Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Szymon Hołownia”

Wg klechów człowiek nie pochodzi od małpy

Kmicic z chesterfieldem

Pieniądze z Polskiej Fundacji Narodowej szły m.in. na przeloty i zakwaterowanie Edmunda Jannigera, byłego doradcy szefa MON Antoniego Macierewicza. OKO.press przypomina inne przypadki hojności Fundacji, a było ich wiele

Nowe fakty w sprawie PFN odkrył Andrzej Stankiewicz z Onetu.

„Za przelot do USA i zakwaterowanie Jannigera PFN zapłaciła w maju (2019 r.) 6 tys. 284 dolary, czyli niemal 25 tys. zł. Hotel kosztował ponad tysiąc dolarów (niemal 4 tys. zł), a bilet lotniczy — 5 tys. 280 dolarów (ponad 20 tys. zł)” – pisze Onet.

Według prawników wynajętych przez Jannigera, młody człowiek towarzyszył wówczas Macierewiczowi na konferencji: „Polska i USA w obronie wolności: od pokonania komunizmu do zachowania suwerenności narodowej”.

Problem w tym – jak wskazuje w Onecie Stankiewicz – że w maju br. Macierewicz od dawna nie był już ministrem.

„Nie wiadomo więc, czemu na wyjazd do USA zabrał na koszt PFN osobę towarzyszącą. Trudno też mówić o…

View original post 4 483 słowa więcej

 

Duda to tylko byle kto

Na uroczystości obchodów stulecia istnienia Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie prezydent Andrzej Duda opowiedział dowcip, który robi furorę w internecie, po tym jak wyłapali go dziennikarze „Szkła kontaktowego” TVN24.

Prawicowe, niezamożne i niewykształcone trutnie najzwyczajniej w świecie pożądają homofobii. Oraz zanieczyszczonego środowiska. A także zasiłku na dziecko. Chcą wcześniejszej emerytury. I bądźmy wobec samych siebie uczciwi: wielu z was, drodzy czytelnicy, pragnie właśnie tego.

@BorisJohnson, nie chodzi wcale o głupie przerzucanie się odpowiedzialnością. Chodzi o przyszłość Europy oraz Zjednoczonego Królestwa, a także bezpieczeństwo i dobrobyt naszych narodów. Nie chcesz porozumienia, nie chcesz przesunięcia terminu ani odwołania akcji, zatem quo vadis?

Donald Tusk jest krokodylem taplającym się w rozlewiskach dysharmonii brexitu

Powyższy tweet Donalda Tuska do Borisa Johnsona pokazuje męża stanu w rozgrywce o najwyższą stawkę. Określenie „mąż stanu” w odniesieniu do byłego polskiego premiera wcale nie wydaje się przesadzone. Tak jak mamy modelki i supermodelki, tak mamy przywódców oraz przywódców w grach komputerowych. Donald Tusk jest krokodylem taplającym się w rozlewiskach dysharmonii brexitu. Jest sokołem wędrownym pikującym z wysokości na pomykające tu i tam prawicowe gryzonie. Domyślam się, że podczas bezsennych nocy zastanawia się nad losem, jaki mu przypadł: czy na zawsze już przypisana mu została rola psychiatry przerzucanego z jednego oddziału zamkniętego na drugi? Są też i tacy, którzy sądzą, że wróci do piekiełka polskiej polityki, aby wyrwać ją ze szklanej pułapki i rzucić Jarkowi wyzwanie.

Dwa powody wyjaśniają, dlaczego tak się nie stanie: Tusk jest przyjmowany z honorami w stolicach europejskich, szanowany jako negocjator sprawny, choć działający w sytuacji przymusowej. Gdy spotyka się z przeciwnikiem klasy Theresy May lub Borisa Johnsona ma pełną świadomość, że starcie będzie przebiegało zgodnie z obowiązującymi regułami. Co oznacza, że nie spotka się z zarzutami, iż jest niemieckim agentem albo człowiekiem, który pokrył cyjankiem potasu pocisk wystrzelony przez Putina w kierunku Tu-154. A jeśli macie jakieś wątpliwości co do jego pozycji na scenie europejskiej – przeczytajcie raz jeszcze cytowany wyżej tweet. Tusk, prosty chłopak z Gdańska, poucza Borisa Johnsona, psińco wartego absolwenta Eton. „Nie chcesz porozumienia, nie chcesz przesunięcia terminu ani odwołania…”. Jest to po prostu ostre i zwięzłe podsumowanie bagna, w jakie brytyjscy konserwatyści wpuszczają zwykłych ludzi.

Celne wykorzystanie Quo Vadis? Może na pierwszy rzut oka wydawać się uznaniem dla Johnsona, który uporczywie chwali się swoim klasycznym wykształceniem, ale powinno być raczej odczytane jako aluzja do powieści Sienkiewicza, gdzie Neron spalił Rzym, a winę zrzucił na chrześcijan. A cały tweet nie był niczym innym jak podaniem w uprzejmej formie treści następującej: „Jesteś, Johnson, nie tylko po niewłaściwej stronie historii, ale lepsza część ciebie spłynęła po plecach twojej matki i skończyła jako plama spermy na kopiarce, na której zostałeś poczęty”.

A jaki jest skutek owego osławionego tweeta?

PiS nagradza Polaków za to, że są nietolerancyjnymi czcicielami węgla

Nazajutrz Johnson wykonał zwrot o 180 stopni. Zaproponował Leo Varadkarowi, premierowi Irlandii, nowe porozumienie w sprawie granicy pomiędzy dwiema Irlandiami, która była ością niezgody w katastroficznym filmie, jakim okazał się brexit. Możecie mi wierzyć, porozumienie to nie jest niczym nadzwyczajnym. Zresztą i tak zostanie odrzucone przez skrajnie prawicowych północnoirlandzkich protestantów popierających partię Johnsona. Jednakże tweet ten okazał się przełomowym momentem w prezydencji Tuska. W cień odeszły wpadki w jego karierze: podwyższenie wieku emerytalnego i stworzenie idealnych warunków dla rozrostu PiS na gruzach rozsądnie progresywnych wartości klasy średniej. Negocjacje w sprawie brexitu będą zwieńczeniem jego kariery. Powrót do polskiej kotłowaniny byłby błędem i on sam wie o tym bardzo dobrze. Tusk, dzisiaj bohater, bardzo szybko stałby się zerem.

Wie o tym aż za dobrze.

Startować do prezydentury? A po co? Tę rolę może odegrać byle kto. I odgrywa ją. Co tłumaczy następną przyczynę, dla której nie wróci i nie uratuje Polski: zdecydowana większość po prostu nie chce zostać uratowana. Prawicowe, niezamożne i niewykształcone trutnie najzwyczajniej w świecie pożądają homofobii. Oraz zanieczyszczonego środowiska. A także zasiłku na dziecko. Chcą wcześniejszej emerytury. I bądźmy wobec samych siebie uczciwi: wielu z was, drodzy czytelnicy, pragnie właśnie tego. Rząd Tuska mógł większości Polaków przynieść awans dzięki progresywnej polityce społecznej i ekologicznej, wynagradzając ich tak, jak PiS nagradza ich za to, że są nietolerancyjnymi czcicielami węgla.

Tusk mógł to w Polsce przeprowadzić.

I zmarnował tę okazję.

Jak się kupuje senatora. Media: trwają tajne negocjacje PiS z PSL

PiS cały czas szuka większości w Senacie. Polityk PO przyznał, że był sondowany w tej sprawie. Okazuje się, że także z PSL partia Jarosława Kaczyńskiego prowadzi rozmowy w zaciszu gabinetów. Z nieoficjalnych informacji wynika, że ludowcy mieliby dostać stanowisko marszałka Senatu i wejść w koalicję w Sejmie.

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz deklaruje, że ręczy za swoich senatorów. Jak jednak ustalił „Newsweek”, PiS już zaczęło rozmowy z PSL. – W każdym razie wysłuchała oferty. A oferta jest taka: marszałek Senatu dla nas, koalicja w Sejmie z PiS, a potem zmiana układu w sejmikach. Jeśli zrobimy koalicję z PiS, będziemy mieć spokój. A potem spółki Skarbu Państwa dla naszych i wpuszczenie PSL do agencji rolnych – mówi tygodnikowi anonimowo polityk PSL. Jako pierwsza o tych ustaleniach pisała Wirtualna Polska.

Powyborcze układanki w Sejmie mają wpływ także na sytuację w PO. Jak pisze „Newsweek”, młodzi politycy ugrupowania domagają się zmiany lidera. Pozycja Grzegorza Schetyny przed styczniowymi wyborami jest zagrożona.

– Nasi wyborcy chcą zmiany pokoleniowej. Od niedzieli dzwonią i mówią: Albo macie jaja i odsuniecie Schetynę od władzy w Platformie, albo się od was odwrócimy – mówi tygodnikowi poseł PO z pokolenia 40-latków.

Okazuje się, że Grzegorz Schetyna w obawie przed rozliczeniami nie przyszedł na posiedzenie klubu parlamentarnego. Politycy twierdzą, że bał się powyborczych rozliczeń. Ani przewodniczący, ani jego współpracownicy nie przyszli także na rozpoczęcie obrad starego Sejmu w sali plenarnej.

Kmicic z chesterfieldem

„Mamy takiego swojego Jankowskiego teraz, w naszych czasach” – oznajmiła na antenie TOK FM posłanka opozycji Joanna Scheuring-Wielgus w rozmowie Piotrem Kraśko. – „To jest ksiądz Dymer ze Szczecina, który ma powiązania ze wszystkimi politykami, od prawa po Platformę Obywatelską, a który robi rzeczy niewyobrażalne, jeśli chodzi o przestępstwa seksualne. Jest cały czas kryty przez władzę, przez polityków, przez biznesmenów ze Szczecina. Musimy o tym mówić” – oświadczyła.

O duchownym pisała także szczecińska „Gazeta Wyborcza”, ujawniając, że prokuratura wszczynała śledztwa dwukrotnie. Oba zostały umorzone. Także kilkuletni proces, do którego w końcu doszło, zakończył się uniewinnieniem duchownego.

Polityczka zapowiedziała, że w tej sytuacji powoła zespół parlamentarny, który będzie zajmować się Kościołem. – „Mogę zagwarantować, że to będzie jeden z głównych tematów, którymi się zajmę” – zapewniła.

Przy okazji nawiązała do toczącej się obecnie w Sejmie debaty na temat edukacji seksualnej, zwracając uwagę

To ona apelowała w Sejmie, by odrzucić obywatelski projekt…

View original post 2 064 słowa więcej

 

Kościół i intelektualne patałachy, jak Semka, kręcący tyłkiem, aby usprawiedliwiać zło

Piotr Semka, publicysta „Do Rzeczy”, odnosząc się do filmu Tomasza Sekielskiego, uznał przed mikrofonami „Polskiego Radia 24”, że dokument mógł być pokazany po wyborach, a tak kontekst tego obrazu jest zdecydowanie polityczny. „To największa słabość filmu” – ocenił Semka.

Jego zdaniem bracia Sekielscy muszą wiedzieć, jaki to moment w kampanii do PE. Dodał, że autorzy powinni trzymać się z dala od polityki i powiedział, że muszą pamiętać, iż już film „Kler” jest uznawany za część jesiennej kampanii do Sejmu.

„Wreszcie jakaś szczera wypowiedź” – skwitowała na Twitterze tę i podobne argumentacje płynące ze strony prawicy – Dominika Wielowieyska.

„Ja myślałam, że Kościół hierarchiczny nie miesza się do polityki i zachowuje doń zdrowy dystans. A tu się okazuje, że w zasadzie startuje w wyborach i film mu może zaszkodzić” – oceniła publicystka.

„Dlaczego niby „kontekst polityczny” filmu Sekielskich „jest oczywisty”?” – zapytał z kolei Robert Gwiazdowski. „Przecież ani kościół nie angażuje się politycznie ani PiS politycznie kościoła nie wykorzystuje” – z drwiną skomentował sytuację…

Depresja plemnika

„Dzisiejsza wizyta Jarosława Kaczyńskiego na Pomorzu Zachodnim dla dwóch złowionych szczupaków, była wyjątkowo szczęśliwa” – napisał na Twitterze Joachim Brudziński. Prezes PiS w towarzystwie ministra spraw wewnętrznych zajmował się łowieniem ryb, a konkretnie szczupaków, którym łaskawie darował życie, wrzucając je z powrotem do jeziora.

Nie tylko wędkowanie zajmowało szanownego prezesa. Brudziński na Twitterze zamieścił prawdziwą fotorelację z piknikowania Kaczyńskiego na łonie natury. Było więc ognisko, pieczenie kiełbasek i „świeża ryba na brzozowym ogniu”.

Internauci bezlitośnie wyśmiali Kaczyńskiego, który „ułaskawił” szczupaki: – „Ukochany Przywódca daruje życie dwóm lewackim szczupakom” – zdjęcie nadające się na czołówkę północnokoreańskiej prasy”; – „Raczej powinny czuć się wyróżnione, że to „emerytowany zbawca narodu” je złapał”; – „Co robi PiS, by zagłuszyć temat #TylkoNieMówNikomu? Zaczyna robić cyrk obwoźny z Jarosławem Kaczyńskim w roli głównej. Kaczyński na rybach, Kaczyński w Pytaniu na Śniadanie. Może jeszcze zgłoszą go do „Rolnik…

View original post 1 429 słów więcej

 

Morawiecki krąży po kościołach

Dziennikarz Szymon Hołownia o przemówieniu Mateusza Morawieckiego w czasie pielgrzymki Radia Maryja na Jasnej Górze w Częstochowie.

Polska Grupa Zbrojeniowa i jej flagowe zakłady MESKO miały dostarczyć armii nowy, innowacyjny system przeciwlotniczy. W 2016 roku podpisano umowę na dostarczenie 420 mechanizmów startowych i 1300 pocisków Piorun. Okazuje się jednak, że wychwalana inicjatywa zakończyła się całkowitą klapą. W spółce dokonano bowiem audytu, który nie zostawił na przełomowej broni suchej nitki.

Okazuje się, że nowy sprzęt jest bardziej niebezpieczny dla jego użytkowników niż potencjalnego przeciwnika. Audytorzy stwierdzili wprost „niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia zarówno samych pracowników, jak i żołnierzy posługujących się produktami wytwarzanymi przez MESKO S.A.”.

We wrześniu 2017 roku doszło bowiem do incydentu podczas testów broni, w czasie którego wybuchła komora silnika startowego. Gdyby ta ostatnia zainicjowała eksplozję głowicy bojowej, to zginąć mogło nawet kilkudziesięciu żołnierzy. Jednak nie był to pojedynczy nieszczęśliwy wypadek, ale wada konstrukcyjna nowej rakiety, której cała partia została wycofana. Audytorzy stwierdzili bowiem, że „Na 81 sztuk komór aż 12, tj. około 15 proc., miało ścianki poniżej normy”.

Jak donosi Rzeczpospolita w MESKO brakuje mechanizmu kontroli jakości produkcji, ponieważ w zakładach nie ma wystarczająco dużo sprzętu pomiarowego, a co więcej nie ma nawet pracownika delegowanego do takiego zadania. Okazuje się także, że Pioruny z tego samego powodu nie przeszły testów na poligonie także w kwietniu tego roku oraz pod koniec czerwca, co ponownie pokazuje, że problem nie jest jednostkowy.

Audyt zlecił ówczesny prezes MESKO Mariusz Kolanowski, jednak nie miał on okazji ujrzeć jego zakończenia. Dziwnym zbiegiem okoliczności został on bowiem odwołany 3 kwietnia, a p. o. prezesa został Dariusz Szlafka, dotychczas odpowiedzialny właśnie za produkcję feralnego Pioruna, któremu to, także zapewne zbiegiem okoliczności, były już prezes chciał odebrać nadzór nad omawianym projektem.

Opisana sytuacja pokazuje, że tak faworyzowana przez Macierewicza Polska Grupa Zbrojeniowa nie jest w dobrej kondycji. Polityczne zarządzanie ma swoje konsekwencje, co odbija się w danych z sektora, gdzie nie potężne państwowe zakłady, ale ich prywatna konkurencja dominuje w polskim eksporcie broni.

Wybitna pisarka Maria Nurowska zareagowała na niemrawe zjednoczenie polityków opozycji w walce z PiS.

„Jeżeli dożyję, to będą bardzo aktywnie przeciwko PiS-owi występowała i przeciwko Dudzie. Wiem, jak bardzo go lansowałam przeciwko Komorowskiemu i teraz gorzko żałuję. Parę razy zresztą miałam okazję tutaj Komorowskiego przeprosić, bo on był spokojny jednak, ale miał kręgosłup i styl, który był do zaakceptowania” – zadeklarowała w TVN24 prof. Jadwiga Staniszkis.

Uważa, że prezydent Duda powinien odpowiedzieć przed Trybunałem Stanu. – „Niezależność sądów jest kluczowa dla demokracji. Nie rozumiem, dlaczego to robią. Nie chcę mówić o prezydencie, bo powinien stanąć przed Trybunałem Stanu jak skończy kadencję. To mówienie, że będzie kandydował w drugiej kadencji, to jest mechanizm kontroli, żeby w ciągu tych ostatnich dwóch lat się nie zbuntował przeciwko PiS-owi, więc wabi się go tą przyszłą kadencją. Nie rozumiem absolutnie ludzi, którzy spokojnie na to patrzą” – stwierdziła.

Prof. Staniszkis uważa, że pierwszą Prezes Sądu Najwyższego nadal jest Małgorzata Gersdorf. – „Bo konstytucja jest najważniejszym aktem prawnym w Polsce. Generalnie to jest oczywiste, że powinna być przez sześć lat. I zachowuje się w sposób dzielny” – powiedziała.

Zdaniem socjolog, pod rządami Prawa i Sprawiedliwości Polska staje się krajem autorytarnym. – „Dla demokracji jest jednak ważny podział władzy i ten jest zacierany przez upartyjnianie wszystkiego. Uważam, że PiS powtarza pewne elementy, które były fundamentem bolszewizmu. Z jednej strony, tylko ich cytując, jak oni mówią, że wolność dotyczy sfery tylko prywatnej, a nie publicznej albo kiedy mówią, że dobro i zło to są pojęcia, które można wypełniać różną treścią, albo mówią, że należy dokonać przemiany społeczeństwa, wydobyć coś więcej, to tak właśnie w tym dyskursie bolszewickim było. To jest szokujące, bo nie wiem, skąd to się u nich wzięło” – oceniła.

Odniosła się także do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. – „Znam go długo, ale słabo, jak większość ludzi. Obserwuję go od bardzo wielu lat. To jest jednak taka destrukcja po śmierci brata. Zostawić po prostu wszędzie taką pustynię i brak zaufania absolutnie do ludzi. To jest dla mnie trudne do zrozumienia” – skonstatowała prof. Staniszkis.

Oto brutalny populizm w pełnej odsłonie. A może coś więcej? Oto Krystyna Pawłowicz na Twitterze zamieściła kuriozalny wpis na temat opozycji parlamentarnej.

Takie słowa na temat legalnej opozycji i polskich obywateli jeszcze nie padły z ust poselskich. Skoro jednak w poniedziałek prezes PiS dał sygnał do nowego ataku na opozycję, Krystyna Pawłowicz posłusznie przystąpiła do wykonania zadania. Dowodem tego są jej ostatnie wpisy na Twitterze, coraz bardziej kontrowersyjne.

Ten jednak przebił chyba wszystkie poprzednie. „Bojówki totalnych zrywające spotkania PIS z wyborcami – to przykład faszystowskich metod działania opozycji. Polacy mogą obserwować na żywo przepoczwarzanie się totalnej opozycji w bandyckie, coraz bardziej agresywne gangi. I oni chcą do władzy… Faszyści” – napisała Pawłowicz.

O co właściwie chodzi? Otóz posłance PiS nie spodobały się osoby, które wyrażają swój sprzeciw wobec władzy Prawa i Sprawiedliwości i czynią to z otwartą przyłbicą na spotkaniach wyborczych członków tej partii zadając niewygodne pytania. Panią „profesor” zainspirowały słowa Jarosława Kaczyńskiego. – „Każda opozycja może być groźna, rywalizacja polityczna w demokracji jest czymś normalnym. Niestety nasz przeciwnik to nie jest normalna opozycja, łamie wszelkie reguły i ma potworne poczucie bezkarności. Rzucili przeciwko nam wszelkie możliwe zasoby, podeptali wszystkie zasady życia parlamentarnego, politycznego” – stwierdził prezes PiS. I pogroził: „w Hiszpanii ludzie, którzy wzywali do buntu przeciw demokratycznemu rządowi, siedzą w więzieniach z perspektywą kilkunastoletnich wyroków”.

Za słowami Jarosława Kaczyńskiego i jego akolitów, z Krystyną „Kąsającą” Pawłowicz w awangardzie, mają drugie dno. Otóż szef PiS, jak zauważają publicyści, przypuszczając atak na Sąd Najwyższy zdecydowanie przekroczył polityczny Rubikon. Cytowane wyżej groźby są tego realnym dowodem i ścisłą konsekwencja zarazem. Rzecz w tym, że nie powinny one paść w normalnej sytuacji. A ta, którą mamy obecnie w Polsce nie pozwala już zbyć ich wzruszeniem ramion. Są sygnałem tego, że zaczyna być naprawdę groźnie. Także dlatego, że te groźby można już uznać za karalne.

Żeby nie zapomnieć.

Waldemar Mystkowski pisze o Wałęsie.

Przeciw podkopującemu Polskę PiS-owi stanął Wałęsa i wsparł go Jagger.

Lech Wałęsa, postać za życia historyczna, w podręcznikach historii wyląduje obok Mieszka I, Władysława Jagiełły, Tadeusza Kościuszki i Józefa Piłsudskiego. Jakoś innych naszych bohaterów nie widzę obok, aby mogli emanować światłem jak pierwszy szef „Solidarności”.

Jak w każdym przypadku, bohater jest silny dzięki innym. Bohaterstwo narodowe to dyscyplina zespołowa. Wałęsa jest emanacją nas wszystkich, nas Polaków, którzy mieliśmy aspiracje wyzwolić się ze zniewolenia („zniewolenia umysłów”, jak to trafnie zawarł w metaforze Czesław Miłosz).

Bohaterstwo Wałęsy jest naszym udziałem, zdobyliśmy się na nie, bo mieliśmy takiego, a nie innego lidera. Śmiem go nazwać niemal nieskazitelnym, choć miał jakiś tam grzeszek w młodości i ma w sobie dawkę narcyzmu, aby nie bał się poniesienia odpowiedzialności. Więc wśród innych bohaterów Wałęsa jest niemal krystaliczny i jak to zawsze bywa w podobnych sytuacjach – ma śmiertelnych wrogów.

Mówiąc o Lechu Wałęsie, można ocenić wartość siebie, nas Polaków, a też jego samego. Nie będą to liczby bezwględne, lecz przybliżone, które trzeba mnożyć – jak to bywa w takich wypadkach.

Wałęsa napisał list do Rolling Stonesów i do Micka Jaggera, aby wsparli nas w obronie niezależności sądów. I w tym momencie wartość Wałęsy eksplodowała. Jagger na koncercie powiedział tylko: – „Polska, co za piękny kraj, jestem za stary, by być sędzią, ale jestem dość młody, by śpiewać”.

Tyle. Eksplozja. To może być nawet Big Bang naszego wyzwolenia się spod PiS, wewnętrznego najeźdźcy. Słowa Jaggera cytują największe dzienniki globu i portale, publikują artykuły, które relacjonują, na jakim wrednym zakręcie historii się znaleźliśmy.

Jaką wartość przedstawia owa promocja naszej walki o demokrację w Polsce? Ogromną. Czy Polska Fundacja Narodowa (której nazwa ma zapaszek brunatności) byłaby w stanie za wszystkie setki milionów złotych przebić się z komunikatem o podobnej sile rażenia na globalnym rynku informacji? Oczywiście, że nie.

Albo inny przykład. Rząd PiS wpadł na genialny pomysł, aby opublikować w mediach światowych treść umowy dotyczącej noweli ustawy o IPN, którą tajemnie zawarły pisowska Polska i Izrael. Nie dość, że się ośmieszyli, nie dość, iż Izrael jako strona gwałtownie zaprotestował, to miliony z naszych kieszeni zostały wydatkowane na naszą hańbę.

Lech Wałęsa jest darem, na który zasłużyliśmy, bo jest emanacją tego najlepszego, co Polska posiada i co ceni w nas świat, a obecna władza PiS – czego by się nie dotknęła – zamienia wszystko w zawartość szamba i niestety – strawestuję słowa Mateusza Morawieckiego – tym rynsztokiem podkopuje Polskę. Przeciw temu podkopującemu Polskę rynsztokowi stanął Wałęsa i wsparł go Jagger.

Mam złe wiadomości dla płynącego Morawieckiego w głównym nurcie rynsztoku podkopującym Polskę. W sierpniu na dwa koncerty przyjedzie do Polski Roger Waters, były lider Pink Floyd. On nie chrzani się w komunikatach politycznych – tak mają Brytole. Więc najlepiej dla PiS byłoby odwołać jego koncerty – np. przy wspomożeniu wszelkich stowarzyszeń Matki Boskiej, w opiekę której oddał premier naszą ojczyznę – bo… wartość Wałęsy znowu wzrośnie i to wielokrotnie.

>>>

Post Navigation