Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Robert Nowicki”

RozPiSdziaj 3. Nowe fakty z komuszego życiorysu Piotrowicza

W 1988 r. SB i milicjanci rozbili obóz młodych działaczy opozycji. Zatrzymanych przesłuchiwał w siedzibie SB w Jaśle prokurator… Stanisław Piotrowicz! – ujawniają działacze podziemnej „Solidarności”. Sprawa trafiła później do Warszawy.

Nieznaną dotąd aktywność Piotrowicza nagłośnił na swoim blogu Mariusz Ambroziak – za czasów PRL działacz podziemnej „Solidarności”, a potem poseł AWS. Informacje o udziale Piotrowicza w akcji przeciw Konfederacji Polski Niepodległej, ujawniło w listopadzie wydawnictwo Akces, publikując broszurę wspomnieniową o Wiesławie Gęsickim (zmarł w 2002 r.). To tam trafiamy na ślad historii z 4 lutego 1988 r. Wszystko wydarzyło się w Cieklinie koło Jasła.

Młodzi działacze KPN gościli u jednego z krośnieńskich opozycjonistów przy okazji obozu zorganizowanego w tych okolicach. Nagle do domu wpadli z rewizją milicjanci i esbecy. Przez trzy godziny szukali „bibuły”, czyli materiałów kolportowanych przez demokratyczną opozycję. „Jedną osobę zatrzymano na kilka godzin, reszta otrzymała następnego dnia wezwanie na przesłuchanie do RUSW (Rejonowy Urząd Spraw Wewnętrznych – przyp. red.) w Jaśle” – czytamy na łamach gazetki KPN sprzed ponad 20 lat. Zatrzymanym był właśnie Gęsicki.

– Wiesiek i dwie inne osoby były maglowane przez Piotrowicza. Rozmowa była dość sucha, nieprzyjemna – tak w rozmowie z Fakt24 historię kolegów wspomina Ambroziak. Zastrzega, że nie chce podawać nazwisk żyjących kolegów „ze względu na pracę, którą teraz wykonują”.

Czy Piotrowicz, jak deklarował w poniedziałek na konferencji, umorzył tę sprawę? Czy pomógł opozycjonistom? Nic z tych rzeczy. Działacze skarżyli się potem, że był bardzo ostry. – Po rozmowie z prokuratorem sprawa trafiła do Pałacu Mostowskich i znowu wezwano tam wszystkich – dodaje Ambroziak. Pałac Mostowskich był siedzibą Milicji Obywatelskiej w Warszawie.

Opowieść Ambroziaka potwierdza inny działacz Robert Nowicki, obecnie szef wydawnictwa Akces. – Kiedyś Wiesiek mi o tym opowiadał, nawet notatki robiłem. Mówił, że był zatrzymany, a potem trafił na przesłuchanie do prokuratora Stanisława Piotrowicza – mówi dla Fakt24 Nowicki.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie Stanisław Piotrowicz oświadczył, że „nie ma powodu się wstydzić”. Zapewniał, że w PRL brał udział tylko w dwóch sprawach politycznych: Antoniego Pikula oraz Zofii Jankowskiej. Ten pierwszy twierdzi, że prokurator nigdy mu nie pomógł. Jankowska jest „wdzięczna” Piotrowiczowi choć według katalogów IPN, jedyną sprawę miała w 1985 r., a nie w czasie stanu wojennego jak opowiada poseł Piotrowicz.

W czasach stanu wojennego i do końca PRL Stanisław Piotrowicz był zastępcą szefa Prokuratury Rejonowej w Krośnie. Należał do egzekutywy PZPR wśród śledczych w miejscowej prokuraturze. Był nagradzany i awansowany, choć sam zapewnia, że za pomoc opozycji spotkała go degradacja.

Piotrowicz milczy na ten temat.

Kmicic z chesterfieldem

Po co w ogóle jest Sejm, skoro mamy pana prezesa na Nowogrodzkiej? Nie wiem, czy Łukaszenka nie śmieje się w kułak, bo nawet on robi to inteligentniej – po prostu nie dopuszcza opozycji do Sejmu i ma z głowy te wszystkie wystąpienia – mówi dr Mirosław Oczkoś, ekspert od wizerunku i marketingu politycznego. Pytamy też, czy prezydent zaprzysięgnie nowych sędziów TK. – Prezydent nie ma wyjścia w tej chwili, bo ktoś mu tę kampanię musi finansować. Gdyby prezydent fiknął, to prezes ma kim go zastąpić, ma w torebce jeszcze panią premier Szydło – „naszą Beatę” – mówi ekspert

JUSTYNA KOĆ: Pani marszałek, trzeba anulować, bo my przegramy – mówi jedna z posłanek PiS-u do marszałek Elżbiety Witek. Niezależnie od tego, czy system działał, czy nie, to takie słowa nie powinny paść na sali Sejmowej, a może rządzący już nas do tego przyzwyczaili?

MIROSŁAW OCZKOŚ: Mam wrażenie, że w PiS sami stracili nad tym kontrolę. To akurat były słowa do marszałka Terleckiego, ale bardzo blisko mównicy był…

View original post 4 028 słów więcej

 

Post Navigation