Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “ZNP”

Nauczyciele fundują przyszłość, zwycięstwo, a PiS jest naszą porażką

Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Sławomir Broniarz ogłosił, że w sobotę zostanie zawieszony pierwszy etap strajku nauczycieli.

Decyzję tę argumentował troską o uczniów klas maturalnych i prawidłowy przebieg egzaminu dojrzałości.

„Nie bylibyście w stanie zastąpić nauczycieli, zaryzykowalibyście dobro uczniów, skazalibyście ich na ten stres. Nie wzięliście za nich odpowiedzialności – dlatego bierzemy ją my” – zwrócił się do rządzących.

Następnie szef ZNP podsumował dotychczasowe rezultaty akcji protestacyjne i , oświadczył : „Z całą stanowczością chcę podkreślić: niczego dziś nie podpisujemy. Nie składamy broni. Nie przystąpimy też do fasadowych negocjacji organizowanych przez rząd”.

„Proszę być gotowym na wrzesień” – zaapelował Broniarz do premiera Mateusza Morawieckiego.

Jednocześnie zapowiedział, że w czerwcu ZNP zorganizuje „prawdziwy okrągły stół” edukacyjny.

Depresja plemnika

Jesienne wybory parlamentarne na wiele lat określą kierunek, jaki obierze nasz kraj w polityce wewnętrznej i zagranicznej. Wszyscy już wiemy, jaka jest alternatywa – konsekwentne utrwalanie kołtuństwa, państwa wchodzącego z butami do naszego życia, opresyjnego fiskusa, niewydolnej służby zdrowia i oświaty podlane sosem fałszywego patriotyzmu i rozdawnictwa pieniędzy albo powrót na drogę europejskości, z odpowiedzialnie prowadzoną polityką wewnętrzną, przywrócenie Polski do grona liczących się graczy na arenie międzynarodowej i traktowanie wszystkich obywateli z należytym im szacunkiem, niezależnie od poglądów czy stylu życia. O tym wszystkim zdecydujemy już tej jesieni. Nic więc dziwnego, że zarówno rządzący, jak i opozycja pracują nad strategiami na najbliższych kilka miesięcy. O tym, który scenariusz może dać demokratycznej opozycji największą szansę na sukces pisze dziś Paweł Wiejas z Wirtualnej Polski, przytaczając wyniki sondażu na panelu Ariadna.

Okazuje się bowiem, że kluczowa z punktu widzenia odsunięcia PiS od władzy może być decyzja Roberta Biedronia i jego…

View original post 851 słów więcej

 

PiS-ie, społeczeństwa już nie zatrzymacie

O godz. 11 przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej rozpoczęła się manifestacja wspierająca ogólnopolski strajk nauczycieli.

Depresja plemnika

Poseł Marek Sowa zapytał Ministerstwo Edukacji Narodowej, ilu katechetów państwo zatrudnia w placówkach publicznych.

MEN odpowiedziało na zapytanie posła Sowy ws. zatrudniania nauczycieli religii w szkołach i  przedszkolach. 

Mieszkańcy Pruchnika (woj. podkarpacki) zorganizowali w Wielki Piątek sąd nad Judaszem.

Kukła Żyda została w pierwszej kolejności powieszona na latarni. Następnie ciągnięto ją po ziemi, okładano kijami, podpalono i wrzucono do rzeki. 

Mateusz Morawiecki w minionym tygodniu udał się z dwudniową wizytą do Stanów Zjednoczonych. W czasie rozmowy z amerykańskimi mediami kolejny raz zaatakował polskich sędziów.

Filozof prof. Jan Hartman zareagował na niedzielne wystąpienie metropolity gdańskiego abp Leszka Sławoja Głódzia w bazylice w Gdańsku-Oliwie.

Polskie władze odniosły się do zamachów…

View original post 13 słów więcej

 

Banda nieudaczników nie odda władzy

Zacznijmy od tego, skąd cudzysłów przy słowie „elity”. Biorąc pod uwagę obecne realia naszego państwa, muszę z przykrością stwierdzić, że pojęcie to jest całkowicie „puste”; pozbawione treści! Elit w Polsce nie ma! Są oczywiście chlubne wyjątki, ale te nie chcą się zajmować brudną polityką. A jeśli nawet któraś z nich chciałaby do niej wejść, to ci rozpychający się łokciami i rozglądający się panicznie na boki w poszukiwaniu jakiegoś „zagrożenia” (bo każdy mądry człowiek jest dla „elit” zagrożeniem) nigdy nie dopuszczą takiej osoby do głosu i stanowisk.

To tragedia, bo z tego właśnie powodu Polska, w swojej długiej historii, nie miała tego szczęścia, bycia dobrze rządzonym państwem. Mamy oczywiście okresy chwały, mamy mężów stanu, z których jesteśmy dumni, choć bardziej adekwatne byłoby stwierdzenie „mieliśmy”, głównie z powodu opisanego wyżej! To wszystko są rzeczy dobrze znane, stąd nie to ma być głównym przesłaniem tekstu. Chciałbym się zająć inną kwestią; ja definiuję ją jako swego rodzaju wycofanie, tchórzostwo, asekurację etc., w głoszeniu własnych szczerych opinii i opisywaniu rzeczywistości, w jakiej przyszło nam żyć. Brak odwagi jest w tym przypadku naganny!

Straszna to rzeczywistość! Od czterech lat Polską rządzi grupa ludzi niegodnych, ale też zupełnie nieprzygotowanych do sprawowania władzy. Wielu ma także niechlubną przeszłość; stąd w żadnym normalnym kraju nie byliby w stanie zdobyć normalnej, odpowiedzialnej pracy! Tymczasem w Polsce mają się dobrze; ba, niektórzy nawet bardzo dobrze. Pełnią najwyższe godności w państwie, nie mając odpowiedniego (np. na stanowisku kierownika sklepu, warsztatu, czy też zakładu zieleni miejskiej etc.) wykształcenia! Jak więc mogą pełnić obowiązki polegające na rządzeniu państwem?

Zmierzam do krytyki powszechnego zakłamania, które nie przystaje komuś, kto uważa się za człowieka przyzwoitego. Chodzi o to, że wielu z nas, zwłaszcza ludzi, którzy mają taki obowiązek, nie nazywa po imieniu rzeczy, które zasługują na potępienie. Nie wolno milczeć, kiedy państwo jest rujnowane przez ludzi, których działania mogą dać asumpt do tego, aby traktować ich jak potencjalnych wrogów państwa. A takie wrażenie się odnosi każdego dnia, patrząc na to, co robi obecna ekipa rządząca.

I tu meritum moich rozważań. Jeśli ktoś z nas popełni czyn zabroniony; ukradnie coś cennego, napadnie na inną osobę, spowoduje poważny wypadek etc., jest traktowany jak przestępca. Nikt się nie waha taką osobę potępić i napiętnować mianem bandyty (przestępcy) jeszcze zanim zapadnie wyrok. I trudno się też dziwić temu, że tak właśnie ludzie reagują pod wpływem emocji. Pozwolę sobie jednak zadać pytanie będące figurą czysto retoryczną: jeśli wyżej wymienione czyny (niektóre jak wypadek drogowy zwykle nieumyślne) są przestępstwem, to jak nazwać działanie na szkodę państwa polskiego?! Jak? Ano właśnie! I tu nabieramy wody w usta! Tymczasem brak odpowiedzi to brak odwagi, odpowiedzialności, tchórzostwo czy też może wszystko to naraz!

Od lat łamana jest (w czym główną rolą odgrywa trzech prawników – dwóch doktorów oraz jeden magister prawa – nie boję się wymienić ich nazwisk, bo wiemy, o kogo chodzi doskonale, zresztą one jeszcze padną) konstytucja, będąca najwyższym aktem prawa w Polsce. To jej pochodną są pozostałe akty niższego rzędu, na których większość z nas się skupia przy okazji debat. Czym wobec niej jest Kodeks wykroczeń, czy nawet Kodeks karny?! Aktem podrzędnym, wykonawczym!

Wielokrotnie publicznie przedkładałem prośbę (w tym dwóm uznanym prawnikom), o to by wyjaśnili, dlaczego w odniesieniu do ludzi popełniających przestępstwa szkodzące racji stanu RP (a więc dobru najwyższemu każdego państwa), stosuje się eufemizmy (zbyt łagodne określenia, nijak mające się do skali popełnianych czynów przestępczych) zamiast nazywać rzeczy te po imieniu?! Nie ma większego przestępstwa popełnionego wobec państwa od niszczenia demokracji i prawa, wymiaru sprawiedliwości, swoistej prywatyzacji (tutaj „pisyzacji”) organów ścigania, osłabiania znaczenia i pozycji Polski w świecie, niszczenia sił zbrojnych, policji, służb, czy też wreszcie sędziów, adwokatów, dziennikarzy oraz wolności słowa w ogóle?!

To według mnie cała mętna kazuistyka (sofistyka, erystyka), ze szczególnym naciskiem na „mętna”! Gdzie są środowiska, które winny zająć właściwe do sytuacji stanowisko? Czy naprawdę działacze partyjni, przyzwoici sędziowie, prokuratorzy etc. uważają, że należy „nadstawiać drugi policzek”, kiedy bandyta (przestępca) atakuje? Tak ma według was wyglądać poszanowanie prawa?! A jeśli poprzez takie działania tej władzy Polska zostanie zaatakowana, a jej obywatele zaczną być mordowani, to spokojnie będziemy siedzieć w domu, czekając na aresztowanie i liczyli na samoistne zadziałanie konwencji genewskich?! Tu dodam, że to nie jest żaden „odlotowy” przykład, a ja nie jestem też „naiwnym chłopcem”! Takie rzeczy się przecież zdarzają; nawet nie trzeba mnożyć tu przykładów!

Nie jestem zwolennikiem „prawa talionu” (stara zasada „oko za oko, ząb za ząb” – to dla tych, co nie znają tego określenia), ale społeczna sprawiedliwość. Na niej opierać się musi demokracja, która powinna funkcjonować w sposób właściwy, bo jeśli nie, to państwo upada wcześniej czy później. Czasem upadają też cywilizacje, o czym traktują olbrzymie i powszechnie dostępne zasoby stosownej literatury przedmiotu.

Reasumując: jeśli wybrana demokratycznie władza łamie zasady, na które przyjmując władzę, przysięgała, to przestaje mieć społeczną legitymację do rządzenia. Nie można ze strachu, czy chęci zachowania się „fair” chować głowy w piasek jak struś, bo i tak cały korpus wystaje na zewnątrz i byle rykoszet może go trafić. Zasada „moja chata z kraja” absolutnie i chyba nigdy się nie sprawdziła!

Jeżeli prezydent państwa Andrzej Duda, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, czy też (jako główny czynnik sprawczy) prezes partii rządzącej Jarosław Kaczyński i całe ich otoczenie łamią jawnie konstytucję, a także ręcznie sterują organami państwa (które z definicji powinny być niezależne), zamiatają sprawy ważne „pod dywan”, unikając w ten sposób odpowiedzialności (afera Kaczyńskiego i „srebrnych wież”), a przy tym próbują łamać i zastraszać ludzi niewinnych, to znaczy, że wyczerpała się formuła ich działań na stanowiskach, które pełnią! Nie wzywam do przemocy, nie wzywam do niczego, co jest sprzeczne z polskim i europejskim prawem. Tym, czego chcę, jest jasne postawienie, tego o czym tu napisałem, we właściwym świetle. Na dodatek domagam się (i myślę, że nie jestem w tym oczekiwaniu odosobniony) też tego, aby w odpowiednim czasie nowo wybrana władza (nie wyobrażam sobie tego, aby społeczeństwo dało się oszukać po raz kolejny) powołała Specjalny Trybunał ds. Przestępstw Popełnionych na Państwie i Narodzie w latach 2015 – 2019!

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,

Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić – narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta

Czesław Miłosz
Waszyngton D.C. 1950

PiS szykuje nam najgorsze.

Depresja plemnika

Korzystając z zamieszania wokół strajku nauczycieli, Prawo i Sprawiedliwość postanowiło przeprowadzić decydujący szturm na Sąd Najwyższy tak, by jeszcze przed wyborami parlamentarnymi zapewnić sobie przejęcie tej instytucji i obsadzenie prezesów izb kandydatami, których do Sądu Najwyższego nominowała upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa. Wie bowiem, że dotychczasowe działania w tym zakresie nie przyniosły upragnionego władztwa nad tą najwyższą instancją wymiaru sprawiedliwości.

Jak pisze Tomasz Skory z RMF FM, przypominając że to już ósma nowelizacja ustawy o SN, rządzący planują wprowadzić w tej instytucji zmiany otwarcie sprzeczne z literalnym brzmieniem zapisów Konstytucji, przyznając prezydentowi Andrzejowi Dudzie prawo wyboru I prezesa SN oraz prezesów izb także spośród kandydatów, których Zgromadzenie Ogólne sędziów SN nie wskazało. Według obecnych przepisów kandydatów na te stanowiska wskazują zgromadzenia sędziów, przy wymaganej obecności 2/3, a jeśli to się nie uda – 3/5 liczby uprawnionych sędziów.

Nowe przypisy wprowadzają dwa kolejne stopnie. Jeśli do wskazania kandydatów na I Prezesa bądź prezesów…

View original post 676 słów więcej

Morawiecki – kapitalista zakłamania, wyzyskiwacz prostych ludzi. Kombinuje jak wydymać nauczycieli

Skala protestu nauczycieli w polskich szkołach wyraźnie zaskoczyła rządzących. Faktycznego zainteresowania rozwiązaniem problemu nie ma, są natomiast wyraźne sygnały, że Prawo i Sprawiedliwość próbuje za wszelką cenę przerzucić odpowiedzialność za skutki egzaminacyjnego chaosu na nauczycieli i samorządowców, a samych inicjatorów strajku zamierza zohydzić opinii publicznej tak samo, jak robiło to wcześniej w przypadku lekarzy rezydentów czy opiekunów osób niepełnosprawnych.

Wczoraj wieczorem z nową inicjatywą polityczną, mającą przekonać protestujących do powrotu do pracy, wystąpił premier Mateusz Morawiecki. W rozmowie w TVP pytany był, w jakiej perspektywie czasowej rząd chce rozwiązać problemy nauczycieli i systemu oświaty.

“W takiej dość szybkiej. Uważam, że wszystkie te problemy wymagają systemowego podejścia, głębokiej przebudowy. Dlatego chciałem zaproponować związkowcom, ale też przede wszystkim całemu środowisku nauczycielskiemu okrągły stół. Chciałbym, żeby nie było teraz tego protestu w czasie egzaminów, żeby on został zawieszony. To jest mój apel, o to bardzo gorąco o proszę: żeby uczniowie mogli w terminie założonym ten egzamin napisać. A zaraz po świętach chciałbym, żeby nastąpiła w formule okrągłego stołu ogólnonarodowa debata o systemie oświaty” – oświadczył premier.

Dziś natomiast jego pomysł poparła także Anna Zalewska, szefowa MEN.

– Jeżeli chodzi o okrągły stół, podkreślamy od dłuższego czasu, że trzeba podyskutować o strukturze wynagrodzeń, o wynagrodzeniach nauczycieli, by koleje zwiększenie finansowania czy wynagrodzeń nauczycieli postępowało jak najszybciej. Jest to dobry pomysł. Mamy nadzieję na to, że zaproszeni siądą przy tym okrągłym stole i będziemy że będziemy mogli w miarę sprawnie i szybko móc podejmować różnego rodzaju decyzje – stwierdziła na konferencji prasowej.

Problem w tym, że Prawo i Sprawiedliwość zapomina o wydarzeniach z lata 2017 roku, kiedy to w widowiskowy sposób upokorzyło ponad 910 tys. Polaków, którzy podpisali się pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie zatrzymania likwidacji gimnazjów, które to za punkt honoru postawiła sobie minister Zalewska. Wówczas woli żadnych rozmów na temat systemowych rozwiązań w oświacie po stronie rządu Prawa i Sprawiedliwości po prostu nie było. Debatę w tej sprawie w Sejmie urządzono w godzinach nocnych, a wnioskodawców  projektu uchwały (Związek Nauczycielstwa Polskiego) poinformowano o tym fakcie dosłownie w ostatniej chwili, co skutkowało nieobecnością części z nich. Sam wniosek przepadł w Sejmie głosami posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz Wolnych i Solidarnych.

Wtedy, podobnie jak dziś, słowa wygłaszane publicznie przez polityków władzy całkowicie rozmijały się z faktycznymi działaniami. W dobrą wolę permanentnych kłamców wierzyć po prostu nie sposób, tym bardziej gdy mająca być “ostatnią deską ratunku” propozycja ze strony Beaty Szydło to zwolnienie części z nauczycieli, w zamian za kolejne obietnice szczodrych podwyżek. Bez przedłożenia na stole konkretnej propozycji wychodzącej choćby w części postulatom związkowców, rozmów w ogóle nie ma sensu wznawiać. Tym bardziej że w sprawnym przeprowadzeniu egzaminów pomogły niebaczące na groźby ze strony partii rządzącej samorządy. To z pewnością uspokoi zdenerwowanych rodziców, przerzucając po raz kolejny piłeczkę na stronę obozu władzy.

Depresja plemnika

Nie od dziś wiadomo, że Donald Tusk działa na Kaczyńskiego jak płachta na byka. Wiemy też, że Przewodniczący Rady Europejskiej jest jedyną osobą, której obawia się dziś partia rządząca, jak również sam jej prezes.

Dlatego też wystąpienie Tuska przed samymi wyborami europejskimi będzie ciosem w samo serce PiSu. Jak informuje gazeta.pl ten cios zostanie zadany na początku maja. Właśnie wtedy do Polski przyjedzie Donald Tusk i wygłosi w naszym kraju „bardzo ważne przemówienie”.

To na pewno wzbudzi niepokój w szeregach PiSu, a może nawet i wściekłość.

Jak mówi polityk z kierownictwa Platformy: „To prawda, planowane jest takie wystąpienie Donalda Tuska. Jeszcze nie wszystkie szczegóły są ustalone, planujemy domknąć temat do końca tego tygodnia. Jesteśmy w tej sprawie w stałym kontakcie z przewodniczącym Tuskiem”.

Nie wiadomo, czy Tusk zabierze głos 2 czy 3 maja, nie wiemy też gdzie, może w Łodzi, a może w Warszawie. No i o czym będzie mówił…

View original post 1 675 słów więcej

Dziecinada Kaczyńskiego

Im bliżej wyborów tym większa panika w Prawie i Sprawiedliwości. Upiecze się z pewnością tym, którym uda się ewakuować do Brukseli, co jednak z resztą pań i panów posłów, jak się powtórzy wynik wyborów samorządowych? Samemu Kaczyńskiemu również strach zaczyna najwyraźniej zaglądać w oczy, skoro ima się chwytów adresowanych raczej dla niesfornych sztubaków.

Lider PiS nakazał posłom założyć coś na kształt uczniowskich dzienniczków, czyli tzw. Karty Pracy Posła. Funkcjonują one już od kilku tygodni. W nich mają PiSowcy odnotować wszelkie swoje poczynania.

Jak opisał fakt.pl, jest tam tabelka, w której poseł musi wpisać jakie spotkania i ile razy zorganizował w terenie, kto z PIS na nich był, jaka była frekwencja.  Jest też rubryka „uwagi”.

I tu posłowie mają prawdziwy kłopot. Bo co tu wpisać. W sztubackim dzienniczku to miejsce dla wpisu nauczyciela, a tutaj…?

„Na początku nie wiedzieliśmy, co w tej rubryce trzeba wpisać. Czy to władze klubu nas ocenią, że za mało spotkań albo że coś poszło źle. Bo w dzienniczkach uczniów w szkole w rubryce „uwagi” zwykle nauczyciele wpisywali np. „rozmawia na lekcjach, biegał po klasie, pyskował, zwalił kwiatek z parapetu” – opowiada faktowi poseł PiS. W końcu ustalono, że „uwagi” mają wpisywać sami zainteresowani.

Prezes jak Ferdek ma „plana”, jak wydymać nauczycieli.

Depresja plemnika

>>>

Rezydenci Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy zaapelowali do nauczycieli ws. rozpoczętego strajku pracowników oświaty. Młodzi lekarze wspominają swoje ustalenia z rządem Prawa i Sprawiedliwość.

Protest trwa w trakcie jednego z najważniejszych egzaminów ósmoklasistów i gimnazjalistów. Powinniśmy pokazać, że ich wspieramy. Proszę, rozważcie, czy nie złagodzić protestu w tym czasie, by młodzież mogła te egzaminy napisać – apeluje do nauczycieli minister Beata Szydło.

Protestujemy w trosce o Waszą przyszłość! Macie prawo, by uczył Was dobrze wykształcony nauczyciel, człowiek z pasją, który ma dla was czas, a nie musi dorabiać po godzinach. Drogie uczennice, drodzy uczniowie! Prosimy, zrozumcie nas! – odpowiada ZNP na słowa Szydło.

Na zachowanie rządu Prawa i Sprawiedliwość zareagowali młodzi lekarzy rezydenci, którzy nie tak dawno także strajkowali ws. polepszenia warunków pracowników służby zdrowia. – Drodzy Nauczyciele, po 14 miesiącach od porozumienia…

View original post 1 404 słowa więcej

Edukacja wg PiS rodem z Ciemnogrodu

PiS edukuje z zakresu Ciemnogrodu.

Raskolnikow

Trzy teksty Waldemara Mystkowskiego.

Marek Kuchciński to swoisty fenomen. Mało kto wie, że jest marszałkiem Sejmu, czyli drugą osobą (głową) w państwie. Gdyby Andrzejowi Dudzie coś się stało, Kuchciński – znany niewielu Polakom – pełniłby obowiązki prezydenta RP.

Można powiedzieć, że Kuchciński powoduje kolokwialny śmiech na sali. Nie tylko z tego powodu, że jego znaczenie publiczne jest groteskowe, bo nie dał się ludziom poznać, oprócz takich okruchów incydentalnych, nic nieznaczących epizodów, gdy wykluczył z posiedzenia Sejmu Michała Szczerbę za zwrot „Panie marszałku kochany…”, oraz z taśmy wideo z jakiegoś spotkania z elektoratem pisowskim, na którym poczynił swoje wyznanie polityczne, iż „odszczurzyłby” Polskę z tych, którzy mu się nie podobają. Kuchcińskiego poznaliśmy więc ze strony braku osobowości, który to brak nie pozwala mu uczestniczyć w debatach, dyskusjach, a nawet w wywiadach.

Taka zmarginalizowana postać jak Kuchciński ma szansę zaistnieć tylko dzięki skandalowi. Czy będzie skandalem seksafera – w istocie źle rozpoznane…

View original post 785 słów więcej

Zaraza PiS dostaje odpór od kolejnej grupy zawodowej, nauczycieli

Nauczyciele tracą cierpliwość i podążając za policjantami opowiadają się za protestem w formie masowego brania zwolnień lekarskich, w kluczowych momentach roku szkolnego.

Domagają się tysiąca zł podwyżki, podkreślając, że ich zarobki są niższe niż w innych zawodach, z ponadto brakuje młodych ludzi, którzy chcieliby podjąć pracę w szkołach. Nauczyciele podkreślają, że ich zarobki w znacznym stopniu odbiegają od rynkowych. To powoduje, że wielu odchodzi z zawodu, a młodzi nie garną się do pracy w szkole. W samej Warszawie brakuje już 1600 nauczycieli.

Grożą, że jeśli ministerstwo nie potraktuje poważnie ich żądań, podejmą akcję protestacyjną. Możliwe, że będzie ona miała miejsce tuż przed egzaminami maturalnymi oraz tymi na zakończenie szkół podstawowych i gimnazjów. Nie wykluczają także działań w oparciu o ustawę o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

„Przygotowaliśmy ankietę. Do końca roku nauczyciele będą mogli się wypowiedzieć, jaką formę protestu powinniśmy podjąć” – powiedział „Rzeczpospolitej” Sławomir Broniarz, przewodniczący ZNP.

Dodał, że już przez pierwszą godzinę na ankietę odpowiedziało 3 tys. osób.  „Jak na razie większość osób opowiedziała się za skorzystaniem ze zwolnień lekarskich w newralgicznych okresach roku szkolnego” – oświadczył Broniarz.

Post Navigation