Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Piotr Gliński”

Szydło nie spotkała się z niepełnosprawnymi, za to znalazła czas dla gangsterów

Dziennikarze Bertold Kittel i Anna Sobolewska przygotowali materiał na temat grupy przestępczej w trójmieście.

Napady, wymuszenia, handel narkotykami i sutenerstwo to najbardziej dochodowe gałęzie gangsterskich interesów”.

TVN pokazuje karierę przestępcy Olgierda L.

Bertold Kittel: „Otoczył się najbardziej niebezpiecznymi i doświadczonymi kryminalistami. Bez problemu wchodzi do Sejmu, ma kontakty z biznesem i światem polityki. W Gdańsku coraz więcej ludzi uważa go za nietykalnego”.

– Sugerowanie, że przypadkowe spotkanie z ludźmi, podającymi się w Rytlu za wolontariuszy, było „kontaktami polityków PiS z gangsterami” jest szczególnie obrzydliwym kłamstwem. Wobec osób, rozpowszechniających tego typu pomówienia będą zastosowane kroki prawne – oświadczyła po materiale Beata Szydło.

Robert Maślak (Lewica Razem): Słusznie. Za każdą sugestię, że to spotkanie było przypadkowe zgłaszałbym do prokuratury. Podobnie jak za to, że przypadkowy był telefon pana z łańcuchem do Banasia”.

Jarosław Kurski (Gazeta Wyborcza): Mafijne państwo PiS. Do członków Bad Company podchodzi przywitać się ówczesna premier Beata Szydło, a także minister obrony Antoni Macierewicz oraz minister środowiska Jan Szyszko”.

Robert Biedroń (europoseł): Premier Szydło, ministrowie Macierewicz i Szyszko jowialnie witają się z neonazistami i gangsterami. W tym kontekście Banaś, wynajmując swoją kamienicę krakowskiej mafii na burdel, jest faktycznie kryształowy””.

– Służby i policja powinny jednak uchronić premier Szydło przed taką sytuacją – komentuje dziennikarka Dominika Wielowieyska.

Bartłomiej Sienkiewicz (były szef MSWiA): Jak byście się nagle znaleźli w tłumie łysych karków, na maksa przypakowanych, wytatuowanych i obwieszonych złotem – nie bójcie się! To normalni wolontariusze chcący pomagać PiS”.

Reakcje internautów:

„Mafia VAT-owska w Ministerstwie Finansów i kontakty szefa NIK Mariana Banasia z przestępczym półświatkiem, to dla rządu PiS za mało. Do kolekcji trzeba dorzucić spotkanie premier Szydło, Macierewicza i Szyszko z przywódcą trójmiejskiej grupy przestępczej. Serdecznie gratulujemy”.

„Strugam gościa, którego nic nie zaskoczy, ale przyznam się, że informacje o spotkaniach Szydło i Antka Aviatora z bandziorami to mnie zaskoczyły. Coraz bardziej widać, że Banaś to nie wyskok, tylko reguła”.

„SŁUŻBY nie wiedziały o mafii Vat w MF. SŁUŻBY nie wiedziały o sutenerach w kamienicy prezesa NIK. SŁUŻBY nie wiedziały, że pani Premier Szydło spotyka się z gangsterami. Czyli minister MSWiA i koordynator służb specjalnych jest niekompetentny…albo to jedna, wielka ściema”.

„Odpowiadam wszystkim, którzy pytają, w jakim my kraju żyjemy? Rozumiem rwanie włosów i szeroki wytrzeszcz oczu po reportażu z Szydło, Macierewiczem i gangsterami w roli głównej, ale to nie dziwota, wszak półświatek i polityczna mafia niewiele się od siebie różni! Rąsia w rąsie!”.

Kmicic z chesterfieldem

Wiele wskazuje na to, że miejscem pochówku będzie archikatedra. I trzeba powiedzieć jasno, że jeśli tak będzie to będzie to decyzja skandaliczna i haniebna. Skandaliczna, bo nie licząca się z ofiarami, a haniebna, bo dowodząca, że wina w takiej sytuacji nie ma znaczenia, i że solidarność hierarchii jest ważniejsza niż sprawiedliwość” – taki wpisem na Facebooku Tomasz Terlikowski ocenił decyzję dotyczącą miejsca pochówku abp. Paetza.

Zmarły w piątek duchowny miał zakaz głoszenia kazań ze względu na oskarżenia o seksualne molestowanie młodych księży i kleryków.

Kuria archidiecezjalna w oficjalnym komunikacie poinformowała, że pogrzeb hierarchy kościelnego będzie miał charakter prywatny, a na miejsce pochówku została wybrana poznańska katedra.

Miejsce pochówku oraz forma pogrzebu są zgodne z normami Kodeksu Prawa Kanonicznego i zostały ustalone ze Stolicą Apostolską, Nuncjaturą Apostolską w Polsce oraz rodziną duchownego” – taką informację przekazała kuria.

Zdaniem Tomasza Terlikowskiego ta decyzja jest nieprzemyślana. „Trudno sobie wyobrazić, by te…

View original post 1 530 słów więcej

 

Olga Tokarczuk z literackim Noblem. Nie jest obojętna wobec tego, co się dzieje w Polsce

Olga Tokarczuk, nasza Noblistka.

Nie była i nie jest obojętna. Posłuchajcie.

Nawet w dniu, w którym Tokarczuk otrzymała Nobla, portal braci Karnowskich nie mógł odmówić sobie kąśliwych uwag pod jej adresem.

Mimo sukcesu pisarki, pamiętajmy o tych skandalicznych słowach! Tokarczuk: Polacy to „właściciele niewolników” i „mordercy Żydów’

– oto nagłówek artykułu na stronie głównej. Jest znamienny.

Zresztą redaktor naczelna portalu Marzena Nykiel otwartym tekstem skrytykowała laureatkę Nobla: „Talent talentem, ale lewicowy światopogląd otwiera dziś wiele drzwi”.

Tokarczuk nigdy nie cieszyła się sympatią partii rządzącej, choć ta dziś nie miałaby nic przeciwko, aby przyjmować gratulacje. Ten fakt odnotował na Twitterze Jacek Gądek, dziennikarz Gazety.pl.

Premier Gliński nie szczędził złośliwości, gdy odbierała nagrodę Bokera

„Dobrze by było, żeby była rozsądną polską pisarką, która by rozumiała polskie społeczeństwo i polską wspólnotę” – oto komentarz ministra kultury Piotra Glińskiego na wiadomość o przyznaniu Tokarczuk nagrody Bookera w sierpniu 2019.

Kłodzko, 2019: PiS protestuje przeciwko odznaczeniu dla Tokarczuk

5 października pisarka odebrała w Kłodzku odznaczenie „Zasłużony Dla Powiatu Kłodzkiego”. Wyróżnienie przyznano Tokarczuk mimo protestów Krystyny Śliwińskiej z PiS, dyrektorki biura poselskiego Michała Dworczyka. Przed głosowaniem Śliwińska stwierdziła, że postawa pisarki jest antypolska, że Tokarczuk zakłamuje historię i nie zasłużyła na to, by otrzymać odznaczenie.

– Resortowe dzieci powielają wypowiedzi pani Tokarczuk o Polakach jak prawdę objawioną o naszej historii oraz narodowej naturze. Tłumaczony na języki obce kłamliwy przekaz idzie w świat i sypią się nagrody – oburzała się radna.

Wałbrzych, 2016: radni PiS wychodzą z sali

W sierpniu 2016 Tokarczuk uhonorowano tytułem Zasłużony dla Miasta Wałbrzycha. Nie spodobało się to radnym PiS, którzy w ramach protestu opuścili salę podczas sesji rady miejskiej.

Rok wcześniej, jak podał portal naTemat, senator PiS Waldemar Bonkowski postulował odebranie Oldze Tokarczuk honorowego obywatelstwa Nowej Rudy.

Maciej Świrski: Wysyłajcie tej pani listy

Maciej Świrski, stojący na czele Reduty Dobrego Imienia, w 2015 roku opublikował stanowisko Reduty „w sprawie majaczeń Olgi Tokarczuk”. Chodziło o jej wypowiedzi na temat zbrodni popełnianych na Żydach przez Polaków podczas okupacji.

„Jej wypowiedź można też traktować w kategoriach świadomej prowokacji, mającej na celu napędzić sprzedaż najnowszej książki: środowiska patriotyczne będą protestować, Tokarczuk zostanie męczennicą, a sprzedaż będzie szła, bo jest rozgłos. Jeśli ktoś chce wyrazić swoją opinię na temat wypowiedzi Tokarczuk może to zrobić na Facebooku wysyłając wiadomość właścicielce profilu https://www.facebook.com/olga.tokarczuk.1 albo napisać do Wydawnictwa Literackiego list” – pisał w stanowisku przedrukowywanym przez media. – „Albo jest po prostu słaba na umyśle lub (co może iść w parze ale nie musi) – że jest to wybór koniunkturalny” – dodał.

Rzecz działa się tuż po odebraniu przez Tokarczuk nagrody Nike. Na pisarkę wylała się fala hejtu. Na jej blogu i w mediach społecznościowych pojawiły się komentarz jawnie wzywające do przemocy.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza„, na profilu Noworudzkich Patriotów pojawiły się ostrzeżenia, że Tokarczuk nigdy nie będzie czuła się bezpiecznie w swoim kraju. Pod jej adresem padały obelgi „żydowska szmata” i „ukraińska kurwa”. Mariusz Myrcha, właściciel tamtejszego kantoru, zaproponował na swoim profilu: „Może ktoś by ją odwiedził” i podał nazwę miejscowości, gdzie mieszka Tokarczuk.

Prawicowy serwis o Noblu dla Tokarczuk: Będzie nauczać o Polakach jako „mordercach Żydów”

Nawet w dniu przyznania nagrody Nobla polskiej pisarce, prawicowe media nie były wstanie powstrzymać się od negatywnych komentarzy. „Talent talentem, ale lewicowy światopogląd otwiera dziś wiele drzwi. Tokarczuk będzie nauczać o Polakach jako ‚mordercach Żydów”’ – napisała redaktor naczelna wPolityce.pl Marzena Nykiel. Ktoś inny ostrzega o „skandalicznych słowach” Tokarczuk: Polacy to właściciele niewolników.

Na prawicy są też komentatorzy, którzy poczuwają się do sukcesu Polki:

„Byłem dawno temu jednym z pierwszych recenzentów, który dostrzegł Olgę Tokarczuk i wróżył jej wielką przyszłość, więc gratulując laureatce, gratuluję trochę sobie” – napisał na Twitterze Rafał Ziemkiewicz.

No, cóż, jak minister Gliński idiota, premier idiota (nawet ma kłopoty z cytowaniem Jana Kochanowskiego), prezes PiS idiota, to my wszyscy mamy być idiotami? Nie!
Dla tych idiotów nie tylko Olga Tokarczuk jest do pozbycia się jej z Polski, ale byłby takim Mickiewicz, Sienkiewicz, Miłosz (zresztą był przez PiS postponowany), Gombrowicz.

Xerofas

Olga Tokarczuk została laureatką Literackiej Nagrody Nobla za 2018 rok. Wielki dzień dla polskiej literatury!Olga Tokarczuk została laureatką Literackiej Nagrody Nobla za 2018 rok. Wielki dzień dla polskiej literatury!

Olga Tokarczuk została laureatką Literackiej Nagrody Nobla za 2018 rok. Druga nagroda powędrowała do Petera Handke z Austrii.

Akademia Szwedzka uhonorowała polską pisarkę za „narracyjną wyobraźnię, która wraz z encyklopedyczną pasją reprezentuje przekraczanie granic, jako formę życia” – czytamy w uzasadnieniu. Handke z kolei został nagrodzony „za wpływową pracę, która wraz z językową pomysłowością zgłębiła peryferie i specyficzność ludzkiego doświadczenia”.

Miłośnikom polskiej literatury współczesnej nie trzeba przedstawiać laureatki Nobla za 2018 rok, Olgi Tokarczuk. Pisarka w 2018 roku otrzymała International Booker Prize za powieść „Bieguni”. Szansę na Bookera miała także jej książka „Prowadź pług przez kości umarłych” w tłumaczeniu Antonii Lloyd-Jones – na jej podstawie Agnieszka Holland nakręciła film „Pokot”. Wcześniej Tokarczuk opublikowała m.in. „Księgi Jakubowe”, za które wyróżniono ją Nagrodą Literacką…

View original post 449 słów więcej

 

Lech Wałęsa jest niesterowalny

– „Lech Wałęsa jest ważną osobą w odzyskaniu naszej wolności. Wielokrotnie był i będzie bywał na naszych konwencjach” – zapowiedziała w programie „Graffitti” w Polsat News Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera.

Odniosła się tym samym do słów byłego prezydenta, wypowiedzianych na ostatniej konwencji PO, podczas której ostro skrytykował on polityków KO. – „Daliście się wciągnąć na pole niewygodne. Specjalnie was wciągnęli! Daliście się władować. Nie tak się zwycięża” – powiedział.

Małgorzata Kidawa-Błońska przyznała, że „parę rzeczy, które mówił […], przyjęłam z dużym ubolewaniem”. Jak dodała: „Lech Wałęsa to Lech Wałęsa. Żałuję, że pan prezydent na konwencji używał takich słów, ale zawsze mówię, że Lech Wałęsa jest osobą nietuzinkową i jednego dnia mówi płomienne teksty, które nas wszystkich porywają, a drugiego po jego przemówieniu następuje cisza”.  „To były niepotrzebne słowa” – dodała – „ale my już jesteśmy w innym miejscu”.

Tymczasem Lech Wałęsa nie ograniczył się do konwencji PO w wyrażaniu krytycznego zdania o polityce przez nią uprawianej. Napisał także na Facebooku: „Proszę publicznie PO o zwolnienie mnie z danego publicznie słowa, że będę głosował na PO”.

Były prezydent stwierdził, że chce wesprzeć Władysława Kosiniaka-Kamysza. Powodem jego decyzji – jak stwierdził na swoim profilu – jest to, że nie może sobie wyobrazić, aby „tak zdolny polityk jak Kosiniak-Kamysz, jak i ludzie wsi” nie mieli miejsca w parlamencie” – napisał Lech Wałęsa. Poza tym niepokojem napawają go wyniki sondaży wyborczych.

Małgorzata Kidawa-Błońska – miodzio >>>

Kmicic z chesterfieldem

 „Ale to już jest masakra. Minister kultury sporego europejskiego kraju w telewizorze przyznaje, że nie zna książek swojej rodaczki, która ma spore szanse na Nobla. O nominacji wiadomo od kilku miesięcy. Nie zna, bo jej nie lubi. I się nie wstydzi, a nawet jest dumny” – to tylko jeden z wielu komentarzy internautów po wypowiedzi Piotra Glińskiego na temat twórczości jednej z najlepszych polskich powieściopisarek. – „Próbowałem przeczytać książki Olgi Tokarczuk, nigdy nie dokończyłem” – powiedział wicepremier w TVN 24.

Gliński stwierdził także, że jedna z najbardziej prestiżowych polskich nagród literackich, czyli Nagroda Nike, to też nie jest szczególnie dla niego istotna. – „Ja szczególnie nie śledzę, bo jest środowiskowo zogniskowana. To nie jest moje środowisko, więc mniej się interesuję tymi sprawami” – powiedział minister kultury.

A Olga Tokarczuk znalazła się w ścisłej czołówce pisarzy typowanych do najważniejszej światowej nagrody literackiej. Nazwiska laureatów Nobla za 2018 i 2019 r…

View original post 3 422 słowa więcej

 

Kaczyńskiemu niepotrzebne szpitale. Polak może zdychać

Należy sobie zadać pytanie, czy w budżecie 38-milionowego narodu nakłady na służbę zdrowia powinny wynosić 4,6 czy 4,7 proc. PKB, podczas gdy można przekazać chociażby pieniądze z akcyzy na wyroby tytoniowe, używki i alkohol i dorzucić to do służby zdrowia. Może warto się zastanowić, czy potrzebujemy strzelnicy w każdym powiecie za 2 mld 600 mln zł. Czy potrzebujemy dofinansowywać ponad miliardem zł telewizję tzw. publiczną, skoro zdrowie jest w takim kryzysie i musimy je ratować? – mówi prof. Tomasz Grodzki, kandydat na ministra zdrowia Koalicji Obywatelskiej. Pytamy o program KO na naprawę służby zdrowia, pytamy też, dlaczego 500 Plus nie naprawi sytuacji. – Prywatnie wyleczyć można zęby, żylaki czy grypę, ale ciężkiej resekcji jelita grubego, trzustki, żołądka czy płuc nie da się zrobić – uważa prof. Grodzki

JUSTYNA KOĆ: Jaki jest największy problem służby zdrowia?

TOMASZ GRODZKI: Cała służba zdrowia jest wielkim problemem i jeżeli jak najszybciej nie zwiększymy bazy finansowej, przede wszystkim skierowanej w kierunku onkologii, bo choroby onkologiczne nie czekają, tylko postępują każdego dnia, to sytuacja będzie jeszcze gorsza.

Zatem jak uzdrowić służbę zdrowia? Pojawiają się obawy, że KO chce zwiększyć składki.
Nie zwiększymy składek. Mamy kompleksowy plan podzielony na segmenty, które można zrobić natychmiast, np. ograniczenie biurokracji, i to bezkosztowo, poprzez te, które należy zrobić szybko, po takie, które wymagają nakładów inwestycyjnych. My już ponad rok temu w “Pakcie dla zdrowia” wskazywaliśmy, skąd można wziąć pieniądze. Należy sobie zadać pytanie, czy w budżecie 38-milionowego narodu ciągle musi to być 4,6 czy 4,7 proc. PKB, podczas gdy można przekazać chociażby pieniądze z akcyzy na wyroby tytoniowe, używki i alkohol i dorzucić to do służby zdrowia. Może warto się zastanowić, czy potrzebujemy strzelnicy w każdym powiecie za 2 mld 600 mln zł. Czy potrzebujemy dofinansowywać ponad miliardem zł telewizję tzw. publiczną?

CZY SKORO ZDROWIE JEST W TAKIM KRYZYSIE I MUSIMY JE RATOWAĆ, CZY SENSOWNE JEST BUDOWANIE CENTRALNEGO PORTU KOMUNIKACYJNEGO, KTÓRY BĘDZIE KOSZTOWAŁ KILKADZIESIĄT MLD Z BUDŻETU?

Wygląda na to, że wreszcie widać zaczyn wspólnej polityki zdrowotnej UE, bo tego do tej pory nie było. Polska ma tam wspaniałych przedstawicieli – premier Ewę Kopacz, ministra zdrowia Arłukowicza. Oni mają o to walczyć i myślę, że Koalicja potrafi o te pieniądze zawalczyć, które będą prawdopodobnie przeznaczone na profilaktykę i wykrywanie wczesne chorób, wreszcie inwestycje infrastrukturalne.

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, że w obecnej sytuacji w zdrowiu nie ma się czym chwalić, jak premier Morawiecki to robi, że budżet jest zbilansowany i bez deficytu, bo patrząc na to z drugiej strony, to znaczy, że oszczędzamy m.in. na zdrowiu, a tego dłużej się nie da tego robić.

Powiedział pan, że można bezkosztowo ograniczyć biurokrację. Jak to zrobić?
To można zrobić niemal jednym rozporządzeniem. Kiedyś dokumentem podstawowym była historia choroby, gdzie wpisywałem, że chory jest wyniszczony, waga ok. 40 kg. Teraz muszę wypełnić całą kartę żywienia, która w torakochirurgii nie jest mi w żaden istotny sposób potrzebna. Jak liczę, to

ABY PRZEPROWADZAĆ CHOREGO PRZEZ HOSPITALIZACJĘ CZY AMBULATORYJNĄ OPIEKĘ SPECJALISTYCZNĄ, TRZEBA WYPEŁNIĆ KILKADZIESIĄT DRUKÓW. TO JEST KOPIOWANIE WZORCÓW Z ZACHODU, TYLKO ŻE TAM LEKARZ MA POMOCNIKÓW.

Ma pielęgniarkę do pomocy, dyktafon, sprawny komputer. Tak krok po kroku można doprowadzić do tego, że lekarz będzie 80 proc. swojego czasu poświęcał na pacjenta, a tylko 20 na tzw. papiery. Teraz jest odwrotnie, a to oznacza, że z 20-minutowej wizyty w poradni specjalistycznej dla pacjenta jest 20 proc., czyli 4 minuty. Mój kolega w Ameryce, który ma te wszystkie pomoce, poświęca na pacjenta 10 minut, ale z tego 80 proc. czasu jest dla chorego, czyli 8 minut. Zatem dwa razy więcej niż w Polsce.

Generalnie my nie wymyślamy jakiejś oryginalnej trzeciej drogi, tylko korzystamy z doświadczeń tych, którzy to robią lepiej, którzy wiedzą, jak to powinno działać bardziej efektywnie…

Można by długo opowiadać np., że należy zwiększyć nakłady na AOS, żeby opłacało się chorego załatwić ambulatoryjnie, a nie hospitalizować go niepotrzebnie 3 dni, bo wtedy szpital zarabia więcej pieniędzy. Mógłbym pani długo opowiadać, co należy zrobić i jak, bo mamy to naprawdę dobrze przepracowane i opisane.

Jaki macie pomysł, żeby zatrzymać lekarzy i pielęgniarki w kraju? To ogromny problem, są zamykane z tego powodu całe szpitale, oddziały, a lekarze, żeby to jakoś związać, pracują na wielu etatach w kilku placówkach.
To prawda. Młodzi lekarze i pielęgniarki zgłaszają dwa postulaty – żeby siła nabywcza ich pensji była porównywalna z siłą nabywczą ich kolegów w średnio zamożnych krajach, jak Portugalia czy Hiszpania, po drugie nie chcą tyle pracować, co poprzednie pokolenie. Chcą mieć czas na dzieci, rodzinę, hobby. Przypomnę, że Polak pracuje około 168 godzin w miesiącu przeciętnie. Lekarze rzadko schodzą poniżej 250 godzin, a czasem nawet 300. Zatem cały plan nie będzie wiele wart, jak nie zwiększymy bazy finansowej. Dlatego

PROPONUJEMY WRÓCIĆ DO STYPENDIÓW FUNDOWANYCH, KTÓRE BĘDĄ WYPŁACANE PRZEZ SAMORZĄDY JUŻ OD II ROKU STUDIÓW, A STUDENCI VI ROKU, NA TZW. ROKU PRAKTYCZNYM, BĘDĄ BARDZIEJ WSPIERAĆ LEKARZA JAKO UCZĄCY SIĘ ASYSTENCI (TO TEŻ POMYSŁ Z USA), ALE OTRZYMAJĄ ZA TO OK. 1000 ZŁ MIESIĘCZNIE.

Minister zdrowia Szumowski i były min. Radziwiłł twierdzą, że sieć szpitali świetnie działa. Jak pan to skomentuje?
Za PRL też mieliśmy taki totalny rozdźwięk między propagandą w telewizji, w której byliśmy 10. potęgą gospodarczą świata, a w rzeczywistości na półkach w sklepie były ocet i musztarda.

Pierwotny grzech sieci szpitali i jej wynaturzenie polega na tym, że źle jest obliczany ryczałt i to na bazie roku 2015. Zresztą wiele pokazuje fakt, że twórca tej reformy, wiceminister Gryza, ledwo ją wprowadził, to natychmiast odszedł. Opowieści pana ministra Radziwiłła, że kolejki znikną wręcz na drugi dzień po wprowadzeniu sieci, były jakimiś kompletnymi bajkami.

Pomijam już, że wszystkie zmiany w zdrowiu powinno się robić w porozumieniu ze środowiskami medycznymi, pamiętając, że to jest system, w którym pacjent jest najważniejszy.

TEN MODEL SIECI TO PORONIONY POMYSŁ.

Problem służby zdrowia istnieje od zawsze. Nikt już chyba nie wierzy, że może działać dobrze i sprawnie, a za 500 Plus można przynajmniej wykupić wizytę w prywatnej przychodni. Jak pan to skomentuje?
Prywatna opieka to niewielki odsetek, prywatnie wyleczyć można zęby, żylaki czy grypę, ale ciężkiej resekcji jelita grubego, czy trzustki, żołądka czy płuc nie da się zrobić.

Doszliśmy do momentu, że nikt nie jest zadowolony: pacjenci, młodzi lekarze, starsi lekarze, dyrektorzy szpitali. Przypomnę, że w połowie tego roku długi szpitali urosły tyle, co za cały zeszły rok i nikt na to nie reaguje. Brakuje też leków. Przypomnę też, że jak za czasów Arłukowicza brakowało kilku leków, to zaprosił on ministrów zdrowia z połowy Europy na rozmowy i za parę dni leki były.

Teraz od lata nie można zażegnać kryzysu lekowego. Kryzysy w służbie zdrowia zawsze były, ale takiego głębokiego ja nie pamiętam, a pracuję już 36 lat.

Kmicic z chesterfieldem

Mieszkanka Sosnowca poprosiła przebywającego w tym mieście ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę „na słowo”.

Wymianę zdań zarejestrowała kamera TVN24 i pokazało „Szkło kontaktowe”. Chwilę wcześniej kilka osób dziękowało mu za przybycie, tymczasem kobieta spokojnym głosem powiedziała: – Przykro mi, że ta Polska przez was wygląda tak jak wygląda. Nie liczycie się z nikim. Proszę mi wybaczyć, ale pan szczególnie jest zero, tak jak powiedział pan (Leszek) Miller. 

Minister najpierw odpowiedział krótkim „rozumiem”, lecz po chwili zaczął się bronić (do czego ma wszak prawo).

Po jakie argumenty sięgnął? – Wie Pani, że mafiom odebraliśmy 500 plus? Czy pani wie, że mafiom odebraliśmy 500 plus? – argumentował minister. – Czy pani wie o tym, że trzynasta emerytura? Cieszę się, że mafiom odebraliśmy – uparcie powtarzał, ignorując pytanie, czy „chodzi po sklepach”.

Trudno o bardziej czytelny sygnał, co władza sama o sobie myśli.

View original post 2 217 słów więcej

 

Kaczyński, licencjonowany ancymonek, Morawiecki, licencjonowany kłamca, etc.

Kmicic z chesterfieldem

Mateusz Morawiecki ma koncesję, patent, a nawet zaświadczenie sądowe na kłamstwa i dwulicowość.

– „Proces pluralizacji w wydaniu PiS oznacza, że media mają być na rozkaz Prezesa z Nowogrodzkiej” – tak skomentował jeden z internautów zapowiedź Jarosława Kaczyńskiego o „dokończeniu procesu pluralizacji mediów”. Prezes PiS był gościem konwencji PiS w Bydgoszczy.

Kaczyński nie omieszkał rozwinąć swojej wypowiedzi. – „Musimy dokończyć proces pluralizacji mediów, żeby Polska mogła się rozwijać. Nie mamy jeszcze tego poziomu pluralizmu mediów, który by zapewniał to, że wszyscy wiedzą, jak w Polsce jest” – mówił prezes PiS.

A gdyby ktokolwiek miał jakiekolwiek wątpliwości co do intencji prezesa PiS, służymy jeszcze jednym cytatem. – „Ogromna większość zwykłych Polaków musi się w końcu zorientować, że ta droga, którą żeśmy wybrali jest w ich oczywistym interesie” – doprecyzował Kaczyński.

– „I wtedy słuchając Karnowskich, Rachonia, Ziemkiewicza i im podobnych będzie pan prezes szczęśliwy, a z nim cały naród”; – „Dlaczego, gdy czytam takie wypowiedzi, czuję, że każde…

View original post 893 słowa więcej

 

Krzyże wymierzają wolność w kraju narodowo-katolickim, w Polsce

Jest taki kraj, w którym wszyscy mówią o Bogu, ale niewiele o nim wiedzą i wcale im nie przeszkadza, że ten Bóg nauczał o miłości, równości i że nie wykluczał. Że w Nowym Testamencie miał na imię Jezus i był żydowskim nauczycielem z rzymskiej Judei. Nie przeszkadza to nikomu w tym, żeby w szkolnych klasach cytować Dmowskiego, żeby wieszać na szubienicach gwiazdy Dawida pokracznie malowane na murach kamienic, żeby na wezwanie katolickiego księdza dezynfekować miasto po jego nieheteronormatywnych mieszkańcach, żeby słuchać jak biskupi wzywają do nienawiści, lżą i kłamią, a wszyscy i tak do kościoła. Nie przez „złość” – jak napisałby Dygat. Ale ot tak, po prostu – „przyzwyczaili się”.

Jest taki kraj, w którym tyle mówi się o honorze, w którym przez honor wybuchały wojny i konflikty, że „nie oddamy guzika od munduru”, ponieważ – „honor” – „honor” ponad wszystko. „Polska Pany” i ogólnie „Polacy – nic się nie stało”.

Tymczasem politycy przyłapywani są na kłamstwie, na nieprawości. Chwyta się ich za rękę, kiedy biorą łapówki, kiedy nie wywiązują się ze zobowiązań i wyborczych obietnic, kiedy ponad dobro publiczne wynoszą prywatne interesy, kiedy mówią „wystarczy nie kraść”, a później nie mogą się doliczyć publicznych pieniędzy. W prywatnych rozmowach, które ktoś „niehonorowo” rejestruje w modnej restauracji, okazują wzgardę i lekceważenie tym, którzy dają im pracę na kolejne kadencje. Bez specjalnego uszczerbku na honorze.

Nikt nie porządkuje papierów. Nie przystawia sobie rewolweru do skroni. Nikt zawstydzony w łeb sobie nie strzela. Nikt się nie rzuca do Wisły w upokorzeniu i sromocie – jak Wanda, która nie chciała Niemca. Nikogo ten honor nie uwiera, kiedy okazuje się, że za publiczne pieniądze cała rodzina drugiej osoby w państwie latała po Polsce jego służbowym samolotem.

Jest taki kraj, w którym tyle mówi się o „Ojczyźnie”. Że znaczona „krwią i blizną”, że „są w Ojczyźnie rachunki krzywd”, „że ja i Ojczyzna to jedno”. Kraj, w którym od przedszkola wmawia się dzieciom, że nic piękniejszego jak za tę Ojczyznę umierać. I tak od pokoleń. Co nie przeszkadza i nigdy nie przeszkadzało jej mieszkańcom, żeby w miarę możliwości tę Ojczyznę oszukać, wyciągnąć co się da i ile się da, „ponieważ przecież nam się należy”. „Komu ma się należeć jak nie nam”. Od przedsiębiorcy do polityków wszyscy z tą Ojczyzną wyrównują swoje prywatne „rachunki krzywd” i jakoś nikomu w tym cytaty z Mickiewicza i Norwida, nie zawadzają. Bawi się jeden z drugim Dyzma na bankiecie, ponieważ niczego ten ludek tak nie umiłował jak dobrej zabawy.

Jest taki kraj, nareszcie, w którym wszyscy mówią o „wolności”, w którym „za Wolność naszą i waszą” wyszywało się na sztandarach, tymczasem ludzie w tym kraju dobrowolnie, w demokratycznym trybie, głosując, rezygnują ze swojej wolności i nawet tego nie widzą, ponieważ (taki im się wydaje) ta „wolność” nie jest im potrzebna do robienia zakupów w sieciówkach, do oglądania seriali w telewizji, do trwonienia czasu w sieci, wyjeżdżania na wakacje i picia wódki, kiedy polska kiełbasa skwierczy na grillu. Nie jest im ta wolność, w ich przekonaniu, potrzebna, żeby czuć się „wolnymi”, ponieważ miska jest wciąż pełna, a w telewizji jest kolorowy obraz w wysokiej rozdzielczości. Jest taki kraj, w którym „wolność krzyżami się mierzy”, co oznacza, mniej więcej, tyle że w kraju, który od trzydziestu lat jest niepodległy i niezawisły w kościołach wciąż śpiewa się „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”. Co wszędzie indziej wydałoby się odrobinę niedorzeczne, ale nie tutaj.

Tutaj to co jest białe nie jest białe, a to co jest czarne nie jest czarne. Tutaj jest Polska. A to nie są żarty.

Pogram Koalicji Obywatelskiej – tutaj czytaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

– Nie pisałam raportu w sprawie Amber Gold ku zadowoleniu kogokolwiek. Nie pracuję pod opinię publiczną. Jestem prawnikiem i cenię sobie swoje nazwisko – powiedziała w Radiu ZET Małgorzata Wassermann. Sam raport ma być “porażający”, ale poznamy go po wyborach.

Wassermann zapowiada raport, jakby mówiła o dobrym kryminale.

– Jak się go przeczyta, to proszę mi uwierzyć, on jest porażający bez naciągania czegokolwiek – twierdzi.

Ponadto dodaje, że nie jest on polityczny

– Jeśli oczekiwania opinii publicznej były takie, że Donald Tusk wyjdzie w kajdankach, to przykro mi. Ja nie pracuję na opinię publiczną. Jestem prawnikiem i cenię sobie swoje nazwisko – powiedziała.

Co udało się ustalić?

Jeśli ktoś wierzy Wassermann, musi zadać sobie pytanie, dlaczego ten „porażający” dokument nie ujrzy światła dziennego teraz? W końcu zapewne mógłby pozytywnie wpłynąć na pozycję PiS w wyścigu do Sejmu. W kwestii samego Donalda Tuska ponoć można mu zarzucić – ponownie…

View original post 1 545 słów więcej

 

Stryczek Kaczyńskiego

Tomasz Lis skomentował najnowsze obietnice rządu PiS przed wyborami parlamentarnymi.

Kmicic z chesterfieldem

Podczas konwencji PiS w Lublinie prezes partii tradycyjnie pełnymi garściami i w pięknych, propagandowych słowach składał kolejne obietnice wyborcze, przedstawiał swoją partię, jako jedynego gwaranta rozwoju i dobrobytu Polski.

Tradycyjnie nie mogło zabraknąć ataku na Donalda Tuska i poprzednie rządy PO-PSL. Tym razem pan prezes w swoim stylu stwierdził, że poprzednicy nie podchodzili rzetelnie do swoich obowiązków, a jedynie bawili się w kierowanie państwem.

Ta władza to była po prostu zabawa we władzę, zabawa w rządzenie – dobre wina, cygara, haratanie w gałę. Nawet nie chcieli chcieć. Cała ta władza lubiła widowiska. Nas to kosztowało zatrzymanie w rozwoju” – grzmiał z mównicy Jarosław Kaczyński.

Niestety, jak można się było spodziewać, w wystąpieniu prezesa PiS zabrakło samokrytyki czy choćby cienia autorefleksji.

Szef partii zapomniał wspomnieć o najmniejszych błędach dzisiaj rządzących. Państwowe samoloty wykorzystywane do prywatnych lotów, nepotyzm, afery korupcyjne, taśmy Kaczyńskiego, trolle w Ministerstwie Sprawiedliwości, milionowe premie, to tylko…

View original post 2 216 słów więcej

 

Jarosław Zieliński – komuch z gęby i umysłu

„Doprawdy nie wiem, kto go tam wysyła, ale wczoraj w Suwałkach Jarosław Zieliński przyjął przysięgę żołnierzy Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Przemówił, rękę podał i do zdjęcia przypozował. Ktoś sobie tylko jaja z niego zrobił, bo mównicę na tle zakładu pogrzebowego ustawił”– napisał na Twitterze stumbras. Internauta przedstawia się jako „Społeczny Samozwańczy Biograf Jednego Wiceministra – w skrócie SSBJW”.

Jak wiadomo, Zieliński jest wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji. WOT podlegają ministrowi obrony narodowej, więc pytanie internauty jest ze wszech miar zasadne. Stumbras dołączył zdjęcia z rzeczonej uroczystości. Na jednym z nich widać przemawiającego Zielińskiego, a za nim witryna zakładu pogrzebowego z wyszczególnionym zakresem usług.

„Mistrzostwo marketingu. Bardzo eleganckie lokowanie produktu. Miejmy nadzieję, że przemówienie nie miało charakteru „ostatniego tchnienia lata”, ale porwało tłumy. Chyba że to specjalne rozwiązanie na wypadek, gdyby ktoś pękł ze śmiechu”; – Brylant!”;

„Nieoszlifowany do końca…”; – „Zawsze to będę powtarzał… nie nazywajcie tego „żołnierzami”… obrażacie żołnierzy, którzy służą i służyli…” – komentowali internauci.

Polska Fundacja Narodowa od samego początku swojego funkcjonowania wzbudzała niemałe kontrowersje. Do tej pory nie było w naszym kraju instytucji pozornie pozostającej w sektorze pozarządowym, która otrzymywałaby z państwowych spółek tak gigantyczne pieniądze na swoje cele statutowe, które obejmować miały przede wszystkim promowanie dobrego imienia Polski poza jej granicami oraz budowanie pozytywnego wizerunku naszego kraju. Bardzo szybko okazało się jednak, że obsadzona pisowskimi nominatami fundacja miała przede wszystkim wspomagać ze swoich niemałych środków rządową narrację w sprawach, które dzieliły polskie społeczeństwo. Najsłynniejszą z takich akcji była kampania “Sprawiedliwe Sądy”, w ramach której PFN przeprowadziła akcję billboardową, mającą zohydzić obywatelom trzecią władzę i jako jedynie słuszne rozwiązanie wskazać “reformę” ministra Ziobry.

Dziś sprawa złamania statutu fundacji przez jej kierownictwo znalazła swój finał w postaci prawomocnej decyzji sądu. Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił apelację PFN w związku z wcześniejszym postanowieniem sądu rejonowego stwierdzającym, że działania Fundacji polegające na finansowaniu kampanii medialnej pod nazwą “Sprawiedliwe Sądy” były niezgodne z jej celami określonymi w statucie. Następnego dnia po odrzuceniu przez sąd apelacji ówczesny prezes PFN Filip Rdesiński złożył rezygnację, choć tak naprawdę to nie on jest tu głównym zawinionym. O tym, kto i jak powinien odpowiedzieć za to naruszenie, mówili dziś w Sejmie posłowie Platformy Obywatelskiej.

W ostatnich dniach Polska Fundacja Narodowa przegrała apelację w sądzie, dotyczącą kuriozalnej kampanii pod hasłem „Wolne sądy”. Otóż PFN próbowała udowadniać, że ta kampania, to jest kampania, która spełnia warunki promocji i ochrony wizerunku Polski. To jest oczywista głupota i sąd to potwierdził, że ta kampania nie była realizowana zgodnie ze statutem fundacji. W związku z tym wnosimy do ministra Piotra Glińskiego o to, żeby przeprowadził kontrolę w tej fundacji. Ta fundacja jemu podlega. Będziemy też wnosić o to, żeby wcześniej prezesi tej fundacji, pan Cezary Jurkiewicz i Maciej Świrski zwrócili 8,5 mln zł, które wydali z pieniędzy fundacji, która jest utrzymywana ze spółek Skarbu Państwa – mówił Robert Kropiwnicki podczas konferencji prasowej w Sejmie.

Oczywiście wątpliwe jest, by wicepremier Gliński przychylił się do wniosku polityków opozycji i nagle zaczął wykonywać swoje obowiązki przez pryzmat obowiązku względem państwa, nie partii rządzącej, ale prawomocna decyzja Sądu Okręgowego to krok milowy w kierunku rozliczania partyjnych nominatów “dobrej zmiany” z nieodpowiedzialnego i podporządkowanego interesowi partyjnemu zarządzania fundacją obracającą publicznymi pieniędzmi. Prędzej czy później PiS władzę utraci, a zagrabione na niezgodne ze statutem wydatki pieniądze będą musiały wrócić do budżetu państwa. Także wtedy, gdy pomóc będzie musiał komornik.

Kmicic z chesterfieldem

Morawiecki minął się z prawdą przy okazji ogłoszenia planu walki z zanieczyszczeniem powietrza. Polityk w trakcie konwencji PiS w Katowicach zapowiedział, że jeszcze w bieżącym roku posadzone zostanie pół miliarda drzew.

Wykonanie tego planu jest po prostu niemożliwe. Leśnicy, zakładając, że akcja zakończona ma zostać w Sylwestra, musieliby sadzić aż 33 drzewa na sekundę…

Prawo i Sprawiedliwość jest formacją antyekologiczną. PiS-owcy jak dotychczas wycięli tysiące drzew i pozbyli się elektrowni wiatrowych. Rządzący nie ustają przy tym w promocji energetyki węglowej, choć problem zanieczyszczenia środowiska jest w Polsce coraz bardziej widoczny.

Zdaniem wielu polityków partii rządzącej, problemy związane ze zmianami klimatycznymi stanowią wymysł „lewackich” mediów.

View original post 2 884 słowa więcej

 

Ancymon nr 2 Mateusz Morawiecki pisze na Twitterze z trollami. PiS jego mać

Prawo i Sprawiedliwość przyzwyczaiło się w ciągu czterech lat swoich rządów, że jedyne czego potrzeba do zwycięstwa, to powtarzanie jak mantrę swoich przekazów dnia zgodnie z Goebbelsem powiedzeniem, że “Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”. Tak zatem TVP prowadzi spektakl propagandy, który choć u wielu Polaków wywołuje zażenowanie, to jednak, jak pokazały kolejne wybory, dla odciętych od innych źródeł informacji wyborców jest zabójczo skuteczny. Rządzący stąd próbują podobnych metod użyć do zdominowania przekazu w mediach społecznościowych. Służą temu całe armie trolli internetowych, których celem jest danie społecznej twarzy rządom PiS, przekonania przeciętnego internauty, że wszyscy wokół popierają dobrą zmianę i korzystają z jej owoców. Czasem jednak nawet machina propagandowa władzy potrafi się zaciąć, kiedy zamiast korzystnego przekazu w świat idzie wyśmiewana przez wszystkich wtopa. Tak stało się w ostatnich dniach, kiedy PR-owcy partii rządzącej najwyraźniej uznali, że warto podreperować wizerunek rządu narracją o powrotach Polaków z emigracji do kraju. Z tego powodu przez social media przetoczyła się fala wpisów fake kont, które zapowiadały hucznie przyjazd nad Wisłę. Twórcy akcji popełnili jednak jeden błąd, zamiast stworzyć kilka wiarygodnych historii, wykreowali powtarzany na setkach kont dokładnie taki sam wpis, który na dodatek zawierał kardynalny błąd,który wśród profesjonalistów nie miał prawa się zdarzyć.

Wszystko zaczęło się bowiem od wpisu profilu Tomek Emigrant @tomek_siuta, który napisał“Właśnie kupilem bilet na prom. 26 lipca nad ranem opuszcze UK. Mam nadzieje, ze na zawsze. Kierunek Polska”:

Szeregowemu internaucie decyzji pogratulował następnie sam Mateusz Morawiecki, a wpis podało dalej wiele kont powiązanych z PiS, a identyczną treść zaczęły zamieszczać na swoich tablicach fake konta prawicy.

W odpowiedzi na życzenia szefa rządu mogliśmy przeczytać, że powrót do Ojczyzny jest rzecz oczywista zasługą Prawa i Sprawiedliwości:

Szybko jednak okazało się, że cała akcja była bezczelną manipulacją. Okazuje się bowiem, że z Wielkiej Brytanii do Polski… nie kursuje żaden prom. PR-owcy obozu władzy nie sprawdzili nawet tak oczywistej rzeczy, licząc, że “ciemny lud wszystko kupi”. Na tym jednak nie koniec. Internauci wzięli pod lupę samo konto Tomek Emigrant. Okazało się wówczas, że zwykły Polak szukający lepszego losu na Wyspach Brytyjskich jest… pracownikiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Tomasz Siuta jest bowiem na liście płac Konsulatu RP w Edynburgu.

Sprawa stała się obiektem drwin dziennikarzy i internautów. Rządzący zignorowali, że pewne kłamstwa w dobie dostępu do internetu łatwo zdemaskować.

Tym samym, jak na dłoni mogliśmy zobaczyć, że rządzący mają Polaków za idiotów. Toporność propagandy PiS przekracza bowiem systematycznie kolejne granice. Jednak im bardziej władza będzie przekraczać tę cienką granicę wiarygodności swoich manipulacji, tym więcej wyborców przestanie się na ich sztuczki dłużej nabierać.

Kmicic z chesterfieldem

Premiera kolejnej części dokumentu o księżach pedofilach w polskim Kościele zaplanowana jest na październik tego roku. – „Poszukamy odpowiedzi na pytanie, dlaczego duchowni byli traktowani ulgowo przez prawo. Wiemy już, że na śledczych wywierano naciski, bo „księdzu biskupowi na tym zależy…” i tak dalej” – mówił Sekielski.

Pierwsza część „Tylko nie mów nikomu” miała ponad 22 mln widzów w internecie. Według Sekielskiego, teraz powinna zostać powołana komisja śledcza w sprawie pedofilii w polskim Kościele. Dziennikarz uważa, że niezbędne są także bardziej zdecydowane działania rządzących. – „Nie mówię o wyprowadzaniu biskupów w kajdankach i przy blasku fleszy, ale hierarchowie są obecnie traktowani ulgowo. Przecież kuria to nie teren eksterytorialny. Wymiar sprawiedliwości działa bez zarzutu w pojedynczych przypadkach, ale nie sięga wyżej. Nie są sprawdzane wątki przenoszenia księży między parafiami i diecezjami” – zauważył Sekielski.

Dziennikarz równolegle zajmuje się pracą nad innym dokumentem, Sekielski rozpoczyna prace nad filmem o SKOK-ach, których twórcą jest senator PiS…

View original post 1 015 słów więcej

 

Państwo pisowskie kontra Jerzy Owsiak

 „Decyzja krajowego przewoźnika jest dla nas kompletnie niezrozumiała. Spółka odmówiła wykonania usługi, co w naszym przekonaniu jest rażącym złamaniem prawa młodych Polaków do bezpiecznego przyjazdu i wyjazdu pociągami na tak duże i ważne dla wielu z nich wydarzenie. To także jest jeden z kluczowych elementów budowania bezpieczeństwa Festiwalu. Przez tyle lat nasza współpraca była doskonała i nagle w tym roku przychodzi zmiana decyzji” – poinformował na Facebooku szef WOŚP Jerzy Owsiak. Pierwszy raz od 25 lat nie będzie dodatkowych pociągów na Pol’and’Rock Festival (dawniej Przystanek Woodstock) w Kostrzynie nad Odrą.

Owsiak napisał, że tłumaczenie spółki Przewozy Regionalne jest dla niego „nieakceptowalne i niezgodne z prawdą”. – „Z uwagi na dobro spółki nie ma uzasadnienia ekonomicznego dla uruchamiania połączeń dedykowanych tej imprezie. Spółka Przewozy Regionalne w ostatnich latach, ograniczając koszty, dostosowała ilostan eksploatowanego taboru do liczby niezbędnej do obsługi oferty zamawianej przez marszałków województw” – brzmi komunikat Przewozów Regionalnych. Według WOŚP, w ubiegłym roku pociągami do Kostrzyna nad Odrą przyjechało blisko 70 tys. osób, a najtańsze bilety w dwie strony kosztowały 50 zł, najdroższe – 160 zł. Przyjmując średnią 100 zł za bilet, to, w efekcie takiej decyzji, przychód spółki Przewozy Regionalne uszczupli się w tym roku o około 7 mln zł.

„Zaapelowaliśmy dziś do uczestników Festiwalu i ogłosiliśmy wielkie pospolite ruszenie – pomagajmy sobie, dowieźmy siebie wzajemnie na festiwal samochodami, autobusami, zorganizujmy się we wszelkie grupowe przyjazdy. Przed nami fantastyczny, jubileuszowy Pol’and’Rock Festival, który zaczyna się 1 sierpnia w Kostrzynie nad Odrą!” – zakończył swój wpis Owsiak.

Depresja plemnika

W czwartek w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie odbyła się konferencja „Jan Paweł II: fundamenty demokracji”.

W spotkaniu wzięli udział m.in. kardynał Stanisław Dziwisz, Marek Kuchciński, Jacek Czaputowicz i Piotr Gliński. Politycy wykorzystali okazję do mówienia o demokracji, której zasady sami nagminnie łamią.

Wspierając te zmiany Jan Paweł II mówił nam, jak budować sprawiedliwe państwo, jak utrwalić związki polityki z etyką. Konsekwentnie uświadamiał, że demokracja musi mieć aksjologiczny fundament (…), że demokracja bez wartości łatwo przemienia się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” – mówił marszałek Kuchciński.

List do uczestników spotkania skierował również premier Mateusz Morawiecki. „Jak wielkiej odwagi i jak wielkiego wizjonerstwa potrzeba, by w takim momencie przynosić nadzieję odmiany. A to właśnie wtedy Jan Paweł II uczył nas na nowo rozumieć, czym naprawdę jest społeczeństwo i co naprawdę znaczy być wolnym obywatelem” – przyznał szef rządu.

Mało kto się spodziewał, ile zimnej kalkulacji kryje się w przedwiosennej zapowiedzi Kaczyńskiego o rozszerzeniu programu 500+. Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach, a zabieg…

View original post 1 314 słów więcej

 

Post Navigation