Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Paweł Lisicki”

Grożenie śmiercią jest dopuszczalne dla prawaków. Tak kombinuje Paweł Lisicki, naczelny Do Rzeczy

Sprawa zwolnionego dyscyplinarnie pracownika Ikei, który podpierając się cytatami z Biblii groził śmiercią homoseksualistom, zelektryzowała polską prawicę. Politycy i publicyści zaczęli się prześcigać w wyrazach poparcia dla pracownika, a pogardę dla drugiego człowieka nazywać „wartościami chrześcijańskimi”. Jednak w pogoni za absurdem na czoło wysunął się redaktor naczelny tygodnika „DoRzeczy”. Publicyście przeszkadza udział przedstawicieli różnych firm i globalnych marek w paradach równości. Jakby tego było mało, obiekcje wzbudziło ogólne zaangażowanie firm w ważne problemy społeczne, które niekoniecznie stoją w zgodzie z konserwatywną wizją świata:

„Okazuje się bowiem, że kupując lody, oglądając telewizję albo otwierając konto w banku, klient, za sprawą szefów tych firm, zostaje poniekąd zmuszony do udziału w prowadzonej przez nie kampanii ideologicznej.”

Co więcej okazało się, że wydawałoby się święte prawo własności dla prawicy działa tylko tak długo, jak chodzi o prawicowego drukarza. W przeciwnym wypadku korporacje nie mają prawa wydawać uczciwie zarobionych pieniędzy na cele niezgodne z przekazami obozu rządzącego:

Jakim prawem pieniądze i zyski – a cokolwiek opowiadaliby PR-owcy tych firm, z pewnością znacząca część zysków wygenerowana przez nich w Polsce pochodzi od klientów niechętnie patrzących na rewolucję LGBT – przeznaczane są na walkę ze świadomością i z przekonaniami tych klientów? Jakim prawem ludzie, którzy przedstawiają się najpierw jako sprzedawcy usług – bankowych, żywnościowych, komunikacyjnych, meblarskich – nagle zaczynają występować za pieniądze zdobyte ze sprzedaży tychże usług w roli nauczycieli moralności? Do diabła, co to ma wspólnego z „tolerancją i różnorodnością”?

W kontekście powyższego ciekawi, kiedy prawica zacznie kreować panikę wokół prześladowania palaczy czy alkoholików, terrorze zwolenników zdrowego stylu życia…wszystkie powyższe także były tematami szerokich kampanii społecznych, które były realizowane właśnie dlatego, że percepcja społeczna tych spraw przez większość obywateli prowadziła do społecznych szkód. Opinia większości odwołując się do samej Biblii nigdy nie była wyznacznikiem słuszności, pamiętajmy drodzy konserwatyści, że Jezus został na śmierć skazany, ponieważ także prowadził „terror kulturowy”, a o opinii społecznej najdobitniej świadczyło to, że tłumy wolały uwolnić Barabasza. Tutaj jednak pismo nie jest na rękę prawicy, więc pamiętać o nim już nie trzeba.

Zdaniem Pawła Lisickiego, sprzeciw  wobec dyskryminacji osób LGBT jest świadectwem pogardy i poczucia wyższości Zachodu nad Polską, której gościnności zagraniczne korporacje nie doceniają.

„Globalne marki powstały poza Polską i korzystają z prawa gościnności. Jak to zatem możliwe, żeby w kraju, który je życzliwie przyjmuje, postanowiły traktować nagle gospodarza, jakby był niedouczony i nieświadomy? Obrzydliwy to przejaw imperializmu kulturowego, poczucia wyższości i pogardy dla polskich „tubylców”, którym menedżerowie tego i owego niosą teraz kaganek oświaty. Nie da się ukryć, że wszystkie te piękne słówka skrywają lekceważenie nie dość „skolonizowanych” polskich tubylców i pogardę dla nich”.

Innymi słowy, jeśli krytykujemy Rosję za zabijanie dziennikarzy, aresztowania opozycji czy szeroko pojęte łamanie praw człowieka, to mamy rozumieć, że siejemy pogardę wobec rosyjskich tradycji mając poczucie wyższości od tej ostatniej? Rotmistrz Witold Pilecki, który ryzykował życie, aby świat dowiedział się i zareagował na holocaust, byłby zapewne zszokowany, do jakiej ignorancji doszły kolejne pokolenia Polaków.

W wyobraźni redaktora społeczna odpowiedzialność biznesu to forma represji rodem z komunizmu:

„Publicznie angażując się po stronie LGBT, szefowie tych firm dają też jasny sygnał swoim pracownikom: chcecie u nas robić karierę, musicie śpiewać w jednym chórze z LGBT. Chcecie awansować, chcecie dostawać podwyżki, musicie popierać rewolucję. Okazuje się, że pod tym względem wielkie korporacje niewiele różnią się od komunistycznej PZPR: kto chciał robić karierę, ten musiał się dostosować. Musiał, przynajmniej oficjalnie, być po linii i na bazie”.

Odpowiedzią na powyższy „terror”, „kulturalny imperializm”, pogardę, ma być zmiana prawa, która jak na obrońców wolności słowa przystało… zabroni wypowiadania poglądów sprzecznych z konserwatywną narracją. Prawnie usankcjonowanym powinno być uznanie „prawa naturalnego” jako ideologi panującej, za sprzeciw wobec której wymierzane byłyby surowe kary: 

„Potrzebne jest prawo, które w przypadku tak drastycznego naruszenia reguł – kiedy to firma zaczyna prowadzić działalność sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, a tym jest opowiedzenie się przeciw zasadom prawa naturalnego – pozwoliłoby mi – czy to klientowi, czy to pracownikowi – domagać się odszkodowania za naruszone zaufanie. Oszustów, a nimi są sprzedawcy ideologicznych bajek, trzeba karać. To jedyny sposób, by otrzeźwieli”.

Tym samym opadła maska z twarzy polskiej prawicy, która okazuje się wcale nie walczyć z „terrorem poprawności politycznej”, ale zwyczajnie możliwości stosowania terroru ideologicznego reżimom autorytarnym najwyraźniej zazdrości.

Kmicic z chesterfieldem

„Mam nadzieję, że za takie okładki Karnowscy doczekają się wreszcie kary. To już przechodzi ludzkie pojęcie, do jakiego stopnia można się upodlić, żeby przypodobać się PiSowi. Prezydent Gdańska wybrało 84% mieszkańców. Zestawiać nas ze swastyką?” – tak jedna z internautek podsumowała okładkę najnowszego wydania prawicowego tygodnia „Sieci”. Redaktorem naczelnym pisma jest Jacek Karnowski, a jego brat Michał (poza publikowaniem w nim tekstów) zasiada we władzach spółki Fratria, która pismo wydaje.

Na okładce najnowszego numeru tygodnika widnieją fotografie prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, jej poprzednika, zamordowanego w styczniu tego roku Pawła Adamowicza oraz Donalda Tuska. Otoczeni są m.in. flagami ze swastykami, a tytuł głosi: „Czy Gdańsk chce do Niemiec?”.

„To z bezsilności. Gdańsk ich uwiera! To wolne Miasto wolnych Ludzi i nie mogą nic z tym zrobić. Wiedzą, że jak spróbują na siłę – będzie jak z poprzednią komuną. Potkną się, połamią sobie te spróchniałe kły i skończą na śmietniku. Prawdziwi Polacy…

View original post 2 566 słów więcej

 

Pisowskie szambonurki

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz przeprosiła za „szkody”, które partia mogła odnieść w związku z sobotnim wpisem na Twitterze skierowanym do ambasador USA Georgette Mosbacher. „Wpisy Krystyny Pawłowicz są wyłącznie jej opiniami” – skomentowała z kolei rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek.

Pawłowicz nie spodobały się życzenia, które na Twitterze złożyła ambasador USA. Georgette Mosbacher 19 kwietnia życzyła Żydom „pokoju i radosnego święta” Pesach, które tego dnia się rozpoczynało.

Krystyna Pawłowicz stwierdziła, że profil ambasador jest „chyba fejkowy”. „Ktoś chce nas w tych dniach sprowokować” – pisała posłanka. Później stonowała wypowiedź, tłumacząc na Twitterze, że życzenia ambasador jednak były stosowne, stwierdziła też, że nie wiedziała, że katolickie i żydowskie święto po prostu w tym roku przypadają w podobnym czasie. O sprawie zdążyły już jednak napisać nie tylko polskie, ale i zagraniczne media.

Krystyna Pawłowicz: Przepraszam, jeśli PiS odniosło szkody

„Wpisy Krystyny Pawłowicz są wyłącznie jej opiniami. Nie jest to w jakimkolwiek stopniu stanowisko PiS ani naszego rządu” – napisała we wtorek na Twitterze rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

„Moje wpisy na TT wyrażają wyłącznie moje prywatne zdanie i w żaden sposób nie mogą być łączone ze stanowiskiem rządu ani PiS, którego nie jestem członkiem. Jeśli Prawo i Sprawiedliwość odniosło szkody z powodu treści moich wpisów, to jest mi przykro i przepraszam za taki ich skutek” – odpowiedziała z kolei posłanka PiS Krystyna Pawłowicz.

Dziennikarz Gazety Wyborczej Wojciech Maziarski zareagował na dzisiejszy wywiad Pawła Lisieckiego z senatorem Prawa i Sprawiedliwości prof. Janem Żarynem na antenie Polskiego Radia.

Jeżeli nie przeciwstawiamy się represywności wobec chrześcijaństwa na żadnym jej etapie, to w jakiejś mierze pozwalamy, by nienawiść do chrześcijan wzrastała, a nienawistnicy odczuwali jakąś bezkarność. Nie powinniśmy sobie na to pozwalać. Powinniśmy, jako chrześcijanie, powiedzieć sobie, że nie jesteśmy tolerancyjni wobec tak skrajnych przejawów nienawiści wobec kościoła i nie ma tolerancji, która dominowałaby nad prawem do ochrony dziedzictwa własnej religii. (…) Judasz jest dla nas, katolików, postacią trudną do bezrefleksyjnego pomijania. Kim był? Po co się narodził? To jest nasze chrześcijaństwo, gdzie próbujemy odpowiedzieć na to, by zrozumieć siebie i swoją kondycję, by przestrzec siebie. Jesteśmy świadkami wielu różnych nacisków dotyczących tego jak powinien wyglądać kościół.Najlepiej, żeby nie wychodził z kruchty. Robili to komuniści w PRL, robili inni przeciwnicy lewicowo-liberalni i robią to do dzisiaj. To są różne metody, które prowadzą do tego samego – mówił senator PiS o Kościele w kontekście wydarzeń w Pruchniku.

Prof. Żaryn wypowiedział się na temat trwającego strajku w edukacji. – Mamy kilka płaszczyzn strajku nauczycieli. Są powody polityczne. Z drugiej strony mamy rzeczywisty problem: czy Piątka Kaczyńskiego była dobrym zabiegiem, czy też należało się zastanowić i branżowo podejmować decyzje? Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Na miejscu Anny Zalewskiej jednak dążyłbym do przygotowania czegoś, co nazwałbym powtórnym Lex Giertych, tj. jeśli część maturzystów nie zostanie dopuszczona do egzaminów, wszyscy powinni z marszu ją zdać i być dopuszczonymi do pójścia na studia. .(…)Roman Giertych był dobrym ministrem edukacji i jego posunięcia, gdy był członkiem koalicji z PiS były przytomne i warto sięgnąć do tego okresu szukając odpowiedzi na pytania „co dalej z edukacją?”.

Depresja plemnika

„Składam doniesienie o niszczeniu dobrego imienia Polski” – napisał na Twitterze Wojciech Sadurski.„Ob. M Morawiecki wczoraj w Nowym Jorku publicznie ogłosił, że w Polsce nadal orzekają sędziowie stalinowscy, a także winni skazywania dziecięcia Morawieckiego w stanie wojennym i głęboko skorumpowani. Co na to Prokuratura?” – zapytał profesor, po skandalicznej wypowiedzi szefa PiSowiskiego rządu na Uniwersytecie w Nowym Jorku.

Środowisko sędziowskie jest oburzone słowami Morawieckiego, a internauci okrzyknęli go certyfikowanym kłamcą roku.

„Panie premierze Morawiecki jak Pan śmie opowiadać takie banialuki, wysuwać takie oszczerstwa pod adresem polskich sędziów?” – napisał wzburzony adwokat Michał Wawrykiewicz, członek Inicjatywy „Wolne sądy”.

Premier udał się do Nowego Jorku, by promować Polskę i uczynił to w najgorszy ze sposobów. Uniwersytecka debata dotyczyła zmian dokonywanych przez rządzących w sądownictwie. „Dla…

View original post 2 914 słów więcej

 

Hitler, bohater Lisickiego. Misiewicz wziął tylko 651 tys. zł. Pawłowicz i Jaki ze zgwałconymi umysłami

Na rynku tygodników opinii odnotowujemy nowy tytuł – „Do Rzeszy” Pawła Lisickiego. Właśnie ten prawicowiec odkrył w sobie żyłkę lewicowca i ogłosił, że Hitler był lewakiem. Z czego logiczny osąd, że Stalin był prawakiem. A skojarzeń ze Stalinem Lisicki sobie nie życzy, więc został lewicowcem.

Zaiste pokrętna to dialektyka, wynikająca ze zniewolonego umysłu tego lewusa intelektualnego.

Misiu Macierewicza Bartłomiej Misiewicz ma czego żałować, że został wykopany z MON. Ten nieuk rżnął równo państwo polskie, a sponsor nazywał go wybitnie inteligentnym.

Misiewicz jako szef gabinetu politycznego Macierewicza zaciągnął zobowiązania na 651 tys. zł. Dlaczego tak dużo? Przecież mógł więcej.

Krystyna Pawłowicz ma nowe zajady, pojawiła się wysypka na jej rozumie, a następnie na Facebooku, gdy ten kobieton zaczął „rozmyślać” o Angeli Merkel.

Tym razem nie o odszkodowaniach za II wojnę, ale o uchodźcach: „Jak więc zrozumieć,że Niemcy właściwie nie buntują się, dają pani Merkel mimo to, miażdżące poparcie i chcą, by dalej przez kolejne lata była niemieckim kanclerzem i by nadal sprowadzała do Niemiec gwałcicieli i coraz bardziej zuchwałych terrorystów?”

Zajady Pawłowicz nieuchronnie któregoś dnia przerodzą się w jakiś szlag (zawał, udar, etc.) i nie zdziwcie się, że ten kobieton pozostający bez mężczyzny – Jurek Owsiak dobrze życzył w sprawie seksu – nie otrzyma pomocy od kogoś bliskiego i ku rozpaczy prezesa K. – zejdzie.

Inny lewus intelektualny Patryk Jaki dał znać, jakie bliskie sa mu metody średnioewczne i Inkwizycji. Gwałcicieli z Rimini skazałby na śmierć, wcześniej poddając ich torturom.

Marzy mu się.

Tacy właśnie jak Patryk Jaki dopuścili się gwałtu na Polce. Psychologicznie wiceminister rządu polskiego nie różni się od oprawców.

Polski katolicyzm jest rytu faryzejskiego

orędzie

Polski odłam chrześcijaństwa (w tej chwili państwowy katolicyzm) jest rytu faryzejskiego – i to tego przysłowiowego.

Jest od podszewki fałszywy. I intelektualnie leniwy.

Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki wyżymał taką myśl polityczną w orędziu do narodu katolickiego:

„Kto jest z Chrystusa, to zdąża do pojednania”.

Ani Gądecki nie jest z Chrystysa, tylko z faryzeusza, ani Kaczyński nie zdąża do pojednania, tylko do zawłaszczenia.

Faryzejska prawda.

I oto quasi-intelektualista, co to książkom się nie kłania, za to bożkowi Mamonie, który upłynnia się portfelowo od powyższych dwóch faryzejskich postaci – Gądeckiego i Kaczyńskiego – Paweł Lisicki na gest papieża Franciszka, który w Wielki Czwartek umył stopy imigrantom, napisał:

„Nie zgadzam się z przesłaniem tego gestu. Uważam, że w tym momencie jest niewłaściwy i nieroztropny”.

Fałszywe wartości ludzi, dla których Niebyt (bo to jest pierwsze znaczenie Boga – Ten, Którego Nie Ma) jest idiotą. Zaznaczam: takim samym idiotą, jak oni.

Nie mają myśli, a kłapią.

lisicki

W pełni zgadzam się z ks. Wacławem Hryniewiewiczem, iż chrześcijaństwo z Boga zrobiło horror, „jest to przerażające”.

ksHryniewicz

Prawicowe kretyństwo o zdjęciach smoleńskich

okładka do rzeczy

Na okładkę najnowszego numeru „Do Rzeczy” łatwo się nabrać. Spokojnie ją należy analizować. Użyte słowa na okładce sugerują: ujawniamy klatkę po klatce zbrodnię smoleńską.

Wszystkie zdjęcia jednak zmierzają do tego ostatniego, które opublikowało 3 tygodnie temu „wSieci”. Poprzedzające nic nie mówią, tylko widać frasunek Tuska.

Ostatnie można interpretować jak się chce. Napiszę tak, interpretuje się do słów, które wryły się w zwoje szarych komórek. A brzmią: „Dogadani?” użyte przez któregoś Karnowskiego.

Znak zapytania nie jest istotny, ale owo „dogadani”. Dogadali się do zbrodni na Kaczyńskim.

Tak jak ja bym, napisał: „twarz Karnowskiego (mają bracia takie same) jest twarzą kretyna”. Tak długo bym powtarzał, iż każdy zacząłby do tego się ustosunkowywać. Jeden by się nie zgadzał, drugi by się zgadzał. Triumf byłby w słowie „kretyn”. Oho, orzeczonoby: coś jest na rzeczy.

Także gdybym napisał: „Łysa pała Lisickiego to typowy idiota spotykany w Tworach”. Trzy komunikaty w jednym zdaniu: łysy, idiota, Tworki. Jak by się oponent lub zwolennik z jednym komunikatem uporał, pozostałyby dwa. I ten komunikat jeszcze lepiej wbiłby się w szare komórki, a jak wtrąciłby się sam idiota (Lisicki): pełne zwycięstwo.

Tak jest z tą okładką. Klatka po klatce: „a mamy cię, zbrodniarzu”. O to chodzi. Radość zaciśniętych piąstek, coś na kształt uśmiechu z profilu Tuska. Komunikatów – i do tego wizualnych – bez liku.

Najważniejsza rzecz jednak jest merytoryczna. Otóż Antoni Macierewicz na ostatnim tournee po USA i Kanadzie stwierdził, że nie ma dowodów na zamach smoleński. I to z tym ostatnim zdjęciem smolenskim był za Oceanem.

To jedyny dowód na zamach. To nie jest żałosne, to jest kretyńskie. Tak jak kretynem (mój komunikat) jest Macierewicz, tak kretynem jest Karnowski (jeden i drugi), tak kretynem jest Lisicki. Skretyniali. To oni uczestniczyli w Smoleńsku, to im katastrofa rozbiła umysły i zamiast mózgu maja warzywa.

Okładka „wSieci” i „Do Rzeczy” to dzieło publicystów-warzyw. Tyle jest warte ich pisanie.

Pod tym linkiem są obszerne materiały do tego, co napisałem i felieton Agnieszki Kublik.

Okladka-tygodnika--Do-rzeczy--i--wSieci-

Post Navigation