Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “USA”

Duda w wazelinie. Pisowska Polska gorzej niż republika bananowa potraktowana przez Trumpa

– Spotkanie prezydenta Dudy z prezydentem Trumpem potrwa maksymalnie 35 minut. Plan przywódcy USA jest napięty. Właśnie otrzymałem jego grafik. Dziś spotka się z 6 przywódcami w hotelu InterContinental New York Barclay. A więc krótkie spotkania, szybkie rozmowy, bez konferencji. Jeżeli 35-minutowe spotkanie w Nowym Jorku jest w zamian za wizytę w Polsce to jednak trochę słabo – informuje Paweł Żuchowski (RMF FM).

Adrian Tomaszkiewicz (Platforma Obywatelska): My, w Polsce poświęcamy na takie wizyty 48 godzin, a USA 35 minut. Przyjmujemy prezydenta USA w pałacu prezydenckim, a prezydent USA przyjmuje naszego prezydenta w hotelu. Dziwnie to wygląda.

– Kochani Larum grają. Prezydent Trump przyjmie w hotelu przez 11 min. a nie przepraszam aż przez 35 min. prezydenta Dudę. Nie pozwólmy, aby p. Duda poniósł uszczerbek na zdrowiu. Zabezpieczmy go w wazelinę – komentuje ekonomista Tomasz Urbaś.

Tomasz Lis (Newsweek): Czyli trzydniowa wizyta Trumpa w Polsce, to w praktyce dzisiejsza 30-minutowa audiencja Andrzeja Dudy u Trumpa w nowojorskim hotelu, jedno z sześciu dziś takich samych spotkań Trumpa w tym samym hotelu. Zamiast państwowej wizyty przelotne spotkanie. W skrócie – kompromitacja i żenada.

Trump spotka się dzisiaj także m.in. z prezydentem Pakistanu – długość spotkania: 1 godzina 25 minut, premierem Nowej Zelandii – 40 minut, prezydentem Egiptu – 1 godzina.

***

Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda rozpoczęli wizytę w Stanach Zjednoczonych od spotkania z Polonią w stanie Connecticut.

Wystąpienie Dudy: Dzisiaj można znaleźć w Polsce lepiej płatną pracę, sytuacja gospodarcza naszego kraju poprawia się. Stajemy się rzeczywiście partnerem Stanów Zjednoczonych. Relacje, które łączą dzisiaj Polskę i Stany Zjednoczone, są partnerskie. (…) Spodziewamy się, że Polacy mieszkający w kraju zostaną objęci programem bezwizowym – Visa Waiver Program, że Polska także stanie się częścią tego programu, mam nadzieję, już niedługo. Ale właśnie to jest także wynikiem tego, że sytuacja w Polsce poprawia się, ludzie żyją coraz zamożniej, że dzisiaj już nie trzeba szukać swojej przyszłości w Stanach Zjednoczonych, osiedlać się tutaj za chlebem”.

Kmicic z chesterfieldem

>>>

Powołany przez posłów PiS prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś jutro wystąpi z wnioskiem do marszałek Sejmu o bezpłatny urlop do czasu dogłębnego wyjaśnienia sprawy przez CBA. O tej decyzji poinformował w TVP Info.

Sprawa ma związek z wyemitowanym w TVN 24 reportażem, z którego wynika, że były minister finansów i nowy szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś pominął w oświadczeniu majątkowym istotne informacje. A w kamienicy, której do niedawna był właścicielem, wynajmowano pokoje na godziny.

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało, że od kwietnia kontroluje oświadczenia majątkowe obecnego prezesa NIK Mariana Banasia. Dziwnym trafem ta kontrola ma się zakończyć w drugiej połowie października, czyli już po wyborach.

W Internecie pojawiły się pierwsze komentarze, dotyczące decyzji szefa NIK. – „Pan Banaś mówi, że jutro wystąpi do Pani marszałek o urlop bezpłatny, dopóki CBA nie zakończy kontroli, bo takie są standardy w PiS. Pan Banaś mówi, że ta kontrola CBA to potrwa…

View original post 1 140 słów więcej

 

Spokojnie, PiS to tylko Targowica

Kmicic z chesterfieldem

>>>

 „To, co powiedział prezes Jarosław Kaczyński jest absurdalne. To klasyczny przykład fake newsa. Zdecydowanie się temu sprzeciwiam i będę żądał sprostowania, jak również przeprosin” – powiedział były premier Jan Krzysztof Bielecki w Polsat News. Chodzi o wypowiedź prezesa PiS, który stwierdził, że to właśnie Bielecki rzekomo miał proponować likwidację polskiej armii.

„Proponowano mi, a dokładnie to był premier Bielecki, likwidację Wojska Polskiego, Polska miała być krajem bez armii. Polska jako podmiot polityki zagranicznej miała zostać zlikwidowana” – stwierdził prezes PiS podczas sobotniego Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” w Spale. Więcej na ten temat w artykule „Kaczyński ogłosił publicznie kolejne zagrożenie, przed którym może obronić Polskę tylko PiS”.

„Nie jest problemem, że jest taki JK i czasami bredzi. Problemem jest to, że duża grupa ludzi uwierzy w te brednie, bo wypowiedział je sam JK” – skomentował jeden z internautów.

„JK: „Proponowano wtedy (w 91), a dokładnie premier Bielecki, likwidację Wojska…

View original post 975 słów więcej

 

Pitolenie Morawieckiego

W prawdziwe upojenie popadły prawicowe media, gdy podczas XIV Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” Mateusz Morawiecki zagrał na gitarze.

Wyrwij murom zęby krat. Zerwij kajdany podnieś Vat” – drwiąco „zaintonowały” „Internety”.

Nie tylko „ze swadą” odpowiadał na wszystkie – nawet te najtrudniejsze – pytania i tłumaczył politykę rządu Zjednoczonej Prawicy, ale również umilił uczestnikom czas przygrywając na gitarze” – skomentowała wydarzenie „Niezależna”.

„Uczestnicy zjazdu mieli bowiem okazję poznać Mateusza Morawieckiego od zupełnie innej, bardziej prywatnej strony” – dodała z rozczuleniem: „Wystarczyła gitara i dobra atmosfera!”

Więcej pitolenia >>>

Kmicic z chesterfieldem

Zbigniew Ziobro zapowiada pozew przeciwko naukowcom z Uniwersytetu Jagielońskiego, którzy odważyli się skrytykować wprowadzone przez niego zmiany w kodeksie karnym.

Ostatnie dni w mediach to pokaz samozadowolenia polskich polityków, którzy chełpią się “sukcesem” w staraniach na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa Polski. Przyjęcie z honorami w Białym Domu, zwiększenie obecności sojuszników i w końcu zakup supernowoczesnych samolotów F-35 świadczyć mają o rosnącej sile naszego potencjału obronnego. Modernizacja sił zbrojnych pod auspicjami PiS ma bowiem przeżywać złote czasy, kiedy już podpisano kontrakt na dostarczenie “Patriotów” oraz artylerii dalekiego zasięgu, a kolejne zakupy są w toku, a jakby tego było mało liczebność naszej armii ma ulec istotnemu zwiększeniu. Obraz rosnącego potencjału obronnego i mit dobrego gospodarza nie wytrzymuje jednak starcia z danymi o całościowym stanie naszego wojska i wpływu przyjętej przez PiS strategii na jego potencjał. Druzgocąca analiza błędów obecnej linii MON została właśnie stworzona na zlecenie Ośrodka Analiz Strategicznych.

Wyczytamy w niej, że…

View original post 1 700 słów więcej

 

PiS jak żaba podsuwa nogę do podkucia

Podczas czwartkowego kongresu ABSL Summit w Warszawie, jednym z przemawiających był były prezydent USA Bill Clinton. W swoim wystąpieniu wyraził uznanie dla Polaków i Polski za trzydziestoletni cykl przemian gospodarczych, który od upadku muru berlińskiego jest przykładem dla innych państw.

Dzięki poczuciu solidarności politycznej i społecznej polskie PKB potroiło się od momentu wyzwolenia się spod dominacji Związku Radzieckiego. (…) Polska oparła się kryzysowi gospodarczemu, dzieli korzyści bycia częścią UE, jest gospodarką, która plasuje się na 6. miejscu w Unii. Wiele krajów chciałoby iść tym samym szlakiem i być takimi jak Polska” – mówił Clinton.

Ludzie związani z prawą stroną krajowej polityki nie omieszkali wyrwać słów byłego prezydenta z kontekstu i przedstawiać je, jako pochwałę wyłącznie dla dzisiejszych zmian. Natychmiast pojawiły się przekazy w prawicowej prasie, że słowa Clintona spowodują załamanie się opozycji.

Oczywiście internauci natychmiast zareagowali odpowiednimi komentarzami. „Ale to nie było o PiS tylko o całym 30 leciu. Przecież wedle PiS odziedziczył Polske w ruinie, to jak mogła tak świetnie przejść kryzys. Nie podsuwajcie parszywej, okrościałej łapy do podkucia” – napisał Waldemar Kuczyński.

Z kolei internauta @4Techuk podsumował „fajerwerki” prawicy: „Jak FAJNIE gdy @wPolityce_pl i #prawyTT chwali dokonania @PresidentWalesa @sldpoland @Platforma_org @nowePSL nie wspominając nic o @pisorgpl. Na Nowogrodzkiej gumki strzelają.”

– W krótkim czasie sprawa sądów zostanie załatwiona; to oznacza, że kolejne najważniejsze sprawy, które mamy jeszcze do załatwienia, jak dekoncentracja mediów, też będą załatwione, choć będzie wielki opór – powiedział w czwartek prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Sukces ofensywy rządowej zależeć będzie od oporu wydawców – komentuje Bartosz Węglarczyk, dyrektor programowy Onet.pl.

>>>

Kmicic z chesterfieldem

Co tak w Polsce śmierdzi?

Prezes PiS Jarosław Kaczyński pozywa Platformę Obywatelską i jej posłów za łączenie go z aferą dotyczącą spółki Srebrna. – Jarosław Kaczyński postanowił zakneblować nam usta w sprawie Srebrnej – komentuje pozew Krzysztof Brejza, a Marcin Kierwiński dodaje: – Panie prezesie Kaczyński, jest pan jednym z obywateli tego państwa i obowiązuje pana to samo prawo, co innych obywateli.

Jarosławowi Kaczyńskiemu nie spodobało się to, że posłowie opozycji dopytywali o jego powiązania ze spółką Srebrna i aferą dotyczącą budowy dwóch wież w Warszawie.

Pozew dotyczy zarówno Platformy Obywatelskiej, jak i poszczególnych posłów – Krzysztofa Brejzy, Cezarego Tomczyka i Marcina Kierwińskiego. Chodzi o ochronę dóbr osobistych.

– Jarosław Kaczyński postanowił zakneblować nam usta w sprawie Srebrnej – komentuje pozew Krzysztof Brejza. – Będziemy pytać o to imperium, o oligarchię, która uwłaszczyła się na majątku publicznym poprzez spółkę Srebrną. Będziemy pytać o ten biznes deweloperski, interes życia Jarosława Kaczyńskiego, o szczegóły negocjacji z biznesmenem austriackim, i będziemy pytać, co w biurze partii robił prezes banku – dodaje Krzysztof Brejza.

Kilka pytań opozycji

Posłowie opozycji sprawę pozwu Kaczyńskiego…

View original post 1 581 słów więcej

 

Pisowski zamach stanu – lista osób

Lista osób,które uczestniczyły w aferze podsłuchowej w 2014 roku w/g Falenty

Kmicic z chesterfieldem

Politycy PiS robią co mogą, aby zdeprecjonować najnowsze informacje biznesmena Marka Falenty skazanego przez sąd ws. afery taśmowej.

„Administracja Donalda Trumpa nadała wizycie polskiego prezydenta wysoką rangę i „rozjeżdżała czołgiem” każdą próbę jej sabotowania” – podaje dziennikarz Wirtualnej Polski Marcin Makowski – powołując się na swoje źródło z MSZ.

Dodaje, że właśnie dlatego sprawa listu amerykańskich kongresmenów – na temat sytuacji w Polsce – wystosowanego do prezydenta USA, w przededniu wizyty Andrzeja Dudy w Białym Domu, została skutecznie storpedowana, lecz teraz powoli nabiera rozgłosu.

Jego inicjatorzy Eliot L. Engel, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów w Kongresie oraz William R. Keating, przewodniczący Podkomisji ds. Europy, Eurazji, Energii i Środowiska wraz z 13 demokratycznymi członkami Izby Reprezentantów apelują w nim o zwrócenie uwagi na „pogwałcenie wolności słowa” w Polsce, „uzależnienie sądownictwa”, „zagrożenie dla praworządności” oraz nierozwiązaną kwestię „restytucji mienia pożydowskiego”.

Autorzy listu domagają się interwencji w sprawie…

View original post 966 słów więcej

 

Polowała na Tuska Zerówna Wassermann

– „Nie zbliżyliście się do żadnej prawdy” – podsumował Krzysztof Brejza z PO raport komisji śledczej ds. Amber Gold autorstwa posłów PiS. Brejza stwierdził, że celem prac komisji, której przewodniczącą jest Małgorzata Wassermann, było „upolowanie Donalda Tuska, Michała Tuska, Pawła Adamowicza”. – „Ale każdego dnia pracy komisji odkrywaliście fakty niewygodne dla was i niestety nie ma to odzwierciedlenia w tym raporcie. Polowanie jest nieudane, ja pod tą powieścią nie mogę się podpisać. Raport może mieć 700 stron, ale i tak jest jednym wielkim zerem – powiedział poseł PO. Zapowiedział w związku z tym złożenie zdania odrębnego.

Brejza zarzucił Wassermann niewłaściwe prowadzenie obrad oraz niedopuszczenie niektórych wniosków dowodowych. Dodał, że w raporcie nie ma np. informacji, że jedną z przyczyn afery były niewystarczające kompetencje KNF w wyniku kształtu ustawy przyjętej z inicjatywy PiS w 2006 roku. – „Nie ma nic o karierach prokuratorów, którzy tą sprawą się zajmowali, karierach za rządów PiS” – powiedział Brejza.

Zdanie odrębne złoży także Witold Zembaczyński. Poseł Nowoczesnej powiedział, że zrezygnował ze zgłaszania poprawek do projektu raportu, by nie dawać Wassermann okazji do powielania „mistycznej opowieści”. – „Powstało to autorskie dzieło pani przewodniczącej, taki kryminał archeologiczny, z którego założenia miało wynikać, że super-złoczyńcą był Marcin P., a we wnioskach końcowych okazuje się, według pani przewodniczącej, że super-złoczyńcą jest Donald Tusk. Wnioski końcowe komisji są polityczne i wykraczają poza zadania komisji” – podkreślił Zembaczyński.

Poseł Nowoczesnej stwierdził, że w raporcie pominięto odpowiedzialność ówczesnego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, dziś wicepremiera w rządzie PiS. Dodał, że sprawozdanie zawiera „medialne tezy”, które nie mają podstaw w materiale dowodowym: – „W raporcie znalazło się np. stwierdzenie, że nad szefem Amber Gold Marcinem P. był parasol ochronny, na co nie ma dowodów.To jest wszystko w zakresie wyobrażeń, konfabulacji, jakichś opowieści. Szczególnie bulwersujące jest to, że takie zaangażowanie aparatu biurokratycznego państwa do pracy w tej komisji, posłów, mediów, doradców i wszystkich waszych urzędników, właściwie nie doprowadziło do niczego” – powiedział Zembaczyński.

Zbigniew Hołdys skomentował wystąpienie prezydent Andrzeja Dudy w Waszyngtonie. Prezydent zaatakował w obecności prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa sędziów Sądu Najwyższego.

Prof. Jadwiga Staniszkis o Dudzie:

Więcej >>>

O Dudzie jako Dupie tutaj >>>

ALARM! Dobry Znajomy premiera, miliarder Tomasz Misiak chce zakazać sprzedaży książki „Morawiecki i jego tajemnice”. Misiak twierdzi, że obrażają go informacje o jego powiązaniach z Mateuszem Morawieckim, Markiem Falentą i Rosją” – napisał na Facebooku Tomasz Piątek autor książki „Morawiecki i jego tajemnice”.

Okazało się bowiem, że – choć trafiła już ona na półki księgarskie – do sądu wpłynął właśnie wniosek o zakazanie jej sprzedaży. Nie złożył go jednak ani sam premier, ani nikt…

View original post 433 słowa więcej

 

Kołtun Morawiecki, który chce rechrystianizować Polaków

Piątka Kaczyńskiego w wielkanocnym koszyczku

Przyjrzyjmy się na początek złożonym przez premiera Polakom i Polkom „życzeniom wielkanocnym”. W cudzysłowie, bo nie były to żadne „życzenia”, a materiał wyborczy. Oglądamy w nim rodzinę zgromadzoną przy wielkanocnym stole, a w tle słyszymy głos małego dziecka, cieszącego się na nowe meble, jakie rodzice kupią dzięki „500 plus także na pierwsze dziecko”.

W fakcie, że premier wykorzystuje święta, by sprzedać Polakom przekaz dnia własnej partii nawet już nas nie dziwi – przywykliśmy do takich złych praktyk. Nie dziwi też to, że premier promuje swoje rządy pakietem socjalnym znanym jako „piątka Kaczyńskiego” – PiS w ostatnich tygodniach dokłada wszelkich starań, by polska opinia publiczna nie rozmawiała o niczym innym. Ciekawa jest za to forma świąteczno-wyborczej reklamówki.

Jesteśmy w przestronnym wnętrzu, widocznie należącym do rodziny z dobrze radzącej sobie klasy średniej. Jednej z tych, którym piątka Kaczyńskiego specjalnie nie wydaje się potrzebna do szczęścia. To bardzo odległy świat od tego, w jakim żyje przeciętny wyborca PiS w 2019 roku – statystycznie raczej starsza i uboższa osoba. Ludowy, plebejski elektorat PiS takie wnętrza zna głównie z seriali – nie rozpozna się w tym, co widzie na ekranie.

To naturalne, że w roku wyborczym PiS, jak każda partia, szuka głosów poza swoim bazowym elektoratem. Że stara się dotrzeć do klasy średniej i aspirujących do jej stylu życia potencjalnych wyborców. Czy jednak dotrze do niego z przekazem opartym na zachwalaniu piątki Kaczyńskiego? Niedawny sondaż Kantar dla „Gazety Wyborczej” pokazuje, że piątkę popierają niemal wyłącznie wyborcy PiS. Zwolennicy pozostałych partii są zdania, że to zbyt drogie rozwiązanie. Jeśli premier Morawiecki naprawdę chce docierać do rodzin, jakie pokazał w wielkonocnym spocie, musi zaproponować im trochę inny przekaz, niż „500 złotych także na pierwsze dziecko”. Rodziny, jakie widać na ekranie, mają poczucie, że za 500 złotych, którego niespecjalnie potrzebują, zapłacą same – i to z nawiązką.

Polski samochód elektryczny w Dolinie Krzemowej nad Wisłą

Wyborczej logice podporządkowana była także wizyta premiera w Stanach. Z punktu widzenia interesów państwa nie miała ona żadnego sensu. Morawiecki nie spotkał się z nikim ważnym, nie ugrał niczego istotnego dla Polski. Wyjazd za ocean miał za to od początku inny cel: wyprodukowanie serii przekazów na potrzeby wewnętrznej polityki, mających przekonać wyborców, że pod władzą PiS Polska gra w pierwszej światowej lidze, a doceniają to nawet Amerykanie.

Taką narrację premier rozwijał w wywiadzie z amerykańską telewizją Fox Business. Zachęcając amerykańskich przedsiębiorców do inwestycji w Polsce, przekonywał, że stajemy się czymś w rodzaju Doliny Krzemowej. Porównanie to wywołało falę kpin w mediach społecznościowych. Trudno się temu dziwić.

Po pierwsze, porównanie to jest całkowicie od czapy. Jak przy okazji przypomniał portal „Oko.press”, pod względem innowacyjności Polska gospodarka jest w Unii Europejskiej na czwartym miejscu od końca, na liście 50 najbardziej innowacyjnych miast Europy nie ma żadnego polskiego, liczące się duże, polskie przedsiębiorstwa nowych technologii można policzyć na palcach jednej ręki. Po drugie, Morawiecki opowiadający podobne historie ma dziś poza zadeklarowanym elektoratem rządzącej partii wiarygodność zbliżoną do zera. Od samego początku rządów PiS premier przestawiał się jako Eugeniusz Kwiatkowski ery nowych technologii. Obiecywał ucieczkę Polski z pułapki średniego rozwoju, inwestycje, innowacje i elektryczne samochody. Po czterech latach wszystkie te plany ciągle są na etapie slajdów w Power Poincie. Trudno mieć do wyborców pretensje, że każdą nową modernizacyjną narrację Morawieckiego traktują z mniej lub bardziej szyderczym sceptycyzmem.

Równie niewiarygodny Morawiecki jest, gdy – także w Stanach – porównuje reformę sądownictwa do rozliczeń z kolaborantami z nazistowskimi Niemcami w powojennej Francji. Jako absolwent historii premier powinien wiedzieć, że sędziowie ery Vichy kolaborowali z nazistami w Zagładzie francuskich Żydów. Ciągle orzekający sędziowie z ery PRL – a średni wiek sędziego wynosi dziś koło 40 lat i takich przypadków naprawdę nie ma wiele – w najgorszym wypadku orzekali niewielkie kary więzienia dla członków opozycji. Nie można, nie popadając w śmieszność, porównywać tak odrębnych przypadków. W oburzenie Morawieckiego i jego partii na „sędziów komunistów” trudno też uwierzyć w sytuacji, gdy jedną z twarzy lansowanych przez jego partię reform sądownictwa jest robiący w PRL karierę prokuratora Stanisław Piotrowicz.

Panie premierze, ostrożnie z językiem TVP!

Premier Morawiecki, jak donosili znający sytuację w PiS dziennikarze, miał pozostawać bardzo głęboko sceptyczny co do języka TVP. Niestety, w ostatnich tygodniach sam chyba zaczyna, być może niepostrzeżenie dla siebie nim mówić. Połączenie propagandy sukcesu nieznanej od czasów Gierka i brutalnej nagonki na przeciwników politycznych – sędziów, nauczycieli, „totalną opozycję”, Brukselę, społeczność LGBT+ – to najbardziej podstawowa składnia języka telewizyjnych „Wiadomości”, programów typu „Minęła 20”, czy „W tyle wizji”.

Przejmując ten język Morawiecki niszczy sposób swój unikalny w PiS atut: zdolność komunikowania się z bardziej umiarkowanymi, konserwatywnymi, lecz wolnymi od rewolucyjnego resentymentu wobec III RP wyborcami. Propaganda w stylu TVP będzie też tym mniej skuteczna, im bardziej będzie narastał kryzys w szkolnictwie i innych usługach publicznych. Na razie nie widać końca strajku nauczycieli, za chwilę czeka nas horror kumulacji roczników w szkołach średnich i z dużym prawdopodobieństwem strajk pracowników socjalnych. W takiej sytuacji opowieści o Dolinie Krzemowej i sędziach-komunistach to ostatnie czego Polacy oczekują od szefa rządu.

Kaczyński nie po ściągnął bankowca do PiS, by przemawiał do Klubów Gazety Polskiej. Jeśli kolejne wybory pokażą, że Morawiecki niespecjalnie dociera do kogokolwiek więcej, jego pozycja w układzie rządowym może się bardzo skomplikować. Premier naprawdę powinien uważać z językiem TVP – naprawdę nie ma na nim co ugrać.

Depresja plemnika

„Przymila się Polakom i zamiast zachować neutralność nakazaną unijnym urzędnikom, zakłóca nam polskie święto 3 Maja, by robić sobie na Polsce, jak Timmermans, kampanię wyborczą. I znów traktuje Polskę przedmiotowo” – napisała na Twitterze Krystyna Pawłowicz, dowodząc natężenia niepokoju, jaki zapanował na prawicy po tym, gdy Donald Tuska zapowiedział swój wykład na Uniwersytecie Warszawskim w dniu 3 maja.

Były premier, szef Rady Europejskiej dwa tygodnie wcześniej powiedział, że jest bardzo dużo dobrych powodów, dla których trzeba się spotkać właśnie tego dnia. „I powiedzieć sobie parę poważnych słów na temat konsytuacji, miejsca Polski w Europie – jest to przecież też rocznica przystąpienia do UE – i o znaczeniu wolności, i o wolnych wyborach” – oznajmił Donald Tusk.

„Czekamy z niecierpliwością”, „Będziemy” – zareagowali z radością użytkownicy mediów społecznościowych. Nie wszyscy jednak…

Pierwsza oczywiście do ataku ruszyła PiSowska funkcjonariuszka Pawłowicz, ale zdecydowanie „przebił” ją prawicowy publicysta Marcin Rola. Stwierdził, że 3 maja…

View original post 865 słów więcej

 

Morawiecki: szubrawiec, czy zaprzaniec? Jak trzeba nienawidzieć Polski, aby być takim żałosnym. Jankesi to w pełni pojęli

17 kwietnia podczas dyskusji na Uniwersytecie Nowojorskim Mateusz Morawiecki porównał „reformy” rządu PiS w wymiarze sprawiedliwości do powojennych rozliczeń francuskiego reżimu kolaborującego z nazistowskimi Niemcami państwa Vichy.

Morawiecki powiedział, że „duża część tego systemu [sprawiedliwości] jest skorumpowana. Nie możemy dyskutować tutaj o jednym elemencie czy kolejnym elemencie, wybierając je z całości. Dla mnie to jest taka sytuacja, którą możemy porównać z Francją w okresie post-Vichy, kiedy Charles de Gaulle kompletnie przebudował system”.

Jego zdaniem „fakt, że sędziowie nigdy nie byli odpowiednio traktowani w przypadku naruszenia prawa, stworzył taką sytuację, że 80 do 85 procent społeczeństwa popiera nas”. – Chcą, żeby nastąpiła głęboka zmiana wymiaru sprawiedliwości — ocenił.

Jak stwierdził, Polska po 1989 roku była „krajem zdobytym” przez postkomunistów. – My zaczęliśmy robić to 25 lat temu. Szkoda, że nie zaczęliśmy robić tego pięć lat czy pięć minut po rozpoczęciu transformacji, ale sędziowie postkomunistyczni, postkomunistyczni kapitaliści i politycy postkomunistyczni, zdobyli ten kraj. Był to zdobyty kraj do pewnego stopnia – powiedział.

„Uwłacza godności piastowanego urzędu”

„Z głębokim smutkiem i nieskrywanym oburzeniem, odnoszę się do krzywdzących słów, jakie na temat wymiaru sprawiedliwości w Polsce wypowiada Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki na forum międzynarodowym” – napisała w przekazanym w środę mediom oświadczeniu pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf.

„Porównanie działań rządu wobec sądownictwa do reformy, jaką przeprowadził Charles de Gaulle wobec kolaborujących z nazistami urzędników Francji Vichy, uderza w dobre imię polskich sędziów i wizerunek polskiego wymiaru sprawiedliwości w demokratycznej Europie i na świecie. Nie znajduje też żadnego uzasadnienia w faktach historycznych” – czytamy w piśmie.

„Nieprawdziwe jest stwierdzenie Premiera, że 80-85% Polaków popiera postępowanie rządu w stosunku do sędziów. (…)” – zaznaczyła I prezes Sądu Najwyższego. „Żadne dane nie potwierdzają również skali korupcji wśród polskich sędziów, o której mówił Premier. Dlatego po raz kolejny zwracam się do Prezesa Rady Ministrów z apelem, że jeśli dysponuje informacjami lub dowodami o konkretnych przypadkach i o konkretnych sędziach, którzy w ten sposób uchybili godności zawodu, to powinien niezwłocznie udostępnić je organom ścigania” – dodała.

„Wystąpienie Premiera Morawieckiego na Uniwersytecie Nowojorskim w USA jest kolejnym, na przestrzeni ostatnich lat, wystąpieniem szefa polskiego rządu na forum międzynarodowym, w którym posługuje się on nieprawdą, manipulując skojarzeniami wzbudza nieufność do polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale też narusza autorytet sądów, które sprawują jedną z trzech władz Państwa, które reprezentuje” – podkreśliła prof. Gersdorf. „Sąd Najwyższy wielokrotnie odnosił się do tych wypowiedzi, prostował informacje nieprawdziwe i zwracał się z prośbą o zaprezentowanie konkretnych danych. Spotykało się to niestety z milczeniem i brakiem jakiejkolwiek reakcji. Bierność Premiera, w kontekście jego wypowiedzi, pozostawiam Państwa ocenie” – dodała.

„Tego typu stwierdzenia, porównywanie polskiego wymiaru sprawiedliwości do francuskiego reżimu kolaborującego z nazistowskimi Niemcami przez przedstawiciela najwyższej władzy nie tylko podważa wiarygodność Polski na arenie międzynarodowej, ale też uwłacza godności piastowanego urzędu.” – oceniła prof. Małgorzata Gersdorf.

Dariusz Frach / thefad.pl

Depresja plemnika

Na Nowogrodzkiej odbyła się burza mózgów, w efekcie której prezes zlecił swoim ludziom – odpowiedzialnym za edukację – sformułowanie na piśmie propozycji dla nauczycieli. W największy skrócie oznaczają one powrót do wcześniejszej emerytury i dobrowolnego wyboru czasu pracy. Ma to w efekcie doprowadzić do „bezbolesnego” zwiększenia pensum.

Punktem wyjścia w tym planie jest zwiększenie czasu pracy – nawet do 24 godzin tygodniowo. Jednocześnie, na rok lub dwa, proponuje się przywrócenie w Karcie Nauczyciela przepisu, który pozwoliłby nauczycielom odejść na wcześniejszą emeryturę po 30 latach pracy, w tym 20 lat w oświacie (z tzw. kredą), niezależnie od wieku. Eksperci z PiS szacują, że z takiego rozwiązania mogłoby skorzystać ok. 100 tys. nauczycieli.

Autorzy PiSowskiej oferty, nie są nieświadomi faktu, że jeśli nauczyciele skorzystaliby z niej, to najczęściej odchodziliby ci najbardziej doświadczeni, a więc najlepiej zarabiający. Lukę po nich można by było wypełnić młodymi pedagogami wchodzącymi do zawodu oraz tymi którzy zdecydowaliby się…

View original post 861 słów więcej

 

Pisowskie szambonurki

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz przeprosiła za „szkody”, które partia mogła odnieść w związku z sobotnim wpisem na Twitterze skierowanym do ambasador USA Georgette Mosbacher. „Wpisy Krystyny Pawłowicz są wyłącznie jej opiniami” – skomentowała z kolei rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek.

Pawłowicz nie spodobały się życzenia, które na Twitterze złożyła ambasador USA. Georgette Mosbacher 19 kwietnia życzyła Żydom „pokoju i radosnego święta” Pesach, które tego dnia się rozpoczynało.

Krystyna Pawłowicz stwierdziła, że profil ambasador jest „chyba fejkowy”. „Ktoś chce nas w tych dniach sprowokować” – pisała posłanka. Później stonowała wypowiedź, tłumacząc na Twitterze, że życzenia ambasador jednak były stosowne, stwierdziła też, że nie wiedziała, że katolickie i żydowskie święto po prostu w tym roku przypadają w podobnym czasie. O sprawie zdążyły już jednak napisać nie tylko polskie, ale i zagraniczne media.

Krystyna Pawłowicz: Przepraszam, jeśli PiS odniosło szkody

„Wpisy Krystyny Pawłowicz są wyłącznie jej opiniami. Nie jest to w jakimkolwiek stopniu stanowisko PiS ani naszego rządu” – napisała we wtorek na Twitterze rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

„Moje wpisy na TT wyrażają wyłącznie moje prywatne zdanie i w żaden sposób nie mogą być łączone ze stanowiskiem rządu ani PiS, którego nie jestem członkiem. Jeśli Prawo i Sprawiedliwość odniosło szkody z powodu treści moich wpisów, to jest mi przykro i przepraszam za taki ich skutek” – odpowiedziała z kolei posłanka PiS Krystyna Pawłowicz.

Dziennikarz Gazety Wyborczej Wojciech Maziarski zareagował na dzisiejszy wywiad Pawła Lisieckiego z senatorem Prawa i Sprawiedliwości prof. Janem Żarynem na antenie Polskiego Radia.

Jeżeli nie przeciwstawiamy się represywności wobec chrześcijaństwa na żadnym jej etapie, to w jakiejś mierze pozwalamy, by nienawiść do chrześcijan wzrastała, a nienawistnicy odczuwali jakąś bezkarność. Nie powinniśmy sobie na to pozwalać. Powinniśmy, jako chrześcijanie, powiedzieć sobie, że nie jesteśmy tolerancyjni wobec tak skrajnych przejawów nienawiści wobec kościoła i nie ma tolerancji, która dominowałaby nad prawem do ochrony dziedzictwa własnej religii. (…) Judasz jest dla nas, katolików, postacią trudną do bezrefleksyjnego pomijania. Kim był? Po co się narodził? To jest nasze chrześcijaństwo, gdzie próbujemy odpowiedzieć na to, by zrozumieć siebie i swoją kondycję, by przestrzec siebie. Jesteśmy świadkami wielu różnych nacisków dotyczących tego jak powinien wyglądać kościół.Najlepiej, żeby nie wychodził z kruchty. Robili to komuniści w PRL, robili inni przeciwnicy lewicowo-liberalni i robią to do dzisiaj. To są różne metody, które prowadzą do tego samego – mówił senator PiS o Kościele w kontekście wydarzeń w Pruchniku.

Prof. Żaryn wypowiedział się na temat trwającego strajku w edukacji. – Mamy kilka płaszczyzn strajku nauczycieli. Są powody polityczne. Z drugiej strony mamy rzeczywisty problem: czy Piątka Kaczyńskiego była dobrym zabiegiem, czy też należało się zastanowić i branżowo podejmować decyzje? Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Na miejscu Anny Zalewskiej jednak dążyłbym do przygotowania czegoś, co nazwałbym powtórnym Lex Giertych, tj. jeśli część maturzystów nie zostanie dopuszczona do egzaminów, wszyscy powinni z marszu ją zdać i być dopuszczonymi do pójścia na studia. .(…)Roman Giertych był dobrym ministrem edukacji i jego posunięcia, gdy był członkiem koalicji z PiS były przytomne i warto sięgnąć do tego okresu szukając odpowiedzi na pytania „co dalej z edukacją?”.

Depresja plemnika

„Składam doniesienie o niszczeniu dobrego imienia Polski” – napisał na Twitterze Wojciech Sadurski.„Ob. M Morawiecki wczoraj w Nowym Jorku publicznie ogłosił, że w Polsce nadal orzekają sędziowie stalinowscy, a także winni skazywania dziecięcia Morawieckiego w stanie wojennym i głęboko skorumpowani. Co na to Prokuratura?” – zapytał profesor, po skandalicznej wypowiedzi szefa PiSowiskiego rządu na Uniwersytecie w Nowym Jorku.

Środowisko sędziowskie jest oburzone słowami Morawieckiego, a internauci okrzyknęli go certyfikowanym kłamcą roku.

„Panie premierze Morawiecki jak Pan śmie opowiadać takie banialuki, wysuwać takie oszczerstwa pod adresem polskich sędziów?” – napisał wzburzony adwokat Michał Wawrykiewicz, członek Inicjatywy „Wolne sądy”.

Premier udał się do Nowego Jorku, by promować Polskę i uczynił to w najgorszy ze sposobów. Uniwersytecka debata dotyczyła zmian dokonywanych przez rządzących w sądownictwie. „Dla…

View original post 2 914 słów więcej

 

PiS-ie, społeczeństwa już nie zatrzymacie

O godz. 11 przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej rozpoczęła się manifestacja wspierająca ogólnopolski strajk nauczycieli.

Depresja plemnika

Poseł Marek Sowa zapytał Ministerstwo Edukacji Narodowej, ilu katechetów państwo zatrudnia w placówkach publicznych.

MEN odpowiedziało na zapytanie posła Sowy ws. zatrudniania nauczycieli religii w szkołach i  przedszkolach. 

Mieszkańcy Pruchnika (woj. podkarpacki) zorganizowali w Wielki Piątek sąd nad Judaszem.

Kukła Żyda została w pierwszej kolejności powieszona na latarni. Następnie ciągnięto ją po ziemi, okładano kijami, podpalono i wrzucono do rzeki. 

Mateusz Morawiecki w minionym tygodniu udał się z dwudniową wizytą do Stanów Zjednoczonych. W czasie rozmowy z amerykańskimi mediami kolejny raz zaatakował polskich sędziów.

Filozof prof. Jan Hartman zareagował na niedzielne wystąpienie metropolity gdańskiego abp Leszka Sławoja Głódzia w bazylice w Gdańsku-Oliwie.

Polskie władze odniosły się do zamachów…

View original post 13 słów więcej

 

Post Navigation