Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Trybunał Konstytucyjny”

RozPiSdziaj 2

Sąd Okręgowy w Olsztynie rozpatruje apelację w sprawie, w której w pierwszej instancji orzekał sędzia nominowany przez neo-KRS. Zgodnie z wyrokiem TSUE sąd postanowił sprawdzić, czy ów sędzia spełnia wymogi niezależności i niezawisłości. I nakazał Kancelarii Sejmu dostarczenie wciąż utajnionych list poparcia kandydatów do KRS. Dał tydzień, grozi grzywną

Po wyroku luksemburskiego Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 każdy sąd powszechny i administracyjny w Polsce powinien odmówić stosowania przepisów polskiego prawa, których skutkiem byłaby możliwość rozpoznania spraw sądowych przez sędziów nominowanych przez neo-KRS.

Tak uważa 13 organizacji broniących praworządności w Polsce we wspólnym Stanowisku, w którym wyjaśniają znaczenie i konsekwencje wyroku luksemburskiego Trybunału.

Sąd w Olsztynie właśnie to zrobił, 20 listopada, w dzień po wyroku w Luksemburgu.

Zażądał od szefowej Kancelarii Sejmu Agnieszki Kaczmarskiej przedstawienia oryginałów lub urzędowo poświadczonych odpisów list poparcia sędziów wybranych do neo-KRS, w tym sędziego, który orzekał w pierwszej instancji w sprawie rozstrzyganej przez olsztyński sąd.

Olsztyński sąd przeczytał w 143 punkcie wyroku TSUE, że przy powoływaniu członków neo-KRS mogły wystąpić „pewne nieprawidłowości”. Dlatego żąda dołączenia list poparcia do neo-KRS do akt swojej sprawy, grożąc szefowej Kancelarii grzywną, jeśli ich nie dostarczy.

Wyjaśnijmy po kolei.

Co TSUE wytknął KRS?

W środę 19 listopada TSUE wydał długo oczekiwany wyrok w odpowiedzi na pytania prejudycjalne zadane przez Izbę Pracy Sądu Najwyższego w trzech połączonych sprawach (C-585/18, C-624/18 i C-625/18).

Sednem wyroku TSUE jest to, że organizacja sądownictwa podlega ocenie z niewygodnego dla władz punktu widzenia: czy ma wpływ na niezależność i niezawisłość sądów. Dotyczy to także organów powołujących sędziów. Takim organem jest KRS.

W liczącym aż 172 paragrafy wyroku TSUE przedstawił przekrojowe, rozbudowane i szczegółowe kryteria, na które musi odpowiedzieć sobie sam sąd krajowy (czyli Izba Pracy SN), który zadał pytanie prejudycjalne.

W porównaniu z czerwcową opinią rzecznika generalnego TSUE Jewgienija Tanczewa, który uznał, że zarówno Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego jak neo-KRS nie spełniają wymogów prawa unijnego, był to unik. Ale polskie sądy dostały narzędzie do oceny: szczegółowe kryteria podane przez TSUE, które można zastosować zarówno do oceny Izby Dyscyplinarnej, jak i KRS.

W punkcie 143 TSUE wymienił swoje główne wątpliwości dotyczące neo-KRS:

  • skrócenie kadencji poprzedniego składu KRS,
  • obsadzenie aż 23 z 25 miejsc w KRS przy pomocy sił politycznych, a wreszcie
  • „występowanie ewentualnych nieprawidłowości, jakimi mógł zostać dotknięty proces powoływania niektórych członków KRS w nowym składzie”. TSUE w swoim prawniczo zakręconym języku ma tu na myśli utajnione listy poparcia.

Wątpliwości TSUE istotne nie tylko dla Sądu Najwyższego

Wyrok TSUE  jest istotny nie tylko dla Izby Pracy Sądu Najwyższego, która zadała Trybunałowi pytanie prejudycjalne. Zdaniem ekspertów, zgodnie z wyrokiem TSUE

każdy sąd powszechny i administracyjny w Polsce powinien odmówić stosowania tych przepisów krajowych, które skutkowałyby możliwością rozpoznania spraw sądowych przez sędziów nominowanych przez neo-KRS.

Na efekty wyroku TSUE nie trzeba było długo czekać.

Zastosować się do niego zdecydował właśnie Sąd Okręgowy w Olsztynie, który rozpatruje apelację w sprawie cywilnej dotyczącej niedozwolonych klauzul w umowie kredytowej. To sprawa konsumencka, w której zastosowanie mają dyrektywy unijne.

Sędzia, który wydał wyrok w pierwszej instancji był nominowany przez neo-KRS.

Dlatego sędzia prowadzący sprawę w drugiej instancji 20 listopada 2019 roku wydał zarządzenie wzywające Kancelarię Sejmu do dostarczenia:

  • zgłoszeń oraz wykazów obywateli i wykazów sędziów popierających kandydatów na członków KRS, którzy zostali 6 marca 2018 roku wybrani do KRS przez Sejm;
  • oświadczeń obywateli lub sędziów o wycofaniu poparcia dla tych kandydatów.

Sąd powołał się na art. 248 kodeksu postępowania cywilnego, który nakazuje przedstawić na zarządzenie sądu dokument stanowiący dowód faktu istotnego dla rozstrzygnięcia sprawy.

Redakcja OKO.press otrzymała fragment zarządzenia olsztyńskiego sądu, odnoszący się do tajnych list poparcia, które stały się już symbolem prawnych manipulacji władz PiS.

Język jest trudny, ale warto się wczytać. Sąd postanowił:

„(…) nakazać Szefowi Kancelarii Sejmu Agnieszce Kaczmarskiej przedstawienie oryginałów lub urzędowo poświadczonych odpisów dokumentów

w postaci złożonych w Kancelarii Sejmu w związku z obwieszczeniem Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 4 stycznia 2018 r. o rozpoczęciu procedury zgłaszania kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa wybieranych spośród sędziów (M.P. poz. 10)

zgłoszeń oraz wykazów obywateli i wykazów sędziów popierających kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa,

o których mowa w art. 11a i art.11b ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (t.j. Dz.U. z 2019 r., poz. 84 ze zm.), następnie wybranych do Krajowej Rady Sądownictwa na mocy uchwały Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 6 marca 2018 r. w sprawie wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa (M.P. poza. 276) oraz oświadczeń obywateli lub sędziów o wycofaniu poparcia dla tych kandydatów i przesłanie tych dokumentów do Sądu Okręgowego w Olsztynie celem dołączenia ich do akt sprawy o sygn. IX Ca 1302/19 upr. –

w terminie tygodniowym od doręczenia Kancelarii Sejmu odpisu niniejszego postanowienia – pod rygorem skazania na grzywnę w przypadku nieuzasadnionej odmowy przedstawienia wszystkich wskazanych dokumentów”.

Sędzia, który rozpatruje sprawę w drugiej instancji jest w Sądzie Okręgowym w Olsztynie na delegacji z Sądu Rejonowego. Z informacji OKO.press wynika, że sam sędzia liczy się z tym, że delegacja zostanie mu cofnięta. Sprawa toczy się w trybie uproszczonym, więc prowadzi ją samodzielnie.

Tajne listy poparcia do neo-KRS

Według ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, znowelizowanej w grudniu 2017, pod kandydaturami sędziów starających się o miejsce w KRS, powinno podpisać się co najmniej 25 sędziów.

Zgłosiło się 18 kandydatów, z których Sejm – wbrew Konstytucji – głosami PiS i Kukiz’15 wybrał piętnastu członków Rady.

Podpisów pod kandydaturami nie ujawniono.

Ustawa pozwala na to, by podpisy sędziów powtarzały się pod różnymi kandydaturami. Jest więc możliwe, że cały sędziowski skład KRS, mający reprezentować 10 tysięcy polskich sędziów, wskazała grupa 25 osób.

Możliwe też, że PiS broni się przed ujawnieniem ich nazwisk, ponieważ okazałoby się, że wielu z nich jest powiązanych lub zależnych od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, co dodatkowo osłabiałoby legitymizację KRS.

Batalia o udostępnienie list poparcia toczy się od marca 2018 roku. Ostatecznie 28 czerwca 2019, po skardze Kamili Gasiuk-Pihowicz, posłanki PO-KO, Naczelny Sąd Administracyjny orzekł prawomocnie, że nazwiska sędziów, którzy poparli kandydatów do KRS, są informacją publiczną i nakazał ich udostępnienie.

Kancelaria Sejmu zwlekała jednak z wykonaniem wyroku, tłumacząc, że nadal „trwa zbieranie informacji”.

W lipcu sędzia Maciej Nawacki z KRS zawnioskował do Urzędu Ochrony Danych Osobowych, że ujawnienie tych danych może naruszać prawo.

Kancelaria Sejmu ogłosiła, że prezes UODO Jan Nowak wydał postanowienie, zobowiązujące ją do wstrzymania się od udostępnienia danych sędziów, popierających kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Prezes UODO wszczął postępowanie, które ma wyjaśnić, czy ujawnienie tych danych, jest zgodne z polskim prawem oraz unijnym rozporządzeniem o ochronie danych osobowych (RODO).

W sierpniu grupa posłów PiS skierowała wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Twierdzili, że ustawowy nakaz ujawnienia list poparcia narusza konstytucyjną zasadę zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Wniosek ten uległ dyskontynuacji 11 listopada 2019 roku z powodu upłynięcia VIII kadencji Sejmu. Po tym terminie TK nie rozpatruje już wniosków złożonych tylko przez grupę posłów, a tak było w wyżej opisanym przypadku.

Kmicic z chesterfieldem

W nocy z czwartku na piątek marszałek Elżbieta Witek nie podała w Sejmie wyników głosowania na czterech posłów członków Krajowej Rady Sądownictwa. Jak przyznaje jedna z posłanek na zarejestrowanym przypadkowo nagraniu, przegraliby je kandydaci PiS. „To łamanie zasad parlamentaryzmu. Żądamy ogłoszenia wyników!” – apelowała opozycja. Bezskutecznie

„Oszustwo, oszustwo!” – skandowali politycy opozycji na zakończenie I posiedzenia IX kadencji Sejmu w nocy z czwartku na piątek 22 listopada.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek odmówiła podania wyników głosowania na posłów członków KRS. „Anulowała” je i zarządziła na nowo, choć takiej procedury nie przewiduje Regulamin Sejmu.

Dlaczego? Wszystko przez specjalne maszynki do głosowania, których obsługa nastręczyła trudności części posłów. Po głosowaniu w szeregach PiS zapanował chaos, a do mównicy sejmowej podszedł nawet Jarosław Kaczyński.

„Trzeba anulować, bo my przegramy” – mówi w opublikowanym nagraniu jedna z posłanek PiS, najpewniej Joanna Borowiak.

View original post 6 167 słów więcej

 

RozPiSdziaj

Kmicic z chesterfieldem

W nocy z czwartku na piątek marszałek Elżbieta Witek nie podała w Sejmie wyników głosowania na czterech posłów członków Krajowej Rady Sądownictwa. Jak przyznaje jedna z posłanek na zarejestrowanym przypadkowo nagraniu, przegraliby je kandydaci PiS. „To łamanie zasad parlamentaryzmu. Żądamy ogłoszenia wyników!” – apelowała opozycja. Bezskutecznie

„Oszustwo, oszustwo!” – skandowali politycy opozycji na zakończenie I posiedzenia IX kadencji Sejmu w nocy z czwartku na piątek 22 listopada.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek odmówiła podania wyników głosowania na posłów członków KRS. „Anulowała” je i zarządziła na nowo, choć takiej procedury nie przewiduje Regulamin Sejmu.

Dlaczego? Wszystko przez specjalne maszynki do głosowania, których obsługa nastręczyła trudności części posłów. Po głosowaniu w szeregach PiS zapanował chaos, a do mównicy sejmowej podszedł nawet Jarosław Kaczyński.

„Trzeba anulować, bo my przegramy” – mówi w opublikowanym nagraniu jedna z posłanek PiS, najpewniej Joanna Borowiak.

View original post 6 167 słów więcej

 

Tusk – światowa polska marka

Nie miał konkurencji. Donald Tusk został szefem Europejskiej Partii Ludowej. Spływają gratulacje. Za pośrednictwem mediów społecznościowych złożył je Tuskowi Jean-Claude Juncker, przewodniczący Komisji Europejskiej.

Politycy gratulują Donaldowi Tuskowi nowego stanowiska – szefa Europejskiej Partii Ludowej. W środę zrobił to prezydent Andrzej Duda, a dzień później przewodniczący Komisji Europejskiej.

„Gratulacje mój drogi Donaldzie Tusku po wyborze na prezydenta EPP. W trakcie swojej kariery wiele dałeś Unii i jestem pewien, że nadal będziesz służyć zjednoczonej Europie – tej, która jest mocno oparta na demokracji, praworządności i sprawiedliwości społecznej” – napisał Jean-Claude Juncker.

Tusk zapowiedział, że „teraz, w nowej roli, będzie na realnym froncie walki, będzie uczestniczył w wyborach, kampaniach”. Dodał, że wreszcie może „zedrzeć maskę obiektywnego nudziarza i mówić to, co się myśli”.

Kmicic z chesterfieldem

Europa doceniła Donalda Tuska. Stając do wyborów na szefa europejskiej Partii Ludowej, jako jedyny kandydat, mówił: „Wierzę, że tylko ci, którzy dają ludziom poczucie bezpieczeństwa i jednocześnie przestrzegają praw i wolności, mają prawo sprawować władzę. Jestem gotowy do walki, mam nadzieję, że wy też”

20 listopada 2019 w Zagrzebiu Donald Tusk został wybrany szefem Europejskiej Partii Ludowej. 491 osób było za, 37 – przeciw. Zastąpił na stanowisku Francuza Joseph Daula. Były polski premier jest pierwszym przedstawicielem Europy Wschodniej na czele największej partii politycznej w Unii Europejskiej.

„Stańmy razem na tym najważniejszym polu politycznej bitwy, przeciwstawiając się nieodpowiedzialnym populistom, będąc partią odpowiedzialną i popularną.

Po pięciu latach mam dość bycia głównym europejskim biurokratą. Jestem gotowy do walki, mam nadzieję, że wy też”,

mówił Tusk podczas przemówienia przed głosowaniem.

„Wierzę, że tylko ci, którzy dają ludziom poczucie bezpieczeństwa i jednocześnie przestrzegają praw i wolności, mają prawo sprawować władzę. Pod żadnym pozorem nie…

View original post 4 098 słów więcej

 

Ośmieszanie Polski. Gadzinówka TVP w tym przoduje

– Materiał polskiej telewizji publicznej o „emocjonującej” i „historycznej” pierwszej podróży polskiego obywatela do Stanów Zjednoczonych bez konieczności posiadania wizy został wyśmiany, gdy widzowie zauważyli, że podróżnym był jeden z pracowników stacji – czytamy w depeszy AP. Znalazła się w niej także informacja, że Telewizja Publiczna jest wykorzystywana przez PiS do „trąbienia o sukcesach partii”, a właśnie za jeden z nich zostało uznane przystąpienie Polski do programu bezwizowego.

TVP zaprzeczyło, że materiał był zmanipulowany, nazywając sugestie o ustawce fake newsem oraz tłumacząc, że chciało pokazać widzom, w jaki sposób podróżować bez wiz do USA

– czytamy.

Associated Press wspomniało także o krytyce, jaka spadła na Andrzeja Dudę za to, że oficjalną informację o przystąpieniu Polski do programu bezwizowego przekazał 11 listopada, stojąc ramię w ramię z ambasador USA Georgette Mosbacher. Prezydent złamał w ten sposób protokół dyplomatyczny, zgodnie z którym głowa państwa nie powinna pojawiać się na wspólnych konferencjach z ambasadorami.

Materiał TVP o „pierwszym Polaku bez wizy”

W poniedziałek i wtorek w „Wiadomościach” TVP ukazały się materiały o zniesieniu wiz do USA. Okazało się, że ich bohaterem jest Marcin Bakalarski, były rzecznik PiS w Łowiczu oraz były asystent polityków tej partii: senatora Przemysława Błaszczyka oraz posła Marka Matuszewskiego. Następnie wyszło na jaw, że Bakalarski jest także pracownikiem Telewizji Publicznej. W żadnym z obydwu materiałów nie wspomniano o tym fakcie.

Kmicic z chesterfieldem

Szanowni państwo, trzymajcie się za kieszenie i portfele, bo PiS zaczyna realizować swoje obietnice wyborcze – mówi Izabela Leszczyna o projekcie likwidacji limitu 30-krotności przy składkach ZUS. Koalicja Obywatelska chce w tej sprawie zwołania komisji finansów.

Pierwszy projekt nowej kadencji

PiS wprowadza pierwszy projekt poselski – co oznacza krótszą ścieżkę legislacji – dotyczący likwidacji limitu 30-krotności przy składkach ZUS.

– Około 400 tys. pracowników zatrudnionych na umowę o pracę, ludzi dobrze wykształconych, innowacyjnych, czyli takich, którzy mają szanse sprawić, że polska gospodarka stanie się konkurencyjna i innowacyjna. Oni będą zarabiać mniej – tłumaczyła Izabela Leszczyna z KO.

– Mimo że w kampanii wielokrotnie słyszeliśmy, że tej ustawy nie będzie, pierwsza jest właśnie ta. Dlaczego PiS to robi? Powód jest tylko jeden – do budżetu musi wpłynąć ponad 5 mld zł więcej ze składek, bo budżet nigdy nie był zrównoważony – mówiła Leszczyna.

Szukanie pieniędzy w portfelach Polaków

Projekt zakłada likwidację od 2020 roku górny limit przychodu, do którego płaci się składki na ubezpieczenie emerytalne i zdrowotne. Ten zabieg ma przynieść dodatkowe 7,1 mld zł więcej. PiS potrzebuje…

View original post 1 584 słowa więcej

PiS w odwrocie. Poczynając od Senatu Kaczyński będzie zaznawał klęskę za klęską, aż ucieknie z Polski, jak Janukowycz z Ukrainy

Prof. Tomasz Grodzki został oficjalnym kandydatem partii opozycyjnych na stanowisko marszałka Senatu.

Wszystko wskazuje na to, że następcą Stanisława Karczewskiego na stanowisku marszałka Senatu zostanie – także lekarz z zawodu – prof. Tomasz Grodzki. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna zaprezentował Grodzkiego jako wspólnego kandydata partii opozycyjnych.

Bogdan Klich (senator): Opozycyjna większość w Senacie nie da się podzielić, kupić ani zniszczyć. Nie zawiedziemy naszych wyborców

– Wygląda na to, że prof. Grodzki nieźle się spozycjonował, mówiąc otwarcie jako pierwszy, że PiS próbował go przekabacić i się nie udało – komentuje dziennikarz Tomasz Żółciak (Dziennik Gazeta Prawna).

Marcin Kierwiński (poseł): Symboliczna decyzja wskazująca, ze w polityce liczą się pozytywne wartości, a nie draństwo. Gratulacje!”.

– Przywróci Senatowi godność, szacunek i standardy stanowienia prawa – zapewnia poseł Michał Szczerba (PO).

Przemysław Szubartowicz (publicysta, wiadomo.co): Porozumienie senackie było kluczowe. Dzięki niemu „przygniatające” zwycięstwo PiS przestało być przygniatające, a „klęska” opozycji przestała być klęską. Wszyscy liderzy zyskali, a Kaczyński stracił – pewność hegemonii, większość w Senacie, bezczelność panowania. Oby tak dalej”.

Tomasz Lis (Newsweek): Porozumienie w sprawie prezydium Senatu to bardzo dobra wiadomość – liderzy KO, Lewicy i PSL pokazali, że nie dadzą się rozgrywać PiS-owi i w najważniejszych sprawach potrafią działać razem”.

Reakcje internautów:

Polacy wybrali Senat. Krucha większość opozycji, ale jest. Kandydaci: – Tomasz Grodzki – marszałek, Bogdan Borusewicz – wicemarszałek, Gabriela Morawska Stanecka – wicemarszałek. PiS wygrał wybory do Senatu – Sellin. I takich „sukcesów” życzymy PiS. Koniec chuligaństwa.

To może Karczewski w końcu opuści wille????.

Mnie się podoba. Świeży oddech w Senacie. No i PiS-owi też się spodoba, skoro chcieli przeciągnąć na swoją stronę”.

Kmicic z chesterfieldem

Posłowie KO zaapelowali do prezydenta, aby ten zmienił swoją decyzję i wyznaczył kogoś innego na stanowisko marszałka seniora niż Antoniego Macierewicza. – Wierzę w to, że prezydent Duda, kierując się zgodą w Sejmie i odpowiedzialnością za polską demokrację, tę decyzję zmieni – tłumaczył wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak. Podobne pismo do prezydenta złożyła też Lewica.

Jest czas na zmianę decyzji

Posłowie Koalicji Obywatelskiej wysłali do prezydenta specjalne pismo w sprawie Antoniego Macierewicza, który ma w nowym Sejmie pełnić rolę marszałka seniora.

– Ma pan kolejny raz szansę być prezydentem nie tylko jednej partii, ale wszystkich Polaków. Do tego wymagana jest zmiana tej decyzji. Nie może być tak, że człowiek, który w ostatnich latach szkodzi polskiej racji stanu, jest nominowany na takie stanowisko – mówił Marcin Kerwiński.

Wiele powodów, aby decyzję zmienić

W obszernym, 3-stronicowym piśmie posłowie opozycji argumentują, dlaczego były szef MON nie powinien piastować tej funkcji.

Posłowie przypominają w nim niejasne powiązania Antoniego Macierewicza z obcymi służbami, miliony wydane na komisję smoleńską i budowanie kapitału politycznego na kłamstwie smoleńskim, a także demolowanie polskiej armii.

– Antoni Macierewicz kłamał z mównicy sejmowej o rzekomych “mistralach za dolara”, a teraz…

View original post 1 533 słowa więcej

Macierewicz to hańba dla parlamentaryzmu PL

Kmicic z chesterfieldem

„Jarosław Kaczyński lubi oglądać rodeo i takie rodeo zrobił w Polsce: Macierewicz w Sejmie, a Pawłowicz i Piotrowicz w TK. Pani Pawłowicz jest czynnym, frontowym politykiem i przez ostatnie 4 lata pokazywała nam, jaki ma stosunek do prawa, obywateli, Konstytucji czy koleżanek i kolegów z Sejmu” – powiedział europoseł PO Bartosz Arłukowicz w TVN24.

Według Arłukowicza na tym ma polegać zapowiedziana przez prezesa PiS wymiana elit. – „To jest elita zbudowana przez Jarosława Kaczyńskiego: p. poseł Pawłowicz, wypowiadająca różne straszne słowa, Piotrowicz, prokurator PRL w TK, wcześniej dewastujący polski system prawny i Macierewicz, który skłócił miliony Polaków” – stwierdził.

Przewiduje, że Jarosław Gowin i inni posłowie jego ugrupowania poprą kandydatury Pawłowicz i Piotrowicza do TK. – „Pan Jarosław Gowin wielokrotnie pokazał nam wszystkim, że jest człowiekiem, który z całą pewnością może trafić do podręczników ortopedii, gdyż tak ma giętki kręgosłup. Najpierw mówi, że coś mu się nie podoba, a potem…

View original post 4 116 słów więcej

 

Z PSL do PiS ścieżka przetarta

PiS notorycznego kłamczucha chce zrobić sędzią TK – mówił w Sejmie poseł PO Zbigniew Konwiński i wyliczał te najważniejsze kłamstwa. Zeznania Chojny-Duch posłużyły do złożenia pierwszego zawiadomienia do prokuratury przez komisję śledczą ds. VAT-u. W poniedziałek PiS poinformował, że Chojna-Duch, obok Stanisława Piotrowicza i Krystyny Pawłowicz, będzie rekomendowana na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Kandydatka do TK to “notoryczny kłamczuch”

Elżbieta Chojna-Duch jest prawniczką i byłym wiceministrem finansów w rządzie PO-PSL. Była też głównym świadkiem komisji śledczej w sprawie luki VAT-owskiej. To jej zeznania posłużyły PiS-owskiej większości w komisji do złożenia pierwszego zamówienia do prokuratury.

W poniedziałek PiS poinformował, że jest ona jedną trzech kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego – obok posłów partii rządzącej, Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza.

Po uzyskaniu poparcia większości sejmowej mieliby zastąpić trzech obecnych sędziów TK – Marka Zubika, Piotra Tuleję i Stanisława Rymara, którym kadencja kończy się 3 grudnia 2019 roku.

Zeznań byłej wiceminister finansów nie potwierdzili ani następni świadkowie, ani dokumenty, które są w dyspozycji komisji śledczej.

– Zastanawialiśmy się wtedy, co pani Chojna-Duch otrzyma od PiS-owskiej większości. Chodziły różne plotki, np. że dostanie funkcję w NBP, w Radzie Polityki Pieniężnej. Dziś dowiadujemy się, że ma to być członkostwo w atrapowym TK – mówił w Sejmie na konferencji Zbigniew Konwiński.

“Kłamać trzeba umieć”

Zeznania Elżbiety Chojny-Duch zostały szybko ujawnione. Nie tylko pozostali świadkowie nie potwierdzili jej słów, ale także ministerialne dokumenty przeczą jej zeznaniom.

Po pierwsze, zarzuciła rządowi PO-PSL, że rozszczelnił system podatkowy, znosząc sankcję 30 proc. Sama miała być przeciwna takim rozwiązaniom. – To nieprawda, na kilkunastu dokumentach, które są w posiadaniu komisji, istnieje odręczne jej słowo “akceptuję”. Na dokumentach, gdzie jest mowa o zniesieniu sankcji – mówił Zbigniew Konwiński.

Mijała się z prawdą, gdy mówiła o tym, że nigdy nie spotykała się w MF z doradczą podatkowym. – Znaleźliśmy notatkę z 19 maja mówiącą o takim spotkaniu – wyliczał Konwiński.

Kłamała też w innych kwestiach, jak w sprawie roli doradcy społecznego ministra Rostowskiego, której także nie potwierdzili inni świadkowie.

– Mamy do czynienia z korupcją polityczną – mówił Zbigniew Konwiński – w zamian za kłamstwa przed komisją śledczą postanowiono ją wynagrodzić stanowiskiem w atrapowym TK. Można by powiedzieć: jaki TK, tacy kandydaci do niego.

Kmicic z chesterfieldem

Tym razem list Romana Giertycha nie jest prześmiewczy. Adwokat na Facebooku zamieścił ułożone przez siebie przemówienie, które powinien wygłosić były szef MON po tym, jak „Duda wyznaczył Macierewicza na marszałka seniora Sejmu – „Po prostu zrobił to, co mu prezes kazał”.

Giertych chce, żeby Macierewicz przeprosił na pierwszym posiedzeniu Sejmu nowej kadencji za oszukiwanie Polaków w sprawie katastrofy smoleńskiej. Były szef MON powinien powiedzieć: – „Poruszony wyrzutami sumienia chciałbym przeprosić wszystkich za to, że w pełni świadomy, że straszna smoleńska katastrofa nie była spowodowana żadnym zamachem, łgałem bezczelnie przez wiele lat wskazując, że istnieją dowody na sprawstwo katastrofy, a ich od początku nie było”.

Adwokat przypomina, że rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej musiały „przechodzić koszmar niechcianych ekshumacji”. Podsuwa Macierewiczowi tekst przeprosin: – „W pierwszej kolejności chciałbym przeprosić Rodziny Ofiar Katastrofy za to, że swoją podłością zatruwałem im dzień po dniu i nie pozwalałem odbyć żałoby. Ze łzami w oczach…

View original post 977 słów więcej

 

Duda i kobiety. Żałosny don Juan

Adrian kocha wszystkie kobiety… Widząc tę reklamę pomyślałam, że chodzi o nowy sezon Ucha Prezesa. Występujący w nim prezydent Adrian kocha wszystkie kobiety i swoją żonę, wbrew opinii, że jest gejem. Potem, zobaczyłam kawałek spodni, owłosioną pięść. Adrianem jest męski bokser? Reklama sado-maso, bo pobita kobieta ma ponętne czarne pończoszki i maksymalnie zadartą spódnicę. Obok napis: „Walcz o siebie. Ja to zrobiłam!!” – Karolina Piasecka.

Zrozumiałam, reklama walki z przemocą. Mąż Piaseckiej za dekadę znęcania się nad nią dostał 2-letni wyrok. Radny PiS-u tłukł żonę w imię Boga jedynego, patriarchalnego. Bardzo się cieszę, że Karolina Piasecka wygrała, jest bezpieczna i zarobiła na reklamie. Innego odszkodowania nie dostanie ani jej dziecko. Kat w więzieniu, ofiara nagrodzona, ale problemem jest Adrian.

Aktorkom za otwarte mówienie prawdy, np. Maji Ostaszewskiej oskarżającej PiS o łamanie prawa, „zabiera się reklamy”. Piosenkarkom anuluje koncerty – jak Przybysz, po przyznaniu się do zakazanej aborcji. W tym biznesowym konformizmie, Adrian idzie pod prąd promując kobiecą odwagę, inność. Jego reklama z Grodzką – „Każdy ma prawo być sobą”, super. Reklamowanie rajtuz przez Kuszyńską na wózku, świetne. Ale upozowanie pani Karoliny Piaseckiej i podpisanie tego „Adrian kocha wszystkie kobiety” wygląda rzeczywiście na kabaret, nie z ucha, ale z dupy.

Oczywiście ofiary domowej przemocy mogą nosić bluzkę od stylistki, seksowne pończoszki.

Bite są kobiety biedne i bogate. Gwałcone na randce, przez męża w domu, albo obcego w parku. Adrian ubierając panią Karolinę na plakat reklamowy wiedział, że „nie wolno czepiać się stroju kobiet”. To jest jedno z osiągnięć feminizmu. Jasne, jak czarne pończochy i siostry mogą zarządzać swoim ciałem dowolnie, nie krytykuj ich wyborów.

Nie czepiam się Karoliny Piaseckiej, szacun.

Zastanawiam się nad strategią Adriana. Co reklamuje? Towar? Odwagę? Wspieranie odważnych kobiet? Ty dasz twarz i nogi, my sfotografujemy nasze rajtuzy i twoją historię.

Wbrew pozorom nie jest to reklama społeczna: „Bo zupa była za słona”. Pokazana na niej twarz pobitej kobiety nie reklamowała zupki podliszki czy gorącego kubka. Chociaż sprytny handlowiec, mógłby dodać „Gorąco kochamy kobiety”. I dorzucić kto wyprodukował te świetne cienie pod oczy.

Skatowane niemowlę opatrzone na bilbordach hasłem „Wszystkie dzieci są nasze” i ubrane w pieluszkę z wywalonym logo? Nikt nie ogłasza „Prawdziwe piękno nie tonie”, gdy przy szczątkach samolotu rozbitego nad oceanem pływają drogie kosmetyki. To jednak nie powód, żeby pisać „Nawet śmierć może być piękna”.

Nie wiem co naprawdę kocha Adrian, kasę? Rozgłos? Fajnie, jeżeli robi to z pomysłem. Gorzej, jeżeli miesza seks, przemoc i biznes.

Chciałeś Adrianku pomóc ofiarom przemocy? – Ogłoś, za każdą parę kupionych rajtuz parę złotówek idzie na pomoc dla ofiar przemocy domowej. Do tego zdjęcie Karoliny Piaseckiej, autentyczne jeśli ma ochotę, z siniakiem. I nowe, po wygranej sprawie przeciw oprawcy. Z wyrokiem w ręku – walczcie kobiety o swoje.

Chyba że chodzi tylko o rajtuzy. Wtedy trzeba było pokazać scenę, jak duszona czarnymi pończochami kobieta walczy drąc je i…nic. Są tak wytrzymałe, nawet oczko nie poszło, nie puściło się do widzów.

Kmicic z chesterfieldem

Kiedy w 2015 r. Marian Banaś został wiceministrem finansów, złożył oświadczenie, że nie ma mieszkania w Warszawie. Przydzielono mu więc 35-metrowy służbowy lokal, składający się z pokoju, kuchni i łazienki. Banaś nie płacił za wynajęcie tego mieszkania, pokrył jedynie koszty takie jak czynsz czy opłaty za media.

Z lokalu służbowego Banaś korzystał do końca października tego roku, choć – jak ustalił RMF FM – w marcu 2017 roku kupił sobie mieszkanie w Warszawie. W oświadczeniu majątkowym podał, że ma 40-metrowe mieszkanie.  Jak podaje stacja, znajduje się ono „w atrakcyjnej lokalizacji na strzeżonym osiedlu na Pradze”.

Nie wiadomo dlaczego obecny szef NIK nie opuścił służbowego lokalu po zakupie własnego mieszkania. Banaś nie chciał rozmawiać na ten temat.

– „To kolejna gruba rysa na kryształowym wizerunku szefa Najwyższej Izby Kontroli” – skomentowała te doniesienia Grażyna Kopińska z Fundacji Batorego w rozmowie z RMF FM. Zaznacza, że brakuje przepisów regulujących sytuację, gdy podczas…

View original post 1 372 słowa więcej

 

Kaczyński stracił wszelkie hamulce

Tak naprawdę Trybunału Konstytucyjnego już nie ma. Jest atrapa z dublerami i panią Przyłębską, która kompromituje urząd prezesa Trybunału. Wydawało się, że nic gorszego z TK już stać się nie może – mówi Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, b. minister obrony narodowej. – Pani Chojna-Duch była wiceministrem w rządzie PO-PSL, a zostanie zapamiętana jako osoba, która do zmasakrowanego przez PiS TK została mianowana po tym, jak ochoczo próbowała obciążać swoich kolegów i koleżanki z rządu. Myślę, że nie zasługuje jednak na taką łatkę, która będzie miała przez lata, i bardzo się jej dziwię, że taką decyzję podjęła – dodaje. Rozmawiamy też o wyborach prezydenckich, pytamy, kiedy poznamy kandydata i jak będzie wyglądać kampania.

JUSTYNA KOĆ: Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz kandydatami na sędziów TK. Zaczyna się etap skrajnego upolitycznienia Trybunału?

TOMASZ SIEMONIAK: Tak naprawdę TK już nie ma. Jest atrapa z dublerami i panią Przyłębską, która kompromituje urząd prezesa Trybunału. Wydawało się, że nic gorszego z TK już stać się nie może. Te wskazania pokazują, że PiS idzie absolutnie prowokacyjnym kursem, bo opinia publiczna odbiera te kandydatury jako skrajnie polityczne i wyraziste. Szczególnie to dotyczy skompromitowanego prokuratora stanu wojennego i członka egzekutywy PZPR, pana Piotrowicza. Dopiero co nie uzyskał zaufania wyborców PiS-u i nie wszedł do Sejmu, a teraz ma zostać sędzią TK. Wydaje się, że PiS i prezes Kaczyński stracili wszelkie hamulce i postanowili przetestować opinię publiczną. Warto przypomnieć, że jednak

MANDAT PIS-U JEST INNY, NIŻ PRZED WYBORAMI, O CZYM ŚWIADCZĄ STRATA SENATU I LICZBA GŁOSÓW ODDANYCH NA PIS – MNIEJSZA, NIŻ NA POŁĄCZONE SIŁY KO, PSL I LEWICY.

Spodziewał się pan takiego ruchu?
Chyba nikt się nie spodziewał czegoś takiego. Ogromne oburzenie nawet tych, którzy sprzyjają zazwyczaj PiS-owi pokazuje, że coś jednak pękło, puściły jakieś hamulce. Prezes Kaczyński najwyraźniej uważa, że wszystko mu wolno.

Ryszard Terlecki tłumaczył, że to są co prawda politycy, ale byli, a pan Piotrowicz ma komunistyczną przeszłość, lecz swoimi czynami zmazał tamte złe uczynki.
To tylko pokazuje po raz kolejny podwójne standardy w PiS-ie. Swój komunista jest dobrym komunistą, jak właśnie Piotrowicz, mimo że to postać całkowicie skompromitowana: prokurator stanu wojennego. Chciałbym wierzyć w to, że prezydent Duda, który uwielbia wygłaszać przemówienia podkreślające swój własny antykomunizm i stosunek do PRL, odmówi przyjęcia ślubowania, tak jak odmówił przyjęcia ślubowania od legalnie wybranych sędziów do TK 4 lata temu. To też ogromna próba dla prezydenta, czy ma cokolwiek do powiedzenia.

ZDJĘCIE Z WRĘCZANIEM NOMINACJI PIOTROWICZOWI BĘDZIE DLA NIEGO KOMPROMITUJĄCE I BĘDZIE WRACAĆ W KAMPANII PREZYDENCKIEJ KAŻDEGO DNIA.

Co jako opozycja możecie w tej sytuacji zrobić, oprócz głosowania przeciw kandydaturom?
Trzeba przekonywać Polaków, że to są fatalne nominacje i na pewno zrobimy wszystko w debacie publicznej czy w trakcie procedury parlamentarnej, żeby to udowodnić. Trzeba zatrzymywać PiS przed złymi czynami i naturalnym krokiem do tego jest to, aby wybrać władze w Senacie; może w przypadku sędziów TK akurat Senat nie będzie mógł wiele zrobić, ale w innych sytuacjach już tak. Kolejnym naturalnym ruchem powinna być wygrana w wyborach prezydenckich.

W MAJU ROZSTRZYGNIE SIĘ, CZY TO PIOTROWICZE BĘDĄ RZĄDZIĆ POLSKĄ, CZY UCZCIWI OBYWATELE.

Skoro jesteśmy przy wyborach prezydenckich, to kiedy poznamy kandydata Koalicji Obywatelskiej?
W najbliższych dniach zarząd krajowy PO będzie dyskutować na temat tego, jaki przyjmujemy kalendarz działania. Jest też potencjalna kandydatura Donalda Tuska, który na początku grudnia kończy przewodniczenie Radzie Europejskiej. Odczuwając presję kalendarza mogę powiedzieć, że mamy dwóch lub nawet więcej dobrych kandydatów. I czy to będzie Donald Tusk, Małgorzata Kidawa-Błońska, Rafał Trzaskowski czy Radosław Sikorski, to są to wszystko osoby, które są w stanie wygrać z prezydentem Dudą. Teraz powinniśmy zbadać i dokładnie przeanalizować, która kandydatura ma największe szanse, być może przeprowadzając prawybory, i wówczas ruszyć. Zgadzam się oczywiście z tym, że kandydaci powinni już pracować wśród wyborców.

CZY BĘDZIE TO DONALD TUSK, KTÓRY JEST OSOBĄ POWSZECHNIE ZNANĄ, CZY MAŁGORZATA KIDAWA-BŁOŃSKA, KTÓRA W ZNAKOMITYM STYLU WYGRAŁA WYBORY W WARSZAWIE – ZOBACZYMY, TO SĄ NA PEWNO MOCNI KANDYDACI Z DOBRĄ POZYCJĄ DO ROZPOCZĘCIA KAMPANII WYBORCZEJ. NIE WIDZĘ POWODÓW DO AŻ TAKIEJ NERWOWOŚCI.

Władysław Kosiniak-Kamysz już zapowiedział swój start w wyborach i przekonuje, że jest jedynym kandydatem, który może odebrać głosy prezydentowi Dudzie.
To kandydat PSL i ta partia ma pełne prawo wystawić swojego kandydata. 4 lata temu PSL wystawił pana Jarubasa, teraz chce Kosiniaka-Kamysza. Szanuję Władysława Kosiniaka-Kamysza, byliśmy razem w rządzie, ale jest to kandydat PSL, a my pracujemy nad wyłonieniem kandydata KO. W różnych sondażach to kandydaci KO osiągają najlepsze notowania i dają największą rękojmię pokonania prezydenta Andrzeja Dudy.

LICZĘ NA TO, ŻE OPOZYCJA BĘDZIE WSPÓŁPRACOWAŁA W II TURZE,

natomiast nie chcę komentować kandydatów innych czy mówić, kogo kto ma wystawiać. Na pewno KO powinna mieć swojego kandydata, który wywodzi się z tego środowiska.

Wróćmy do nominacji do TK. Trzecią osobą nominowaną przez PiS do TK jest Elżbieta Chojna-Duch. To nagroda za krytyczne, także nieprawdziwe, co później ujawniły media, słowa o Donaldzie Tusku podczas posiedzenie komisji vatowskiej?
Chciałbym wierzyć, że tak nie jest i bardzo się dziwię pani Chojnie-Duch, że taką nominację przyjmuje, bo trudno uniknąć wrażenia, że to jest właśnie zapłata za takie zachowanie.

Pani Chojna-Duch była wiceministrem w rządzie PO-PSL, a zostanie zapamiętana jako osoba, która do zmasakrowanego przez PiS TK została mianowana po tym, jak ochoczo próbowała obciążać swoich kolegów i koleżanki z rządu. Myślę, że nie zasługuje jednak na taką łatkę, którą będzie miała przez lata i bardzo się jej dziwię, że taką decyzję podjęła.

Prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że podpisze ustawę zaostrzającą prawo aborcjyjne. To zapowiedź sporu ideologicznego w kampanii wyborczej?
Sądzę, że to jest wypowiedź, która ma wzmocnić prezydenta Dudę z prawej strony.

TO SZUKANIE POPARCIA KOŚCIOŁA I PRÓBA PRZENIESIENIA ODPOWIEDZIALNOŚCI NA WIĘKSZOŚĆ SEJMOWĄ,

bo te kwestie, co do których episkopat wzywał, aby je załatwić, nie zostały załatwione. Nie było takiego projektu, zatem prezydent mówi dziś o czymś, czego nie ma, i nikt nie zapowiada, że taki projekt złoży. W mijającej kadencji PiS był jednak w tej kwestii wstrzemięźliwy. Być może prezydent obawia się Korwin-Mikkego czy innego kandydata z prawej strony, dlatego odbieram ten ruch jako czysto polityczny.

Kmicic z chesterfieldem

W wieku 13 lat Kasia przeszła przez piekło – przez kilkanaście miesięcy była przetrzymywana, bita i gwałcona przez księdza. Po latach wywalczyła odszkodowanie, jednak zakon złożył skargę kasacyjną do SN. Wyrok zapadnie w grudniu, a w składzie sędziowskim zasiadają sędziowie z nadania neo-KRS. Podpisz petycję – Sędziowie w togach, nie sutannach!

„Domagamy się dla Katarzyny i pozostałych ofiar pedofilii w kościele sprawiedliwych procesów i składów sędziowskich, które zagwarantują bezstronność procesu.

Upolityczniony skład orzekający nie gwarantuje, że Katarzynę spotka sprawiedliwe traktowanie i budzi obawy, że niesprawiedliwym wyrokiem zostanie ukarana za to, że odważyła się mówić o swojej krzywdzie i dochodzić praw na drodze sądowej”,

pisze w petycji do Sądu Najwyższego i Towarzystwa Chrystusowego Agnieszka Ziółkowska, poznańska aktywistka.

Pod petycją podpisało się już ponad 2 tys. osób.

„Inna szkodliwość przestępstwa”

Chodzi o sprawę Katarzyny, którą ksiądz z Towarzystwa Chrystusowego przetrzymywał i gwałcił przez kilkanaście miesięcy, gdy miała 13 lat. Nikt nie reagował…

View original post 2 873 słowa więcej

 

Państwo wyznaniowe?

Tomasz Sekielski o interwencji policji w kościele w Bełchatowie po tym, jak w czasie mszy nastolatek wypluł hostię do kieszeni.

Policja przyjechała do parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Bełchatowie po wezwaniu jej przez księży. Duchowni zarzucili nastolatkowi profanację hostii. 13-latek bronił się, że wypluł komunię, ponieważ bolał go ząb.

– Bezprawie państwa wyznaniowego. Na jakiej podstawie interweniowała policja w dodatku w stosunku do dziecka? To jest już przemoc religijna państwa nawiedzonego otępieniem władzy. Następnym razem zadzwońcie do mnie, wezwę pogotowie psychiatryczne co najmniej do księdza i komendanta policji – wypowiada się płk Adam Mazguła.

– Gdyby policja tak sprawnie reagowała na przypadki krzywdzenia dzieci w Kościele, jak na przypadek, gdy 13-latek wypluł hostię… – mówi dziennikarka Żaneta Gotowalska (Gazeta Wyborcza).

Egon Olsen (radca prawny): „W 1678 r. w Vernířovicach na Morawach zauważono, jak niejaka Marie Schuhová wyjmuje komunię z ust i chowa do modlitewnika. Kobieta została aresztowana, oskarżona o czary, skazana i spalona na stosie. Historia powtarza się w 2019 roku w Bełchatowie”.

Komentarz Sekielskiego 

6 miesięcy od premiery Tylko Nie Mów Nikomu. NIKT, dosłownie NIKT z Kościoła nie zgłosił chęci kontaktu/pomocy/zadośćuczynienia ŻADNEJ Z OFIAR, które opowiedziały w filmie swoją historię. Nie znalazł się nawet jeden duchowny… A teraz ścigają dziecko wypluwające opłatek… Polski Kościół AD 2019… Gdzie my k.. żyjemy?

Reakcje internautów:

Niech mi ktoś powie, że kościół to droga do Boga … Jeśli jest jakiś Bóg i jakieś niebo, to tenże Bóg, w tymże niebie, patrząc na tąże żałosną instytucję, zwija się z bólu i zażenowania…”.

Dziw, że żadnej reakcji, z żadnej strony. A do 13-latka, który ponoć wypluł hostię, policja od razu przyjechała. To już jakaś komedia się robi”.

„To właśnie jest kościół polskokatolicki pod rządami pisu, który rozpościera nad pedofilami w sukienkach parasol ochronny”.

Kmicic z chesterfieldem

Aż dwie trzecie wyborców KO chciałoby jednego opozycyjnego kandydata w I turze wyborów prezydenckich. Lewica i PSL niewiele ustępują w tym entuzjazmie. Analiza wyników wyborczych wskazuje, że to wariant raczej nieracjonalny, ale wyraża marzenie, byśmy „wszyscy razem” odsunęli Dudę od prezydenckiej godności [SONDAŻ OKO.PRESS]

W październikowym sondażu Ipsos badaliśmy pojedynek kilku kandydatów opozycji z Andrzejem Dudą w I turze. Sprawdzaliśmy, kto na opozycji ma największy negatywny elektorat,  co może decydować o wyniku II tury. Ale zapytaliśmy też o inny wariant wyborczy:

Czy wolał(a)by Pan/Pani, żeby opozycja: Koalicja Obywatelska, Lewica oraz Polskie Stronnictwo Ludowe wystawiły w pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2020 r. jednego wspólnego kandydata czy też każde z ugrupowań własnego?

Okazało się, że:

  • 44 proc. badanych opowiedziało się za wspólnym kandydatem;
  • 44 proc. stwierdziło, że każde z trzech ugrupowań powinno wystawić swojego kandydata;
  • 12 proc. nie miało zdania.

Wśród kobiet wyraźnie wygrywa koncepcja jednego kandydata/kandydatki w pierwszej turze (50…

View original post 3 006 słów więcej

 

Post Navigation