Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Wojciech Kwaśniak”

PiS ma na sumieniu jeszcze cięższe afery. Poznamy je w 2019 roku

Depresja plemnika

„Spytałem Z. Ziobrę o to, czy przeprosi W. Kwaśniaka za słowa o „rozzuchwalaniu przestępców”. Pismo kierowane na Min. Sprawiedliwości-PG i wychodzi rozdwojenie jaźni. Min. Spraw. odmawia odpowiedzi, twierdząc, że ZZ wypowiedział te słowa jako… Prokurator Generalny” – napisał poseł PO Krzysztof Brejza na Twitterze. Do wpisu dołączył swoją korespondencję z szefem resortu sprawiedliwości – prokuratorem generalnym. O słowach Ziobry na temat byłego wiceprzewodniczącego KNF Wojciecha Kwaśniaka pisała w swoim felietonie Eliza Michalik „Ziobro chciał „przykryć” aferę KNF „aferą Kwaśniaka”.

Internauci nie kryli oburzenia odpowiedzią, którą otrzymał poseł Brejza. – „Czy nie jest to lekceważenie i kpina z urzędu. Ci ludzie już tak się rozzuchwalili i są pewni, że będą rządzić dalej, że miło będzie popatrzeć na ich rozczarowanie. Buta kroczy przed upadkiem. W tym przypadku upadek będzie bolesny”; – „To może zrzutka na wizytę u psychiatry dla MS-PG. Rozdwojenie jaźni, niebezpieczne schorzenie”. – „To szczyt bezczelności czy głupoty?” – skomentował…

View original post 2 969 słów więcej

 

Kuchciński to symbol dna intelektualnego, muł, upadek Polski

„Zaczęło się od przejęcia Trybunału Konstytucyjnego, potem mieliśmy niszczenie niezależnych sądów, niekonstytucyjne ustawy o KRS i Sądzie Najwyższym. Tę wyliczankę można by ciągnąć bez końca. W podręcznikach do historii ustroju Polski studenci będą uczyć się niebawem o tej kadencji jako kadencji demontażu państwa prawa” – tak poseł PO Krzysztof Brejza skomentował w rozmowie z „Rzeczpospolita” najnowszy pomysł marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

Kuchciński chce, by na koniec kadencji posłowie, obok tabliczki ze swoimi nazwiskami zabranej z sali obrad, otrzymali pamiątkowe odznaki z napisem „prawo” – podaje „Rzeczpospolita”. Zdaniem opozycji „to obelga”, a poseł Brejza uważa, że słowo „prawo” w tym przypadku jest szyderstwem, wyrazem skrajnej bezczelności i cynizmu marszałka.

Inicjatywę marszałka krytykują też głośno ludowcy. „Przy tylu przypadkach łamania konstytucji, przy tak skandalicznym zachowaniu ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i przy skandalicznym prowadzeniu obrad przez marszałka Kuchcińskiego odwoływanie się do Sejmu Ustawodawczego i próba zrównania tej kadencji z tamtym parlamentem jest naprawdę dużym nadużyciem – powiedział poseł PSL Marek Sawicki.

Kontrowersje wzbudziła również grafika odznaki. Przedstawia orła w koronie, siedzącego na księdze z datami 2015–2019 oraz napisem „lex”, czyli „prawo”. Orzeł ma być otoczony obwódką ze słowami „Sejm VIII kadencji Rzeczypospolitej Polskiej”.

Nawiązuje ona do analogicznej odznaki, jaką otrzymywali posłowie na Sejm Ustawodawczy w latach 1919-1922. Różni się tylko napisami. Na odznace z II RP są słowa „Sejm Ustawodawczy” oraz daty „1919-1922″ obok słowa „lex”.

Depresja plemnika

Do fundacji „Nie lękajcie się” zgłosiły się trzy kolejne ofiary księdza Henryka Jankowskiego. – Opisują, jak ksiądz Jankowski się przy nich masturbował czy dotykał ich w miejscach intymnych – mówi prezes fundacji w rozmowie z „Super Expresem”.

Jak informuje „Super Express”, do fundacji „Nie lękajcie się” od momentu nagłośnienia sprawy prałata Jankowskiego zgłaszają się kolejne ofiary, które opisują, że w przeszłości były przez niego molestowane.

Henryk Jankowski. Kolejne zarzuty o pedofilię

Zgłoszenia od kolejnych ofiar księdza Jankowskiego przychodzą do fundacji „Nie lękajcie się” między innymi w formie listów. Nie wszystkie z ofiar chcą ujawniać swoje dane osobowe. W ostatnich dniach do „Nie lękajcie się” zgłosiło się trzech mężczyzn z Gdańska, Anglii i Niemiec, którzy opisują, że byli przez niego molestowani.

– To trzech dorosłych mężczyzn, którzy na przełomie lat 80. i 90. mieli po kilkanaście lat – mówi prezes fundacji „Nie lękajcie się” Marek Lisiński w rozmowie z „Super Expressem”.

Jak dodaje…

View original post 1 251 słów więcej

Rydzyk z narodowcami wymodzą jakiś neofaszyzm

Wiele wskazuje na to, że skrajna prawica zamierza zwierać szyki. Zaufany człowiek ojca Tadeusza Rydzyka i główny rozgrywający partii Ruch Prawdziwa Europa – Mirosław Piotrowski, apeluje do Ruchu Narodowego, by wspólnie wystartować do nadchodzących wyborów.

Szef narodowców Robert Winnicki co prawda zastrzegł się w rozmowie z Wirtualną Polską, że zgodnie z ogłoszoną już deklaracją, do wyborów idzie razem z partią Wolność Janusza Korwin-Mikkego, ale…

„ … niezależnie od tego, mieliśmy z profesorem Piotrowskim spotkanie dotyczące startu ze wspólnej listy. Takie rozmowy się odbyły i jesteśmy w dobrym, życzliwym kontakcie. Wybory są w maju. To z jednej strony dużo, a z drugiej mało czasu” – powiedział w rozmowie z portalem. Obie strony wydają się w zasadzie skazane na współpracę. W przeciwieństwie do narodowców, Piotrowski  nie ma prawie żadnych terenowych struktur, narodowcy natomiast cieszą się wsparciem ojca dyrektora.

Zanosi się na poważny problem dla Prawa i Sprawiedliwości. Piotrowski bez ogródek krytykuje partię rządzącą. Ostatnio, w głośnym felietonie opublikowanym w Telewizji Trwam i Radiu Maryja, sugerował że kluczowe dla Polski decyzje są podejmowane poza granicami naszego kraju.

Depresja plemnika

Żeby uniknąć głosowania nad wotum nieufności, premier Morawiecki poprosił Sejm o głosowanie nad wotum zaufania. Opozycja, zgłaszając wniosek o wotum nieufności, nie miała oczywiście szans, by obalić premiera popieranego przez prezesa.

View original post 1 873 słowa więcej

Grzegorz Bierecki po stronie bandyty. Powstaje pytanie: czy aby nie maczał palce?

Poseł Marcin Kierwiński i inni szeroko komentują słowa senatora PiS Grzegorza Biereckiego.

Depresja plemnika

Wielu komentatorów politycznych komentowało dzisiejszy zwrot akcji w Sejmie jako świetne zagranie premiera Morawieckiego. Istotnie, szef rządu Prawa i Sprawiedliwości zaskoczył szykującą się do bombardowania jego osoby opozycję, która z pewnością gotowa była przedstawić bardzo długą listę jego zaniedbań, nie tylko w aspekcie najnowszej afery w Komisji Nadzoru Finansowego. Dzięki sprytnemu zagraniu w zasadzie odwrócił przebieg tej dyskusji, dając sobie okazję do chwalenie się swoimi (także wyimaginowanymi) sukcesami zamiast się bronić przed konkretnie sformułowanymi zarzutami ze strony PO, Nowoczesnej czy PSL. To należy mu niewątpliwie zapisać na plus, tym bardziej że jednocześnie postawił do pionu wewnątrzpartyjną opozycję.

Biorąc natomiast pod uwagę, że do świąt zostało już mniej niż dwa tygodnie, taki ruch ma spore szanse przynieść profity polityczne. Premier oprócz powtórzenia w pełnej dawce tępej propagandy, którą wyborcy PiS niemal codziennie słyszą na kanałach informacyjnych TVP, rzucił też zapowiedź ręcznego powstrzymania koniecznych podwyżek cen prądu, co z pewnością zostanie pozytywnie…

View original post 420 słów więcej

Rydzyk ma dobre rady

Tadeusz Rydzyk „autorytetem” w każdej dziedzinie jest! O małżeństwie też wie wszystko. – „Do małżeństwa trzeba szukać jedności i tu bardzo pomaga jedna kultura i jeden język i jedna religia. Jedność ducha musi być” – powiedział w Radiu Maryja Tadeusz Rydzyk. W swojej rozgłośni wziął udział w audycji „Porady pedagoga i psychologa”.

Redemptorysta na „potwierdzenie” swoich słów opowiedział o spotkaniu ze swoim byłym studentem, który ożenił się z Francuzką. Kiedy Rydzyk zapytał, jak im się wiedzie, mężczyzna miał odpowiedzieć: – „Różnica kultur” i posmutniał.

Na tym jednak Rydzyk nie poprzestał. – „To tak jak Polki – spodoba im się mężczyzna, bo ciemniejsza skóra, no i z tym Arabem… A później „idź do haremu, jedź tam”. To są dramaty. Do małżeństwa trzeba mieć rozum, a nie tylko emocje i hormony” – tokował przed mikrofonem redemptorysta. Dodał, że przed zawarciem małżeństwa powinno się zbadać historię rodziny przyszłego współmałżonka, także pod kątem chorób psychicznych.

Gość audycji prof. Tomasz Biernat, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej, wtórował Rydzykowi. – „Badania to potwierdzają, że to są trudne małżeństwa – małżeństwa mieszane. Istnieje bariera językowa, która zmusza do posługiwania się językiem angielskim, znacznie prostszym niż polski, przez co trudniej oddać skomplikowanie uczuć” – stwierdził. Dodał, że takie małżeństwa częściej się rozwodzą. Nie wiadomo jednak, na jakie badania prof. Biernat się powoływał, bo tego już na antenie nie powiedział.

Depresja plemnika

Rada do Spraw Ogólnych UE, czyli szefowie MSZ-tów państw unijnych, odbyli kolejna rundę dyskusji o stanie praworządności w Polsce i na Węgrzech. Na tę okazje Komisja Europejska przygotowała dokument podsumowujący, jak do tej pory Polska wywiązywała się z unijnych zaleceń w sprawie wymiaru sprawiedliwości poddanego „reformie” PiS.

Portal OKO.press zdobył ten dokument. Wynika z niego, że jedyne, co Komisja wita z zadowoleniem, to cofnięcie „wycinki” sędziów, który ukończyli 65 lat, z Sądu Najwyższego i NSA. Reszta rekomendacji dotyczących Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa i sądów powszechnych nie została zrealizowana, a sytuację w polskim wymierzę sprawiedliwości Komisja ocenia źle.

KRS największym problemem

Z dokumentu wynika, że największym problemem jest w tej chwili Krajowa Rada Sądownictwa. To jej działalność sprawia, że w pozostałych dziedzinach – poza sytuacją w Trybunale Konstytucyjnym – dzieje się źle. KRS obsadza bowiem wolne miejsca sędziowskie w Sądzie Najwyższym, sądach administracyjnych i powszechnych, sama będąc ciałem – jak stwierdza Komisja – nieodpowiadającym europejskim standardom z powodu sposobu, w jaki pozbyto się z niej sędziów: przerywając kadencję…

View original post 2 356 słów więcej

W PiS-ie giertychomania, jak kiedyś małyszomania. Jeździ i skacze równo

Roman Giertych bardzo sprawnie „ogarnia” Facebooka. I nie od dziś używa go, by chłostać drwiną partię rządzącą, co przysparza mu licznych fanów i równie dużo przeciwników. Tym razem, w najnowszym wpisie zwraca się bezpośrednio do premiera Mateusza Morawieckiego. W jakiej sprawie?

Więcej >>>

Otóż w liście do premiera zapowiada rezygnację z roli rzekomego „doradcy i piewcy dobrej zmiany”. Powodem jest afera KNF. Adwokat Leszka Czarneckiego – bo Giertych podjął się obrony znanego biznesmena – przedstawia chronologicznie, co się w sprawie wydarzyło. A wszystko po to, by przedstawić Morawieckiemu argumenty, stojące za „rezygnacją”. Wszystko to zaś poufałym tonem, za który przeprasza, bo „nie koresponduje z godnością urzędu” piastowanego przez Morawieckiego. „Ale obydwaj wiemy, że ta przeszkoda wkrótce zaniknie…” – ironizuje Giertych.

„Pouczałem, tłumaczyłem, radziłem i broniłem” – kontynuuje swoją spowiedź Giertych. – „Opisałem żarliwą tę obronę w książce ‚W obronie Konstytucji’. Może pan ją kupić w księgarniach” – dopowiada. „Dzisiaj jednak stanąłem przed zadaniem, które mnie przerasta. (…) Tak panie premierze. W świetle zaistniałych faktów muszę złożyć rezygnację z roli piewcy ‚dobrej zmiany’. Tego się bowiem nie da w żaden sposób wytłumaczyć. Bolszewicy nacjonalizowali mienie prywatne. Ale nawet oni proces uwłaszczenia nomenklatury na znacjonalizowanym majątku rozkładali na lata. Od pana bolszewicy powinni uczyć się radykalizmu w realizacji walki z kułakami i wspieraniu tych elementów w społeczeństwie, które najlepiej przystosowują się do nowej władzy” – czytamy na facebooku. I jak zapowiada w zakończeniu listu, od teraz będzie „byłym już życzliwym premierowi„. Resztę swoich wątpliwości Giertych obiecuje wyjaśnić Morawieckiemu „podczas ich rychłego spotkania”. Być może nastąpi to szybciej niż się nam wydaje.

Depresja plemnika

Pierwszy taki sondaż.

Według sondażu IBRIS dla dziennika „Rzeczpospolita” w wyborach do Parlamentu Europejskiego największym poparciem Polaków cieszy się Koalicja Obywatelska z wynikiem 34 punktów procentowych i PiS z takim samym wynikiem. Na trzecim miejscu znalazł się Ruch Biedronia z wynikiem 8 pp. Pod podium znalazł się SLD (5 pp.), Kukiz (5 pp.), PSL (4 pp.). Najniższe poparcie zyskała partia Rydzyka – Ruch Prawdziwa Europa – 2 pp.

Co ciekawe – przeprowadzone też drugie badanie bez uwzględnienia partii Rydzyka. Tu wyniki są już inne: PiS 37, KO 34, RB 7, SLD 5, Kukiz 5, PSL 4. Wyniki sondaży wywołał spore zaskoczenie wśród polityków zarówno opozycji jak i rządu.

Samorządowa konwencja PiS w Szczecinie. Na sali słychać gromki śmiech. To reakcja działaczy na dowcip opowiedziany przez Mateusza Morawieckiego. – Znacie pewnie tę anegdotę, jak do tego premiera, który rządził siedem lat chudych, niedawno dzwoni kuzyn i pyta: „Co robisz?”. „Nic…

View original post 2 833 słowa więcej

Pedofilia w Kościele, Ziobro broniący szubrawców. Oto Polska dzisiaj

– Nie tylko dostojnicy kościelni nie reagowali, ale także organy ścigania i media nie były zainteresowane tym, co robił ten znany w Polsce i na świecie duchowny – twierdzi Krzysztof M. Kaźmierczak, dziennikarz śledczy i wspomina swoje spotkanie z Piotrem J., który twierdził, że jako nastolatek został przez księdza zgwałcony i chciałby o tym opowiedzieć prokuraturze, ale ta nie chce go wysłuchać.

Był wrzesień 2004 roku. – Pracowałem wtedy w „Gazecie Poznańskiej”, przyszedł do redakcji zdruzgotany, wystraszony. Powiedział, że wyjechał z Gdańska, boi się o swoje życie. Po tym, jak zdecydował się złożyć w prokuraturze zawiadomienie, ktoś mu groził śmiercią – wspomina dziennikarz. – Napisałem tekst, ale dość ogólny, ponieważ w gazecie nikt za bardzo nie był zainteresowany tematem. Ksiądz Jankowski, legenda „Solidarności”, miałby kogoś zgwałcić? To wydawało się niepojęte. Wszyscy woleli być ostrożni, bo może ten młody chłopak konfabuluje? Nie tylko w tej redakcji, ale wówczas też w wielu innych, podejście do Kościoła było czołobitne, a w każdym razie nie dopuszczano do siebie tego, że ksiądz, w dodatku z takimi zasługami, tak znany, mógłby się dopuszczać takich rzeczy. Nie było jakiejś wielkiej chęci, by to zgłębiać, badać, szeroko opisywać – mówi Krzysztof M. Kaźmierczak.

 Piotr J., który się do niego zgłosił, miał wówczas 21 lat, twierdził, że księdza Jankowskiego poznał, gdy mając 14 lat uciekł z domu i błąkał się po jednym z gdańskich parków, stamtąd ksiądz zabrał go na plebanię św. Brygidy. Piotr J. mówił o prałacie „Henryk”, bo – jak twierdził – ksiądz szybko przeszedł z nim na „ty”. Opowiadał, że tamtej nocy Henryk go nakarmił, później głaskał po głowie, całował po szyi, policzkach i w usta, dotykał piersi, genitaliów… Chłopak czuł obrzydzenie i lęk. Zanim doszło do stosunku, dostał drinka. Później, razem z Henrykiem, oglądali filmy – najpierw pornograficzny, o treści – jak mówił Piotr – pedofilskiej. Później Henryk włączył film, na którym było widać wcześniejsze sceny z jadalni – gdy namiętnie całował Piotra. Widząc te sceny chłopak zerwał się, ubrał, zanim opuścił plebanię, ksiądz dał mu tysiąc złotych mówiąc, że mu się należy, bo był dobry.

– Zadzwoniłem do prokuratury, zapytałem, dlaczego nie chcą go przesłuchać? Miałem wrażenie, że nie są jakoś specjalnie zainteresowani tym, co chłopak ma do powiedzenia – wspomina Krzysztof M. Kaźmierczak. Dopiero po tym, jak ukazał się jego tekst, Piotr J. został przesłuchany. Mówił, że to, co stało się na plebanii św. Brygidy, gdy miał 14 lat wpłynęło na dalsze jego życie – były kolejne ucieczki z domu, zaczął się prostytuować. Miał żal, że nikt, komu opowiadał o tym, co zrobił ksiądz, nie chciał mu wierzyć. – Po tym, jak się zgłosił do prokuratury, czuł się zagrożony. Próbował odebrać sobie życie, trafił do szpitala psychiatrycznego. Tragiczna historia – mówi Krzysztof M. Kaźmierczak.

Prokuratura umorzyła sprawę „wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego”.

Nie sposób zacytować komentarze pod adresem Ziobry, wywołanych wypowiedzią na jaką się zdobył w TVP, na temat byłego szefa KNF Wojciecha Kwaśniaka. Oburzenie, wielka niechęć i potępienie spotkały ministra za stwierdzenie, iż do zamachu na niego doszło, bo KNF „rozzuchwalała przestępców”.

„…Nieprawdopodobne. Prokurator Generalny szuka usprawiedliwienia dla bandytów” – napisał na Twitterze Patryk Michalski.

Minister goszcząc w wieczornych „Wiadomościach ” na pytanie Krzysztofa Ziemca o to, czy trzeba było zatrzymywać urzędników KNF, w tym Kwaśniaka, ofiarę zamachu, udzielił skandalicznej odpowiedzi: – „Być może Wojciech Kwaśniak został zaatakowany, bo Komisja Nadzoru Finansowego przez lata rozzuchwalała przestępców – stwierdził i nawet uzasadnił to: „KNF przez długi czas rozzuchwalała przestępców, pozwalając im w sposób bezkarny wyprowadzać miliardy złotych kosztem 85 tys. ludzi, którzy złożyli tam swoje oszczędności życia. W tej sytuacji rozzuchwalenie przestępców narastało. My mamy za zadanie zbadać, dlaczego tak się działo” – powiedział Ziobro.

Wielu odbiorcom zaparło dech: „Nie wiem, co powiedzieć. Konstytucyjny minister wypowiada słowa, w których bliżej mu do bandytów niż do państwowego urzędnika. Co za ściek – napisał na Twitterze Patryk Słowik

O straty SKOK-u Wołomin (1,5 mld zł) Ziobro oskarżył KNF i to w sytuacji, gdy nadzór nad SKOK-ami komisja przejęła dopiero w 2013 r. Wcześniej, właśnie w czasie, gdy dokonywano tam największych nadużyć, SKOK Wołomin nadzorowany był przez Kasę Krajową SKOK, która teraz odcina się od wszelkiej odpowiedzialności. Przestępczy proceder przerwało właśnie przejęcie kontroli przez KNF.

Czwartkowa akcja CBA i zatrzymanie sześciu osób, a wśród nich Wojciecha Kwaśniaka nie wytrzymały krytyki nawet w sferach rządowych. Nie zapomniano jeszcze zdarzenia z czerwca 2014 r., gdy padł on ofiarą napadu i dlatego zarzut opieszałego działania w sprawie afery wołomińskiej SKOK wstrząsnął opinią publiczną.

W piątek w nocy prokuratura w Szczecinie wypuściła wszystkich siedmioro urzędników za 200 – tysięcznym poręczeniem majątkowym. Wojciech Kwaśniak wyszedł jako ostatni. Ze Szczecina do Warszawy panowie – spektakularnie dowiezieni na przesłuchanie samochodami CBA – musieli wrócić na własną rękę.

Depresja plemnika

Jak Ziobro pomaga przestępcom – więcej >>>

Ktoś w PiS wymyślił, że trzeba czymś „przykryć” aferę KNF. I przykrył ją tak, że PiS będzie mieć teraz same kłopoty. Ciekawe, czy Kaczyński zaaprobował plan tej prowokacji, czy była to samodzielna inicjatywa Ziobry.

W 2007 roku, podczas kampanii wyborczej do parlamentu, wystąpił na konferencji prasowej ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński, przedstawiając informacje o zatrzymaniu posłanki PO Beaty Sawickiej. „Polacy powinni wiedzieć, na kogo głosować” – mówił. I Polacy zagłosowali przeciwko PiS. Prowokacja przeciwko Sawickiej była widoczna gołym okiem. To, że posłanka uległa pokusie i wpadła w sidła zastawione przez CBA, nie świadczył o niej dobrze, ale bardziej szokujące było angażowanie tajnych służb do kampanii wyborczej, a słowa Kamińskiego to potwierdzały. Okazało się, że wyborcy są inteligentniejsi, niż sądzili działacze PiS.

Błąd Kamińskiego powtórzyli w ostatnich dniach prokuratorzy kierowani przez Ziobrę. Tyle że zrobili to jeszcze prymitywniej, sięgając po podlejsze chwyty.

Pomysł był…

View original post 2 354 słowa więcej

IV RP Kaczyński z Morawieckim mogą uskuteczniać po wyborach 2019 pod jakąś celą. To dobre miejsce

Tydzień temu premier Mateusz Morawiecki zarysował wizję małej stabilizacji. Teraz Jarosław Kaczyński mówi w istocie: na rok wstrzymujemy budowę IV RP. Ale prezes PiS przestrzega jednocześnie, że mimo spodziewanego uspokojenia nie można zapominać o – w jego ocenie – wręcz barbarzyńskich rządach PO-PSL.

Jarosław Kaczyński zaczął swoje wystąpienie na spotkaniu klubu PiS od diagnozy, że Polacy mają teraz wielkie oczekiwania i aspiracje – chcą żyć w takim dobrobycie i stabilności jak zasobny Zachód. Samo PiS swoją retoryką i programami społecznymi rozbudza te oczekiwania, ale sprzyjają im też bardzo dobre wyniki polskiej gospodarki.

Uniknąć powtórki z historii

Analogia do roku 2007 jest tu uderzająca. Przed 11 laty gospodarka również pędziła, a mimo to PiS przegrało wówczas wybory i straciło władzę.

Teraz wzrost PKB Polski jest rekordowy wśród państw Unii Europejskiej, a PiS za rok stanie do wyborów parlamentarnych (jesienią 2019 r.). Stawką tych wyborów będzie ugruntowanie dokonanych już zmian, ale przede wszystkim możliwość kontynuowania budowy IV RP – nawet jeśli prezes PiS broni się przed tym określeniem.

Przemówienie premiera Mateusza Morawieckiego sprzed tygodnia i dzisiejsza mowa Jarosława Kaczyńskiego są cezurą: od teraz celem jest przede wszystkim wygrać wybory 2019 r., a nie ordynować kolejne reformy. Bo wygrana PiS za rok oznacza ugruntowanie „dobrej zmiany”, a przegrana jej zaoranie. Dla Jarosława Kaczyńskiego to albo zapisać się trwale w historii państwa, albo zostać wyrzuconym na śmietnik historii. To być albo nie być.

Nienazwana IV RP

Tu nieco historii. Pół roku po przejęciu władzy w 2015 r. Jarosław Kaczyński na Impact’2016 mówił tak: – IV Rzeczpospolita, którą dzisiaj budujemy, to państwo suwerenne wobec innych państw i podmiotów międzynarodowych i gospodarczych.

Wówczas w pierwszym rzędzie siedział – wtedy tylko wicepremier – Mateusz Morawiecki. J. Kaczyński patrząc na niego mówił o „przedsięwzięciu, które jest w centrum całego wielkiego planu IV RP”. – To przedsięwzięcie ma nazwisko i tak się składa, że człowiek noszący to nazwisko, siedzi tutaj naprzeciw mnie. To Mateusz Morawiecki – podkreślał.

Dziś ten sam Morawiecki jest premierem i ma zagwarantować PiS-owi możliwość kontynuowania budowy IV RP po kolejnych wyborach parlamentarnych. Ale aby ten master plan nie spalił, potrzebne jest odroczenie PiS-owskiej rewolucji.

Rozbrajanie miny Polexitu

W ostatnich tygodniach opozycja szermowała narracją o Polexicie. PiS stara się więc rozbroić narrację o lunatycznym wyprowadzaniu Polski przez PiS z Unii Europejskiej. J. Kaczyński idzie tą utartą już ścieżką i dziś.

Jak podkreślił prezes, potrzebna jest „podmiotowa przynależność do UE” – bo Polacy Unię kochają. Ale zastrzegł, że należy pozostać przy polskiej, a nie przyjmować unijną walutę – bo Polacy boją się euro. PiS stara się jednocześnie przejąć unijny sztandar suflując, że oto PiS zapewni Polakom unijny dobrobyt i stabilność. Nijak ma się to do narracji aparatu propagandowego PiS z TVP na czele, jak to nad Wisłą jest bezpiecznie (choćby na tle Francji) i bogato (w porównaniu choćby do Hiszpanii).

AntyPO

W swojej mowie Jarosław Kaczyński nie użył tego określenia, ale de facto uznał, że to współczesny „panświnizm” jest – to już jego słowa – „wyjątkowo groźną i szczególnie intensywnie stosowaną socjotechniką” przez opozycję.

„Panświnizm” czyli przekonanie, że oto każda władza tak samo kradnie. Prezes PiS podjął więc próbę obalenia takiej tezy. – My z aferami walczymy, a jeśli się zdarzają, ich wymiar to pewnie nie jest nawet promil afer [PO-PSL] – podkreślał. I – co warte odnotowania – uderzył w Donalda Tuska przypisując mu uwikłanie w aferę Amber Gold/OLT Express.

Tak żarliwe odgrzewanie przez J. Kaczyńskiego przekazu o „liberałach-aferałach” świadczy dobitnie, że rozlewająca się afera KNF została uznana na Nowogrodzkiej za groźną. – Afery to istotny element władzy PO-PSL – odbijał piłeczkę więc prezes. I zarysował nienową zresztą narrację o błyskawicznej reakcji państwa PiS na afery, co ma różnić PiS od „aferałów”. – My reagujemy twardo, zasadniczo – zaznaczył prezes, wskazując, że aferzyści trafiają teraz do aresztów, podczas gdy – mówił – na opozycji „wszyscy są niewinni”.

Depresja plemnika

„Piekło istnieje na ziemi”, „Dość hipokryzji w Kościele”, „Kościele, nie chroń zła”, „Na to nie ma przedawnienia” – z takimi hasłami protestowali w Gdańsku uczestnicy manifestacji pod pomnikiem ks. Henryka Jankowskiego, któremu zarzuca się molestowanie dzieci.

Figura prałata została opasana łańcuchem, do którego przymocowano tablicę z napisem „Pomnik ofiar Kościoła katolickiego”. Do łańcucha przyczepiono pluszowe maskotki i dziecięce buciki, mające symbolizować ofiary pedofilii.

Jedna z organizatorek protestu Joanna Krysiak ze stowarzyszenia Trójmiejskie Dziewuchy Dziewuchom mówiła podczas wiecu, że „księża powinni być traktowani jak normalni obywatele i powinni ponosili odpowiedzialność za swoje czyny”. – „Pomnik ks. Jankowskiego powinien zostać przekształcony w pomnik hańby Kościoła katolickiego, a jeśli jest to niemożliwe, to w pobliżu powinno się ustawić pomnik ofiar”. Domagają się także wykreślenia prałata z listy honorowych obywateli Gdańska.

W proteście udział wziął Marek Lisiński, prezes Fundacji „Nie lękajcie się”, która pomaga ofiarom pedofilii w Kościele katolickim w Polsce. – „Jestem…

View original post 2 669 słów więcej

Kościół zafundował dzieciom piekło na ziemi

Była parafianka ks. Henryka Jankowskiego opowiedziała w „Faktach” TVN o molestowaniu przez duchownego. Miała wtedy 6 lat. – „Każde z dzieci podchodziło i ksiądz Jankowski niektórych sadzał sobie na kolano, głaskał. (…) Pamiętam tylko, że mi wtedy włożył rękę, bo miałam taką krótką sukieneczkę. Włożył mi wtedy rękę pod tę sukieneczkę i ściskał, dotykał moje pośladki” – mówiła w rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską.

To kolejny już opis molestowania przez ks. Jankowskiego. Dziennikarka TVN rozmawiała także z Barbarą Borowiecką, bohaterką reportażu w „Dużym Formacie” (pisaliśmy o sprawie w artykule „Prałat Henryk Jankowski – pierwowzór bohaterów filmu „Kler”?”). Borowiecka była wtedy 12-letnią dziewczynką. – „Jak na mnie, to było wtedy dużo razy, czy dziesięć, czy dwadzieścia, to nie wiem. To było ciało o ciało, bo członkiem wodził mi na przykład po piersiach, czy po plecach, czy po pupie” – opisywała. Według TVN, szczegóły opowieści Borowieckiej są tak drastyczne, że nie można w całości ich zacytować.

„Nie chcemy dzisiaj go w pełni osądzać, bo nie znamy faktów. Dlatego zwróciłem się z apelem do księdza arcybiskupa metropolity Leszka Sławoja Głódzia, aby zajął stanowisko, aby podjął działanie”– powiedział TVN prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Polski Kościół do tej pory nie zabrał głosu w sprawie ks. Jankowskiego.

Pojawiły się natomiast żądania i petycje dotyczące rozebrania pomnika ks. Jankowskiego i pozbawienia go honorowego obywatelstwa Gdańska. O tym w artykule „Dziecięce buciki przy pomniku ks. Jankowskiego – czy monument zostanie usunięty?”. W czwartek pomnik został oblany czerwoną farbą.

Depresja plemnika

CBA zatrzymało szefów Komisji Nadzoru Finansowego z czasów rządu PO-PSL. Urzędnicy ci tropili nadużycia w systemie SKOK. Wśród nich jest Wojciech Kwaśniak, wiceszef KNF, którego omal nie zabili gangsterzy wynajęci przez SKOK-Wołomin.

– Krew była na podwórku, w łazience, na płaszczu i marynarce. Kiedy to zobaczyłam, nie mogłam uwierzyć, że mąż przeżył. Miał pękniętą czaszkę, złamaną rękę, którą się bronił, tylko na głowie założono mu kilkadziesiąt szwów – wspomina Agata Kwaśniak wydarzenia z 16 kwietnia 2014 r.

W 2014 Kwaśniak przeżył „dzięki zbiegowi okoliczności”

Tego dnia Wojciech Kwaśniak został napadnięty przed swoim domem w Warszawie przez gangstera. Zamach zlecił członek władz SKOK-Wołomin, drugiej co do wielkości Kasy systemu SKOK. Była to zemsta za wykrycie nadużyć w tej Kasie. Napastnik dopadł wiceszefa KNF po jego powrocie z pracy i bił po głowie pałką teleskopową. Bandyta wycofał się, gdy usłyszał nadjeżdżający samochód sąsiada. Pobiegł do lasu. Zostawił ślad: zakrwawioną pałkę, którą porzucił w czasie…

View original post 2 295 słów więcej

Państwo bezprawia PiS zwalcza uczciwych urzędników

>>>

Za nadzór nad SKOK-ami aresztowany. Tak dzisiaj wygląda państwo bezprawia.

Depresja plemnika

Były zastępca przewodniczącego KNF, który wsławił się nadzorem nad SKOK-ami, również został zatrzymany dzisiaj przez CBA.

Dziś rano funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali Andrzeja J., byłego przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, i sześciu były podległych mu urzędników komisji. Wśród nich jest Wojciech Kwaśniak, zastępca przewodniczącego KNF w latach 2011–2017 (w lutym odwołała go premier Beata Szydło na wniosek Marka Chrzanowskiego, byłego szefa KNF). Kwaśniak znany był ze swojej stanowczości nie tylko wobec nadzorowanych banków, ale także systemu SKOK, czyli spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych, które wbrew sprzeciwom PiS i środowiskom skupionym wokół senatora Grzegorza Biereckiego, twórcy SKOK, zostały włączone do nadzoru KNF w listopadzie 2013 r.

Jak mówi „Gazecie Wyborczej” mec. Jerzy Naumann, pełnomocnik m.in. Wojciecha Kwaśniaka, dzisiejsza akcja CBA zaczęła się o 6.10. Zatrzymani są właśnie przewożeni do Szczecina, a w ich mieszkaniach trwają rewizje. – To oburzające, cztery lata temu Wojciech Kwaśniak omal nie został zabity w związku z tą sprawą, dzisiaj ci…

View original post 845 słów więcej

Post Navigation