Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Olsztyn”

Senator PiS idiota. Kto? Niejaki Jackowski

Profesor Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego – prawnik Jerzy Zajadło o wypowiedzi senatora PiS Jana Marii Jackowskiego.

Jackowski bronił w ostatnim czasie swojej partii za zmiany wprowadzane w sądach. Jak najbardziej potrzebna jest ustawa dyscyplinująca sędziów. Odbieram cały szereg sygnałów od wyborców zniesmaczonych tym, co niektórzy sędziowie wyprawiają. Tak odbierają to ludzie. Zamiast rozstrzygać ich sprawy, to wiecują w sprawie swoich nadzwyczajnych przywilejów, które mają jako sędziowie. Tak to odbiera opinia publiczna. A już udział redaktora Najsztuba w marszu tysiąca tóg był jak obelga dla tych ludzi, którzy czują się pokrzywdzeni przez wymiar sprawiedliwości, bo został potraktowany wyjątkowo lajtowo w ocenie opinii publicznej przez sąd za to, co zrobił – mówił Jackowski w rozmowie z dziennikiem Fakt”.

Senator PiS-u deklarował także że informację przekazane przez Kancelarię Sejmu ws. list poparcia dla kandydatów do KRS są już wystarczające. – Opozycja chce prowadzić politykę hejtowania osób, które się podpisały. Te listy pokazują, że zostały spełnione kryteria ustawowe, ponieważ wszyscy kandydaci, którzy zostali członkami KRS mieli stosowane poparcie.

Na temat Jackowskiego wypowiedział się prof. Jerzy Zajadło.

– Panie Senatorze Janie Mario Jackowski. O polityce się nie wypowiadam, nie znam się, ale jeśli idzie o kwestie prawne, to Pan jesteś zwyczajnie idiotą, bredzisz Pan. A teraz możesz mnie Pan pozwać do sądu za naruszenie dóbr osobistych, chętnie się stawię próbując udowodnić, że mam rację – napisał uczony na swoim Facebook’owym profilu.

Prof. Zajadło skomentował także dzisiejsze zachowanie prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie Macieja Nawackiego, który podarł pismo sędziów apelujących o przewrócenie do pracy sędziego Pawła Juszczyszyna.

– Patrzę na manifestację olsztyńskich sędziów w TVN24 i taka ogromna, budująca satysfakcja przychodzi mi na myśl: Nawacki – słowosędzio nie chce mi przejeść przez gardło, jesteś sam lub prawie sam, po czubek głowy w szambie, poza granicą i normalnego prawa, i elementarnej przyzwoitości! Jednak jak patrzę w historię, to prawo często ustępowało przed siłą, ale najczęściej tylko na krótko. Nawacki, pamiętaj o tym. Nawacki, to jak w staropolskiej encyklopedii – prowadziłeś wprawdzie z urzędu zgromadzenie olsztyńskich sędziów, ale koń, jaki jest, i tak każdy widzi.

(Podarcie propozycji sędziowskiej uchwały– Już tylko z tego powodu okazał się prawniczą moralną kanalią. A teraz możesz mnie Nawacki pozwać do sądu za naruszenie dóbr osobistych, chętnie się stawię próbując udowodnić, że mam rację. To nie będzie trudne – stwierdza prof. Jerzy Zajadło.

Kmicic z chesterfieldem

Andrzej Duda kompromituje imię Polski. Nie dość, że jest niesamodzielny (złamas), to wybitnie arogancki, stroi się  hardość, a to tylko przydupas Kaczyńskiego.

Ktoś taki jest żałosny, bez godności, potrafi tylko klęczeć przed funkcjonariuszami od Niebytu boga.

Dudzie nie podoba się porządek demokratyczny, a może nawet nie wiedzieć, czym jest demokracja w klasyczne politologii. Prezes każe, Duda daje dupy. I wcale nie jest to gra słów, żonglowanie onomatopeją, to jest Nikt.

Takim alegorycznym „Niktem” w algebrze jest zero, a w polityce Zbigniew Ziobro, bez większego wykształcenia prawnego, chciał kiedyś aplikować na jeden z zawodów prawniczych i ancymonkowi się nie udało.

Mamy w Polsce problem z ancymonkami, które obsiadły urzędy, jak kwoki na grzędzie i wysiadują swoje zbuki.

Polska jest zasmrodzona tymi zbukami, politycznymi zbokami.

To kolejne wystąpienie Dudy w kampanii prezydenckiej, w którym z gorliwością firmuje zmiany w sądach forsowane przez większość rządzącą, a winę za politykę rządu przerzuca na „zagranicę”…

View original post 391 słów więcej

 

Skąd się wzięła Beata Kempa?

Skąd się wzięła Beata Kempa?

Odpowiedź daje Bartłomiej Sienkiewicz.

Tak się rodzi w PL Ciemnogród, ciemna masa, ciemnota, ciemny lud – któy zdefiniował Jacek Kurski i teraz w TVP go kreuje.

Kmicic z chesterfieldem

Unia Europejska nie zgodzi się na zniszczenie w Polsce jednego z trzech filarów demokracji niezależnego sądownictwa.

PiS tym samym będzie zmuszony wyprowadzić nasz kraj z UE – dokonać Polexitu.

PiS ma jeszcze jedną możliwość, podporządkować Senat i tak lawirować z prawem, iż pozornie ustawy sądownicze będą spełniały powierzchownie wymogi prawa unijnego.

Ale do tego trzeba usunąć marszałka Tomasza Grodzkiego. PiS to partia rewolucyjna, która ustanawia swoje prawo, a więc ucieknie się do przemocy, włącznie z zabójstwem. Już został zabity Paweł Adamowicz, teraz w nagonce TVP  wykluwa się inny Eligiusz Niewiadomski, który podniesie rękę na Grodzkiego (pisowski Niewiadomski może być potajemnie wysłany przez służby specjalne).

Mogą też zaaranżować zabójstwo/samobójstwo. Takie są cechy partii jak PiS, świetnie to analizuje jedna z najwybitniejszych filozofów wszechczasów Hannah Arendt, a za nią kapitalny ks. Józef Tischner: „gdzie w przewrocie widoczny staje się zamiar rozpoczynania od nowa, gdzie stosuje się gwałt, by zbudować nową fomę państwa…

View original post 528 słów więcej

 

Gdyby powiesili zdjęcie Kaczyńskiego, natychmiast byliby aresztowani

Ks. Wojciech Lemański o decyzji prokuratury w Katowicach o umorzeniu śledztwa ws. zdjęć europosłów Platformy Obywatelskiej na szubienicach.

Oświadczenie prokuratury

Krytyka wiązała się przy tym ze sposobem głosowania, a nie przynależnością polityczną europosłów. Jak ustalono, żaden z uczestników manifestacji nie kierował wobec polityków gróźb i nie nawoływał do popełnienia przestępstwa ani nie wypowiadał się personalnie na temat europosłów. (…) Miała charakter symboliczny, nawiązujący do historycznych wydarzeń z XVIII wieku, a utrwalonych na obrazie Jana Piotra Norblina. (…) W intencji organizatorów inscenizacja miała ukazać analogię między działalnością konfederacji targowickiej i głosowaniem europosłów, a jej symboliczny charakter podkreślał w przemówieniu jeden z organizatorów happeningu.

***

– Obawiam się, że jest to celowe tolerowanie tego typu zjawisk. PiS głaszcze tego szczeniaka nienawiści. Powoli wyrasta z niego wilczur – komentował w Onet Rano decyzję prokuratury senator Krzysztof Brejza.

Dariusz Rosati (poseł): To skandaliczna decyzja dająca zielone światło do eskalacji nienawiści. Ale – tak jak w stanie wojennym – te haniebne zachowania PiS-owskich prokuratorów zostaną zapamiętane”.

– Dokładnie 3 tygodnie temu dopytywałem się prokuratury o sprawę „szubienic”. Postanowienie o umorzeniu wysyła jasny sygnał – tego typu czyny nie będą w Polsce ścigane, jeśli ofiarami są przeciwnicy polityczni Prokuratora Generalnego – wypowiada się Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Kmicic z chesterfieldem

– Prezydent Andrzej Duda od początku umywa ręce od decyzji wyboru pięciu sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. Twierdzi, że wykonał „decyzję polityczną”. Tyle że prezydent stoi na straży Konstytucji i miał w ręku narzędzia, które mogłyby zweryfikować legalność decyzji ws. nowych sędziów – pisze prof. Stanisław Biernat, były wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego i analizuje rozmowę, w której prezydent – jak uważa autor – przyznał się do złamania Konstytucji.

Cały wywód prof. Bernata o złamasie Dudzie tutaj >>>

Lotna Brygada Opozycji pojawiła się przez Ministerstwem Sprawiedliwości z nietypowym bałwanem – nie z kul śniegowych, a z główek kapusty. Po decyzji prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie powieszenia zdjęć europosłów na szubienicach, członkowie Brygady przyszli zapytać Zbigniewa Ziobrę, jaka jest „jedynie słuszna wykładnia” happeningu.

Przynieśli rekwizyty, które okazywali ministrowi – a to zdjęcia prominentnych polityków PiS, a to taczki, a to drabinkę… – „Panie prokuratorze, panie ministrze. Nie wiem, jak się zwracać do tego…

View original post 2 239 słów więcej

 

Kaczyński i kler – dwie katastrofy Polski

Nie wierzę w żaden genialny plan naprawy Polski przez zburzenie dotychczasowego ładu. Gdyby taki plan istniał, musiałby być wymyślony, a co najmniej zaakceptowany, przez Jarosława Kaczyńskiego. Tymczasem Kaczyński toleruje narastający chaos i wzywa do jego pogłębienia, ale nad nim nie panuje. Dowodów na to jest wiele.

Reformy tzw. dobrej zmiany powodują coraz większy chaos. Widoczny jest gołym okiem w sądownictwie, edukacji, spółkach skarbu państwa, w polityce energetycznej i zagranicznej. Politycy obozu prawicy udają, że tego nie dostrzegają, mówią, że to naprawa państwa. Wyjątkiem jest Jarosław Gowin, który w wywiadzie dla „Kultury Liberalnej” powiedział: „Chyba mają państwo świadomość, że po naszych rządach nie ma już powrotu do tego, co było. Trzeba maszerować do przodu. Polskę trzeba wymyślić na nowo. Przykładowo: wymiar sprawiedliwości w takim kształcie, jaki istniał przed rządami Zjednoczonej Prawicy, nie zostanie już przywrócony. Jednocześnie obecny stan też ma charakter przejściowy”.

Innymi słowy – chaos jest celowo wprowadzany, by zniszczyć dotychczasowy ład, a dopiero w przyszłości będziemy myśleć o tym, jak wszystko uporządkować. Hipoteza śmiała, ale z dwoma zastrzeżeniami. Po pierwsze, politycy PiS nie zgadzają się z Gowinem, udają, że chaosu nie ma, że wszystko odbywa się zgodnie z planem. Po drugie – z chaosu jakoś można wyjść, ale trzeba pokazać przynajmniej model docelowy i ocenić koszty zburzenia ładu dotychczasowego i tworzenia nowego.

Tak odjeżdża prezes PiS.

Czyli polskie kobiety są zdecydowanie mądrzejsze? – pyta dziennikarz na Twitterze. Chodzi o najnowszy sondaż Millward Brown dla „Wysokich Obcasów”, z którego wynika, że gdyby głosowały same kobiety, PiS miałby zaledwie 28 proc. poparcia, zaś Koalicja Obywatelska zaledwie 1 proc. mniej. Czy ten rząd obalą kobiety? Możliwe…

„Wysokie Obcasy” otwierają cykl sondaży pt. „Liczymy się z Polkami”, którego celem ma być badanie preferencji społecznych i politycznych kobiet. W pierwszym z badań zaprezentowano nie tylko ogólne poparcie dla partii, ale również różnice pomiędzy zwolennikami danej partii wśród kobiet i mężczyzn.

W badaniu obu płci PiS uzyskałby samodzielną większość w Sejmie. W koalicji z Kukizem i Korwinem partia Kaczyńskiego miałby większość konstytucyjną. I tak – PiS mógłby liczyć na 34 proc. poparcia, Koalicja Obywatelska 22 proc., nowa formacja Roberta Biedronia 8 proc., a Kukiz’15 i SLD po 7 proc.

Poglądy mężczyzn są dużo bardziej konserwatywne. Gdyby więc to tylko oni głosowali, przewaga partii rządzącej byłaby miażdżąca. Aż 40 proc. respondentów płci męskiej zagłosowałoby na Prawo i Sprawiedliwość. Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć tylko na 17 proc. głosów panów, Kukiz 8 proc, a Biedroń oraz SLD po 7 proc.

Natomiast parlament wybrany przez kobiety wyglądałaby całkiem inaczej. Składałby się z Prawa i Sprawiedliwości (28 proc.), depczącej im po piętach Koalicji Obywatelska (27 proc.), Partii Biedronia (8 proc.), SLD (7 proc.) oraz Kukiza (6 proc.).

– Czyli polskie kobiety są zdecydowanie mądrzejsze? – pyta na Twitterze dziennikarz Paweł Wroński.

Dzień jak co dzień.

Zakończył się Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Jednym z laureatów został „Kler”. Jak poinformowała „Gazeta Wyborcza”, TVP Kultura wycięła wypowiedź Smarzowskiego ze swojej transmisji z gali

Wojciech Smarzowski otrzymał podczas Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni nagrodę publiczności za film „Kler”. Kiedy reżyser wchodził na scenę, rozległy się brawa. – Nie ma co tyle klaskać, bo jeszcze ktoś policzy – powiedział Smarzowski. Reżyser nawiązał do sprawy Złotego Klakiera, czyli nagrody przyznawanej od lat przez Radio Gdańsk na podstawie długości trwania oklasków. W tym roku jednak prezes rozgłośni Dariusz Wasilewski poinformował, że nagroda nie będzie przyznana, ponieważ mamy do czynienia z sytuacją, uniemożliwiająca obiektywną ocenę prawidłowości przeprowadzonych pomiarów długości po poszczególnych pokazach filmów prezentowanych podczas Festiwalu w Gdyni.

Kiedy chwilę później ponownie pojawił się na scenie, po tym jak otrzymał nagrodę specjalną festiwalu powiedział, że „w swojej pysze myślał, że tym razem nagrodę wręczy mu prezes TVP”. Jak poinformowała „Gazeta Wyborcza”, wypowiedzi reżysera nie zobaczyli jednak widzowie TVP Kultura. Na antenie Telewizji Publicznej relacja z gali byłą nadawana z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem i wypowiedź Smarzowskiego została po protu wycięta. Dziennikarze próbowali się dowiedzieć, dlaczego doszło do takiej sytuacji, jednak TVP na razie nie skomentowała całej sprawy.

Do kogo trafiły Złote Lwy?

O główną nagrodę Festiwalu Filmowego w Gdyni rywalizowało w tym roku wiele dobrych filmów. W Konkursie Głównym pokazano m.in. „Kamerdynera” Filipa Bajona, „Zimną wojnę” Pawła Pawlikowskiego, „Kler” Wojtka Smarzowskiego czy „Twarz” Małgorzaty Szumowskiej. Jury miało trudy orzech do zgryzienia, jednak finalnie Złote Lwy powędrowały do Pawła Pawlikowskiego. Jego film „Zimna wojna” został już doceniony na festiwalu w Cannes, ma również szanse na nominację do Oscara. Zdobywca głównej nagrody oprócz statuetki otrzymał 100 tysięcy złotych do podziału – 60 tysięcy dla reżysera i 40 tysięcy dla producenta.

Nagrody filmowe na Festiwalu w Gdyni rozdane. „Niech żyje wolność w polskim kinie”

Podczas uroczystej gali w Teatrze Muzycznym w Gdyni od początku kipiało od politycznych nastrojów. Laureaci w kuluarach i ze sceny komentowali rzeczywistość w mniej lub bardziej bezpośredni sposób. Komentarz Wojciecha Smarzowskiego, reżysera filmu „Kler”, który padł ze sceny, został zwyczajnie wycięty.

– Niech żyje wolność w polskim kinie – powiedział reżyser Jerzy Skolimowski, odbierając Platynowe Lwy. Publiczność nagrodziła go owacją na stojąco. Aktor Olgierd Łukaszewicz (nagroda za drugoplanową rolę męską w filmie „Jak pies z kotem”) stwierdził: – My jak pies z kotem w naszym kraju, więc kochajmy się jak bracia i rozpowszechniajmy tę miłość w całej Unii Europejskiej.

Kompozytor Antoni Komasa-Łazarkiewcz (nagrodzony za muzykę do filmów „Kamerdyner” i „Wilkołak”) wszedł na scenę ze znaczkiem „KONSTYTUCJA” w klapie marynarki. – Jestem pod wrażeniem, jak w tych straszliwie ciężkich czasach twórcy filmowi potrafią mówić o wolności – stwierdził Komasa-Łazarkiewcz.

„Kler” chętnie oklaskiwany

Ale polityczna otoczka najbardziej towarzyszyła w tym roku filmowi „Kler”, który porusza problemy polskiego Kościoła katolickiego. Zanim wszedł do kin, już mocno podzielił polskie społeczeństwo na jego zagorzałych zwolenników i przeciwników. Film Wojciecha Smarzowskiego od początku znajdował się w ścisłym gronie faworytów do głównej nagrody. Ostatecznie „Kler” dostał jednak „tylko” nagrodę publiczności. Gdy Smarzowski wszedł po nią na scenę, rozległy się gromie brawa.

– Chciałem służyć Bogu i ludziom, a okazało się, że Kościół w praktyce ma inne priorytety: konformizm i wygodę – mówi Piotr Szeląg, były ksiądz, konsultant filmu „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. Podkreśla, że film jest do bólu prawdziwy, a polski Kościół to pełna hipokryzji korporacja.

>>>

Post Navigation