Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Rafał Sulikowski”

Jarosław Zieliński – komuch z gęby i umysłu

„Doprawdy nie wiem, kto go tam wysyła, ale wczoraj w Suwałkach Jarosław Zieliński przyjął przysięgę żołnierzy Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Przemówił, rękę podał i do zdjęcia przypozował. Ktoś sobie tylko jaja z niego zrobił, bo mównicę na tle zakładu pogrzebowego ustawił”– napisał na Twitterze stumbras. Internauta przedstawia się jako „Społeczny Samozwańczy Biograf Jednego Wiceministra – w skrócie SSBJW”.

Jak wiadomo, Zieliński jest wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji. WOT podlegają ministrowi obrony narodowej, więc pytanie internauty jest ze wszech miar zasadne. Stumbras dołączył zdjęcia z rzeczonej uroczystości. Na jednym z nich widać przemawiającego Zielińskiego, a za nim witryna zakładu pogrzebowego z wyszczególnionym zakresem usług.

„Mistrzostwo marketingu. Bardzo eleganckie lokowanie produktu. Miejmy nadzieję, że przemówienie nie miało charakteru „ostatniego tchnienia lata”, ale porwało tłumy. Chyba że to specjalne rozwiązanie na wypadek, gdyby ktoś pękł ze śmiechu”; – Brylant!”;

„Nieoszlifowany do końca…”; – „Zawsze to będę powtarzał… nie nazywajcie tego „żołnierzami”… obrażacie żołnierzy, którzy służą i służyli…” – komentowali internauci.

Polska Fundacja Narodowa od samego początku swojego funkcjonowania wzbudzała niemałe kontrowersje. Do tej pory nie było w naszym kraju instytucji pozornie pozostającej w sektorze pozarządowym, która otrzymywałaby z państwowych spółek tak gigantyczne pieniądze na swoje cele statutowe, które obejmować miały przede wszystkim promowanie dobrego imienia Polski poza jej granicami oraz budowanie pozytywnego wizerunku naszego kraju. Bardzo szybko okazało się jednak, że obsadzona pisowskimi nominatami fundacja miała przede wszystkim wspomagać ze swoich niemałych środków rządową narrację w sprawach, które dzieliły polskie społeczeństwo. Najsłynniejszą z takich akcji była kampania “Sprawiedliwe Sądy”, w ramach której PFN przeprowadziła akcję billboardową, mającą zohydzić obywatelom trzecią władzę i jako jedynie słuszne rozwiązanie wskazać “reformę” ministra Ziobry.

Dziś sprawa złamania statutu fundacji przez jej kierownictwo znalazła swój finał w postaci prawomocnej decyzji sądu. Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił apelację PFN w związku z wcześniejszym postanowieniem sądu rejonowego stwierdzającym, że działania Fundacji polegające na finansowaniu kampanii medialnej pod nazwą “Sprawiedliwe Sądy” były niezgodne z jej celami określonymi w statucie. Następnego dnia po odrzuceniu przez sąd apelacji ówczesny prezes PFN Filip Rdesiński złożył rezygnację, choć tak naprawdę to nie on jest tu głównym zawinionym. O tym, kto i jak powinien odpowiedzieć za to naruszenie, mówili dziś w Sejmie posłowie Platformy Obywatelskiej.

W ostatnich dniach Polska Fundacja Narodowa przegrała apelację w sądzie, dotyczącą kuriozalnej kampanii pod hasłem „Wolne sądy”. Otóż PFN próbowała udowadniać, że ta kampania, to jest kampania, która spełnia warunki promocji i ochrony wizerunku Polski. To jest oczywista głupota i sąd to potwierdził, że ta kampania nie była realizowana zgodnie ze statutem fundacji. W związku z tym wnosimy do ministra Piotra Glińskiego o to, żeby przeprowadził kontrolę w tej fundacji. Ta fundacja jemu podlega. Będziemy też wnosić o to, żeby wcześniej prezesi tej fundacji, pan Cezary Jurkiewicz i Maciej Świrski zwrócili 8,5 mln zł, które wydali z pieniędzy fundacji, która jest utrzymywana ze spółek Skarbu Państwa – mówił Robert Kropiwnicki podczas konferencji prasowej w Sejmie.

Oczywiście wątpliwe jest, by wicepremier Gliński przychylił się do wniosku polityków opozycji i nagle zaczął wykonywać swoje obowiązki przez pryzmat obowiązku względem państwa, nie partii rządzącej, ale prawomocna decyzja Sądu Okręgowego to krok milowy w kierunku rozliczania partyjnych nominatów “dobrej zmiany” z nieodpowiedzialnego i podporządkowanego interesowi partyjnemu zarządzania fundacją obracającą publicznymi pieniędzmi. Prędzej czy później PiS władzę utraci, a zagrabione na niezgodne ze statutem wydatki pieniądze będą musiały wrócić do budżetu państwa. Także wtedy, gdy pomóc będzie musiał komornik.

Kmicic z chesterfieldem

Morawiecki minął się z prawdą przy okazji ogłoszenia planu walki z zanieczyszczeniem powietrza. Polityk w trakcie konwencji PiS w Katowicach zapowiedział, że jeszcze w bieżącym roku posadzone zostanie pół miliarda drzew.

Wykonanie tego planu jest po prostu niemożliwe. Leśnicy, zakładając, że akcja zakończona ma zostać w Sylwestra, musieliby sadzić aż 33 drzewa na sekundę…

Prawo i Sprawiedliwość jest formacją antyekologiczną. PiS-owcy jak dotychczas wycięli tysiące drzew i pozbyli się elektrowni wiatrowych. Rządzący nie ustają przy tym w promocji energetyki węglowej, choć problem zanieczyszczenia środowiska jest w Polsce coraz bardziej widoczny.

Zdaniem wielu polityków partii rządzącej, problemy związane ze zmianami klimatycznymi stanowią wymysł „lewackich” mediów.

View original post 2 884 słowa więcej

 

Jak PiS zdobył władzę?

Pytania, kto w rzeczywistości był pomysłodawcą i organizatorem tzw. afery podsłuchowej, która w dużej mierze przyczyniła się do wyborczej przegranej koalicji PO-PSL, dziś już niemal nikt nie stawia. To o tyle dziwne, że z ustaleń części prywatnych mediów wynikało, że tropy w tej kwestii prowadzą za wschodnią granicę i mogą sugerować aktywny udział rosyjskich służb specjalnych. Dla prawicowych wyznawców teorii o tym, że to one rządzą dziś światem, powinny przecież wywoływać strach, że skoro potrafili obalić rząd poprzedni, odpalając aferę w kluczowym momencie roku wyborczego, to w ten sam sposób mogą zakończyć erę “dobrej zmiany”. O tym, że jest ku temu sposobność, mogą świadczyć zeznania kelnerów z restauracji “Sowa i przyjaciele”, którzy wspominali o taśmach obciążających Mateusza Morawieckiego.

Mimo istnienia takiego teoretycznego zagrożenia, pisowska prokuratura tych wątków nie bada, nie podejmując też podsuwanych przez media tropów. Sprawia to wrażenie, że takiego obrotu sprawy się nie obawiają, bo być może sami w przygotowaniu afery i jej medialnym kreowaniu uczestniczyli. Mają też kozła ofiarnego, który został skazany i właśnie trafił do polskiego zakładu karnego.

Problem jednak w tym, że Marek Falenta siedzieć za kratami nie chce, nie poczuwając się do odpowiedzialności. Nie zamierza też być bierny – właśnie złożył do prezydenta Andrzeja Dudy trzeci już wniosek o ułaskawienie. Tym razem jednak mówi już wprost, że jeśli nie zostanie on rozpatrzony pozytywnie, to zdecyduje się on napisać książkę o kulisach afery podsłuchowej, której to przecież nie politycy obecnej opozycji mogą stać się głównymi bohaterami. Być może dowiemy się, jak to naprawdę było z bliskimi kontaktami biznesmena z politykami PiS, obietnicami intratnej fuchy w państwowych strukturach w zamian za pomoc w obaleniu poprzedniego rządu, czy faktyczną treścią nagrań z obecnym premierem. Ta książka niewątpliwie bardzo szybko stałaby się bestsellerem, pokazując to, o czym Prawo i Sprawiedliwość pod żadnym pozorem nie chce głośno mówić.

A może jest też tak, że służby specjalne jednak faktycznie rządzą światem i właśnie podjęły decyzję o uruchomieniu procesu obalania rządów Zjednoczonej Prawicy. Pokażą najbliższe miesiące.

Depresja plemnika

Na jednym z najlepszych uniwersytetów polskich w dużym ośrodku wielkomiejskim na kierunku biologia w ogóle studenci nie uczą się jednej z najważniejszych teorii, jakie powstały w historii nauki. Bo teoria ewolucji – próbują się bronić jej adwersarze – już dawno przestała być hipotezą roboczą, a nawet teorią i jak żadna inna idea nie zdobyła tylu poważnych argumentów i dowodów paleontologicznych.

Problem w tym, że dyskutujący z Kościołem nie znają się ani na biologii, ani filozofii, a tym bardziej – psychologii religii czy teologii, choćby własnego wyznania. Problem w tym, że spada poziom nauki i edukacji – w szkole nie usłyszysz o najnowszych ustaleniach neuroteologii, “hełmie Boga”, poważnych pracach z kosmologii, które nie tylko wykluczają “stwórcę”, czyniąc go zbędną hipotezą, ale wręcz logicznie argumentują, że kosmos stworzony nie byłby taki, jak jest i jaki poznajemy dzięki nauce, a nie dzięki religii.

Nie przeczę, że ważne są “społeczne” i socjalno-bytowe kwestie kościelne…

View original post 1 921 słów więcej

 

Ancymonki PiS rżną publikę, jak z cenami prądu, które wzrosną, albo jak szczujący inspektor Kołnierowicz

>>>

Sąd Rejonowy w Suwałkach nakazał prokuraturze wznowić śledztwo w sprawie nadinspektora Daniela Kołnierowicza. Komendant podlaskiej policji na antenie lokalnego radia namawiał do zorganizowania konkursu na najlepszy anonim o posłance PO Bożenie Kamińskiej.

Postanowienie sądu w tej sprawie udostępniła na Twitterze posłanka Kamińska. To reakcja na jej zażalenie: „Posłanka PO skarży decyzję o odmowie śledztwa w sprawie podlaskiego komendanta policji”.

W uzasadnieniu swojej decyzji sąd podkreśla, że prokuratorzy zakończyli postępowanie przedwcześnie. –  „Poza wykonaniem procesu myślowego przez Prokuratora nie podjęto w sprawie żadnych innych czynności procesowych” – czytamy w postanowieniu.

Zdaniem sądu doszło też do naruszenia jednego z paragrafów Kodeksu karnego. Prokuratorzy mieli „zaniechać wyjaśnienia” wszystkich okoliczności sprawy i zignorować niezbędne dowody. W aktach sprawy zabrakło np. nagrania audycji w lokalnym radiu, w trakcie której padły kuriozalne słowa szefa podlaskiej policji. Według sądu, prokuratorzy mieli obowiązek przesłuchać posłankę Kamińską, a tego nie zrobili.

Depresja plemnika

Historyk idei, prof. Marcin Król podczas rozmowy w „Faktach po Faktach” w TVN ocenił, że dziś – nie tylko w Polsce – „mamy do czynienia ze schyłkiem” pewnej epoki – tzw. demokracji proceduralnej. „To był najwspanialszy okres w ludzkich dziejach, nie było nigdy lepiej ludziom”. Jednak „w pewnym momencie wszystko się kończy” – stwierdził. „To, czego zawzięcie broni Koalicja Europejska, czyli to co ja nazywam demokracją proceduralną, to przez pewien długi czas wspaniale działało w Europie”. Oznaczało bowiem „więcej pieniędzy, swobodniej, więcej opieki, mniej głodu”. Jak zauważył, „to było zrozumiałe przez traumę powojenną. Wszyscy chcieli bezpieczeństwa, spokoju, opieki, braku głodu, braku bezrobocia” – ocenił. Jednak teraz „to się kończy. Oczywiście, jak szybko będzie się kończyć, to tylko wróżka może powiedzieć, ale będzie się kończyć” – uważa prof. Król.

Pytany, dlaczego więcej osób zaufało ludziom Jarosława Kaczyńskiego, prof. Król odparł: – „Ja bym to w jednym zdaniu powiedział: jak się chce…

View original post 2 288 słów więcej

 

Post Navigation