Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Kościół katolicki”

Kościół i PiS robią rzeczy odrażające i społecznie szkodliwe

Kościół robi rzeczy odrażające i społecznie szkodliwe: wspiera władzę, która niszczy demokrację, chroni księży, którzy krzywdzą dzieci. Należy mu się bojkot.

>>>

Czytałem na Twitterze wpis Barbary Zdrojewskiej, naszej senatorki, która startuje w wyborach i która poinformowała, że do ludzi, którzy podpisywali jej listy, zaczęła przychodzić policja, pytając o podpisy. Czyli tak naprawdę do zastraszania angażuje się już policję. Nie uznaje się wyroków sądów, twierdzi się, że tylko ci, którzy kochają ojca Rydzyka, są godni być obywatelami Polski. Tylko religia katolicka niesie ze sobą wartości, reszta to nihiliści. Szykuje nam się zatem Polska policyjna, dyktatorska i klerykalna – mówi Marek Borowski, senator, były marszałek Sejmu, kandydat do Senatu z list Koalicji Obywatelskiej. Rozmawiamy też o programach wyborczych, kampanii, aferze hejterskiej i próbie odwołania ministra Ziobry

JUSTYNA KOĆ: Dlaczego PiS chce przenieść posiedzenie Sejmu na po wyborach?

MAREK BOROWSKI: Jedyne wytłumaczenie, jakie przychodzi mi do głowy, to to, że jest jakaś ustawa, której treść może być różnie sformułowana w zależności od tego, czy PiS będzie nadal rządził, czy nie. Pewnie nie jest pewien wyniku, zatem we wtorek po wyborach przyjmie ją w określonej treści. Ale to tylko spekulacje.

Rozumiem, że przepisy pozwalają na takie działanie?
Kadencja Sejmu trwa do pierwszego posiedzenia nowego Sejmu, ponieważ w Polsce jest ciągłość. Nie ma ani jednego dnia bez Sejmu.

Można by się zastanowić, czy Sejm po wyborach ma nadal legitymację, aby cokolwiek uchwalać.
Prawną legitymacje ma,

GORZEJ Z MORALNĄ, ALE WIEMY, JAK TO W PRZYPADKU PIS-U JEST.

Debata nad wnioskiem o odwołanie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w końcu doszła do skutku. Dlaczego? Jeszcze kilka dni temu nie było o tym nawet mowy.
Tu nie ma dowolności. Taki wniosek musiał się znaleźć w porządku obrad, bo to przepis regulaminowy. Od momentu złożenia wniosku to musi być najbliższe albo następne posiedzenie.

Wielokrotnie PiS pokazywał, że nie liczy się z regulaminem czy nawet z wyrokiem sądu.
To prawda, ale to byłaby wyjątkowa hucpa. Poza tym to odbyło się późnym wieczorem, według sprawdzonego wcześniej scenariusza przegłosowali, co chcieli. Nie miałem żadnych wątpliwości, że minister się ostanie.

Płaca minimalna w górę, jak jeszcze Europa nie widziała – chwali się PiS. Minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz przyznaje, że nikt z nią tego nie konsultował. Czyli nie dość, że premier nie konsultuje kluczowych zmian z rządem, to jeszcze z koalicjantami?
Pani Emilewicz od czasu do czasu prezentuje jakąś niezależność, która na dobre jej nie wychodzi, bo mogła być komisarzem, a nie jest. Uważam, że miała spore szanse. W tej sprawie był odpytywany sam prezes, który stwierdził, że pani Emilewicz zwraca uwagę na procedury, które powinny być zachowane, bo oczywiście w tej sprawie powinna odbyć się rada dialogu społecznego z przedsiębiorcami. Może się jeszcze odbędzie i ostateczna decyzja będzie podjęta dopiero później.

Jak ocenia pan pomysł z podwyższeniem płacy minimalnej?
Wyborczo to doskonały pomysł. PiS zawsze szuka “targetu” możliwie dużego, do którego skierują propozycje.

NAJPIERW TO BYŁY DZIECI I ICH RODZICE, POTEM EMERYCI, A TERAZ NAJMNIEJ ZARABIAJĄCY. PIS NIE PRZEJMUJE SIĘ TYM, ŻE TO SIĘ STANIE KOSZTEM PRACODAWCÓW I NIESTETY MOŻE DOPROWADZIĆ DO TEGO, ZWŁASZCZA JEŚLI BĘDZIE KONTYNUOWANA TENDENCJA SŁABNĄCEGO WZROSTU GOSPODARCZEGO, ŻE BĘDĄ ZWOLNIENIA. CZEŚĆ PRZEDSIĘBIORCÓW MOŻE TEGO NIE WYTRZYMAĆ.

W tej kampanii opozycja powinna podnieść ten temat i głośno mówić, że szykują się zwolnienia. Pracodawcy zdają sobie z tego sprawę, zatem główny nacisk powinien być położony na pracowników. Oczywiście fajnie mieć perspektywę podwyżki, ale może się okazać, że zamiast podwyżki będą wypowiedzenia.

Jarosław Kaczyński powiedział, że konsultował tę sprawę z szefem NBP i ten powiedział, że nie widzi zagrożenia dla gospodarki.
Zdziwiłbym się, gdyby widział. To jest trochę tak, jak minister sprawiedliwości pyta o zdanie prokuratora generalnego. I prokurator generalny wypowiada się pozytywnie. To jest dokładnie to samo, tylko tam jest to w jednej osobie, a tu są dwie.

Prezes powiedział też, że w Polsce i poza Polską są ludzie, którzy chcą, żeby były tu niskie płace. Kogo mógł mieć na myśli?
Prawdą jest, że firmy zagraniczne, które chcą inwestować w Polsce, chętnie by widziały, żeby pracownicy zap… za miskę ryżu, jak powiedział kiedyś Mateusz Morawiecki zanim został premierem, bo wtedy mają niskie koszty. To dotyczy każdego kraju na dorobku, to nie jest żadne odkrycie. Zresztą Polska w coraz mniejszym stopniu jest krajem niskich płac. Również w Polsce są tacy pracodawcy, którzy najchętniej płaciliby pracownikom po 1000 złotych miesięcznie. Problem jest tu inny – co zrobić, aby w Polsce szybko rosła wydajność pracy, bo jak tak będzie, to będą rosły również płace. Tymczasem na szybki długofalowy wzrost wydajności pracy potrzeba inwestycji, a te są w Polsce mizerne i PiS nie znalazł na to sposobu. Gwałtowne podwyższanie płac ustawowo będzie zmuszało pracodawców do zwalniania pracowników, względnie do zamykania firm – na jedno wychodzi – i do podwyższania cen tam, gdzie to będzie możliwe. Takie działanie nie przyniesie też inwestycji, bo pieniędzy na nie będzie jeszcze mniej.

TO TYPOWY ZABIEG WYBORCZY, ABY DOSTAĆ JESZCZE KILKA GŁOSÓW WIĘCEJ, A POTEM NIECH SIĘ DZIEJE, CO CHCE.

O co chodzi w zamieszaniu ze składami do ZUS? Najpierw Morawiecki mówi na konwencji w sobotę, że “idziemy w kierunku liczenia ZUS-u od dochodów”, potem po zamieszaniu w samym rządzie późnym wieczorem we wtorek rzecznik rządu na Twitterze informuje, że liczenie składki ZUS dla przedsiębiorców pozostaje na takich samych zasadach. To niepoważne?
Nawet bardzo. Zdaje się, że wewnętrznie nie skonsultowano tej sprawy, bo jednocześnie zwiększa się podstawę do składki ZUS dla wszystkich, co zalegają, znosząc ograniczenie 30-krotności, z drugiej strony – ma być liczona od dochodu. Dla wielu to byłby ogromny wzrost tej składki. Do tego nie podano żadnych współczynników, wskaźników. Jeżeli ZUS ma wziąć to, co do tej pory, a z reguły wszyscy przedsiębiorcy płacili najmniejszą składkę, to przy przejściu na procent od dochodu jedni zapłaciliby mniej, ale drudzy więcej, aby wyszło na to samo. I pewnie nie byliby to największy, tylko tacy średniacy. To wzbudziło wyraźne zaniepokojenie i PiS się wystraszył, dlatego zaczął to korygować. To tylko pokazuje, że to takie dojutrkostwo. Nie ma tu żadnej długofalowej koncepcji, tylko liczenie głosów.

Jak podoba się panu kandydatka na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska zamiast Grzegorza Schetyny?
Podoba mi się, uważam, że na pewno złagodzi to ostrość kampanii. Oczywiście PiS będzie atakował PO i innych z opozycji, ale tu ma poważny problem. Nie oznacza to oczywiście, że kampania prowadzona tylko na zasadach “kochajmy się” da rezultat.

TO, Z CZYM ZACZĘŁA KIDAWA-BŁOŃSKA, ŻE TRZEBA SKOŃCZYĆ Z MOWĄ NIENAWIŚCI, TO DOBRY RUCH. MUSI TEMU JEDNAK TOWARZYSZYĆ ZDECYDOWANA PRZESTROGA PRZED TYM, CO SIĘ MOŻE STAĆ, GDY PIS WYGRA WYBORY I TO JESZCZE DUŻĄ WIĘKSZOŚCIĄ. Z ZAPOWIEDZI PREZESA, ŻE DEMOKRACJA TAK, ALE NIE TRYBUNALSKA, WYNIKA, ŻE NIE LICZĄ SIĘ TRYBUNAŁY, SĄDY, LICZY SIĘ TYLKO WOLA WIĘKSZOŚCI, CZYLI WOLA PREZESA. TAK MA WYGLĄDAĆ DEMOKRACJA PREZESA.

Przed tym trzeba przestrzec, bo może powstać państwo policyjne. Czytałem dziś na Twitterze wpis Barbary Zdrojewskiej, naszej senatorki, która startuje w wyborach i która poinformowała, że do ludzi, którzy podpisywali jej listy, zaczęła przychodzić policja, pytając o podpisy. Czyli tak naprawdę do zastraszania angażuje się już policję. Nie uznaje się wyroków sądów, twierdzi się, że tylko ci, którzy kochają ojca Rydzyka, są godni być obywatelami Polski. Tylko religia katolicka niesie ze sobą wartości, reszta to nihiliści. Szykuje nam się zatem Polska policyjna, dyktatorska i klerykalna. O tym trzeba głośno mówić, bo inaczej ludzie będą uważali, że PiS daje tylko pieniądze i straszy, ale poza tym nic złego nie robi.

Kmicic z chesterfieldem

Tego jeszcze nie było… To, że zwykły poseł w osobie Jarosława Kaczyńskiego zabiera w Sejmie głos, kiedy tylko mu się podoba, czyli jak pamiętamy „bez żadnego trybu” – to jedno, to że przekracza progi Parlamentu tam gdzie chce i jak chce to jeszcze jedno ale, że wprowadza ze sobą uzbrojone indywidua, to już zwykła granda.

Stosowny moment nagrał poseł PO Cezary Tomczyk.

Na filmiku, który wywołał szczere oburzenie w sieci, widać wyraźnie jak lider PiS korzysta z wejścia dla Marszałka Sejmu, a wraz z nim wchodzi do gmachu parlamentu dwóch facetów pod bronią.

Jest to niedopuszczalne. Przepisy kategorycznie zabraniają wnoszenia broni i wszelkiego rodzaju materiałów niebezpiecznych…

View original post 1 234 słowa więcej

 

Co z czarną zarazą, polskim Kościołem katolickim, zrobić?

Nie sądzę, aby biskupi zasługiwali na to, by nadal komentować ich plugawe słowa, które co rusz wytryskują z ich ust. Ile lat ma trwać ta zabawa? A bo to pierwszy albo setny raz? Czy przemawianie do tych ludzi czegokolwiek ich uczy? Czy widział kto kiedy poprawę albo choćby skruchę?

Zamiast wdawać się w słowne utarczki z tymi panami, uważając przy tym, żeby nie splugawić się ich językiem i nie zejść na ich poziom (ja akurat chętnie zstępowałem do tych piekieł, gdyż moim zdaniem do każdego trzeba przemawiać językiem, który rozumie), czas zastanowić się, co poczniemy z upadłym Kościołem, gdy jego partia ostatecznie straci władzę, a ludzi uwolnionych od strachu przed nadprzyrodzonymi mocami katolickich kapłanów będzie już większość.

Nie jest za wcześnie na tę dyskusję. Czym więcej poświęcimy jej uwagi teraz, tym łatwiej będzie potem wykonać zdecydowane kroki, gdy już sytuacja do tego dojrzeje.

Kościół eliminował swoich faktycznych lub domniemanych przeciwników („pogan”, „heretyków”, „czarownice” etc.) w jeden sposób – fizycznie. Do ostatniego dnia, kiedy jeszcze mógł sobie na to pozwolić. Z grubsza do XVIII w., a w tzw. państwie kościelnym – do XIX. Terror przestał być jego bronią dopiero, gdy upadła totalitarna katolicka teokracja, a ustrój feudalny zastąpiła konstytucyjna monarchia lub demokracja; w okupowanej przez Watykan Italii położyło mu kres zjednoczenie Włoch. W XX w. Kościół próbował jeszcze swych sił, współtworząc katolickie dyktatury we Włoszech, w Hiszpanii, Portugalii, Chorwacji, Słowacji. Przemoc była w nich jednakże najczęściej cedowana na reżim świecki. Wyjątkiem była nazistowska Słowacja, której dyktatorem był ksiądz (nazwiskiem Tiso), notabene sługa Hitlera, ramię w ramię idący z nim na Polskę 1 września 1939 r.

Niestety, w nielicznych krajach – głównie w Ameryce Środkowej, lecz także w Polsce – Kościół wciąż sprawuje częściową władzę polityczną. Szybko ją jednak straci, tak jak to miało miejsce w ciągu minionego półwiecza w Hiszpanii, Portugalii czy Irlandii. W wyniku niepowstrzymanego obiegu informacji na temat przerażającej działalności tej organizacji (mordowanie dzieci w Irlandii, masowy handel dziećmi w Hiszpanii, uczestnictwo w faszystowskich represjach w Argentynie i Hiszpanii, uwikłanie w ludobójstwo w Rwandzie, systemowe krycie tysięcy pedofilów na całym świecie, niewolnictwo seksualne zakonnic w Afryce, współpraca z mafią itd. itp.) została ona skazana na stopniową marginalizację.

Utrata władzy przez Watykan w poszczególnych krajach rodzi pytanie o rewanż, rewindykacje i umiejscowienie pozostałości Kościoła w życiu uwolnionych spod jego władzy społeczeństw. Jedno jest pewne: demokratycznym państwom nie wolno nawet zbliżyć się do tego sposobu postępowania, jaki bez wyjątku w ciągu całego trwania swej historii Kościół przyjmował względem podporządkowanych sobie, lecz pragnących zachować niezależność wspólnot. Kościół nie może być dyskryminowany ani prześladowany dlatego, że sam prześladował. Musi zostać potraktowany zgodnie z prawem oraz duchem konstytucji wolności, którego z taką determinacją zwalczał.

Nie wolno nam nigdy ulec emocjom i nabrzmiałemu przez stulecia poczuciu krzywdy. Nasza godność ludzi wolnych i miłujących prawo wymaga, by wyrzec się zemsty i złośliwości. Zasadą postępowania z Kościołem w dobie upadku jego rządów musi być równość – traktowanie go tak samo, to jest nie gorzej ani nie lepiej niż pozostałych stowarzyszeń powołanych w celu krzewienia takiego czy innego światopoglądu. Utrata władzy, przywilejów i gigantycznych dotacji państwowych, a przede wszystkim podporządkowanie prawu krajowemu de facto eksterytorialnego dziś Kościoła musi nam wystarczyć za całą „sprawiedliwość dziejową”.

Przez cały XIX w. prowadzono dość teoretyczne rozważania na temat perspektyw uwolnienia Polski od dominacji zaborców i kształtu przyszłej, odrodzonej Polski. Jedni wiązali nadzieje na odrodzenie Polski z protektoratem carskim, inni z cesarskim, a najwięksi marzyciele wyobrażali sobie całkowitą niepodległość.

O niepodległości względem „Rzymu”, czyli Kościoła rzymskokatolickiego, mało kto śmiał nawet myśleć. Czasami coś się wymsknęło a to Kościuszce, a to Słowackiemu, lecz na serio nikt sobie nie wyobrażał świeckiej republiki, w której Kościół nie zbiera haraczu i nie ma rządu dusz. Po prostu w Europie nie było takich państw, skoro nawet Francja ostatecznie skapitulowała przed reakcją. Przykład amerykański był zaś zbyt odległy i abstrakcyjny.

Właściwie dopiero PRL stanęła przed szansą uwolnienia Polski od tysiącletniego jarzma obowiązkowych danin, nadań, niewolniczej pracy, politycznego szantażu, zbrojnej agresji (Krzyżacy), ciemnoty i zabobonu. Nie umiała jej wszelako wykorzystać. Wkrótce po wojnie Kościół na ziemiach poniemieckich otrzymał wielkie nadania, uwłaszczając się na mieniu poewangelickim. Później nastąpił okres wywłaszczania, prześladowań i terroru oraz prymitywnej, nieskutecznej ateizacji.

Z kolei za Gomułki struktury państwa i Kościoła zaczęły funkcjonować równolegle i ze sobą rywalizować (zwłaszcza w kontekście obchodów tysiąclecia państwa polskiego), by począwszy od lat 70. wchodzić w układ symbiotyczny. Utrwaliła się zasada, że księża dobrze dogadujący się z władzą cieszą się wszelkimi przywilejami i dobrobytem, a ci, którym się władza nie podoba i marzyliby o katolickiej teokracji, są traktowani tak jak opozycja, łącznie ze skrytobójstwami.

Ostatecznie ukształtował się typowy dla Kościoła parytet wedle zasady: „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek” – rzesza księży kolaborowała i donosiła, a kilkuset wspierało opozycję. I tak po upadku komuny można było wmówić ludziom, że Kościół walnie przyczynił się do obalenia komuny.

III RP została już zbudowana na bezprzykładnym serwilizmie i odrażającym hołdownictwie, którego najbardziej ekscentrycznym wyrazem było podpisanie przez polski rząd haniebnego hołdu w formie umowy RP z polskim obywatelem stojącym na czele tej organizacji – w roli przywódcy obcego, historycznie nieprzyjaznego Polsce państwa – która jeszcze kilka dekad wcześniej ratowała i przerzucała do Ameryki Południowej setki hitlerowskich zbrodniarzy wojennych, w tym katów narodu polskiego. Historia rozliczy osoby, które poważyły się na dokonanie tego zdradzieckiego aktu, jakim było zawarcie tzw. konkordatu.

Tymczasem przed nami zadanie odzyskania godności narodowej, zrzucenia tego jarzma i odwrócenia daleko idących skutków narzuconej nam watykańskiej hegemonii. Zajmie to jeszcze kilkanaście lat, a może więcej. Ale to się stanie na pewno. Prędzej czy później. Jeszcze nasza młodzież zdąży ujrzeć wolną Polskę, w której o wszechwładzy Kościoła i jego amoralnej ideologii, zakładającej likwidację wszystkich niechrześcijańskich kultur oraz podporządkowanie całej bez wyjątku ludzkości Kościołowi (w ramach tzw. królestwa bożego), będzie się już tylko czytać w podręcznikach, kręcąc głową ze zdumienia.

Jakie stoją przed nami zadania? Co trzeba będzie uczynić, aby zabezpieczyć kraj przed dominacją Watykanu, a jednocześnie zagwarantować mu bezpieczeństwo i praworządne traktowanie, zgodne z duchem naszej moralności publicznej, z takim trudem krzepnącej na grzęzawisku butwiejącego średniowiecza?

Przede wszystkim – co oczywiste – trzeba będzie uwolnić od hańby polską konstytucję, która nakazuje Rzeczypospolitej złożenie hołdu tzw. Stolicy Apostolskiej, będącej jedynym obcym państwem wymienionym z nazwy w obecnej ustawie zasadniczej. Bezpośrednim następstwem uwolnienia konstytucji, nakazującej zawarcie konkordatu z tzw. Stolicą Apostolską, będzie natychmiastowe wypowiedzenie konkordatu oraz umów zawartych w celu jego wykonania bądź w oparciu o ten dokument.

Niezbędne będzie również unieważnienie komunistycznej ustawy o stosunku RP do Kościoła katolickiego, za pomocą której chwiejący się w posadach reżim chciał sobie kupić poparcie Watykanu, a która obdarza Kościół niebywałymi przywilejami materialnymi.

Ucisk kościelny domagać się będzie rozliczeń – prawnych i historycznych. Niezbędne będzie zwłaszcza prześwietlenie kolaboracji duchowieństwa z bezpieką w czasach PRL, gdyż propaganda sugerująca, że generalnie Kościół „walczył z komuną”, wciąż pada na podatny grunt.

Wszystkie nieprzedawnione sprawy związane z przestępczością seksualną księży oraz niedopełnieniem przez biskupów obowiązku powiadamiania organów ścigania o znanych sobie przypadkach przestępstw będą musiały zostać wyjaśnione przez specjalnie powołaną do tego celu prokuraturę.

Przede wszystkim jednak trzeba będzie dokonać audytu transferów finansowych i nieruchomości przekazanych Kościołowi od 1989 r. Społeczeństwo utrzymywane jest bowiem w przekonaniu, że rząd odpłaca się Kościołowi kwotami rzędu 0,5 proc. budżetu, podczas gdy szacunki organizacji antyklerykalnych mówią nawet o 2 proc., to jest o kwocie większej niż wydatki na naukę i równe wydatkom na wojsko. Transfery te zostaną, rzecz jasna, wstrzymane.

Jak pamiętamy, do niedawna działała w Polsce patologiczna w swej formule prawnej tzw. Komisja majątkowa, która przekazywała Kościołowi (bez możliwości odwołania!) każdy wskazany przez niego majątek, wyceniany przez opłacanych przez Kościół rzeczoznawców. Liczba nadużyć i wyłudzeń związanych z działalnością tej mafijnej struktury jest porażająca. Niezbędne będzie powołanie ciała o uprawnieniach prokuratury, mającego za zadanie wykrycie tych przestępstw.

Konieczne będzie również zniesienie i retrospektywne unieważnienie haniebnego i jawnie bezprawnego przepisu obciążającego skutkami nadużyć kościelnych skarb państwa. Wszędzie, gdzie będzie to możliwe, państwo musi odzyskać utracone na skutek wyłudzeń majątki, a winni przestępstw – świeccy i duchowni – muszą zostać surowo ukarani. Natychmiastowej likwidacji powinien ulec tzw. Fundusz kościelny, który od momentu dokonania zwrotów utraconych przez Kościół majątków jest instytucją całkowicie pasożytniczą i działającą bezpodstawnie.

Utrata przywilejów związanych z konkordatem i ustawami oznaczać będzie powrót podmiotów kościelnych w koleiny prawa o stowarzyszeniach i związkach wyznaniowych. Wymogiem elementarnej sprawiedliwości społecznej jest zrównanie statusu prawnego wszystkich stowarzyszeń, łącznie ze związkami wyznaniowymi. Kościół będzie podlegał tym samym wymogom księgowości i sprawozdawczości finansowej, tym samym wymogom odnośnie do uzyskiwania dochodów i płacenia podatków, co każde inne stowarzyszenie. Zwłaszcza przywileje podatkowe i ubezpieczeniowe duchowieństwa oraz możliwość przyjmowania przez Kościół niepodatkowych darowizn (w tym tzw. tacy) jest czymś skrajnie niesprawiedliwym i domagającym się natychmiastowego zrewidowania.

Jako że Kościół stanie się zaledwie związkiem wyznaniowym, powiązanym z pewną liczbą innych stowarzyszeń, nie będzie już żadnej potrzeby utrzymywania stosunków dyplomatycznych z tzw. Stolicą Apostolską. Stosunki te będzie można bez żadnej szkody dla RP wypowiedzieć. I tak polegają one wyłącznie (wyłącznie!) na poniżającym naród polski składaniu hołdów i kosztownych prezentów papieżom i Kościołowi, bez żadnej, choćby symbolicznej korzyści dla Polski. Widok kolejnych polskich prezydentów i premierów padających na kolana przed kolejnymi papieżami, łaskawie podającymi pierścień do pocałowania, jest wstrząsającym doświadczeniem bezwstydnego poddaństwa i tchórzostwa naszej republiki.

Ze względu na konieczność ochrony świeckiego charakteru państwa oraz gorszący charakter nauk katolickich (zwłaszcza w odniesieniu do sfery seksualnej), a także z uwagi na bezpieczeństwo dzieci (w związku z niespotykanie wysokim, bo liczącym nie mniej niż 4 proc. w skali światowej odsetkiem pedofilów wśród księży katolickich), konieczne będzie natychmiastowe oddzielenie Kościoła od szkół i przedszkoli. Aby uchronić dzieci przed klerykalizacją i oszustwami, szkoły zostaną zobowiązane do prowadzenia lekcji z podstaw religioznawstwa. Wiedza o tym, skąd wzięły się religie i jakie pełnią one funkcje psychologiczne, społeczne i polityczne, zapoznanie się z wierzeniami różnych ludów i powtarzalnymi elementami tych wierzeń (łącznie z dziewiczymi boginiami i zmartwychwstałymi bóstwami), z symbolicznym znaczeniem uniwersalnych motywów religijnych – skutecznie zabezpiecza przed religijnym uwiedzeniem i związanymi z tym szkodami moralnymi, psychicznymi i materialnymi. Wolność religijna podlega ochronie, lecz ochronie podlega również aksjologia konstytucyjna państwa, w tym racjonalność publiczna, której źródłem i wzorcem jest nauka. Młodzież ma prawo do wiedzy naukowej, także religioznawczej.

Wszystkie uczelnie katolickie oraz wydziały teologiczne będą wyłączone z systemu szkolnictwa wyższego. Jest czymś niedopuszczalnym i nielicującym z powagą państwa, aby świeckie, neutralne religijnie państwo opłacało uprawianie teologii i nadawało stopnie naukowe w tej dyscyplinie. Nie ma też żadnego powodu, aby uczelnie kościelne miały inny status niż inne szkoły niepubliczne.

Działalność kościelnych ośrodków opiekuńczych, takich jak domy dziecka czy zakłady opieki długoterminowej, musi podlegać takim samym zasadom finansowania przez państwo, jakie stosują się do innych niepublicznych placówek działających na podstawie kontraktów z władzami publicznymi i ich agendami, takimi jak samorządy czy NFZ. Obecnie kontrakty placówek kościelnych są znacząco korzystniejsze, natomiast wymagania odnośnie do poziomu świadczeń – znaczenie niższe niż w przypadku ośrodków świeckich i prywatnych.

Być może rozumie się to samo przez się, lecz dla porządku trzeba wspomnieć i o tym, że w wolnej Polsce państwowa przestrzeń publiczna, tj. wszelkiego rodzaju urzędy, począwszy od siedziby prezydenta RP, a skończywszy na siedzibach władz gminnych, musi być wolna od jakichkolwiek symboli wyrażających światopogląd bądź więź religijną, w tym od krzyży. Udział duchowieństwa w uroczystościach państwowych i samorządowych będzie zakazany, podobnie jak wszelkie uczestnictwo władz państwowych w uroczystościach religijnych bądź uroczystościach służących kultowi przedstawicieli Kościoła, takich jak jak Karol Wojtyła, Stefan Wyszyński czy Piotr Skarga.

Ma się rozumieć – lecz znów dla porządku przypomnieć należy – iż wszystkie regulacje dotyczące Kościoła rzymskokatolickiego powinny odnosić się również do innych związków wyznaniowych. Tak jak nie ma żadnego powodu, aby związki wyznaniowe korzystały z innego statusu niż pozostałe stowarzyszenia powołane dla krzewienia jakiegoś światopoglądu, nie ma również powodu, aby status związków wyznaniowych był niejednakowy. Zwłaszcza już nie jest takim powodem liczba członków takich związków.

Sądzicie, że to utopia? A która spośród wielkich zmian społecznych nie była utopią kilka dekad przed swym dokonaniem się? Nie traćcie nadziei, ducha nie gaście! Oblicze tej ziemi wnet się odmieni – skończy się epoka poronnej teokracji, a Polska dołączy do rodziny wolnych i niepodległych świeckich republik, których życie publiczne oparte jest na wielkich wartościach etyczności konstytucyjnej: szacunku dla drugiego człowieka, równości, wolności, niedyskryminowania nikogo z powodu pochodzenia i tożsamości, solidarności społecznej, pluralizmu, pokoju i praworządności.

Nie bójcie się o tę wolną, szlachetną Polskę walczyć. Nie bójcie się czegoś zaryzykować, coś stracić. Nie bójcie się mówić prawdy. Nie bójcie się ich piekła, ich szantażu moralnego, ich egzaltacji, ich długich rąk, ich „strażników”. Kto walczy o dobro swojej ojczyzny, nie musi się bać. Nie ochroni go (jej) ani nie wynagrodzi Bóg – zostawmy te sprytne rachuby katolikom. Nam musi wystarczyć pewność, że dla kraju warto czasem uczynić coś bezinteresownie.

Kmicic z chesterfieldem

Prawo i Sprawiedliwość ruszyło wczoraj z kontrofensywą medialną przeciwko swoim poprzednikom i konkurentom wyborczym.  Narracją akcji są środki o horrendalnej skali, które nie trafił do budżetu z powodu działalności mafii paliwowej. Oczywiście, przekaz rządzących poszedł w radykalnym kierunku oskarżenia przeciwników w zasadzie o zmowę z przestępcami i działanie na szkodę skarbu państwa.

To już prawie tradycja – Andrzej Duda często opowiada anegdoty, które praktycznie tylko jego śmieszą. Nie inaczej było i tym razem, kiedy pojechał uroczyście wmurować akt erekcyjny pod rozbudowę strzelnicy w Centralnym Ośrodku Szkolenia Straży Granicznej w Koszalinie.

– „Nie wZ jednej strony atakując politycy PiS ponownie wyjęli argumenty, jak to dzięki rządowi znalazły się środki na problemy społeczne i wsparcie choćby polskich rodzin.

W tym kontekście warto wypomnieć rządzącym ich największy własny konwój wstydu tej kadencji. I nie mowa tutaj wcale o tak głośnym temacie nagród w rządzie, ale biedzie, na którą rządzący skazali polskich emerytów.

View original post 1 252 słowa więcej

 

Aleksandra Dulkiewicz, świetna prezydent Gdańska na rocznicy Września 39

Obchody 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte uświetnili swoją obecnością m.in. członkowie rządu. Natomiast jako pierwsza głos zabrała prezydent miast Aleksandra Dulkiewicz, która wyliczała, że każda wojna jest zła zarówno „państwa z państwem”, jak i ta rządzących ze społeczeństwem.

„Tam, gdzie zaczyna brakować praw i tłumi się wolność, tam prędzej czy później pojawia się przemoc w życiu publicznym” – mówiła. W swoim wystąpieniu podkreślała również jak ważny jest pokój i wzajemny szacunek.

Po wystąpieniu prezydent Gdańska głos zabrał premier, który podkreślał bohaterstwo obrońców półwyspu. „Chłopcy z Westerplatte, warszawskich Termopil i innych miejsc dawali świadectwo bohaterstwa narodu polskiego. Ich krew i ofiara dała nam później nadzieję” – powiedział premier. Dodał, że o tych ofiarach należy pamiętać, gdyż z nich zrodziła się dzisiejsza Polska.

W niedzielę nad ranem, w 80 rocznicę wybuchu II wojny światowej, równolegle uroczystościami w Wieluniu, trwały ceremonie upamiętniające niemieckich atak na Westerplatte.

Wśród gości byli premier Morawiecki, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, Piotr Gliński, Mariusz Błaszczak, Aleksandra Dulkiewicz, Grzegorz Schetyna i Frans Timmermans.

Kmicic z chesterfieldem

Donald Trump odwołał swoją wizytę w Polsce. Oficjalną przyczyną jest huragan Dorian, który może na początku przyszłego tygodnia uderzyć we Florydę.

Amerykańscy dziennikarze zwracają jednak uwagę, że prezydent weekend spędza czas na prywatnym polu golfowym.

Biały Dom podkreśla, że prezydent w niedzielę uda się do Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego. Donald Trump opuścił Biały Dom w piątek i udał się helikopterem do swojej rezydencji w Camp David w Maryland, a stamtąd helikopterm poleciał do posiadłości w Wirginii.

Prezydent umila sobie czas grając w golfa, ale są z nim eksperci, którzy śledzą trasę huraganu.

Według najnowszych prognoz „Dorian” zmierza na północ i przejdzie wzdłuż wybrzeża. Władze apelują do mieszkańców Florydy, aby nadal zachowali czujność. Ostrzegają też przed zagrożeniem inne stany.

Szanowny Panie…

View original post 2 115 słów więcej

 

Kuchcińskiemu rozum nie mogło odjąć, czyli nie nastąpiła dysmisja rozumu, bo go po prostu nie ma

>>>

Kuchciński zorganizował dzisiaj w Sejmie konferencję prasową, na której odniósł się do swojej afery samolotowej. Dziennikarze nie mogli zadawać politykowi PiS pytań.

Kmicic z chesterfieldem

O tym, jaka przyszłość czeka marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, który z przysługujących mu przywilejów postanowił wycisnąć najwięcej jak się tylko da, dowiemy się pewnie na początku nowego tygodnia. “Na mieście” mówi się, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to jego rezygnacja “ze względów osobistych”, bowiem każde inne rozwiązanie byłoby dla PiS fatalne w skutkach. Odwołać go nie mogą, bo przyznaliby opozycji rację, bronić z mównicy sejmowej w najbliższy piątek, gdy odbędzie się debata nad jego odwołaniem też nie, bo jego zachowania tłumaczyć po prostu nie sposób. Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości są jednak powoli przygotowywani na szok, jakim będzie odejście formalnie drugiej osoby w państwie i dziś w ten proces włączył się także premier Mateusz Morawiecki.

Podczas odbywającego się w Bojszowach na Śląsku pikniku PiS, szef rządu przekonywał swoich sympatyków że drobne błędy, jakie popełnia ekipa rządząca nie mogą przesłonić wielkich sukcesów, jakie odniosła.

“Chcę żeby Polska rozwijała się w najszybszym możliwym tempie…

View original post 2 013 słów więcej

 

Kościół kat. to dżuma, czarna zaraza

>>>

„Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa” – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas homilii z okazji 75. rocznicy powstania warszawskiego.

Odczłowieczanie ludzi po to, aby wykluczyć ich spod ochrony prawa i odebrać przyrodzoną godność, nie jest wynalazkiem abp. Jędraszewskiego. Współcześnie mieliśmy z tym do czynienia np. przed ludobójstwem w Rwandzie, gdzie związane z Hutu radio (notabenez udziałem księży) nazywało Tutsich „karaluchami”.

Czy to, co powiedział arcybiskup, nie jest aby bluźnierstwem? Określając osoby nieheteronormatywne „zarazą”, abp Jędraszewski nie przemawiał w swoim imieniu. Przemawiał jako osoba funkcyjna, wysoki hierarcha Kościoła katolickiego. Zastanawiam się, czy członkom tego Kościoła nie przeszkadza, że arcybiskup z ambony zaprzecza przykazaniu miłości bliźniego? Że odbiera człowieczeństwo grupie społecznej, którą – jak chyba wierzy? – stworzył takimi właśnie sam Bóg? Czy nie obraża uczuć religijnych członków Kościoła?

Bo jeśli uczucia religijne wiernych jednak obraża, to może warto się o nie upomnieć? Obraza uczuć religijnych to przestępstwo (słusznie czy nie, ale istnieje w kodeksie karnym). Można więc składać doniesienia do prokuratury. Mogą je składać pojedyncze osoby, ale też organizacje, np. Wiara i Tęcza zrzeszająca nieheteronormatywnych katolików.

Oczywiście nie spodziewam się, że prokuratura wniesie oskarżenie przeciwko abp. Jędraszewskiemu, bo nie pozwoli jej na to sojusz tronu z ołtarzem, który stał się elementem ustroju politycznego w Polsce. Ale jeśli prokuratura odmówi postępowania – będzie można iść z własnym aktem oskarżenia do sądu.

Ale jest też droga z pominięciem prokuratury: pozew cywilny o ochronę dóbr osobistych. Uczucia religijne z całą pewnością się w nich mieszczą.

Także organizacje mające w statucie ochronę praw osób nieheteronormatywnych mogą wystąpić z pozwami o ochronę dóbr osobistych w imieniu swoich członków i wszystkich ludzi, których dotyczyły słowa abp. Jędraszewskiego o „tęczowej zarazie”. Dehumanizacja jest niewątpliwie naruszeniem dóbr osobistych.

Władza polityczna od kilku miesięcy szczuje na osoby LGBT (ten skrót też może odhumanizowywać, używam go niechętnie). Władza kościelna w Polsce wyklucza je i piętnuje od lat. Teraz poszła krok dalej: odczłowiecza i wzywa do walki przeciw nim. Nie ma wątpliwości: osoby nieheteronormatywne są w Polsce prześladowane przez władzę kościelną i państwową.

Obrona przez apele i protesty, przez wezwanie do solidarności – to jedno. Ale warto sięgnąć po prawo. Niezależne sądy i niezawiśli sędziowie to klasyczna broń obywatela przeciwko opresyjnej władzy. A sędziowie w Polsce – póki co – obronili swoją niezawisłość.

Książęta Kościoła nie są poza prawem. Arcybiskup Jędraszewski nie jest świętą krową. Władza nie traktuje obywateli równo. Ale obywatele powinni równo potraktować władzę.

Krzysztof Pieczyński (Stowarzyszenie Polska Laicka) wypowiedział się o Kościele katolickim w sprawie nagonki hierarchów na środowisko mniejszości seksualnych.

Kmicic z chesterfieldem

„Ministerstwo ZDROWIA przelało fundacji o. Rydzyka prawie 1 mln zł. Tak wynika z odpowiedzi na moje zapytanie. Umowy Ministerstwa z fundacją Rydzyka dotyczyły… kampanii INFORMACYJNEJ nt. walki z nowotworami. I to w czasie, gdy brakuje pieniędzy na LECZENIE raka” – napisał na Twitterze Krzysztof Brejza. Tak wynika z pisma, które poseł PO otrzymał w odpowiedzi na pytania zadane ministrowi Łukaszowi Szumowskiemu.

W piśmie wyszczególniono kwoty, które zostały przekazane fundacji Rydzyka. I tak w 2016 r. przelano 182 940 zł, rok później było to 488 604,26 zł, a w 2018 r. – 202 439,02 zł. Krzysztof Brejza zapowiedział, że wystąpi w…

View original post 1 193 słowa więcej

Odloty Kuchcińskiego

Co najmniej 109 lotów w 16 miesięcy, najczęściej między Warszawą a Rzeszowem, gulfstreamem, casą i śmigłowcem Sokół zamówiła Kancelaria Sejmu dla marszałka Marka Kuchcińskiego, tak wynika z dokumentów, do których dostęp uzyskał portal tvn24.pl. Według byłego inspektora Sił Zbrojnych gen. Tomasza Drewniaka żaden polityk nie latał wcześniej tak często.

Dokumenty potwierdzające loty polityka PiS portal otrzymał od posłów Platformy Obywatelskiej, którzy uzyskali je w wyniku kontroli poselskiej w Dowództwie Generalnych Rodzajów Sił Zbrojnych. Obejmują one okres od połowy marca 2018 do połowy lipca 2019 roku. Z ponad 400 stron dokumentów wynika, że Kancelaria Sejmu zamówiła dla marszałka 47 lotów na trasie Warszawa Okęcie – Rzeszów Jasionka i 56 z Rzeszowa do stolicy.

Próbę zdobycia dokumentacji lotów o statusie HEAD odbytych przez Marka Kuchcińskiego na pokładzie rządowego gulfstreama, podjęli Jan Grabiec, Marcin Kierwiński i Sławomir Nitras. Była to reakcja na doniesienia o nadużywaniu przywilejów przez marszałka, który rządowym samolotem miał wielokrotnie podróżować z rodziną z Warszawy do Rzeszowa i z powrotem. „Rzeczpospolita” twierdzi nawet, że Kuchciński nie zawsze był obecny podczas tych kursów. Czasami z samolotu wysiadały tylko jego dzieci. Tak przynajmniej wynika z relacji pracowników lotniska, na które powołuje się dziennik. Centrum Informacyjne Sejmu (CIS) zaprzeczyło jednak tym informacjom.

KPRM nic nie wie

Tymczasem politycy PO zwrócili się z prośbą o ujawnienie liczby lotów i listy pasażerów do kancelarii premiera – głównego dysponenta pojazdów, którymi podróżują najważniejsze osoby w państwie. Niestety kontrola poselska zakończyła się fiaskiem. Przedstawiciele szefa rządu, co prawda, wysłali do członków Platformy „cały pakiet dokumentów”. Brakowało w nich jednak informacji, o które wnioskowali opozycjoniści. Co więcej, przedstawiono dokumenty jedynie z ostatnich trzech miesięcy. KPRM twierdzi, że w posiadaniu dokładnych i kompletnych danych jest Kancelaria Sejmu. „Platforma Obywatelska musi sobie z tego zdawać sprawę. To kontynuowanie pewnego teatru politycznego w tym zakresie. Posłowie dostali wszystkie dokumenty, które udało się zgromadzić w ciągu kilku godzin roboczych” – powiedział rzecznik rządu Piotr Mueller.

Sławomir Nitras uznał te tłumaczenia za wymijające i skandaliczne. W dodatku wyraził zdumienie tym, że w instytucjach nadzorujących rządowe podróże panuje kompletny i niemożliwy do skontrolowania chaos. „Nie ma instytucji, która wie, kto gdzie lata. Cztery kancelarie są upoważnione, ale nie ma jednego miejsca, gdzie można się dowiedzieć, kto korzysta. Wydaje mi się, że »bałagan« to właściwe słowo. Nie wiemy jednak, czy »bałagan« jest pozorny. Nie chce nam się wierzyć, że nikt w państwie tego nie kontroluje. Im dłużej będziemy czekali na te dokumenty, tym gorzej będzie to świadczyć o państwie polskim. Do przyszłej środy kancelaria zobaczy, jakimi dokumentami dysponuje i je nam udostępni – zapewnił poseł.

Posłowie PO są oburzeni nie tylko stanowiskiem KPRM, a także milczeniem Kuchcińskiego, który do tej pory nie zabrał głosu w związku z doniesieniami na swój temat. Politycy opozycji zapowiadają, że „będą drążyć” dalej i poszukają informacji o podróżach marszałka u innych źródeł. Istnieje bowiem podejrzenie, że lista lotów może być dłuższa, niż początkowo zakładano. „To, co dziś dostaliśmy, nie odpowiada na nasze pytania. Ze zdziwieniem przyjmujemy, że dziennikarze zajmują się sprawą od tygodnia, a w kancelarii premiera nie ma dokumentów. Widać, że nie ma chęci do wyjaśnienia tej sprawy. Tym niemniej już dzisiaj zapowiadamy, że wystąpimy w trybie kontroli poselskiej do Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Wystąpimy także do Służby Ochrony Państwa. My tej sprawy nie zostawimy” – mówi cytowany przez „Wyborczą” poseł Kierwiński.

Będzie dymisja?

Przypomnijmy, że sprawa ciągnie się od kwietnia. Wówczas o korzystanie z rządowego samolotu bez skutku pytali Kuchcińskiego dziennikarze „Gazety Wyborczej”.

Później Sławomir Nitras ujawnił dokumenty, z których wynika, że Kuchciński odbył 5 podróży rządowym gulfstreamem. Okazało się jednak, że lotów było w sumie 23. Tak wynika z komunikatu Centrum Informacyjnego Sejm, które podało w miniony poniedziałek, że Kuchciński (na polecenie Jarosława Kaczyńskiego) wpłacił za te podróże 15 tys. zł na cele charytatywne (Caritas i klinikę Budzik). To zwrot za wspomniane loty z rodziną na trasie Warszawa – Rzeszów i Rzeszów – Warszawa. Jak wyliczono wysokość tej „rekompensaty”? Jako podstawę przyjęto kwotę 572,40 zł, której używa się używaną do ryczałtowych rozliczeń z LOT-em. Tyle Sejm i Senat płacą za przeloty posłów i senatorów bez względu na trasę. Dziennikarze „Wyborczej” widzą w tym jednak sporo nieścisłości. „Problem w tym, że lot rządowym gulfstreamem w procedurze HEAD jest znacznie droższy od standardowego połączenia”.

Sprawa nadal jest w toku, a do Sejmu wpłynął wniosek o odwołanie Marka Kuchcińskiego z pełnionej funkcji. Jak wynika z opublikowanego właśnie harmonogramu pracy parlamentu, dymisja marszałka będzie omawiana na posiedzeniu plenarnym w dniu 9 sierpnia.

Opozycja blisko PiS [SONDAŻ]

Kmicic z chesterfieldem

Wieść o niedzielnym pobiciu księdza w zakrystii szczecińskiej bazyliki obiegła opinię publiczną lotem błyskawicy. Prawicowe media i TVP podniosły raban, że sprawcy chcieli wykraść szaty liturgiczne, gdyż chcieli odprawić “homoseksualny ślub”. Ksiądz miał im zagrodzić drogę, odmówić wydania szat, za co został przez chuliganów dotkliwie pobity. Obrażenia były na tyle poważne, że wymagały interwencji chirurgicznej.

Okazuje się jednak, że napadnięty ksiądz Aleksander Ziejewski stanowczo zaprzeczył wersji zdarzeń, którą usilnie próbują lansować TVP i cały szereg prawicowych portali.

Mianowicie, pobity duchowny w rozmowie z dziennikiem Fakt stwierdził, że: “Nie mogę tego potwierdzić, niczego takiego nie słyszałem”. 

Okazuje się zatem, że po raz kolejny kłamliwa narracja mediów narodowych zostaje z dziecinną łatwością obnażona, zaś wszystko wskazuje na to, że ksiądz został napadnięty przez chuliganów, którzy nie mają nic wspólnego z tak znienawidzonym przez władzę środowiskiem LGBT.

Dla przypomnienia TVP jak i prawicowe media opublikowały relację rzekomych świadków zdarzenia, z których…

View original post 1 532 słowa więcej

 

Kler – czarna zaraza

– Czerwona zaraza już po naszej ziemi nie chodzi. Co wcale nie znaczy, że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły. (…) Nie czerwona, ale tęczowa – oświadczył w Bazylice Mariackiej arcybiskup Marek Jędraszewski.

Prof. Jan Hartman wypowiedział się na temat słów Marka Jędraszewskiego w czasie mszy z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Kmicic z chesterfieldem

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski „powinien stanąć przed sądem”- powiedział w rozmowie z „Dziennikiem Gazety Prawnej” prawicowy dziennikarz, szef Gazety Polskiej Tomasz Sakiewicz – komentując zamieszki towarzyszące Marszowi Równości w Białymstoku. Dodał, że samorządowiec sam „stworzył powszechne zagrożenie” i „sprowadził agresorów do Białegostoku”.

Prezydent miasta zapowiedział, że z publicystą spotkają się w sądzie. „Generalnie same kłamstwa i pomówienia, spotkamy się z Tomaszem Sakiewiczem w sądzie”– napisał na Twitterze.

„Dowiedziałem się o tym, że jest przygotowywana jatka co najmniej za wiedzą prezydenta Białegostoku. Niestety za późno. Choć policja i tak zrobiła wszystko, aby przy tym bezrozumnym człowieku, albo niestety rozumnym, specjalnie chcącym wywołać awanturę, ochronić marsz LGBT” – mówił Sakiewicz w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

Podkreślając, że zezwolenie na marsz kibiców wydał prezydent Truskolaski zapytał, jak można było do tego samego miejsca, w którym po dwóch godzinach ma przejść marsz LGBT, sprowadzić kilka tysięcy kibiców?

Dodał, że…

View original post 1 141 słów więcej

 

Biskupi, Rydzyk, Pawłowicz i inne

Kmicic z chesterfieldem

Jarosław Kaczyński zdaje sobie sprawę, że nadchodzące wybory parlamentarne są dla jego obozu grą o wszystko. Choć po klęsce w eurowyborach po stronie opozycji morale uległo znacznemu obniżeniu, a Koalicja Europejska się rozpadła, to jednak prezes PiS nie traci czujności i zamierza zadać w październiku oponentom ostateczny cios. Służyć temu, poza “piątką Kaczyńskiego” i potęgą prorządowych mediów, ma także wielka metamorfoza wizerunkowa samej partii rządzącej.

Prezes PiS uświadomił sobie bowiem, że strategia rządu w postaci cementowania poparcia przez wieczny konflikt w dotychczasowej formule się wyczerpała. Wybieranie małych grup i uczynienie z nich wrogów, czy też przypisywanie oponentem najgorszych cech skonsolidowało wokół władzy miliony, jednak równocześnie obraźliwe, hejterskie wypowiedzi wielu polityków partii rządzącej nieustannie zniechęcały do rządu znaczną część wyborców politycznego centrum. Niezadowolenia grupy tej nie widzieliśmy przy urnach tylko dlatego, że w warunkach równoczesnego rozczarowania opozycją znaczna jej część została w domach, z czego wynika właśnie 7% luki między PiS…

View original post 2 044 słowa więcej

 

Dla Rydzyka PiS okrada państwo polskie

Od początku rządów PiS do podmiotów związanych z o. Tadeuszem Rydzykiem (fundacji, spółek i szkoły wyższej) wieloma szerokimi i węższymi strumieniami płyną publiczne pieniądze. Jak obliczyliśmy, trafiło do nich dotąd co najmniej 214,2 mln złotych. Przedstawiamy szczegółowe wyliczenie, uwzględniające wiele dotacji, o których nie było dotąd wiadomo

Ojciec Tadeusz Rydzyk co jakiś czas publicznie narzeka, że rząd nie dość mocno wspiera finansowo jego „dzieła”. Że związane z nim media – czyli Radio Maryja, Telewizja Trwam i „Nasz Dziennik” – z publicznych pieniędzy „otrzymują grosze”, a państwowe spółki płacą im „mniej niż kot napłakał”. I ogólnie – „mimo, że PiS rządzi wcale nie jest łatwiej”.

Ale rzeczywistość jest zupełnie inna.

Ministerstwa i rozmaite państwowe instytucje zdają się ścigać, która z nich przeznaczy więcej pieniędzy na wsparcie inicjatyw o. Rydzyka – mediów, geotermii, uczelni, a ostatnio także muzeum upamiętniającego Polaków ratujących Żydów.

Jeszcze wiosną 2018 (gdy publikowaliśmy pierwsze zestawienie kwot, które otrzymały podmioty związane z o. Rydzykiem) liderem w tej kategorii był Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Założona przez o. Rydzyka Fundacja Lux Veritatis (FLV) i Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej otrzymały z niego w sumie kilkadziesiąt milionów złotych.

Duże kwoty płynęły i płyną co roku do FLV i WSKSiM także z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Ale dziś na prowadzenie wysuwa się Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które przeznaczy 117 mln złotych na budowę wspomnianego wcześniej muzeum.

Jak obliczyliśmy, od początku rządów PiS, podmioty związane z o. Tadeuszem Rydzykiem otrzymały z publicznych pieniędzy co najmniej 214.238.441 złotych.

Dlaczego „co najmniej”? Bo to z całą pewnością nie jest pełna kwota.

  • Po pierwsze – przypuszczalnie nie znamy wszystkich instytucji, które wsparły „dzieła” o. Rydzyka. Pytania wysyłaliśmy do tych najważniejszych i do tych, o których wiedzieliśmy, że już w przeszłości udzielały dotacji podmiotom związanym z o. Rydzykiem albo zlecały im usługi.
  • Po wtóre – niektóre instytucje publiczne w ogóle nie podają kwot dotacji i opłat na rzecz tych podmiotów, albo podają zaniżone.
  • Po trzecie „dzieła” o. Rydzyka wspierają również państwowe spółki – zarówno finansując konkretne projekty czy wydarzenia, jak i zamieszczając reklamy w mediach związanych z redemptorystą. Nie ujawniają jednak, jakie to kwoty.
  • Poza tym w naszym wyliczeniu nie uwzględniamy dotacji dla Fundacji Nasza Przyszłość – na prowadzone przez nią szkoły oraz dotacji na wsparcie dla doktorantów WSKSiM (które wynikają z ogólnych przepisów o finansowaniu szkół i uczelni).

W zestawieniu ujawniamy za to szereg dotacji i opłat poniesionych przez państwowe instytucje, o których nie było dotąd publicznie wiadomo, na przykład:

  • 5 mln złotych z rezerwy państwa, które premier Mateusz Morawiecki przeznaczył na dofinansowanie „Parku Pamięci Narodowej” (ma on powstać obok Muzeum „Pamięć i Tożsamość”);
  • 200 tys. złotych od Fundacji KGHM dla Fundacji Lux Veritatis na „dofinansowanie badań naukowych dotyczących postaw Polaków wobec Żydów podczas II wojny światowej na potrzeby budowy Parku Pamięci Narodowej w Toruniu”
  • i kilka dotacji po kilkaset tysięcy złotych dla WSKSiM z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Kwoty dotacji nieznanych dotąd i nieopisanych w mediach zaznaczyliśmy w naszym wykazie na czerwono.

Przy większości pozycji znajdziecie linki do źródłowych dokumentów. Gwiazdkami (*) oznaczyliśmy informacje, których jedynym źródłem są odpowiedzi na pytania OKO.press, udzielone przez poszczególne instytucje.

FUNDACJA LUX VERITATIS

Fundacja Lux Veritatis  (łac. „światło prawdy”) powstała w 1998 roku. Jej założycielem i prezesem jest o. Tadeusz Rydzyk. W zarządzie zasiadają jego najbliżsi współpracownicy: o. Jan Król (także prezes spółki Geotermia Toruń, właściciel i prezes spółki Bonum oraz członek komisji rewizyjnej Fundacji Nasza Przyszłość) i Lidia Kochanowicz-Mańk (także członkini rady nadzorczej Geotermii Toruń, komisji rewizyjnej Fundacji Nasza Przyszłość oraz prokurentka Bonum).

Lux Veritatis jest najważniejszym z podmiotów w imperium o. Rydzyka. W 2003 roku dostała koncesję na nadawanie TV Trwam. Należy do niej również spółka Geotermia Toruń, która realizuje wieloletnią idee-fix o. Rydzyka: budowę ciepłowni geotermalnej.

W 2012 roku fundacja zaczęła budowę Świątyni pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. W 2019, wspólnie z MKiDN, zaczęła budować Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II.

Dotacje, wynagrodzenia za usługi i inne:

• Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

117.000.000 złotych na budowę i wyposażenie Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. Św. Jana Pawła II. Pieniądze zostaną przekazane w ratach do 2020 roku. Ich dysponentem będzie muzeum, jako samodzielna instytucja kultury. Umowę w sprawie wspólnego utworzenia placówki minister kultury i przedstawiciele Fundacji Lux Veritatis podpisali 20 czerwca 2018 roku.  Minister w uzgodnieniu z FLM powołał już dyrektora placówki – redemptorystę o. Mariana Sojkę.

85.500 złotych w 2019 roku, w ramach zadania „Promocja czytelnictwa” na projekt „Regał – cykl audycji promujących czytelnictwo”.

• Premier

5.000.000 złotych z ogólnej rezerwy budżetowej na dofinansowanie „Parku Pamięci Narodowej”  który ma powstać obok Muzeum „Pamięć i Tożsamość” (na podstawie zarządzenia premiera z 12 października 2018 roku).

• Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

26.490.000 złotych – na wypłatę takiej kwoty Fundusz przystał w ramach ugody podpisanej w 2016 roku z Lux Veritatis – za cofnięcie za rządów PO-PSL dotacji przyznanej w 2007 roku na „Prace geologiczne dla poszukiwania i wstępnego ustalenia zasobów eksploatacyjnych wód termalnych z utworów wapienia muszlowego lub liasu w Toruniu (…) – otwór TG1”.

73.800 złotych za produkcję i emisję transmisji z konferencji naukowej „Żywność darem dla życia i zdrowia – w świetle zagrożeń od GMO”, która odbyła się 10 września 2017 roku w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

• Ministerstwo Spraw Zagranicznych

200.000 złotych w 2016 roku na projekt „By pamięć o nich trwała” (opracowanie koncepcji architektonicznej kaplicy upamiętniającej Polaków ratujących Żydów), z programu dotacyjnego „Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2016”.

216.020 złotych w 2017 roku na projekt „Pamięć i tożsamość” (stworzenie Międzynarodowego Centrum Informacyjnego, umożliwiającego „przedstawicielom międzynarodowych środowisk opiniotwórczych” dotarcie do źródeł historii), w ramach z dotacji na „Dyplomację publiczną 2017”.

O dotacji pisaliśmy w artykułach z maja 2017 roku i z marca 2018.

180.000 złotych w 2018 roku na projekt „Rotmistrz Pilecki – przywrócenie pamięci”, w ramach dotacji na „Współpracę w dziedzinie dyplomacji publicznej 2018”.

O projekcie pisaliśmy w artykule z marca 2018 roku.

5.387 złotych za 250 egzemplarzy publikacji „Pamięć i Nadzieja”, którą rozdawano podczas konferencji pod tym samym tytułem. Tematem konferencji było bohaterstwo Polaków, którzy ratowali Żydów podczas II wojny światowej.*

O książce i konferencji pisaliśmy w listopadzie 2017 roku.

24.000 złotych w ramach programu „Dyplomacja publiczna 2019” na projekt „Bohaterowie codzienności – pamięć i upowszechnianie”.

• Ministerstwo Sprawiedliwości

460.400 złotych w 2017 roku w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości na projekty dotyczące „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości”.

180.800 złotych w 2017 roku w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości na projekty dotyczące „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości”.

Kwoty przyznane Lux Veritatis w I konkursie przeznaczone były na produkcję reportaży interwencyjnych „Po stronie prawdy” (które TV Trwam emitowała i tak od lat) oraz na koncert kolęd „Pokój ludziom dobrej woli”, z udziałem Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej (który transmitowała TV Trwam). Nie wiadomo jednak, która kwota przeznaczona była na które zadanie.

O wynikach I konkursu FS w 2017 roku pisaliśmy w artykule „Pan Bóg pomoże zmniejszyć przestępczość?…”.

416.600 złotych w 2018 roku w V konkursie Funduszu Sprawiedliwości dotyczącym „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości” – na akcję informacyjną „Bądźmy bezpieczni”, w ramach której uruchomiono stronę internetową ostrzegamy.pl.

O akcji i portalu pisaliśmy w listopadzie 2018 roku i w lipcu 2019.

Nieznana kwota w 2019 roku w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości na projekty związane z „Przeciwdziałaniem przyczynom przestępczości”. Wyniki konkursuogłoszono w maju 2019, podając jedynie nazwy organizacji, które dostaną dotacje – bez wskazania kwot i celu dotacji.

• Ministerstwo Obrony Narodowej

102.062 złotych w 2016 roku za emisję w TV Trwam spotów reklamujących szczyt NATO w Warszawie.

O promocji szczytu pisaliśmy w lipcu 2016 roku.

28.900 złotych za 12 emisji spotu „Zwierzchnik Sił Zbrojnych” na antenie TV Trwam, w dniach 5-10 listopada 2018 roku.*

• Ministerstwo Środowiska

313.281 złotych w 2017 roku za przygotowanie i produkcję 9 audycji telewizyjnych o charakterze edukacyjnym poświęconych jakości powietrza („Coś wisi w powietrzu”)

• Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

188 190 złotych w 2017 roku za emisję w TV Trwam spotów w ramach kampanii społecznej „Wybieram Pomoc”, finansowanej z programu „Przeciwdziałanie przemocy w rodzinie i przemocy ze względu na płeć” (a ten – z Funduszy Norweskich).

• Ministerstwo Zdrowia

151.216 złotych w 2016 roku za emisję spotów „Zdrowo jest wiedzieć”, w ramach „Narodowego programu zwalczania chorób nowotworowych”.

73.800 złotych w 2016 roku za produkcję i emisję 4 odcinków programu „Na zdrowie”, poświęconych profilaktyce raka piersi i szyjki macicy.

105.800 złotych w 2017 roku za emisję programu „Na zdrowie” (5 nowych odcinków i powtórki z 2016 roku).*

495.183 złote w 2017 roku za emisję spotu „Zdrowo jest wiedzieć”.*

202.439 złotych w 2018 roku za emisję cyklu audycji w ramach kampanii edukacyjno-informacyjnej Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych.*

• Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej

120.000 złotych za wynajem powierzchni pod stoisko informacyjne unijnego Programu Operacyjnego Rybactwo i Morze (PO RYBY) 2014-2020, podczas pikniku rodzinnego „Dziękczynienie w Rodzinie”, 2 września 2017 roku, na terenie kampusu WSKSiM w Toruniu.

• Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

118.080 złotych za produkcję i kilkukrotną emisję 3 odcinków 20-minutowych audycji promujących program Społecznej Odpowiedzialności Nauki. Umowa została zawarta 25 maja 2017 roku.

• Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju

297.999 złotych za produkcję i emisję audycji w TV Trwam. Umowę podpisano 4 października 2017 roku.*

297.999 złotych za „działania promocyjne prowadzone we współpracy ze stacjami telewizyjnymi” w ramach programu PO Pomoc Techniczna. Umowę podpisano 7 czerwca 2017 roku.*

• Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

50.024 złotych za 27 emisji w TV Trwam spotu promującego znak „Poznaj dobrą żywność” w dniach 17-24 grudnia 2016 roku.

55.415 złotych za emisję spotu promującego znak Poznaj Dobrą Żywność w dniach 12-24 grudnia 2017 roku.

70.196 złotych za kampanię informacyjną na antenie TV Trwam, zleconą we wrześniu 2018 roku przez Departament Promocji i Jakości Żywności MRiRW w ramach „Działań informacyjnych i promocyjnych dotyczących rolnictwa i gospodarki żywnościowej.*

• Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

537.820 złotych w 2016 roku za produkcję i emisję w TV Trwam 31 odcinków programu „Wieś to też Polska”, podczas których wspominano o działalności ARiMR.

46.236 złotych w 2016 roku za emisję w TV Trwam dwóch rodzajów spotówdotyczących składania wniosków o dopłaty bezpośrednie.

537.264 złote w 2017 roku za produkcję i emisję 28 odcinków programu „Wieś to też Polska”.

31.368 złotych w 2017 roku za emisję w TV Trwam spotów dotyczących składania wniosków o dopłaty bezpośrednie.

340.464 złote w 2018 roku za produkcję i emisję kolejnych 16 odcinków programu „Wieś to też Polska”.

Lasy Państwowe – Centrum Informacyjne LP

118.980 złotych w 2017 roku za opracowanie koncepcji merytorycznej konferencji naukowej (dla 8 tys. osób) wraz z zapewnieniem obsługi i infrastruktury oraz nagrania telewizyjnego promującego konferencję.

• Narodowe Centrum Kultury

70.674 złote w 2016 roku na produkcję programu „Chrzest moja nadzieja” w ramach obchodów 1050-lecia chrztu Polski.

61.000 złotych w 2017 roku, na Festiwal Piosenki Religijno-Patriotycznej w Toruniu, w ramach programu Kultura Interwencje.

52.000 złotych w 2018 roku,w ramach programu Kultura Interwencje, na koncert z okazji 100 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

• Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

100.500 złotych dotacja celowa w 2017 roku, na realizację cyklu notacji filmowych pt. „Historia, Pamięć, Świadkowie”.*

67.700 złotych w 2018 roku na realizację zadania „Głos świadków historii – cykl notacji filmowych”.

40.000 złotych w 2019 roku na „Notacje filmowe pt. »Niezłomni ludzie Kościoła«”.

• Urząd Komisji Nadzoru Finansowego

140.220 złotych w 2018 roku za emisję spotów promujących akcję społecznądotyczącą zwiększenia świadomości uczestników rynku finansowego, ostrzegania przed ryzykiem związanym z inwestowaniem w kryptowaluty, piramidy finansowe i nienadzorowany rynek forex.

• Narodowy Instytut Dziedzictwa

80.000 złotych w 2019 roku, w ramach programu „Wspólnie dla dziedzictwa” na projekt „Rękodzieło: dokonania współczesnych twórców ludowych”.

• Biuro Programu Wieloletniego „Niepodległa” (koordynatorem jest MKiDN)

83.200 złotych na koncert „Zespół Śląsk dla Niepodległej”.

• Fundacja KGHM

130.000 złotych w 2018 roku na „dofinansowanie organizacji koncertuReprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej w Gdyni, w listopadzie 2018 roku”.

200.000 złotych w 2019 roku na „dofinansowanie badań naukowych dotyczących postaw Polaków wobec Żydów podczas II wojny światowej na potrzeby budowy Parku Pamięci Narodowej w Toruniu”.

• Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki

50.000 złotych w 2018 roku za występ zespołu Śląsk.

• Narodowy Bank Polski

8.241 złotych za emisję trzech spotów informacyjnych w dniach 12-14 lutego 2016 roku.*

• Prawo i Sprawiedliwość

486.931 złotych w 2016 z państwowej subwencji na działalność partii. Ze sprawozdania finansowego PiS nie wynika na jaki cel przeznaczone były pieniądze.*

396.400 złotych w 2017 roku z państwowej subwencji na działalność partii.*

GEOTERMIA TORUŃ

Spółka Geotermia Toruń została założona w 2008 roku przez Fundację Lux Veritatis. Jej prezesem jest o. Jan Król, a w radzie nadzorczej zasiadają Lidia Kochanowicz-Mańk, o. Grzegorz Moj (prowadzący programy w Radiu Maryja, prezes Fundacji Nasza Przyszłość i należącej do niej spółki Nasza Przyszłość, członek rady nadzorczej Geotermii Toruń) i radca prawny Benedykt Fiutowski.

Spółka realizuje projekty budowy ciepłowni geotermalnej w Toruniu oraz sieci doprowadzającej ciepło do hotelu akademickiego Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu oraz sieci ogrzewającej budynki mieszkalne i placówki oświatowe w Toruniu.

Otrzymane dotacje:

• Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

19.468.001 złotych dotacji i pożyczki na „budowę ciepłowni geotermalnej w Toruniu, wykorzystującej istniejące otwory TG-1 i TG-2”, z unijnego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 (pod działanie: „Wspieranie inwestycji dotyczących wytwarzania energii z odnawialnych źródeł”). Umowa została podpisana 7 listopada 2017 roku.

8.417.786 złotych pożyczki na sfinansowanie wkładu własnego Geotermii Toruń w „budowę ciepłowni geotermalnej w Toruniu, wykorzystującej istniejące otwory TG-1 i TG-2”. Według informacji, którą przekazał nam NFOŚiGW, umowa została podpisana 27 lutego 2018 roku.

4.065.125 złotych dotacji na „Budowę sieci ciepłowniczej zasilającej budynki mieszkalne i placówki systemu oświaty miasta Torunia”, z środków UE – w ramach działania 1.5 POIiŚ 2014-2020 (nabór pozakonkursowy).

4.010.000 złotych dotacji na „Budowę sieci ciepłowniczej m.in. zasilającej hotel akademicki szkoły wyższej w Toruniu”, z funduszy unijnych, w ramach działania 1.5 POIiŚ 2014-2020 (nabór pozakonkursowy).

WYŻSZA SZKOŁA KULTURY SPOŁECZNEJ I MEDIALNEJ W TORUNIU

WSKSiM w Toruniu została założona w 2001 roku przez o. Tadeusza Rydzyka. To on, zgodnie ze statutem uczelni, powołuje jej władze, zatwierdza plan finansowy, wynagrodzenia kadry naukowej i opłaty pobierane za naukę.

Dotacje i wynagrodzenie za usługi:

• Ministerstwo Spraw Zagranicznych

710.000 złotych w 2016 roku, na prowadzenie przez trzy lata Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Toruniu (w rozbiciu na trzy raty: w 2016 – 190 tys. zł, w 2017 – 260 tys. zł i 2018 – 260 tys. zł).

105.200 złotych w 2016 roku, na realizację zadania „Śmierć za kromkę chleba. Przywracanie pamięci na arenie międzynarodowej o polskiej pomocy Żydom w czasie II wojny światowej”, z programu „Wsparcie wymiaru samorządowego i obywatelskiego polskiej polityki zagranicznej 2016”.

156 780 złotych w 2018 roku, na akcję „Wdzięczni za niepodległą Polskę”, w ramach dotacji na „Współpracę w dziedzinie dyplomacji publicznej 2018”.

• Ministerstwo Sprawiedliwości

2.996.055 złotych w 2016 roku na „Szkolenia kompetencji medialnych dla pracowników sądów i prokuratury”, finansowane w 84 proc. z środków unijnego Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój, a w pozostałej części ze środków budżetowych.

3.854.225 złotych w 2018 roku na „Podniesienie kompetencji w zakresie komunikacji i negocjacji dla sędziów, asesorów i referendarzy sądowych” z unijnego programu POWER.

145.785 złotych w 2017 roku, w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości dotyczącym „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości”, na projekt „Wpływ mediów na wychodzenie z przestępczości”.

195.955 złotych w 2018 roku, w V konkursie Funduszu Sprawiedliwości dotyczącym „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości” na akcję „Masz jedno życie stop dopalaczom”.

Nieznana kwota w 2019 roku w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości na projekty związane z „Przeciwdziałaniem przyczynom przestępczości”. Wyniki konkursu ogłoszono w maju 2019, podając jedynie nazwy organizacji, które dostaną dotacje – bez wskazania kwot i celu dotacji.

• Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

1.753.737 złotych na realizacje praktyk zawodowych w ramach projektu pozakonkursowego pt. „Program praktyk zawodowych w Państwowych Wyższych Szkołach Zawodowych” realizowanego w ramach unijnego Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój. Umowa została podpisana 14 listopada 2016 roku.

59.300 złotych w 2017 roku za organizację „Letniej szkoły języka i kultury polskiej dla cudzoziemców” – trzytygodniowy kurs dla 45 obcokrajowców.

18.800 złotych w 2018 roku na udogodnienia dla niepełnosprawnych studentów i doktorantów.*

• Narodowe Centrum Badań i Rozwoju

474.969 złotych dofinansowania na projekt „Informatyka medialna twoją szansą na sukces!”, w ramach unijnego Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (POWER). Projekt został zatwierdzony po odwołaniu, w kwietniu 2017 roku.

238.984 złotych na projekt „Akademickie Biuro Karier – Twoja szansa na sukces”, w ramach unijnego programu POWER.

479.575 złotych na projekt „Cyfrowy świat młodego odkrywcy” z unijnego programu POWER, w ramach konkursu „Trzecia misja uczelni”.

480.370 złotych na projekt „Zrozumieć media – WSKSiM dla młodzieży” z unijnego programu POWER, w ramach konkursu „Trzecia misja uczelni”.

453.169 złotych na projekt „Seniorzy na WSKiM w Toruniu” z unijnego programu POWER, w ramach konkursu „Trzecia misja uczelni”.

471.619 złotych na projekt „Młodzi Odkrywcy na WSKSiM w Toruniu” z unijnego programu POWER.

2.778.939 złotych w 2018 roku na „Zintegrowany Program Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu”, również z programu POWER

3.954.511 złotych dofinansowania z unijnego programu POWER do kształcenia na kierunku informatyka medialna, program „Młodzi odkrywcy”.*

• Narodowy Bank Polski

246.290 złotych dofinansowania w 2018 roku do „Studiów podyplomowych: polityka gospodarcza, finanse, bankowość”.

O studiach dofinansowanych przez NBP pisaliśmy jesienią 2018 roku.

• Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

139.560 złotych dofinansowania do organizacji studiów podyplomowych „Polityka ochrony środowiska – ekologia i zarządzanie” z programu „edukacja ekologiczna”. Umowa została podpisana 5 stycznia 2017 roku, pierwsza transza została przelana w 2017 roku, druga (56.014 złotych) – w 2018 roku.

273.790 złotych dofinansowania na „Termomodernizację części budynku akademickiego przeznaczonego na potrzeby kultury i nauki, tzw. Ogrody Zimowe” w ramach Programu priorytetowego „Poprawa jakości powietrza; część 2 zmniejszenie zużycia energii w budownictwie”. Jak zauważył NIK, umowa z WSKSiM zostało podpisana 480 dni po zakończeniu inwestycji.

• Lasy Państwowe

120.000 złotych – taką maksymalnie kwotę LP miały zgodnie z decyzją ówczesnego dyrektora – Konrada Tomaszewskiego z 27 kwietnia 2017 roku (strona 1strona 2strona 3), przeznaczyć na konferencję „Jeszcze Polska nie zginęła – wieś”, współorganizowaną przez WSKSiM.

• Instytut Ochrony Środowiska – PIB

19.000 złotych w 2017 roku za obsługę logistyczno-techniczną i medialną szkolenia CLIMCITIES.

19.000 złotych w 2017 roku za obsługę logistyczno-techniczną i medialną szkolenia dla kampanii „STOP SMOG” wraz z promocją projektu.

850 złotych w 2017 roku za jednoroczne podyplomowe studium „Polityka ochrony środowiska, ekologii i zarządzania” dla 1 pracownika IOŚ – reprezentanta Komisji Europejskiej.

• Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej w Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu

9.010 złotych za udział 47 pracowników RZGW w Międzynarodowym Kongresie „Katolicy i Ekologia -Woda Dobrem Wspólnym”, w dniach 17-18 listopada 2016 roku.

• Bank Gospodarstwa Krajowego

50.000 złotych w 2017 roku jako dofinansowanie konferencji „Firmy rodzinne szansą polskiej gospodarki”; umowę podpisano 30 marca 2017 roku.

• Kancelaria Senatu

11.560 złotych w 2017 roku na XX Forum Polonijne, które organizowała WSKSiM. Z środków Senatu zapłacono za uroczystą kolację dla uczestników i przyjazd Grodzieńskich Słowików.

• Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

300 złotych opłaty za udział dwóch osób w X Międzynarodowym Kongresie Katolicy i Niepodległość.

BONUM sp. z o.o.

Firmę Bonum założył w 2005 roku o. Jan Król – prawa ręka o. Rydzyka. On też jest jej prezesem.

Spółka zajmuje się m.in. sprzedażą czasu i miejsca na cele reklamowe w radiu i telewizji oraz produkcją programów telewizyjnych. Ma udziały w spółce Polskie Sieci Cyfrowe.

Dotacje i wynagrodzenie za usługi:

• Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

140.000 złotych w 2016 roku z Instytutu Książki na „Kampanię społeczną w ogólnopolskiej stacji TV TRWAM: „Czytaj! – to najlepsza inwestycja, na jaką zawsze Cię stać”, w ramach programu promocji literatury i czytelnictwa.

• Ministerstwo Rozwoju

495.000 złotych w 2016 roku na cykl programów telewizyjnych „O Funduszach Unii Europejskiej, czyli jak być skutecznym?”, emitowanych w Telewizji Trwam (w ramach dotacji na „działania informacyjne dotyczące funduszy unijnych”). Umowę podpisano 6 czerwca 2016 roku.

• Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

93.339 złotych w 2016 roku za emisje spotów informacyjnych dotyczących Programu Rodzina 500 plus.

• Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (spółki zależne Plantico i Spójnia)

23.832 zł za emisję spotów reklamowych w Telewizji Trwam w 2018 roku.*

• Instytut Ochrony Środowiska – PIB

15.396 złotych w 2017 roku w ramach 3 umów dotyczących obsługi gastronomicznej i noclegowej szkolenia CLIMCITIES i szkolenia dla kampanii „STOP SMOG”.

• Prawo i Sprawiedliwość

11.675 złotych w 2016 roku za usługi, z subwencji na działalność partii.

SPES sp. z o.o.

Spółka Spes powstała w 1997 roku. Według „Gazety Wyborczej” w 1997 roku o. Rydzyk zapytał współpracującą z Radiem Maryja urzędniczkę ówczesnego Ministerstwa Przekształceń Własnościowych – Ewę Sołowiej, czy chce zostać właścicielką gazety, która byłaby organem prasowym Radia Maryja. Do dziś to ona  jest właścicielką i wiceprezesem spółki Spes wydającej „Nasz Dziennik” (od ślubu jako Ewa Nowina-Konopka), a prezesem jej mąż – Marcin Nowina-Konopka.

Wynagrodzenie za usługi:

• Ministerstwo Środowiska

503 złote w 2016 roku za publikację nekrologu i ogłoszeń.*

13.000 złotych w 2016 roku za wkładkę do dodatku dla dzieci i młodzieży do „Naszego Dziennika”.*

78.258 złotych w 2017 roku za publikację ogłoszeń, komunikatów, materiałów edukacyjnych.*

1.180 złotych za publikację ogłoszeń w 2018 roku.*

• Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

12.000 złotych w 2016 roku za „publikację i przygotowanie techniczne artykułów sponsorowanych”.

12.000 złotych w 2017 roku za „publikację i przygotowanie techniczne artykułów sponsorowanych”.

30.000 złotych w 2018 roku za „publikację i przygotowanie techniczne artykułów sponsorowanych” na temat Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.

2.030 złotych w 2018 roku za ogłoszenie „100 tys. drzew na 100 lecie niepodległości”.*

• Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

492 złote za publikację nekrologu w 2016 roku.

• Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

98.855 złotych za ogłoszenia, komunikaty i nekrologi w „Naszym Dzienniku” od początku od jesieni 2015 do wiosny 2018 roku.*

• Agencja Nieruchomości Rolnych

62.674 złotych za ogłoszenia w „Naszym Dzienniku”.

• Ministerstwo Sportu i Turystyki

4089 złotych w 2016 roku, za ogłoszenia dotyczące programu wsparcia dla małych i średnich klubów sportowych.

9349 złotych w 2017 roku, za ogłoszenia dotyczące programu wsparcia dla małych i średnich klubów sportowych.

• Ministerstwo Edukacji Narodowej

2.313 złotych za ogłoszenie prasowe w grudniu 2015 roku.

14.401 złotych za ogłoszenie w 2017 roku.

6.719 złotych w 2018 roku za publikację życzeń minister Anny Zalewskiej z okazji Dnia Edukacji Narodowej.

• Ministerstwo Spraw Zagranicznych

17.339 złotych za ogłoszenia i opłatę za dostęp do wersji elektronicznej „Naszego Dziennika” w okresie od 16 listopada 2015 roku do 30 maja 2017 roku.

• Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju

3.290 złotych za prenumeratę elektroniczną „Naszego Dziennika” na 2016 i 2017 rok.*

6.400 złotych za publikację nekrologów w 2016 i 2017 roku.*

• Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej

2.631 złotych za ogłoszenia w 2016 roku.

2.337 złotych za ogłoszenia w 2018 roku.

• Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa

1.180 złotych za publikację czterech nekrologów i jednych kondolencji w 2016 roku.*

984 złote za publikację dwóch kondolencji w „ND” 2018 roku.*

• Instytut Pamięci Narodowej

20.000 złotych za przygotowanie i publikację w lutym 2016 roku, w „Naszym Dzienniku” dodatku edukacyjnego dotyczącego żołnierzy wyklętych.*

30.000 złotych za przygotowanie i publikację w sierpniu 2016 roku, w „Naszym Dzienniku” dodatku edukacyjnego dotyczącego uroczystości pogrzebowych bohaterów II konspiracji.*

• Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości

29.520 złotych za cykl artykułów informujących o nowych rozwiązaniach legislacyjnych pakietu „100 zmian dla firm” oraz „Konstytucji Biznesu”.*

• Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

25 215 złotych za publikację nekrologów na łamach „Naszego Dziennika” w latach 2015-18. (do wiosny 2018)*

• Narodowe Centrum Kultury

8.610 złotych w 2016 roku, za reklamę ogłoszonego przez MKiDN konkursu na scenariusz filmu fabularnego o historii Polski.*

• Narodowy Fundusz Zdrowia – centrala

19.467 złotych w latach 2016-17, za dwukrotną publikację w Naszym Dzienniku” plakatu informacyjnego „Leki 75+” oraz publikację plakatu dotyczącego „sieci szpitali” i nekrologu.*

• Narodowy Bank Polski

2.566 złotych za prenumeratę „Naszego Dziennika” w latach 2016-17.

3.235 złotych za 6 prenumerat rocznych „Naszego Dziennika” w 2018 roku.*

• Suwalska Specjalna Strefa Ekonomiczna

10.147 złotych za publikację zaproszeń do przetargu lub rokowań w okresie od października 2015 do lipca 2017.

10.106 złotych w 2018 roku za 6 ogłoszeń w „Naszym Dzienniku”.

• Warmińsko-Mazurska Specjalna Strefa Ekonomiczna

4.953 złote w 2018 roku za 5 ogłoszeń w „Naszym Dzienniku”.

• Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna

6.576 złotych w 2018 roku za 3 ogłoszenia w „ND”.

• Agencja Rezerw Materiałowych

2.110 złotych za ogłoszenia w 2016 roku.*

• Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego

3.247 złote za nekrologi w „Naszym Dzienniku” w latach 2016-18 (do końca roku).*

• Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie

5.904 złote za publikację ogłoszenia ws. wniosków taryfowych w „Naszym Dzienniku” w 2018 roku.

• Urząd Komunikacji Elektronicznej

984 złote za publikację nekrologu w „ND”.

• Prawo i Sprawiedliwość

134.201 złotych za faktury wystawione w 2017 roku.

Ksiądz, sympatyk faszyzmu

W sobotę papież Franciszek podczas pielgrzymki do Irlandii spotkał się z ofiarami księży-pedofili. Mówił o grzechu Kościoła i przepraszał. Ks. Tomasz Brussy z Poznania w tym samym czasie też przyznał na Twitterze, że pedofilia w Kościele to grzech. Ale na tym nie poprzestał. Wskazał, co jego zdaniem powinien zrobić Kościół, by problem zniknął. Jego słowa wiele osób oburzyły.

Ks. Tomasz Brussy przez ostatnie 7 lat był asystentem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Poznańskiej. W stolicy Wielkopolski jest postacią znaną, choćby z tego, że aktywnie uczestniczy w akcjach organizowanych przez Obóz Narodowo-Radykalny czy Młodzież Wszechpolską.

W sobotę ks. Brussy zabrał na Twitterze głos w sprawie księży-pedofilów. „Pedofilia to odrażające przestępstwo i grzech. By nie dochodziło do niej więcej w Kościele trzeba wreszcie zwalczyć lobby homoseksualne wśród duchownych” – zawyrokował

Jego wpis spotkał się z licznymi reakcjami. Niektórzy słowa księdza uznali za przejęzyczenie. Inni zwracają uwagę, iż duchowny pomieszał pojęcia.

Jego wpis spotkał się z licznymi reakcjami. Niektórzy słowa księdza uznali za przejęzyczenie. Inni zwracają uwagę, iż duchowny pomieszał pojęcia.

Ks. Tomasz Brussy rozwiał wątpliwości, czy było to przejęzyczenie. Jeszcze w sobotę podał dalej „dane” opublikowane przez szefa Młodzieży Wszechpolskiej, które mają dowodzić, iż „90 proc. molestowań przez duchownych to działania homoseksualistów”.

Jako jeden z nielicznych w polskim Kościele (a może nawet jako jedyny?) głośno o konieczności walki ze zjawiskiem pedofilii wśród księży mówi o. Adam  Żak.

Ojciec Żak jest koordynatorem ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski. I przyznaje, że w tej walce o ochronę dzieci i młodzieży jest osamotniony. Nie ma przy tym wątpliwości, że pedofilska afera w polskim Kościele wybuchnie. Prędzej czy później.

O. ADAM ŻAK

koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski

Nie wiem, co się musi wydarzyć, żeby niektórzy przełożeni zrozumieli, że przy tego rodzaju przestępstwach trzeba działać ze znajomością rzeczy, szybko i ze świadomością zagrożeń dla bezpieczeństwa innych osób małoletnich. To zasady, którymi należy się bezwzględnie kierować.

wypowiedź dla deon.pl

Kmicic z chesterfieldem

Po co PiS właściwie wprowadził przepisy o odpowiedzialności dyscyplinarnej i dlaczego istnieje niewielka szansa, by się z nich wycofał? Jest to instrument politycznego wpływania na sędziów, co już widać, ale być może sprawa jest poważniejsza i PiS potrzebuje izby dyscyplinarnej, by przykładowo ograniczyć do niej tylko kompetencje Sądu Najwyższego do uznawania wyborów w kraju za legalne i ważne. To bardzo niebezpieczny instrument i dlatego działania Komisji Europejskiej uważam za w pełni uzasadnione – mówi europeistka prof. Renata Mieńkowska-Norkiene z Instytutu Nauk Politycznych UW. – KE dała 2 miesiące na wycofanie się z przepisów dotyczących systemu dyscyplinowania sędziów. Niezastosowanie się do tego zalecenia KE prawdopodobnie będzie wiązało się ze skierowaniem sprawy do TSUE – dodaje

JUSTYNA KOĆ: KE rozpoczęła drugi etap postępowania o naruszenie prawa unijnego wobec Polski w sprawie nowego systemu dyscyplinarnego dla sędziów. Co to oznacza, z czym się wiąże i kiedy możemy odczuć konsekwencje?

PROF. RENATA MIENKOWSKA-NORKIENE: Komisja Europejska jest strażniczką europejskiego prawa, m.in. w tym…

View original post 3 114 słów więcej

 

Jarosław Zieliński – komuch z gęby i umysłu

„Doprawdy nie wiem, kto go tam wysyła, ale wczoraj w Suwałkach Jarosław Zieliński przyjął przysięgę żołnierzy Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Przemówił, rękę podał i do zdjęcia przypozował. Ktoś sobie tylko jaja z niego zrobił, bo mównicę na tle zakładu pogrzebowego ustawił”– napisał na Twitterze stumbras. Internauta przedstawia się jako „Społeczny Samozwańczy Biograf Jednego Wiceministra – w skrócie SSBJW”.

Jak wiadomo, Zieliński jest wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji. WOT podlegają ministrowi obrony narodowej, więc pytanie internauty jest ze wszech miar zasadne. Stumbras dołączył zdjęcia z rzeczonej uroczystości. Na jednym z nich widać przemawiającego Zielińskiego, a za nim witryna zakładu pogrzebowego z wyszczególnionym zakresem usług.

„Mistrzostwo marketingu. Bardzo eleganckie lokowanie produktu. Miejmy nadzieję, że przemówienie nie miało charakteru „ostatniego tchnienia lata”, ale porwało tłumy. Chyba że to specjalne rozwiązanie na wypadek, gdyby ktoś pękł ze śmiechu”; – Brylant!”;

„Nieoszlifowany do końca…”; – „Zawsze to będę powtarzał… nie nazywajcie tego „żołnierzami”… obrażacie żołnierzy, którzy służą i służyli…” – komentowali internauci.

Polska Fundacja Narodowa od samego początku swojego funkcjonowania wzbudzała niemałe kontrowersje. Do tej pory nie było w naszym kraju instytucji pozornie pozostającej w sektorze pozarządowym, która otrzymywałaby z państwowych spółek tak gigantyczne pieniądze na swoje cele statutowe, które obejmować miały przede wszystkim promowanie dobrego imienia Polski poza jej granicami oraz budowanie pozytywnego wizerunku naszego kraju. Bardzo szybko okazało się jednak, że obsadzona pisowskimi nominatami fundacja miała przede wszystkim wspomagać ze swoich niemałych środków rządową narrację w sprawach, które dzieliły polskie społeczeństwo. Najsłynniejszą z takich akcji była kampania “Sprawiedliwe Sądy”, w ramach której PFN przeprowadziła akcję billboardową, mającą zohydzić obywatelom trzecią władzę i jako jedynie słuszne rozwiązanie wskazać “reformę” ministra Ziobry.

Dziś sprawa złamania statutu fundacji przez jej kierownictwo znalazła swój finał w postaci prawomocnej decyzji sądu. Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił apelację PFN w związku z wcześniejszym postanowieniem sądu rejonowego stwierdzającym, że działania Fundacji polegające na finansowaniu kampanii medialnej pod nazwą “Sprawiedliwe Sądy” były niezgodne z jej celami określonymi w statucie. Następnego dnia po odrzuceniu przez sąd apelacji ówczesny prezes PFN Filip Rdesiński złożył rezygnację, choć tak naprawdę to nie on jest tu głównym zawinionym. O tym, kto i jak powinien odpowiedzieć za to naruszenie, mówili dziś w Sejmie posłowie Platformy Obywatelskiej.

W ostatnich dniach Polska Fundacja Narodowa przegrała apelację w sądzie, dotyczącą kuriozalnej kampanii pod hasłem „Wolne sądy”. Otóż PFN próbowała udowadniać, że ta kampania, to jest kampania, która spełnia warunki promocji i ochrony wizerunku Polski. To jest oczywista głupota i sąd to potwierdził, że ta kampania nie była realizowana zgodnie ze statutem fundacji. W związku z tym wnosimy do ministra Piotra Glińskiego o to, żeby przeprowadził kontrolę w tej fundacji. Ta fundacja jemu podlega. Będziemy też wnosić o to, żeby wcześniej prezesi tej fundacji, pan Cezary Jurkiewicz i Maciej Świrski zwrócili 8,5 mln zł, które wydali z pieniędzy fundacji, która jest utrzymywana ze spółek Skarbu Państwa – mówił Robert Kropiwnicki podczas konferencji prasowej w Sejmie.

Oczywiście wątpliwe jest, by wicepremier Gliński przychylił się do wniosku polityków opozycji i nagle zaczął wykonywać swoje obowiązki przez pryzmat obowiązku względem państwa, nie partii rządzącej, ale prawomocna decyzja Sądu Okręgowego to krok milowy w kierunku rozliczania partyjnych nominatów “dobrej zmiany” z nieodpowiedzialnego i podporządkowanego interesowi partyjnemu zarządzania fundacją obracającą publicznymi pieniędzmi. Prędzej czy później PiS władzę utraci, a zagrabione na niezgodne ze statutem wydatki pieniądze będą musiały wrócić do budżetu państwa. Także wtedy, gdy pomóc będzie musiał komornik.

Kmicic z chesterfieldem

Morawiecki minął się z prawdą przy okazji ogłoszenia planu walki z zanieczyszczeniem powietrza. Polityk w trakcie konwencji PiS w Katowicach zapowiedział, że jeszcze w bieżącym roku posadzone zostanie pół miliarda drzew.

Wykonanie tego planu jest po prostu niemożliwe. Leśnicy, zakładając, że akcja zakończona ma zostać w Sylwestra, musieliby sadzić aż 33 drzewa na sekundę…

Prawo i Sprawiedliwość jest formacją antyekologiczną. PiS-owcy jak dotychczas wycięli tysiące drzew i pozbyli się elektrowni wiatrowych. Rządzący nie ustają przy tym w promocji energetyki węglowej, choć problem zanieczyszczenia środowiska jest w Polsce coraz bardziej widoczny.

Zdaniem wielu polityków partii rządzącej, problemy związane ze zmianami klimatycznymi stanowią wymysł „lewackich” mediów.

View original post 2 884 słowa więcej

 

Post Navigation