Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Nowoczesna”

Rydzyk coraz większy i bogatszy. PiS z budżetu państwa sponsoruje mu kolejne przedsięwzięcia

Plany ojca Rydzyka na przyszłość wiążą się nie tylko z geotermią, muzeum i uzdrowiskiem. Redemptorysta wraz ze swoimi współbraćmi planuje wkrótce zacząć wydawać nową gazetę, a także utworzyć park pamięci. Duchowny nie zamierza też rezygnować z walki o państwowe środki na założoną przez siebie uczelnię.

  • Nowa gazeta będzie miesięcznikiem
  • Park ma upamiętniać m.in. Polaków ratujących Żydów
  • Rydzyk ma też zamiar aktywnie działać na rzecz wprowadzenia dotacji dla założonej przez siebie prywatnej uczelni z publicznych pieniędzy

Tzw. imperium Rydzyka rośnie w siłę odkąd do władzy doszło Prawo i Sprawiedliwość. Państwowe fundusze leją się do niego strumieniami. Kilka miesięcy temu ogłoszono najpotężniejszy z tych finansowych zastrzyków: 70 mln na muzeum, które redemptoryści postawią na nieruchomości w zachodniej części Torunia, która z ogromną zniżką została im przekazana przez Skarb Państwa.

Wkrótce będzie Park Pamięci Narodowej

Chodzi o Port Drzewny, czyli miejsce dla nich szczególne. To tam postawili własną uczelnię, monumentalny kościół, restaurację oraz księgarnię, w której oprócz książek można kupić dewocjonalia. Tam również planują utworzyć uzdrowisko, o ile po ich myśli przebiegną odwierty, na które za rządów PiS przyznano im najpierw 26,5 mln od NFOŚiGW za to, że za rządów PO bezprawnie wypowiedziano im na nie umowę, a potem dwie spore dotacje – 19,5 mln zł oraz 12,3 mln zł.

Mało się jednak mówi o tym, że ma tam powstać także Park Pamięci Narodowej. Ma upamiętniać zasłużone dla Polski osoby. Tadeusz Rydzyk zapowiedział jego powstanie już rok temu,prosząc o datki. Podczas zorganizowanych kilka dni temu urodzin Radia Maryja nie tylko podtrzymał chęć utworzenia tego miejsca, ale też zapowiedział jego rychłe otwarcie.

– Teraz przygotowujemy już Park Pamięci Narodowej – stwierdził. – Będzie to piękne. Tam będą nazwiska tych, którzy z narażeniem życia ratowali Żydów. Mamy około 40 tys. takich nazwisk. Instytut pracuje cały czas. Kilkanaście osób bada te wszystkie sprawy. Trzeba to robić, czy nie? Przecież Polacy to nie są antysemici, prawda? Tak nam chcą wmówić.

Gazeta i bony edukacyjne

Na tym nie kończą się plany na przyszłość ojca Rydzyka. Wciąż rośnie bowiem związana z nim medialna grupa, na którą składają się już Radio Maryja, jego internetowy odpowiednik, Tv Trwam, gazeta „Nasz Dziennik”, miesięcznik „W Naszej Rodzinie” i ufundowany niedawno przez ministerstwo sprawiedliwości portal Ostrzegamy.online. Ta grupa medialna też nie powinna narzekać na brak rządowego wsparcia w różnych formach. Mimo to redemptoryści na tym nie poprzestaną.

– Niedługo będzie następny miesięcznik, następny tytuł – zapowiedział ojciec Rydzyk.

Duchowny w najbliższym czasie dalej będzie również lobbował za tym, by prywatne uczelnie otrzymywały państwowe środki. Chodzi mu głównie o założoną przez niego Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, mimo że nie należy ona do najbardziej cenionych uczelni w regionie. Sam zaproponował niedawno wprowadzenie bonu studenckiego, który pozwoliłby po maturze wybrać dowolną szkołę wyższą, nawet beznadziejną. Państwo musiałoby pokrywać koszt nauki.

Forsowaniu tego pomysłu ma służyć zaplanowana na sobotę konferencja w WSKSiM. Zorganizuje ją były prominentny polityk PiS Andrzej Jaworski, a weźmie w niej udział sam Tadeusz Rydzyk. Na konferencję zaproszono też premiera Mateusza Morawieckiego oraz minister finansów Teresę Czerwińską, ale nie wiadomo, czy wezmą w niej udział.

Depresja plemnika

>>>

„Jestem pod wrażeniem postawy Pana Prezydenta Wałęsy. Dzisiejsza, odważna „manifestacja”, to kolejne potwierdzenie, dlaczego został liderem Solidarności, dlaczego szanują go ludzie na całym świecie, dlaczego zapisał się w historii. Mali zawistni ludzie tego nie zniszczą” – to reakcja jednego z internautów na założenie przez Lecha Wałęsy koszulki z napisem „Konstytucja” na pogrzeb prezydenta USA Georga H.W. Busha.

Prawicowe media i portale wręcz prześcigały się w dyskredytowaniu Wałęsy.

„Noblista uczestniczy w spotkaniu najważniejszych osób na świecie, nosi na sobie koszulkę-manifest, a prawicowi dziennikarze twierdzą, że nikt z Nim nie zamieni słowa. A dzięki temu manifestowi o łamaniu przez PiS Konstytucji napiszą jutro wszyscy. I to tych dziennikarzy boli” – skomentował na Twitterze prof. Marcin Matczak.

Lech Wałęsa na swoim profilu na Twitterze umieścił zdjęcia, na których widać, jak po uroczystości, witają się z nim Hillary i Bill Clintonowie oraz Barack Obama. – „A czy Andrzej Duda może pochwalić się takimi…

View original post 2 170 słów więcej

Barbara Nowacka ma klucz do zwycięstwa z PiS

Za aferę KNF odpowiada Jarosław Kaczyński, bo on posłał w bój swego najbliższego kolesia, który stworzył spółkę Srebrna – Adama Glapińskiego.

>>>

Na dorocznej liście 28 osób, które według redakcji POLITICO będą „kształtować, trząść i elektryzować” Europę w 2019 roku Polskę reprezentuje Barbara Nowacka, liderka Inicjatywy Polskiej i pełnomocniczka ruchu Ratujmy Kobiety. Człowiekiem, który ma wywrzeć największy wpływ na europejskie sprawy w przyszłym roku został uznany przewodniczący skrajnie prawicowej włoskiej Ligi, Matteo Salvini.

  • O zeszłorocznym zwycięzcy, liderze niemieckiej partii liberalnej Christianie Lindnerze, który miał namieszać w polityce, bo zerwał koalicję z CDU Angeli Merkel, Europa już nie pamięta
  • W zeszłym roku Polskę w plebiscycie reprezentował minister Zbigniew Ziobro, a przedtem Jarosław Kaczyński. Na liście dla roku 2016 znalazł się arcybiskup Stanisław Gądecki
  • Tegoroczna lista odróżnia się od poprzednich, ponieważ podzielono w niej uczestników na sprawców, marzycieli i zakłócaczy
  • Barbara Nowicka znalazła się na siódmym miejscu wśród sprawców

Jeśli w ciągu ostatnich lat czegoś nauczyliśmy się w POLITICO, to tego, że w polityce europejskiej ważny jest rok wyborów – w tym czy innym kraju. Jedni przywódcy się pojawiają. Inni upadają. Władza przechodzi w inne ręce. Lub też nie.

W tym kontekście przyszły rok zapowiada się szczególnie ekscytująco. W wyborach do Parlamentu Europejskiego wezmą udział obywatele 27 krajów członkowskich – po raz pierwszy zabraknie Brytyjczyków – a to dotychczas nudnawe wydarzenie zmieniło się w wyścig o potencjalnie poważnych konsekwencjach.

Nikt lepiej nie ilustruje stawki, o jaką toczy się ta gra niż osoba, która przewodzi naszej dorocznej liście osób, które ukształtują Europę w nadchodzącym roku: Matteo Salvini. Wyrastając na dominującą figurę we Włoszech, ten przywódca skrajnej prawicy ma zamiar przenieść swoją wizję ognistego populizmu na kontynentalne pole bitwy, z zamiarem obalenia europejskiego porządku.

Poznaj całą listę 28 osób, które wstrząsną Europą w 2019 roku – tekst oryginalny POLITICO

Nawet jeśli sondaże przewidują, że najwięcej głosów otrzymają tradycyjne europejskie partie konserwatywne i socjalistyczne, to Salvini i francuski prezydent Emmanuel Macron przekształcają te wybory w bitwę o przetrwanie Unii Europejskiej w jej obecnej formie. Mając na widoku Brukselę, Salvini dąży do zjednoczenia nacjonalistów na kontynencie w eurosceptyczny blok zdolny do zmiany kształtu Unii.

– Chciałbym być obecny we wszystkich krajach. Będziemy jedną z najsilniejszych grup – zapowiedział w rozmowie z POLITICO.

W tej czwartej odsłonie projektu POLITICO 28 ułożyliśmy listę nieco inaczej niż dotychczas. Podstawowa idea pozostaje niezmieniona: 28 osób z 28 krajów, które warto obserwować w nadchodzącym roku – politycy, liderzy biznesu, działacze i artyści wybrani nie z powodu zasięgu władzy, ale sposobu, w jaki kształtują swoje kraje lub Unię. Jednak tym razem, poza człowiekiem, która znalazł się samodzielnie na szczycie listy, podzieliliśmy pozostałych na trzy kategorie: sprawców, marzycieli i zakłócaczy.

Na szczycie listy sprawców jest Ine Marie Eriksen Søreide, norweska minister spraw zagranicznych, która stoi na pierwszej linii frontu „nie-całkiem-konfliktu” Zachodu z Rosją. Naszym marzycielem nr 1 jest Garance Pineau – jako szefowa ds. spraw europejskich w partii Macrona La République En Marche, będzie mobilizować liberałów na kontynencie przeciwko ofensywie Salviniego. Natomiast nasza największa zakłócaczka (z angielska „disruptor”), liderka Sinn Féin, Mary Lou McDonald, będzie działać, by zamieszanie związane z brexitem pomogło zrealizować marzenie jej partii o zjednoczonej Irlandii.

Zbigniew Ziobro na liście 28 osób, które według POLITICO wstrząsną Europą w 2018

„Zrobiła coś niezwykłego”

Polskę na liście reprezentuje Barbara Nowacka. Jest siódma na liście sprawców i nazwaną ją „budowniczą mostów”.

Weszła na listę, bo zrobiła w tym roku coś niezwykłego jak na polskiego lewicowego polityka: przedłożyła mianowicie praktyczną politykę ponad ideologiczną czystość.

Przed październikowymi wyborami samorządowymi połączyła swoje małe lewicowe ugrupowanie z dwiema partiami z przeciwnej strony tradycyjnego spektrum politycznego: ekonomicznie liberalnej partii Nowoczesnej i znacznie większej, centroprawicowej Platformy Obywatelskiej.

Rozmowy nie były łatwe dla żadnej ze stron. Partia Nowackiej jest może mała, ale ona sama jest jedną z bardziej znanych osobistości w polskiej polityce.

Jej matka Izabela Jaruga-Nowacka była działaczką feministyczną, która pełniła funkcję wicepremiera w latach 2004-2005 w rządzie koalicyjnym kierowanym przez post-komunistyczny Sojusz Lewicy Demokratycznej. Była jedną z grupy polityków opozycyjnych zaproszonych na tragiczny lot, który zakończył się katastrofą, podczas próby lądowania w Smoleńsku w Rosji w 2010 roku, zabijając wszystkie 96 osób na pokładzie, w tym prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego.

43-letnia Nowacka była również jedną z czołowych organizatorek masowych protestów przeciwko planom prawicowego rządu Prawa i Sprawiedliwości, zaostrzenia ustawy aborcyjnej – stanowisko, z którym jej nie po drodze z jej bardziej konserwatywnymi koalicjantami. Rzeczywiście, lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna szybko zdystansował się w tej sprawie od Nowackiej.

Ostatecznie jednak partyjni przywódcy zdecydowali, że ich różnice bledną w obliczu wspólnego zadania: przeciwstawienia się PiS-owi i temu, co określają jako jego coraz bardziej autorytarnym stanowisku.

– Oczywiście są między nami wielkie spory, ale o wolności osobiste będziemy się spierać, kiedy Polska z powrotem znajdzie się w rękach demokratycznych rządów, z wolnymi i niezależnymi sądami, z wolnymi wyborami i swobodnym dostępem do mediów – mówi Nowacka.

Jak na razie strategia zadziałała. Koalicja Obywatelska, jak nazywa się ten niezwykły sojusz, zbliżyła się bardzo mocno do PiS w wyborach samorządowych 21 października – zwiększając nadzieje opozycji przed przyszłorocznymi europejskimi i krajowymi wyborami parlamentarnymi oraz głosowaniem prezydenckim w 2020 roku.

– Dziś stoimy przed wyborem: czy będziemy krajem demokratycznym, czy pół-autorytarnym? – mówi Nowacka. – Aby wygrać z PiS w systemie wyborczym, jaki mamy w Polsce, startować muszą większe ugrupowania – zaznacza.

Pełna lista POLITICO 28

Depresja plemnika

16-letni Paweł Wenderlich w sierpniu tego roku wziął udział w akcji „Baby Shoes Remember”.

Przed katedrą w Toruniu – wspólnie z wieloma innymi osobami – zawieszał na ogrodzeniu kościoła maleńkie buciki, żeby upamiętnić ofiary księży pedofilów. Wisiały tam także kartki z napisem „Stop pedofilii w Kościele”.

Nastolatek za ten akt solidarności z dziećmi-ofiarami księży pedofilów odpowie przed sądem. Wniosek w sprawie Pawła Wenderlicha i trzech innych osób skierowała toruńska policja.

„Funkcjonariusze, którzy byli na miejscu zgromadzenia przed katedrą, sporządzili notatkę służbową, z której wynikało, że kilka osób zawiesiło na ogrodzeniu buciki dziecięce i kartki” – potwierdziła w wp.pl podinsp.

Wioletta Dąbrowska z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu. Funkcjonariuszka powołuje się na art. 63a Kodeksu wykroczeń: „Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo…

View original post 3 134 słowa więcej

PiS oddał faszystom Warszawę

Oddali dobrowolnie, bez sprzeciwu miasto, które powstańcy warszawscy bronili, nie szczędząc krwi i swojego młodego życia. Oddali i jeszcze za to zapłacili.

Faszyści z całej Europy w 100 rocznicę niepodległości Polski będą maszerować ze swoimi flagami i rasistowskimi hasłami po ulicach bohaterskiego miasta, które przez takich samych wyznawców rasy wybranej zostało zrównane z ziemią, w kraju, gdzie wymordowano 6 milionów Polaków, a w samej Warszawie podczas powstania ponad 200 tysięcy młodych ludzi.

Czy istnieją jeszcze określenia, których można by użyć w stosunku do tych ludzi, jednak nie używając wulgaryzmów i epitetów emocjonalnych uznawanych za niedopuszczalne publicznie?

Kaczyński i Duda, zamiast zdelegalizować ruchy faszystowskie w Polsce, chronią ich prawnie, wspierają i tym samym plują w oczy Powstańcom Warszawskim, na groby i pomniki poległych, bestialsko zamordowanych, spalonych żywcem, zgwałconych i upodlonych.

Nie wyobrażam sobie, aby można było bardziej zakpić z polskich bohaterów, upokorzyć żyjących i obrazić uczucia narodowe Polaków, jak poprzez takie właśnie nieodpowiedzialną ignorancję i błazenadę władzy.

Każdy Polak, który ma elementarną wiedzę historyczną i polityczną, zna wysiłek całego narodu, wyrażający się w 6 milionach zabitych lub zamordowanych rodaków, zburzeniu wielu miast i osiedli, oddaniu w niewolę na kolejne lata Polaków na pastwę innego, tym razem sowieckiego totalitaryzmu.

Każdy Polak zna lata upokorzeń, walkę z narzuconą władzą i przynależność do świata, do którego nie chcieliśmy należeć. Każdy Polak wie, że każdy odradzający się ruch faszystowski na ziemi uświęconej krwią rodaków, chociażby pod innymi nazwami, należy zdelegalizować i osądzać jako zbrodniczy, bo odwołuje się do śmierci innych Polaków.

Każdy Polak wie, zna, rozumie, ale nie Polak-wyznawca PiS. Każdy, tylko nie J. Kaczyński, A. Duda, T. Rydzyk i każdy inny antypolski aparatczyk PiS-u czy też biskup katolicki popierający faszystów.

Sama nazwa: polski neonazista, rasista, faszysta, obraża nasz naród. Jak to mogło się stać, że w ogóle taki ruch mógł pojawić się w Polsce. Tymczasem katolicki ksiądz, oddelegowany do budowy faszyzmu w Polsce, J. Międlar, czy P. Ryba oraz wielu innych ekstremistów rasistowskich korzysta ze wsparcia władz.

Sam Jarosław Kaczyński pisał pozdrowienia dla J. Międlara i był łaskaw określić siebie, że należy do „rasy panów”. Podkreślam – RASY! Co zatem chciał przez to powiedzieć? Że jest także rasistą i będzie zwalczał wszystkich, którzy nie należą do jego rasy?

To nie są tylko słowa. Pierwszą ustawę rasistowską uchwalił nielegalny sejm 16 grudnia 2016 roku w Sali Kolumnowej, kiedy zastosował odpowiedzialność zbiorową i odebrał uprawnienia emerytalne byłym funkcjonariuszom, ludziom służb państwowych, wywiadu i kontrwywiadu, nazywając ich ubekami. Zabrał im nie tylko godność, ale i wskazał jako wrogów narodu, co kosztowało życie już ponad 50 osób. W wyniku tej represyjnej faszystowskiej ustawy o odpowiedzialności zbiorowej bohater narodowy, Gromisław Czempiński, który dokonał w grupą oficerów bohaterskich czynów na światową skalę i spowodował nie tylko podziw świata, pomoc w organizacji Gromu i umorzenie polskich długów w wysokości 16 miliardów dolarów, otrzymał nagrodę w postaci najniższej możliwej w Polsce emerytury.

Podła propaganda, oparta na niebywałym kłamstwie, jest dla J. Kaczyńskiego, M. Błaszczaka i ich bandytów z polską krwią na rękach ważniejsza od prawdy, że UB-ecy uciekli w 1989-90 roku i teraz śmieją się z tych, co wiernie służyli narodowi. Refleksji władzy nie ma do tej pory.

6 maja, wraz z grupą przyjaciół usiadłem na drodze przemarszu faszystów w Katowicach. Dlatego z sądu otrzymałem wyrok nakazowy karzący mnie grzywną, a faszyści dalej maszerują z dumnie uniesionymi sztandarami i hasłami „śmierć wrogom ojczyzny”. Z tym, że to oni określają sobie tych wrogów, którym obiecują śmierć.

Panie Jarosławie Kaczyński,

kogo macie zamiar mordować i kiedy? Komunistów, złodziei, zdradzieckie mordy, kanalie, morderców brata, gorszy sort… i kogo jeszcze? Już mamy się ustawiać do gazu czy dopiero po następnych wyborach?

Kompromitacja Polski przez obecny obóz władzy postępuje tak zdumiewająco szybko, że trudno w to uwierzyć. Będzie niestety gorzej, bo ilość Misiewiczów i nieprzygotowanych do pełnienia odpowiedzialnych urzędów, „hodowców rybek” podłej zmiany wzrasta w tempie zdumiewającym. Nie ma już tych, co odpowiedzialnie podejmują narodowe decyzje i te, na niższych szczeblach władzy.

Czystki na urzędach i zastępowanie fachowców ludźmi podłej zmiany powoduje upadek autorytetów, dramatyczne obniżenie jakości służby państwowej i kompromitację Polski.
Kto w takim razie ma odpowiadać za ich brukowy styl i szkodliwe decyzje?

Były już kompromitacje narodowe, jak chociażby przekazanie placu Piłsudskiego na cele obronne, by budować tam pomniki dla decyzyjnych nieudaczników, był cały wysyp kompromitacji Polski w Unii Europejskiej, słynna ustawa P. Jakiego, która obraziła całe narody, kompromitacja śmigłowcowa, 27:1, powołanie WOT dla prywatnej radości i obrony przed rodakami A. Macierewicza, ale to, jak zakpiono z Polski i Polaków w 100 lecie odzyskania niepodległości przechodzi ludzkie pojęcie.

A naród śpi, protestuje garstka.

„Prawdziwi Polacy” głosują na faszyzm.

W czasach Hitlera w Niemczech wyborcy też głosowali w obronie narodowego honoru Niemców, którzy musieli wstać z kolan przeciw Traktatowi Wersalskiemu, a teraz, już od wieku, wstydzą się za swoje wybory, ludobójstwo i spalenie całej Europy.

Wszystko przed nami. Oby nauka historii dogoniła zaślepiony fanatyzmem naród i zapobiegła upadkowi naszego kraju.

 

Depresja plemnika

11 listopada zapowiada się na wielką kompromitację Polski pisowskiej.

„Proponuję wyłączyć Święto Niepodległości spod ustawy o zgromadzeniach. Przywróćmy Polsce jej święto zanim ekstremiści i prawica nie zniszczą do reszty, i święta, i Polski” – pisze b. minister Bartłomiej Sienkiewicz.

Obywatele RP, KOD i Strajk Kobiet będą tego dnia blokować narodowców z Konstytucją w ręku.

Jak obchodzić 11 listopada?

„To jest święto państwa i państwo powinno wziąć za nie odpowiedzialność” – pisze Bartłomiej Sienkiewicz w apelu, który 2 listopada 2018 opublikował na Facebooku. „Żadnych innych pochodów i manifestacji – wolności manifestowania w jednym zgromadzeniu nie gwarantuje Ruch Narodowy – on ją nam, obywatelom, odbiera. Jeden pochód w każdym…

View original post 3 663 słowa więcej

 

Ksiądz Oko przypomina o swoim antychrześcijaństwie

„Czy Episkopat i abp. Gądecki nie widzi, że ksiądz Oko przekracza wszelkie granice podłości i insynuacji? Uciszaliście ks. Bonieckiego i Lemańskiego. Czy brak reakcji na to, co wygaduje ks. Oko jest jednoznaczny z Waszą akceptacją?” – pytała na Twitterze jedna z internautek w reakcji na najnowszą wypowiedź księdza Dariusza Oko. W TVP Info stwierdził on, że niemieckie dzieci uczą się w szkołach, jak założyć dom publiczny.

„Lekcje w Niemczech wyglądają tak, że w podręcznikach jest ćwiczenie polegające na zaplanowaniu przez 15-letnie dzieci nowego domu publicznego, który ma spełniać wszystkie zapotrzebowania, najbardziej chore fantazje” – głosił w TVP Info swoje „mądrości” Oko. Na tym nie poprzestał – dodał, że celem tego jest, aby 15-letnie dzieci „zaczęły odwiedzać domy publiczne i w nich pracowały”. Jego zdaniem, edukacja w Niemczech to nic innego jak „deprawacja seksualna”.

Christina Wegelein, szefowa działu prasowego Ambasady Niemiec, w rozmowie z oko.press.pl stwierdziła krótko: – „To po prostu bzdura”. To nie pierwsza bulwersująca wypowiedź tego księdza.

Internauci nie kryli oburzenia najnowszą wypowiedzią ks. Oko. – Jak to w ogóle możliwe, że KK toleruje w swoich szeregach ludzi publicznie posługujących się ordynarnymi kłamstwami. Czyżby ósme przykazanie było passe?”;

„Ciekawe, bo mieszkam w Niemczech ponad 30 lat i pierwsze słyszę. Moja córka (17) też nic o tym nie wie”; – „Dziwi mnie, że Niemcy nie pozwą go za coś takiego, tylko niemiecka ambasada ograniczyła się do stwierdzenia: to są bzdury. Dla księdza Oko to za mało chyba jest”; – „Czy ksiądz katolicki może tak bezkarnie publicznie kłamać?!”.

 

Depresja plemnika

Jarosław Kaczyński jest dziś jak ten stary lew, który nikomu już nie zagraża, lecz jeszcze ryczy. Młode lwy czekają przyczajone – żadnemu nie chce się skakać byłemu samcowi alfa do gardła, bo po co ryzykować zranienie, skoro można poczekać? Młode podchodzą bliżej i bliżej, zaczepiają samice, znaczą terytorium. A stary tylko ogonem macha i grzywą potrząsa.

View original post 4 199 słów więcej

Marsz Wolności. Widać koniec PiS

Będzie najwybitniejszym reżyserem filmowym w historii Polski, a przecież już zdobył Oskara – Paweł Pawlikowski jest na czarnej liście sowietów PiS.

Przed parlamentem zebrała się manifestacja solidarności z protestującymi od 25 dni rodzicami dorosłych z niepełnosprawnościami. Z demonstrującymi chcieli spotkać się Adrian Glinka i Kuba Hartwich. – „Straż Marszałkowska nie pozwoliła im przekroczyć szlabanu” – napisał na Twitterze Roch Kowalski z TOK FM i umieścił krótki filmik pokazujący ten moment. Manifestujący wołali: „Sejm jest nasz!”.

Przypomina się wczorajsza sytuacja, kiedy do Sejmu nie została wpuszczona przez służby Kuchcińskiego bohaterka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska. Chciała wesprzeć protestujących od ponad trzech tygodni w Sejmie niepełnosprawnych i ich rodziców.

Dziś do protestujących w Sejmie przyszedł metropolita warszawskim kard. Kazimierz Nycz. Jedna z matek po spotkaniu stwierdziła, że jego wizyta pokazuje, że „Kościół się obudził”. Jednak na pytanie dziennikarzy, czy duchowny deklarował, że będzie mediował w rozmowach, powiedzieli, że nie. – „Powiedział, że będzie się modlił” – powiedziała Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych. Protestujący dodali, że od wczorajszego spotkania z minister Rafalską, nikt z rządu się z nimi nie kontaktował.

Po spotkaniu kard. Nycz nie odpowiedział na pytania dziennikarzy.

TO ZDJĘCIE I TE SŁOWA STAŁY SIĘ DZIŚ SYMBOLEM NOWEJ WOLNEJ POLSKI. Wolnej od premii, od stołków, od rozbitych limuzyn, lotów wojskowymi samolotami, od klasy biznes, od znieczulicy, od brania pod stołem. PSZONIAK, SEWERYN, OLBRYCHSKI – WIELKI SZACUNEK!

Andrzej Seweryn: Wielu ludzi w mojej ojczyźnie zaczęło się bać. Strach to zły doradca. Odwaga stała się szczególnie ważna. Odwaga polskich dziennikarek i dziennikarzy, Władysława Frasyniuka, sędziów i wreszcie Szarego Człowieka Piotra S. Nie zapominajmy o nim. Prezydent Wałęsa lubił mawiać „ja boję się tylko słowa”. To ważne słowa. Nie warto mówić, że jeśli zaprotestujemy, to coś stracimy prywatnie. Jeśli będziemy tak myśleć, to kiedyś obudzimy się i będzie już za późno (…) Nie opłaca się być konformistą. Powinniśmy wyrażać sprzeciw, jeśli władza działa szkodliwie. Z drugiej strony powinniśmy myśleć o przyszłości (…) powinniśmy wyciągać wnioski z błędów, niech wreszcie połączy nas miłość, a nie nienawiść do byle kogo.

Daniel Olbrychski: To co funduje nam PiS wygląda po prostu na PRL-bis. Po Gomułce i Gierku, pojawił się nowy Pierwszy Sekretarz, o zapędach jeszcze bardziej autorytarnych niż jego poprzednicy. Posiada on niebywały talent w niesieniu i krzewieniu zła. Przeznaczeniem sztuki i nie tylko sztuki, było i jest zawsze ze złem walczyć – powiedział i zacytował „Modlitwę” Juliana Tuwima: „Lecz nade wszystko – słowom naszym / Zmienionym chytrze przez krętaczy / Jedyność przywróć i prawdziwość / Niech prawo zawsze prawo znaczy / A sprawiedliwość – sprawiedliwość”

Na koniec wszyscy trzej sparafrazowali słynny cytat z „Ziemi Obiecanej”: Ja nie ma nic, Ty nie masz nic, on nie ma nic. To jest tyle, w sam raz tyle, aby razem z wami przywrócić Polsce normalność.

>>>

Prawo do aborcji przepadło w Sejmie dzięki opozycji

Projekt liberalizujący przepisy dotyczące aborcji przepadł, a zaostrzający – trafił do dalszych prac. Zabrakło zaledwie kilku głosów opozycji, by komisja zajęła się też tym pierwszym projektem.

W Sejmie odbyły się pierwsze czytania dwóch projektów ustaw dotyczących aborcji. Projekt „Ratujmy kobiety 2017” zakłada liberalizację przepisów aborcyjnych, ale także dostęp do rzetelnej edukacji seksualnej, łatwego i darmowego dostępu do antykoncepcji, przywrócenie antykoncepcji awaryjnej bez recepty oraz regulacji stosowania klauzuli sumienia przez lekarzy. Komitet reprezentowała Barbara Nowacka.

Projekt został odrzucony w pierwszym czytaniu stosunkiem głosów 202 do 194. W głosowaniu nie wzięło udział 29 posłów Platformy Obywatelskiej i 10 posłów Nowoczesnej. Ponad to troje posłów PO było za odrzuceniem projektu. Co ciekawe 58 posłów PiS opowiedziało się za dalszymi pracami nad projektem, w tym Jarosław Kaczyński, Joachim Brudziński, Antoni Macierewicz i Krystyna Pawłowicz.

Włodzimierz Czarzasty skomentiwał, że opozycja to dupki.

Tomasz Lis określa – brakiem szacunku dla wyborców.

Waldemar Kuczyński uważa, że opozycja nie nadaje się na opozycję.

Kleofas Wieniawa dyskwalifikuje opozycję, która nie jest godna tego miana.

Magdalena Środa nazywa to pogardą dla kobiet.

Można się było tego spodziewać. Obywatelski projekt liberalizujący aborcję „Ratujmy kobiety” trafił do kosza. Tam, gdzie władza widzi miejsce kobiet. Miesiące pracy nad zbieraniem podpisów, wielka aktywność społeczna a zwłaszcza nadzieja, że może być normalnie, że kobiety odzyskają status osób autonomicznych, wolnych i odpowiedzialnych, mogących decydować o swoim macierzyństwie – wszystko to nie dało władzy do myślenia. W jej oczach jesteśmy nikim, chyba, że podporządkujemy swoje życie rządzącym mężczyznom (PiS i Kościołowi). Ale wczoraj w sejmie stało się coś więcej. Chodziło nie tylko o wyegzekwowanie władzy nad kobietami, ale również o manifestację pogardy i obojętności.

Najpierw była pustka na Sali sejmowej, potem były drwiny, okrzyki, kłamstwa: pokaz pychy i ignorancji. Oczywiście brały w tym udział kobiety, ale kobiety też tkwią w systemie męskiej kultury dominacji, reprodukują ją tak jak niewolnicy reprodukowali kulturę niewolników, a kochające matki posyłały swoich synów na wojny, bo uważały, że taka jest natura świata.

Sprawa aborcji w Polsce doskonale odsłania szowinistyczny patriarchalizm, którego ważnym elementem jest Kościół i jego panowanie. Dla tej instytucji to fundamentalna sprawa: w sekularyzującym świecie traci władzę. Polska pozostaje jedyną enklawą, gdzie tę władzę wzmacnia. I robi to najprostszym sposobem: poprzez podporządkowanie sobie połowy społeczeństwa, którego narzędziem jest wymiana politycznych łupów z partią rządzącą (i nie tylko z nią). Wy nam dacie głosy, my wam damy kobiety.

Zakaz aborcji (potępienie antykoncepcji, zapłodnienia in vitro, badań prenatalnych) to w istocie doskonały i skuteczny sposób na ubezwłasnowolnienie kobiet, na sprowadzenie ich do roli niewolników. Dochodzi do tego 500 plus, czyli wypychanie kobiet z rynków pracy i wtłaczanie ich w rolę tradycyjną a także przyzwolenie na przemoc domową powodowane naturalizowaniem jej, nie dostrzeganiem i – w związku z tym – nie przedsiębraniem jakichkolwiek systemowych środków przeciwdziałania.

Zakaz aborcji nie ma nic wspólnego z ochroną płodów. Nic wspólnego z życiem. Zakaz aborcji jest narzędziem władzy do podporządkowania kobiet. Dla kobiet jest miarą ich społecznego, podrzędnego statusu. Są traktowane jak nierozumne dzieci, jak szaleńcy, za których trzeba podejmować decyzje i chronić je przed nimi samymi… Poza tym państwo Macierewiczów Kaczyńskich, Błaszczaków potrzebuje mięsa armatniego, by narodowa Polska i armia rosły w siłę. Kobiety mają rodzić. Jak nie rodzą to ich udziałem może być „macierzyństwo duchowe” czyli bezpłatna praca na rzecz kościoła, plebanii, księdza. Gdyby nie poprawność polityczna powiedziałabym, że Polska się islamizuje. A na pewno nadszedł czas pogardy.

Wieszanie przez ONR, Lubnauer liderem N, Macierewicz jako TW, błędy społeczeństwa obywatelskiego i opozycji

Policja ma problem. Faszyści i nacjonaliści z ONR wychodzą na ulice i straszą wieszaniem. Najpierw słowo, potem czyn.

Co na to Błaszczak?

1. na polską policję osoby symbolicznie powieszone liczyć nie mogą

2. w razie poinformowania tzw. zagranicy osoby symbolicznie nazwane będą donosicielami.

Pytania Jacka Nizinkiewicza do Andrzeja Dudy.

W Nowoczesnej zmiana lidera. Czy wyjdzie na dobre tej partii? Rafał Kalukin z „Polityki” na to liczy.

Oczywiście zwolennicy jednolitego, antypisowskiego frontu opozycji są dziś zaniepokojeni. Ale już ci, którzy uważają, że jedyną skuteczną odpowiedzią na „dobrą zmianę” jest poszerzanie opozycyjnych skrzydeł, wnoszenie nowych wątków i tematów, bogata wewnętrzna dyskusja (a nie bijatyka o partyjne parytety na wspólnych listach) mogą być usatysfakcjonowani sukcesem Katarzyny Lubnauer. Byle tylko Nowoczesna przetrwała najbliższe miesiące.

Wczoraj na elewacji Zamku Królewskiego w Warszawie. Są jeszcze dzielni pojedynczy ludzie. Będę ich linkował, żeby inni ich widzieli.

Jacek Liberski na blogu w Liberte! pyta, dokąd zmierza Polska.

Zarzućmy dyskusje wszelkie na temat nowej siły politycznej, jakieś nowej Platformy 2.0 lub trzeciej partii powstałej z połączenia PO i Nowoczesnej. Dzisiaj nie czas zajmować się tym. Kto miałby tę partię tworzyć? Kto miałby być jej liderem? I co najważniejsze – skąd ten nowy twór miałby wziąć fundusze na swą działalność? Czym jest partia bez pieniędzy, wiemy doskonale choćby po przykładach wielu politycznych bytów – gwiazd jednego sezonu. PO ma cztery wielkie i zasadnicze atuty: pieniądze, struktury, doświadczenie polityczne i cały czas ma też największe poparcie wśród wyborców antyPiS. Tu trzeba budować poparcie i to jest to, czym być powinna odpowiedzialność za Polskę. Dzisiaj i w najbliższym czasie tylko zjednoczone partie opozycyjne, te które są, mogą skutecznie wygrać coraz bardziej nierówną grę wyborczą i zrzucić w czeluść niepamięci fatalne dla Polski rządy prawicy narodowo-socjalnej.

Budźcie się, organizujcie w grupy, społeczności i w co tam macie ochotę. Działajcie. Nie patrzcie biernie na to, co się dzieje. Bądźcie aktywni w mediach społecznościowych, udostępniajcie i podawajcie dalej wszystkie ważne treści, o tym, co robi władza źle i o tym, jak buduje państwo pozornie tylko demokratyczne. Nie prowadźcie jałowych dysput i nie twórzcie fermentu nowych politycznych bytów. Dzisiaj nie jest czas ku temu! Dziś jest czas ratowania państwa, o które biliśmy się z komuną 44 lata. Dziś jest czas bronić podstawowych wartości, gorące dyskusje o przywódcach opozycji zostawmy na okres po wygranych wyborach i odsunięciu prawicy od władzy.

Kto tego nie rozumie, nie rozumie, co się w Polsce dzieje.

Czy Macierewicz był donosicielem SB?

W tej sprawie wiele jest jeszcze niejasności, ale jedno jest pewne: Antoni Macierewicz nigdy nie powinien rozpoczynać wojny na teczki. – Z dokumentów znajdujących się w archiwach IPN wynika, że w roku 1968 Macierewicz po aresztowaniu złożył obfite zeznania, wystarczyło na akt oskarżenia dla niego i Wojciecha Onyszkiewicza – mówi w rozmowie z naTemat historyk Andrzej Friszke.

Panie profesorze, jak to było z Macierewiczem w latach 60.?

Wszystko napisałem w swojej książce, zainteresowanych tematem zachęcam do lektury. Podaję tam sygnatury archiwalnych akt, które z całą pewnością są autentyczne. Te dokumenty mówią same za siebie, wszystko jest czarno na białym, ja się z niczego, co napisałem w książce, nie wycofuję.
Kapował na kolegów?

Z dokumentów wynika, że po aresztowaniu złożył bardzo obfite zeznania.

Są na to dowody?

Tak, wszystko jest w archiwach IPN. Jak już wspomniałem, w książce można znaleźć dokładne sygnatury wszystkich akt.

I mówi pan, że warto do nich zajrzeć?

Moim zdaniem tak, wręcz dziwię się, że do tej pory nie zainteresowały dziennikarzy. To jest kilkadziesiąt stron protokołu.

Aż tyle? Rozumiem, że wynika z nich, iż obecny szef MON był bardzo rozmowny.

W swoich zeznaniach wymienił kilkadziesiąt osób.

To chyba dość dużo?

Owszem.

Jak wyglądały takie przesłuchania?

Zależy o jakiej epoce mówimy. Jeśli o roku 1968, to należy pamiętać, że wszystko działo się w trakcie działań protestacyjnych. Każdy zatrzymany musiał liczyć się z tym, że jest to początek śledztwa i procesu. Zatrzymanych trzymano przeważnie na Rakowieckiej w Warszawie. Było otwierane śledztwo i wzywano podejrzanych o działalność wywrotową na przesłuchania.

O co pytano najczęściej?

Pierwsze zawsze było pytanie o życiorys. Każdy musiał napisać, gdzie się urodził, do jakich szkół chodził. Potem kalendarzyk.

Słucham?

Jak w filmach szpiegowskich – kontakty, adresy, siatka. Zwykle przy zatrzymanych znajdowano jakiś kalendarzyk, a w nim numery telefonów i adresy do różnych osób. Śledczy pytali „kto to, skąd go znasz, kim jest, co robi”. I to się ciągnie, pytania się powtarzają. Gdy w trakcie śledztwa prowadzący przesłuchanie natrafią na jakąś sobie „znaną” osobę to zaczynają dopytywać bardziej dokładnie, żeby potem powiązać sobie różne wątki.

Aresztowanie Antoniego Macierewicza

Antoni Macierewicz podczas studiów należał do rady wydziałowej Zrzeszenia Studentów Polskich, zaangażował się w działalność opozycyjną, był założycielem Ligi Niepodległościowej. W marcu 1968 roku był uczestnikiem strajków studenckich, za co został tymczasowo aresztowany. W areszcie siedział od 28 marca do 3 sierpnia 1968. Po wyjściu z aresztu został zawieszony w prawach studenta.

Dużo takich kontaktów miał Antoni Macierewicz?

Akurat w przypadku Macierewicza tak dokładnie nie wnikano w jego powiązania i znajomości. Jego pytano o całą aktywność w trakcie protestów marcowych. Czy uczestniczył w strajku, kto jeszcze uczestniczył, z kim był na kolacji, gdzie, kto jeszcze strajkował i tak dalej.

Ciekawe…

Tak. Te dokumenty to rzeczywiście bardzo ciekawa lektura. Pytali na przykład o to, co się stało z powielaczem, kto zabrał, na jaki adres…

Macierewicz w tym czasie był studentem…

Historii.

Czyli młody, przestraszony człowiek, który boi się, że mu zaraz młodość za kratami przeleci, więc mówi wszystko co wie?

Czy wszystko – to trudno powiedzieć, ale wystarczająco dużo, żeby się dało ukręcić akt oskarżenia. Szczególnie na niego i Wojtka Onyszkiewicza. Pytał pan, czy Macierewicz kapował? Onyszkiewicza zakapował.

A co było później? On sam i jego przyjaciele mówią, że był świetlaną postacią.

Co pan rozumie pod słowami „świetlana postać”?

Niezłomny bojownik o wolną i demokratyczną Polskę.

To prawda, tego nie można mu tego odmówić. W latach 70. rzeczywiście do jego postawy moralnej nie można mieć zastrzeżeń, podobnie jak nie podlega dyskusji jego determinacja. Złego słowa nie można powiedzieć poza tym, że miał ogromne skłonności do kłótni. To wszystko.

A jak wyglądała jego postawa w latach 80.?

O tym, co robił w latach 80., mało wiem, bo był mało aktywny. Wydawał pismo „Głos”, które mnie mało interesowało. W tamtych czasach Macierewicz znajdował się na marginesie ruchu opozycyjnego. Jednak zwracam uwagę na dwa dokumenty, które opublikował w swojej książce Tomasz Piątek.

Czyli słynna ucieczka ze szpitalnego więzienia?

Trudno powiedzieć, czy ucieczka, szczegółów nie znam. Jednak jedna rzecz jest naprawdę zastanawiająca.

To znaczy?

Pierwszy raz w życiu widziałem, żeby oficer tak wysokiego szczebla wydawał dokument, w którym stwierdza, że taki a taki człowiek nie jest poszukiwany przez służby bezpieczeństwa.

Dlaczego to pana dziwi?

To był oficer wysokiego szczebla z departamentu wywiadu czy kontrwywiadu, nad nim praktycznie był już tylko wiceminister i minister. Dla mnie ten dokument to coś niespotykanego (*).

Może jest fałszywy?

Autentyczność została potwierdzona i nie budzi żadnych wątpliwości.

Analiza portalu Polityka w sieci pokazuje, jakie błędy popełnia opozycja i społeczeństwo obywatelskie podczas protestów, jak nie potrafimy wykorzystać własnej siły.

#1. Stracony czas

Analiza danych w okresie lipiec – listopad 2017 pokazuje że,:

  • Ogromne zainteresowanie tematem reformy sądów w lipcu br,
  • Brak skutecznych działań opozycji podtrzymujących zainteresowanie i emocje w kolejnych tygodniach,
  • Brak masowych, wspólnych działań opozycji np.: ogólnopolskie konsultacje ws. reformy itp w okresie sierpień – listopad.
  • Brak budowy emocji i zainteresowania przed kolejną listopadową próbą wdrożenia reformy sądownictwa.

#2. No logo = no protest

Pomimo że protesty w lipcu miały charakter „no logo” to były silnie wspierane przez wszystkie partie opozycyjne. Próba budowy akcji protestacyjnej bez partii politycznych, to duże ryzyko. Analiza dystrybucji informacji o protestach w sieci wskazuje, że gdyby nie profile #PO i #Nowoczesnej siła dotarcia do innych użytkowników w sieci, byłaby bardzo mała. Dane jednoznacznie wskazują, że to partie uratowały w sieci wczorajsze demonstracje.

#3. Nie ma „magicznego” algorytmu

W czasie lipcowych protestów, media rozpisywały się o „magicznych” algorytmach i sieciach powiązań, m.in organizacja #AkcjaDemokracja, które uruchamiają tysiące protestujących. W perspektywie czasowej widać, że „tajne” algorytmy które uruchomiły protesty w sieci to: przemówienie posłanki Gasiuk-Pihowicz i zaangażowanie fanów profilu #PO.

#4 #PJK decyduje o dynamice protestów

Kluczowym graczem w socialmedia zarówno w lipcu jaki i w listopadzie był #PJK (Jarosław Kaczyński). Jak wskazują dane, #PJK był bezpośrednim detonatorem lipcowych protestów, oraz hasło #zdraciekiemordy. Wczoraj #PJK także zaskoczył siec. Akcja #atlaskotów była odpowiedzią na wszystkie protesty opozycji.

Po raz kolejny okazuje się, że to humor #PJK decyduje ile osób wyjdzie na ulice.

Komentarz

#Atlaskotów wzbudził większe zainteresowanie w sieci niż reforma #SN i #KRS, zakaz handlu w niedziele i temat ordynacji wyborczej.

UCZMY SIĘ, BO DYKTATURA TUŻ TUŻ.

Duda jest wstydem. Znicze dla Piotra Szczęsnego. Opozycja jednoczy się bardzo niemrawo

Dzisiaj ta wiadomość jest najważniejsza.

29 października 2017 roku zmarł Piotr Szczęsny, Szary Człowiek (rodzina zgodziła się podać publicznie jego nazwisko). Dziesięć dni wcześniej podpalił się w centrum Warszawy w proteście przeciwko łamaniu prawa i ograniczaniu swobód obywatelskich przez obecną władzę.

Spotkajmy się w Zaduszki, Dzień Wspominania Wszystkich Zmarłych, 2 listopada, o godzinie 18 przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie, w miejscu, gdzie podpalił się Piotr Szczęsny – by upamiętnić Go i odczytać przesłanie, które nam zostawił. Fragmenty listu Piotra odczyta Bartłomiej Topa.

Przynieśmy znicze.

Maja Komorowska
Prof. Maria Janion
Ks. Wojciech Lemański

„Umarł człowiek. Wspaniały, odważny, szlachetny. Chciał nam powiedzieć coś bardzo ważnego. Od nas zależy, czy usłyszymy. Zasługuje na naszą uwagę i pamięć. Nie ma mnie w Polsce, pracuję daleko. Gdybym była – poszłabym na miejsce jego czynu, by oddać mu cześć. Namawiam wszystkich, których serca i umysły poruszył, by tak zrobili” – Agnieszka Holland.

Opozycja rozmawia o zjednoczeniu – jakkolwiek nazwalibyśmy start ze wspólnej listy w wyborach. Pisze o tym Michał Kolanko w „Rzeczpopolitej”.

W poniedziałkowej rozmowie o współpracy opozycji uczestniczyli też inicjator spotkań opozycji Ryszard Petru, Andrzej Halicki z PO, Włodzimierz Czarzasty, lider SLD, oraz Magdalena Filiks i Jarosław Marciniak z KOD. W poprzednim spotkaniu (w ubiegłym tygodniu) wziął też udział Marek Sawicki z PSL.

Zaś Ryszard Petru mówi:

Mamy dylemat, jak wygrać z PiS – przyznaje Ryszard Petru w wywiadzie z „Rz”– Sojusz zwycięstwa powinien być nie tylko z Platformą, ale w szerokim porozumieniu. Nowoczesna powstała w kontrze programowej wobec PO, m.in. skoku na OFE, podwyżki składki na VAT do 23 proc., dofinansowywania nierentownych branż czy wstrzymania prywatyzacji. W przypadku wyborów samorządowych łatwiej o wspólne cele.

Jednocześnie koalicja opozycyjna na wybory samorządowe pozwoli ugrupowaniom zachować własną tożsamość. Nasz elektorat nie wybaczyłby nam, gdybyśmy nie współpracowali w koalicji, blokując dalsze przejęcie państwa przez PiS. Ale nie wybaczy też nam, jeśli porzucimy nasze wartości, dlatego musimy zachować tożsamość”.

Tymczasem Platforma ogłaszanazwisko kandydata na prezydenta Warszawy. Za szybko! Acz Rafał Trzaskowski to bardzo silny polityk, który wygra z każdym kandydatem PiS.

Krzysztof Zalewski-Brejdygant – piosenkarz i aktor – u Kuby Wojewódzkego mówił, że było mu wstyd stać koło Andrzeja Dudy.

– Zorientowałem się, że nie jest to dla mnie zbyt komfortowa sytuacja, kiedy prezydent Duda stoi koło mnie na scenie i dziękuje Polsce kibolskiej – powiedział Zalewski.

– Jakie to uczucie stać koło prezydenta Dudy? – ciągnął Kuba Wojewódzki.

– Kiedy mówi takie słowa? Słabe. Nie byłem dumny. Chowałem się za innymi aktorami, którzy tam stali, bo wstyd mi było, że prezydent mojego kraju dziękuje Polsce kibolskiej, że wdzięczy się do ruchów, które powinny być marginalizowane

Duda jest wstydem, że ktoś tak nikczemny został prezydentem RP.

Artur Andrus odchodzi po 23 latach pracy w radiowej Trójce.

– To nie był dla mnie wybór pomiędzy TVN24 a Trójką. To jest dla mnie wybór pomiędzy tym, czy ja mogę coś o sobie decydować, czy nie – mówi Andrus. – Dotychczas przez dwanaście lat moja współpraca z TVN24 jakoś nie przeszkadzała poprzednim zarządom, dało się to godzić – zwraca uwagę. I dodaje: – Zgodnie z umową i jej wszelkimi zapisami formalnie powinienem mieć zgodę na każdy występ publiczny.

Świetny pisarz Andrzej Stasiuk mówi to, co dla zorientowanych w temacie, jest oczywiste.

Prawica nie ma nikogo, ani artystów, ani myślicieli. Jest żadna, beznadziejna.

Skansen PiS – realny w niewielkiej perspektywie czasu

paulina hennig kloska

Posłanka Nowoczesnej Paulina Hennig-Kloska celnie wypunktowała planowany budżet na przyszły rok, który zakłada najwyższy deficyt w historii, a założenia są bardzo optymistyczne. Wystarczy, że wzrost gospodarczy będzie niewiele mniejszy, a ściagalność podatków nie uda się, jak PiS zamierza, Polska przekroczy zadłużenie 3 proc. PKB. Wówczas Unia Europejska uruchomii procedurę nadmiernego zadłużenie.

PIS przysparza nam samych kłopotów. Posłanka Nowoczesnej mówiła na briefingu:

nowoczesna

Mamy zapowiedź bardzo wysokiego deficytu na przyszły rok. Ponad 60 mld zł to jest 3% PKB, czyli blisko procedury nadmiernego deficytu i to jest wariant optymistyczny założeń tego budżetu, bo zakłada się w nim pozytywne wskaźniki gospodarcze i dużą ściągalność podatków m.in. z podatku VAT. W naszej ocenie ta ściągalność nie daje jeszcze żadnych tak optymistycznych rezultatów.”

PiS nie rządzi, tylko uprawia propagandę:

Jeżeli chodzi o dane o gospodarce, to rząd je skorygował. To dosyć spora korekta o 3,4 %. Nie ma złotego samochodu, nie ma fabryki mercedesa, którą rząd chwalił się w pierwszych miesiącach swojej działalności.”

Polskę omijają inwestorzy, jesteśmy jak chory człowiek Europy, trędowaty:

To co dzieje się w gospodarce można streścić jednym zdaniem: Inwestorzy omijają nasz kraj. Spadek inwestycji to ponad 7% w stosunku do roku ubiegłego i na tej podstawie rząd szacuje, że PKB będzie rosło szybciej.”

Zagrożenia są realne i szybko je odczujemy:

Trzeba powiedzieć wprost: wolniej rosnąca gospodarka to jest mniejsza liczba miejsc pracy, wolniej rosnące prace. Mieliśmy skracać dystans do Zachodu, a tak naprawdę w ten sposób będziemy ten dystans powiększać”.

Rządy PiS to zacofanie, znowu oddalamy się od świata zachodniego. Teraz nam fundną igrzyska – będa ścigać polityków opozycji – i zachętę duchową: Kościół.

Sprawdza się najgorsze. Skansen.

KOD krąży nad PiS. Powstała koalicja Wolność Równość Demokracja

komitetobronydemokracji

Najdrożsi rodacy! KOD powołał koalicję Wolność Równość Demokracja. W skład wchodzą:

  • Partia Demokratyczna
  • .Nowoczesna
  • Sojusz Lewicy Demokratycznej
  • Stowarzyszenie Inicjatywa Polska
  • Partia Zieloni
  • Stronnictwo Demokratyczne
  • Polskie Stronnictwo Ludowe
  • Dom Wszystkich Polska
  • ALDE Individual Members

Znany też jest manifest koalicji, który jest krótki. Oto on:

Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej jest łamana. Porządek prawny naruszany. Ustawy uchwalane przez większość parlamentarną zagrażają wolnościom obywatelek i obywateli. Wolnościom zagwarantowanym w Konstytucji, najwyższym akcie prawnym przyjętym przez całe społeczeństwo w referendum.

Nas, Koalicję Wolność Równość Demokracją łączy:

  • przywiązanie do europejskich wartości – otwartości, szacunku dla każdego człowieka, szacunku dla prawa, budowania siły na różnorodności i równości;
  • poszanowanie dla porządku konstytucyjnego, który w obecnej sytuacji w Polsce wymaga przyjęcia przez Prezydenta RP ślubowania od trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych w październiku 2015 roku oraz opublikowania przez KPRM wyroku Trybunału z 9 marca 2016, a także wszystkich następnych wyroków Trybunału Konstytucyjnego;
  • niezgoda na niszczenie państwa, a w szczególności zawłaszczanie instytucji państwowych, niszczenie samorządności, centralizację i podporządkowanie wszystkich organów i instytucji woli politycznej partii rządzącej.

Jesteśmy także zaniepokojeni coraz częściej pojawiającą się w przestrzeni publicznej mową nienawiści szerzoną również przez urzędników państwowych oraz niektóre media.

Jako koalicja będziemy koordynować działania oraz uzgadniać stanowiska propagujące wartości, które uważamy za ważne, a także występować w obronie podstawowych instytucji demokratycznego państwa prawnego, zasad demokracji i dobrego obyczaju.

Koalicja (KWRD) jest otwarta na wszystkie ugrupowania i środowiska, które wyznają te same wartości i są gotowe do współpracy. Zapraszamy!

Należy zatem stwierdzić: Widmo krąży nad PiS. I perspektywa, że dopadnie i przepędzi zarazę, jest nader bliska.

A tak wygląda liczba uczestników Marszu 7 Maja. Można policzyć. I co? Wychodzi 200 tysięcy z okładem.

Ch3ix_YXIAI2l-M

Więcej >>>

Post Navigation