Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Wiesław Władyka”

Beata Mazurek leci na Tuska, taki jej voyeryzm, pisowskie zboczenie

– „Według naszych informacji dzisiaj na zapleczu PE doszło do ok. 20 minutowego spotkania Tusk- Kopacz. Jeśli to prawda, Schetyno drżyj” – tweet takiej oto treści umieściła europosłanka PiS Beata Mazurek. Okazało się, że te „informacje” są naciągane.

Ewa Kopacz bowiem powiedziała dziennikarzom w Strasburgu, że spotkała się z Donaldem Tuskiem, ale na sali plenarnej Parlamentu Europejskiego. – „Trudno, żebym nie spotkała się z Donaldem Tuskiem, skoro to był, po pierwsze, mój premier, bo byłam w jego rządzie, mój szef partii, bo byłam w PO, no i szef Rady Europejskiej, który składał dzisiaj sprawozdanie z posiedzenia ostatniej Rady Europejskiej” – powiedziała europosłanka PO.

– „Martwcie się o swoją partię, zdrowie prezesa i naukę j. angielskiego, bo wstyd”; – „A co było celem tajnego spotkania Banasia z Terleckim? Jarosławie drżyj”; – „Bidulo to nie bazar w Pcimiu. Do roboty, nie do plotek. Choć jak rozumiem ciężko, może zbyt ciężko”; – „A Szanowna Pani to do tego Europarlamentu chciała się dostać tylko po to, żeby ganiać w PE za Donaldem Tuskiem?”; – „To już wiadomo, czym się zajmują europosłowie PiS w Parlamencie Europejskim” – komentowali internauci.

„Tajna wiadomość ze skrytki” – przypomniał jeden z internautów. A chodzi oczywiście o „Europosłanka PiS Mazurek chwali się, że… dostała skrytkę w PE?”.

Nie da się ukryć, że była rzeczniczka PiS ostatnio wiele swojej uwagi poświęca liderowi PO. Nie dalej jak wczoraj: „Czy p. Mazurek nigdy nie nauczy się, że najpierw się myśli, potem pisze lub mówi?”.

Kmicic z chesterfieldem

Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie oszustwa, jakiego miał się dopuścić Kaczyński wobec Birgfellnera. Czekała 259 dni, choć przepisowo powinno być 30, w kółko przesłuchując biznesmena i wlepiając mu grzywny. Dlaczego tak długo? Bo 5 października zmieniły się przepisy dające szanse na dochodzenie sprawiedliwości, a 13 października były wybory

Gerald Birgfellner przy pomocy dwóch swoich adwokatów – Romana Giertycha i Jacka Dubois – złożył 25 stycznia 2019 roku „zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa” opisanego w art. 286 par. 1 kodeksu karnego. Przewiduje on karę do 8 lat dla osoby, która „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania”.

21 października opinia publiczna dowiedziała się, że śledztwa nie będzie.

Dowodów na to, jak Kaczyński wprowadzał Birgfellnera w błąd dostarczyły zapisy rozmów, które biznesmen zaczął rejestrować widząc, że…

View original post 6 915 słów więcej

 

Rafał Dutkiewicz rozwiązał marsz nazioli we Wrocławiu

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz zadecydował o rozwiązaniu niedzielnego marszu narodowców, gdy doszedł on już do swojego końca, czyli do wrocławskiego Rynku, w momencie, gdy przemawiać zaczęli były ksiądz Jacek Międlar i znany z podpalenia kukły Żyda Piotr Rybak. Pochodowi, który wyruszył sprzed Dworca Głównego PKP i towarzyszyły okrzyki: „Cześć i chwała bohaterom”, „Bóg, Honor i Ojczyzna”, „Polska antybanderowska”, „Polska dla Polaków, Polacy dla Polski”.

Rzecznik dolnośląskiej policji Paweł Petrykowski powiedział PAP, że dzięki „działaniom policji nie doszło do zbiorowego zakłócenia ładu i porządku” i dodał, że „wydarzył się incydent”, w wyniku którego ranne zostały dwie osoby i policjant.

Do „incydentu” doszło w momencie, gdy marsz doszedł do ulicy Świdnickiej, która bezpośrednio prowadzi do Rynku. Tam zgromadzali się kontrmanifestanci, m.in. Obywatele RP i środowiska antyfaszystowskie. Ranne zostały osoby, które stały w tłumie kontrmanifestantów.

„Z uwagi na brak wsparcia policji informacja/ dot. Rozwiązania – red./ nie mogła zostać skutecznie przekazana organizatorowi” – napisał tymczasem na Twitterze o swojej decyzji Dutkiewicz.  „Obserwatorzy będący na miejscu zostali wypchnięci poza marsz”/…/ „Pomimo próśb kierowanych do policji o wsparcie obserwatorzy nie otrzymali na czas eskorty funkcjonariuszy. W końcu w obecności dowódcy zabezpieczenia zakomunikowano organizatorowi informację o rozwiązaniu marszu” – napisał Dutkiewicz.

Po informacji o rozwiązaniu zgromadzenia Międlar powiedział, że doszło do tego, bo „śmieliśmy mówić o Bogu, o Honorze, o Ojczyźnie”. „My wiemy, że nie ma polskiej tożsamości bez Lwowa i bez Wilna” – gardłował dalej Międlar.

Rybak z kolei mówił, że nie można „odpuścić tej lewackiej władzy, tej hołocie, która chce zawładnąć naszą polskość. Chcieli nam zakleić usta, żebyśmy nie mogli mówić. Dobrze, że dotarliśmy na rynek, a ten ustępujący Żyd z jarmułką robił wszystko, żebyśmy nie dotarli”  mówił Rybak. Nie pozwolimy, aby język hebrajski mówił, co mamy robić w naszej ojczyźnie. Polska musi być katolicka, chrześcijańska” – mówił do zgromadzonych na wrocławskim Rynku.

Wcześniej prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz wydał zakaz organizacji tego marszu. Sądy pierwszej i drugiej instancji uchyliły prezydencki zakaz. W obu orzeczeniach sądy wskazały, że prawo do zgromadzeń jest wartością chronioną konstytucyjnie i może być ono ograniczone jedynie w wypadkach ściśle wskazanych w ustawie o zgromadzeniach.

Zdjęcie „Dzień Niepodległości”.

Siła sztuki. Ada Zieliński potrafi uchwycić grozę oszalałego tłumu, który jest zagrożeniem dla jednostki, czyli dla życia. Państwo jest matwe, tylko życie godne uwiecznienia.

Depresja plemnika

Za sprawą polityki, za sprawą różnic ideowych, za sprawą faktów dokonanych i zapowiadanych wspólnota polska zamieniła się w zbiór kilku wspólnot, wobec siebie często wrogich. Można było ten dzień świętować w ramach tych wspólnot przede wszystkim, a czasami w przestrzeni otwartej (chociażby przy okazji odsłaniania pomników Ignacego Daszyńskiego czy Wincentego Witosa), na koncertach, na ulicach, w samorzutnej radości obywatelskiej i patriotycznej. Lecz w centrum uwagi pozostał galimatias i chaos, jaki wyprodukował obóz rządzący, na łapu-capu próbując uratować majestat państwa, powagę jego dostojników i najwyższych reprezentantów, uratować swoją legendę i politykę historyczną. Pojawiły się też w kontrze bądź w tle inicjatywy inne, odczytujące historię w inny sposób, a przede wszystkim całkowicie inaczej odczytujące sensy dzisiejszej polityki Polski i jej przyszłość.

Innym udało się świętować bez partyjnej młócki

Haniebna kapitulacja przed nacjonalistami

W tym nieuporządkowanym zbiorze zdarzeń, gestów i słów można wychwycić kilka silnych znaków i znamion.

Państwo zarządzane przez Jarosława Kaczyńskiego w sposób doprawdy niezrozumiały skompromitowało się na kilka sposobów (choć nie brakuje opinii, że to jest cecha jego…

View original post 1 856 słów więcej

Post Navigation