Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Wiadomości TVP”

Porno pisowskiego TVP ws. Kingi Rusin

Kinga Rusin komentuje materiał „Wiadomości” TVP (16.02.2020) poświęcony jej osobie i zapowiada pozwy.

Dziennikarka wydała oświadczenie, w którym czytamy:

„Wy żałosne, kłamliwe kreatury! 2 miliardy zamiast na onkologię na taką bzdurną, tępą propagandę!? I to w takim dennym wykonaniu! Jak zwykle, same kłamstwa, manipulacje i szczucie! Zaczynając od chamskiego komentarza o „pseudo-elitach gardzących Polakami”, poprzez pseudo aktorstwo lektora, podkładającego rzekomo mój głos i sugestie o nietrzeźwości, a na wyssanych z palca „faktach” kończąc”.

Dalej Rusin podaje przykłady manipulacji w materiale „Wiadomości”:

Nie jest prawdą, że, jak podaliście, mój wpis wywołał falę oburzenia na świecie! Opublikowanie zdjęcia z Adele (które, nota bene, ona sama wybrała spośród kilku), zrobionego poza miejscem zabawy, media na całym świecie uznały za news i za sukces, ponieważ było to pierwsze korzystne zdjęcie „odchudzonej” Adele, do którego na dodatek pozowała, a nie zostało zrobione z ukrycia.

Nie jest prawdą, jak sugerujecie, że post z relacją z imprezy naruszał czyjeś prawo do prywatności! Relacja nie ujawniała intymnych szczegółów relacji osobistych oraz zasłyszanych informacji prywatnych. Relacja jest głównie opisem moich przeżyć osobistych, a nie cudzych.

Nie jest prawdą, jak twierdzicie, że Chrissy Teigen skomentowała mój wpis czy zwracała się do mnie! Nie zwracała się do żadnego z dziennikarzy.

Nie jest prawdą, jak podajecie, że wszystkie stacje pisały o mnie jako o rosyjskiej dziennikarce! Zrobiły tak tylko 2 portale spośród kilkuset i szybko zmieniły opisy.

Na wspaniałą imprezę chciało się dostać wielu dziennikarzy by cokolwiek z niej zrelacjonować. W swoim poście oddałam klimat imprezy naszpikowanej gwiazdami (bez prywatnych szczegółów). W telewizji amerykańskiej świetnie zrobił to Trevor Noah, w swoim słynnym talk show, opisując własne przygody z imprezy (i podobnie jak ja określił to przeżycie jako surrealistyczne)

Manipulujecie również wypowiedziami innych osób występujących w materiale. Jedna z nich przyznała to dziś i wskazała, że w wyniku tego powstało „coś obrzydliwego””.

Na zakończenie swojego wpisu w mediach społecznościowych dziennikarka zapowiada pozwy przeciwko TVP i autorom wczorajszej publikacji.

Pozwy zostaną skierowane nie tylko przeciwko TVP, ale i osobom, które ten szkalujący materiał przygotowały. A odszkodowanie przeznaczę w całości na potrzeby polskiej onkologii!„.

– W TVPiS od tych 2 mld zł, które zamiast na onkologię poszły na nowotwór, już chyba całkowicie wszystkich pogięło! W głównym wydaniu wiadomości walą tak nieprawdopodobny hejt na Kingę Rusin, że sprawdziłem, czy znajomi przez pomyłkę nie włączyli przypadkiem jakiegoś tv-tabloidu – komentuje senator Adam Szejnfeld. 

Dziennikarz Marek Sekielski w ostrych słowach zareagował na materiał „Wiadomości” TVP poświęcony dziennikarce Kindze Rusin.

Gwiazda TVN-u opisała kilka dni temu na Instagramie imprezę (po przyznaniu Oscarów) na której bawiły się największe gwiazdy światowego show-biznesu.

Na wczorajszej prywatnej imprezie ‪Beyoncé‬ i Jaya-Z rozmawiałam z Adele o… butach (Adele na zdjęciu po zrzuceniu chyba z 30 kg!), a ‪Jay-Z uczył mnie imprezowego układu tanecznego. Wiem, że brzmi to surrealistycznie. Ale posłuchajcie od początku… Tylko ok. 200 osób, na małej, klubowej przestrzeni, z najlepszą muzyką, z zakazem robienia zdjęć (powyższe to wyjątek poimprezowy). Ulica zamknięta i pilnie strzeżona, wejście kuchennymi drzwiami, żeby nie dało się nikogo sfotografować. Impreza, na której wszyscy mogą się wyluzować i zaszaleć! Każdy dostaje na wejściu … kapcie (nie weszłam w tę opcję) i bawi się bez skrępowania do białego rana – napisała na swoim Instagramie. ‬‬

Następnie mogiśmy przeczytać: Zaczęło się od rozmowy z Adele o moich szpilkach (namawiała mnie na kapcie, które sama miała na nogach). Szczerze, nie poznałam jej, bo jest teraz szczupła jak przecinek! Gadałyśmy, zaśmiewając się do momentu, kiedy powiedziała, jak się nazywa… Rozmowa z Adele była przepustką do miłej konwersacji z ‪Rihanną‬. A później już było totalne szaleństwo! Jay-Z‬ uczył mnie układu tanecznego (bezskutecznie, bo skomplikowany, ale za to było śmiesznie), ‪Beyoncé‬, patrząc na mój brokatowy, świecący garnitur, stwierdziła ze śmiechem, że ją przyćmiłam (miała na sobie ciemnogranatową, welurową suknię), z Leo DiCaprio tańczyłam przez chwile za rękę (taka była konwencja, a ja stałam obok), otoczony wianuszkiem dziewczyn Bradley Cooper posyłał mi uśmiechy, ale chyba dlatego, że jego też rozśmieszył mój taniec z Jayem-Z. Klan Kardashianek (Kim, KourtneyKhloe) bawił się we własnym gronie. ‪Kanye West‬ i ‪Travis Scott‬ wzięli udział w radosnym jam session gospodarzy. Popis na scenie dał Puff Daddy, a pod sceną parkietem zawładnęli jego synowie – dzieliła się szczegółami z prywatnego przyjęcia.‬‬‬‬ Dodała, że zapomniała o paru osobach Margot Robbie, Adriana Lima, Jessica Alba, Reese Whiterspoon,‬ Jeff Bezos, Timothy ChalametSpike Lee… Ot, takie zwykłe przyjęcie. Do hotelu wróciłam ‪o 7:00‬…‬‬ – opowiedziała o swojej przygodzie dziennikarka.

Opowieść ta posłużyła mediom publicznym do wyśmiania Rusin w głównym wydaniu Wiadomości”.

Zachowanie TVP zostało skrytykowanie przez wielu internautów. Na temat materiału przygotowanego przez dziennikarzy Wiadomości wypowiedział się w ostrych słowach na Facebooku dziennikarz Marek Sekielski:

Po tym materiale napiszę jedno. Ktokolwiek pracuje jeszcze w tym szambie, z tymi gnojami, niech wy******la z mojego życia. Nie interesują mnie tłumaczenia a bo to kredyt, rodzina, chora mama, nie. Sp******aj! Jesteś częścią kompletnego syfu. Gdy ten koszmar się skończy mam nadzieję, że znikniesz z rynku. Nie jestem w stanie mieć nawet odrobiny szacunku dla kogokolwiek wspierającego to medialne gówno.

Wiadomości TVP w swoim materiale dotyczącym onkologii pomyliły lekarzy. Teraz Telewizja Polska zabiera głos. 

Na temat wpadki TVP wypowiedział się Dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosław Olechowski, który nazywa zdarzenie niezamierzonym błędem”.

– Szanowni Państwo, wskutek niezamierzonego błędu w materiale Wiadomości TVP wypowiedź dr Tateusza Obarzanowskiego przypisano prof. Stanisławowi Góździowi. Obu Panów za pomyłkę przepraszamy. Natomiast Widzów zapraszam dziś o 19:30 do wysłuchania wypowiedzi prof. Góździa – oświadczył Olechowski.

Kolejne kłamstwa, wszak jak mawia klasyk Jacek Kurski ciemny lud to kupi”. Ja nie kupuję. Gdyby wam tego nikt nie wytknął, kłamstwo by się upiekło. Kłamstwo ma krótkie nogi – komentuje oświadczenie Olechowskiego dziennikarka Aneta Mościcka.

Prorządowe media robią obecnie co mogą, aby wybielić polityków PiS – wsonkologii – po tym jak rządzący zdecydowali o przekazaniu 1,95 mld zł na media publiczne zamiast na onkologię.

Przemysław Szubartowicz (publicysta): Obejrzenie „Wiadomości” pozwala na refleksję. Otóż natłok kłamstw, podłości, obscenicznej pornografii partyjnej, absolutnego załgania i niespotykanej bezczelności pozwala stwierdzić, że oni gotowi są zamieszkać w latrynie, by wygrać Dudzie wybory. To nie kampania, to kanalizacja”.

Kinga Gajewska (posłanka): Poziom absurdu i zakłamania TVPiS sięgnął we wczorajszym wydaniu „Wiadomości” zenitu. Należy zwrócić uwagę, w jakim celu PiS przeznaczył 2 mld z pieniędzy podatników. Na kłamstwa! Dlatego Małgorzata Kidawa-Błońska apeluje do Andrzeja Dudy o weto. Niech udowodni, ile znaczy dla niego ludzkie życie”.

Internauci do Olechowskiego:

A może pan to przeczytać kobiecym głosem?.

Pomyłka to są te 2 miliardy dotacji dla TVP zamiast dla chorych na raka!”.

Niezamierzony błąd to powinna być wasza nazwa. Coś jak TVN24 całą dobę – u was TVP. Niezamierzony błąd”.

Rozumiem, że tę informację puścicie o 19.30? Jeśli nie to jest to wasz standardowy, zamierzony błąd, w ramach kłamstw, które lecą u was 24/24″.

Kmicic z chesterfieldem

Można się zastanawiać: jak będzie przebiegał Polexit, bo już o nim zadecydowano. To znaczy zadecydował Jarosław Kaczyński. Dlaczego? Bo wpędził się w kozi róg, nie wycofa się.

Podprogowo – Kaczyński chce odejść wraz z Polską, on do Nieistnienia (grobu), Polska do utraty niepodległości.

Komisja Europejska nie pozwoli na to, aby w gronie krajów unijnych znajdowała się jakaś satrapia, podobna do Białorusi.

Takim Łukaszenką batiuszką chce być Kaczyński. Czy Polaków stać na zryw niepodległościowy, aby jak komuchów przepędzić pisowców?

Pewnie tak, ale może jeszcze za wcześnie, musi dojść do sytuacji gospodarczej i finansowej jak w PRL. A do takiej dojdzie, gdy PiS utrzyma się u władzy.

Chciałbym, aby moje przewidywania się nie ziściły, lecz opozycja wraz ze społeczeństwem obywatelskim musi pogonić krasnali wolności precz skuteczniej niż do tej pory protestuje.

Precz od koryta i precz z przestrzeni publicznej. Niektórzy z nich – jak Ziobro, bądź Duda – winni zaznać rozkoszy pierdla.

View original post 545 słów więcej

 

RozPiSdziaj 2

Sąd Okręgowy w Olsztynie rozpatruje apelację w sprawie, w której w pierwszej instancji orzekał sędzia nominowany przez neo-KRS. Zgodnie z wyrokiem TSUE sąd postanowił sprawdzić, czy ów sędzia spełnia wymogi niezależności i niezawisłości. I nakazał Kancelarii Sejmu dostarczenie wciąż utajnionych list poparcia kandydatów do KRS. Dał tydzień, grozi grzywną

Po wyroku luksemburskiego Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 każdy sąd powszechny i administracyjny w Polsce powinien odmówić stosowania przepisów polskiego prawa, których skutkiem byłaby możliwość rozpoznania spraw sądowych przez sędziów nominowanych przez neo-KRS.

Tak uważa 13 organizacji broniących praworządności w Polsce we wspólnym Stanowisku, w którym wyjaśniają znaczenie i konsekwencje wyroku luksemburskiego Trybunału.

Sąd w Olsztynie właśnie to zrobił, 20 listopada, w dzień po wyroku w Luksemburgu.

Zażądał od szefowej Kancelarii Sejmu Agnieszki Kaczmarskiej przedstawienia oryginałów lub urzędowo poświadczonych odpisów list poparcia sędziów wybranych do neo-KRS, w tym sędziego, który orzekał w pierwszej instancji w sprawie rozstrzyganej przez olsztyński sąd.

Olsztyński sąd przeczytał w 143 punkcie wyroku TSUE, że przy powoływaniu członków neo-KRS mogły wystąpić „pewne nieprawidłowości”. Dlatego żąda dołączenia list poparcia do neo-KRS do akt swojej sprawy, grożąc szefowej Kancelarii grzywną, jeśli ich nie dostarczy.

Wyjaśnijmy po kolei.

Co TSUE wytknął KRS?

W środę 19 listopada TSUE wydał długo oczekiwany wyrok w odpowiedzi na pytania prejudycjalne zadane przez Izbę Pracy Sądu Najwyższego w trzech połączonych sprawach (C-585/18, C-624/18 i C-625/18).

Sednem wyroku TSUE jest to, że organizacja sądownictwa podlega ocenie z niewygodnego dla władz punktu widzenia: czy ma wpływ na niezależność i niezawisłość sądów. Dotyczy to także organów powołujących sędziów. Takim organem jest KRS.

W liczącym aż 172 paragrafy wyroku TSUE przedstawił przekrojowe, rozbudowane i szczegółowe kryteria, na które musi odpowiedzieć sobie sam sąd krajowy (czyli Izba Pracy SN), który zadał pytanie prejudycjalne.

W porównaniu z czerwcową opinią rzecznika generalnego TSUE Jewgienija Tanczewa, który uznał, że zarówno Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego jak neo-KRS nie spełniają wymogów prawa unijnego, był to unik. Ale polskie sądy dostały narzędzie do oceny: szczegółowe kryteria podane przez TSUE, które można zastosować zarówno do oceny Izby Dyscyplinarnej, jak i KRS.

W punkcie 143 TSUE wymienił swoje główne wątpliwości dotyczące neo-KRS:

  • skrócenie kadencji poprzedniego składu KRS,
  • obsadzenie aż 23 z 25 miejsc w KRS przy pomocy sił politycznych, a wreszcie
  • „występowanie ewentualnych nieprawidłowości, jakimi mógł zostać dotknięty proces powoływania niektórych członków KRS w nowym składzie”. TSUE w swoim prawniczo zakręconym języku ma tu na myśli utajnione listy poparcia.

Wątpliwości TSUE istotne nie tylko dla Sądu Najwyższego

Wyrok TSUE  jest istotny nie tylko dla Izby Pracy Sądu Najwyższego, która zadała Trybunałowi pytanie prejudycjalne. Zdaniem ekspertów, zgodnie z wyrokiem TSUE

każdy sąd powszechny i administracyjny w Polsce powinien odmówić stosowania tych przepisów krajowych, które skutkowałyby możliwością rozpoznania spraw sądowych przez sędziów nominowanych przez neo-KRS.

Na efekty wyroku TSUE nie trzeba było długo czekać.

Zastosować się do niego zdecydował właśnie Sąd Okręgowy w Olsztynie, który rozpatruje apelację w sprawie cywilnej dotyczącej niedozwolonych klauzul w umowie kredytowej. To sprawa konsumencka, w której zastosowanie mają dyrektywy unijne.

Sędzia, który wydał wyrok w pierwszej instancji był nominowany przez neo-KRS.

Dlatego sędzia prowadzący sprawę w drugiej instancji 20 listopada 2019 roku wydał zarządzenie wzywające Kancelarię Sejmu do dostarczenia:

  • zgłoszeń oraz wykazów obywateli i wykazów sędziów popierających kandydatów na członków KRS, którzy zostali 6 marca 2018 roku wybrani do KRS przez Sejm;
  • oświadczeń obywateli lub sędziów o wycofaniu poparcia dla tych kandydatów.

Sąd powołał się na art. 248 kodeksu postępowania cywilnego, który nakazuje przedstawić na zarządzenie sądu dokument stanowiący dowód faktu istotnego dla rozstrzygnięcia sprawy.

Redakcja OKO.press otrzymała fragment zarządzenia olsztyńskiego sądu, odnoszący się do tajnych list poparcia, które stały się już symbolem prawnych manipulacji władz PiS.

Język jest trudny, ale warto się wczytać. Sąd postanowił:

„(…) nakazać Szefowi Kancelarii Sejmu Agnieszce Kaczmarskiej przedstawienie oryginałów lub urzędowo poświadczonych odpisów dokumentów

w postaci złożonych w Kancelarii Sejmu w związku z obwieszczeniem Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 4 stycznia 2018 r. o rozpoczęciu procedury zgłaszania kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa wybieranych spośród sędziów (M.P. poz. 10)

zgłoszeń oraz wykazów obywateli i wykazów sędziów popierających kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa,

o których mowa w art. 11a i art.11b ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (t.j. Dz.U. z 2019 r., poz. 84 ze zm.), następnie wybranych do Krajowej Rady Sądownictwa na mocy uchwały Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 6 marca 2018 r. w sprawie wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa (M.P. poza. 276) oraz oświadczeń obywateli lub sędziów o wycofaniu poparcia dla tych kandydatów i przesłanie tych dokumentów do Sądu Okręgowego w Olsztynie celem dołączenia ich do akt sprawy o sygn. IX Ca 1302/19 upr. –

w terminie tygodniowym od doręczenia Kancelarii Sejmu odpisu niniejszego postanowienia – pod rygorem skazania na grzywnę w przypadku nieuzasadnionej odmowy przedstawienia wszystkich wskazanych dokumentów”.

Sędzia, który rozpatruje sprawę w drugiej instancji jest w Sądzie Okręgowym w Olsztynie na delegacji z Sądu Rejonowego. Z informacji OKO.press wynika, że sam sędzia liczy się z tym, że delegacja zostanie mu cofnięta. Sprawa toczy się w trybie uproszczonym, więc prowadzi ją samodzielnie.

Tajne listy poparcia do neo-KRS

Według ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, znowelizowanej w grudniu 2017, pod kandydaturami sędziów starających się o miejsce w KRS, powinno podpisać się co najmniej 25 sędziów.

Zgłosiło się 18 kandydatów, z których Sejm – wbrew Konstytucji – głosami PiS i Kukiz’15 wybrał piętnastu członków Rady.

Podpisów pod kandydaturami nie ujawniono.

Ustawa pozwala na to, by podpisy sędziów powtarzały się pod różnymi kandydaturami. Jest więc możliwe, że cały sędziowski skład KRS, mający reprezentować 10 tysięcy polskich sędziów, wskazała grupa 25 osób.

Możliwe też, że PiS broni się przed ujawnieniem ich nazwisk, ponieważ okazałoby się, że wielu z nich jest powiązanych lub zależnych od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, co dodatkowo osłabiałoby legitymizację KRS.

Batalia o udostępnienie list poparcia toczy się od marca 2018 roku. Ostatecznie 28 czerwca 2019, po skardze Kamili Gasiuk-Pihowicz, posłanki PO-KO, Naczelny Sąd Administracyjny orzekł prawomocnie, że nazwiska sędziów, którzy poparli kandydatów do KRS, są informacją publiczną i nakazał ich udostępnienie.

Kancelaria Sejmu zwlekała jednak z wykonaniem wyroku, tłumacząc, że nadal „trwa zbieranie informacji”.

W lipcu sędzia Maciej Nawacki z KRS zawnioskował do Urzędu Ochrony Danych Osobowych, że ujawnienie tych danych może naruszać prawo.

Kancelaria Sejmu ogłosiła, że prezes UODO Jan Nowak wydał postanowienie, zobowiązujące ją do wstrzymania się od udostępnienia danych sędziów, popierających kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Prezes UODO wszczął postępowanie, które ma wyjaśnić, czy ujawnienie tych danych, jest zgodne z polskim prawem oraz unijnym rozporządzeniem o ochronie danych osobowych (RODO).

W sierpniu grupa posłów PiS skierowała wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Twierdzili, że ustawowy nakaz ujawnienia list poparcia narusza konstytucyjną zasadę zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Wniosek ten uległ dyskontynuacji 11 listopada 2019 roku z powodu upłynięcia VIII kadencji Sejmu. Po tym terminie TK nie rozpatruje już wniosków złożonych tylko przez grupę posłów, a tak było w wyżej opisanym przypadku.

Kmicic z chesterfieldem

W nocy z czwartku na piątek marszałek Elżbieta Witek nie podała w Sejmie wyników głosowania na czterech posłów członków Krajowej Rady Sądownictwa. Jak przyznaje jedna z posłanek na zarejestrowanym przypadkowo nagraniu, przegraliby je kandydaci PiS. „To łamanie zasad parlamentaryzmu. Żądamy ogłoszenia wyników!” – apelowała opozycja. Bezskutecznie

„Oszustwo, oszustwo!” – skandowali politycy opozycji na zakończenie I posiedzenia IX kadencji Sejmu w nocy z czwartku na piątek 22 listopada.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek odmówiła podania wyników głosowania na posłów członków KRS. „Anulowała” je i zarządziła na nowo, choć takiej procedury nie przewiduje Regulamin Sejmu.

Dlaczego? Wszystko przez specjalne maszynki do głosowania, których obsługa nastręczyła trudności części posłów. Po głosowaniu w szeregach PiS zapanował chaos, a do mównicy sejmowej podszedł nawet Jarosław Kaczyński.

„Trzeba anulować, bo my przegramy” – mówi w opublikowanym nagraniu jedna z posłanek PiS, najpewniej Joanna Borowiak.

View original post 6 167 słów więcej

 

RozPiSdziaj

Kmicic z chesterfieldem

W nocy z czwartku na piątek marszałek Elżbieta Witek nie podała w Sejmie wyników głosowania na czterech posłów członków Krajowej Rady Sądownictwa. Jak przyznaje jedna z posłanek na zarejestrowanym przypadkowo nagraniu, przegraliby je kandydaci PiS. „To łamanie zasad parlamentaryzmu. Żądamy ogłoszenia wyników!” – apelowała opozycja. Bezskutecznie

„Oszustwo, oszustwo!” – skandowali politycy opozycji na zakończenie I posiedzenia IX kadencji Sejmu w nocy z czwartku na piątek 22 listopada.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek odmówiła podania wyników głosowania na posłów członków KRS. „Anulowała” je i zarządziła na nowo, choć takiej procedury nie przewiduje Regulamin Sejmu.

Dlaczego? Wszystko przez specjalne maszynki do głosowania, których obsługa nastręczyła trudności części posłów. Po głosowaniu w szeregach PiS zapanował chaos, a do mównicy sejmowej podszedł nawet Jarosław Kaczyński.

„Trzeba anulować, bo my przegramy” – mówi w opublikowanym nagraniu jedna z posłanek PiS, najpewniej Joanna Borowiak.

View original post 6 167 słów więcej

 

Szczujnia TVP w ataku na RPO Adama Bodnara

„Wiadomości” TVP oraz stacja TVP Info atakują rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara po tym, jak ten skrytykował działania policji ws. zatrzymania mężczyzny oskarżonego o zabójstwo 10-latki z Mrowin.

O szczujni TVP tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

13-letnia Inga Zasowska zwraca uwagę polityków na fatalny wpływ ich polityki na klimat. Mimo że kilka dni temu zakończyła rok szkolny to, zamiast oddawać się beztrosce wakacji, zdecydowała udać się przed Sejm, aby zaprotestować.

Polska zablokowała europejską neutralność klimatyczną. – Zaciągnięcie hamulca w sprawie zintegrowanego, wspólnego, spójnego i intensywnego projektu dotyczącego neutralności klimatycznej to polityka samobójcza – komentuje Andrzej Halicki, europoseł PO. Poza tym KE ostrzega, że pieniądze na walkę ze smogiem są wydawane nieefektywnie i stawia ultimatum. Polska może stracić część unijnych pieniędzy.

Idea została zablokowana przez rządy Polski, Węgier, Czech i Estonii. Dlaczego? Oficjalnym powodem jest brak doprecyzowania, jak ma wyglądać droga do neutralności klimatycznej.

Unia Europejska chciała określić konkretne ramy, które pozwoliłyby osiągnąć w 2050 r. neutralność klimatyczną. Ów termin nabrał mocy pod koniec ubiegłego roku, kiedy stało się jasne, że UE chce szybciej wdrażać w życie postanowienia Porozumień Paryskich. Zwłaszcza po tym, jak wycofał się z nich prezydent USA Donald Trump.

Oczywiste jest, że taka strategia uderzy w gospodarki w sporej mierze uzależnione od węgla. Ta…

View original post 2 707 słów więcej

 

Konstytucja nie obraża. Epokowe odkrycie dla ancymonków PiS

Nie będzie dalszego postępowania ws. założenia koszulki z napisem „Konstytucja, Jędrek!” na pomnik Lecha Kaczyńskiego w Szczecinie. Sąd nie dopatrzył się przewinienia w akcji działacza Komitetu Obrony Demokracji.

Depresja plemnika

Poseł Krzysztof Brejza jest w życiowej formie. W gronie czynnych polityków opozycji nikt tak sprawnie nie atakuje partii rządzącej. Teraz oberwało się samemu Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Nowy Napoleon?

Brejza postanowił wyciągnąć trupa z szafy. Trzy lata temu lider PiS starał się w Polsce kreować na lidera europejskiego formatu, który miałby receptę na uzdrowienie – jego zdaniem chorej – Unii Europejskiej. W 2016 r. Kaczyński twierdził, że poprosił prawnika, by ten „przygotował nowe traktaty” dla europejskiego sojuszu.

Poseł PO postanowił powiedzieć „sprawdzam” i zweryfikować, ile wyszło z planów Prezesa. W tej sprawie skierował swoje kroki do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Odpowiedź musiała zmrozić zwolenników PiS. Okazuje się, że resort „nie posiada żadnych nowych informacji w tej sprawie”. Krótko mówiąc: Kaczyński zadeklarował w mediach, że zleci przygotowanie traktatów europejskich, które – ponownie: w jego rozumieniu – uzdrowią Europę. Ostateczna odpowiedź ministerstwa świetnie nadawałaby się jednak na temat nieszczególnie zabawnych filmików z Youtube’a z…

View original post 1 721 słów więcej

 

PiS atakując prawo, zainfekował pozostałe sfery, czyniąc z Polski chorego człowieka Europy

„Odzyskamy 100 mld dla Polski stracone przez nieudolność tego rządu i jak kiedyś zbudowaliśmy z europejskich pieniądze autostrady, tak teraz zbudujemy razem europejską ochronę zdrowia” – powiedział podczas konwencji w Białymstoku lider PO Grzegorz Schetyna. Najwięcej czasu w swoim wystąpieniu poświęcił programowi naprawy sytuacji w ochronie zdrowia. – „Po pierwsze – termin oczekiwania do specjalisty nie będzie dłuższy niż 21 dni, bo to jest standard europejski, to jest Europa. Po drugie – oczekiwanie na SOR nie może trwać więcej niż 60 minut. Po trzecie – europejski program walki z rakiem. W ciągu siedmiu lat wyleczalność raka w Polsce osiągnie poziom najbardziej zaawansowanych krajów zachodniej Europy i będzie to dotyczyło każdego zakątka i każdej grupy społecznej. Rak na wsi niczym nie różni się od raka w mieście. Już nigdy nie pozwolimy na to, by władza przeznaczała 1,3 mld zł na propagandową telewizję, czyli tyle, ile wynoszą roczne koszty chemioterapii w Polsce – podkreślił Schetyna.

Lider PO zapowiedział także, że każdy po ukończeniu 50 roku życia będzie mógł wykonać „pełny bilans zdrowotny, obejmujący wszystkie konieczne badania, bo wczesna diagnoza decyduje o powodzeniu leczenia”. Bilans miałby być powtarzany co pięć lat. Kolejna zapowiedź dotyczyła opieki nad ciężarnymi kobietami i dziećmi. – „Przede wszystkim pełna dostępność badań prenatalnych, opieka okołoporodowa na najwyższym europejskim poziomie, w tym oczywiście bezwarunkowa możliwość znieczulania przy porodzie. Wprowadzimy darmowe leki dla kobiet w ciąży, wszystkie leki zalecane przez lekarza prowadzącego” – stwierdził Schetyna.

Odniósł się także do sytuacji osób niepełnosprawnych i do słów Jarosława Kaczyńskiego. – „Nasi rodacy niepełnosprawni nikomu nie przeszkadzają i nikogo nie muszą popierać, jak chce prezes Kaczyński. Naprawdę tak jest. Trzeba ich po prostu szanować. Mają prawo mówić o tym, co jest dla nich problemem. Za te haniebne słowa prezesa Kaczyńskiego powinni doczekać się przeprosin. Ludzie z niepełnosprawnościami są wartością, są ważni. Każdy człowiek jest ważny, niezależnie od tego, kogo politycznie popiera. Mają trudniej, ale tym bardziej zasługują na szacunek – zaznaczył Schetyna. Zapowiedział, że osoby niepełnosprawne będą miały prawo do turnusów rehabilitacyjnych przynajmniej raz w roku, bez różnicy na region i status materialny. Otrzymają też leki i wyroby medyczne za darmo.

Według niego, stawką nadchodzących wyborów do Europarlamentu są pieniądze dla Polski na kolejną dekadę. – „Dziś chcę zapytać, czy pieniądze wywalczą ci, którzy przegrywają w Europie 1:27, czy ci, którzy wywalczyli rekordowy budżet dla Polski siedem lat temu? Ci, którzy nazywają flagę unijną szmatą, czy ci, którzy do Unii idą po to, by być w większości rządzącej UE? Czy pieniądze dla Polski wywalczą ci, którzy Europy nie znają i nie lubią, którzy są w Europie pośmiewiskiem, czy ci, którzy zajmowali i zajmują najważniejsze stanowiska w UE, którzy w Europie mają wielu przyjaciół? Koalicja Europejska staje dzisiaj naprzeciw antyeuropejskiego bloku, bloku ludzi nieskutecznych, nieznających się na unii i nielubiących UE. Myśmy uzyskali ponad 500 mld zł. Oni najwyżej 400. To miara klęski Kaczyńskiego i Morawieckiego. Rząd PiS w negocjacjach budżetowych w UE miliardy oddaje walkowerem – podkreślił lider PO w Białymstoku.

Ostatnie dni powinny być dla nas wszystkich momentem zadumy nad wartością wolności w życiu człowieka i całych narodów, która to znalazła swoje ustrojowe oparcie w Konstytucji. Szczególnie dziś, okresie łamania praworządności, mówienie o znaczeniu ustawy zasadniczej jest szczególnie ważne. Ta ostatnia bowiem wydaje się daleka od codziennych problemów Polaków, będąc dla milionów obywateli oderwanym od rzeczywistości wymysłem rządzących elit. Jednak takie podejście jest błędem, za który jak pokazała historia przychodzi drogo zapłacić. Forum Obywatelskiego Rozwoju zebrało poświęcone temu zagadnieniu badania ekonomiczne i wnioski są zatrważające.

Okazuje się, że łamanie konstytucji, szczególnie zaś demontaż niezależności sądownictwa od polityków istotnie wpływa na obniżenie tempa wzrostu gospodarczego. Według przywołanych szacunków Voigt te al (2015) negatywny efekt upolitycznienia może skutkować obniżeniem tempa wzrostu gospodarczego o ponad 1% PKB. To w przypadku Polski może oznaczać straty dla gospodarki przekraczające 20 mld zł tylko w ciągu roku. Forum Obywatelskiego Rozwoju  przywołuje dane wieloletnie, że kraje o większej wolności wymiaru sprawiedliwości rozwijają się statystycznie szybciej. Oznacza to zatem, że atak PiS na sądy i ład konstytucyjny nie jest oderwaną od rzeczywistości walką ideologiczną, ale wpływa negatywnie na codzienne życie Polaków, ich wynagrodzenia i perspektywy zawodowe. Ten aspekt Nowogrodzka wolałaby przed obywatelami ukryć.

W momencie kiedy wzrost gospodarczy osiąga imponujące wyniki takie tezy mogą wydawać się mało intuicyjne. Jednak wbrew narracjom polityków większość konsekwencji ich działań można ocenić dopiero w perspektywie wieloletniej, która zdaniem większości międzynarodowych prognoz zmierza ku gospodarczemu marazmowi. W analizie gospodarczej trzeba mieć także na uwadze relatywizm faktów. Inną wartość mają te same wskaźniki wzrostu w okresie światowej  koniunktury, a inne kryzysu. Łatwo pomylić efekty wpływu otoczenia międzynarodowego ze skutkami polityki danej ekipy rządowej.

Tymczasem z prymusów regionu, jeśli chodzi o niezależność sądownictwa czy wolność prasy, zaczynamy spadać w kolejnych rankingach. Przykładem może tu być Światowy Indeks Wolności Prasy, w którym przez cztery lata spadliśmy o aż 41 pozycji. Sprawia to, że z każdym rokiem nasz kraj będzie coraz mocniej odczuwał także gospodarcze efekty niepohamowanej żądzy władzy Prawa i Sprawiedliwości.

Depresja plemnika

„Materiał o Tusku „Wiadomości” zilustrowały zdjęciem Hitlera. Naprawdę nie da się upaść niżej” – skomentował na Twitterze Wojciech Szacki z „Polityki” wczorajszy program „informacyjny” w TVP.  To wydanie prowadziła Danuta Holecka, która od niedawna jest także szefową „Wiadomości”.

Materiał przygotował Krzysztof Nowina-Konopka, który do opowiedzenia o wykładzie Donalda Tuska użył zdjęć z Hitlerem, Stalinem i defiladą żołnierzy nazistowskich Niemiec! Co istotne – tego fragmentu „dziwnym trafem” zabrakło na internetowej stronie TVP. Materiał został przemontowany i w takiej wersji umieszczony w internecie. Nie zabrakło natomiast stwierdzeń, że Tusk jest „na pasku” Angeli Merkel, której – zdaniem TVP – zawdzięcza stanowisko szefa Rady Europejskiej.

„TVP zapakowała Hitlera i Stalina do programu o Tusku. Żeby wnieść do dyskusji nieco – obiektywizmu – zdrowego rozsądku – i chrześcijańskiego pojednania” – sarkastycznie skomentował Marcin Wyrwał z onet.pl.

„Za każdym razem gdy wydaje się, że Wiadomości TVP sięgnęły dna, ludzie z placu Powstańców Warszawy pokazują, że…

View original post 2 500 słów więcej

 

Rydzyk powinien się smażyć w swoich wodach geotermalnych

Autor książki „Macierewicz i jego tajemnice” Tomasz Piątek odebrał w Lipsku Nagrodę Wolności i Przyszłości Mediów. – „To wyraz solidarności z dziennikarzami w Polsce, którzy domagają się prawa dla nieograniczonego dostępu do informacji oraz wolności i niezależności mediów. Tomasz Piątek wyrobił sobie reputację krytycznego obserwatora zmian. Mimo coraz cięższych warunków pracy dla dziennikarzy nie dał się zastraszyć” – powiedział Harald Langenfeld, przewodniczący Fundacji Mediów Sparkasse Leipzig, która nagrodziła polskiego dziennikarza.

Piątek zapowiedział też wydanie kolejnej swojej książki o byłym szefie MON. Tym razem będzie ona traktować o losach Antoniego Macierewicza w PRL. Została ona oparta na archiwaliach zgromadzonych w IPN. Z ustaleń Piątka wynika, że Antoni Macierewicz miał być objęty ochroną specjalnej grupy SB, zajmującej się tworzeniem fikcyjnej opozycji.

Nagrodę w wysokości 30 tys. euro Piątek zamierza przeznaczyć na wsparcie niezależnego dziennikarstwa. Rozmowa Magdy Jethon z autorem książki „Macierewicz i jego tajemnice”: „Tomasz Piątek: Rosja wykorzystuje PiS”.

Polska spada w rankingu demokracji. Wśród 41 krajów OECD i UE zajmujemy 37. miejsce.

Międzynarodowe badanie na temat jakości rządów zostało opracowane po raz trzeci przez ekspertów niemieckiej Fundacji Bertelsmanna. Edycja 2018 (wcześniejsze były w 2011 i 2014 r.) będzie opublikowana we wtorek, ale „Rzeczpospolita” poznała ją wcześniej. Wyniki są bardzo niekorzystne dla naszego kraju. W grupie 41 państw OECD i UE Polska spadła aż o 29 miejsc i zajmuje teraz 37. lokatę.

– Główną przyczyną jest znaczące pogorszenie praworządności, w tym ograniczenie niezależności sądownictwa – mówi nam Daniel Schraad-Tischler, kierownik projektu badawczego. Ale raport zauważa także upartyjnienie mediów publicznych, ograniczanie prawa do zgromadzeń, rosnącą brutalność policji, próby kontroli organizacji pozarządowych, zmiany w prawie wyborczym.

Polska jest przykładem skrajnym, ale niepokojące tendencje zaobserwowano aż w 26 z 41 analizowanych państw – w tym m.in. na Węgrzech, w Rumunii, Meksyku, Turcji, ale też w USA. Największa gospodarka świata przesunęła się o dziewięć miejsc w dół pod względem demokracji i jakości rządów.

– Model liberalnej demokracji jest coraz bardziej pod presją także w OECD i UE, w niektórych krajach centralne standardy demokratyczne i konstytucyjne, takie jak wolność mediów, są już poważnie naruszone – wyjaśnia Schraad-Tischler.

Zdaniem autorów raportu niepokojące jest, że pomimo spadającej jakości demokracji w krajach takich jak Polska, Węgry i Turcja zaufanie obywateli do rządu w ciągu ostatnich kilku lat wzrosło.

– To jasno pokazuje, że w krajach tych fundamentalne wartości demokratyczne nie są zakorzenione w świadomości politycznej znacznej części społeczeństwa – mówi Schraad-Tischler.

Eksperci Bertelsmanna przekonują, że jakość demokracji ma wpływ na całość rządzenia oraz politykę, gospodarkę i społeczeństwa. Dlatego oprócz zestawienia oceniającego demokrację sporządzają dwa inne: o jakości rządzenia i o jego rezultatach. Polska pod względem jakości rządów spadła o 20 miejsc i zajmuje teraz 34. lokatę.

W niedzielę „Wiadomości” TVP posunęły się do niezwykle nieetycznego – nawet jak na standardy obecnej telewizji publicznej – ataku na kandydata opozycji na prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Oskarżyły go o romans, branie narkotyków i wyborczą korupcję. I nawet nie zapytały go o zdanie.

W pięciominutowym materiale pod tytułem „Kompromitacja prezydenta Legionowa” o seksistowskim wystąpieniu prezydenta tego miasta Romana Smogorzewskiego „Wiadomości” zmieściły także informację o innych „problemach obyczajowych PO”: o rzekomej „sekstaśmie” z ośrodka Western City ze Schetyną oraz o kochance, łapówce i narkotykach Rafała Trzaskowskiego.

Katastrofalny spadek – Polska 29 pozycji w dół i 37 miejsce (na 41) w rankingu demokracji wsród państw OECD i UE. „Wyspa wolności”?

Holtei

Biskup Tadeusz Pieronek w rozmowie z Moniką Olejnik mówił m.in. o problemie pedofilii w polskim Kościele, Radiu Maryja i filmie „Kler”. Choć ma do obrazu Smarzowskiego zastrzeżenia, przyznał, że jest nim wstrząśnięty.

Bp Tadeusz Pieronek był gościem programu „Kropka nad i”. Na początku Monika Olejnik pytała biskupa o stosunek do odszkodowań wypłacanych przed duchowieństwo ofiarom księży pedofilów. Prowadząca pytała o to w kontekście głośnej sprawy odszkodowania dla ofiary ks. Romana B. Zgodnie z wyrokiem sądu Towarzystwo Chrystusowe, do którego należał B., ma wypłacić kobiecie milion zł. – Uważam, że w Polsce z punktu widzenia prawnego Kościół, jako wspólnota nie ma obowiązku płacić za cudze grzechy – powiedział bp. Pieronek.

Olejnik jednak oponowała, twierdząc, że wspólnota ponosi za to odpowiedzialność, bo „zatrudnia takiego człowieka”, a zdarza się też, że ukrywa pedofila. Ostatecznie biskup zaproponował, by problem odszkodowań zostawić prawnikom. Zgodził się jednak z publicystką, że przypadki ukrywania księży pedofilów są „wstrząsające”.

Bp. Pieronek…

View original post 495 słów więcej

„Kler” wścieka Kościół katolicki, PiS i gadzinówkę TVP

„Nie mogłem wręczyć reżyserowi żadnej nagrody, bo telewizja nie dała mu żadnej nagrody. Telewizja nagrodziła „Wołyń” Smarzowskiego, bo to jest świetny film pokazujący wreszcie prawdę o ludobójstwie popełnianym na Polakach przez banderowców. Natomiast nigdy telewizja nie nagrodzi tandetnej prowokacji, swoistej „Drogówki II”, w której pan Smarzowski poprzebierał policjantów w sutanny, a patologie marginesu rozciągnął i przypisał całej wspólnocie Kościoła” – oświadczył Jacek, Kurski reagując na żart reżysera, który „ubolewał” nad tym, że festiwalowej nagrody nie wręczał mu prezes TVP.

Kurski zaprzeczył też jakoby telewizyjna cenzura „wycięła” w „Wiadomościach” ów żart z wypowiedzi Smarzowskiego. „To nie cenzura, a nadgorliwość i głupota. Osoba odpowiedzialna za samowolne wycięcie zdania poniesie surowe konsekwencje” – oświadczył.

W ślad za „usprawiedliwieniem” prezesa posypały się w „Wiadomościach” słowa krytyki pod adresem filmu, firmowane przez recenzentów PiS–owskiego Polskiego Radia i „Gazety Polskiej”, oraz publicystów z portalu wPolityce, a także anonimowych duchownych, którzy okazali się jednomyślni co do tego, że to kolejny atak na Kościół katolicki. „Brutalny, ale nieprawdziwy” –  tak autor materiału Dominik Cierpioł ocenił najnowsze dzieło Wojciecha Smarzowskiego.

Z materiału Cierpioła dowiadujemy się, że „Kler” opowiada o „przypadkach nadużyć dokonywanych przez księży”, chociaż właściwie nie wiadomo jakich. „To, co w Kościele jest marginesem, zostało pokazane przez reżysera jako norma w dodatku akceptowana prze hierarchów” – ocenił reporter TVP.

„Oczywiście rzeczy niedobre się dzieją, ale one są gdzieś na marginesie. Kościół to przede wszystkim tysiące ludzi służących swoim bliźnim, pomagających charytatywnie” – mówił w szef „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz.

„Czy Smarzowski nie widzi tej drugiej twarzy? Twarzy zakonnic i zakonników pomagających trędowatym w Afryce? Twarzy męczenników za wiarę w Chinach i w krajach agresywnego dżihadu? A może nie potrafi jej dostrzec. Nie chce? – pytał cytowany w „Wiadomościach” krytyk filmowy wPolityce i „Sieci” Łukasz Adamski.

Z kolei zdaniem księdza Henryka Zielińskiego, redaktora naczelnego pisma „Idziemy”, złe rzeczy w Kościele to wina Szatana. „Również w Kościele istnieje tzw. piąta kolumna Szatana, która grzesząc albo jawnie współpracując z wrogimi nam siłami, robi nam bardzo złą robotę” – przekonywał duchowny.

A w ocenie byłej prezes Polskiej Radia Barbary Stanisławczyk wkraczamy w apogeum wojny cywilizacyjnej. Jej zdaniem „Kościół jest frontalnie atakowany, bo jest ostoją tego, co cywilizacja chrześcijańska ze sobą niesie” – stwierdziła.

A kto atakuje? Z materiału można wnioskować, że środowiska reprezentowane przez takich ludzi jak np. posłanka Joanna Scheuring-Wielgus, która nazwała film „wybitnym”. Albo „polska edycja tygodnika wydawana przez niemiecki koncern”. „Newsweek” pojawia się w materiale, bo na okładce umieścił aktora „Kleru” Janusza Gajosa.

Następnie reporter dowodzi, że „Film promowany jest przez artystów, dziennikarzy i polityków, którzy znani są z zniechęci do Kościoła i tradycyjnych polskich wartości”. Uważa, iż „symboliczny jest fakt, że film Smarzowskiego promuje to samo środowisko, które kilka lat temu twardo broniło Romana Polańskiego przed ekstradycją do USA, gdzie został skazany za seks z niepełnoletnią dziewczynką. „Ci, którzy tak ochoczo piętnują grzechy Kościoła, nie potrafią rozliczyć własnych idoli” – podsumował autor materiału.

Post Navigation