Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “SLD”

Ziobro puka do Kaczyńskiego

Nikomu bardziej nie zależało na utrzymaniu większości w Sejmie niż Jarosławowi Kaczyńskiemu. Lider PiS doskonale zdaje sobie sprawę, że to u niego najszybciej pojawiłby się prokurator. I wcale nie dotyczy to łamania konstytucji i sprawowania władzy.

Obóz Zjednoczonej Prawicy ma tak wiele za uszami, że boi się utraty władzy jak ognia. A nawet więcej – dla wielu polityków PiS i jego sojuszników z Porozumienia Jarosława Gowina i Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry to gra o polityczne być albo nie być. Wielokrotne łamanie konstytucji, regulaminów Sejmu i Senatu, wątpliwe decyzje ekonomiczne dotyczące spółek skarbu państwa i nieczyste układy na styku władzy i prorządowych mediów… Worek przewin jest ogromny, ale takie postępowania wymagałyby czasu.

Jarosław Kaczyński sprytnie uniknął wikłania się na papierze w delikty konstytucyjne i ustawowe. Miał od tego Beatę Szydło czy Beatę Kempę, które nie publikowały wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Miał od tego posłów, którzy zgłaszali ustawy sprzeczne z konstytucją, miał prezydenta Andrzeja Dudę firmującego zamach na wymiar sprawiedliwości.

Ale jest jedna sprawa, która Kaczyńskiego nie ominie, jeśli zmieni się władza i układ sił w Sejmie. To sprawa 50 tys. zł łapówki dla księdza Rafała Sawicza, bez którego zgody nie można było rozpocząć poważnych zabiegów o budowę drapacza chmur na działce należącej do związanej z PiS spółki Srebrna.
Spowinowacony rodzinnie z Kaczyńskim austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, któremu prezes PiS zlecił przygotowanie projektu, zeznał w prokuraturze, że osobiście wręczył kopertę z 50 tys. zł na Nowogrodzkiej. Że był tam wraz z żoną, że były inne osoby, w tym sam ks. Sawicz. Słowem kilku świadków. Dostarczył wyciąg z konta bankowego.

Sam Sawicz, który porzucił czynne duchowieństwo jeszcze przed ujawnieniem afery przez „Wyborczą”, a po naszej publikacji zniknął, przez pełnomocnika oznajmił, że jest do dyspozycji organów ścigania. I, co najważniejsze, nie zaprzeczył, że 50 tys. zł dostał.

Prokuratura pod butem Zbigniewa Ziobry od lutego nie podjęła decyzji, czy wszcząć śledztwo ws. oszukania Birgfellnera przez Kaczyńskiego, który ostatecznie odmówił Austriakowi zapłaty za wykonane prace nad projektem. Nie można więc przesłuchać nikogo poza samym biznesmenem i zweryfikować jego zeznań, przesłuchując świadków, w tym samego Sawicza i Kaczyńskiego. To chroni prezesa PiS przed odpowiedzialnością karną.

Dlatego 24 godziny od zamknięcia lokali wyborczych do czasu ogłoszenia oficjalnych wyników głosowania musiały być dla Kaczyńskiego bardzo nerwowe. Łopatologiczna propaganda prorządowych mediów i kolejne miliardy na obietnice ostatecznie dały obozowi władzy niewielką przewagę w Sejmie, ale już nie w Senacie.

Tak, Kaczyńskiemu jako doktorowi prawa najbardziej zależy na tym, by opozycja nie mogła utworzyć rządu i odblokować prokuratury, a w parlamencie nie powstała większość skłonna odebrać prezesowi PiS immunitet.

Bo wtedy nie byłoby mrzonek o Trybunale Stanu dla czołowych polityków Zjednoczonej Prawicy, ale zwykłe postępowanie prokuratorskie w prostej sprawie o wręczenie łapówki.

Kmicic z chesterfieldem

W normalnym państwie można by taki pomysł obśmiać. Ale PiS ze środowisk postulujących taką edukację zrobił wroga publicznego, niszczycieli polskiej rodziny, deprawatorów dzieci i nihilistów.

To do nich wołał prezes Kaczyński: „Ręce precz od naszych dzieci”. To także ich miał na myśli abp Jędraszewski, głosząc o „tęczowej zarazie”. W takiej sytuacji można się spodziewać, że obywatelska inicjatywa mająca błogosławieństwo Kościoła zostanie przez parlament uchwalona. Będziemy wtedy chyba jedynym krajem w Europie i ewenementem na skalę światową, gdzie edukacja seksualna nie tylko nie jest w szkołach wykładana, ale jest zakazana i karana więzieniem.

Nauczanie seksualne jako przestępstwo

Na wznowionym po wyborach posiedzeniu Sejmu jednym z punktów było pierwsze czytanie projektu obywatelskiej inicjatywy Stop Pedofilii, który wprowadza do kodeksu karnego nowe przestępstwo: nauczania seksualnego. Przepis ma brzmieć tak: „Kto propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, działając w związku z zajmowaniem stanowiska, wykonywaniem zawodu lub działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi…

View original post 5 130 słów więcej

 

Schetyna musi odejść? Raczej nie, bo pomagamy Kaczyńskiemu

Wybory parlamentarne 2019. W kampanii patologię władzy, korupcję, jej afery ujawniały jedynie media. Nie słyszałem wyraźnych, mocno krytycznych słów ze strony polityków opozycji. Dlatego uważam, że w Platformie potrzebne są odważne zmiany i nowe przywództwo – wyniki wyborów komentuje Władysław Frasyniuk, legendarny opozycjonista z czasów PRL.

– Wstępne wyniki wyborów pokazały, że z naszej, czyli opozycyjnej strony nie było tak mocnej oferty, która zapewniłaby wygraną. Ale jak mogło być inaczej, jeśli to Olga Tokarczuk, laureatka Literackiej Nagrody Nobla, wygłosiła najbardziej porywające przemówienie w czasie tej kampanii wyborczej – mówi Władysław Frasyniuk.

Wybory parlamentarne 2019. Nobel dla Tokarczuk a wynik

Jak podkreśla Frasyniuk, nikt z opozycyjnych polityków nie mówił tak wyraźnie jak Tokarczuk o zagrożeniu demokracji w Polsce.

Dlatego głęboko wierzył, że słowa naszej wybitnej pisarki mogły wpłynąć na niższe poparcie niedemokratycznych partii.

– W kampanii patologię obecnej władzy, korupcję, jej afery ujawniały i pokazywały jedynie media. Nie słyszałem wyraźnych, mocno krytycznych słów ze strony najważniejszych polityków opozycji. Dlatego uważam, że w Platformie potrzebne są odważne zmiany i nowe przywództwo. W kontekście przyszłości widzę przestrzeń dla dwóch silnych formacji – liberalnej oraz lewicowej, które wspólnie będą w stanie odsunąć PiS od władzy – podkreśla.

I dodaje: – Źle wróży Polsce fakt, że do Sejmu mogą wejść posłowie Konfederacji. W tym przypadku nie mam cienia wątpliwości, że to Jarosław Kaczyński ze swoim nacjonalizmem uruchomił nacjonalizm, jak nową formę patriotyzmu, i stworzył przestrzeń dla tak nacjonalistycznych, podważających demokrację ugrupowań. Paradoksalnie kilka dni przed wyborami słyszałem głosy, że Konfederacja razem z partiami opozycyjnymi miałaby w koalicji odsunąć obecną władzę. Takie podejście źle świadczy o opozycji. Wstępne wyniki komentuję na gorąco, chwilę po ich ogłoszeniu, dlatego ciągle mam nadzieję, że one jeszcze się zmienią, że PiS będzie miał poparcie niższe niż 40 procent, a Konfederacja nie wejdzie do Sejmu.

Xerofas

Zakończyła się cisza wyborcza. Oto pierwsze, sondażowe wyników wyborów:

PiS – 43,6 proc.

Koalicja Obywatelska – 27,4 proc.

Lewica – 11,9 proc.

PSL – 9,6 proc.

Konfederacja – 6,4 proc.

Inne – 1,1 proc.

Wyniki exit poll Ipsos, źródło: TVN24.

Pracownia IPSOS, która przeprowadza badanie exit poll dla wszystkich stacji telewizyjnych, przedstawia następujący możliwy rozkład głosów w Sejmie.

Prawo i Sprawiedliwość – 239 mandatów

Koalicja Obywatelska – 130 mandatów

Lewica – 43 mandaty

PSL – 34 mandaty

Konfederacja – 13 mandatów

Większość zwykła w Sejmie wynosi 231 mandatów.

Jeśli potwierdzą się wyniki sondażowe, PiS utrzyma większość w Sejmie, choć patrząc na przemawiającego Jarosława Kaczyńskiego w sztabie PiS, dostrzec można było rozczarowanie, że jego partia nie będzie miała większości konstytucyjnej. – „Jeśli wynik sondażowy się utrzyma, przed nami kolejne cztery lata rządzenia, czeka nas refleksja nad tym, co się udało i nad tym, co spowodowało, że pewna część społeczeństwa uznała…

View original post 2 279 słów więcej

 

PiS oddał faszystom Warszawę

Oddali dobrowolnie, bez sprzeciwu miasto, które powstańcy warszawscy bronili, nie szczędząc krwi i swojego młodego życia. Oddali i jeszcze za to zapłacili.

Faszyści z całej Europy w 100 rocznicę niepodległości Polski będą maszerować ze swoimi flagami i rasistowskimi hasłami po ulicach bohaterskiego miasta, które przez takich samych wyznawców rasy wybranej zostało zrównane z ziemią, w kraju, gdzie wymordowano 6 milionów Polaków, a w samej Warszawie podczas powstania ponad 200 tysięcy młodych ludzi.

Czy istnieją jeszcze określenia, których można by użyć w stosunku do tych ludzi, jednak nie używając wulgaryzmów i epitetów emocjonalnych uznawanych za niedopuszczalne publicznie?

Kaczyński i Duda, zamiast zdelegalizować ruchy faszystowskie w Polsce, chronią ich prawnie, wspierają i tym samym plują w oczy Powstańcom Warszawskim, na groby i pomniki poległych, bestialsko zamordowanych, spalonych żywcem, zgwałconych i upodlonych.

Nie wyobrażam sobie, aby można było bardziej zakpić z polskich bohaterów, upokorzyć żyjących i obrazić uczucia narodowe Polaków, jak poprzez takie właśnie nieodpowiedzialną ignorancję i błazenadę władzy.

Każdy Polak, który ma elementarną wiedzę historyczną i polityczną, zna wysiłek całego narodu, wyrażający się w 6 milionach zabitych lub zamordowanych rodaków, zburzeniu wielu miast i osiedli, oddaniu w niewolę na kolejne lata Polaków na pastwę innego, tym razem sowieckiego totalitaryzmu.

Każdy Polak zna lata upokorzeń, walkę z narzuconą władzą i przynależność do świata, do którego nie chcieliśmy należeć. Każdy Polak wie, że każdy odradzający się ruch faszystowski na ziemi uświęconej krwią rodaków, chociażby pod innymi nazwami, należy zdelegalizować i osądzać jako zbrodniczy, bo odwołuje się do śmierci innych Polaków.

Każdy Polak wie, zna, rozumie, ale nie Polak-wyznawca PiS. Każdy, tylko nie J. Kaczyński, A. Duda, T. Rydzyk i każdy inny antypolski aparatczyk PiS-u czy też biskup katolicki popierający faszystów.

Sama nazwa: polski neonazista, rasista, faszysta, obraża nasz naród. Jak to mogło się stać, że w ogóle taki ruch mógł pojawić się w Polsce. Tymczasem katolicki ksiądz, oddelegowany do budowy faszyzmu w Polsce, J. Międlar, czy P. Ryba oraz wielu innych ekstremistów rasistowskich korzysta ze wsparcia władz.

Sam Jarosław Kaczyński pisał pozdrowienia dla J. Międlara i był łaskaw określić siebie, że należy do „rasy panów”. Podkreślam – RASY! Co zatem chciał przez to powiedzieć? Że jest także rasistą i będzie zwalczał wszystkich, którzy nie należą do jego rasy?

To nie są tylko słowa. Pierwszą ustawę rasistowską uchwalił nielegalny sejm 16 grudnia 2016 roku w Sali Kolumnowej, kiedy zastosował odpowiedzialność zbiorową i odebrał uprawnienia emerytalne byłym funkcjonariuszom, ludziom służb państwowych, wywiadu i kontrwywiadu, nazywając ich ubekami. Zabrał im nie tylko godność, ale i wskazał jako wrogów narodu, co kosztowało życie już ponad 50 osób. W wyniku tej represyjnej faszystowskiej ustawy o odpowiedzialności zbiorowej bohater narodowy, Gromisław Czempiński, który dokonał w grupą oficerów bohaterskich czynów na światową skalę i spowodował nie tylko podziw świata, pomoc w organizacji Gromu i umorzenie polskich długów w wysokości 16 miliardów dolarów, otrzymał nagrodę w postaci najniższej możliwej w Polsce emerytury.

Podła propaganda, oparta na niebywałym kłamstwie, jest dla J. Kaczyńskiego, M. Błaszczaka i ich bandytów z polską krwią na rękach ważniejsza od prawdy, że UB-ecy uciekli w 1989-90 roku i teraz śmieją się z tych, co wiernie służyli narodowi. Refleksji władzy nie ma do tej pory.

6 maja, wraz z grupą przyjaciół usiadłem na drodze przemarszu faszystów w Katowicach. Dlatego z sądu otrzymałem wyrok nakazowy karzący mnie grzywną, a faszyści dalej maszerują z dumnie uniesionymi sztandarami i hasłami „śmierć wrogom ojczyzny”. Z tym, że to oni określają sobie tych wrogów, którym obiecują śmierć.

Panie Jarosławie Kaczyński,

kogo macie zamiar mordować i kiedy? Komunistów, złodziei, zdradzieckie mordy, kanalie, morderców brata, gorszy sort… i kogo jeszcze? Już mamy się ustawiać do gazu czy dopiero po następnych wyborach?

Kompromitacja Polski przez obecny obóz władzy postępuje tak zdumiewająco szybko, że trudno w to uwierzyć. Będzie niestety gorzej, bo ilość Misiewiczów i nieprzygotowanych do pełnienia odpowiedzialnych urzędów, „hodowców rybek” podłej zmiany wzrasta w tempie zdumiewającym. Nie ma już tych, co odpowiedzialnie podejmują narodowe decyzje i te, na niższych szczeblach władzy.

Czystki na urzędach i zastępowanie fachowców ludźmi podłej zmiany powoduje upadek autorytetów, dramatyczne obniżenie jakości służby państwowej i kompromitację Polski.
Kto w takim razie ma odpowiadać za ich brukowy styl i szkodliwe decyzje?

Były już kompromitacje narodowe, jak chociażby przekazanie placu Piłsudskiego na cele obronne, by budować tam pomniki dla decyzyjnych nieudaczników, był cały wysyp kompromitacji Polski w Unii Europejskiej, słynna ustawa P. Jakiego, która obraziła całe narody, kompromitacja śmigłowcowa, 27:1, powołanie WOT dla prywatnej radości i obrony przed rodakami A. Macierewicza, ale to, jak zakpiono z Polski i Polaków w 100 lecie odzyskania niepodległości przechodzi ludzkie pojęcie.

A naród śpi, protestuje garstka.

„Prawdziwi Polacy” głosują na faszyzm.

W czasach Hitlera w Niemczech wyborcy też głosowali w obronie narodowego honoru Niemców, którzy musieli wstać z kolan przeciw Traktatowi Wersalskiemu, a teraz, już od wieku, wstydzą się za swoje wybory, ludobójstwo i spalenie całej Europy.

Wszystko przed nami. Oby nauka historii dogoniła zaślepiony fanatyzmem naród i zapobiegła upadkowi naszego kraju.

 

Depresja plemnika

11 listopada zapowiada się na wielką kompromitację Polski pisowskiej.

„Proponuję wyłączyć Święto Niepodległości spod ustawy o zgromadzeniach. Przywróćmy Polsce jej święto zanim ekstremiści i prawica nie zniszczą do reszty, i święta, i Polski” – pisze b. minister Bartłomiej Sienkiewicz.

Obywatele RP, KOD i Strajk Kobiet będą tego dnia blokować narodowców z Konstytucją w ręku.

Jak obchodzić 11 listopada?

„To jest święto państwa i państwo powinno wziąć za nie odpowiedzialność” – pisze Bartłomiej Sienkiewicz w apelu, który 2 listopada 2018 opublikował na Facebooku. „Żadnych innych pochodów i manifestacji – wolności manifestowania w jednym zgromadzeniu nie gwarantuje Ruch Narodowy – on ją nam, obywatelom, odbiera. Jeden pochód w każdym…

View original post 3 663 słowa więcej

 

Ksiądz Oko przypomina o swoim antychrześcijaństwie

„Czy Episkopat i abp. Gądecki nie widzi, że ksiądz Oko przekracza wszelkie granice podłości i insynuacji? Uciszaliście ks. Bonieckiego i Lemańskiego. Czy brak reakcji na to, co wygaduje ks. Oko jest jednoznaczny z Waszą akceptacją?” – pytała na Twitterze jedna z internautek w reakcji na najnowszą wypowiedź księdza Dariusza Oko. W TVP Info stwierdził on, że niemieckie dzieci uczą się w szkołach, jak założyć dom publiczny.

„Lekcje w Niemczech wyglądają tak, że w podręcznikach jest ćwiczenie polegające na zaplanowaniu przez 15-letnie dzieci nowego domu publicznego, który ma spełniać wszystkie zapotrzebowania, najbardziej chore fantazje” – głosił w TVP Info swoje „mądrości” Oko. Na tym nie poprzestał – dodał, że celem tego jest, aby 15-letnie dzieci „zaczęły odwiedzać domy publiczne i w nich pracowały”. Jego zdaniem, edukacja w Niemczech to nic innego jak „deprawacja seksualna”.

Christina Wegelein, szefowa działu prasowego Ambasady Niemiec, w rozmowie z oko.press.pl stwierdziła krótko: – „To po prostu bzdura”. To nie pierwsza bulwersująca wypowiedź tego księdza.

Internauci nie kryli oburzenia najnowszą wypowiedzią ks. Oko. – Jak to w ogóle możliwe, że KK toleruje w swoich szeregach ludzi publicznie posługujących się ordynarnymi kłamstwami. Czyżby ósme przykazanie było passe?”;

„Ciekawe, bo mieszkam w Niemczech ponad 30 lat i pierwsze słyszę. Moja córka (17) też nic o tym nie wie”; – „Dziwi mnie, że Niemcy nie pozwą go za coś takiego, tylko niemiecka ambasada ograniczyła się do stwierdzenia: to są bzdury. Dla księdza Oko to za mało chyba jest”; – „Czy ksiądz katolicki może tak bezkarnie publicznie kłamać?!”.

 

Depresja plemnika

Jarosław Kaczyński jest dziś jak ten stary lew, który nikomu już nie zagraża, lecz jeszcze ryczy. Młode lwy czekają przyczajone – żadnemu nie chce się skakać byłemu samcowi alfa do gardła, bo po co ryzykować zranienie, skoro można poczekać? Młode podchodzą bliżej i bliżej, zaczepiają samice, znaczą terytorium. A stary tylko ogonem macha i grzywą potrząsa.

View original post 4 199 słów więcej

Przegrana PiS wykluwała się w ciszy wyborczej

Pisowska reforma sądownictwa uniważniona? Cofają się, czy grają na przeczekanie?

Raskolnikow

Trzy teksty Waldemara Mystkowskiego.

Cisza ma różne konotacje, ale nas interesuje cisza wyborcza, która zastygła na ustach polityków i wyborców, jest jak pryszcz, jak zajad, który uwiera. Tak można powiedzieć o ciszy politycznej jako zjawisku fizycznym, potraktować jak oksymoron ciszy, której nie ma.

Jest też cisza psychologiczna w oczekiwaniu na wynik wyborów. Ta cisza aż huczy, dudni, to „cisza” gniewu, a ten nigdy nie jest cichy, bo chciałoby się wyjść na ulicę i krzyczeć w naszej sytuacji słowo, które nie narusza ciszy, ale jest prymarne w polskiej polityce, te słowo to rzecz jasna: „konstytucja”.

Inna jednak rzecz natchnęła mnie, aby napisać kilka słów o ciszy, mianowicie, iż cisza wyborcza mimo wszystko daje odpoczynek od polityków. Nie polityki, lecz polityków, a jest ich całkiem sporo.

Tych polityków, których jak niektórych znajomków omijamy szerokiem łukiem, bo ani przyjemność z takimi obcować, rozmawiać, a słuchanie powoduje, że uszy więdną, mózg się lasuje.

Mamy…

View original post 947 słów więcej

Kaczyński był i jest przeciwny Polsce w Unii Europejskiej

Napis zostanie wyświetlony na fasadzie Pałacu Kultury i Nauki w najbliższą sobotę o godz. 18.00. – „Niech każdy w Polsce wie, że Konstytucja wciąż jest najwyższym prawem Rzeczpospolitej!” – napisali na Twitterze Obywatele RP, którzy organizują przedsięwzięcie. Napis będzie widoczny przez tydzień.

https://twitter.com/ObywateleRP/status/1051119621129101313

Lider Obywateli RP zdaje sobie sprawę, że pojawić się mogą oskarżenia o naruszenie ciszy wyborczej, bo napis pojawi się na dzień przed nimi.  – „Jeśli dziś Konstytucja jest głosem w politycznym konflikcie, to dzieje się tak dlatego, że stroną tego konfliktu są siły dokonujące zamachu stanu. Najwyższe prawo wszystkich stron każdego polskiego sporu dzieli. Rzeczywiście jest polityczną deklaracją, choć Konstytucja – równa dla każdego niezależnie od przekonań stanowiąca podstawę bytu wspólnego państwa – powinna być politycznie niewinna, doskonale obojętna wobec partyjnych preferencji” – powiedział Kasprzak w „GW”.

„Konstytucja” na Pałacu Kultury pojawi się dzień po pierwszej rocznicy samospalenia Piotra Szczęsnego – Szarego Człowieka, jak sam siebie określał. Dokonał tego na pl. Defilad u stóp Pałacu w proteście przeciw łamaniu demokracji przez PiS. – „Trzeba zmienić tę władzę jak najszybciej, zanim doszczętnie zniszczy nasz kraj, zanim całkowicie pozbawi nas wolności” – napisał Piotr Szczęsny w zostawionym przez siebie przesłaniu.

NIE WIERZCIE TYM ZAPEWNIENIOM. Przeczą im słowa i czyny Kaczyńskiego. Był przeciwny wchodzeniu do UE.

Holtei

Na kilkanaście godzin przed wyborami „Gazeta Wyborcza” ma odpalić polityczną bombę, która może zachwiać w posadach słynną spółką Srebrna oraz sceną polityczną. Chodzi o domniemany układ towarzysko-biznesowy, za którym ma stać Jarosław Kaczyński.

Jak ujawniono w czwartkowy wieczór, na dzień przed ciszą wyborczą „Gazeta Wyborcza” opublikuje artykuł pod jakże intrygującym tytułem „Deweloper Kaczyński”. Zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” (a prywatnie brat prezesa TVP) Jarosław Kurskizapowiada, że jego dziennik przedstawi bliżej spółkę Srebrna.

„Wieeeeelkie pieniądze, uwłaszczenie na publicznym majątku, osobiste zaangażowanie Jarosława Kaczyńskiego” – tak Kurski reklamuje okładkowy tekst na piątek. Dziennikarz twierdzi, że chodzi właśnie o takie związki polityki i biznesu, które prezes Prawa i Sprawiedliwości nazywał „patologicznym układem towarzysko-biznesowym”.

Wygląda więc na to, że zapowiadany tekst „Gazety Wyborczej” może być bombą, która tylko mocniej zaszkodzi i tak słabnącym ostatnio notowaniom PiS i może się odbić na wyniku wyborów samorządowych, które już w najbliższą niedzielę.

Podczas dokonywania zmian w…

View original post 4 514 słów więcej

PiS wyprowadza Polskę z Europy

Chyba nie chcielibyśmy, by okazało się to prawdą…

Były już szef MON, Antoni Macierewicz zaledwie w ciągu dwóch lat rządu doprowadził polską armię na skraj katastrofy. Dlaczego? Popsuł zbrojeniowe kontakty z Francją, odwoływane były kolejne przetargi na zakup broni, w efekcie więc nie ma nowoczesnego sprzętu. Jakby tego było mało, z wojska wydalono przeszło połowę wyższych dowódców.

W Internecie nie brakuje spekulacji na temat powodów tamtych fatalnych decyzji. Teraz otrzymały one nowe paliwo. Miały ich dostarczyć wydarzenia ostatnich dni w Stanach Zjednoczonych, czytamy w portalu natemat.pl. Otóż w USA aresztowano rosyjskiego szpiega. To 29-letnia Rosjanka, która zdaniem amerykańskich mediów miała się spotykać z kongresmenem Dana Rohrabacherem. Dla Polaków nie jest to nazwisko obce. Kilkukrotnie spotykał się z nim ówczesny szef MON Antoni Macierewicz.

Tomasz Siemoniak na Twitterze sprawę kwituje bez ogródek (ironizując przy tym, że mowa o „najlepszym ministerze w historii”): „Rohrabacher – kongresmen współpracujący z Macierewiczem. Odwiedzający Macierewicza w MON prosto po wizycie w Moskwie. Prędzej czy później amerykańskie śledztwo dotrze i do powiązań wiceprezesa PiS”. I pyta bez ogródek, czy przypadkiem utrzymywanie kontaktów z Rohrabacherem przez Macierewicza nie było bezpośrednim i jedynie prawdziwym powodem, dla którego wiceszef PiS nagle został zdymisjonowany z MON? – „Prędzej czy później amerykańskie śledztwo dotrze i do powiązań wiceprezesa PiS” – kwituje sprawę Siemoniak.

„Ulica Wiejska to droga publiczna o kategorii drogi gminnej administrowana przez miejski Zarządu Terenów Publiczych. Chodnik to pas drogowy poza terenem Sejmu. Adam Szłapka popychany przez Strażnika Marszałkowskiego, tego samego, który po cywilnemu szarpał panią Iwonę Hartwich!” – informował o sytuacji przed Sejmem poseł PO Michał Szczerba. Do swojego wpisu dołączył krótkie nagranie. Straż Marszałkowska usuwała bowiem osoby znajdujące się nawet na chodniku już poza murem oddzielającym go od terenu parlamentu. Jednej z kobiet strażnicy wykręcali ręce.

To nie jedyna tego rodzaju sytuacja, która rozgrywała się przed Sejmem, gdzie w obronie niezawisłości sądów protestowali Obywatele RP, KOD i Ogólnopolski Strajk Kobiet. Zatrzymana i skuta kajdankami z tyłu została Klementyna Suchanow – pisarka, badaczka twórczości Witolda Gombrowicza i działaczka Strajku Kobiet.

Manifestujący domagają się natychmiastowej nowelizacji ustaw sądowych zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej. – „To ostatni moment na uniknięcie procesu przed Trybunałem Sprawiedliwości UE, którego spodziewany wyrok będzie oczywisty. Wyrok międzynarodowego Trybunału wykluczy Polskę z rodziny państw praworządnych. PiS odpowiada przyspieszeniem wymiany składu sędziów SN. Trzeba to powstrzymać” – czytamy w opisie wydarzenia na Facebooku.

Klementyna Suchanow skuta przez Ręce skute z tyłu❗️❗️❗️ Niebezpieczny przestępca?

Kornel Morawiecki został zaatakowany przez Obywateli RP podczas akcji „Sejm jest nasz” Lider ruchu: „Zaatakowaliście staruszka szpalerem nienawiści. Nie można tego robić”. Z kolei wieczorem policja skuła kajdankami Klementynę Suchanow ze „Strajku kobiet”.

„Zdrajca”, „precz z komuną”, „będziesz siedział” – takie okrzyki towarzyszyły Kornelowi Morawieckiemu, gdy szedł jedną z ulic prowadzących do Sejmu. W końcu marszałek senior dotarł do budynku w asyście policji.

Obywatele RP do Kornela Morawieckiego „Będziesz siedział”

Przed Sejmem trwa akcja „Sejm jest nasz”. To protest z udziałem m.in. Obywateli RP i KOD, którzy domagają się nowelizacji ustaw sądowych oraz uwzględnienia stanowiska Komisji Europejskiej.

Jak poinformowało Radio ZET, gdy poseł Wolnych i Solidarnych szedł ulicą, został zaatakowany przez protestujących, którzy chcieli uniemożliwić mu wejście na teren parlamentu. Incydent na Twitterze potwierdzili Obywatele RP.

Wychodzący z sejmu Morawiecki senior został przywitany okrzykami: „Będziesz siedział”, „Zdrajca”. Jesteśmy! Sejm jest nasz

– czytamy na Twitterze organizacji.

Do sprawy od razu odniósł się lider Obywateli RP, Paweł Kasprzak, który był na miejscu. Jak relacjonował na Twitterze dziennikarz Polsat News Klaudiusz Ślęzak, Kasprzak miał powiedzieć do protestujących:

Zaatakowaliście staruszka szpalerem nienawiści. Nie można tego robić!
– powiedział lider Obywateli RP. Zaapelował, by zgromadzeni nie zachowywali się w ten sposób. – Pamiętajcie, że walczymy o godność każdego człowieka – dodał.

Do sprawy odniósł się też marszałek Sejmu, Marek Kuchciński.

Bojówkarze spod Sejmu zaatakowali marszałka Seniora. Krzyczeli:„Będziesz siedział”. Tyle że on już siedział. Za totalitarnej władzy komuny, z którą ci bojówkarze kolejny raz się w ten sposób identyfikują…

– skomentował na Twitterze.

W Sejmie ustawa dot. wyboru I prezesa Sądu Najwyższego

Dziś drugi dzień posiedzenia Sejmu. Odbędzie się między innymi pierwsze czytanie poselskiego projektu nowelizacji Prawa o prokuraturze, które de facto wpływa na proces wyboru kierownictwa Sądu Najwyższego. posłowie PiS-u – chcą wprowadzić zmiany w przepisach, które pozwolą przyspieszyć procedurę wyboru sędziów i pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. W nowelizacji czytamy między innymi, że do wskazania prezydentowi kandydata na pierwszego prezesa wystarczy obsadzenie 2/3 stanowisk w tej instytucji.

Beacie Szydło trudno odmówić niezaprzeczalnej zasługi – dla twardego elektoratu PiS była wiarygodna. Morawiecki, który podejmuje kolejne próby zbliżenia do jądra elektoratu PiS, dwoi się i troi, ale do Szydło nadal mu daleko.

Zza sztywnych (jak to u premiera) fotek z wiejskich wizyt wyziera tymczasem toporność PiSowskiej polityki propagandowej. Na czym polega? Oto premier występuje – jak dobry gospodarz – w stodole w Głogowie pod Toruniem, i oznajmia: „Rozpoczniemy taki program cywilizacyjny, bardzo duży, bardzo ważny”. Pierwszy jego etapem ma być „Plan dla wsi” – mówi rolnikom.

Obietnice te są bez wątpienia ważne dla rolników, ale w kwestii konkretów Mateusz Morawiecki przezornie przechodzi najpierw do… opisu polityki sprzed PiS. Zero zaskoczenia… Wspomina, krzywiąc się niemiłosiernie, o złych poprzednikach u władzy, którzy nie zapewnili rolnikom wysokich marż na płody rolne. – „Nastąpiła wyprzedaż polskich przedsiębiorstw, jak Hortex i inne przetwórnie spożywcze, chłodnie, wielkie silosy” – mówi.

Na końcu dopiero wyjaśnia, że „opracowywane są mechanizmy kompensacji dla tych, którzy zostali dotknięci suszą”. Apeluje do gmin, by tworzyły wyceny strat. Rząd ma zaproponować w tym celu specjalne mechanizmy w postaci utworzenia krajowej grupy spożywczej. Przybyli na spotkanie mieszkańcy, w różnym weku, obfotografowują premiera smartfonami. Czy wieś kupi opowieści PiS, czas pokaże.

Tymczasem premier Morawiecki wędruje i czaruje, jak potrafi. Głośno było niedawno o jego wizycie w oborze w Rębiszewie Studzianki w gminie Kołaki Kościelne, gdzie w eleganckich butach i garniturze głaskał krowy. – „Dzieciństwo spędzałem zawsze na wsi. Powiedziałem już panu gospodarzowi, że kiedyś byłem wprawny w dojeniu krówek. Są gospodarze w Pęgowie pod Obornikami Śląskimi, którzy to poświadczą jeszcze dzisiaj” – przypomina portal.

Waldemar Mystkowski pisze o tym, co już widać gołym okiem – jesteśmy wyprowadzani z Zachodu.

A według Antoniego Macierewicza, Trump dokonał wielkiego zadania!

Czujecie to drżenie ziemi? Wcale nie trzeba przystawiać ucha sposobem indiańskim, aby „słyszeć”, iż w naszym kraju może nastąpić zmiana sojuszy. Polska polityka zagraniczna zmienia po cichu – ale z drżeniem – bieguny przyszłych sojuszy, jak w „Bohiniu” Tadeusza Konwickiego, mistrza alegorii i metafor.

Znowu z Zachodu przechodzimy na Wschód. Jeszcze sentyment Polaków do Unii Europejskiej jest wielki, ale to może się zmienić. Spotkanie w Helsinkach Donalda Trumpa z Władimirem Putinem pokazało, w jakim znaleźliśmy się miejscu geopolitycznym.

Zachód po spotkaniu w Helsinkach ocenił Trumpa bardzo źle, który zaliczył nie tyle wpadki, co zrealizował zamiary i powiedział, co chciał. Nawet takie jest słynne jego stwierdzenie, iż Rosja ingerowała w wybory USA. Potem Trump nazwał to przejęzyczeniem, jakoby wypadło mu w wypowiedzi słówko „nie”. Ale to w dalszym ciągu jest lapsus, bo „nie” jeszcze bardziej wskazuje na zamierzoną pokraczność wypowiedzi Trumpa.

A jak w Polsce oceniany jest występ Trumpa, zwłaszcza przez PiS? Cała partia Kaczyńskiego tego jeszcze nie przetrawiła (prezes na Nowogrodzkiej nie wydał stosownych komunikatów dla podwładnych), ale Antoni Macierewicz – owszem. Oto w TV Republika rzekł, iż „polskie elity polityczne nie rozumieją polityki amerykańskiego prezydenta. Trump dokonał wielkiego zadania – rekonstrukcji całego kształtu układu międzynarodowego, światowego”.

Równocześnie w USA została aresztowana pod zarzutem szpiegostwa Maria Butina, która była łączniczką z kongresmenem Daną Rohrabacherem, a ten jest „ulubieńcem” Antoniego Macierewicza. Gdy wiceprezes PiS jeździ do USA, zwykle z nim spotyka się.

W swojej książce Tomasz Piątek – „Macierewicz i jego tajemnice” – wpada i na ten trop. Pod koniec publikacji stawia pytanie nr 6, które brzmi: Dlaczego Rohrabacher? Może amerykańskie służby na nie odpowiedzą. I niejako cząstkową odpowiedź dostaje Piątek. Bo Rohbacher blisko współpracuje z Putinem. I dalej trzymajmy się Trumpa, który z tej oto wypowiedzi się nie wycofał: – „Bardziej wierzę Putinowi niż FBI i CIA”.

Nie tylko Macierewicz uważa, że Trumpa polskie elity nie rozumieją. Na portalu gazeta.pl publikuje ekspert prawicowej fundacji Po.Int i Nowej Konfederacji Witold Sokała. On też uważa, że Trumpa nie rozumiemy, a przynajmniej nie wszyscy, bo Macierewicz rozumie. Ba, Sokała pisze, że Trump wciąga Rosję w strefę amerykańskich wpływów przeciw Chinom, a Polska – nie modernizująca się i mało atrakcyjny partner – może być oddana i wrócić do strefy wpływów Kremla.

Sokała w kilku miejscach intelektualnie wyrżnął głową w posadzkę swego publicystycznego krętactwa w imię uwielbienia dla Trumpa, niemniej wskazuje, w jakim kierunku obraca się sympatia prawicy i częściowo PiS. No i przypomnijmy sobie słowa sprzed kilku dni tatusia premiera Kornela Morawieckiego: – „Wielu naszych przyjaciół i partnerów rozumie znaczenie Rosji na świecie i potrzebę nawiązania z nią stosunków”.

Powyższe konteksty wskazują, dlaczego PiS gra na wykluczenie nas z Unii Europejskiej. I nie ugnie się przed Komisją Europejską w sprawie sądownictwa, Sądu Najwyższego i ogólnie standardów demokratycznych.

Polska pod obecną władzą rozmagnesowuje biegun polityki prozachodniej na wschodni. Nie będziemy więc wybierać sobie władzy, bo jeszcze nie wybralibyśmy PiS, więc władzę nam będzie wybierać Kreml.

Na koniec uwaga: pominąłem wiele subtelności, które nadają się tylko do dłuższego materiału, aby pokazać w ostrym konturze, w co gra PiS, bo to jest przed publiką skrywane, ale coraz bardziej widoczne. Orientowani jesteśmy na Wschód.

>>>

Paczka dla Kaczyńskiego. Wzrost cen o 28 proc.

Włożyli do niej podstawowe produkty żywnościowe oraz… karmę dla kotów. Paczkę zaadresowali do Jarosława Kaczyńskiego i wysłali na Nowogrodzką do siedziby PiS.

„Chcemy pokazać, że Prawo i Sprawiedliwość mija się z prawdą, gdy mówi, że nie ma podwyżek, a koszt życia maleje” – powiedzieli pomysłodawcy akcji działacze SLD z Wrocławia. Robiąc zakupy, porównali obecne ceny z tymi z 2014 r.

W 2011 r. sam Jarosław Kaczyński wybrał się na zakupy i wtedy mówił, że panuje drożyzna, a ceny od czasu rządów PiS w latach 2005-2007 wzrosły.

„Dokładnie taka sama sytuacja ma miejsce teraz, gdy rządzi partia Kaczyńskiego. Na dodatek nie dotrzymał on obietnic, bo deklarował, że ceny żywności nie wzrosną” – stwierdził Dominik Kłosowski, jeden z nadawców paczki.

W przesyłce do prezesa PiS znalazły się chleb, dziesięć jajek, kostka masła, kilogram jabłek, mleko, słoik majonezu, butelka oleju rzepakowego. Pomysłodawcy wysłania paczki nie zapomnieli o pupilach prezesa, więc kupili także puszkę karmy dla kotów.

Po podliczeniu okazało się, że w 2014 r. za powyższe produkty trzeba było zapłacić 28,40 zł, teraz – 39,30 zł. To wzrost o prawie 28 proc.

„Pamiętajmy, że to właściwie efekt tylko ostatniego roku, bo w latach 2015-2016 mieliśmy deflację. Program 500+, którym sporo zyskuje PiS, w dużej części jest „topiony” przez takie właśnie podwyżki. A to naszym zdaniem dopiero początek, bo już zaplanowano wzrost cen wody czy paliwa i to zdecydowanie odbije się na cenach podstawowych produktów w naszych sklepach” – powiedział inny pomysłodawca akcji Arkadiusz Sikora.

Do Wałbrzycha dotarła „dobra zmiana”. Dotychczasowym prezesem wałbrzyskiego sądu była Aleksandra Abramowska-Podlińska, sędzia z 20-letnim stażem pracy, której kadencja miała upłynąć 21 listopada 2018 roku. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, informacja o odwołaniu ze stanowiska przyszła z Ministerstwa Sprawiedliwości do sądu w poniedziałek faksem. Jak to teraz bywa, bez żadnego uzasadnienia. Odwołano także zastępczynię Abramowskiej-Podlińskiej, Violettę Pawelec.

Z nadania Zbigniewa Ziobry nową prezes Sądu Rejonowego w Wałbrzychu została teraz 36-letnia Magdalena Mroczkowska. Jest absolwentką Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego, w 2015 roku ukończyła studia podyplomowe prawa medycznego i bioetyki, rozpoczęła też studia doktoranckie na UWr. Nominacja jest, zdaje się, spełnieniem jej marzeń, bo sędzią została dopiero w lutym 2016 roku. Do tej pory jej kariera biegła krętą ścieżką. Dlaczego? Według danych Krajowej Rady Sądowniczej, podanych przez „Wyborczą” Mroczkowska przez 10 lat asystentury sędziowskiej aż 51 razy podchodziła do konkursu na sędziego. Powiodło się jej dopiero za 52. razem.

Decyzja o nominacji wywołała konsternację w środowisku sędziowskim, gdyż nowa prezes wałbrzyskiego sądu ma bardzo małe doświadczenie zawodowe. Pracę zaczęła w Sądzie Rejonowym Warszawa-Mokotów, później orzekała w sądach rejonowych i okręgowym we Wrocławiu, od stycznia tego roku w Wydziale VIII Cywilnym w Wałbrzychu. W międzyczasie Mroczkowska asystowała w kancelariach prawnych. Jak skomentował to jeden z sędziów: „Faktycznie słyszeliśmy o tym, że nowa pani prezes startowała w kilku konkursach. Już samo to, biorąc pod uwagę stanowisko, jakie objęła, jest dość zastanawiające. Ale nie mieliśmy pojęcia, że chodziło o kilkadziesiąt prób. Dobrze, że siedzę, bo chyba bym się po tej informacji przewrócił” – czytamy na portalu „Wybiorczej”.

Warto przypomnieć procedurę konkursową: wniosek kandydata na sędziego jest wstępnie oceniany przez sędziego wizytatora, następnie ocena ta trafia do Zgromadzenia Sędziów w sądzie, do którego aplikuje kandydat. Jeśli jest pozytywna, trafia do Krajowej Rady Sądowniczej, która po weryfikacji – jeśli wypadnie ona pozytywnie – przedstawia prezydentowi wniosek o mianowanie na sędziego.

„Generalna zasada jest taka, że wygrywają najlepsi. Najczęstszym powodem, dla którego kandydaci nie przechodzą konkursów, jest to, że nie spełniają warunków i nie uzyskują pozytywnej oceny Zgromadzenia Sędziów” – wyjaśnia rozmówca „Wyborczej”, jeden z wrocławskich sędziów. Dziennikarzom nie udało się uzyskać opinii samej sędzi Mroczkowskiej. W dniu nominacji do sądu nie dotarła.

Józef Oleksy nie żyje. Były premier zmarł dziś po długiej walce z rakiem. Miał 68 lat

oleksy3

oleksy4

oleksy5

oleksy6

oleksy7

oleksy8

oleksy9

oleksy10

oleksy11

oleksy12

Wojciech Czuchnowski, Agata Nowakowska

Wyborcza.pl

Olejniczak: SLD – czas sztandary wyprowadzić

olejniczak4

Wojciech Olejniczak okrutnie rozprawił się z SLD w rozmowie z Katarzyną Kolenda-Zaleską.

olejniczak1

Im więcej mówił, tym bardziej był okrutny.

olejniczak2

No i powiedział taką rzecz, że Leszek Miller dostanie dygotu (jaj):

olejniczak3

Czy Olejniczak ma rację? Dla lewicy byłoby najlepiej, gdyby SLD przestała istnieć. Otworzyłoby się miejsce dla lewicy ideowej. Czy tak będzie? Tak. Bo mamy do czynienia z osiwiała lewicą, a nie twórczą, wzrastającą.

Więcej >>>

Post Navigation