Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Poznań”

Protesty w obronie sądów

W obronie wolnych sądów (1) >>>

„Nazywam się Paweł Juszczyszyn, jestem sędzią Sądu Rejonowego w Olsztynie. Chcę przypomnieć: nam sędziom nie wolno się bać. Prawda i uczciwość ostatecznie zwyciężą. Apeluję do sędziów: bądźcie niezawiśli, odważni. Jesteśmy silni, nawet nie wiecie jak bardzo” – te słowa porwały tłum w Warszawie. W obronie sądów demonstrowała setka miast.

W obronie sądów (2) >>>

Olsztyński sędzia Paweł Juszczyszyn, który orzekał zgodnie wyrokiem TSUE, został bezpardonowo zaatakowany przez władzę: dostał zarzuty dyscyplinarne i został zawieszony. To jawne bezprawie sprowokowało ludzi do protestu.

W niedzielę 1 grudnia w obronie sędziów i sądów demonstrowało w Polsce tysiące obywateli w ponad setce miast. OKO.press było na demonstracji w Warszawie.

Białystok, Bydgoszcz, Drawsko Pomorskie, Gdańsk, Lębork, Łódź, Poznań, Rybnik, Szczecin, Warszawa i kilkadziesiąt innych większych i mniejszych miast – wszędzie tam protestowano w solidarności z sędziami i w imię niezależności polskiego sądownictwa. W manifestacjach wzięło udział tysiące obywateli, największe, kilkutysięczne demonstracje odbyły się w Warszawie i Poznaniu. Stolica dawno nie widziała tak dużej demonstracji prodemokratycznej.

Na miejscu byli Anna Wójcik i Maciej Piasecki z OKO.press.

„Frekwencja była dużo lepsza niż się wszyscy spodziewali, pod Ministerstwo Sprawiedliwości przyszło kilka tysięcy ludzi. Świetna atmosfera solidarności i jedności wśród ludzi zdeterminowanych, którzy doskonale wiedzą, dlaczego i po co tam są. Główny postulat to dymisja ministra Zbigniewa Ziobry, to wybrzmiewało najwyraźniej”

relacjonuje Anna Wójcik, w OKO.press specjalistka od prawa i Konstytucji, prowadząca też nasze Archiwum Osiatyńskiego.

„Ogromne wrażenie zrobiła krótka mowa sędziego Juszczyszyna, do boju skutecznie zagrzewał prof. Marcin Matczak. To była demonstracja mobilizacji i solidarności środowiska prawniczego. Jakie to ważne, było widać po przemówieniu studentki prawa, która mówiła, że protestujący są dla niej wzorem, ale zastanawia się, czy warto być sędzią w obecnej rzeczywistości”.

Protest był świetnie przygotowany. Przemówienia krótkie i treściwe, między nimi skandowaliśmy „Solidarność naszą bronią”, „Wolne sądy”, „Konstytucja” i szczególnie głośno „Zbigniew Ziobro musi odejść”.

Oto represje władzy

Olimpia Barańska-MałuszekKrystian MarkiewiczMonika FrąckowiakAlina CzubieniakWaldemar Żurek oraz inne osoby, ich bliscy i współpracownicy odczuwają codziennie skutki represji wobec sędziów. Ale bezpośrednia przyczyna demonstracji to represje wobec sędziego Pawła Juszczyszyna.

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych sędzia Michał Lasota wszczął 28 listopada 2019 postępowanie dyscyplinarne przeciwko Juszczyszynowi. Powód? Sędzia z Sądu Rejonowego w Olsztynie jako pierwszy zastosował się do wyroku TSUE i 20 listopada wydał postanowienie, w którym nakazał Kancelarii Sejmu ujawnienie list poparcia dla sędziów-kandydatów do KRS.

W związku z tym działaniem Rzecznik Dyscyplinarny zarzuca Juszczyszynowi przekroczenie uprawnień. Zaś nominat Zbigniewa Ziobry na stanowisku prezesa olsztyńskiego sądu – Maciej Nawacki – zwiesił Juszczyszyna w prawie do orzekania.

Nie damy się zastraszyć, panie Ziobro!

„Nazywam się Paweł Juszczyszyn, jestem sędzią Sądu Rejonowego w Olsztynie. Chcę wszystkim przypomnieć: nam sędziom nie wolno się bać, nie możemy ulegać, bez wolnych sądów, nie ma wolnych obywateli” – mówił na demonstracji w Warszawie Juszczyszyn.

I dodawał: „Prawda i uczciwość ostatecznie zwyciężą. Apeluję do sędziów: nie dajcie się zastraszyć, bądźcie niezawiśli, odważni. Jesteśmy silni, nawet nie wiecie jak bardzo. Róbmy swoje, trzymajmy się razem”.

Prof. Marcin Matczak: – Przyszliśmy tutaj, bo jesteśmy zatroskani, że żyjemy w kraju na opak. Sędzia jest ścigany, bo wydał zgodny z prawem wyrok, a premier, który nie wykonuje wyroku – jest hołubiony. Ci, którzy organizują kampanię nienawiści przeciwko uczciwym ludziom są nagradzani, a ich ofiary są ścigane. Nie chcemy żyć w kraju na opak!

Przemawiał również Wojciech Hermeliński, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku: „Pod adresem sędziów kierowane są haniebne słowa ze strony polityków. Nie jest winą tych sędziów, że rozpoczynali karierę w PRL-u. Proponuję tym politykom sprawdzić, czy na swoich dyplomach mają orła w koronie czy bez”.

Krystian Markiewicz ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia: „Sędzia Juszczyszyn stwierdził, że jego odpowiedzialnością jest wykonać wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE. Układ zamknięty stworzony przez tę władzę zadziałał.

Wszczęto wobec niego postępowanie, zarzuca mu się przestępstwo. Zabrano mu możliwość wydawania orzeczeń w imieniu RP. Zaczęto straszyć jego i wszystkich innych sędziów, którzy są gotowi wykonywać wyrok TSUE. Nie damy się zastraszyć, panie ministrze Ziobro”.

I dalej:  „Żądamy przywrócenia Pawła Juszczyszyna, powołania niepolitycznej KRS, likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, priorytetowego rozpoznawania spraw sędziów oraz żeby władza szanowała orzeczenia polskich i europejskich sadów, zwłaszcza TSUE”.

„Musimy to przejść, musimy nadejść, zostawić po sobie poświatę” – zaśpiewał Krzysztof Zalewski.

Jasny wyrok TSUE

OKO.press jako pierwsze medium poinformowało, że Sąd Okręgowy w Olsztynie nakazał Kancelarii Sejmu udostępnienie list poparcia sędziów-kandydatów na stanowiska w nowej Krajowej Radzie Sądownictwa.

Bezpośrednią przyczyną zarządzenia był wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który 19 listopada 2019 orzekł, że Sąd Najwyższy musi ocenić m.in. czy Izba Dyscyplinarna SN jest sądem niezawisłym i niezależnym w rozumieniu prawa europejskiego.

Kluczową kwestią przy badaniu tej sprawy jest także status KRS. TSUE wymienił, że Sąd Najwyższy będzie musiał ocenić m.in. takie czynniki, jak skrócenie kadencji poprzedniego składu Rady, wybór większości obecnego składu przez władzę ustawodawczą oraz utajnienie list poparcia dla kandydatów do KRS.

Ale sprawdzenie niezawisłości i niezależności wymaganej prawem europejskim leży także w gestii sądów powszechnych i administracyjnych. Co więcej, Trybunał wskazał, że:

„(…) sąd krajowy powinien, w ramach swoich kompetencji, zapewnić ochronę prawną przysługującą jednostkom na podstawie art. 47 karty praw podstawowych i art. 9 ust. 1 dyrektywy 2000/78 oraz zagwarantować pełną skuteczność tych artykułów, w razie konieczności poprzez odstąpienie od stosowania wszelkich przepisów prawa krajowego, które stoją z nimi w sprzeczności”.

W skrócie, jak ujęła to Ewa Siedlecka w „Polityce”, w razie niemożności pogodzenia prawa unijnego z krajowym, sędziowie powinni pomijać prawo krajowe i orzekać zgodnie z unijnym.

Aż 13 organizacji prawniczych (m.in. Archiwum Osiatyńskiego, Helsińska Fundacja Praw Człowieka) wystosowało apel do sądów o odmowę stosowania przepisów polskiego prawa, których skutkiem byłaby możliwość rozpoznania spraw sądowych przez sędziów nominowanych przez neo-KRS.

Władza idzie w zaparte

To co jest jasne dla TSUE, wiekszości prawników i organizacji broniących praw człowieka, nie jest jasne dla władzy PiS. Premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z PAP 30 listopada przedstawił zdumiewającą interpretację wyroku Trybunału Sprawiedliwości. Oczerniał też sędziów, którym zarzucał politykierstwo i bronienie swoich przywilejów.

Morawiecki to kolejny obok prezydenta Andrzeja Dudy, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kalety polityk najwyższego szczebla, który nastawia opinię publiczną przeciwko sędziom stosującym się do wyroku luksemburskiego Trybunału.

Premier Premier Morawiecki stwierdził, że „Trybunał powiedział wyraźnie, że z prawa europejskiego nie wynika jeden konkretny model ustroju sądownictwa, a tym bardziej taki model, z którym polska KRS byłaby niezgodna”.

Pierwsza część tej wypowiedzi jest prawdziwa: nie ma jednego modelu ustroju sądownictwa, który musi obowiązywać w całej UE. Natomiast każdy kraj musi zapewnić, aby wypracowany w nim model zapewniał prawne i rzeczywiste przestrzeganie niezależności i niezawisłości sądownictwa.

Druga część jest fałszywa. TSUE w wyroku wymieniał, jakie kryteria trzeba wziąć pod uwagę do oceny nowej KRS. Wymienił okoliczności związane z jej powołaniem i udziałem w nim polityków, a także kwestie dotyczące funkcjonowania tego organu.

Rozmowa sędziów z obrazem

Morawiecki ujawnił, że rząd nie przygotuje żadnych propozycji zmian legislacyjnych w związku z wyrokiem. O nową ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa apelowała m.in. I Prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf, a także byli sędziowie TK i SN, m.in. Andrzej Rzepliński, Stanisław Biernat, Wojciech Hermeliński, Ewa Łętowska, Jerzy Stępień, Andrzej Zoll i Adam Strzembosz.

Premier stwierdził za to, że wątpliwości co do konstytucyjnego umocowania organów państwa – takich jak KRS – powinien rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny, a nie sądy powszechne czy nawet Sąd Najwyższy.

To zapowiedź, że po wydaniu orzeczeń przez Izbę Pracy SN – co ma się stać przed świętami Bożego Narodzenia – do Trybunału Konstytucyjnego zostanie skierowany wniosek w sprawie KRS. Nie można wykluczyć, że kwestię nowej KRS rozstrzygnie skład TK z nowym sędziami, Stanisławem Piotrowiczem lub prof. Krystyną Pawłowicz.

Kmicic z chesterfieldem

Mówiąc cynicznie, opozycja dziś powinna po cichu wspierać Banasia i trzymać za niego kciuki i mówić „Marian, nie poddawaj się”, bo to jest sytuacja niszcząca dla PiS-u – mówi prof. Marek Migalski. – Jesteśmy państwem rozchwianym, rozmontowywanym, wewnętrznie niespójnym. Nie mam poczucia powagi polskiego państwa w tej sytuacji, bo jeżeli to państwo dopuściło kogoś takiego jak pan Banaś na jeden z najwyższych urzędów państwowych, a teraz nie potrafi sobie z nim poradzić, to to nie buduje powagi Rzeczpospolitej – dodaje

JUSTYNA KOĆ: O co chodzi w tej grze Mariana Banasia z PiS-em? Dwa dni temu wyglądało na to, że mamy układ – Banaś oddaje NIK pod kontrolę PiS-u mianując polityków tej partii na wiceprezesów NIK-u, a PiS zostawia Banasia w spokoju.

MAREK MIGALSKI: Też miałem wrażenie, że został zawarty jakiś pakt między Banasiem a PiS-em, dlatego że nominacje na wiceprezesów musiały być konsultowane z Nowogrodzką, a po drugie politycy tej partii robili wszystko na komisji pod przewodnictwem posła Szaramy, żeby to zostało szybko i sprawnie przeprowadzone. Wyglądało, że został zawarty jakiś układ, który ma pozwolić obu…

View original post 3 724 słowa więcej

 

Szydło nie spotkała się z niepełnosprawnymi, za to znalazła czas dla gangsterów

Dziennikarze Bertold Kittel i Anna Sobolewska przygotowali materiał na temat grupy przestępczej w trójmieście.

Napady, wymuszenia, handel narkotykami i sutenerstwo to najbardziej dochodowe gałęzie gangsterskich interesów”.

TVN pokazuje karierę przestępcy Olgierda L.

Bertold Kittel: „Otoczył się najbardziej niebezpiecznymi i doświadczonymi kryminalistami. Bez problemu wchodzi do Sejmu, ma kontakty z biznesem i światem polityki. W Gdańsku coraz więcej ludzi uważa go za nietykalnego”.

– Sugerowanie, że przypadkowe spotkanie z ludźmi, podającymi się w Rytlu za wolontariuszy, było „kontaktami polityków PiS z gangsterami” jest szczególnie obrzydliwym kłamstwem. Wobec osób, rozpowszechniających tego typu pomówienia będą zastosowane kroki prawne – oświadczyła po materiale Beata Szydło.

Robert Maślak (Lewica Razem): Słusznie. Za każdą sugestię, że to spotkanie było przypadkowe zgłaszałbym do prokuratury. Podobnie jak za to, że przypadkowy był telefon pana z łańcuchem do Banasia”.

Jarosław Kurski (Gazeta Wyborcza): Mafijne państwo PiS. Do członków Bad Company podchodzi przywitać się ówczesna premier Beata Szydło, a także minister obrony Antoni Macierewicz oraz minister środowiska Jan Szyszko”.

Robert Biedroń (europoseł): Premier Szydło, ministrowie Macierewicz i Szyszko jowialnie witają się z neonazistami i gangsterami. W tym kontekście Banaś, wynajmując swoją kamienicę krakowskiej mafii na burdel, jest faktycznie kryształowy””.

– Służby i policja powinny jednak uchronić premier Szydło przed taką sytuacją – komentuje dziennikarka Dominika Wielowieyska.

Bartłomiej Sienkiewicz (były szef MSWiA): Jak byście się nagle znaleźli w tłumie łysych karków, na maksa przypakowanych, wytatuowanych i obwieszonych złotem – nie bójcie się! To normalni wolontariusze chcący pomagać PiS”.

Reakcje internautów:

„Mafia VAT-owska w Ministerstwie Finansów i kontakty szefa NIK Mariana Banasia z przestępczym półświatkiem, to dla rządu PiS za mało. Do kolekcji trzeba dorzucić spotkanie premier Szydło, Macierewicza i Szyszko z przywódcą trójmiejskiej grupy przestępczej. Serdecznie gratulujemy”.

„Strugam gościa, którego nic nie zaskoczy, ale przyznam się, że informacje o spotkaniach Szydło i Antka Aviatora z bandziorami to mnie zaskoczyły. Coraz bardziej widać, że Banaś to nie wyskok, tylko reguła”.

„SŁUŻBY nie wiedziały o mafii Vat w MF. SŁUŻBY nie wiedziały o sutenerach w kamienicy prezesa NIK. SŁUŻBY nie wiedziały, że pani Premier Szydło spotyka się z gangsterami. Czyli minister MSWiA i koordynator służb specjalnych jest niekompetentny…albo to jedna, wielka ściema”.

„Odpowiadam wszystkim, którzy pytają, w jakim my kraju żyjemy? Rozumiem rwanie włosów i szeroki wytrzeszcz oczu po reportażu z Szydło, Macierewiczem i gangsterami w roli głównej, ale to nie dziwota, wszak półświatek i polityczna mafia niewiele się od siebie różni! Rąsia w rąsie!”.

Kmicic z chesterfieldem

Wiele wskazuje na to, że miejscem pochówku będzie archikatedra. I trzeba powiedzieć jasno, że jeśli tak będzie to będzie to decyzja skandaliczna i haniebna. Skandaliczna, bo nie licząca się z ofiarami, a haniebna, bo dowodząca, że wina w takiej sytuacji nie ma znaczenia, i że solidarność hierarchii jest ważniejsza niż sprawiedliwość” – taki wpisem na Facebooku Tomasz Terlikowski ocenił decyzję dotyczącą miejsca pochówku abp. Paetza.

Zmarły w piątek duchowny miał zakaz głoszenia kazań ze względu na oskarżenia o seksualne molestowanie młodych księży i kleryków.

Kuria archidiecezjalna w oficjalnym komunikacie poinformowała, że pogrzeb hierarchy kościelnego będzie miał charakter prywatny, a na miejsce pochówku została wybrana poznańska katedra.

Miejsce pochówku oraz forma pogrzebu są zgodne z normami Kodeksu Prawa Kanonicznego i zostały ustalone ze Stolicą Apostolską, Nuncjaturą Apostolską w Polsce oraz rodziną duchownego” – taką informację przekazała kuria.

Zdaniem Tomasza Terlikowskiego ta decyzja jest nieprzemyślana. „Trudno sobie wyobrazić, by te…

View original post 1 530 słów więcej

 

Protesty wyborcze PiS były bezzasadne, Sąd Najwyższy nie miał innej możliwości niż je odrzucić

Kmicic z chesterfieldem

– „Nie ma niedzieli, żeby proboszcz nie prosił o pieniądze. Czasem człowiek ma wrażenie, że to mamona jest ważniejsza niż Ewangelia. Styl, w jakim mówi jest skandaliczny. Człowiek ma wrażenie, że on żąda, a nie prosi” – powiedział „GW” jeden z parafian kościoła pw. Zmartwychwstania Pańskiego w Poznaniu. Proboszcz ks. Stanisław Pankiewicz ogłosił bowiem, ile trzeba zapłacić za tzw. wypominki za zmarłych.

Roczne „kosztują” 50 zł – przez cały rok po mszy o godz. 8.00 wyczytywane będzie nazwisko zmarłego.   – „Doszliśmy do ściany, skoro na ambonie padają konkretne kwoty. Jeśli tak, to chyba warto wprowadzić oficjalne cenniki i zainstalować kasy fiskalne” – skomentował inny parafianin.

Inny w mailu nadesłanym do „GW” napisał: – „Jest to dla nas bulwersujące zjawisko godzące w nasze postrzeganie wiary, instytucji Kościoła i nie mające prawa bytu w świetle nauk papieża Franciszka. (…) Jest to nie pierwsza sytuacja, w której zachowanie naszego obecnego proboszcza jest dla…

View original post 1 135 słów więcej

 

Beata Mazurek leci na Tuska, taki jej voyeryzm, pisowskie zboczenie

– „Według naszych informacji dzisiaj na zapleczu PE doszło do ok. 20 minutowego spotkania Tusk- Kopacz. Jeśli to prawda, Schetyno drżyj” – tweet takiej oto treści umieściła europosłanka PiS Beata Mazurek. Okazało się, że te „informacje” są naciągane.

Ewa Kopacz bowiem powiedziała dziennikarzom w Strasburgu, że spotkała się z Donaldem Tuskiem, ale na sali plenarnej Parlamentu Europejskiego. – „Trudno, żebym nie spotkała się z Donaldem Tuskiem, skoro to był, po pierwsze, mój premier, bo byłam w jego rządzie, mój szef partii, bo byłam w PO, no i szef Rady Europejskiej, który składał dzisiaj sprawozdanie z posiedzenia ostatniej Rady Europejskiej” – powiedziała europosłanka PO.

– „Martwcie się o swoją partię, zdrowie prezesa i naukę j. angielskiego, bo wstyd”; – „A co było celem tajnego spotkania Banasia z Terleckim? Jarosławie drżyj”; – „Bidulo to nie bazar w Pcimiu. Do roboty, nie do plotek. Choć jak rozumiem ciężko, może zbyt ciężko”; – „A Szanowna Pani to do tego Europarlamentu chciała się dostać tylko po to, żeby ganiać w PE za Donaldem Tuskiem?”; – „To już wiadomo, czym się zajmują europosłowie PiS w Parlamencie Europejskim” – komentowali internauci.

„Tajna wiadomość ze skrytki” – przypomniał jeden z internautów. A chodzi oczywiście o „Europosłanka PiS Mazurek chwali się, że… dostała skrytkę w PE?”.

Nie da się ukryć, że była rzeczniczka PiS ostatnio wiele swojej uwagi poświęca liderowi PO. Nie dalej jak wczoraj: „Czy p. Mazurek nigdy nie nauczy się, że najpierw się myśli, potem pisze lub mówi?”.

Kmicic z chesterfieldem

Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie oszustwa, jakiego miał się dopuścić Kaczyński wobec Birgfellnera. Czekała 259 dni, choć przepisowo powinno być 30, w kółko przesłuchując biznesmena i wlepiając mu grzywny. Dlaczego tak długo? Bo 5 października zmieniły się przepisy dające szanse na dochodzenie sprawiedliwości, a 13 października były wybory

Gerald Birgfellner przy pomocy dwóch swoich adwokatów – Romana Giertycha i Jacka Dubois – złożył 25 stycznia 2019 roku „zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa” opisanego w art. 286 par. 1 kodeksu karnego. Przewiduje on karę do 8 lat dla osoby, która „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania”.

21 października opinia publiczna dowiedziała się, że śledztwa nie będzie.

Dowodów na to, jak Kaczyński wprowadzał Birgfellnera w błąd dostarczyły zapisy rozmów, które biznesmen zaczął rejestrować widząc, że…

View original post 6 915 słów więcej

 

Olga Tokarczuk z literackim Noblem. Nie jest obojętna wobec tego, co się dzieje w Polsce

Olga Tokarczuk, nasza Noblistka.

Nie była i nie jest obojętna. Posłuchajcie.

Nawet w dniu, w którym Tokarczuk otrzymała Nobla, portal braci Karnowskich nie mógł odmówić sobie kąśliwych uwag pod jej adresem.

Mimo sukcesu pisarki, pamiętajmy o tych skandalicznych słowach! Tokarczuk: Polacy to „właściciele niewolników” i „mordercy Żydów’

– oto nagłówek artykułu na stronie głównej. Jest znamienny.

Zresztą redaktor naczelna portalu Marzena Nykiel otwartym tekstem skrytykowała laureatkę Nobla: „Talent talentem, ale lewicowy światopogląd otwiera dziś wiele drzwi”.

Tokarczuk nigdy nie cieszyła się sympatią partii rządzącej, choć ta dziś nie miałaby nic przeciwko, aby przyjmować gratulacje. Ten fakt odnotował na Twitterze Jacek Gądek, dziennikarz Gazety.pl.

Premier Gliński nie szczędził złośliwości, gdy odbierała nagrodę Bokera

„Dobrze by było, żeby była rozsądną polską pisarką, która by rozumiała polskie społeczeństwo i polską wspólnotę” – oto komentarz ministra kultury Piotra Glińskiego na wiadomość o przyznaniu Tokarczuk nagrody Bookera w sierpniu 2019.

Kłodzko, 2019: PiS protestuje przeciwko odznaczeniu dla Tokarczuk

5 października pisarka odebrała w Kłodzku odznaczenie „Zasłużony Dla Powiatu Kłodzkiego”. Wyróżnienie przyznano Tokarczuk mimo protestów Krystyny Śliwińskiej z PiS, dyrektorki biura poselskiego Michała Dworczyka. Przed głosowaniem Śliwińska stwierdziła, że postawa pisarki jest antypolska, że Tokarczuk zakłamuje historię i nie zasłużyła na to, by otrzymać odznaczenie.

– Resortowe dzieci powielają wypowiedzi pani Tokarczuk o Polakach jak prawdę objawioną o naszej historii oraz narodowej naturze. Tłumaczony na języki obce kłamliwy przekaz idzie w świat i sypią się nagrody – oburzała się radna.

Wałbrzych, 2016: radni PiS wychodzą z sali

W sierpniu 2016 Tokarczuk uhonorowano tytułem Zasłużony dla Miasta Wałbrzycha. Nie spodobało się to radnym PiS, którzy w ramach protestu opuścili salę podczas sesji rady miejskiej.

Rok wcześniej, jak podał portal naTemat, senator PiS Waldemar Bonkowski postulował odebranie Oldze Tokarczuk honorowego obywatelstwa Nowej Rudy.

Maciej Świrski: Wysyłajcie tej pani listy

Maciej Świrski, stojący na czele Reduty Dobrego Imienia, w 2015 roku opublikował stanowisko Reduty „w sprawie majaczeń Olgi Tokarczuk”. Chodziło o jej wypowiedzi na temat zbrodni popełnianych na Żydach przez Polaków podczas okupacji.

„Jej wypowiedź można też traktować w kategoriach świadomej prowokacji, mającej na celu napędzić sprzedaż najnowszej książki: środowiska patriotyczne będą protestować, Tokarczuk zostanie męczennicą, a sprzedaż będzie szła, bo jest rozgłos. Jeśli ktoś chce wyrazić swoją opinię na temat wypowiedzi Tokarczuk może to zrobić na Facebooku wysyłając wiadomość właścicielce profilu https://www.facebook.com/olga.tokarczuk.1 albo napisać do Wydawnictwa Literackiego list” – pisał w stanowisku przedrukowywanym przez media. – „Albo jest po prostu słaba na umyśle lub (co może iść w parze ale nie musi) – że jest to wybór koniunkturalny” – dodał.

Rzecz działa się tuż po odebraniu przez Tokarczuk nagrody Nike. Na pisarkę wylała się fala hejtu. Na jej blogu i w mediach społecznościowych pojawiły się komentarz jawnie wzywające do przemocy.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza„, na profilu Noworudzkich Patriotów pojawiły się ostrzeżenia, że Tokarczuk nigdy nie będzie czuła się bezpiecznie w swoim kraju. Pod jej adresem padały obelgi „żydowska szmata” i „ukraińska kurwa”. Mariusz Myrcha, właściciel tamtejszego kantoru, zaproponował na swoim profilu: „Może ktoś by ją odwiedził” i podał nazwę miejscowości, gdzie mieszka Tokarczuk.

Prawicowy serwis o Noblu dla Tokarczuk: Będzie nauczać o Polakach jako „mordercach Żydów”

Nawet w dniu przyznania nagrody Nobla polskiej pisarce, prawicowe media nie były wstanie powstrzymać się od negatywnych komentarzy. „Talent talentem, ale lewicowy światopogląd otwiera dziś wiele drzwi. Tokarczuk będzie nauczać o Polakach jako ‚mordercach Żydów”’ – napisała redaktor naczelna wPolityce.pl Marzena Nykiel. Ktoś inny ostrzega o „skandalicznych słowach” Tokarczuk: Polacy to właściciele niewolników.

Na prawicy są też komentatorzy, którzy poczuwają się do sukcesu Polki:

„Byłem dawno temu jednym z pierwszych recenzentów, który dostrzegł Olgę Tokarczuk i wróżył jej wielką przyszłość, więc gratulując laureatce, gratuluję trochę sobie” – napisał na Twitterze Rafał Ziemkiewicz.

No, cóż, jak minister Gliński idiota, premier idiota (nawet ma kłopoty z cytowaniem Jana Kochanowskiego), prezes PiS idiota, to my wszyscy mamy być idiotami? Nie!
Dla tych idiotów nie tylko Olga Tokarczuk jest do pozbycia się jej z Polski, ale byłby takim Mickiewicz, Sienkiewicz, Miłosz (zresztą był przez PiS postponowany), Gombrowicz.

Xerofas

Olga Tokarczuk została laureatką Literackiej Nagrody Nobla za 2018 rok. Wielki dzień dla polskiej literatury!Olga Tokarczuk została laureatką Literackiej Nagrody Nobla za 2018 rok. Wielki dzień dla polskiej literatury!

Olga Tokarczuk została laureatką Literackiej Nagrody Nobla za 2018 rok. Druga nagroda powędrowała do Petera Handke z Austrii.

Akademia Szwedzka uhonorowała polską pisarkę za „narracyjną wyobraźnię, która wraz z encyklopedyczną pasją reprezentuje przekraczanie granic, jako formę życia” – czytamy w uzasadnieniu. Handke z kolei został nagrodzony „za wpływową pracę, która wraz z językową pomysłowością zgłębiła peryferie i specyficzność ludzkiego doświadczenia”.

Miłośnikom polskiej literatury współczesnej nie trzeba przedstawiać laureatki Nobla za 2018 rok, Olgi Tokarczuk. Pisarka w 2018 roku otrzymała International Booker Prize za powieść „Bieguni”. Szansę na Bookera miała także jej książka „Prowadź pług przez kości umarłych” w tłumaczeniu Antonii Lloyd-Jones – na jej podstawie Agnieszka Holland nakręciła film „Pokot”. Wcześniej Tokarczuk opublikowała m.in. „Księgi Jakubowe”, za które wyróżniono ją Nagrodą Literacką…

View original post 449 słów więcej

 

Gadzinówka TVP

Kmicic z chesterfieldem

– „Jesteście obrzydliwi. Tak, do was z TVP mówię. Po ludzku jesteście po prostu zerami” – ostro skomentował na Twitterze Kamil Dziubka z onet.pl tzw. pasek w TVP Info. Dołączył do wpisu zdjęcie, na którym widać napis: „Prof. Szyszko źle znosił ataki na jego osobę”, a na jego tle widać relację reporterki TVN 24.

Na Twitterze pojawiły się komentarze innych dziennikarzy. – „Z zasady nie komentuję śmierci i reakcji na nią. Ale to co zrobiła TVP Info, jest po prostu hańbą. Pracujący obecnie w TVP ludzie powinni kiedyś odpowiedzieć za to, co robią za publiczne pieniądze, podszywając się pod dziennikarstwo” – Mariusz Kowalczyk z „Press”.

– „Każdy, kto wykorzystuje śmierć do partyjnych rozgrywek wyborczych, powinien być bezwzględnie potępiony. Ci, którzy starają się zbić kapitał polityczny na graniu tragedią i nie szanują żałoby, stawiają się poza polską tradycją i kulturą” – Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczpospolitej”. – „W związku z pojawiającymi się…

View original post 5 370 słów więcej

 

PiS z Kościołem stwarzają warunki dla faszyzmu

W Dzierżoniowie całą noc mężczyzna bił i mordował 25 letnią kobietę. Nikt jej nie pomógł, nikt nie wezwał policji. Dzisiaj prokurator oznajmił, że mimo wieloletniego doświadczenia, nigdy nie widział tak zmasakrowanych zwłok zamordowanej kobiety.

Zwyrodnialec zadał powolną śmierć od bicia i tortur, młodej kobiecie, która w krzykach i jękach konała całą noc, i tylko sąsiedzi nic nie słyszeli.

Nie ulega wątpliwości, że modę na przemoc w Polsce widzimy ostatnio na wszystkich polskich ulicach, mediach i internecie. Politycy PiS-u składają hołd jedynej w II WŚ współpracującej z hitlerowcami – Brygadzie Świętokrzyskiej, z ludobójcy „Burego” robią bohatera narodowego, wspierają faszystowskie organizacje, chociaż powinni je zdelegalizować. Na ulicach słychać śpiewy narodowców nawołujący do wieszania ludzi zamiast liści, a według posłusznego politycznego urzędnika, swastyka, to znak słońca.

PiS – faszyzm kwitnie w czynach i słowach działaczy PiS, a wraz z nim przemoc, kłamstwo, pogarda dla nauki i mądrości. To wielka porażka systemu edukacji, w którym historii, geografii i fizyki uczy się tylko w starszych klasach i to w wymiarze jednej godziny tygodniowo, a o kulcie przybijania człowieka do krzyża, aby umarł w mękach, od przedszkola do studiów w wymiarze, co najmniej dwóch godzin w tygodniu. Poniżanie nauczycieli i moda na urzędników bez kompetencji, wszechwiedzę partyjną i przynależność do grup narodowych jest drogą do sukcesów politycznych obecnie rządzących krajem.

Hierarchowie kościelni hołdują faszyzmowi i pedofilom, ale walczą o zmiany w prawie z kierunku szerzenia pogardy do kobiet. Wszak bicie i poniżanie kobiet jest w tradycji kościelnej. Urządzanie im piekła na ziemi, to specjalność wiary, która kobiety ma tylko do posług i rodzenia dzieci.

Dlaczego w Dzierżoniowie sąsiedzi nie reagowali na wzywanie pomocy przez młodą mordowaną kobietę? Pytam biskupów, polityków i wszystkich tych, którzy nawołują do przemocy i represji wobec kobiet. Pytam Jarosława Kaczyńskiego, którego podziały na „tych i tamtych” są słyszane w każdym jego wystąpieniu.

Z faszystami fotografuje się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i jego wiceminister Patryk Jaki. Policja ochrania każde wystąpienie faszystów na ulicach, a tych, którym się to nie podoba oskarżają i wystawiają mandaty.

Oto mamy Polskę budowanego faszyzmu, rasy panów, przemocy, pogardy dla praw kobiet, braku tolerancji i mody na bezkarnych zwyrodnialców z orłami na piersi i z napisem Bóg, Honor, Ojczyzna.

Czy nie tak, jak wymaga od obywatela nauka religii w szkołach i tak, jak uczą PiS-faszyści na swoich wiecach i marszach organizacji faszystowskich zachował się ten morderca? Kobieta niosła swój krzyż, a on tylko ją bił i zabił, wysłał do Boga wszechmogącego i krainy szczęśliwości, a Katolicy zza ściany, tylko uszanowali jego prawo do przemocy wobec kobiety?

Składam wyrazy współczucia rodzinie zamordowanej kobiety.

Jednocześnie wyrażam nadzieję, że jednak nie dopuścimy do umacniania się systemu taniej polskiej krwi, pogardy dla edukacji i upadku cywilizacji.

Dopóki PiS – faszyzm będzie miał swoich zwolenników i nie zostanie odsunięty od władzy, morderstwom politycznym, oraz tych, z mody na zabijanie, nie będzie końca.

To wynik przewagi przemocy nad tolerancją w ciemnocie społecznej. To jest obraz walki o PiS-owską kontrolę myśli wszystkich Polaków ze słabnącym prawem do ich wolności.

Depresja plemnika

Wszystko zaczęło się w lutym 2016 roku. Wówczas funkcjonariusze ABW dokonała spektakularnego nalotu na agencje towarzyskie, prowadzone przez dwóch braci Ukraińców.

Panowie zostali zatrzymani, a wraz z nimi dwaj naczelnicy Centralnego Biura Śledczego Policji, w tym i Daniel Ś., szef wydziału gospodarczego, oskarżony o ochronę biznesu obu braci, czerpanie korzyści majątkowych, pomoc w czerpaniu korzyści z nierządu.

Sprawa wydawałaby się prosta, gdyby nie taśmy, na których zarejestrowano 4 tysiące nagrań wizyt w agencjach towarzyskich m. in. polityków, wiceministra obrony, arcybiskupa i szefa jednej z komend policji. Do jednej z tych taśm dotarł były agent CBA, Wojciech J. i teraz trwa wojna na argumenty między nim a szefami CBA.

Pełnomocniczka Wojciecha J., mec. Bosak-Kruczek potwierdza, że jej klient „widział nagranie. Był to oryginał. Kopia zapewne jest zabezpieczona, ale dla dobra śledztwa nie możemy udzielić żadnych informacji”. To właśnie na tej taśmie widać znanego polityka PiS, który korzysta…

View original post 890 słów więcej

 

Łańcuchy Światła dla protestujących nauczycieli, bo edukacja jest światłem dla umysłu

W czwartek o godz. 20 na ulicach kilku polskich miast zgromadzili się ludzie, by poprzez „Łańcuch światła z wykrzyknikiem” wyrazić poparcie dla nauczycieli.

Tego nie spodziewali się ani nauczyciele, ani rządzący.

Wielka manifestacja „Solidarni z nauczycielami” w Poznaniu. Dumna Wielkopolska popiera swoich nauczycieli”, napisał na twitterze Leszek Miller.

I rzeczywiście, tłumy wyległy na ulice Poznania.

„Łańcuch światła z wykrzyknikiem” pojawił się także we Wrocławiu. Również mieszkańcy Łodzi zapalili światełka na znak poparcia dla nauczycieli.

Wszystkim podziękował Sławomir Broniarz: Dziękuję WSZYSTKIM, którzy udzielają wsparcia naszemu strajkowi. Masowe wiece poparcia to nowa energia dla nas”.

Politycy PiSu lekko przestraszeni w różnych mediach powtarzają, a to, że „nie ma pieniędzy”, że „szkoła nie jest areną protestów politycznych”, i że „za PO podwyżka wynosiła zero procent”. Jarosław Sellin jakby bardziej spanikowany posunął się znacznie dalej: „mamy zamiar dawać te podwyżki tak, żeby wynagrodzenia nauczycieli dyplomowanych już w 2021 r. osiągnęły poziom wynagrodzeń posła na Sejm”.

Tymczasem wiece poparcia rosną. Polacy solidaryzują się z nauczycielami również w inny sposób… Wiadomo, że nauczyciele biorący udział w strajku, nie otrzymają wynagrodzenia za dni, w których nie pracują. ZNP uruchomiło więc Fundusz Strajkowy. Każdy może wpłacić pieniądze. Lech Wałęsa zaoferował, że odda nauczycielom swoją „trzynastą emeryturę”. Godzinę później pokazał zdjęcie przelewu.

Beata Szydło po raz kolejny zaapelowała do nauczycieli o zawieszenie strajku na czas egzaminów i obiecała, że po ich zakończeniu, będzie można ponownie przystąpić do rozmów.

Prezes ZNP, na Twitterze, odpowiedział na ten apel: „nie zawieszamy strajku”.

Sytuacja jest dynamiczna, nikt nie wie jak to się skończy.

Jacek Jaśkowiak olał mszę świętą, bo państwo i kościół to sprzeczności

Więcej >>>

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak to ktoś. Nie uczestniczył we mszy, mimo że 100-lecia Powstania Wielkopolskiego to największe obchody w regionie w tym stuleciu.

Depresja plemnika

Więcej >>>

– Dzisiaj cała sala widziała, jak prezes Kaczyński z kopertą w ręku wołał premiera Morawieckiego do ciemnego saloniku. Czy w tej kopercie kolejna lista nazwisk – pytała z mównicy sejmowej posłanka PO Agnieszka Pomaska podczas debaty o ustawie dot. cen prądu. Wymieniła nazwiska współpracowników i członków rodzin związanych z politykami PiS i zatrudnionych w państwowych spółkach, głównie w Enerdze.

– Syn posła Smolińskiego (Maciej Smoliński, syn wiceministra infrastruktury, jest kierownikiem Biura Majątku Sieciowego Energa-Operator – red.), córka posła Cymańskiego (Marta Cymańska, córka posła Tadeusza Cymańskiego, jest głównym specjalistą ds. relacji z klientem w Energa Obrót Gdańsk – red.), brat redaktora Rachonia z TVP Info (Nikodem Rachoń jest szefem CSR w Grupie Energa – red.), radni PiS, m.in. Kacper Płażyński (kandydat PiS na prezydenta Gdańska został 1 czerwca 2017 roku kierownikiem w pionie do spraw korporacyjnych Energa SA – red.), współpracownicy pana posła Horały: Bełbot i Felmet, jego asystenci (Michał Bełbet jest prezesem Energa Oświetlenie…

View original post 238 słów więcej

Krystyna Pawłowicz wykonała łamane salto do tyłu z podwójną śrubą z pozycji kucznej, niestety w basenie wody nie było. Pis jej mać

Gdy mamy do czynienia z taką sytuacją, jak po wczorajszym ogłoszeniu prognozowanych wyników wyborów, czyli gdy wszyscy są pozornie zadowoleni i wszyscy główni gracze ogłaszają wyborczy sukces, należy do sprawy podejść w sposób niestandardowy. Bo choć deklaracje zwycięstwa padają zarówno ze strony Prawa i Sprawiedliwości, Koalicji Obywatelskiej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego, to tylko jedno ugrupowanie zachowuje się jak rozkapryszone dziecko, które wyraźnie z przegraną poradzić sobie nie potrafi. 

Politolodzy nie mają wątpliwości – wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego po ogłoszeniu sondażowych wyników nie brzmiała jak mowa zwycięska.

– Musimy zachować spokój, ale jeśli to, co jest w tej chwili, będzie potwierdzone, przynajmniej generalnie (…), to będziemy mogli starać o władze w wielu miejscach, jeżeli chodzi o sejmiki samorządowe. Będziemy mogli w pewnych ważnych miastach walczyć w drugiej rundzie i jednocześnie będziemy musieli, i to jest mój główny przekaz, bardzo ciężko pracować w ciągu kolejnego roku, także po to, by w ostatnich momentach przed wyborami nie spadały na nas różne ciosy – mówił po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów prezes PiS.

W sieci natomiast aż roi się od komentarzy pełnych rozczarowania werdyktem wyborców, obrażających wyborców w dużych miastach czy wręcz doszukujących się spisku czy potencjalnego fałszerstwa. Takie głosy można przeczytać zarówno z ust redaktor naczelnej portalu wpolityce.pl Marzeny Nykiel, marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego czy posłanki PiS Krystyny Pawłowicz.

Nic dziwnego, że politycy partii rządzącej oraz funkcjonariusze zależnych od nich mediów czują rozczarowanie. “Dobra zmiana” wczoraj poległa, a rozmiary tej porażki dopiero ujrzą światło dzienne, gdy spłyną ostateczne wyniki z sejmików. Choć wyniki exit poll pokazują ich wygraną w 9 sejmikach wojewódzkich (w 2014 roku w 5), to dosyć płaskie wyniki oznaczają, że w zdecydowanej większości z nich PiS będzie zmuszone szukać koalicjanta., Biorąc natomiast pod uwagę kolejny świetny wynik PSL (ponad 16% w skali kraju, w większości zapewne tak jak w 2014 roku na wschodzie) oraz deklarację prezes Władysława Kosiniaka-Kamysza, że z PiS w żadne koalicje nie wejdą, władza w sejmikach pozostanie w rękach niepisowskich.

Marsz po władzę na najniższym poziomie ogólnopolskim został powstrzymany, a planowanego Budapesztu w Warszawie (czyli ekspansji władzy do większości konstytucyjnej) już nie będzie. W przeciwieństwie do Węgier, władzy centralnej, mimo gigantycznych środków finansowych oraz nieprawdopodobnie ofensywnej polityki wewnętrznej nie udało się zlikwidować opozycji ani zyskać nowych wyborców. Wśród najbardziej krewkich polityków obozu rządzącego musi panować poczucie wielkiego rozczarowania, być może też przekonanie, że użyto zbyt łagodnych środków w zwalczaniu przeciwników politycznych. I właśnie w takie tony uderzyła Krystyna Pawłowicz, z której wpisu wynika, że za klęskę swojego ugrupowania obwinia media prywatne, dlatego pierwszym krokiem po wyborach powinno być właśnie uderzenie w takie redakcje jak Onet czy TVN24.

Wygląda zatem na to, że czekają nas bardzo gorące miesiące w polskiej polityce. Obóz władzy może bowiem albo spróbować “domknąć” otwarte fronty sporu politycznego, nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi, opinii publicznej i działaniom instytucji unijnych (tak jak w przypadku Sądu Najwyższego), albo zrobić wielki krok wstecz, wycofać się z toczonej wojny polsko-polskiej i liczyć na najniższy wymiar kary. Każdy z wybranych scenariuszy napotka na opór nawet wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. I to chyba najważniejszy skutek wczorajszych wyborów.

Głupawka pisowskich polityków nieoceniona. Pawłowicz: „Kody przewodniczyły komisjom chuliganeria i zadymiarze liczyli w Warszawie głosy.Nie mam zaufania do ich uczciwości.”

Holtei

„Chcę podziękować mieszkańcom Warszawy za tak wielki kredyt zaufania, którym mnie obdarzyli”– powiedział Rafał Trzaskowski.

Rafał Trzaskowski wygrał wybory prezydenckie w Warszawie już w pierwszej turze. Uzyskał 54,1 proc. poparcia. Jaki uzyskał 30,9 proc.

W Łodzi Hanna Zdanowska zdetronizowała kandydata PiS i uzyskała 70,1 procW Poznaniu też wygrał w pierwszej turze Jacek Jaśkowiak 56,6 proc.

Według sondażu Ipsos dla w wyborach do sejmików wojewódzkich w skali kraju: PiS – 32,3 proc. ; Koalicja Obywatelska – 24,7 proc.; PSL – 16,6 proc.; Kukiz’15 – 6,3 proc.; Bezpartyjni Samorządowcy – 6,3 proc.; SLD-Lewica Razem – 5,7 proc.

Frekwencja według sondażu wyniosła 51, 3 proc.

„To nie jest komunikat o zwycięstwie” – tak politolodzy w studiu TOK FM komentowali słowa Jarosława Kaczyńskiego wypowiedziane tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów samorządowych.

W skali kraju wyniki do sejmików wojewódzkich wyglądają tak: PiS – 32,3, KO- 24,7, PS L- 16.6, Kukiz 6,3, Bezpartyjni –…

View original post 3 913 słów więcej

Post Navigation