Uważam, że powtarzają się pewne elementy, które były fundamentem bolszewizmu. Bo z jednej strony, jak oni ( rząd – red.) mówią, że wolność dotyczy tylko sfery prywatnej, a nie publicznej, albo kiedy mówią, że dobro i zło to pojęcia, które można wypełnić różną treścią, albo mówią, że należy dokonać przemiany społeczeństwa, wydobyć coś więcej – to tak właśnie w dyskursie bolszewickim było – mówiła w „Kropce nad i”. Zdaniem Staniszkis „to jest szokujące”. – Nie wiem, skąd to się u nich wzięło –stwierdziła. – To jest niepotrzebne. Tak demoralizuje, straszy – dodała.