Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “MEN”

Anna Zalewska w spodniach, tym jest nowy minister edukacji Piontkowski, który młodzieży ma do zaoferowania Ciemnogród

Ludzie stojący na szczytach aparatu administracji państwa muszą przede wszystkim umieć pracować z ludźmi. Umiejętność doboru doradców, przejrzystego formułowania przekazu, łagodzenia konfliktów i w końcu szukania kompromisów jest podstawą sprawnego działania każdego z dużych resortów. W tym kontekście bardzo zaskakuje początek rządów nowego ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego. Szef MEN postanowił bowiem zmarnować okazuję do resetu w edukacji i budowy na nowo relacji z nauczycielami, na co cień szansy dawało odejście znienawidzonej przez wielu Anny Zalewskiej. Ten cel miał przecież przyświecać wymianie minister, która była podobno krytykowana szeroko za nieudolność nawet wewnątrz PiS. Tymczasem, wbrew oczekiwaniom, Dariusz Piontkowski zaczął urzędowanie od obrażania nauczycieli. Będąc gościem Roberta Mazurka w RMF FM minister protest nauczycieli określił jako “cyrk, a nie strajk”,dodając następnie, że “My tego cyrku nie organizowaliśmy. Nie my byliśmy aktorami w tym cyrku”. Wypowiedź ta została okraszona żelazną obroną postawy poprzedniczki:  “Pani minister wcale nie ucieka. To jest normalna kariera polityczna w tym wypadku”.

Powyższe słowa są przykładem niesamowitej buty i arogancji, ponieważ w czasie trwania protestu nawet w obozie władzy panowała zasada, że grillowaniem nauczycieli miały zająć się głównie prorządowe media, podczas gdy ręce polityków PiS w rządzie miały pozostać “czyste”. Komentarz ministra w tej sytuacji nie tylko nie daje żadnych punktow PiS, ale gwarantuje za to, że konflikt w edukacji będzie dalej trwał .

Nie jest to jednak koniec, ponieważ  Dariusz Piontkowski pozwolił sobie na nawet dalej idącą sugestię. Polityk ocenił edukację seksualną w szkołach jako “wychowywanie przyszłych obiektów zainteresowań pedofilskich”.

“Jeśli ktoś próbuje te malutkie dzieci do tego zmuszać wprowadzając tego typu zajęcia, to może to niestety prowadzić do tego, że będzie to wychowywanie przyszłych obiektów zainteresowań pedofilskich i to wyraźnie potwierdzam”.

Powyższe słowa są szokujące, ponieważ o ile nawet głośne standardy WHO odnośnie edukacji seksualnej są kontrowersyjne, to jednak nawet w największym krytycyzmie w stosunku do nich mówienie o kształtowaniu ofiar dla pedofilów jest przekroczeniem granicy, za którą w większości krajów Zachodu znajduje się wykluczenie z  pełnienia funkcji publicznych. W istocie minister nie atakował bowiem samej edukacji seksualnej, ale ponownie nawiązał do Karty LGBT+ i prowadzonej przez PiS nagonki na mniejszości seksualne.

Jak widać, kierownictwo MEN się zmieniło, ale nie dość, że standardy nie uległy poprawie, to może się okazać, że polska szkoła trafiła przysłowiowo z deszczu pod rynnę. Anna Zalewska była skrajnie arogancką i nieudolną minister, ale jednak były granice, których nie przekraczała. Widać jednak, że w edukacji zaczyna się kolejny etap dobrej zmiany.

Depresja plemnika

Media informują o wzroście cen produktów w sklepach, które są coraz bardziej odczuwalne dla portfeli Polaków.

Wojciech Mann może mieć problemy w pracy po tym, jak subtelnie skrytykował na antenie premiera Mateusza Morawieckiego.

„Złożymy pozew o ochronę dóbr osobistych wraz z zapłatą zadośćuczynienia na rzecz organizacji dobroczynnej, np. WOŚP” – zapowiedział Jarosław Marciniak, sekretarz zarządu KOD. To reakcja na wypowiedź Marka Suskiego, szefa gabinetu politycznego Mateusza Morawieckiego.

Suski w TVP Info komentował przemówienie Donalda Tuska w Gdańsku podczas obchodów 30 rocznicy wyborów 4 czerwca. – Mówił do ludzi pod sztandarami KOD-u, że to wy jesteście ci dobrzy, uwierzcie w to. A tam wielu ludzi w KOD-zie to są osoby, które służyły obcemu mocarstwu i jeszcze mają przeszłość różnych służb PRL-owskich. Do takich ludzi, którzy tworzyli ścieżki zdrowia, bili robotników i byli po tamtej stronie okrągłego stołu, mówi, że to wy jesteście ci dobrzy i obalcie władzę, sugerując, że jest…

View original post 894 słowa więcej

 

PiS-ie, społeczeństwa już nie zatrzymacie

O godz. 11 przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej rozpoczęła się manifestacja wspierająca ogólnopolski strajk nauczycieli.

Depresja plemnika

Poseł Marek Sowa zapytał Ministerstwo Edukacji Narodowej, ilu katechetów państwo zatrudnia w placówkach publicznych.

MEN odpowiedziało na zapytanie posła Sowy ws. zatrudniania nauczycieli religii w szkołach i  przedszkolach. 

Mieszkańcy Pruchnika (woj. podkarpacki) zorganizowali w Wielki Piątek sąd nad Judaszem.

Kukła Żyda została w pierwszej kolejności powieszona na latarni. Następnie ciągnięto ją po ziemi, okładano kijami, podpalono i wrzucono do rzeki. 

Mateusz Morawiecki w minionym tygodniu udał się z dwudniową wizytą do Stanów Zjednoczonych. W czasie rozmowy z amerykańskimi mediami kolejny raz zaatakował polskich sędziów.

Filozof prof. Jan Hartman zareagował na niedzielne wystąpienie metropolity gdańskiego abp Leszka Sławoja Głódzia w bazylice w Gdańsku-Oliwie.

Polskie władze odniosły się do zamachów…

View original post 13 słów więcej

 

Katecheci nie strajkują, bo godnie zarabiają

MEN informuje, że praca 21,7 tys. nauczycieli religii w 2018 roku kosztowała budżet 1 482 mln. Oznacza to, że katecheci zarabiali średnio 4724 zł brutto, a po styczniowej podwyżce – 4960 zł. Wiceminister Kopeć twierdzi, że są wynagradzani „na takich samych zasadach jak wszyscy”. To nieprawda, o ich awansie decyduje kuria, są w systemie szkolnym ciałem obcym

W odpowiedzi na interpelację posła PO Marka Sowy MEN ujawnia najnowsze (za 2018 rok) dane o nauczaniu religii:

  • koszt nauczania religii wyniósł 1 482 mln zł, o 83 mln więcej niż w roku 2017;
  • liczba etatów w przedszkolach i szkołach publicznych w 2018 roku wyniosła 21,7 tys., o 400 więcej niż w 2017 roku (nauczycieli religii było więcej, bo niektórzy pracują na część etatu).

Ile zarabiają nauczyciele religii?

Dane MEN oznaczają, że rok pracy katechety/katechetki kosztował budżet państwa 68,3 tys., czyli 5,691 zł miesięcznie.

Znając ten koszt pracodawcy można – stosując kalkulator wynagrodzeń – policzyć, że nauczyciele religii zarabiali w 2018 roku średnio (na etat) 4724 zł brutto czyli 3358 zł netto.

Po podwyżce 5 proc. od 1 stycznia 2019 katecheci i katechetki zarabiają zatem obecnie średnio (na etat) 4 960 zł brutto, czyli 3523 zł netto.

Czyli w okolicach średniej krajowej, która wg GUS w IV kwartale 2018 wyniosła 4864 zł brutto, ale cały czas rośnie.

Dane o zarobkach katechetów mają duże znaczenie polityczne. Pojawiają się pogłoski, że katecheci dostali jakieś tajemnicze podwyżki i dlatego nie będą strajkować, a także powtarzana jest opinia, że nauczyciele religii zarabiają wyjątkowo dużo. Obie te informacje najprawdopodobniej są nieprawdziwe.

Minister Maciej Kopeć (na zdjęciu wyżej – obok minister Anny Zalewskiej) podkreśla, że te podane przez  niego liczby są oszacowane na podstawie średnich wynagrodzeń wraz z pochodnymi i że nie są to koszty rzeczywiste. Jest to o tyle interesujące, że w dyskusjach o płacach nauczycieli MEN traktuje te „średnie wynagrodzenia” jako realne zarobki.

Czy katecheci zarabiają lepiej? Raczej nie

Od 1 stycznia 2019 roku podawane przez MEN wynagrodzenie średnie dla nauczycieli wynoszą:

  • dla stażysty – 3045 zł brutto (2188 zł netto);
  • dla  kontraktowego – 3380 zł brutto (2421 zł netto);
  • dla mianowanego – 4385 zł brutto (3121 zł netto);
  • dla dyplomowanego – 5603 zł brutto (3970 zł netto).

Zarobki na poziomie 4960 zł brutto lokują katechetów między średnimi płacami nauczycieli mianowanych (4385 zł) a dyplomowanych (5603 zł), co potwierdza opinię, że katecheci/katechetki lądują na dwóch najwyższych szczeblach awansu zawodowego.

Dodać jednak należy, że nauczyciele dyplomowani stanowią rosnącą większość: wg danych GUS w roku 2017/2018 – aż 55 proc. wszystkich nauczycieli, a mianowani kolejne 22 proc. (w Słupsku odsetek dyplomowanych w marcu 2019 sięga 75 proc.!).

Nie jest celem tego tekstu ocena, ile realnie zarabiają nauczyciele i nauczycielki (będzie to przedmiotem odrębnej analizy, która wymaga uwzględnienia wielu danych). Według niektórych analityków, np. Mikołaja Herbsta, średnie podawane przez MEN (przynajmniej w 2017 roku) mogą być jednak bliskie realnym zarobkom. Z obliczeń Herbsta wynika, że wynagrodzenie zasadnicze stanowi tylko 62 proc. zarobków nauczycieli dyplomowanych, 67 proc. mianowanych, 77 proc. kontraktowych i aż 83 proc. stażystów. Do wynagrodzenia zasadniczego dochodzą bowiem:

  • dodatek za wysługę lat, pobierany przez 97 proc. nauczycieli (1 proc. za 1 rok – maksymalnie 20 proc.);
  • 13-tka (91 proc. nauczycieli), zgodnie z art. 48 Karty Nauczyciela;
  • wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe (w 2017 dostawało je 78 proc.).

W dalszej kolejności: dodatek motywacyjny, kierowniczy (dla dyrektorek i dyrektorów szkół – często wysoki), dodatek za wychowawstwo.

Realne zarobki nauczycieli są zatem znacząco wyższe niż wynagrodzenie zasadnicze, ale też nauczyciele pracują znacznie więcej niż pensum 18 godzin tablicowych.

Według szacunków OKO.press nauczyciele pracują średnio co najmniej 22-23 godziny przy tablicy, a często tyle, ile dopuszcza limit – 27 godzin.

Zarobki katechetów i katechetek nie są zatem zapewne szokująco wysokie na tle innych nauczycieli. Wątpliwości są bardziej zasadnicze.

Nauczyciele religii są wynagradzani zgodnie z oceną Kościoła

Według informacji Episkopatu w 2016 roku 56 proc. nauczycieli religii stanowiły osoby świeckie, 37 proc. – księża i 7 proc. siostry zakonne. Jak twierdzi minister Kopeć:

Nauczyciele religii są wynagradzani na takich samych zasadach jak pozostali nauczyciele.

Maciej KopećOdpowiedź na interpelację poselską – 15/04/2019

To zdanie jest prawdziwe tylko w tym sensie, że katechetki i katecheci są zatrudnieni – jak wszyscy inni nauczyciele – przez szkołę lub zespół szkół, a ich wynagrodzenia – płace zasadnicze i dodatki – regulowane są przez Kartę Nauczyciela zgodnie z zapisanymi tam regułami (np. dodatkiem 1 proc. za każdy przepracowany rok). Wpływ na zarobki ma także polityka samorządów, które starają się dbać o płace nauczycieli sięgając po inne własne dochody niż tylko subwencja oświatowa, i przy ich pomocy zasypując tzw. lukę edukacyjną.

Katecheci pozostają jednak ciałem obcym w szkolnym systemie. Dotyczy to także awansu zawodowego, który ma bezpośredni wpływ na zarobki nauczyciela.

Nauczyciel religii ubiegający się o awans (w praktyce na najwyższy stopień nauczyciela dyplomowanego, bo większość ma co najmniej stopień mianowanego) informuje o tym szkołę, ale

świecka placówka pełni wyłącznie rolę „listonosza”.

Dyrektor na prośbę katechety informuje Wydział Katechetyczny właściwej Kurii Metropolitalnej o rozpoczęciu przez katechetę stażu i zwraca się z prośbą o nadzór merytoryczny nad tym stażem.

Katecheta składa sprawozdanie ze stażu na nauczyciela dyplomowanego w Wydziale Katechetycznym. Załącza też opinię miejscowego proboszcza, choć – przynajmniej teoretycznie – proboszcz nie ma wpływu na jego pracę.

Po zebraniu wszystkich informacji, opinii  dyrektora i hospitującego zajęcia oraz na podstawie rozmowy z katechetą, Przewodniczący Wydziału wystawia ogólną ocenę merytoryczną i przesyła ją na adres szkoły.

I szkoła awansuje katechetę tak, jak zdecydował Kościół.

Jak są zatrudniani i odwoływani katecheci

Sposób awansowania katechetów to tylko jeden z przejawów osobliwej sytuacji tej grupy pracowników świeckiej szkoły, którzy działają w niej na zasadzie ciała obcego.

Zatrudnienie. Nauczyciele religii są

formalnie zatrudnieni i opłacani przez szkołę, ale o zatrudnieniu decyduje biskup, przyznając i odbierając tzw. misję kanoniczną (missio canonica – specjalny certyfikat).

Teoretycznie dyrektor może zwolnić nauczyciela, nawet jeżeli jego misja kanoniczna nie wygasła. Nie są jednak znane takie przypadki. Gdyby dyrektor poszedł na wojnę z biskupem, hierarcha mógłby nie przyznać misji kanonicznej innemu kandydatowi i dyrektor nie miałby nowego nauczyciela.

Minister Zalewska w lutym 2018 przygotowała rozporządzenie, dające nauczycielom/kom religii prawo obejmowania wychowawstwa klasy, ale po protestach wycofała się z niego. Nauczyciele religii biorą natomiast udział w radach pedagogicznych i mają możliwość spotkania z rodzicami uczniów.

Nadzór. Dyrektor nie może w żaden sposób wpłynąć na treści przekazywane podczas lekcji religii. Prowadzi jedynie nadzór pedagogiczny nad nauczaniem religii, czyli kontroluje metody prowadzenia zajęć oraz zgodność z programem nauczania. O wynikach nadzoru dyrektor może poinformować władze kościelne. Ale jak mówią OKO.press nauczyciele, w praktyce nikt świecki nie ingeruje w nauczanie religii.

Do wizytowania lekcji upoważnione są wyłącznie osoby wyznaczone przez biskupa. Wizytator kontroluje katechezę zarówno w szkole (szkołach), jak i w parafii, spotyka się też z dyrektorem. Za przygotowanie wizytacji odpowiada proboszcz.

Programy i podręczniki. Zgodnie z Konkordatem z lipca 1993 roku, to władze kościelne opracowują programy nauczania i „przedstawiają je Ministrowi Edukacji Narodowej do wiadomości”. Tak samo z podręcznikami: zatwierdza je Episkopat, władze świeckie nie mają nic do gadania.

Kościół na terenie świeckiej szkoły

Zasadniczą odrębność stanowi też charakter nauki religii w polskim ujęciu. Jak pokazała nasza analiza „Podstawy programowej katechezy Kościoła katolickiego w Polsce”, która będzie obowiązywać od września 2019, celem 15 letniego nauczania jest „kształtowanie człowieka o religijności żarliwej, pozbawionego wątpliwości, odpornego na prądy laickie »apostoła« gotowego do wychwalania i obrony Kościoła. To także daleko idąca ingerencja w osobowość, oparta na nauce o grzechu, seksualności i tzw. formacji sumienia”.

Kwietniowe strajki (2019) pokazały ponadto, że korzystając z religii w szkole Kościół może – całkiem konkretnie – wpływać na postawę nauczycieli i całych społeczności szkolnych. Nie przypadkiem katecheci nie brali udziału w strajku. Niektóre kurie zajęły w tej sprawie oficjalne stanowisko: kierując do nauczycieli religii apele.

Kuria szczecińska: „w związku ze szczególną misją względem Boga, Kościoła i uczniów [katecheci] nie powinni angażować się w akcje strajkowe” i brać udziału „w działalności związkowej, szczególnie wrogo nastawionego do Kościoła ZNP”;

Kuria Diecezjalna w Gliwicach „Względy ekonomiczne nie usprawiedliwiają rezygnacji z głoszenia Ewangelii. Jedyną formą protestu, jaką można jeszcze zaakceptować, jest postawa solidaryzowania się z innymi nauczycielami. To pozostawanie na uboczu nie może być jednak odbierane jako objaw łamistrajku”.

Kuria w Tarnowie:  Zaangażowanie w strajk pozbawiłoby katechetę „właściwej neutralności, a zarazem mogłyby wystawić na szwank dobre imię Kościoła”.

O niechętnym wobec strajków stosunku abp. Kazimierza Nycza opowiadał OKO.press anonimowo katecheta z warszawskiego liceum im. Żmichowskiej: „No to ja czuję się zniechęcony” – wyjaśnił, dlaczego nie strajkuje.

Depresja plemnika

Mateusz Morawiecki udał się do Stanów Zjednoczonych na dwudniową wizytę.

Podczas pierwszego dnia wizyty szef rządu wziął udział w Okrągłym Stole z udziałem amerykańskich biznesmenów, którego organizatorem był think tank „The Chicago Council on Global Affairs”. Spotkanie miało na celu nawiązanie kontaktów z amerykańskimi inwestorami i pokazanie Polski, jako potencjału do inwestowania. Premier złożył także kwiaty pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki w Chicago – informuje Kancelaria Premiera.

W czasie drugiego dnia wizyty premier Mateusz Morawiecki wziął udział w premierze filmu „Poland: The Royal Tour” oraz wystąpił w amerykańskiej telewizji, w której skrytykował polskich sędziów. – Zmiany w polskim sądownictwie są jak rozliczenie z francuskimi kolaborantami-mówił polityk PiS. Na słowa szefa rządu zareagował na Twitterze mecenas Michał Wawrykiewicz.

Do filmu umieszczonego przez MON odniósł się także pułkownik w stanie spoczynku Adam Mazguła, który zwrócił się do ministra Mariusza Błaszczaka.

Panie Mariuszu Błaszczak, zobaczyłem reklamówkę defilady z okazji 3…

View original post 439 słów więcej

 

Krzyże ze szkół wyprowadzić

Krzyz-na-szkolnej-scianie

Badania fundacji Polisfera dotyczące obecności Kościoła w szkole są zatrważające. Badano tylko szkoły w Małopolsce, gdzie jest ich wszystkich szczebli 2 tys. 402, w całej Polsce – 24 tys. 990.

Pierwsze stwierdzenie badań jest już wkurzające: we wszystkich szkołach jest krzyż. Kościół na etapie dojrzewania sekuje dzieci i młodzież swoimi wartościami, które są coraz mniej ludzkie, nie przystają w ogóle do współczesnego świata.

Kolejne dane są również niepokojące:

70 proc. z nich organizuje pielgrzymki. W 85 proc. z okazji świąt rzymskokatolickich organizuje się akademie i występy (w tym w 97 proc. gimnazjów). Oprócz tradycyjnych jasełek czy obchodów Wielkanocy w 30 proc. szkół religijny charakter mają uroczystości związane z patronem szkoły, w 21 proc. odbywają się one ku czci Jana Pawła II.

W 83 proc. szkół otwarciu i zakończeniu roku szkolnego towarzyszą rytuały religijne. A lekcje etyki odbywają się tylko w 6 proc. szkół.

Po przeczytaniu takich danych można tylko apelować do państwa, do MEN:

Krzyże ze szkół wyprowadzić, a klechom i katechetom pokazać drzwi. >>>

Zarazę PiS zlikwidować, wymazać!

wpolityce

Krótki przegląd dziadowskiego portalu Karnowskich wPolityce.pl. Czym mieszają te publicystyczne szantrapy? Jakim kijaszkiem, aby smród tych antyPolaków ze skansenu się rozchodził.

1.

bb1376127a43618c894dd006a261555a

MEN sprawdza, ilu jest wśród księży-katechetów pedofilów. Więc w sukurs przychodzą im stowarzyszenia katolickie i dziennikarzy, którzy uważają, że to szykanowanie i stygmatyzowanie.

Nie jest dla nich problemem, że dziecko przez przestępcę księdza zostało skrzywdzone. Chcą bronić przestępców. Pedofilia wychodzi z Kościoła, bo kler ma zdeformowane życie seksualne, spaczoną ekspresję i witalność, dlatego tak głośne są przypadki pedofilów w sutannach. Trzeba tę zarazę wyrwać z korzeniami.

Więcej na tej stronie.

2.

okładka--ws

Dalej wałkowana jest okładka ostatniego numeru „wSieci” z Donaldem Tuskiem i Władimirem Putinem. Karnowscy nie chcą podać źródła zdjęcia, gdyż jest ono najzwyczajniejszym fotomontażem lub retuszem.

Dziadowscy dziennikarze zdybali Kornela Morawieckiego, który domaga się od Tuska wytłumaczenia ze zdjęcia.

Więcej na ten tema tutaj.

3.

kuźniar-snowden

Po wypowiedzi prof. Romana Kuźniara (doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego) na temat Edwarda Snowdena, który bronił zbiegłego analityka z amerykańskiej agencji NSA, przebywającego obecnie w Moskwie, Zdzisław Krasnodębski pyta się: „Czy mamy bać się podsłuchów?” Oraz stawia tezę, że w Polsce są siły, które nie chcą współpracy z USA.

Chore podejrzenia Krasnodębskiego, typowa zaprogramowana prawicowa paranoja.

Więcej do przeczytania i wywiad z Krasnodębskim pod tym linkiem.

4.

niesiołowski

A ten news spodobał mi się szczególnie. Stefan Niesiołowski wspominając Tadeusza Mazowieckiego, przypomniał obawy nieżyjącego premiera o zagrożeniu dla Polski przez PiS. Poseł PO po swojemu to sformułował:

Powinniśmy pamiętać o jego wielkiej kulturze. Trzeba zlikwidować PiS! To zaraza, który musi być wymazana!

O Mazowieckim i Niesiołowskim pod tym linkiem.

I tego należy się trzymać. To będzie tytułem tej notki.

Post Navigation