Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Unia Europejska”

PiS Martyniukiem zabija polską kulturę i sztukę

Prof. Jan Hartman przestrzega przed kulturą szajsu, jaką propaguje rządzący PiS.

Kultura wysoka jest w zaniku. Nie ceni się najwybitniejszych Polaków, w tym noblistkę Olgę Tokarczuk, na którą odbywa się zbiorowe pisowskie plucie.

Tak samo byłoby z innymi noblistami, gdyby dzisiaj żyli. Kaczyński i jego ferajna popluliby gorszym sortem, mordami zdradzieckimi na Marię Curie-Skłodowską, na Sienkiewicza, Reymonta, Miłosza, Szymborską.

PiS za swoim prezesem wyznaje kulturę plwociny i zakłamanie katolickie.

Trwający od kilku lat, a ostatnio przybierający groteskowe rozmiary państwowy kult tzw. disco polo, który lękają się krytykować autorytety liberalno-lewicowe, to wyraz najgłębszej degrengolady moralnej i intelektualnej elit. Udając, że wszystko jest w porządku, bo wszelkie gusta zasługują na akceptację, wspięliśmy się na szczyty zakłamania i ogłupienia.

Stąd można już tylko skoczyć w przepaść. Jeśli elity się nie opamiętają, za kilka lat polskie społeczeństwo zostanie zdekapitowane. Pozbawione głowy, stanie się tylko szarym, bezkształtnym cielskiem, bezmyślnie trawiącym i wydalającym, od czasu do czasu pobudzanym niskimi podnietami seksualnej rytmiczności chamskich przyśpiewek, faszystowskimi tromtadracjami cynicznych uzurpatorów dzierżących władzę oraz rzewnymi podróbkami świętości i mysterium tremendum, serwowanymi przez speców od biznesu religijnego.

(…)

To, że dla celów propagandowych Kurski sprzeniewierza publiczne pieniądze i wypacza ideę kulturowej misji mediów publicznych, to jedno. O wiele gorszy jest ten obłudnie przymilny protekcjonalizm względem gawiedzi, który pod pozorami szacunku i tolerancji jest niczym innym jak ponowionym gestem klasowego poniżenia i wykluczenia. Niechaj prostacy siedzą sobie w swych kulturowych norach, jak zwierzęta w rezerwatach. Niechaj piją wódkę, tłuką się, wrzeszczą wulgarne słowa i tańczą disco polo. To wszak ich „kultura”. Taką mają „tradycję”. Będziemy im jeszcze dogadzać, hołubić ich, żeby czuli się tym pewniej.

Niech się chamstwo i prostactwo panoszą – bylebyśmy je mieli pod kontrolą i na swoje usługi. Poklepany po plecach, wódką napojony i disco polo ubawiony, propagandą ogłupiały i podniecony lud będzie pośród igrzysk i walającego się po ziemi chleba wznosił pijackie okrzyki na cześć panów. I nie skapnie się, w co tu się gra. Ciemny lud kupi Zenka Martyniuka, a razem z nim Jacka Kurskiego, Andrzeja Dudę i Jarosława Kaczyńskiego. I o to chodzi. Za to się płaci judaszowe srebrniki prezesowej wypłaty.

Cały wpis Jana Hartmana tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Polska przez PiS została zdegradowana w Unii Europejskiej, to B klasa, podrzędność. Jest w tym zamysł Jarosława Kaczyńskiego, wymiksować kraj z Europy, zwalić na innych: na Brukselę, Berlin, Paryż, aby chwycić naród za mordę.

Damy się?

Rok 2020 będzie ciężki dla Europy, przewidują dziennikarze POLITICO. Wśród przykładów podają możliwy kryzys finansowy, zaostrzającą się globalną wojnę handlową i coraz gwałtowniejszy konflikt w Iranie. Ale zapowiadają też ostrą walkę o wdrożenie unijnej agendy w obronie klimatu, w której Polska wskazana jest jako główny hamulcowy oraz ostrzegają, że stosunki Warszawy z Brukselą znalazły się „w punkcie zwrotnym”.

(…)

Pomimo wygranej w wyborach parlamentarnych w ubiegłym roku, PiS czeka walka o polityczne być albo nie być w tegorocznych wyborach prezydenckich. Prezydent Andrzej Duda, sprzymierzeniec PiS, prowadzi w sondażach opinii publicznej, ale polskie prezydenckie rywalizacje już zaskakiwały w przeszłości.

Jeśli Duda przegra, to radykalne zmiany wprowadzane przez lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego zostaną zablokowane, niwecząc jego…

View original post 710 słów więcej

 

Gadzinówka w TVPropaganda

#TVpropaganda

Paski grozy dyktowane przez telefon, zamykanie korytarza na czas wizyty Jarosława Kaczyńskiego i wysyłanie dronów nad domy wrogów Jacka Kurskiego – to obraz telewizji publicznej za rządów PiS, który wyłania się z książki „TVPropaganda. Za kulisami TVP”, napisanej przez byłego pracownika Mariusza Kowalewskiego. Oto lista 10 cytatów, które pokazują absurdy rządowej stacji

1. JAK PIS DYKTUJE TVP LISTĘ GOŚCI

Dużo w tej sprawie miała do powiedzenia centrala PiS, która wybierała sobie, z kim ich przedstawiciel chce się spotkać w studiu, a z kim nie. Całkowity zakaz był na Michała Szczerbę, posła Platformy Obywatelskiej. Obawiano się, że parlamentarzysta może w telewizji zrobić jakiś happening. Podobnie było z Marcinem Kierwińskim. Na jego obecność nie godził się PiS, więc poseł PO nie był zapraszany.

2. JAK TVP POMPOWAŁA JAKIEGO I INNYCH KANDYDATÓW PIS

W 2018 roku najważniejsze dla PiS były wybory samorządowe. Jednym z głównych elementów wykorzystywanych przez partię rządzącą podczas kampanii miała być telewizja publiczna, w tym kanał informacyjny TVP Info. PiS miał wybory samorządowe wygrać i odbić opozycji ostatnie bastiony jej władzy. Najważniejsza była Warszawa, gdzie postawiono na Patryka Jakiego, wtedy wiceministra sprawiedliwości. Stacja TVP Info była do dyspozycji działaczy PiS 24 godziny na dobę. Wystarczyło, że organizowali jakąkolwiek konferencję, kamery telewizji już tam były. Koszty nie grały żadnej roli.

3. JAK TVP PRZYJMUJE JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO

Prawdziwy popłoch panował w TAI, kiedy się okazywało, że ma przyjechać Jarosław Kaczyński, prezes PiS. W dniu, kiedy zjawiał się na Placu, było jak w tej anegdocie, kiedy wojsko przed przyjazdem sekretarza malowało trawę na zielono.

(…) O to, by nikt prezesowi PiS nie zakłócał spokoju, dbała ochrona budynku, która na godzinę przed jego przyjazdem porządkowała teren. (…) Z taką pieczołowitością nie podejmowano nawet premiera Mateusza Morawieckiego.

Nie wiem, czy Kurski przyjeżdżał z Kaczyńskim, czy po prostu czekał na niego na dziedzińcu TAI, ale do budynku zawsze wchodzili razem. Przy obu szybko pojawiali się Olechowski i Gajewski. Skakali wokół prezesa PiS jak ratlerki wokół swojego pana, czekając, aż ten ich pogłaszcze, czy rzuci im kość. Jeszcze wcześniej sekretariat TAI zamawiał catering. Nic wymyślnego. Kanapki, jakieś przekąski i owoce. Po każdym wywiadzie w studiu Kaczyński zapraszany był do gabinetu Olechowskiego. Nie bawił w nim długo.

Sam wywiad zawsze był nagrywany. Kaczyński – właściwie jako jedyny z polityków – mógł liczyć na to, że TVP nie puści jego wywiadu na żywo. Nad wszystkim osobiście czuwał Jacek Kurski.

4. JAK TVP OCENZUROWAŁA ŚMIERĆ KORY

W TVP nawet śmierć mogła być uważana za zdarzenie polityczne. Tak było 28 lipca 2018 roku, kiedy zmarła Olga Jackowska. Popularna „Kora” chorowała na raka. Jej śmierć, mimo że spodziewana, przyszła nagle. Odeszła wielka artystka, na której twórczości wychowały się całe pokolenia. Bez wątpienia było to wydarzenie dnia. Nie sposób było o tym nie mówić.

(…) Nagle kazano wszystko odwołać. Zaproszeni wcześniej goście byli informowani, że nie wystąpią tego dnia w programach. Nie wiem, czym to tłumaczono, ale po godzinie 14 wszystkich artystów odwołano. Na TVP Info zostały tylko krótkie informacje o śmierci „Kory”. Nie rozumiałem tej decyzji. Zresztą tak samo jak zespół przygotowujący program. Dyrekcja nie tłumaczyła zmiany decyzji. Po prostu nagle dostałem telefon, że muszę zmienić gości w Minęła 20.

5. JAK TVP ZMIENIAŁA PROGRAM POD HARMONOGRAM PIS

W emisji przeszkadzały konferencje, a nawet msza, na której odczytywano list od Jarosława Kaczyńskiego. Nie żartuję! 17 czerwca 2018 roku w Suwałkach odbywały się uroczystości związane z obławą augustowską. Kulminacyjnym punktem uroczystości była msza święta, na której wiceminister Jarosław Zieliński miał odczytać list od Jarosława Kaczyńskiego. Start programu Z bliska został opóźniony. Weszliśmy na antenę, dopiero jak Zieliński skończył czytać list Kaczyńskiego.

6. JAK W TVP PRACUJĄ PEREIRA I RYBICKI

Samuel (Pereira) i Michał (Rybicki) mieli dość specyficzny tryb pracy. Przychodzili do redakcji na chwilę przed kolegium TAI o godzinie 11. Byli na Placu do 16.00, najwyżej do 17.00. Najczęściej siedzieli w gabinecie Pereiry. I stamtąd wydawali polecenia. W sumie to Samuel je wydawał.

Michał najczęściej zajmował się przeglądaniem YouTube’a albo słuchaniem muzyki. Owszem, na samym początku ich przygody z portalem zdarzało się, że Rybicki prowadził wydania, ale zawsze robił wszystko, by z nich jak najszybciej zejść. Nie był w stanie zlecić dziennikarzom tematów, nie umiał umieszczać materiałów na stronie. Wyglądało to dosyć zabawnie, kiedy patrzyło się z boku na nieporadność szefa wydawców.

(…) Później na Placu znaleźliśmy wypełnioną przez Rybickiego deklarację członkostwa w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich. Nieskończone studia teologiczne, wykształcenie średnie, doświadczenie pracy w mediach – żadne.

7. JAK TVP OCENZUROWAŁA MATERIAŁ O UCHODŹCACH

Podobnie zmanipulowano materiał obrazujący wielki marsz uchodźców z Ameryki Południowej do USA. Przekazy, które m.in. od Agencji Reutera otrzymywały wówczas stacje z całego świata, pokazywały masy ludzi wraz z dziećmi, które chcą się dostać do Stanów Zjednoczonych.

– Było tam mnóstwo dzieci. Dostaliśmy polecenie przygotowania materiału o tym, co się dzieje w Meksyku, gdzie ta fala uchodźców dotarła. Mieliśmy jednak zakaz pokazywania dzieci, bo one budzą empatię, a imigranci są według TVP źli – opowiadał autor materiału.

8. JAK TVP TWORZY „PASKI GROZY”

Kiedy Kuczkowski (zastępca dyrektora TAI do spraw kanału TVP Info – red.) nie radził sobie z wymyślaniem treści, prosił o pomoc Olechowskiego. Zdarzało się jednak, że ani jednego, ani drugiego nie było w pracy na Placu. Tak bywało najczęściej w soboty lub niedziele. Wtedy paskowi otrzymywali od nich dyspozycje przez telefon. Dzwonił Kuczkowski i kazał napisać jedną informację. Po czym dzwonił Olechowski i zmieniał to, co kazał szef newsroomu. Powstawał chaos, którego nikt nie był w stanie opanować.

9. JAK TVP PRÓBOWAŁA ZASTRASZYĆ DZIENNIKARZY

13 kwietnia 2018 roku Gajewski kazał mi znaleźć adresy Tomasza Lisa i Roberta Felusia, wtedy naczelnego „Faktu”. Początkowo myślałem, że biuro prawne TVP ma problem z ustaleniem tych danych do pozwu, tym bardziej że takie samo polecenie dostałem od asystenta jednego z dyrektorów z Woronicza. Szybko wyszło na to, że adresy potrzebne są telewizji zupełnie do czegoś innego.

– Musimy wysłać drona nad dom Tomasza Lisa – zakomunikował mi Gajewski.
– Po co?
– Musimy wysłać, tak by zobaczył, że się nim interesujemy.

10. JAK TVP CENZURUJE WOŚP

Jedna z matek, której maluch czekał na przeszczep, wskazała nam jako idealnego gościa prof. Piotra Burczyńskiego, kardiochirurga dziecięcego z Warszawy. Miał opowiadać o problemach z transplantacją wśród najmłodszych. Ale Burczyński miał jedną skazę – był wiceprezesem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, z którą telewizja kierowana przez Jacka Kurskiego była skonfliktowana.

Gajewski na informację o profesorze jako proponowanym gościu studia Z bliska odpisał krótko:
„Won”.

Kmicic z chesterfieldem

Jacek Sasin zaliczył właśnie trudne spotkanie z rzeczywistością. W listopadzie mówił: nie będzie żadnych podwyżek cen prądu. W połowie grudnia zmienił ton: ewentualne podwyżki wszystkim zrekompensujemy. Tuż przed nowym rokiem o rekompensatach zapomniał. Mamy nową opowieść: podwyżki są, ale niskie

Nietrudno więc się dziwić, że Sasin o rekompensatach przestaje opowiadać. Szczególnie że w Polsce ceny prądu należą do najniższych w Europie i podwyżki są nieuniknione – ceny uprawnień do emisji CO2 są w tej chwili pięciokrotnie wyższe niż jeszcze trzy lata temu, a polska energetyka jest oparta na węglu.

Polski rząd nie ma do dyspozycji tak dużego budżetu, aby w nieskończoność subsydiować rachunki za prąd.

Więcej o podwyżce prądu i Sasinie >>>

  • Ten uczciwy to oczywiście marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki. Tak szczuje gadzinówka TVP.

W Polsce mamy teraz bardzo bolesny, dojmujący, jaskrawy splot dobra i zła.

TO PRZESŁANIE ŚWIĄTECZNE JEDNAK TROCHĘ ŁAGODZI OBYCZAJE, CHOĆ NIE ZAWSZE, SKORO PIS-OWSKI TROLL, PANI KRYSTYNA PAWŁOWICZ, W OKRESIE ŚWIĄTECZNYM…

View original post 915 słów więcej

 

Dyletanctwo PiS. Mocny wpis Giertycha

„Osamotnieni” – mocny wpis mec. @GiertychRoman o dyletanctwie PiS i położeniu Polski.

O fałszerstwie Putina >>>

Kmicic z chesterfieldem

Wybitny konstytucjonalista prof. Tomasz Tadeusz Koncewicz pisze o zaletach obowiązującej konstytucji, gdyby ją zmieniono, to tylko na gorsze w obecnej sytuacji politycznej.

Za Konstytucją z 1997 roku warto codziennie oddawać swój głos i ją praktykować. Musimy pamiętać, że ta Konstytucja nam Polakom się po prostu udała. Nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej.

Cały tekst prof. Koncewicza tutaj >>>

Kapitalny esej Piotra Gajdzińskiego o politycznym gangsterze, o tym jak w Polsce instalowany jest zamordyzm.

Im większy polityczny gangster, tym głośniej krzyczy o patriotyzmie, godności, narodowych krzywdach i wrogach ojczyzny, próbujących za zagraniczne srebrniki zatrzymać marsz ku świetlanej przyszłości. Ta retoryka w sprzyjających okolicznościach jest skuteczna, bo duże grupy społeczne zawsze czują się obdarte z godności, zlekceważone i skrzywdzone. Wystarczy tylko podpalić ogień

Esej Gajdzińskiego tutaj >>>

Politycy niemal wszystkich niemieckich partii krytycznie oceniają przyjętą w Polsce nową ustawę dyscyplinującą sędziów i domagają się od Brukseli wyciągnięcia konsekwencji.

Cały news o izolowaniu Polski pisowskiej od unijnych pieniędzy. Nie…

View original post 105 słów więcej

 

PiS powoduje śmiech na sali

„Ciągle wytyka się nam, że Polska to robi źle, że Polska tamto robi źle. Mam wrażenie, że to jest nagonka na Polskę” – Elżbieta Rafalska (PiS). A my ciągle wytykamy władzy błędy, ale czasem brak nam słów. Dlatego z najbardziej kuriozalnych wypowiedzi robimy memy. Nie chodzi jednak o nagonkę – śmiech pomaga nam przetrwać nonsensy produkowane przez polityków

W 2019 roku opublikowaliśmy prawie 120 memów* i infografik. Część z nich powstała, aby szybko poinformować Czytelniczki i Czytelników o ważnych wydarzeniach, lub by zachęcić do lektury konkretnego tekstu. Zdecydowana większość to jednak fragmenty wypowiedzi polityków opatrzone naszym krótkim komentarzem. Wypowiedzi tak kuriozalnych, że zmemowanie ich i wrzucenie na nasz profil na facebooku wydało nam się najodpowiedniejszą reakcją.

Styczeń:

Prezydent Duda wyraził niepewność, my byliśmy zdumieni:

Prezydent Andrzej Duda, wybitny klimatolog.

702
634
1.210

My również bardzo byśmy tego chcieli, mamy jednak wątpliwości czy w tym kierunku zmierzają władze:

“Szef rządzącej partii politycznej uczestniczy w negocjacjach biznesowych w imieniu spółki, której formalnie nie jest szefem. (…) Odmawia w imieniu spółki, której nie jest szefem, zapłaty za wykonane usługi na rzecz tej spółki, polegające m.in. na tworzeniu podmiotów gospodarczych ukrywających prawdziwego inwestora – czyli spółkę, w imieniu której występuje polityk rządzący Polską”. (Michał Danielewski, “Gazeta Wyborcza”)

301
110
488

Luty:

Nowy Miron Białoszewski? Nie, Jarosław Kaczyński bawi się słowotwórstwem:

Jednak nie dinozaur

153
53
75

To byłby najszybszy fact-checking Oka, ale mieliśmy kilka innych do zrobienia.

To byłby najszybszy fact-checking Oka

293
332
679

Marzec:

Joachima Brudzińskiego przepis na sukces finansowy:

Prawdziwe poświęcenie

848
260
1.037

Kwiecień:

Czytelniczkom i Czytelnikom złożyliśmy w tym roku zaangażowane życzenia.

Życzymy:
👉 nauczycielom – determinacji;
👉 strajkowi szkolnemu – zwycięstwa;
👉 społecznościom szkolnym – by szanować nawzajem swoje wybory;
👉 uczniom – by edukacja stała się sensowniejsza;

Mehr anzeigen

1.603
44
746

Wielokrotnie pisaliśmy o tym, że w Polsce prawo do strajku jest fikcją. Patryk Jaki chętnie wprowadziłby do tej fikcji wątki fantastyczne.

335
470
455

Maj:

Film braci Sekielskich wielu osobom zepsuł humor.

Prymas Wojciech Polak dziękuje za film, tymczasem kościelny jastrząb rozbraja szczerością…

1.084
1.532
4.431

Zastanawialiśmy się, kogo dotyczy wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego. Nadal nie mamy pewności.

Jak sądzicie, o kim mówi prezes Kaczyński?

1.228
553
559

Czerwiec:

Elżbieta Witek ujęła nas szczerością.

Policja, straż pożarna, straż graniczna, Służba Ochrony Państwa z pewnością również wiele się nauczą.

409
739
1.005

Jak ustaliło OKO.press, w latach 2015-2018 Fundacja Niezależne Media Tomasza Sakiewicza otrzymała z odpisu podatkowego w sumie 496.414 zł. Gdzie trafiają te pieniądze? Bianka Mikołajewska przeprowadziła dziennikarskie śledztwo.

1% podatku miał trafiać do organizacji pożytku publicznego. Ale już od 5 lat pieniądze z odpisu dostaje fundacja założona przez Tomasza Sakiewicza, która nie jest OPP. Przeznaczane są głównie na obsługę prawną mediów Sakiewicza.

Jak ustaliło OKO.press, w latach 2015-2018 Fundacja Niezależne Media Tomasza Sakiewicza otrzymała z odpisu podatkowego w sumie 496.414 zł. Gdzie trafiają te pieniądze?

https://oko.press/samopomoc-sakiewicza/

143
30
179

Od lata członkiniami redakcji są także dwa psiaki: Lola i Elfi.

OKO.press – redakcja przyjazna psiakom. Na zdjęciu dział OKO.pies: Lola i Elfi.
(edycja: psiaki proszą o przekazanie, żeby w taki upał wystawiać w miejscach publicznych miski z wodą dla czworonożnych przyjaciół)

186
10
16

Wyraziliśmy wolę stworzenia tego mema, podjęliśmy działania wstępne i… udało się!

Jest sukces.

668
419
929

Lipiec:

Obserwujemy pilnie budowanie sojuszy w Parlamencie Europejskim. Ten wydał nam się dość śmiały.

Networking

758
285
590

Reforma edukacji. Sukces tak potężny, że najlepiej widać go z lotu ptaka.

To wypowiedź dyrektorki szkoły jest elementem propagandy MEN, zgodnie z którą w szkołach są miejsca dla wszystkich chętnych. Problem w tym, że te kalkulacje nie uwzględniają miejsca zamieszkania uczennic i uczniów oraz ich preferencji dotyczących rodzaju szkoły.

311
256
631

Sierpień:

Jak wiadomo, prezydent uczy się cały czas – mógłby jednak czasem odświeżyć materiał z podstawówki…

Ważne daty:
– Powstanie Warszawskie: 1 sierpnia – 2 października 1944;
– konferencja w Jałcie: 4 – 11 lutego 1945;
– konferencja w Teheranie: 28 listopada – 1 grudnia 1943 (zauważone przez czytelniczkę OKO.press Marię Czerską, prawniczkę z Wrocławia)

1.189
629
4.561

W którą stronę płynie Wisła? UJAWNIAMY! Więcej w artykule.

Pomagamy rządowemu sztabowi kryzysowemu ustalić, w którą stronę płynie Wisła.

[więcej w artykule: https://oko.press/kryzys-sciekowy-przebieg-informacje-skut…/]

1.045
429
1.446

Wrzesień:

Jak wiemy, w żłobkach dzieci uczą się śpiewać „Międzynarodówkę”, a co ambitniejsze sylabizują „Das Kapital”.

Jako powód opóźniania lub rezygnacji z potomstwa, zgodne z raportem prof. Kotowskiej, 61% respondentek i respondentów wskazuje: brak miejsc lub zbyt wysokie opłaty w żłobkach i przedszkolach.

284
405
843

Październik:

Ważna data.

Dziś ważna data. Idziemy głosować

2.525
60
978

Listopad:

Poseł Kanthak otrzymał podstawy wychowania do życia w rodzinie.

Krew Kanthaka zalała, gdy pomyślał o zepsuciu współczesnej rodziny.

7.108
557
4.914

Wzruszyła nas ta wzajemna sympatia.

Jarosław Jakimowicz („Młode Wilki”) publicznie dziękuje Antoniemu Macierewiczowi (Prawo i Sprawiedliwość) i kilka dni później zostaje gospodarzem programu TVP.
Pamiętajcie, gdzieś na świecie jest na pewno taki ktoś, kto dostrzeże w Tobie coś, czego nie widzi nikt inny.

647
846
631

Policzyliśmy ile posłanek i posłów ślubowało „bez boskiej pomocy”. Więcej o ślubowaniu w tekście.

Posłanki ślubujące „bez boskiej pomocy” stanowiły 36 proc. wszystkich głosujących 130 posłanek (jedna posłanka była nieobecna), wśród 329 posłów ten odsetek wyniósł tylko 15 proc. Więcej o ślubowaniu w tekście: https://oko.press/tak-im-dopomoz-bog-79-proc-poslow-popros…/

1.845
290
579

Grudzień:

Podejście rządu do krytyki jego polityki jest specyficzne. Moglibyśmy napisać tekst o tym, dlaczego każda odbierana jest jak atak, ale mem tym razem chyba wystarczy.

A my myśleliśmy, że „polski sukces budzi zazdrość w Europie” (Wiadomości TVP, 02.07.2018)

757
1.200
519

Mem tworzony nocą, podobnie jak ustawa dyscyplinująca sędziów.

CZEGO ZIOBRO ZAKAZUJE SĘDZIOM?
OKO.press czyta projekt ustawy „poselskiej”, który przed chwilą pojawił się na stronie Sejmu. Mimo czterech lat systematycznej obserwacji rządów PiS, nie możemy uwierzyć w to, co tam czytamy. Pierwszy z brzegu przykład:

416
403
1.980

Przed nami 2020 rok. Dla jakości życia politycznego byłoby z pewnością lepiej, gdyby zabrakło nam wypowiedzi do memowania: gdyby politycy i osoby publiczne wypowiadały się rozsądnie, merytorycznie, nie budząc zażenowania. Jesteśmy jednak umiarkowanymi pesymistami i trzymamy Photoshopa w pogotowiu.

*) Słowo „mem” – zgodnie z definicją przedstawioną przez Richarda Dawkinsa – miało oznaczać najmniejszą porcję informacji kulturowej. Internetowe grafiki z cytatem słabo spełniają te definicję, ale cóż, język ewoluuje i nie zważa na sztywne definicje, a my nie znaleźliśmy lepszego terminu.

Kmicic z chesterfieldem

Konrad Szymański sugerował, że ministrowie państw UE dali się przekonać polskiemu rządowi ws. praworządności. Ale OKO.press dotarło do zapisów z wtorkowego posiedzenia Rady ds. Ogólnych. Mówiono na nim o wyrokach TSUE, Izbie Dyscyplinarnej w SN i postępowaniach dyscyplinarnych wobec sędziów. Rząd utrzymywał, że dyscyplinarki są prowadzone bez jego ingerencji

Minister ds. europejskich Konrad Szymański, podsumowując dyskusję ministrów państw UE o praworządności w Polsce na Radzie ds. Ogólnych 10 grudnia 2019, podkreślał, że po prezentacji Komisji Europejskiej i polskiego rządu, delegaci nie zadali dodatkowych pytań. Niektóre media, w tym portal Niezalezna.pl, odczytały to jako dowód na rzekome znudzenie się w Brukseli sytuacją sędziów w Polsce. Nic bardziej mylnego.

Szymański powiedział po posiedzeniu Rady:

„Myślę, że Komisja Europejska podchodzi do sprawy w sposób rzeczowy i konstruktywny. Mam nadzieję, że to się utrzyma”.

Jak dokładnie miało to wyglądać wg ministra?

„Państwa członkowskie przynajmniej na tym etapie uznały, że nie ma powodów…

View original post 2 347 słów więcej

 

Unia nas wypchnie, bo na zdegenerowanych autokratów nie będą łożyć, PiS szykuje Polexit

Ursula von der Leyen tydzień temu przedstawiła oficjalną listę kandydatów na komisarzy z podziałem na stanowiska. Na liście znalazł się Janusz Wojciechowski, który ma objąć tekę komisarza do spraw rolnictwa. Krzysztof Szczerski będący pierwszym polskim kandydatem do objęcia którejś z tek zrezygnował, gdy otrzymał propozycję zajęcia się rolnictwem. Dziennikarzom wytłumaczył, że nie jest to dziedzina, w której czuje się najmocniej i woli, żeby ktoś z doświadczeniem w rolnictwie zajął się tymi tematami.

Janusz Wojciechowski jeszcze nie został wybrany, a już pojawiają się przed nim pierwsze wyzwania. Jak informuje Rzeczpospolita, Polska może stracić 13 mld euro z nowej perspektywy budżetowej. Priorytetem nowej przewodniczącej Komisji Europejskiej jest tzw. “zielony ład” czyli ekologia i na to trzeba znaleźć pieniądze – “Ambicje klimatyczne i ekologiczne muszą być uwzględnione w nowym budżecie” – powiedziała wczoraj Amelie de Montchalin, francuska minister do spraw europejskich.

Jak dowiaduje się Rzeczpospolita, w toku negocjacji pojawiła się propozycja, jak sfinansować ekologiczne pomysły – “Można zaoszdzędzić 100 mld euro na polityce rolnej i polityce spójności” – mówi gazecie wysoki rangą zachodni dyplomata. Z polityki rolnej zabrano by ok. 60 mld euro, z polityki spójności 40 mld euro – “To oznacza ubytek kolejnych 12,9 mld euro z koperty przeznaczonej dla Polski” – pisze dziennik. Gazeta zaznacza, że pierwotny projekt unijnego budżetu przedstawiony przez Komisję Europejską ponad roku już wtedy nie był dla nas korzystny, a teraz mogą nastąpić kolejne cięcia.

Już po złożeniu propozycji Krzysztofowi Szczerskiemu pojawiły się spekulacje, że teka komisarza do spraw rolnictwa może być niebezpieczna dla Prawa i Sprawiedliwości, bo już od jakiegoś czasu mówiło się, że budżet na rolnictwo może być okrojony. W Polsce trwa niekończący się festiwal obietnic składanych przez Zjednoczoną Prawicę rolnikom – od krowy plus po zrównanie dopłat unijnych do hektara. PiS obiecuje rolnikom pieniądze, których jeszcze nie ma, a z informacji Rzeczpospolitej wynika, że będzie ich jeszcze mniej. Samochód unijny, do jakiego ma zamiar wsiąść Janusz Wojciechowski, nie będzie pędził autostradą z bagażnikiem wypełnionym pieniędzmi. To będzie kręta i górzysta droga i do tego wyłożona kostką brukową.

Kmicic z chesterfieldem

Na konwencji Prawa i Sprawiedliwości, która odbyła się w niedzielę 15 sierpnia w Legnicy, Jarosław Kaczyński poruszył temat zniesienia immunitetów poselskich, sędziowskich i prokuratorskich. Zauważył jednak, że zniesienie immunitetów złamałoby Konstytucję RP. A że Prawo i Sprawiedliwość nie chce tego robić, to zamierza ją po wygranych wyborach zmienić.

Do słów Kaczyńskiego odniósł się europoseł Prawa i Sprawiedliwości Adam Bielan, w rozmowie z Beatą Lubecką w Radiu ZET. Potwierdził oczywiście, że PiS chce zmienić konstytucję, jednak zauważył, że do zmiany tego dokumentu potrzeba głosów 307 posłów, co może nie być proste do osiągnięcia dla Prawa i Sprawiedliwości.

„Musielibyśmy mieć albo samodzielnie 307 głosów, co będzie bardzo trudne do wykonania, albo znaleźć sojuszników do zmiany konstytucji. Będziemy namawiać partie, które znajdą się w przyszłym parlamencie, żeby to zmienić” – powiedział.

No cóż, Jarosław Kaczyński ma również tę świadomość, ale kto mu zabroni pomarzyć: -„Przyjdzie taki dzień, że zmienimy konstytucję na potrzebną, która będzie gwarantowała prawdziwą…

View original post 2 394 słowa więcej

 

Ksiądz, sympatyk faszyzmu

W sobotę papież Franciszek podczas pielgrzymki do Irlandii spotkał się z ofiarami księży-pedofili. Mówił o grzechu Kościoła i przepraszał. Ks. Tomasz Brussy z Poznania w tym samym czasie też przyznał na Twitterze, że pedofilia w Kościele to grzech. Ale na tym nie poprzestał. Wskazał, co jego zdaniem powinien zrobić Kościół, by problem zniknął. Jego słowa wiele osób oburzyły.

Ks. Tomasz Brussy przez ostatnie 7 lat był asystentem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Poznańskiej. W stolicy Wielkopolski jest postacią znaną, choćby z tego, że aktywnie uczestniczy w akcjach organizowanych przez Obóz Narodowo-Radykalny czy Młodzież Wszechpolską.

W sobotę ks. Brussy zabrał na Twitterze głos w sprawie księży-pedofilów. „Pedofilia to odrażające przestępstwo i grzech. By nie dochodziło do niej więcej w Kościele trzeba wreszcie zwalczyć lobby homoseksualne wśród duchownych” – zawyrokował

Jego wpis spotkał się z licznymi reakcjami. Niektórzy słowa księdza uznali za przejęzyczenie. Inni zwracają uwagę, iż duchowny pomieszał pojęcia.

Jego wpis spotkał się z licznymi reakcjami. Niektórzy słowa księdza uznali za przejęzyczenie. Inni zwracają uwagę, iż duchowny pomieszał pojęcia.

Ks. Tomasz Brussy rozwiał wątpliwości, czy było to przejęzyczenie. Jeszcze w sobotę podał dalej „dane” opublikowane przez szefa Młodzieży Wszechpolskiej, które mają dowodzić, iż „90 proc. molestowań przez duchownych to działania homoseksualistów”.

Jako jeden z nielicznych w polskim Kościele (a może nawet jako jedyny?) głośno o konieczności walki ze zjawiskiem pedofilii wśród księży mówi o. Adam  Żak.

Ojciec Żak jest koordynatorem ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski. I przyznaje, że w tej walce o ochronę dzieci i młodzieży jest osamotniony. Nie ma przy tym wątpliwości, że pedofilska afera w polskim Kościele wybuchnie. Prędzej czy później.

O. ADAM ŻAK

koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski

Nie wiem, co się musi wydarzyć, żeby niektórzy przełożeni zrozumieli, że przy tego rodzaju przestępstwach trzeba działać ze znajomością rzeczy, szybko i ze świadomością zagrożeń dla bezpieczeństwa innych osób małoletnich. To zasady, którymi należy się bezwzględnie kierować.

wypowiedź dla deon.pl

Kmicic z chesterfieldem

Po co PiS właściwie wprowadził przepisy o odpowiedzialności dyscyplinarnej i dlaczego istnieje niewielka szansa, by się z nich wycofał? Jest to instrument politycznego wpływania na sędziów, co już widać, ale być może sprawa jest poważniejsza i PiS potrzebuje izby dyscyplinarnej, by przykładowo ograniczyć do niej tylko kompetencje Sądu Najwyższego do uznawania wyborów w kraju za legalne i ważne. To bardzo niebezpieczny instrument i dlatego działania Komisji Europejskiej uważam za w pełni uzasadnione – mówi europeistka prof. Renata Mieńkowska-Norkiene z Instytutu Nauk Politycznych UW. – KE dała 2 miesiące na wycofanie się z przepisów dotyczących systemu dyscyplinowania sędziów. Niezastosowanie się do tego zalecenia KE prawdopodobnie będzie wiązało się ze skierowaniem sprawy do TSUE – dodaje

JUSTYNA KOĆ: KE rozpoczęła drugi etap postępowania o naruszenie prawa unijnego wobec Polski w sprawie nowego systemu dyscyplinarnego dla sędziów. Co to oznacza, z czym się wiąże i kiedy możemy odczuć konsekwencje?

PROF. RENATA MIENKOWSKA-NORKIENE: Komisja Europejska jest strażniczką europejskiego prawa, m.in. w tym…

View original post 3 114 słów więcej

 

Pisowski klozet, szambo

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podała, że w ciągu ostatnich dwóch lat w Polsce nie wybudowano ani jednego kilometra autostrady. Równie tragicznie wyglądają statystyki dotyczące dróg krajowych i ekspresowych.

Jako pierwszy o sprawie poinformował internetowy portal Ciekaweliczby.pl. Dane zostały rozpowszechnione przez byłego ministra Janusza Piechocińskiego (PSL), który udostępnił je na swoim Twitterze.

Jak się okazuje, od 2017 r. do czerwca bieżącego roku w naszym kraju nie powstał ani jeden kilometr autostrady. Dla porównania, za czasów rządów koalicji PO-PSL w 2012 r. oddano rekordowe 212 kilometrów autostrad.

Obozowi „dobrej zmiany” mocno się oberwało. Do ataku na niego przystąpiła naprawdę duża liczba użytkowników Twittera. W tym gronie znalazła się m.in. Iza Leszczyna z Platformy Obywatelskiej.

Hej #PiSie, jak nie umiecie budować dróg i autostrad, to spytajcie #PO jak to się robi, bo wybudowaliśmy ponad 2 tys. km autostrad i dróg ekspresowych i 14 tys. 800 km «schetynówek» Za waszych rządów kierowcy stoją w korkach, a place budów są puste #ObwodnicaCzęstochowy” – napisała w swoim poście polityczka opozycji.

Co najśmieszniejsze, brak dróg, mostów i autostrad stanowił główny lejtmotyw kampanii wyborczej PiS w 2018 r. „Pamiętacie, jak nasi poprzednicy mówili: budujmy nie politykę, tylko drogi i mosty. Nie było ani dróg, ani mostów” – mamił wtedy naród Mateusz Morawiecki.

Twierdzenia premiera były fałszywe. W trakcie rządów Platformy wybudowano bowiem prawie 2,5 tysiąca mostów, a tylko w okresie 2007-2013 zbudowano 835 km autostrad, 213 km obwodnic i 955 km dróg ekspresowych.

Zgodnie z zapowiedziami GDDKiA, do końca 2019 roku ukończony ma zostać odcinek S17 pomiędzy Lublinem i Warszawą, odcinek A1 pomiędzy Pyrzowicami a Częstochową, fragment S6 w zachodniopomorskim i ostatni odcinek obwodnicy olsztyńskiej.

Biorąc pod uwagę wcześniejsze problemy związane z budową dróg, można wątpić w zasadność obietnic GDDKiA.

Kmicic z chesterfieldem

„Pani prezes TK Julia Przyłębska jest wybitną postacią świata prawniczego. Absolutnie niezależnie podejmuje swoje decyzje” – tak obwieścił narodowi Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla Polsat News. Ta wypowiedź nie mogła przejść bez echa.

Internauci przypominali prawnicze „sukcesy” Przyłębskiej. – „Wybitną…. na jej koncie sędziego ma wybitnie dużo błędów przy wydawaniu orzeczeń, wybitnie dużo uchylanych wyroków i wybitnie wysoką absencję w pracy. Samodzielnych wyroków TK zero”;

„Mgr Przyłębska zdała egzamin sędziowski na ocenę dostateczną. Sędzia wizytator A. Rusek w 2001 wskazała, że w/w często miała uchylane wyroki, bo nie przeprowadziła postępowania dowodowego, nie ustaliła istotnych faktów i pisała błędne uzasadnienia. Zaiste, wybitna postać. Szacun”; – „Przyłębska i wybitna postać świata prawniczego. Nie…nie…nie… te dwa sformułowania się wykluczają”.

Pozostali kpili ze słów Morawieckiego i zarzucali mu mówienie nieprawdy. – „Taaa… a Ryszard Czarnecki jest wybitnym sportowcem!!!”; – „Tak samo można powiedzieć, że pan Morawiecki nigdy nie został przez Sąd uznany kłamcą i…

View original post 2 085 słów więcej

 

Porażka PiS w wyborach do władz unijnych. Zero dla Polski

Jest porozumienie w Radzie Europejskiej. Kandydatem na szefa Komisji Europejskiej została Ursula von der Leyen. To tę niemiecką polityk przywódcy państw Unii Europejskiej widzą na fotelu przewodniczącego KE zamiast Fransa Timmermansa. – Z tego, co już teraz wiemy, kandydatura Ursuli von der Leyen została zaakceptowana w kilka chwil przez całą Grupę V4. Nie jestem pewny, czy w niedzielę, gdyby ta kandydatura została przedłożona, to od razu to spotkałoby się z taką pozytywną reakcją. Nie wierzę w to, że tacy starzy wyjadacze polityczni, jak Merkel, Tusk i Macron, nie wiedzieli, co się kroi. Musieli przewidywać, że V4 będzie się sprzeciwiać, a na pewno musieli sobie zdawać sprawę, że EPP nie przyjmie z zachwytem rozwiązania z Timmermansem, tym bardziej, że od początku obstawała przy swojej kandydaturze. W efekcie dostali to, czego chcieli – mówi dr Kamil Zajączkowski, europeista z Uniwersytetu Warszawskiego. – Jeżeli polski rząd myśli, że te kwestie zostaną schowane i rozmyte, to nie spodziewałbym się tego. Konsekwentnie KE będzie egzekwowała wszystkie kwestie związane z praworządnością – podreśla

Europejskie rozgrywki

O kompromis nie było łatwo. Jeszcze w poniedziałek po 19 godzinach negocjacji sytuacja wydawała się patowa. Prawie pewny kandydat, Frans Timmermans, spotkał się jednak ze sprzeciwem Grupy Wyszehradzkiej z Polską na czele. Niechętni kandydaturze Holendra byli także Włosi.

Teraz kandydatka na przewodniczącą KE będzie musiała uzyskać poparcie eurodeputowanych w Parlamencie Europejskim.

Wybór w Radzie Europejskiej, czyli wśród przywódców państw członkowskich, zapadł jednogłośnie, przy jednym głosie wstrzymującym ze strony kanclerz Niemiec Angeli Merkel.

Oprócz Ursuli von der Leyen Rada Europejska nominowała też Charlesa Michela na przewodniczącego Rady Europejskiej, Josepa Borella na szefa dyplomacji UE i Christine Lagarde na szefową Europejskiego Banku Centralnego.

Kim jest Ursula von der Leyen?

To niemiecka minister obrony, wywodzi się z CDU. Jest polityczną protegowaną Angeli Merkel – to kanclerz wprowadziła ją w świat wielkiej polityki w 2005 roku. Swego czasu była typowana na następczynię Merkel.

Ursula von der Leyen mówi płynnie po angielsku i francusku i porusza się pewnie na międzynarodowej scenie politycznej.

Jeżeli zostanie szefową KE, będzie pierwszą Niemką od 50 lat na tym stanowisku i pierwszą kobietą.

Sukces polskiego rządu?

Jeszcze wczoraj podczas negocjacji kandydaturze Fransa Timmermansa sprzeciwiali się Włosi i V4. Premier Mateusz Morawiecki tłumaczył, że Holender “nie rozumie państw wychodzących z postkomunizmu”, a także, że jest nieprzyjazny Polsce i państwom Europy Środkowej.

We wtorek na konferencji podsumowującej szczyt mówił: – Cele, które zakładaliśmy, jadąc na szczyt, zostały zrealizowane. Pokazaliśmy, że potrzebujemy kandydatów, którzy mają potencjał łączenia, a nie antagonizowania Europy; którzy rozumieją kraje członkowskie. Dlatego sprzeciwialiśmy się kandydaturze Fransa Timmermansa.

Zdaniem Morawieckiego Timmermans “był kandydaturą radykalnej lewicy”.

– Pokazaliśmy, że eskalowanie konfliktu z Polską i atakowanie jej jest drogą donikąd. Polska nie jest państwem, które daje się postawić w kącie. Jesteśmy poważnym partnerem. Daliśmy do zrozumienia, jakie są nasze priorytety – mówił Morawiecki.

Komentatorzy wyśmiali ten samozachwyt, a łyżkę dziegciu do tego garnca miodu zadowolonego premiera dołożył też Grzegorz Schetyna, zwracając uwagę, że w 2009 i 2014 r. rząd polski potrafił wynegocjować stanowiska dla Polaka.

– Moim zdaniem, gdyby to tylko zależało do Polski i Grupy Wyszehradzkiej, to wynik tej całej układanki nie skończyłby się w taki sposób – mówi Kamil Zajączkowski, europeista z UW i autor ostatniej publikacji “Misje cywilne i operacje wojskowe Unii Europejskiej w perspektywie wybranych teorii stosunków międzynarodowych i integracji europejskiej”.

JUSTYNA KOĆ: Polska nie jest państwem, które daje się postawić w kącie. Jesteśmy poważnym partnerem – skomentował premier Morawiecki szczyt RE. Nominacja Ursuli von der Leyen to sukces polskiego rządu?

DR KAMIL ZAJĄCZKOWSKI: Moim zdaniem, gdyby to tylko zależało do Polski i Grupy Wyszehradzkiej, to wynik tej całej układanki nie skończyłby się w taki sposób. W dużym stopniu o tym, że Timmermans nie został szefem KE, zadecydowały dwa czynniki, ale trzeba przyznać rację, że polska dyplomacja je wykorzystała. Po pierwsze, bunt centroprawicowej europejskiej chadecji, czyli EPP, i sprzeciw Włoch. Bunt chadeków wynikał z prostej kalkulacji; socjaliści i chadecy łącznie stracili ponad 100 mandatów w PE. Po drugie, o wyborze z Osaki zadecydowały 4 państwa: Niemcy, Francja, Holandia i Hiszpania, która powróciła do gry po kilkunastu latach.

JESZCZE KILKA LAT TEMU WSZYSCY PATRZYLI NA HISZPANIĘ JAKO PAŃSTWO, KTÓRE CHYLI SIĘ KU KATASTROFIE GOSPODARCZEJ, A TU HISZPANIA ZNOWU JEST PRZY STOLE, A NIE WŁOCHY, KTÓRE JAKO PAŃSTWO ZAŁOŻYCIELSKIE PRZY TYCH WSZYSTKICH ROZGRYWKACH BYŁO BRANE POD UWAGĘ.

Włochy sprzeciwiały się kandydaturze Timmermansa przede wszystkim z tego powodu, a nie z tych samych pobudek, co Polska i V4. To te czynniki głównie spowodowały, że ta kandydatura przepadła. Grupa Wyszehradzka nie jest jednolita, ale myślę, że w tym przypadku zadecydowały też czynniki ambicjonalne i niechęć osobista, która jest w polityce istotna. To wszystko spowodowało, że ta układanka z Timmermansem się nie powiodła.

Długo wydawało się, że jest jednak murowanym kandydatem. To w takim razie oczywisty błąd polityków europejskich?
Mam na ten temat pewną hipotezę, którą będzie można zweryfikować z czasem, gdy wyjdą na jaw szczegóły; na ile Timmermans był najmocniejszym kandydatem, na ile to spięcie niedzielno-poniedziałkowe było przypadkiem, a na ile to, co się stało, było oczekiwane przez największych graczy, aby oczyścić przedpole i położyć na stół nowe karty. Z tego, co już teraz wiemy, kandydatura Ursui von der Leyen została zaakceptowana w kilka chwil przez całą Grupę V4. Nie jestem pewny, czy w niedzielę, gdyby ta kandydatura została przedłożona od razu, to spotkałaby się z taką pozytywną reakcją. Nie wierzę w to, że tacy starzy wyjadacze polityczni, jak Merkel, Tusk, Macron, nie wiedzieli, co się kroi. Musieli przewidywać, że V4 będzie się sprzeciwiać, a na pewno musieli sobie zdawać sprawę, że EPP nie przyjmie z zachwytem rozwiązania z Timmermansem, tym bardziej, że od początku obstawiała przy swojej kandydaturze i dostała to, czego chciała.

Kim jest Ursula von der Leyen i czego możemy się po niej spodziewać?
Oczywiście już się mówi, że to nie jest kandydatura idealna, że nie ma doświadczenia, część osób mówi, że Timmermans był najlepszym kandydatem, ale

NA TYM POLEGA KOMPROMIS, TAKŻE W POLITYCE, ŻE ZAZWYCZAJ WYGRYWA OSOBA, KTÓRA NIE JEST WYRAZISTA, NIE BUDZI EMOCJI, NIE JEST SILNĄ OSOBOWOŚCIĄ.

Tak było w przypadku poprzedniego szefa KE José Manuela Barroso?
To prawda. W 2004 roku było dwóch bardzo silnych kandydatów, a wygrał ten trzeci, podobnie gdy cofniemy się jeszcze bardziej. Po prostu tak wygląda kompromis. Dodałbym tu jeszcze jedno ważne spostrzeżenie; okazało się, że duopol niemiecko-francuski nie pracuje tak sprawnie, jak do tej pory. Te kilka ostatnich tygodni to pokazało, bo wszystko zaczęło się od tego, że to Macron zablokował Webera, czyli zaczęło się od kłótni francusko-niemieckiej. W efekcie poobijana mocno Merkel, która ma dużo słabszą pozycję, nie potrafiła domknąć tej kandydatury. Z drugiej strony Niemcy mają przewodniczącego KE, a Francuzi mają to, czego bardzo chcieli, czyli kontrolę nad strefą euro i gwarancję, że przyszła szefowa EBC będzie kontynuowała linię odchodzącego prezesa.

Wśród nominacji nie ma żadnego Polaka i nikogo z V4. Porażka?
Mimo zachowania jedności V4 nie ma tu żadnego stanowiska nawet dla przedstawicieli Europy Środkowej, i to jest znamienne.

PO TYM SZCZYCIE WIDAĆ TEŻ WYRAŹNIE PRZESUNIĘCIE WŁADZY W RĘCE SZEFÓW RZĄDÓW, STĄD TEŻ TAKA KANDYDATURA NA SZEFA KE.

Komisja za nowej przewodniczącej odpuści walkę o praworządność?
Ursula von der Leyen będzie przewodniczącą, ale wiceprzewodniczącym ma być Timmermans. Chodzą pogłoski, że zachowa on w swej działalności prawa człowieka, praworządności, czyli będzie zajmował się tym, czym do tej pory. To ewenement, bo do tej pory po zakończeniu kadencji zazwyczaj politycy dostawali nowe teki, tu wiele wskazuje, że Holender ma dostać działkę właśnie dotyczącą praworządności.

NIE SPODZIEWAŁBYM SIĘ WIĘC, ŻEBY LINIA KE SIĘ ZMIENIŁA I ZNOWU BĘDZIEMY MIELI “DOBREGO” PRZEWODNICZĄCEGO I “ZŁEGO” ZASTĘPCĘ. DOBRĄ BĘDZIE URSULA VON DER LEYEN, A TYM ZŁYM TIMMERMANS.

Jeżeli polski rząd myśli, że te kwestie zostaną schowane i rozmyte, to nie spodziewałbym się tego. Konsekwentnie KE będzie egzekwowała wszystkie kwestie związane z praworządnością.

Wybory nowych władz Unii Europejskiej pokazały, że Polska i Grupa Wyszehradzka dobrze sobie dziś radzą w burzeniu unijnych porządków, ale nie potrafią w Brukseli niczego zbudować.

  • Na czele UE nie będzie nikogo z Europy Środkowej
  • Co więcej, będą to politycy, którzy publicznie krytykują stan demokracji w Europie Środkowej
  • Oznacza to, że wbrew twierdzeniom Warszawy i Budapesztu, Grupa Wyszehradzka nie odniosła w tych negocjacjach żadnego sukcesu poza zablokowaniem kandydatury Timmermansa
  • „W UE, której idea opiera się na wspólnych wartościach i na kompromisie, zablokować coś i zburzyć jest stosunkowo łatwo. O wiele trudniej jest cokolwiek zbudować”

Bez względu na to, jak bardzo środkowoeuropejscy politycy starają się przedstawić nowe władze wykonawcze UE jako swój sukces, to jest faktem, że Europa Środkowa została całkowicie pominięta przy rozdziale najważniejszych stanowisk w Brukseli. Co więcej, nowi liderzy UE w najmniejszym stopniu nie podzielają wizji Europy Jarosława Kaczyńskiego i Viktora Orbana.

Pan wicepremier Jarosław Gowin komentując decyzje szczytu UE, powiedział dziś w Polsat News, że „okazało się, że Francja i Niemcy nie są już w stanie podejmować decyzji z pominięciem Polski i innych, nowych krajów unijnych”. Popatrzmy więc, jak na tym niepomijaniu Warszawy wyszły Berlin i Paryż, a jak sama Warszawa i cały nasz region.

Przewodniczącą Komisji Europejskiej będzie Niemka Ursula von der Leyen, bliska sojuszniczka Angeli Merkel i członkini jej partii CDU. Francuzi odebrali zaś eurosceptycznym Włochom kluczowe dla ekonomicznej przyszłości UE i niezwykle wpływowe stanowisko szefa Europejskiego Banku Centralnego. Na jego czele stanie pani Christine Lagarde, która jako szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego wspierała twarde stanowisko Berlina wobec kryzysu finansowego w Grecji.

Berlin i Paryż nie pominęły więc Polski, bo nie mogły tego zrobić w świetle prawa UE. Berlin i Paryż po prostu Polskę ograły.

Dodajmy do tego fakt, że szefem europejskiej dyplomacji zostanie Hiszpan Josep Borrell, a przewodniczącym Rady Europejskiej Belg Charles Michel i widać, że z czterech czołowych stanowisk we władzach wykonawczych Unii Polsce i Grupie Wyszehradzkiej nie przypadło ani jedno. Wszystkie zajęli członkowie UE z Europy Zachodniej. Tej, która nie może już pomijać zdania Polski…

Co więcej, na czele dyplomacji UE stanie socjalista, z którym nijak rządzącej w Polsce partii nie jest po drodze. Żeby jeszcze pogorszyć sytuację, Borrell wywodzi się z tej części UE, dla której z naturalnych powodów ważniejsze było i będzie kierowanie uwagi UE na południe, w stronę Afryki Północnej, a nie na wschód, np. w kierunku Ukrainy.

Obecna szefowa dyplomacji UE Federica Mogherini nie zrobiła dla nas prawie nic. Z punktu widzenia interesów polskiego rządu wybór Borrella nie jest lepszy. Jako szef dyplomacji Hiszpanii wielokrotnie krytykował on stan praworządności w Polsce i na Węgrzech. W ub.r. Borrell tak ostro krytykował stan demokracji na Węgrzech, że węgierski MSZ wezwał do siebie hiszpańskiego ambasadora i oficjalnie wyraził oburzenie tą krytyką.

Kandydatka na szefową Komisji Europejskiej, jeszcze jako minister obrony Niemiec, też otwarcie krytykowała antydemokratyczne, jej zdaniem, poczynania rządu PiS. Dwa lata temu w jednym z wywiadów otwarcie poparła demonstracje polskiej opozycji w obronie niezależności sędziów. Jej słowa były tak ostre, że ówczesny minister obrony Antoni Macierewicz nakazał wezwać na dywanik do MON-u attache obrony ambasady Niemiec, a ówczesny minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski mówił o następczyni Jean-Claude’a Junckera tak: „Słowa Ursuli von der Leyen o potrzebie wspierania zdrowego demokratycznego oporu młodego pokolenia w Polsce to próba ingerencji w wewnętrzne sprawy naszego kraju”.

Przewodniczącym Rady Europejskiej, nazywanym nieco przesadnie prezydentem Europy, zostanie obecny premier Belgii Charles Michel. Ten sam, który rok temu mówił, że brak solidarności krajów Grupy Wyszehradzkiej z resztą UE w sprawie kryzysu imigracyjnego grozi rozpadem strefy Schengen.

To także ten sam polityk, który dwa lata temu po sławnym głosowaniu 27:1 w sprawie wyboru Donalda Tuska na drugą kadencję szefa Rady Europejskiej, komentował samotność Warszawy tak: „Chcemy jedności Europy, ale nie za wszelką cenę. To, co się dziś wydarzyło, pokazuje, że Europa ma możliwość osiągnięcia czegoś w mniejszym gronie tych, którzy chcą więcej”.

Michel, który za chwilę zastąpi Donalda Tuska, zirytowany polityką polskiego rządu, oficjalnie popierał więc stworzenie Europy dwóch prędkości. To pomysł dla nas morderczy i słusznie jest przez Warszawę stanowczo odrzucany.

Jedynym osiągnięciem polskiego rządu przy wyborze nowych władz UE pozostaje więc udział w zablokowaniu kandydatury Franza Timmermansa na stanowisko zajęte ostatecznie przez osobę, która o stanie demokracji w Polsce wyrażała się publicznie bardziej zdecydowanie od niego.

Timmermans nigdzie jednak nie znika. Nadal będzie zajmował stanowisko wiceszefa KE i jako jeden z jej najbardziej doświadczonych członków z pewnością nadal będzie w niej odgrywał kluczową rolę. Co oznacza, że nie tylko będzie nadal komplikował życie Warszawie i Budapesztowi, ale też będzie miał większe wsparcie ze strony swej nowej szefowej, w przeciwieństwie do łagodzącego spory wewnątrz Unii Junckera.

Na pocieszenie dla Prawa i Sprawiedliwości z Parlamentu Europejskiego nadeszła dziś wiadomość, że była premier Beata Szydło stanie zapewne – w wyniku podziału komisji pomiędzy frakcje PE – na czele komisji ds. zatrudnienia, której głównym zadaniem jest walka z dyskryminacją przy zatrudnianiu w krajach UE. O pozycji przewodniczącego PE Polska nie ma co marzyć.

2 lipca 2019 r. stał się dowodem na to, że w Unii Europejskiej, której idea opiera się na wspólnych wartościach i na kompromisie, zablokować coś i zburzyć jest stosunkowo łatwo. O wiele trudniej jest cokolwiek zbudować. Grupa Wyszehradzka właśnie tego boleśnie doświadczyła. Kolejna próba za pięć lat.

Kmicic z chesterfieldem

„Hymn Unii na pierwszym posiedzeniu PE. Partia Brexit tyłem. Waszczykowski i Zalewska nawet nie wstali” – napisał na Twitterze Bartosz Wieliński z „GW”. Byli ministrowie w rządzie PiS, a obecnie europosłowie tak się zachowali podczas inauguracji obrad Parlamentu Europejskiego w Strasburgu.

Podczas odgrywania „Ody do radości” była minister edukacji Anna Zalewska i były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski nawet nie podnieśli się z foteli. Ociągając się, wstali Anna Fotyga i Patryk Jaki. Natomiast Jacek Saryusz-Wolski robił sobie podczas hymnu UE selfie.

Internauci z oburzeniem komentowali zachowanie europosłów PiS: – „Zalewska i Waszczykowski siedzą podczas hymnu UE. Partia Brexit UK stoi tyłem. Co towarzystwo miernot. Idziemy w bardzo złym kierunku. Hasło Polska sercem Europy to pic na wodę i kłamstwo. PiS właśnie pokazał to „tętniące” serce z kampanii. PiS to Polexit!”;

Robić cyrk i strzelać focha potrafią, ale euro im nie śmierdzi. Jak im tak bardzo UE nie pasuje, to…

View original post 1 233 słowa więcej

 

Zorba Morawiecki i jego pan ogłoszą piękną katastrofę

Jednym z często podnoszonych zarzutów wobec kampanii Prawa i Sprawiedliwości było kupowanie głosów przez rządzących za pomocą hojnych programów socjalnych realizowanych ze środków publicznych. Choć żaden sąd nigdy obozu władzy za korupcję polityczną nie skaże, jednak wątpliwości z obszaru etyki polityki pozostają jak najbardziej poważne. Prawo i Sprawiedliwość pokazało bowiem, że pieniądze publiczne to coś więcej niż środek do spełniania oczekiwań wyborców i realizowania polityki państwa zgodnej z potrzebami społecznymi. To powyższe, jakkolwiek może nie podobać się opozycji, pozostaje częścią demokracji, a ludzie mają prawo oczekiwać rzeczy, z którymi możemy się wewnętrznie nie zgadzać. Jednak partia rządząca poszła krok dalej i zaczęła niemal dosłownie wręczać ludziom do ręki pieniądze tuż przed kolejnymi głosowaniami. Tak 13 emeryturę wypłacono na początku maja na kilka dni przed wyborami, zaś 500+ na pierwsze dziecko ma być wypłacone w październiku z wyrównaniem od lipca, a w ten sposób wyborcy dostaną do ręki 1500 zł przypomnienia, komu powinni powierzyć władzę. Jeśli podsumujemy w liczbach programy socjalne PiS, to te okażą się gigantyczne.

Jak wyliczył portal money.pl, koszty programów socjalnych PiS sięgnęły 102,4 mld zł. Składa się na to 500+ od 1 kwietnia 2016 r. do końca maja br., trzynasta emerytura, program Mama 4+ oraz koszt obniżenia wieku emerytalnego do końca 2019 r. Jest to wysoka cena, zużyto bowiem środki, które pozwoliłby przełamać niejedną barierę rozwojową państwa. Jednak wciąż są to pieniądze, które mniej lub bardziej wynikają z dotrzymywania obietnic wyborczych PiS. O wiele większy problem to stricte kampanijna tzw. piątka Kaczyńskiego, przez którą do końca przyszłego roku pula wydatków wzrośnie do rekordowych 177 mld zł. O skali tych środków świadczy fakt, że z Unii nasz kraj otrzymał na czysto 100 mld euro, czyli niewiele ponad dwukrotność wspomnianych kosztów obietnic PiS.

Jeśli wspomniane wydatki nawet bez “piątki Kaczyńskiego” podzielimy przez 6 192 780 głosów zdobytych przez PiS, to te wyniosą 16 551 zł za każdy z nich. Jeśli uwzględnimy tylko nowych wyborców, których Nowogrodzka przyciągnęła od 2015 roku, to kwota ta skoczy do 213 056 zł. Po uwzględnieniu “piątki Kaczyńskiego” będzie to już 367 912,23 zł.

Oczywiście rozpatrywanie wspomnianych kwot jako realnej ceny głosu byłoby nadużyciem, niemniej jednak opisane dane dobitnie pokazują, że machina populizmu rządzących jest rozpędzona, a środki, które pochłania, są gigantyczne. Liczenie kosztów na głowę wyborcy pozwala także łatwiej zrozumieć, dlaczego PiS osiągnął tak dobry wynik wyborczy. Dla wielu obywateli bez wątpienia był to czynnik budowania wiarygodności, czego same deklaracje opozycji nie mogły zrównoważyć.

Depresja plemnika

Patryk Jaki zapowiedział w TVP info, co niebawem zrobi prokuratura z internetowymi stronami, na których kwitnie satyra z PiS i jego polityków.

Minister jest przekonany, że przeciwnicy PiS wciąż mają przewagę w mediach i dodał, że są też „nowe przewagi w mediach społecznościowych”. – Instytucjonalne przewagi, nieuczciwe, uważam. To nielegalne finansowanie kampanii wyborczej, prokuratura się za to naprawdę weźmie – zapowiedział w rozmowie z Magdaleną Ogórek, dziwnie „zapominając” o działalności TVP (w tym programu, w którym gościł) i „instytucjonalnej przewagi” rządu, w którym zasiada.

„Ja też już sobie obiecałem, że po kampanii weźmiemy się za takie rzeczy jak „Sok z Buraka”. To się teraz skończy. Ja chwilę odpocznę i się tym naprawdę zajmę” – zapowiedział.

Czyżby zdecydowane zwycięstwo Zjednoczonej Prawicy dawało zdaniem wiceministra sprawiedliwości mandat, by…

View original post 1 320 słów więcej

 

Mateusz Morawiecki, wyjątkowo perfidny zaprzaniec

Gdy okazało się, że straszenie inwazją uchodźców już nie działa, a ofensywa europejskiego lewactwa, genderystów i środowisk LGBT+ wcale Polakom nie tak straszna, jak przewidywali stratedzy Prawa i Sprawiedliwości, na Nowogrodzkiej urodził się plan postraszenia Polaków wprowadzeniem wspólnej waluty europejskiej, która miałaby doprowadzić do wzrostu cen produktów (tak jakby fatalna polityka gospodarcza “dobrej zmiany” nie wywoływała takich samych efektów). Partia rządząca opublikowała nowy spot wyborczy, a prezes Kaczyński do spółki z premierem Mateuszem Morawieckim rozpoczęli wykłady, jak to Polacy zasługują na europejski poziom życia i europejskie wynagrodzenia, a nie wyższe ceny w euro. 

– Mówimy “nie” euro, mówimy “nie” europejskim cenom; przyjmiemy euro, gdy osiągniemy poziom Niemiec – mówił podczas konwencji w Lublinie prezes PiS. Z kolei premier  ocenił, że Polsce nie opłaca się dziś przyjąć euro i rząd chce opierać gospodarkę o polską walutę. Zdaniem polityków partii rządzącej tylko PiS jest gwarantem tego, że Polska z rodzimym złotym nie pożegna się zbyt szybko.

“Czy polska gospodarka na tym zyska? Bardzo wątpliwe”– mówił Kaczyński. “Czy zyskają na tym kieszenie Polaków, czy po raz kolejny zostaną zmniejszone, zredukowane, mówię tu o ich zawartości, o domowych budżetach?” – dodał. Argumentem mającym służyć straszeniu Polaków, że głos na Koalicję Europejską to głos za szybkim przyjęciem europejskiej waluty posłużyły w spocie wypowiedzi polityków KE. Problem jednak w tym, że wystarczyła chwila, by w sieci pojawiły się wypowiedzi Mateusza Morawieckiego z czasów, zanim jeszcze został politycznym “Robin Hoodem” i zwolennikiem interwencji państwa w gospodarkę. Bo bankster Morawiecki, jeden z doradców gospodarczych premiera Donalda Tuska był wprowadzenia euro zdecydowanym orędownikiem.

Jego wypowiedź z debaty w Ministerstwie Finansów z 2013 roku przytoczył inny z jej uczestników, założyciel Nowoczesnej, a obecnie szef partii Teraz! Ryszard Petru. Jak stwierdził, wówczas myślał jeszcze samodzielnie i na temat wprowadzenia w Polsce euro wypowiadał się racjonalnie, w pozbawiony polityki sposób. Zresztą zobaczcie sami.

O tym, że przyjęta przez ekipę rządową narracja o gwarancji wprowadzenia w Polsce europejskiego standardu życia może być bardzo ryzykowna, pisał też na Twitterze reporter RMF FM Patryk Michalski, zauważając, że trwa właśnie największy od 1993 roku strajk nauczycieli, którym wynagrodzenia na poziomie choćby częściowo zbliżonym do tych zachodnich właśnie się odmawia.

Zauważył także, że dopiero co także inna grupa społeczna – opiekunowie osób niepełnosprawnych – próbowali wywalczyć od rządu Prawa i Sprawiedliwości dodatki pozwalające na życie choćby na minimum egzystencji. Z jaką butą i arogancją zostali finalnie potraktowani, wszyscy przecież pamiętamy.

Depresja plemnika

15-lecie wstąpienia Polski do Unii Europejskiej Donald Tusk postanowił zaznaczyć odegraniem hymnu Wspólnoty na pozytywce. Otrzymał ją od polskich studentów. – „To chyba najlepsza chwila, żeby na niej zagrać – 15 lat Polski w Unii Europejskiej” – stwierdził w opublikowanym na Instagramie filmiku były polski premier.

„Obyśmy byli w niej nadal!”; – „Pozytywnie z pozytywką”; – „Bądźmy dumni z tego. Mimo że czasem wiatr w oczy. Bądźmy dumni, że mamy możliwość być częścią Europy”; – „Piękna rocznica, życzmy sobie jeszcze wiele takich rocznic”; – „Brawo studenci! W młodych i nowoczesnych nadzieja, że Polska nie wróci do Średniowiecza” – pisali w komentarzach internauci.

View original post 945 słów więcej

 

Post Navigation