Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Mikołaj Cześnik”

Kaczyński jako Gregor Samsa

Kmicic z chesterfieldem

Świat i Polska po koronawirusie będą zupełnie inne. Jakie? Można odpowiedzieć: na ile nam odbierze się praw, na tyle będzie mniej wolności.

Demokracja liberalna przyjmie postaci przepoczwarzające się z demokracji głosowania korespondencyjnego w podobny absurdalny przymiotnik dodany do demokracji, który będzie służył władzy, a nie społeczeństwu.

Już dzisiaj widzimy, w jakiej pogardzie panujący (może być to: demokracja panująca, albo demokracja z namaszczenia boskiego – taki kierunek ma PiS) mają prawo, które ma obowiązywać motłoch, ale nie ich> Bardzo dokładnie to widać było podczas obchodów 10. rocznicy smoleńskiej, czy też podczas pobytu Kaczyńskiego na Powązkach, wszak cmentarze są zamknięte dla wszystkich pozostałych.

Prawo dla równych i równiejszych opisał Orwell w „Folwarku zwierząt”.

O Kaczyńskim i jego folwarku >>>

PiS nie popuści w niczym, za koryto zapłaci każdą cenę, włącznie z wyrzuceniem Polski z Unii Europejskiej, bądź śmierci Polaków podczas tzw. wyborów.

Państwowa Komisja Wyborcza orzekła, iż wyborów nie będzie w maju.

View original post 583 słowa więcej

 

Schetyna musi odejść? Raczej nie, bo pomagamy Kaczyńskiemu

Wybory parlamentarne 2019. W kampanii patologię władzy, korupcję, jej afery ujawniały jedynie media. Nie słyszałem wyraźnych, mocno krytycznych słów ze strony polityków opozycji. Dlatego uważam, że w Platformie potrzebne są odważne zmiany i nowe przywództwo – wyniki wyborów komentuje Władysław Frasyniuk, legendarny opozycjonista z czasów PRL.

– Wstępne wyniki wyborów pokazały, że z naszej, czyli opozycyjnej strony nie było tak mocnej oferty, która zapewniłaby wygraną. Ale jak mogło być inaczej, jeśli to Olga Tokarczuk, laureatka Literackiej Nagrody Nobla, wygłosiła najbardziej porywające przemówienie w czasie tej kampanii wyborczej – mówi Władysław Frasyniuk.

Wybory parlamentarne 2019. Nobel dla Tokarczuk a wynik

Jak podkreśla Frasyniuk, nikt z opozycyjnych polityków nie mówił tak wyraźnie jak Tokarczuk o zagrożeniu demokracji w Polsce.

Dlatego głęboko wierzył, że słowa naszej wybitnej pisarki mogły wpłynąć na niższe poparcie niedemokratycznych partii.

– W kampanii patologię obecnej władzy, korupcję, jej afery ujawniały i pokazywały jedynie media. Nie słyszałem wyraźnych, mocno krytycznych słów ze strony najważniejszych polityków opozycji. Dlatego uważam, że w Platformie potrzebne są odważne zmiany i nowe przywództwo. W kontekście przyszłości widzę przestrzeń dla dwóch silnych formacji – liberalnej oraz lewicowej, które wspólnie będą w stanie odsunąć PiS od władzy – podkreśla.

I dodaje: – Źle wróży Polsce fakt, że do Sejmu mogą wejść posłowie Konfederacji. W tym przypadku nie mam cienia wątpliwości, że to Jarosław Kaczyński ze swoim nacjonalizmem uruchomił nacjonalizm, jak nową formę patriotyzmu, i stworzył przestrzeń dla tak nacjonalistycznych, podważających demokrację ugrupowań. Paradoksalnie kilka dni przed wyborami słyszałem głosy, że Konfederacja razem z partiami opozycyjnymi miałaby w koalicji odsunąć obecną władzę. Takie podejście źle świadczy o opozycji. Wstępne wyniki komentuję na gorąco, chwilę po ich ogłoszeniu, dlatego ciągle mam nadzieję, że one jeszcze się zmienią, że PiS będzie miał poparcie niższe niż 40 procent, a Konfederacja nie wejdzie do Sejmu.

Xerofas

Zakończyła się cisza wyborcza. Oto pierwsze, sondażowe wyników wyborów:

PiS – 43,6 proc.

Koalicja Obywatelska – 27,4 proc.

Lewica – 11,9 proc.

PSL – 9,6 proc.

Konfederacja – 6,4 proc.

Inne – 1,1 proc.

Wyniki exit poll Ipsos, źródło: TVN24.

Pracownia IPSOS, która przeprowadza badanie exit poll dla wszystkich stacji telewizyjnych, przedstawia następujący możliwy rozkład głosów w Sejmie.

Prawo i Sprawiedliwość – 239 mandatów

Koalicja Obywatelska – 130 mandatów

Lewica – 43 mandaty

PSL – 34 mandaty

Konfederacja – 13 mandatów

Większość zwykła w Sejmie wynosi 231 mandatów.

Jeśli potwierdzą się wyniki sondażowe, PiS utrzyma większość w Sejmie, choć patrząc na przemawiającego Jarosława Kaczyńskiego w sztabie PiS, dostrzec można było rozczarowanie, że jego partia nie będzie miała większości konstytucyjnej. – „Jeśli wynik sondażowy się utrzyma, przed nami kolejne cztery lata rządzenia, czeka nas refleksja nad tym, co się udało i nad tym, co spowodowało, że pewna część społeczeństwa uznała…

View original post 2 279 słów więcej

 

Polexit staje się powoli faktem. Kolejny krok

>>>

Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wysłał do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu UE. Chce, by Trybunał zbadał, czy polskie sądy krajowe mają prawo kierować pytania prejudycjalne do unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

„Pytanie Ziobry do tzw. TK (jeśli to prawda, co podaje Onet) o zgodność art. 267 Traktatu UE (pytania prejudycjalne) z polską Konstytucją jest absurdalne, bo TK już raz orzekł, że cały Traktat (w tym art. 267) jest zgodny z Konst. Ale to zapowiedź Polexit” – skomentował na Twitterze prof. Wojciech Sadurski.

>>>

Podobnie pismo Ziobry ocenił w rozmowie z TVN24 Dariusz Mazur, rzecznik Stowarzyszenia Sędziów THEMIS. – „W mojej ocenie polski TK nie ma kompetencji, by oceniać kwestie, o jakie wniósł Zbigniew Ziobro. To oznacza wprost, że pan minister nie zgadza się z członkostwem Polski w Unii Europejskiej. (…) TK mamy, jaki mamy. Jeśli uzna, że TSUE nie może orzekać, czy nie może oceniać stanu praworządności w Polsce, to jest krok w stronę wyjścia Polski z UE. Idziemy w bardzo niebezpieczną stronę, która realnie może doprowadzić do Polexitu” – powiedział Mazur.

„Kwestionowanie prawa Trybunału Sprawiedliwości do odpowiadania na pytania prejudycjalne polskich sądów jest kwestionowaniem naszego członkostwa w UE. Minister Ziobro bawi się prawem jak zapałkami, a jak będzie z tego pożar, powie, że to wina sędziów. Ruch Ziobry z zakwestionowaniem prawa polskich sądów do zadawania pytań prejudycjalnych do TSUE jest przygotowaniem gruntu do zignorowania przyszłego wyroku Trybunału w Luksemburgu. Po prostu powie się, że rząd musi zignorować wyrok TSUE, żeby nie złamać polskiej Konstytucji” – skomentował na Twitterze prof. Marcin Matczak.

Pytanie Ziobry do tzw. TK (jeśli to prawda, co podaje Onet) o zgodność art. 267 Traktatu UE (pytania prejudycjalne) z polską Konstytucją jest absurdalne, bo TK już raz orzekł, że cały Traktat (w tym art. 267) jest zgodny z Konstutucją. Ale to zapowiedz Polexit.

Holtei

>>>

Zdaniem Blanki Mikołajewskiej dymisja premiera jest mało prawdopodobna. – Kaczyński nie ma woli odsunąć go od funkcji – mówiła w TOK FM dziennikarka „Polityki”.

Najnowsze nagrania z udziałem premiera Morawieckiego, ujawnione przez dziennikarzy portalu Onet.pl, wywołały spekulacje, na temat politycznej przyszłości premiera.

Jak mówił w TOK FM, były wiceszef ABW płk Paweł Białek, afera „prawdopodobnie spowoduje dymisję obecnego premiera”.

Ale według komentatorek Poranka Radia TOK FM taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

– Kaczyński postawił wszystko na Morawieckiego. Pozycja Morawieckiego zależy wyłącznie od woli Jarosława Kaczyńskiego, a Kaczyński nie ma woli odsunąć go od funkcji – stwierdziła dziennikarka Bianka Mikołajewska, argumentując, że nieprzypadkowo prezes PiS bronił premiera, nazywając zarzuty wobec Morawieckiego „bezczelnością”.

– Gdyby on miał wypadać z rządu, to Kaczyński nie zaangażowałby się w jego obronę. Nie wystąpiłby w mediach po pierwszej publikacji taśm. Wycofałby się, żeby nie wyjść na przegranego. Mimo to mocno zaangażował się w obronę premiera –…

View original post 4 175 słów więcej

Morawiecki Ziobrę, czy Ziobro Morawieckiego? Kto zawiśnie za żebro?

Co naprawdę myśli Mateusz Morawiecki o Polakach? Pokazały to . Teraz pokaże to całej Polsce kolejny ! Podajcie dalej!

Ruszył

Największa grupa respondentów (49 proc.) uważa, że premier Mateusz Morawiecki powinien podać się do dymisji po opublikowaniu nagrań z afery podsłuchowej. Przeciwnego zdania jest co czwarty ankietowany, a zdania w tej sprawie nie ma 27 proc. badanych.

>>>

Według politologa prof. Antoniego Dudka wynik tego sondażu to fatalna wiadomość nie tylko dla premiera, ale i prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który przeforsował go na to stanowisko. – Odsetek przeciwników dymisji Mateusza Morawieckiego jest znacznie mniejszy od odsetka zwolenników PiS oscylującego wedle innych badań w przedziale 35-45 proc. Jeśli premierowi nie uda się przekonać do swoich racji większości z 27 proc. nie mających zdania w tej sprawie, a podobne wyniki potwierdzą kolejne badania, to premier Morawiecki z wyborczej lokomotywy PiS, może się zamienić w najcięższy wagon do niej przyczepiony – komentuje.

Jeszcze przed wypłynięciem nagrań, dymisji premiera domagał się Grzegorz Schetyna w związku z tym, że Morawiecki musiał prostować swoją wypowiedź na temat inwestycji realizowanych przez rząd PO-PSL.

Od wybuchu afery podsłuchowej prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki dzwonią do siebie po kilka razy dziennie. Spotykają się co kilka dni. Wszystko ze sobą konsultują – co Morawiecki ma powiedzieć na wiecu, ile pieniędzy może obiecać na inwestycje w regionach podczas podróży po kraju. Kaczyński odetchnął z ulgą, bo według badań zamówionych przez PiS afera podsłuchowa na razie nie załamała poparcia dla partii. Bliski doradca prezesa mówi mi, że zmiany w poparciu dla PiS i premiera są w granicach błędu statystycznego. Zaufanie do Morawieckiego spadło o 1 punkt procentowy, a notowania PiS wzrosły o jeden punkt. Dlatego w PiS uważają, że ujawnienie nagrań raczej nie wpłynie na wynik wyborów samorządowych.

Według mojego rozmówcy Kaczyński początkowo obawiał się, że ujawnione nagrania negatywnie odbiją się na poparciu dla PiS i premiera w twardym elektoracie, bo wyborcy PiS uznają, że Morawiecki jednak nie jest swój i pozostał „banksterem”. Dlatego w PiS zapadła decyzja, że na finiszu kampanii samorządowej trzeba się zająć przede wszystkim utwardzaniem własnego elektoratu. Bo mógł zwątpić w Morawieckiego, który jest twarzą kampanii. Na ujawnionych nagraniach premier chwali kanclerz Niemiec Angelę Merkel, sam siebie nazywa liberałem i mówi, że ludzie powinni obniżyć oczekiwania, bo gdy „po wojnie i w jej trakcie zap… za miskę ryżu, to gospodarka się rozwijała”. Dla wyborców PiS, którzy od trzech lat słyszą szefa rządu popierającego rozdawanie pieniędzy i jego zapewniania, że Polacy powinni zarabiać tyle, co ludzie na Zachodzie, to mógł być szok. W innym fragmencie nagrania Morawiecki, wówczas prezes BZ WBK, komentując reklamę banku z Chuckiem Norrisem, mówi, że „ludzie są tacy głupi, że to działa. Niesamowite”.

Kłopotliwa taśma Morawieckiego

Ziobro stoi za ujawnieniem nagrań premiera?

Według moich rozmówców Morawiecki jest przekonany, że za ujawnieniem nagrań stoi minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jako prokurator generalny dokładnie wiedział, co jest w materiałach śledztwa w sprawie afery podsłuchowej i co jest w nagraniach. Mógł zainspirować dziennikarzy, żeby je ujawnili. Ziobro od trzech lat wojuje z Morawieckim o wpływy w spółkach skarbu państwa. Zaufany współpracownik szefa rządu zwraca uwagę, że minister sprawiedliwości milczał przez tydzień po ujawnieniu nagrań. Dopiero w poniedziałek tydzień temu wystąpił na konferencji prasowej i mówił, że należy zadać pytanie o apolityczność sędziów Sądu Najwyższego, którzy udostępnili dziennikarzom akta sprawy. Podczas rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim Morawiecki przyznał, że podejrzewa Ziobrę o zainspirowanie dziennikarzy. Przekonywał prezesa, że konflikt trzeba wreszcie przeciąć.

Kilku rozmówców w PiS uważa, że jeśli wynik wyborów samorządowych będzie zły albo średni, to zacznie się szukanie winnych. A skoro Morawiecki jest nie do ruszenia, bo ma być twarzą partii nie tylko w kampanii samorządowej, ale także w kampanii do Parlamentu Europejskiego i parlamentarnej w 2019 roku, to może paść na Ziobrę.

– Morawiecki będzie mógł powiedzieć, poprowadzę was do wyborów, ale nie w tych warunkach, kiedy co chwilę ktoś podstawia mi nogę – mówi ważny polityk PiS. Dodaje, że Kaczyński pewnie zgodzi się na wszystkie propozycje Morawieckiego. To może oznaczać, że po wyborach samorządowych wróci pomysł wysłania Ziobry do Parlamentu Europejskiego. Jest pytanie, czy minister sprawiedliwości da się wypchnąć. Gdy powstawała koalicja Zjednoczonej Prawicy, mówił, że chce kandydować do PE. Ale później jego chęć startu osłabła. W umowie koalicyjnej, którą Zjednoczona Prawica odnowiła w grudniu, zapisano jedynkę na Mazowszu do europarlamentu dla wicemarszałka Senatu Adama Bielana z partii Jarosława Gowina, dwójkę na Dolnym Śląsku dla Beaty Kempy z Solidarnej Polski Ziobry i trzecie miejsce w Małopolsce także dla SP. Współpracownicy prezesa pytali wtedy Ziobrę, czy będzie startował. Odpowiedział, że jeszcze nie zdecydował, ale raczej nie.

– Jeśli Zbyszek będzie w stanie się obronić, to zostanie w Polsce. A jeśli uzna, że Morawiecki jest zbyt silny, to ucieknie na pięć lat do Brukseli – mówi doradca Kaczyńskiego.

Ale nawet jeśli Ziobro zostanie w rządzie, to jest praktycznie przesądzone, że za aferę podsłuchową zapłaci osłabieniem wpływów w spółkach skarbu państwa. W otoczeniu Kaczyńskiego coraz bardziej umacnia się przekonanie, że cała kampania przeciwko Morawieckiemu jest zasilana pieniędzmi ze spółek kontrolowanych przez ludzi Ziobry. I nieważne, czy to jest prawda, czy nie. Ważne, że Kaczyński coraz bardziej zaczyna w to wierzyć.

Nie boicie się jeszcze? To już czas zacząć. Kaczyński chce, żeby było gorzej. O jak on chce, to dostaje. „Zależy nam na tym, aby poziom życia zmniejszał się”…

Co naprawdę myśli Mateusz Morawiecki o Polakach?

Pokazały to #TaśmyMorawieckiego. Teraz pokaże to całej Polsce kolejny #KonwójWstydu!

Holtei

Niedziela 7 października. Morawiecki: środki z Unii pomagają naprawiać chodniki

Premier Mateusz Morawiecki stwierdził podczas spotkania wyborczego z mieszkańcami Dębicy, że rząd PiS odzyskał z podatku VAT więcej pieniędzy niż Polska otrzymuje z dotacji Unii Europejskiej. „Pozyskaliśmy więcej środków od bandytów, mafii VAT-owskich, przestępców podatkowych. To jest w budżecie […], więcej środków od tych bandytów, którzy swobodnie sobie hulali po państwie polskim za czasów PO i PSL, więcej środków odzyskaliśmy niż środki unijne. Środki unijne są ważne, cieszymy się z nich. One nam pomagają odnawiać chodniki. Ale dużo więcej dobra przynosi rząd Prawa i Sprawiedliwości”.

Poniedziałek 8 października. III RP według Gadowskiego

Witold Gadowski napisał w „Sieciach”: „III RP nie istnieje – w zamian zaserwowali nam zuchwałą i prostacką podróbkę – coś, co z natury budzi niesmak i zwątpienie. »Spawacza« Jaruzela zrobili prezydentem, Kiszczaka ministrem, Siwickiego ministrem, a na premiera obrali dygota i zaprzańca, który chciał kary dla biskupa Kaczmarka. …

View original post 6 083 słowa więcej

Post Navigation