Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Michał Karnowski”

Anna Zalewska w spodniach, tym jest nowy minister edukacji Piontkowski, który młodzieży ma do zaoferowania Ciemnogród

Ludzie stojący na szczytach aparatu administracji państwa muszą przede wszystkim umieć pracować z ludźmi. Umiejętność doboru doradców, przejrzystego formułowania przekazu, łagodzenia konfliktów i w końcu szukania kompromisów jest podstawą sprawnego działania każdego z dużych resortów. W tym kontekście bardzo zaskakuje początek rządów nowego ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego. Szef MEN postanowił bowiem zmarnować okazuję do resetu w edukacji i budowy na nowo relacji z nauczycielami, na co cień szansy dawało odejście znienawidzonej przez wielu Anny Zalewskiej. Ten cel miał przecież przyświecać wymianie minister, która była podobno krytykowana szeroko za nieudolność nawet wewnątrz PiS. Tymczasem, wbrew oczekiwaniom, Dariusz Piontkowski zaczął urzędowanie od obrażania nauczycieli. Będąc gościem Roberta Mazurka w RMF FM minister protest nauczycieli określił jako “cyrk, a nie strajk”,dodając następnie, że “My tego cyrku nie organizowaliśmy. Nie my byliśmy aktorami w tym cyrku”. Wypowiedź ta została okraszona żelazną obroną postawy poprzedniczki:  “Pani minister wcale nie ucieka. To jest normalna kariera polityczna w tym wypadku”.

Powyższe słowa są przykładem niesamowitej buty i arogancji, ponieważ w czasie trwania protestu nawet w obozie władzy panowała zasada, że grillowaniem nauczycieli miały zająć się głównie prorządowe media, podczas gdy ręce polityków PiS w rządzie miały pozostać “czyste”. Komentarz ministra w tej sytuacji nie tylko nie daje żadnych punktow PiS, ale gwarantuje za to, że konflikt w edukacji będzie dalej trwał .

Nie jest to jednak koniec, ponieważ  Dariusz Piontkowski pozwolił sobie na nawet dalej idącą sugestię. Polityk ocenił edukację seksualną w szkołach jako “wychowywanie przyszłych obiektów zainteresowań pedofilskich”.

“Jeśli ktoś próbuje te malutkie dzieci do tego zmuszać wprowadzając tego typu zajęcia, to może to niestety prowadzić do tego, że będzie to wychowywanie przyszłych obiektów zainteresowań pedofilskich i to wyraźnie potwierdzam”.

Powyższe słowa są szokujące, ponieważ o ile nawet głośne standardy WHO odnośnie edukacji seksualnej są kontrowersyjne, to jednak nawet w największym krytycyzmie w stosunku do nich mówienie o kształtowaniu ofiar dla pedofilów jest przekroczeniem granicy, za którą w większości krajów Zachodu znajduje się wykluczenie z  pełnienia funkcji publicznych. W istocie minister nie atakował bowiem samej edukacji seksualnej, ale ponownie nawiązał do Karty LGBT+ i prowadzonej przez PiS nagonki na mniejszości seksualne.

Jak widać, kierownictwo MEN się zmieniło, ale nie dość, że standardy nie uległy poprawie, to może się okazać, że polska szkoła trafiła przysłowiowo z deszczu pod rynnę. Anna Zalewska była skrajnie arogancką i nieudolną minister, ale jednak były granice, których nie przekraczała. Widać jednak, że w edukacji zaczyna się kolejny etap dobrej zmiany.

Depresja plemnika

Media informują o wzroście cen produktów w sklepach, które są coraz bardziej odczuwalne dla portfeli Polaków.

Wojciech Mann może mieć problemy w pracy po tym, jak subtelnie skrytykował na antenie premiera Mateusza Morawieckiego.

„Złożymy pozew o ochronę dóbr osobistych wraz z zapłatą zadośćuczynienia na rzecz organizacji dobroczynnej, np. WOŚP” – zapowiedział Jarosław Marciniak, sekretarz zarządu KOD. To reakcja na wypowiedź Marka Suskiego, szefa gabinetu politycznego Mateusza Morawieckiego.

Suski w TVP Info komentował przemówienie Donalda Tuska w Gdańsku podczas obchodów 30 rocznicy wyborów 4 czerwca. – Mówił do ludzi pod sztandarami KOD-u, że to wy jesteście ci dobrzy, uwierzcie w to. A tam wielu ludzi w KOD-zie to są osoby, które służyły obcemu mocarstwu i jeszcze mają przeszłość różnych służb PRL-owskich. Do takich ludzi, którzy tworzyli ścieżki zdrowia, bili robotników i byli po tamtej stronie okrągłego stołu, mówi, że to wy jesteście ci dobrzy i obalcie władzę, sugerując, że jest…

View original post 894 słowa więcej

 

Krystyna Pawłowicz jest już mężczyzną, skrzeczy jak pijany chłop i codziennie z rana się goli

Michał Karnowski nie może już patrzeć, jak media „znęcają się” nad Beatą Szydło. Według niego to zemsta za „niepodległość myślenia, uczciwość, rolę w zwycięskiej, przełomowej kampanii 2015 roku, pójście przeciw interesom oligarchicznych grup III RP, za skuteczne zatrzymanie wszystkich prób puczów i majdanów, za obronę dobrej zmiany naprawdę gorącym okresie”. Na Twitterze zwrócił się więc z pytaniem do kolegów partyjnych byłej pani premier – Czy pisowscy mężczyźni staną wreszcie w obronie swojej pani premier, czy też dają zgodę na takie medialne pałowanie?”.

Na zarzuty Karnowskiego odpowiedziała Krystyna Pawłowicz, która również dostrzega ten problem. Na własnej skórze przekonała się, jak wygląda wsparcie kolegów, gdy w jej „obronie po atakach Owsiaka też stanęła TYLKO nasza rzecznik Beata Mazurek. Kobiety pisowskie odważnie walczą obrażane i poniżane przez opozycję. A nasi kochani Koledzy nie bardzo reagują…Może w tv nie wypada…?”.

Na odpowiedź internautów nie trzeba było długo czekać. Jeden z nich pyta ironicznie, czy przypadkiem nie jest to „zarzut dla Jarka?”. Kolejny udowadnia, że rzeczywiście od panów z PiS nie należy oczekiwać zbyt wiele i na dowód wrzucił link do artykułu, w którym opisana jest historia bydgoskiego radnego, Rafała Piaseckiego, który terroryzował żonę, krzycząc do niej m.in. „Ciszej mów,ty pedale. Nie płacz kur..a, bo cię zaj…ię! Cały tydzień nic nie robisz leniu śmierdzący!”.

Pawłowicz żali się na kolegów, a jednak sama nie jest taka „korekt”. Komentująca jej post internautka pyta, „a która kobieta pisowska stanęła/wypowiedziała się nt. zamordowania Polki w Łodzi, gwałtów w Gdańsku i Zielonej Gorze, wy kobiety PiS milczycie… Niegodne to kobiet”.

Hm…a wyjaśnienie wydaje się proste. Kobiety PiS-u mają zdecydowanie więcej testosteronu od swoich partyjnych kolegów. To one rządzą, są bardziej wrzaskliwe, a pisowscy panowie, zdominowani przez swoje koleżanki, tylko w zaciszu domowym potrafią wyładowywać na najbliższych swoje frustracje. Jasne? Jasne….

Tak, Krystyna Pawłowicz nabywa krzepy na siłowni, nie tylko skrzeczy jak podpity chłop, ale z rana się goli. Widać to na każdym obrazku z jej osobą.

Holtei

Mateusz Morawiecki opublikował w kilku lokalnych gazetach, m.in. w „Gazecie Wyborczej” sprostowanie swoich słów dotyczących działań prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego w kwestii walki ze smogiem. To efekt wyroku, który zapadł we wtorek.

14 października, na tydzień przed wyborami samorządowymi, podczas konwencji PiS w Krakowie premier powiedział, że „poprzednicy, w tym ci, którzy rządzili tym miastem (Krakowem), nie zrobili nic lub prawie nic w walce ze smogiem”.

Jacek Majchrowski pozwał Mateusza Morawieckiego

Sprostowanie to efekt wtorkowej decyzji krakowskiego sądu, który uznał zażalenie prezydenta miasta Jacka Majchrowskiego. Sąd nakazał szefowi rządu sprostowanie wypowiedzi o smogu. Zdaniem sądu, nie była to opinia.

Było to drugie postanowienie sądu w tej sprawie. W pierwszej instancji sąd uznał, że wypowiedź premiera jest oceną, a nie stwierdzeniem faktu. Prezydent Krakowa odwołał się od tego postanowienia, a sąd wyższej instancji przyznał mu rację.

Premier musi opublikować sprostowanie również w TVP Info oraz Polsat News przed głównymi wydaniami programów…

View original post 2 125 słów więcej

Prawicowe kretyństwo o zdjęciach smoleńskich

okładka do rzeczy

Na okładkę najnowszego numeru „Do Rzeczy” łatwo się nabrać. Spokojnie ją należy analizować. Użyte słowa na okładce sugerują: ujawniamy klatkę po klatce zbrodnię smoleńską.

Wszystkie zdjęcia jednak zmierzają do tego ostatniego, które opublikowało 3 tygodnie temu „wSieci”. Poprzedzające nic nie mówią, tylko widać frasunek Tuska.

Ostatnie można interpretować jak się chce. Napiszę tak, interpretuje się do słów, które wryły się w zwoje szarych komórek. A brzmią: „Dogadani?” użyte przez któregoś Karnowskiego.

Znak zapytania nie jest istotny, ale owo „dogadani”. Dogadali się do zbrodni na Kaczyńskim.

Tak jak ja bym, napisał: „twarz Karnowskiego (mają bracia takie same) jest twarzą kretyna”. Tak długo bym powtarzał, iż każdy zacząłby do tego się ustosunkowywać. Jeden by się nie zgadzał, drugi by się zgadzał. Triumf byłby w słowie „kretyn”. Oho, orzeczonoby: coś jest na rzeczy.

Także gdybym napisał: „Łysa pała Lisickiego to typowy idiota spotykany w Tworach”. Trzy komunikaty w jednym zdaniu: łysy, idiota, Tworki. Jak by się oponent lub zwolennik z jednym komunikatem uporał, pozostałyby dwa. I ten komunikat jeszcze lepiej wbiłby się w szare komórki, a jak wtrąciłby się sam idiota (Lisicki): pełne zwycięstwo.

Tak jest z tą okładką. Klatka po klatce: „a mamy cię, zbrodniarzu”. O to chodzi. Radość zaciśniętych piąstek, coś na kształt uśmiechu z profilu Tuska. Komunikatów – i do tego wizualnych – bez liku.

Najważniejsza rzecz jednak jest merytoryczna. Otóż Antoni Macierewicz na ostatnim tournee po USA i Kanadzie stwierdził, że nie ma dowodów na zamach smoleński. I to z tym ostatnim zdjęciem smolenskim był za Oceanem.

To jedyny dowód na zamach. To nie jest żałosne, to jest kretyńskie. Tak jak kretynem (mój komunikat) jest Macierewicz, tak kretynem jest Karnowski (jeden i drugi), tak kretynem jest Lisicki. Skretyniali. To oni uczestniczyli w Smoleńsku, to im katastrofa rozbiła umysły i zamiast mózgu maja warzywa.

Okładka „wSieci” i „Do Rzeczy” to dzieło publicystów-warzyw. Tyle jest warte ich pisanie.

Pod tym linkiem są obszerne materiały do tego, co napisałem i felieton Agnieszki Kublik.

Okladka-tygodnika--Do-rzeczy--i--wSieci-

Fetor Karnowskich – łgają o katastrofie smoleńskiej, z Polski zrobili rynsztok

artymowicz

Dziady z portalu wPolityce.pl skandalem nazwały i dały na czołówkę wpis jakoby prof. Pawła Artymowicza (piszę jakoby, bo ukrył się pod nickiem – jakoś dziady doszły – YOU-KNOW-WHO) w odpowiedzi na publikację listu Stanisława Zagrodzkiego do Andrzeja Seremeta. Jakoby Artymowicz napisał (pisownia oryginalna):

nie osmieszaj sie stanzag
latasz do prokuratury z listami jak kot z pelnym pecherzem – cos jak pan AM

AM to oczywiście Antoni Macierewicz.

dziady-wpol

Oburzają się dziady na to, że ów Zagrodzki stracił bliską osobę w katastrofie smoleńskiej.

Otóż, dziady Karnowskie, wasz widok wkurza, bo jesteście załgani i bez talentu. Przeszło 3 lata po katastrofie, żałoba minęła, a wy wraz z Macierewiczem knujecie i robicie na Smoleńsku interes.

Przed wami trzeba bronić Polski i rozumu. Prezentujecie rynsztok i wykorzystujecie ludzie. Najgorsze zaprzaństwo, jakie mogło zdarzyć się Polsce. Zalatuje od was fetorem.

Ten biedny człowiek, który stracił pod Smoleńskiem bliską osobę, powinien latać do Kaczyńskiego, bo to jego brat Lech jest winien śmierci 95 innych pasażerów Tu-154M.

Od Karnowskich jedzie trupim jadem. Jak w tym newsie, którego w pełnej wersji można przeczytać pod tym linkiem.

Post Navigation