Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Krzysztof Łoziński”

Katolicka indoktrynacja w szkole

Rodzice uczniów szkoły podstawowej w Lisowie (woj. śląskie), powołując się na religię, domagali się usunięcia z listy lektur „Harrego Pottera”. Poloniści i dyrekcja, choć książki bronili, ulegli naciskom. W środowisku nauczycieli zawrzało. „To niebezpieczna ingerencja w proces dydaktyczny i ograniczenie autonomii nauczyciela”

„W związku z naszymi przekonaniami religijnymi wnosimy petycję (…) o całkowite zniesienie lektury „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” J.K. Rowling z zajęć języka polskiego w naszej szkole” — napisali w październiku 2019 r. rodzice uczniów szkoły podstawowej w Lisowie (woj. śląskie) do dyrektorki Katarzyny Adamik.

Posiłkując się m.in. opiniami egzorcystów, wskazywali, że kultowa książka dla dzieci i młodzieży opisuje praktyki okultystyczne i satanistyczne. Lektura ma według nich zamykać młodych czytelników w świecie „przemocy, grozy, przekleństw i uroków”.

„My, jako katoliccy rodzice, nie możemy pozwolić, by treści książki infekowały umysły i dusze naszych dzieci”

— pisali.

Potter znika z listy lektur „w trosce o dobro dzieci”

Niespełna tydzień później dyrekcja odpowiedziała na apel straszący szkolną lekturą. Na sześciu stronach dokładnie wytłumaczyła absurd żądań rodziców. Odwołując się do przekonań religijnych, wskazała, że Kościół Katolicki nigdy nie wydał oficjalnego stanowiska ws. serii książek o przygodach magów. Cytowała też pozytywne recenzje ludzi związanych z Kościołem m.in. ks. Janusza Królikowskiego z Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, który wprost mówił, że:

  • czytanie książek o Harrym Potterze nie jest niebezpieczne;
  • dzieci potrafią odróżnić fikcję od rzeczywistości;
  • a wiele przykładów postaw prezentowanych w książce ma niewątpliwy walor edukacyjny.

Poloniści wskazali też, że włączenie „Harrego Pottera” do listy lektur nastąpiło na życzenie samych dzieci, a omawianie lektur bliskich ich zainteresowaniom, pozwala walczyć z niechęcią do czytania i podnosi kompetencje uczniów. Podkreślili też

wychowawcze walory lektury m.in. wartość przyjaźni, miłości i lojalności oraz aspekt równościowy – niedzielenie uczniów ze względu na pochodzenie i status materialny.

Mimo to „w trosce o dobro dzieci” grono pedagogiczne i dyrekcja zdecydowały, że „Harry Potter” zniknie z listy lektur.

„Szanując prawo rodziców do wychowywania dzieci według własnego światopoglądu i przekonań religijnych, jesteśmy przerażeni tym, w jakie dyskusje zostały wciągnięte dzieci” — napisali.

„Wyrażamy ubolewanie, że rodzice nie doceniają nauczycielskiej troski o wszechstronny rozwój uczniów. Naszym zdaniem zostaną oni pozbawieni możliwości poznania książki znanej na całym świecie, a tym samym niejako wykluczeni z uczestniczenia w poznawaniu szeroko pojętej kultury” — dodali.

Lisów – niebezpieczny precedens

Rodzice uczniów z Lisowa podpierali się art. 48 Konstytucji, który mówi o prawie do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. W tej sytuacji granice ingerencji zostały jednak przekroczone. Rodzice domagali się korekty w programie dydaktycznym, a ten zgodnie z ustawą prawo oświatowe zależy od nauczyciela.

„Nauczyciel w Polsce w kwestii dydaktyki ma pełną autonomię, a jego podporą jest podstawa programowa. To ona wskazuje, co nauczyciel zrealizować musi, a resztę treści może swobodnie rozszerzać.

Rodzice posyłając dziecko do szkoły naturalnie zdają się na kwalifikacje i mądrość nauczyciela”

— tłumaczy OKO.press Anna Schmidt-Fic, nauczycielka z Poznania, członkini grupy „Protest z Wykrzyknikiem”.

Sztywne granice między dydaktyką a wychowaniem są gwarantem funkcjonowania szkoły. „Wyobraźmy sobie, że rodzic ma prawo zmienić każdy element programu dydaktycznego. Jednym przeszkadza Harry Potter, innym ewolucja, jeszcze inni woleliby, żeby z historii wymazać kilka skomplikowanych postaci.

W ten sposób dojdziemy do punktu, w którym uczniowie pod kołdrą z latarkami będą zdobywać wiedzę z ksiąg zakazanych, a nauczyciel będzie na smyczy przekonań i widzimisię rodziców”

— dodaje Schmidt-Fic.

Nauczycielu, odwagi!

Dyskusja o Lisowie rozgrzała nauczycielskie fora internetowe. Uważają oni, że szkoła nie powinna ugiąć się pod absurdalnymi żądaniami rodziców. Schmidt-Fic jest przekonana, że na decyzję dyrekcji i grona pedagogicznego w dużej mierze wpłynęła sytuacja polityczna.

„Co rusz odbieramy agresywne komunikaty ze strony Ministerstwa Edukacji i kuratoriów oświaty, które straszą kontrolami i zachęcają rodziców do cenzorowania nauczycieli” — tłumaczy nauczycielka i dodaje, że boi się, że podobne sytuacje będą antagonizować nauczycieli i rodziców, którzy powinni ze sobą współpracować.

„Rodzice coraz częściej kwestionują dobór podręczników i pojedyncze decyzje nauczycieli. Spotykamy się z tym na co dzień. Musimy jasno wytyczyć granice ingerencji, ale jednocześnie pokazać pola współpracy. To kwestie wychowawcze są tymi, w których powinien odbywać się realny dialog” — tłumaczy Schmidt-Fic.

A od nauczycieli domaga się odwagi. „Szkoła nie może sobie dziś pozwolić na postawy koniunkturalne. Musimy bronić tego, co po reformie nie zostało zepsute.

Jedną z tych wartości niewątpliwie jest nauczycielska autonomia, która pozwala kształcić młodzież z poszanowaniem przeszłości, ale przede wszystkim ku przyszłości. Nie dajmy sobie tego odebrać”.

Kmicic z chesterfieldem

Politycy PiS, a za nimi TVP, nie przestają mówić o socjalnych osiągnięciach rządu – to ma być wciąż jeden z filarów „dobrej zmiany”. Ale czy faktycznie jest się czym chwalić? 2019 rok przyniósł trzy zaniechania w polityce PiS, które uderzają w biednych

Pierwsze 3 lata rządów PiS w polityce społecznej przynajmniej pod jednym względem były przełomowe: żaden z poprzednich rządów nie umieścił “socjalu” w centrum swojej opowieści politycznej.

Tymczasem “rodzina 500 plus” zdominowała debatę w Polsce, dziwnie mieszając się przy tym z kwestią praworządności. Choć politycy głównych partii opozycji zaakceptowali program, a przynajmniej nauczyli się nie potępiać go w czambuł, to część ich wyborców niezmiennie jest zdania, że polska demokracja została “sprzedana za 500 plus”, a transakcji dokonali wyborcy PiS.

Władza przy pomocy TVP wykorzystuje te emocje, strasząc, że rządy opozycji oznaczają odebranie zdobyczy socjalnych ostatnich lat: wysokiego świadczenia na każde dziecko i niższego wieku emerytalnego. W tej opowieści rządy…

View original post 1 070 słów więcej

 

Putin, Morawiecki, Duda

To, co wygaduje Putin, jest oczywistym kłamstwem, fakt poza dyskusją, ale… Ale warto zastanowić się, dlaczego on to robi. „Wszelkie oświadczenia panów Morawieckiego i Dudy brzmią kiepsko, bo wszyscy wiedzą, na podstawie wielu przykładów, że ci dwaj panowie prawie zawsze kłamią. A stwierdzenie, że trzeba opierać się na prawdzie, w ustach osobnika, który łże jak PiS, zakrawa na farsę” – pisze Krzysztof Łoziński

Po pierwsze, Rosja prowadzi nowego rodzaju wojnę, wojnę hybrydową, przeciw Unii Europejskiej. Istotną częścią tej wojny jest dezinformacja i propaganda kłamstwa. Celem jest rozbicie jedności państw Unii, a następnie niszczenie ich po kolei.

Po drugie, Putin postępuje jak drapieżnik atakujący stado. Wybrał najsłabszą sztukę i stara się ją oddzielić od reszty.

Po trzecie, Putin wybrał Polskę, jako cel ataku, nieprzypadkowo.
Polska władza sama osłabiła swoją pozycję międzynarodową i sama sprowadziła swoją wiarygodność w okolice zera. Przez to Polska stała się łatwym celem ataku. Nielubianemu sojusznikowi mniej chętnie przychodzi się z pomocą.

Po czwarte, Polska sama osłabiła swoją pozycję w dyskusji ukrywając, lub umniejszając, przez lata brzydkie fakty ze swojej historii. Niestety, wiarygodność musi być oparta na prawdzie. Gdyby nie zafałszowany obraz historii, w którym Polacy wyłącznie Żydów ratowali, a wrogiej lub obojętnej większości nie było, znacznie trudniej byłoby nas atakować kwestią antysemityzmu. Putin może nas atakować jako antysemitów, bo po tej polityce wszelkie zaprzeczenia brzmią mało wiarygodnie. Sami siebie pozbawiliśmy argumentów.

Po piąte, Putin z tego samego powodu może używać argumentu zajęcia Zaolzia, bo nigdy tego wstydliwego faktu wystarczająco dobitnie nie potępiliśmy.

Po szóste, wszelkie oświadczenia panów Morawieckiego i Dudy brzmią kiepsko, bo wszyscy wiedzą, na podstawie wielu przykładów, że ci dwaj panowie prawie zawsze kłamią. A stwierdzenie, że trzeba opierać się na prawdzie, w ustach osobnika, który łże jak PiS, zakrawa na farsę.

Po siódme, Putin osiągnął przynajmniej jeden cel: zamiast uczciwego pochylenia się nad historią wywołał u PiS-owskiej władzy pseudopatriotyczną histerię puszenia się i nadymania, co jest kolejnym kamyczkiem osłabiającym szacunek do naszego kraju. Zamiast akademickich historyków i spokojnej dyplomacji świat znowu zobaczy na froncie walki ideologicznej neofaszystów i narodowców i pomyśli, że ten Putin jednak ma trochę racji.

Po ósme wreszcie, już taoistyczny mistrz Laoze (LaoTsy), w szóstym wieku przed naszą erą, pisał, że ten, kto zna swoją wartość, nie musi jej udowadniać: „wielkiego się nie da poniżyć, małego się nie da wywyższyć”. Hurapatriotyczna dęta histeria działa dokładnie odwrotnie. Świadczy o słabości.

I to by było na tyle.

O fałszerstwie Putina >>>

Kmicic z chesterfieldem

Czym może zajmować się premier Polski, gdy w kraju prezydent obraża Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego? Gdy partia rządząca usiłuje zakneblować usta niepokornym sędziom? Gdy prezes NIK Marian Banaś spokojnie – mimo poważnych zarzutów – urzęduje sobie na stanowisku? Gdy w przyszłym roku rząd PiS zafunduje nam podwyżki m.in. prądu czy paliwa?

Otóż Mateusz Morawiecki uważa, że – jak sam obwieścił na swoim Facebooku – „najgorętszy spór ostatnich dni wcale nie dotyczy polityki czy sportu, ale stosunku Polaków do… majonezu”.

W dalszej części wpisu rozwodzi się nad zaletami i wadami różnych produkowanych w naszym kraju majonezów oraz musztardy. – „I mnie próbowano wciągnąć w ten gorący spór, ale mam w tej sprawie stanowisko odrębne” – napisał (w jego mniemaniu żartem) Morawiecki. Boki zrywać, prawda?

A to odrębne stanowisko brzmi: – „Otóż od lat robimy majonez własnoręcznie i przyznam, że w naszej rodzinie jest bardzo ceniony” – pochwalił się premier.

Internauci kpili…

View original post 418 słów więcej

 

Wg klechów człowiek nie pochodzi od małpy

Kmicic z chesterfieldem

Pieniądze z Polskiej Fundacji Narodowej szły m.in. na przeloty i zakwaterowanie Edmunda Jannigera, byłego doradcy szefa MON Antoniego Macierewicza. OKO.press przypomina inne przypadki hojności Fundacji, a było ich wiele

Nowe fakty w sprawie PFN odkrył Andrzej Stankiewicz z Onetu.

„Za przelot do USA i zakwaterowanie Jannigera PFN zapłaciła w maju (2019 r.) 6 tys. 284 dolary, czyli niemal 25 tys. zł. Hotel kosztował ponad tysiąc dolarów (niemal 4 tys. zł), a bilet lotniczy — 5 tys. 280 dolarów (ponad 20 tys. zł)” – pisze Onet.

Według prawników wynajętych przez Jannigera, młody człowiek towarzyszył wówczas Macierewiczowi na konferencji: „Polska i USA w obronie wolności: od pokonania komunizmu do zachowania suwerenności narodowej”.

Problem w tym – jak wskazuje w Onecie Stankiewicz – że w maju br. Macierewicz od dawna nie był już ministrem.

„Nie wiadomo więc, czemu na wyjazd do USA zabrał na koszt PFN osobę towarzyszącą. Trudno też mówić o…

View original post 4 483 słowa więcej

 

Bunt w sekcie PiS?

SŁOWO NA NIEDZIELĘ..

Senator PiS Jan Maria Jackowski skrytykował swoich partyjnych kolegów za działania zmierzające do posiadania większości w Senacie mimo przegranych wyborów parlamentarnych.

Kolejny dzień upłynął na walce polityków PiS ws. uzyskania większości w Senacie.

Senator Koalicji Obywatelskiej Robert Dowhan miał być nakłaniany przez rządzących do przejścia na ich stronę w zamian za tekę ministra sportu. Dowhan ostatecznie wydał oświadczenie, w którym odcina się od możliwości zostania ministrem w rządzie PiS i zapewnia o swoich stałych poglądach.

Jacek Nizinikiewicz (dziennikarz, Rzeczpospolita): Oferowanie stanowiska ministra sportu dla senatora opozycji za przejście na stronę PiS to jawna korupcja polityczna. Kałuża do potęgi n-tej”.

– Pocieszni goście z PiS proponują Senatorowi Robertowi Dowhanowi stanowisko ministra sportu w zamian za zdradę przekonań, utratę twarzy i ostracyzm całego środowiska. Żeby jeszcze urząd premiera, albo stanowisko prezesa PiS, ale ministerstwo sportu? Zaprawdę, wysoko go cenią – komentuje dziennikarz Jacek Liberski z magazynu Liberte!”.

Cezary Tomczyk (poseł, PO): Najpierw prof. Grodzki odrzucił korupcyjną ofertę PiS. Teraz zrobił to Robert Dowhan. Brawo! Godność nie jest na sprzedaż. Wiem, że dla Pana Gowina na problemy z kręgosłupem pomagają polityczne łupy, ale człowieka honorowego nie można kupić. Człowiek honorowy nie oszukuje wyborców.

***

Do zachowania swoich partyjnych kolegów odniósł się na antenie Polsat News senator Jan Maria Jackowski.

– Próbuje się zmienić demokratyczny wynik wyborów parlamentarnych – krytykuje Jackowski swoje ugrupowanie.

Reakcje internautów:

On już od jakiegoś czasu ma zajawki na bunt. Oby takich więcej w tej sekcie”.

PiS-owi drugi senator Bobko rośnie”.

Zadziwiające słowa Jackowskiego, tego chyba Konus i pisowcy się nie spodziewali”.

Ciekawym doznaniem dla posła Kaczyńskiego byłoby, gdyby senator Jackowski lub inny senator zreflektował się i przeszedł z PiS-u na stronę prodemokratyczną”.

Kmicic z chesterfieldem

Myślę, że największe zniszczenia na przestrzeni ostatnich lat dokonały się w tkance mentalnej społeczeństwa. Niszczenie norm, autorytetów, prawa, przyzwoitości pozostawia po sobie truciznę wpuszczoną w umysły i sumienia. Truciznę, którą niezwykle trudno jest później usunąć i bardzo długo to trwa – pisze Krzysztof Łoziński

Czytałem dość dawno opowiadanie, niestety nie pamiętam autora, które zrobiło na mnie duże wrażenie. Bohater budzi się rano ze świadomością, że coś się stało – umarł Bóg. Ja nie jestem wierzący, nie o to chodzi. To pewna przenośnia. Umarł Bóg, czyli przestały obowiązywać normy. Normy wszystkie, moralne, prawne, prawa fizyki, logika, matematyka…

W PIERWSZEJ CHWILI NIC NIE WIDAĆ, ALE NAGLE SAMOCHODY RUSZAJĄ NA CZERWONYM ŚWIETLE, OD BUDYNKÓW ZACZYNAJĄ ODPADAĆ GZYMSY, RANNYM NIKT NIE UDZIELA POMOCY, KAŻDY ZEGAR POKAZUJE INNĄ GODZINĘ, GOTUJE SIĘ ZIMNA WODA… ŚWIAT SIĘ PO PROSTU ROZPADA.

Dlaczego to wspominam? Dlatego, że powoli zaczynamy żyć w podobnej sytuacji. Dawno już opisano fakt, że przykład, jaki daje państwo, nieświadomie zaczyna być przez społeczeństwo przyjmowany jako wzorzec. To nie przypadek, że gdy państwo staje się brutalne, to i stosunki społeczne też takie się stają. Gdy państwo wprowadza karę śmierci i zaczyna ją stosować…

View original post 1 814 słów więcej

 

Lech Wałęsa jest niesterowalny

– „Lech Wałęsa jest ważną osobą w odzyskaniu naszej wolności. Wielokrotnie był i będzie bywał na naszych konwencjach” – zapowiedziała w programie „Graffitti” w Polsat News Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera.

Odniosła się tym samym do słów byłego prezydenta, wypowiedzianych na ostatniej konwencji PO, podczas której ostro skrytykował on polityków KO. – „Daliście się wciągnąć na pole niewygodne. Specjalnie was wciągnęli! Daliście się władować. Nie tak się zwycięża” – powiedział.

Małgorzata Kidawa-Błońska przyznała, że „parę rzeczy, które mówił […], przyjęłam z dużym ubolewaniem”. Jak dodała: „Lech Wałęsa to Lech Wałęsa. Żałuję, że pan prezydent na konwencji używał takich słów, ale zawsze mówię, że Lech Wałęsa jest osobą nietuzinkową i jednego dnia mówi płomienne teksty, które nas wszystkich porywają, a drugiego po jego przemówieniu następuje cisza”.  „To były niepotrzebne słowa” – dodała – „ale my już jesteśmy w innym miejscu”.

Tymczasem Lech Wałęsa nie ograniczył się do konwencji PO w wyrażaniu krytycznego zdania o polityce przez nią uprawianej. Napisał także na Facebooku: „Proszę publicznie PO o zwolnienie mnie z danego publicznie słowa, że będę głosował na PO”.

Były prezydent stwierdził, że chce wesprzeć Władysława Kosiniaka-Kamysza. Powodem jego decyzji – jak stwierdził na swoim profilu – jest to, że nie może sobie wyobrazić, aby „tak zdolny polityk jak Kosiniak-Kamysz, jak i ludzie wsi” nie mieli miejsca w parlamencie” – napisał Lech Wałęsa. Poza tym niepokojem napawają go wyniki sondaży wyborczych.

Małgorzata Kidawa-Błońska – miodzio >>>

Kmicic z chesterfieldem

 „Ale to już jest masakra. Minister kultury sporego europejskiego kraju w telewizorze przyznaje, że nie zna książek swojej rodaczki, która ma spore szanse na Nobla. O nominacji wiadomo od kilku miesięcy. Nie zna, bo jej nie lubi. I się nie wstydzi, a nawet jest dumny” – to tylko jeden z wielu komentarzy internautów po wypowiedzi Piotra Glińskiego na temat twórczości jednej z najlepszych polskich powieściopisarek. – „Próbowałem przeczytać książki Olgi Tokarczuk, nigdy nie dokończyłem” – powiedział wicepremier w TVN 24.

Gliński stwierdził także, że jedna z najbardziej prestiżowych polskich nagród literackich, czyli Nagroda Nike, to też nie jest szczególnie dla niego istotna. – „Ja szczególnie nie śledzę, bo jest środowiskowo zogniskowana. To nie jest moje środowisko, więc mniej się interesuję tymi sprawami” – powiedział minister kultury.

A Olga Tokarczuk znalazła się w ścisłej czołówce pisarzy typowanych do najważniejszej światowej nagrody literackiej. Nazwiska laureatów Nobla za 2018 i 2019 r…

View original post 3 422 słowa więcej

 

PiS-owskie szuru-buru: premierem będzie Morawiecki. Polacy protestami mogą tylko nie pozwolić zapanować dyktaturze

Wczoraj doszło do realnego „Ucha prezesa”. Jarosław Kaczyński zwołał swoich podwładnych na Nowogrodzką. I wieczorem pociekła medialna jucha.

Szuru-buru. Premierem ma zostać Mateusz Morawiecki. Prawda, czy nieprawda – na pewno jest to pierd! A to dlatego, że odpowiedzialność za rządzenia powinien wziąć prezes PiS. I tyle.

Olaboga! Tuż po północy do Twittera przyssała się Beata Szydło – choć to z pewnością jakiś jej sekretarz, przydupas Szefernaker. Opublikowała kłamliwego tweeta.

„Bez względu na wszystko najważniejsza jest Polska. Dbająca o rodzinę i wartości, bezpieczna. Wyrosła na fundamencie chrześcijańskim, tolerancyjna i otwarta. Nowoczesna i ambitna. To mój kraj. Przykład dla Europy i świata. Tacy jesteśmy Polacy” – napisała Szydło.

Polska „tolerancyjna i otwarta”? Śmiechu warte. Polska dawno taka szowinistyczna, ksenofobiczna, faszyzująca nie była.

„Nowoczesna i ambitna”. Ludzie! Spadło na pysk nasze znaczenie w Unii Europejskiej. „Nowocześnie” klękają przed Rydzykiem. Skansen i Średniowiecze – to jest nowoczesność PiS!

Waldemar Kuczyński i Tomasz Lis odpowiadają marionetce Kaczyńskiego.

A Jarosław Kuźniar „podziwia” umiejętność zaprzeczania Szydło. Tak mają po prostu ludzie amoralni.

Czy Morawiecki naprawdę będzie premierem?

To jest wtórne. Taka sama marionetka jak Szydło.

Ten news przykrywa rzeczy o wiele ważniejsze – ostateczne rozwalenie demokracji. Sądy w rękach PiS, a ordynacja wyborcza taka, iż PiS nie może przegrać. Jezeli przegra, to unieważnią wybory.

Newsem nie jest Morawiecki, Szydło, ale protest, który jeżeli nie powstrzyma PiS, bedziemy żyć pod dyktaturą.

Pisała wczoraj Eliza Michalik: „O 15.00 pod sejmem jest protest w obronie wolnych sądów. Jeśli nic się nie zmieni, za trzy tygodnie PiS będzie miał w rękach wszystko. Nas.”

„Przyjdź i walcz, pokaż swój sprzeciw! Jeśli nie wyjdziesz teraz, później będzie za późno!” – apelują organizatorzy. We wtorek 5 grudnia przed Sejmem o godz. 15.00 Komitet Obrony Demokracji organizuje demonstrację przeciwko forsowanym przez PiS zmianom w sądownictwie i ordynacji wyborczej. – „Bądźmy tam razem – ponad wszelkimi podziałami. Będziemy wzywać Prezydenta Andrzeja Dudę do rozmów z nami. Obiecał, że nie będzie się bał dialogu ze społeczeństwem, że wetując ustawy w lipcu porozmawia z nami i po raz kolejny słowa nie dotrzymał”.

Tego samego dnia w budynku Sejmu Andrzej Duda przed Zgromadzeniem Narodowym, czyli połączonymi izbami Sejmu i Senatu, wygłosi orędzie w związku z setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości, która przypada w przyszłym roku. Tego dnia przypada 150. rocznica urodzin marszałka Józefa Piłsudskiego. – „Być może, 5 grudnia PAD ogłosi projekt nowej Konstytucji, musimy tam być, by powiedzieć twarde i głośne NIE!” – napisał na Facebooku KOD.

Krzysztof Łoziński wystosował apel do byłych przywódców „Solidarności” o wzięcie udziału w demonstracji przed Sejmem. – „Uważam, że w chwili, gdy niszczony jest cały dorobek naszej wieloletniej walki o podstawowe wartości, gdy górę nad dobrem kraju i społeczeństwa bierze hucpa, bezczelność i prywata, nieokiełznana żądza władzy absolutnej, (…) nie możemy milczeć” – napisał. List zaadresował m.in. do Lecha Wałęsy, Bogdana Borusewicza, Władysława Frasyniuka, Danuty Kuroń, Adama Michnika.

PiS funduje nam kolejną kozę.

Smród.

Waldemar Mystkowski pisze o tej metodzie.

Ta koza z daleka waniajet, leci PiS-em na kilometry, bo w istocie „rozważana” jest propozycja rezygnacji z pewnej części wyborów samorządowych. A jeżeli rozważa się, aby z tak istotnej części zrezygnować, to dlaczego nie zrezygnować z wyborów w ogóle.

W tej propozycji jakieś ciało musiałoby dokonywać wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów, bynajmniej nie byłoby to ciało związane z opozycją. Ta koza pokazuje, jak PiS-owi cieknie ślinka, aby dokonać skoku na samorządy w dużych miastach, w których zwykle przegrywa.

Koza więc zagościła w przestrzeni publicznej, a gdy PiS z niej zrezygnuje, odetchniemy z ulgą, ale nie zauważymy rzeczy innych. Przełkniemy mniejsze niekonstytucyjne zmiany zarówno w ordynacji wyborczej, jak i w innych ustawach. W ten sposób demokracja jest zaduszana, niszczona.
Dla Polski, dla demokracji PiS jest taką kozą. Przyzwyczailiśmy się do niej. Z początku zalatywało, protesty były głośne, powszechne, lecz są coraz mniejsze.

Jeszcze Unia Europejska reaguje zdecydowanie na tę kozę poprzez rezolucje, wszczęcie procedur praworządności, zaleceń itd. PiS tę kozę zasłania, twierdzi, że jej nie ma, a nawet utrzymuje, że odbiera się im prawo do gospodarowania inwentarzem kóz, protestują w imieniu Polski, a nie swoich rządów.

Wrażliwym demokratom zajeżdża ta kozą dyktaturą. Czy Europa wreszcie się z nią pogodzi? Na to liczy PiS. A my w kraju pogodzimy się z kozim zaduchem PiS?

Władza PiS zabarykadowała się.

No i media grzeją jak szalone tylko temat tweeta PBS i odcinek 1578 rekonstrukcji rządu. A w tle m.in. zmiana ordynacji i sądownictwa. Dziennikarze bywają większymi szkodnikami niż politycy.

>>>

Demonstracja przed Sejmem Obywatelskiego Zgromadzenia Narodowego

Polki i Polacy! To już ostatni czas. Rozwalone sądy przez PiS to koniec demokracji w naszym kraju.

„Nie można pozwolić PiS na zniszczenie polskiej Konstytucji, demokracji i wolności obywatelskich”.

„Przyjdź i walcz, pokaż swój sprzeciw! Jeśli nie wyjdziesz teraz, później będzie za późno!”

– apelują organizatorzy.

We wtorek 5 grudnia przed Sejmem o godz. 15.00 Komitet Obrony Demokracji organizuje demonstrację przeciwko forsowanym przez PiS zmianom w sądownictwie i ordynacji wyborczej.

„Bądźmy tam razem – ponad wszelkimi podziałami. Będziemy wzywać Prezydenta Andrzeja Dudę do rozmów z nami. Obiecał, że nie będzie się bał dialogu ze społeczeństwem, że wetując ustawy w lipcu porozmawia z nami i po raz kolejny słowa nie dotrzymał”.

Andrzej Duda przed Zgromadzeniem Narodowym (połączony Sejm i Sena) wygłosi orędzie w związku z setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości, która przypada w przyszłym roku.

Tego też dnia przypada 150. rocznica urodzin marszałka Józefa Piłsudskiego.

„Być może, 5 grudnia prezydent Andrzej Duda ogłosi projekt nowej Konstytucji, musimy tam być, by powiedzieć twarde i głośne NIE!”

– napisał na Facebooku KOD.

Szef KOD Krzysztof Łoziński wystosował apel do byłych przywódców „Solidarności” o wzięcie udziału w demonstracji przed Sejmem.

„Uważam, że w chwili, gdy niszczony jest cały dorobek naszej wieloletniej walki o podstawowe wartości, gdy górę nad dobrem kraju i społeczeństwa bierze hucpa, bezczelność i prywata, nieokiełznana żądza władzy absolutnej, nie możemy milczeć” – napisał.

List zaadresował m.in. do Lecha Wałęsy, Bogdana Borusewicza, Władysława Frasyniuka, Danuty Kuroń, Adama Michnika.

Podovbne demonstracje odbęda się w calym kraju.

Przyjdź i powiedz NIE. Nie – demolowaniu ojczyzny.

Hołd dla Piotra S., Szarego Człowieka

Wszyscy obywatele winniśmy złożyć hołd Piotrowi S.

Przypominam słowa Piotra S. – Szarego Człowieka, jak pisał sam o sobie – które nam pozostawił.

„1. Protestuję przeciwko ograniczaniu przez władze wolności obywatelskich.

2. Protestuję przeciwko łamaniu przez rządzących zasad demokracji w szczególności przeciwko zniszczeniu (w praktyce) Trybunału Konstytucyjnego i niszczeniu systemu niezależnych sądów.

3. Protestuję przeciwko łamaniu przez władzę prawa, w szczególności Konstytucji RP. Protestuję przeciwko temu, aby ci, którzy są za to odpowiedzialni (m.in. Prezydent) podejmowali jakikolwiek działania w kierunku zmian w obecnej konstytucji – najpierw niech przestrzegają tej, która obecnie obowiązuje.

4. Protestuję przeciwko takiemu sprawowaniu władzy, że osoby na najwyższych stanowiskach w państwie realizują polecenia wydawane przez bliżej nieokreślone centrum decyzyjne związane z prezesem PiS, nieponoszące za swoje decyzje odpowiedzialności. Protestuję przeciwko takiej pracy w Sejmie, kiedy ustawy tworzone są w pośpiechu, bez dyskusji i odpowiednich konsultacji, często po nocach, a potem muszą być prawie od razu poprawiane.

5. Protestuje przeciwko marginalizowaniu roli Polski na arenie międzynarodowej i ośmieszaniu naszego kraju.

6. Protestuję przeciwko niszczeniu przyrody, szczególnie przez tych, którzy mają ją bronić (wycinka Puszczy Białowieskiej i innych obszarów cennych przyrodniczo, forowanie lobby łowieckiego, promowanie energetyki opartej na węglu).

7. Protestuję przeciwko dzieleniu umacnianiu i pogłębianiu tych podziałów. W szczególności protestuję przeciwko budowaniu „religii smoleńskiej” i na tym tle dzieleniu ludzi. Protestuję przeciwko seansom nienawiści, jakimi stały się „miesięcznice smoleńskie”, przeciwko językowi ksenofobii i nienawiści wprowadzanemu przez władze do debaty publicznej.

8. Protestuję przeciwko obsadzaniu wszystkich możliwych do obsadzenia stanowisk swoimi ludźmi, którzy w większości nie mają odpowiednich kwalifikacji.

9. Protestuję przeciwko pomniejszaniu dokonań, obrzucaniu błotem i niszczeniu autorytetów, takich jak Lech Wałęsa, czy byli prezesi TK.

10. Protestuję przeciwko nadmiernej centralizacji państwa i zmianom prawa dotyczącego samorządów i organizacji pozarządowych zgodnie z doraźnymi potrzebami politycznymi rządzącej partii.

11. Protestuję przeciwko wrogiemu stosunkowi władzy do imigrantów oraz przeciw dyskryminacji różnych grup mniejszościowych: kobiet, osób homoseksualnych i innych LGBT, muzułmanów i innych.

12. Protestuję przeciwko całkowitemu ubezwłasnowolnieniu telewizji publicznej i niemal całego radia i robieniu z nich tub propagandowych władzy. Szczególnie boli mnie niszczenie (na szczęście jeszcze nie całkowite) Trójki – radia, którego słucham od czasów młodości.

13. Protestuję przeciwko wykorzystywaniu służb specjalnych, policji i prokuratury do realizacji swoich własnych (partyjnych bądź prywatnych) celów.

14. Protestuję przeciwko nieprzemyślanej, niekonsultowanej i nieprzygotowanej reformie oświaty.

15. Protestuję przeciwko ignorowaniu ogromnych protestów służby zdrowia.

Wieczorem na pl. Defilad w Warszawie wiele osób przyszło oddać cześć Piotrowi – Szaremu Człowiekowi, który protestując przeciw obecnej władzy podpalił się przed Pałacem Kultury. Rozdawano jego manifest z wezwaniem – „Obudźcie się!”, składano kwiaty, palono znicze. Z głośników wybrzmiały słowa piosenki „Wolność, kocham i rozumiem”.

Zebrani trzymali świeczki i klepsydrę, a na niej napis: „A ja wolność kocham ponad wszystko, Ś.P. Piotr S. Szary człowiek”. Odśpiewali też hymn Polski. Obok zniczy ktoś rozłożył plakaty z napisem „Konstytucja”. Kilka osób trzymało transparent z napisem: „Piotr S. na zawsze z nami w walce o wolność”.

„On jest symbolem zmiany, która musi nadejść. Inaczej jego śmierć nie będzie miała sensu” – powiedziała „Gazecie Wyborczej” pani Anna ze znaczkiem KOD na kurtce. Pan Jerzy stwierdził: – „Przyszedłem tutaj z moją 10-letnią córka, żeby pokazać jej, kto jest bohaterem. Piotr S. nie wytrzymał tego, co dzieje się w naszym kraju. To, co zrobił, jest kontrowersyjne, ale pokazuje, do czego człowiek może być zdolny, jeśli naprawdę kocha ojczyznę”.

Piotr S. zmarł wczoraj w wyniku rozległych oparzeń, nie odzyskawszy przytomności. Podpalił się 19 października w proteście przeciwko złu, które dzieje się w Polsce.

W kilkunastu innych miastach zebrali się dzisiaj wieczorem ludzie, aby upamiętnić Piotra S.

W Krakowie.

Świętokrzyskie.

A w Lublinie poszli pod biuro PiS.

Szef KOD prosi o wstrzemięźliwość. Pamięć, a nie festyn, jak to robi PiS i Kaczyński na Krakowskim Przedmieściu podczas miesięcznic.

Post Navigation