Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Polska Fundacja Narodowa”

Porno pisowskiego TVP ws. Kingi Rusin

Kinga Rusin komentuje materiał „Wiadomości” TVP (16.02.2020) poświęcony jej osobie i zapowiada pozwy.

Dziennikarka wydała oświadczenie, w którym czytamy:

„Wy żałosne, kłamliwe kreatury! 2 miliardy zamiast na onkologię na taką bzdurną, tępą propagandę!? I to w takim dennym wykonaniu! Jak zwykle, same kłamstwa, manipulacje i szczucie! Zaczynając od chamskiego komentarza o „pseudo-elitach gardzących Polakami”, poprzez pseudo aktorstwo lektora, podkładającego rzekomo mój głos i sugestie o nietrzeźwości, a na wyssanych z palca „faktach” kończąc”.

Dalej Rusin podaje przykłady manipulacji w materiale „Wiadomości”:

Nie jest prawdą, że, jak podaliście, mój wpis wywołał falę oburzenia na świecie! Opublikowanie zdjęcia z Adele (które, nota bene, ona sama wybrała spośród kilku), zrobionego poza miejscem zabawy, media na całym świecie uznały za news i za sukces, ponieważ było to pierwsze korzystne zdjęcie „odchudzonej” Adele, do którego na dodatek pozowała, a nie zostało zrobione z ukrycia.

Nie jest prawdą, jak sugerujecie, że post z relacją z imprezy naruszał czyjeś prawo do prywatności! Relacja nie ujawniała intymnych szczegółów relacji osobistych oraz zasłyszanych informacji prywatnych. Relacja jest głównie opisem moich przeżyć osobistych, a nie cudzych.

Nie jest prawdą, jak twierdzicie, że Chrissy Teigen skomentowała mój wpis czy zwracała się do mnie! Nie zwracała się do żadnego z dziennikarzy.

Nie jest prawdą, jak podajecie, że wszystkie stacje pisały o mnie jako o rosyjskiej dziennikarce! Zrobiły tak tylko 2 portale spośród kilkuset i szybko zmieniły opisy.

Na wspaniałą imprezę chciało się dostać wielu dziennikarzy by cokolwiek z niej zrelacjonować. W swoim poście oddałam klimat imprezy naszpikowanej gwiazdami (bez prywatnych szczegółów). W telewizji amerykańskiej świetnie zrobił to Trevor Noah, w swoim słynnym talk show, opisując własne przygody z imprezy (i podobnie jak ja określił to przeżycie jako surrealistyczne)

Manipulujecie również wypowiedziami innych osób występujących w materiale. Jedna z nich przyznała to dziś i wskazała, że w wyniku tego powstało „coś obrzydliwego””.

Na zakończenie swojego wpisu w mediach społecznościowych dziennikarka zapowiada pozwy przeciwko TVP i autorom wczorajszej publikacji.

Pozwy zostaną skierowane nie tylko przeciwko TVP, ale i osobom, które ten szkalujący materiał przygotowały. A odszkodowanie przeznaczę w całości na potrzeby polskiej onkologii!„.

– W TVPiS od tych 2 mld zł, które zamiast na onkologię poszły na nowotwór, już chyba całkowicie wszystkich pogięło! W głównym wydaniu wiadomości walą tak nieprawdopodobny hejt na Kingę Rusin, że sprawdziłem, czy znajomi przez pomyłkę nie włączyli przypadkiem jakiegoś tv-tabloidu – komentuje senator Adam Szejnfeld. 

Dziennikarz Marek Sekielski w ostrych słowach zareagował na materiał „Wiadomości” TVP poświęcony dziennikarce Kindze Rusin.

Gwiazda TVN-u opisała kilka dni temu na Instagramie imprezę (po przyznaniu Oscarów) na której bawiły się największe gwiazdy światowego show-biznesu.

Na wczorajszej prywatnej imprezie ‪Beyoncé‬ i Jaya-Z rozmawiałam z Adele o… butach (Adele na zdjęciu po zrzuceniu chyba z 30 kg!), a ‪Jay-Z uczył mnie imprezowego układu tanecznego. Wiem, że brzmi to surrealistycznie. Ale posłuchajcie od początku… Tylko ok. 200 osób, na małej, klubowej przestrzeni, z najlepszą muzyką, z zakazem robienia zdjęć (powyższe to wyjątek poimprezowy). Ulica zamknięta i pilnie strzeżona, wejście kuchennymi drzwiami, żeby nie dało się nikogo sfotografować. Impreza, na której wszyscy mogą się wyluzować i zaszaleć! Każdy dostaje na wejściu … kapcie (nie weszłam w tę opcję) i bawi się bez skrępowania do białego rana – napisała na swoim Instagramie. ‬‬

Następnie mogiśmy przeczytać: Zaczęło się od rozmowy z Adele o moich szpilkach (namawiała mnie na kapcie, które sama miała na nogach). Szczerze, nie poznałam jej, bo jest teraz szczupła jak przecinek! Gadałyśmy, zaśmiewając się do momentu, kiedy powiedziała, jak się nazywa… Rozmowa z Adele była przepustką do miłej konwersacji z ‪Rihanną‬. A później już było totalne szaleństwo! Jay-Z‬ uczył mnie układu tanecznego (bezskutecznie, bo skomplikowany, ale za to było śmiesznie), ‪Beyoncé‬, patrząc na mój brokatowy, świecący garnitur, stwierdziła ze śmiechem, że ją przyćmiłam (miała na sobie ciemnogranatową, welurową suknię), z Leo DiCaprio tańczyłam przez chwile za rękę (taka była konwencja, a ja stałam obok), otoczony wianuszkiem dziewczyn Bradley Cooper posyłał mi uśmiechy, ale chyba dlatego, że jego też rozśmieszył mój taniec z Jayem-Z. Klan Kardashianek (Kim, KourtneyKhloe) bawił się we własnym gronie. ‪Kanye West‬ i ‪Travis Scott‬ wzięli udział w radosnym jam session gospodarzy. Popis na scenie dał Puff Daddy, a pod sceną parkietem zawładnęli jego synowie – dzieliła się szczegółami z prywatnego przyjęcia.‬‬‬‬ Dodała, że zapomniała o paru osobach Margot Robbie, Adriana Lima, Jessica Alba, Reese Whiterspoon,‬ Jeff Bezos, Timothy ChalametSpike Lee… Ot, takie zwykłe przyjęcie. Do hotelu wróciłam ‪o 7:00‬…‬‬ – opowiedziała o swojej przygodzie dziennikarka.

Opowieść ta posłużyła mediom publicznym do wyśmiania Rusin w głównym wydaniu Wiadomości”.

Zachowanie TVP zostało skrytykowanie przez wielu internautów. Na temat materiału przygotowanego przez dziennikarzy Wiadomości wypowiedział się w ostrych słowach na Facebooku dziennikarz Marek Sekielski:

Po tym materiale napiszę jedno. Ktokolwiek pracuje jeszcze w tym szambie, z tymi gnojami, niech wy******la z mojego życia. Nie interesują mnie tłumaczenia a bo to kredyt, rodzina, chora mama, nie. Sp******aj! Jesteś częścią kompletnego syfu. Gdy ten koszmar się skończy mam nadzieję, że znikniesz z rynku. Nie jestem w stanie mieć nawet odrobiny szacunku dla kogokolwiek wspierającego to medialne gówno.

Wiadomości TVP w swoim materiale dotyczącym onkologii pomyliły lekarzy. Teraz Telewizja Polska zabiera głos. 

Na temat wpadki TVP wypowiedział się Dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosław Olechowski, który nazywa zdarzenie niezamierzonym błędem”.

– Szanowni Państwo, wskutek niezamierzonego błędu w materiale Wiadomości TVP wypowiedź dr Tateusza Obarzanowskiego przypisano prof. Stanisławowi Góździowi. Obu Panów za pomyłkę przepraszamy. Natomiast Widzów zapraszam dziś o 19:30 do wysłuchania wypowiedzi prof. Góździa – oświadczył Olechowski.

Kolejne kłamstwa, wszak jak mawia klasyk Jacek Kurski ciemny lud to kupi”. Ja nie kupuję. Gdyby wam tego nikt nie wytknął, kłamstwo by się upiekło. Kłamstwo ma krótkie nogi – komentuje oświadczenie Olechowskiego dziennikarka Aneta Mościcka.

Prorządowe media robią obecnie co mogą, aby wybielić polityków PiS – wsonkologii – po tym jak rządzący zdecydowali o przekazaniu 1,95 mld zł na media publiczne zamiast na onkologię.

Przemysław Szubartowicz (publicysta): Obejrzenie „Wiadomości” pozwala na refleksję. Otóż natłok kłamstw, podłości, obscenicznej pornografii partyjnej, absolutnego załgania i niespotykanej bezczelności pozwala stwierdzić, że oni gotowi są zamieszkać w latrynie, by wygrać Dudzie wybory. To nie kampania, to kanalizacja”.

Kinga Gajewska (posłanka): Poziom absurdu i zakłamania TVPiS sięgnął we wczorajszym wydaniu „Wiadomości” zenitu. Należy zwrócić uwagę, w jakim celu PiS przeznaczył 2 mld z pieniędzy podatników. Na kłamstwa! Dlatego Małgorzata Kidawa-Błońska apeluje do Andrzeja Dudy o weto. Niech udowodni, ile znaczy dla niego ludzkie życie”.

Internauci do Olechowskiego:

A może pan to przeczytać kobiecym głosem?.

Pomyłka to są te 2 miliardy dotacji dla TVP zamiast dla chorych na raka!”.

Niezamierzony błąd to powinna być wasza nazwa. Coś jak TVN24 całą dobę – u was TVP. Niezamierzony błąd”.

Rozumiem, że tę informację puścicie o 19.30? Jeśli nie to jest to wasz standardowy, zamierzony błąd, w ramach kłamstw, które lecą u was 24/24″.

Kmicic z chesterfieldem

Można się zastanawiać: jak będzie przebiegał Polexit, bo już o nim zadecydowano. To znaczy zadecydował Jarosław Kaczyński. Dlaczego? Bo wpędził się w kozi róg, nie wycofa się.

Podprogowo – Kaczyński chce odejść wraz z Polską, on do Nieistnienia (grobu), Polska do utraty niepodległości.

Komisja Europejska nie pozwoli na to, aby w gronie krajów unijnych znajdowała się jakaś satrapia, podobna do Białorusi.

Takim Łukaszenką batiuszką chce być Kaczyński. Czy Polaków stać na zryw niepodległościowy, aby jak komuchów przepędzić pisowców?

Pewnie tak, ale może jeszcze za wcześnie, musi dojść do sytuacji gospodarczej i finansowej jak w PRL. A do takiej dojdzie, gdy PiS utrzyma się u władzy.

Chciałbym, aby moje przewidywania się nie ziściły, lecz opozycja wraz ze społeczeństwem obywatelskim musi pogonić krasnali wolności precz skuteczniej niż do tej pory protestuje.

Precz od koryta i precz z przestrzeni publicznej. Niektórzy z nich – jak Ziobro, bądź Duda – winni zaznać rozkoszy pierdla.

View original post 545 słów więcej

 

Wg klechów człowiek nie pochodzi od małpy

Kmicic z chesterfieldem

Pieniądze z Polskiej Fundacji Narodowej szły m.in. na przeloty i zakwaterowanie Edmunda Jannigera, byłego doradcy szefa MON Antoniego Macierewicza. OKO.press przypomina inne przypadki hojności Fundacji, a było ich wiele

Nowe fakty w sprawie PFN odkrył Andrzej Stankiewicz z Onetu.

„Za przelot do USA i zakwaterowanie Jannigera PFN zapłaciła w maju (2019 r.) 6 tys. 284 dolary, czyli niemal 25 tys. zł. Hotel kosztował ponad tysiąc dolarów (niemal 4 tys. zł), a bilet lotniczy — 5 tys. 280 dolarów (ponad 20 tys. zł)” – pisze Onet.

Według prawników wynajętych przez Jannigera, młody człowiek towarzyszył wówczas Macierewiczowi na konferencji: „Polska i USA w obronie wolności: od pokonania komunizmu do zachowania suwerenności narodowej”.

Problem w tym – jak wskazuje w Onecie Stankiewicz – że w maju br. Macierewicz od dawna nie był już ministrem.

„Nie wiadomo więc, czemu na wyjazd do USA zabrał na koszt PFN osobę towarzyszącą. Trudno też mówić o…

View original post 4 483 słowa więcej

 

62-letni proboszcz i jego 17-letnia ofiara pedofilskich skłonności

Nastolatka zakochała się w proboszczu swojej parafii. Na wycieczce jej znajomi wykradli telefon i udostępnili SMS-y, które dziewczyna wymieniała z 62-letnim księdzem. Z wiadomości, jak informuje SE, wynikało, że para jest w zażyłych relacjach.

Joanna wychowała się w podbydgoskiej wsi w katolickiej rodzinie. Kiedy pojechała na wycieczkę, pisała do proboszcza swojej parafii, że go kocha – ten odpisywał jej to samo. Znajomi wykradli jej telefon, a teksty wiadomości umieścili w sieci. – Te SMS-y zostały umieszczone na zamkniętych forach internetowych. To, co się stało, to wina internetu – powiedziała matka nastolatki. 17-latka, kiedy o sprawie zrobiło się głośno, chciała popełnić samobójstwo.

– Miałam pretensję do proboszcza, że nie przyszedł do nas z tymi wiadomościami i ich nam nie pokazał. On nas przepraszał, bo powinien to przerwać, jak tylko córka się do niego odezwała – komentuje matka dziewczyny. – Wychodzimy na prostą. Córka wraca po świętach do szkoły – dodaje ojciec. Miejscowi policjanci wiedzą o sprawie. – Wiemy o plotkach i o tym, że dziewczyna miała targnąć się na swoje życie. Jeden ze śledczych dodał, że oficjalnie nie zajmują się tą sprawą, ponieważ nie było zawiadomienia. Ksiądz Mirosław B. został przeniesiony do innej parafii.

Kmicic z chesterfieldem

Premiera „Szczerze” Donalda Tuska 12 grudnia. Już dziś publikujemy fragmenty bardzo osobistych dzienników byłego przewodniczącego Rady Europejskiej i obecnego szefa Europejskiej Partii Ludowej (EPP).

Książka autorstwa Donalda Tuska ma formę osobistego dziennika. Są to zapiski z lat 2014-2019 uzupełnione i wzbogacone późniejszymi przemyśleniami. Były premier Polski opisuje kolejne dni na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej (czy, jak woli jego wnuk, Króla Europy). Relacjonuje spotkania z Angelą Merkel, Petrem Poroszenką, Francois Hollande’em, Barackiem Obamą czy Davidem Cameronem. Ujawnia kulisy narad na szczytach europejskich władz. Możemy wraz z nim śledzić m.in. pierwsze przymiarki do referendum brexitowego czy narastający konflikt w UE w sprawach dotyczących sankcji na Rosję, wsparcia dla Ukrainy oraz kryzysu w Grecji. Tusk dużo miejsca poświęca też swoim bliskim i sprawom polskim, do których jako szef RE musiał zachowywać dyplomatyczny dystans.

Poniżej pierwsze fragmenty książki Donalda Tuska. Premiera książki zaplanowana jest na 12 grudnia, a 14 grudnia w sobotę w Centrum…

View original post 2 269 słów więcej

 

Krzyże wymierzają wolność w kraju narodowo-katolickim, w Polsce

Jest taki kraj, w którym wszyscy mówią o Bogu, ale niewiele o nim wiedzą i wcale im nie przeszkadza, że ten Bóg nauczał o miłości, równości i że nie wykluczał. Że w Nowym Testamencie miał na imię Jezus i był żydowskim nauczycielem z rzymskiej Judei. Nie przeszkadza to nikomu w tym, żeby w szkolnych klasach cytować Dmowskiego, żeby wieszać na szubienicach gwiazdy Dawida pokracznie malowane na murach kamienic, żeby na wezwanie katolickiego księdza dezynfekować miasto po jego nieheteronormatywnych mieszkańcach, żeby słuchać jak biskupi wzywają do nienawiści, lżą i kłamią, a wszyscy i tak do kościoła. Nie przez „złość” – jak napisałby Dygat. Ale ot tak, po prostu – „przyzwyczaili się”.

Jest taki kraj, w którym tyle mówi się o honorze, w którym przez honor wybuchały wojny i konflikty, że „nie oddamy guzika od munduru”, ponieważ – „honor” – „honor” ponad wszystko. „Polska Pany” i ogólnie „Polacy – nic się nie stało”.

Tymczasem politycy przyłapywani są na kłamstwie, na nieprawości. Chwyta się ich za rękę, kiedy biorą łapówki, kiedy nie wywiązują się ze zobowiązań i wyborczych obietnic, kiedy ponad dobro publiczne wynoszą prywatne interesy, kiedy mówią „wystarczy nie kraść”, a później nie mogą się doliczyć publicznych pieniędzy. W prywatnych rozmowach, które ktoś „niehonorowo” rejestruje w modnej restauracji, okazują wzgardę i lekceważenie tym, którzy dają im pracę na kolejne kadencje. Bez specjalnego uszczerbku na honorze.

Nikt nie porządkuje papierów. Nie przystawia sobie rewolweru do skroni. Nikt zawstydzony w łeb sobie nie strzela. Nikt się nie rzuca do Wisły w upokorzeniu i sromocie – jak Wanda, która nie chciała Niemca. Nikogo ten honor nie uwiera, kiedy okazuje się, że za publiczne pieniądze cała rodzina drugiej osoby w państwie latała po Polsce jego służbowym samolotem.

Jest taki kraj, w którym tyle mówi się o „Ojczyźnie”. Że znaczona „krwią i blizną”, że „są w Ojczyźnie rachunki krzywd”, „że ja i Ojczyzna to jedno”. Kraj, w którym od przedszkola wmawia się dzieciom, że nic piękniejszego jak za tę Ojczyznę umierać. I tak od pokoleń. Co nie przeszkadza i nigdy nie przeszkadzało jej mieszkańcom, żeby w miarę możliwości tę Ojczyznę oszukać, wyciągnąć co się da i ile się da, „ponieważ przecież nam się należy”. „Komu ma się należeć jak nie nam”. Od przedsiębiorcy do polityków wszyscy z tą Ojczyzną wyrównują swoje prywatne „rachunki krzywd” i jakoś nikomu w tym cytaty z Mickiewicza i Norwida, nie zawadzają. Bawi się jeden z drugim Dyzma na bankiecie, ponieważ niczego ten ludek tak nie umiłował jak dobrej zabawy.

Jest taki kraj, nareszcie, w którym wszyscy mówią o „wolności”, w którym „za Wolność naszą i waszą” wyszywało się na sztandarach, tymczasem ludzie w tym kraju dobrowolnie, w demokratycznym trybie, głosując, rezygnują ze swojej wolności i nawet tego nie widzą, ponieważ (taki im się wydaje) ta „wolność” nie jest im potrzebna do robienia zakupów w sieciówkach, do oglądania seriali w telewizji, do trwonienia czasu w sieci, wyjeżdżania na wakacje i picia wódki, kiedy polska kiełbasa skwierczy na grillu. Nie jest im ta wolność, w ich przekonaniu, potrzebna, żeby czuć się „wolnymi”, ponieważ miska jest wciąż pełna, a w telewizji jest kolorowy obraz w wysokiej rozdzielczości. Jest taki kraj, w którym „wolność krzyżami się mierzy”, co oznacza, mniej więcej, tyle że w kraju, który od trzydziestu lat jest niepodległy i niezawisły w kościołach wciąż śpiewa się „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”. Co wszędzie indziej wydałoby się odrobinę niedorzeczne, ale nie tutaj.

Tutaj to co jest białe nie jest białe, a to co jest czarne nie jest czarne. Tutaj jest Polska. A to nie są żarty.

Pogram Koalicji Obywatelskiej – tutaj czytaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

– Nie pisałam raportu w sprawie Amber Gold ku zadowoleniu kogokolwiek. Nie pracuję pod opinię publiczną. Jestem prawnikiem i cenię sobie swoje nazwisko – powiedziała w Radiu ZET Małgorzata Wassermann. Sam raport ma być “porażający”, ale poznamy go po wyborach.

Wassermann zapowiada raport, jakby mówiła o dobrym kryminale.

– Jak się go przeczyta, to proszę mi uwierzyć, on jest porażający bez naciągania czegokolwiek – twierdzi.

Ponadto dodaje, że nie jest on polityczny

– Jeśli oczekiwania opinii publicznej były takie, że Donald Tusk wyjdzie w kajdankach, to przykro mi. Ja nie pracuję na opinię publiczną. Jestem prawnikiem i cenię sobie swoje nazwisko – powiedziała.

Co udało się ustalić?

Jeśli ktoś wierzy Wassermann, musi zadać sobie pytanie, dlaczego ten „porażający” dokument nie ujrzy światła dziennego teraz? W końcu zapewne mógłby pozytywnie wpłynąć na pozycję PiS w wyścigu do Sejmu. W kwestii samego Donalda Tuska ponoć można mu zarzucić – ponownie…

View original post 1 545 słów więcej

 

Kto od Kaczyńskiego ginie? Ten kto wojuje z panią Janeczką

Janina Goss (PiS), jedna z najbardziej zaufanych osób prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, zasiada w dwóch radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa, choć w życie weszły przepisy, które tego zabraniają. Nie zrezygnowała z żadnej, a to zgodnie z nimi, złamanie prawa.

W PiS obowiązuje zasada, że kto z „panią Janeczką” wojuje, ten od prezesa ginie. Jest bowiem bardzo wpływowa i absolutnie lojalna wobec Jarosława Kaczyńskiego. Z zamiłowania jest zielarką, a politycznie działaczką PiS z Łodzi. To też przyjaciółka domu Kaczyńskich, dobrze znała się też z matką braci – Jadwigą Kaczyńska. Pożyczała prezesowi 200 tys. zł, by miał za co zapewnić chorej wówczas matce opiekę pielęgniarską – a to dowód najwyższego zaufania między nimi.

Po wygranej PiS w 2015 r. Janina Goss znalazła też swoje miejsce w obozie władzy. Od 2016 r. zasiada w dwóch radach nadzorczych: państwowego Banku Ochrony Środowiska i państwowej Polskiej Grupy Energetycznej. W 2018 r. zarobiła w nich łącznie 192 268 zł. W PGE – 79 268 zł, a w BOŚ-u 113 000 zł. Jeśli chodzi o stawki dla członków rady nadzorczej to – jak widać po liczbach – lepiej płaci biedny bank.

Ale złote czasy dla jednej z najbardziej zaufanych osób prezesa PiS miały się skończyć. O tym, że musi zrezygnować z jednej z posad, pisaliśmy w lipcu, ale ta lektura najwyraźniej ominęła Janinę Goss. Dlaczego?

We wrześniu weszły w życie nowe przepisy znowelizowanej ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym. A w niej kluczowy art. 19c, który zaczął obowiązywać od 15 września. W skrócie: zakazuje on zasiadania w więcej niż jednej radzie nadzorczej państwowej spółki. A tak się składa, że Goss wciąż zasiada w dwóch radach: BOŚ Banku i PGE. Obie firmy są w większości w posiadaniu państwa. PGE to w 57,39 proc. własność Skarbu Państwa. Z kolei większościowym (58,05 proc.) udziałowcem BOŚ Banku jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, czyli państwowa osoba prawna.

Zapytaliśmy obie firmy, czy Janina Goss wciąż zasiada w ich radach. BOŚ Bank odpisał, że na dzień 16 września 2019 r. – czy już po wejściu ustawowego zakazu wżycie – w radzie nadzorczej Banku Ochrony Środowiska zasiadają wszystkie osoby wskazane na stronie internetowej banku. Na stronie BOŚ-a Goss widnieje jako członek rady nadzorczej, więc tę posadę zachowała.

By nie łamać prawa powinna zatem odejść z rady nadzorczej PGE. Janina Goss jednak nie zrezygnowała i z posady w energetycznym gigancie. Biuro prasowe PGE informuje nas: „Informujemy, że na stronie internetowej PGE Polskiej Grupy Energetycznej zamieszczony jest aktualny skład rady nadzorczej spółki”. Na stronie internetowej Goss widnieje wciąż jako członek rady, wraz z życiorysem: „Jest absolwentką Wydziału Prawa Uniwersytetu Łódzkiego. Posiada tytuł radcy prawnego. Od 2012 r. pani Janina Goss pełni funkcję Członka Zarządu w spółce Srebrna Sp. z o.o….”

Zasiadanie w dwóch radach nadzorczych – PGE i BOŚ – jest wprost złamaniem art. 19c o zasadach zarządzania mieniem państwowym.

O komentarz ws. konsekwencji zmian prawa prosiliśmy wcześniej renomowaną kancelarię prawną Taylor Wessing. Radca prawny Andrzej Mikosz i Patrycja Sojka, aplikantka adwokacka z kancelarii prawnej Taylor Wessing stwierdzili: „Ponieważ przepisy nie przewidują odmiennego rozwiązania, pozwalającego na kontynuowanie pełnienia funkcji przez osoby niespełniające wymogów z art. 19c ustawy w dniu 15 września 2019 r., zakaz przewidziany w tym przepisie będzie obowiązywał od dnia wejścia w życie. Ze względu na obowiązujący do dnia wejścia w życie przepisu, art. 4 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, określający zakaz w bardzo podobnym zakresie, zmiana dotknie jednak tylko członków rad nadzorczych w spółkach z udziałem państwowych i komunalnych osób prawnych oraz pełnomocników wspólników państwowych spółek, którzy, w przypadku pełnienia funkcji w więcej niż jednej spółce określonej a art. 19c, powinni zrezygnować ze swoich funkcji do dnia 15 września 2019 r., tak aby spełniać ustawowe wymogi„.

Zapytaliśmy także departament nadzoru właścicielskiemu w kancelarii premiera, ale KPRM nie odesłała jeszcze odpowiedzi, co zamierza zrobić, aby w radach nadzorczych PGE i BOŚ-a przepisy ustawy nie były łamane.

Kmicic z chesterfieldem

Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie kard. Henryka Gulbinowicza, którego oskarżono o molestowanie seksualne. Decyzję podjęła prokurator Dorota Białkowska z powodu przedawnienia się czynu.

Hierarchę oskarżył były uczeń Niższego Seminarium Duchownego w Legnicy. O sprawie w artykule „Karol Chum oskarża kardynała Gulbinowicza o molestowanie”.

– „Spodziewałem się tego. Znaczy, że prawnie nic im zrobić nie mogę. Kościół może natomiast nadal w tym temacie prowadzić swoje postępowanie, gdyż w przypadku dostojnika tej rangi nie stosuje się przedawnień i pozostaje to w gestii papieża. Oczywiście, zakładam, że Kościół zbagatelizuje sprawę i sprawcy pozwoli spokojnie umrzeć. Jednocześnie, nie ma żadnych narzędzi by zamknąć mi usta, a to oznacza, że będę kardynała Gulbinowicza bezkarnie nadal nazywał przestępcą seksualnym” – napisał w oświadczeniu Karol Chum. Rozważa skierowanie sprawy do sądu.

Głos w sprawie zabrał rzecznik prasowy wrocławskiej kurii ksiądz Rafał Kowalski. – „W postępowaniu świeckim krajowym, w przypadku przedawnienia czynu, trzeba…

View original post 1 966 słów więcej

 

Jarosław Zieliński – komuch z gęby i umysłu

„Doprawdy nie wiem, kto go tam wysyła, ale wczoraj w Suwałkach Jarosław Zieliński przyjął przysięgę żołnierzy Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Przemówił, rękę podał i do zdjęcia przypozował. Ktoś sobie tylko jaja z niego zrobił, bo mównicę na tle zakładu pogrzebowego ustawił”– napisał na Twitterze stumbras. Internauta przedstawia się jako „Społeczny Samozwańczy Biograf Jednego Wiceministra – w skrócie SSBJW”.

Jak wiadomo, Zieliński jest wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji. WOT podlegają ministrowi obrony narodowej, więc pytanie internauty jest ze wszech miar zasadne. Stumbras dołączył zdjęcia z rzeczonej uroczystości. Na jednym z nich widać przemawiającego Zielińskiego, a za nim witryna zakładu pogrzebowego z wyszczególnionym zakresem usług.

„Mistrzostwo marketingu. Bardzo eleganckie lokowanie produktu. Miejmy nadzieję, że przemówienie nie miało charakteru „ostatniego tchnienia lata”, ale porwało tłumy. Chyba że to specjalne rozwiązanie na wypadek, gdyby ktoś pękł ze śmiechu”; – Brylant!”;

„Nieoszlifowany do końca…”; – „Zawsze to będę powtarzał… nie nazywajcie tego „żołnierzami”… obrażacie żołnierzy, którzy służą i służyli…” – komentowali internauci.

Polska Fundacja Narodowa od samego początku swojego funkcjonowania wzbudzała niemałe kontrowersje. Do tej pory nie było w naszym kraju instytucji pozornie pozostającej w sektorze pozarządowym, która otrzymywałaby z państwowych spółek tak gigantyczne pieniądze na swoje cele statutowe, które obejmować miały przede wszystkim promowanie dobrego imienia Polski poza jej granicami oraz budowanie pozytywnego wizerunku naszego kraju. Bardzo szybko okazało się jednak, że obsadzona pisowskimi nominatami fundacja miała przede wszystkim wspomagać ze swoich niemałych środków rządową narrację w sprawach, które dzieliły polskie społeczeństwo. Najsłynniejszą z takich akcji była kampania “Sprawiedliwe Sądy”, w ramach której PFN przeprowadziła akcję billboardową, mającą zohydzić obywatelom trzecią władzę i jako jedynie słuszne rozwiązanie wskazać “reformę” ministra Ziobry.

Dziś sprawa złamania statutu fundacji przez jej kierownictwo znalazła swój finał w postaci prawomocnej decyzji sądu. Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił apelację PFN w związku z wcześniejszym postanowieniem sądu rejonowego stwierdzającym, że działania Fundacji polegające na finansowaniu kampanii medialnej pod nazwą “Sprawiedliwe Sądy” były niezgodne z jej celami określonymi w statucie. Następnego dnia po odrzuceniu przez sąd apelacji ówczesny prezes PFN Filip Rdesiński złożył rezygnację, choć tak naprawdę to nie on jest tu głównym zawinionym. O tym, kto i jak powinien odpowiedzieć za to naruszenie, mówili dziś w Sejmie posłowie Platformy Obywatelskiej.

W ostatnich dniach Polska Fundacja Narodowa przegrała apelację w sądzie, dotyczącą kuriozalnej kampanii pod hasłem „Wolne sądy”. Otóż PFN próbowała udowadniać, że ta kampania, to jest kampania, która spełnia warunki promocji i ochrony wizerunku Polski. To jest oczywista głupota i sąd to potwierdził, że ta kampania nie była realizowana zgodnie ze statutem fundacji. W związku z tym wnosimy do ministra Piotra Glińskiego o to, żeby przeprowadził kontrolę w tej fundacji. Ta fundacja jemu podlega. Będziemy też wnosić o to, żeby wcześniej prezesi tej fundacji, pan Cezary Jurkiewicz i Maciej Świrski zwrócili 8,5 mln zł, które wydali z pieniędzy fundacji, która jest utrzymywana ze spółek Skarbu Państwa – mówił Robert Kropiwnicki podczas konferencji prasowej w Sejmie.

Oczywiście wątpliwe jest, by wicepremier Gliński przychylił się do wniosku polityków opozycji i nagle zaczął wykonywać swoje obowiązki przez pryzmat obowiązku względem państwa, nie partii rządzącej, ale prawomocna decyzja Sądu Okręgowego to krok milowy w kierunku rozliczania partyjnych nominatów “dobrej zmiany” z nieodpowiedzialnego i podporządkowanego interesowi partyjnemu zarządzania fundacją obracającą publicznymi pieniędzmi. Prędzej czy później PiS władzę utraci, a zagrabione na niezgodne ze statutem wydatki pieniądze będą musiały wrócić do budżetu państwa. Także wtedy, gdy pomóc będzie musiał komornik.

Kmicic z chesterfieldem

Morawiecki minął się z prawdą przy okazji ogłoszenia planu walki z zanieczyszczeniem powietrza. Polityk w trakcie konwencji PiS w Katowicach zapowiedział, że jeszcze w bieżącym roku posadzone zostanie pół miliarda drzew.

Wykonanie tego planu jest po prostu niemożliwe. Leśnicy, zakładając, że akcja zakończona ma zostać w Sylwestra, musieliby sadzić aż 33 drzewa na sekundę…

Prawo i Sprawiedliwość jest formacją antyekologiczną. PiS-owcy jak dotychczas wycięli tysiące drzew i pozbyli się elektrowni wiatrowych. Rządzący nie ustają przy tym w promocji energetyki węglowej, choć problem zanieczyszczenia środowiska jest w Polsce coraz bardziej widoczny.

Zdaniem wielu polityków partii rządzącej, problemy związane ze zmianami klimatycznymi stanowią wymysł „lewackich” mediów.

View original post 2 884 słowa więcej

 

Post Navigation