najwyższym w lipcu 2017 r. w ramach tzw. łańcucha światła. Jest wyrazem nadziei, że pragnienie wolności to immamentna cecha naszego narodu. Przekonaniem, że walka o demokratyczne państwo prawa zakończy się sukcesem. To, że przedstawiciele tak różnych środowisk prawniczych tak szybko stworzyli porozumienie, którego celem jest obrona sprawiedliwości, dowodzi, że nas, Polaków, niełatwo trwale podzielić. Wszelkie podziały mogą zniknąć, gdy chodzi o podstawowe wartości.

ROZMAWIAŁA ANNA DĄBROWSKA

***

KOS powołały do życia Stowarzyszenie im. prof. Zbigniewa Hołdy, Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, Stowarzyszenie Sędziów „THEMIS”, Stowarzyszenie Prokuratorów „Lex Super Omnia”, Inicjatywa Obywatelska „Wolne Sądy”, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Instytut Prawa i Społeczeństwa INPRIS oraz Archiwum Osiatyńskiego.

Komitet Obrony Demokracji zapowiada na poniedziałek protesty przed sądami w kulkudziesięciu miastach Polski. „Wyjdziemy, aby wezwać Komisję Europejską do podjęcia niezwłocznych działań w celu zapobieżenia postępującemu demontażowi niezależnego sądownictwa w naszym kraju” – zapowiadają organizatorzy.

„W najbliższych dniach rozstrzygnie się, czy Komisja Europejska skieruje do Trybunału Sprawiedliwości ustawę o Sądzie Najwyższym sprzeczną ze standardami państwa prawa. Od przejęcia władzy jesienią 2015 r. rząd Prawa i Sprawiedliwości stara się zniszczyć niezależne sądownictwo” – twierdzi KOD, zapowiadając demonstracje.

„3 lipca na mocy niekonstytucyjnej ustawy o Sądzie Najwyższym blisko 40 proc. sędziów Sądu Najwyższego może przejść na wymuszoną przedwczesną emeryturę. Zastąpią ich nominaci upolitycznionej już Krajowej Rady Sądownictwa, w pełni kontrolowanej przez rząd. Liczba sędziów SN zostanie znacząco zwiększona i nowi, z nadania politycznej KRS, stanowić będą aż 60 proc.” – dodaje Komitet Obrony Demokracji. Według działaczy KOD „będzie to ostatni akt przejmowania sądów przez partię rządzącą”.

Demonstracje, które zaplanowano na godz. 19.00, mają się odbyć w ponad 80 miastach. Największa ma mieć miejsce w Warszawie, przed Sądem Najwyższym.

„Teraz rozstrzyga się, czy Komisja Europejska zaskarży do Trybunału Sprawiedliwości ustawę o Sądzie Najwyższym sprzeczną ze standardami państwa prawa. Komisja musi jednak widzieć także determinację Polaków w obronie własnych instytucji” – apeluje KOD w zapowiedzi wydarzenia na Facebooku.

Telewizja kiedyś publiczna przeszła już naprawdę samą siebie w przeinterpretowywaniu rzeczywistości. Otóż pokazano tam infografikę, z której wynika, że większą oglądalność ma TVP Info z 3,64 proc., a nie TVN 24, które osiągnęło 4,50 proc.! Nie przeszkodziło to jednak „paskowemu” podpisać tę informację następująco: „TVP Info liderem oglądalności”.

Jednym słowem – TVP Info jest liderem, choć na pierwszym miejscu jest TVN 24! To może oznaczać, że osoby pracujące w telewizji pod wodzą Jacka Kurskiego albo kompletnie nie rozumieją słowa lider, albo po raz kolejny uważają, że – cytując wspomnianego prezesa TVP – „ciemny lud wszystko kupi”.

„Informację” skomentowali dziennikarze i politycy. – „TVP INFO to jednak najlepsze kabarety w polskiej telewizji” – napisała Sylwia Czubkowska z „GW”. – „Nie do wiary… „Nikt nam nie wmówi, że białe jest białe a czarne jest czarne…” – dodał Robert Jastrzębski z TVN, a poseł Arkadiusz Myrcha napisał: – „Takie rzeczy tylko w #TVPiS”.

Pozostali internauci zwracali uwagę na możliwości techniczne w docieraniu do widzów. – „TVN24 miażdży TVP Info przy założeniu docieralności. Jedno to kanał satelitarny kodowany, a drugie to ogólnie dostępny. Jak trzeba być tak tępym i prymitywnym, żeby napisać takie brednie! Ale cóż, to tak, jak „zwycięstwo” 27:1!”; – „Przegrywacie ze stacją, która jest tylko w kablówkach i na platformach, podczas gdy wy jesteście bezpłatnie w naziemnej. To dopiero mega porażka”.

Waldemar Mystkowski pisze o Morawieckim.

Mateusz Morawiecki przejmuje definiowanie celów PiS, chociaż prezes wyszedł ze szpitala. Jarosław Kaczyński niedysponowany – przyzwyczajmy się do trwałości tego stanu – więc naturalnym wydaje się, że premier zostaje p.o. prezesa. PiS to partia mająca tyleż struktury, co mentalność sekty, a może nawet zorganizowanej organizacji nie przestrzegającej prawa.

Morawiecki staje się consigliore, choć jeszcze wczoraj był osobą dopuszczaną do pocałunku pierścienia wodza, ale to Morawiecki ma głowę na karku, przynajmniej, jeżeli chodzi o jej zawartość intelektualną. Reszta polityków w PiS służy do zbierania haraczów politycznych w terenie z różnym skutkiem, bo dowiadujemy się o ekscesach na spotkaniach Szydło, Kuchcińskiego i podobnych żołnierzy.

Morawiecki w zastępstwie prezesa daje głos mediom. Dowiedzieliśmy się, jaką krzywdę chciałby zrobić większości niezależnych mediów – 80% – mianowicie dekoncentrować, repolonizować, aby w ten sposób służyły władzy. Krótko pisząc – chce pisyzować informację

W wywiadzie dla „Gazety Polskiej” – organu PiS – którego fragmenty zostały udostępnione publice przed ukazaniem się numeru tygodnika w środę – p.o. prezesa mówi o tym, jaką widzi rolę pisowskiej Polski na arenie międzynarodowej.

A jest ona ogromna, by nie powiedzieć, ze snu o potędze. Mianowicie nasz kraj ma być zwornikiem. Asocjacje ze zwieraczem kompromitują Morawieckiego jako użytkownika języka polskiego, ale czort z tymi nieczystościami semantycznymi. Władza PiS chciałaby zwierać USA i Unię Europejską, bo drogi Zachodu wg Morawieckiego zaczęły się rozchodzić.

Administracja waszyngtońska postrzega nasz kraj rządzony przez PiS na razie tylko poprzez bardzo krytyczną ocenę – a to przy okazji ustawy o IPN, ustaw sądowniczych i wolności mediów – więc marzenia Morawieckiego nie zwierają się sensownie. O Unii Europejskiej premier niech zapomni, aby chciała służyć jako strona do jego zwierania, gdyż ciągle wisi nad głową PiS jak miecz artykuł 7 Traktatu oraz prawdopodobnie sprawa w Trybunale Sprawiedliwości UE o Sądzie Najwyższym.

Z podobnych wywiadów Morawieckiego może jedynie się cieszyć zespół „Ucha prezesa”. Formuła tego serialu wyczerpała się, widzowie wolą oglądać kabaret PiS na żywo. Oto więc Robert Górski dostaje premię za wytrwałość i może realizować sequel „Ucha” choćby pod tytułem „Zwornik p.o. prezesa”

Ba! Służę inspiracją. Do zwierania natchnienia można wykorzystać obraz Jana Brueghela „Pochlebcy”, widzimy na nim kupca, któremu do czterech liter wchodzą tytułowi pochlebcy, bo ten sypie złotymi talarami z ogromnej sakwy. A prezesa można pokazać, jako zwornik dwóch seriali poprzez obrazek z genialnego filmu Coppoli, jak to don Corleone już raz padł w ogródku, podniósł się jednak, dostał kule ortopedyczne.

Prezes i p.o. prezesa prowadzą PiS – a wraz z partią Polskę – na skraj. Taki hit.

Post Navigation