Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Donald Tusk”

Macierewicz jak Putin. Przypadek? Nie sądzę

O fałszerstwie Putina >>>

Kmicic z chesterfieldem

Powinniśmy jak najszybciej zdekoncentrować sytuację medialną w Polsce, ponieważ ona nie spełnia standardów europejskich” – podkreśla minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Piotr Gliński mówiąc o planach kierowanego przez siebie resortu na najbliższe lata.

Minister zaznaczył, że stosowny projekt jest już od dawna gotowy i czeka tylko na odpowiednią polityczną decyzję. Partia rządząca od początku twierdzi, że media w Polsce, a w szczególności prasa, są opanowane przez koncerny zagraniczne, co wpływa na wolność owych mediów.

Z tą opinią nie zgadza się między innymi były prezes TVP, członek Rady Mediów Narodowych, Juliusz Braun. „To, co mówi minister Piotr Gliński można czytać jako pogróżki pod adresem mediów. Rząd chce po prostu osłabić silne media” – mówi Braun w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, dodając, że „w Polsce „tak naprawdę nie ma zmonopolizowanych mediów. Widocznie minister kultury jest źle poinformowany.”

Poza planami dekoncentracji mediów, kierowane przez Glińskiego ministerstwo kultury w ciągu najbliższych…

View original post 1 513 słów więcej

 

Morawiecki odpowiada Putinowi

Premier Morawiecki odpowiedział na atak Moskwy: „Naród rosyjski – największa ofiara Stalina – zasługuje na prawdę. Nie ma zgody na zamianę katów z ofiarami”. Dr Adamski: „Taka stanowcza odpowiedź i gotowość do konfrontacji z Rosją na tle oceny stalinowskiego totalitaryzmu może zmniejszyć zapędy do powtórzenia ataków na Polskę”

Władimir Putin w ostatnim czasie kilkukrotnie zaatakował Polskę, wypowiadając się na temat II wojny światowej. Oskarżył władze II RP o spiskowanie z Hitlerem i przypisał im współodpowiedzialność za Holokaust. Wracając do sowieckiej narracji – co robi konsekwentnie od lat – wystąpił też w obronie paktu Ribbentrop-Mołotow, przedstawiając go wyłącznie jako układ o nieagresji.

niedzielę 29 grudnia 2019 oświadczenie wydał premier Mateusz Morawiecki. Przypomniał o konsekwencjach paktu podpisanego – wraz z tajnym protokołem –  23 sierpnia 1939 roku przez ministrów spraw zagranicznych III Rzeszy i Związku Radzieckiego oraz o zbrodniach Józefa Stalina, podkreślając, że „największymi ofiarami komunizmu byli obywatele Rosji”.

Szef polskiego rządu zaznaczył, że Putin wielokrotnie i w pełni świadomie kłamał na temat Polski.

„Zwykle dzieje się to w sytuacji, gdy władza w Moskwie czuje międzynarodową presję związaną ze swoimi działaniami. I to presję nie na historycznej, a na jak najbardziej współczesnej scenie geopolitycznej”.

Premier nawiązał w ten sposób do problemów Putina. To m.in. brak ustępstw Zachodu podczas szczytu „czwórki normandzkiej” w sprawie Ukrainy oraz spodziewane opóźnienie w budowie rurociągu Nord Stream II, a wraz z nim potężne problemy finansowe i wykluczenie Rosji z najbliższych igrzysk olimpijskich, zarówno letnich, jak i zimowych.

Mateusz Morawiecki zakończył oświadczenie, zwracając uwagę na doświadczenie rosyjskie:

„Naród rosyjski – największa ofiara Stalina, jednego z najokrutniejszych zbrodniarzy w historii świata – zasługuje na prawdę. Głęboko wierzę w to, że naród rosyjski jest narodem ludzi wolnych – i że odrzuca stalinizm, nawet gdy władza prezydenta Putina stara się go zrehabilitować.

Nie ma zgody na zamianę katów z ofiarami, sprawców okrutnych zbrodni z niewinną ludnością i napadniętymi państwami. W imię pamięci o ofiarach i w imię wspólnej przyszłości musimy dbać o prawdę”.

„Putin celowo zaatakował przed świętami”

„Bardzo dobrze oceniam oświadczenie premiera Mateusza Morawieckiego. Stanowcza odpowiedź i gotowość do konfrontacji z Rosją na tle oceny stalinowskiego totalitaryzmu może zmniejszyć zapędy do powtórzenia ataków na Polskę przez przedstawicieli najwyższych władz Rosji. Ma to znaczenie w kontekście zbliżającej się 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau.

Mimo to spodziewam się, że Kreml poprzez agentów wpływu, media społecznościowe i dyplomację będzie dalej upowszechniać tezę, że Polska współpracowała z Hitlerem przed wojną”,

mówi OKO.press dr Łukasz Adamski, wicedyrektor Centrum Polsko Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia (CPRDiP).

„Dobrym ruchem jest pozycjonowanie się jako obrońca również narodu rosyjskiego i obywateli innych republik postsowieskich przed rewizjonizmem historycznym i jako kustosz pamięci stalinowskich ofiar. Zwracam uwagę również na to, że Putin został w nim nazwany wielokrotnym kłamcą, co wywoła jakąś reakcję Federacji Rosyjskiej, choć trudno przewidzieć czy jutro, czy już po 1 lub 7 stycznia. Putin celowo zaatakował Polskę przed najważniejszymi dla Polaków dniami w roku, a więc Świętami Bożego Narodzenia.

Sytuacja wymaga symetrycznej reakcji, dlatego władze Rosji dostały odpowiedź przed Sylwestrem, który z kolei jest ważny w zeświecczonym społeczeństwie rosyjskim i przed świętami Bożego Narodzenia obchodzonymi przez Cerkiew w styczniu”.

Czy w sprawę powinien zaangażować się prezydent? Dr Adamski: „Na poziomie dyplomatycznym możliwości zostały na razie wykorzystane. Głowa państwa jest oczywiście najważniejszym nadawcą komunikatów politycznych, ale w mojej ocenie sytuacja na razie nie wymaga odpowiedzi ze strony prezydenta. Najważniejsze to zobaczyć, jaka będzie reakcja strony rosyjskiej na oświadczenie premiera i czy Kreml wystraszy się konfrontacji z Polską.

Na Zachodzie ataki Putina nie spotkały się ze zrozumieniem, co było widać np. w prasie niemieckiej.

Polskę wsparł też lider europejskich liberałów Guy Verhofdtadt, który przecież nie pała sympatią do obecnego rządu. Spodziewam się, że dalej będzie można liczyć na solidarność świata.

Stanowisko premiera i wezwanie do MSZ rosyjskiego ambasadora, skądinąd neostalinisty z przekonań, pokazuje, że odpowiedź Polski była zdecydowana”.

Zaprzeczenie dorobku Gorbaczowa

21 grudnia stanowisko zajęło Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Resort przypomniał, że stalinowska propaganda, do której nawiązuje Władimir Putin, spotkała się z potępieniem jeszcze w Związku Radzieckim, bo skrytykował ją przecież Nikita Chruszczow. W oświadczeniu ministerstwo wyraziło też przekonanie, że należy wznowić prace Grupy ds. Trudnych:

„Słowa prezydenta Federacji Rosyjskiej są zaprzepaszczeniem wspólnej pracy polskich i rosyjskich ekspertów, ale także dorobku jego poprzedników – Michaiła Gorbaczowa i Borysa Jelcyna, którzy mimo trudności starali się szukać drogi prawdy i pojednania w stosunkach polsko-rosyjskich.

Rzetelne i krytyczne spojrzenie na historię, w miejsce propagandy, pozwoliłoby też oddać hołd milionom ofiar stalinowskich represji, także po stronie rosyjskiej”.

Sześć dni później MSZ wezwało ambasadora Rosji Siergieja Andriejewa. „W trakcie rozmowy przekazano w imieniu polskich władz stanowczy sprzeciw wobec insynuacji historycznych, których dopuścili się kilkukrotnie  w ciągu ostatnich dni przedstawiciele najwyższych władz federacji Rosyjskiej, w tym w szczególności Władimir Putin, jak również przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin”, tak wiceminister Marcin Przydacz relacjonował przebieg piątkowego spotkania w rozmowie z PAP.

Przydacz powtórzył, że w sposób „świadomy i agresywny” do rosyjskiej narracji historycznej włącza się elementy stalinowskiej propagandy. Stoi to

„w rażącej sprzeczności ze zobowiązaniami międzynarodowymi Federacji Rosyjskiej, a także są szyderstwem z milinów ofiar stalinowskiego totalitaryzmu, którego ofiarą był też naród rosyjski”.

O ile spotkanie w resorcie, które prowadził dyrektor departamentu wschodniego Jan Hofmokl, Andriejew ocenił jako trudne, ale przebiegające w atmosferze uprzejmości, to rozmowę ministra Przydacza z PAP uznał za afront. „Gazeta Wyborcza” odnotowała jego wypowiedź dla agencji TASS. Rosyjski dyplomata powiedział, że Przydacz nie brał udziału w spotkaniu i gdyby w jego trakcie wyraził to, co w wywiadzie dla PAP, stanowczo zaprotestowałby, bo to „bezpodstawne i obraźliwe słowa” o jego kraju i prezydencie.

Minister Przydacz odpowiedział następnego dnia na Twitterze, zarówno w języku polskim, jak i angielskim:

„Gotowi jesteśmy tłumaczyć rosyjskim dyplomatom prawdę historyczną tak długo, jak będzie trzeba. Do czasu, kiedy pogodzą się z tym, że świat nie zapomni paktu Ribbentrop-Mołotow i parady sowiecko-hitlerowskiej w Brześciu”.

Kidawa-Błońska krytykuje Dudę, Tusk apeluje o jedność

29 grudnia oświadczenie – omówione na wstępie – wydał Mateusz Morawiecki. Oceny reakcji polskiego rządu na wypowiedzi rosyjskiego prezydenta są podzielone. „Słowa Putina wobec Polski są niegodne i fałszywe. Braku reakcji prezydenta nie można zaakceptować. Chaotyczne działania MSZ pokazują słabość polityki zagranicznej tej ekipy” – napisał na Twitterze krótko po zajęciu stanowiska przez premiera lider PO Grzegorz Schetyna.

Szef partii jest jednomyślny z jej kandydatką w wyborach prezydenckich, Małgorzatą Kidawą-Błońską, która również na Twitterze zarzuciła Andrzejowi Dudzie brak reakcji: „W ostatnich dniach jesteśmy świadkami rosyjskiej ofensywy propagandowej, która szkaluje Polskę i próbuje zmienić Jej rolę w historii. Ze zdumieniem obserwuję bierność i bezradność rządu.

Wzywam prezydenta Andrzeja Dudę do podjęcia pilnych działań. Gdzie Pan jest Panie Prezydencie?”.

W innym tonie niż Grzegorz Schetyna i Małgorzata Kidawa-Błońska wypowiedział się wcześniej Donald Tusk: „Wobec bezczelnych kłamstw prezydenta Putina i rosyjskiej propagandy potrzebne jest wspólne stanowisko polskich władz i opozycji. Tu nie ma miejsca i czasu na wewnętrzny spór”.

Rzecznik Andrzeja Dudy w „Kawie na ławę” ocenił, że gdyby prezydent zareagował na słowa Putina, zrobiłby dokładnie to, czego oczekuje Kreml.

Na antenie Polskiego Radia szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski podkreślał, że treść oświadczenia wydanego przez premiera Mateusza Morawieckiego była konsultowana z Andrzejem Dudą. Dodał, że prezes rady ministrów i głowa państwa są w stałym kontakcie, a na piątkowej naradzie podjęto decyzję, by nie nadawać sprawie najwyższej politycznej rangi: „Zobaczymy, jaka będzie reakcja Rosji na to oświadczenie. Jest możliwe, że w dalszym kroku prezydent, czyli głowa polskiego państwa, zabierze głos. Mamy jednak nadzieję, że sprawa ze strony rosyjskiej zostanie zreinterpretowana i nie będzie konieczności, by przeszła ona na poziom prezydenta Polski”.

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

Sąd Najwyższy opublikował ponad 40-stronicową opinię do projektu ustawy, która ma wprowadzić zmiany w ustroju sądów powszechnych oraz SN. Pierwsza Prezes SN, prof. Małgorzata Gersdorf wyraziła w nim dezaprobatę dla proponowanych zmian. Zdaniem wnioskodawców projekt ma przeciwdziałać „anarchii” w wymiarze sprawiedliwości, jednak zdaniem SN, w dłuższej perspektywie może on prowadzić nawet do polexitu. Opinia została złożona wczoraj w kancelarii Sejmu. jej treść dziś pojawiła się dziś w serwisie internetowym SN.

SN w swojej opinii stwierdza, że „skutki, do których wywołania dąży Projektodawca, pozostają w sprzeczności z zasadą pierwszeństwa prawa Unii Europejskim nad prawem krajowym”. Poza tym, według niego, projektodawca proponowanymi przepisami chce wymusić na sędziach niestosowanie prawa Unii Europejskiej w zakresie, który wynika między innymi z listopadowego wyroku TSUE, dotyczącego organizacji pracy w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Może to, z dużym prawdopodobieństwem prowadzić do wszczęcia przez instytucje UE procedury o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom wynikającym z traktatów, a w…

View original post 2 648 słów więcej

 

Pisowskie kłamstwo zorganizowane

Kmicic z chesterfieldem

Tusk: Kidawa-Błońska jest najlepszą kandydatką do konkurowania z Dudą

W trakcie konferencji Tusk odniósł się również do wyboru Kidawy-Błońskiej na kandydatkę PO w wyścigu o prezydenturę w Polsce. – Trzymałem kciuki za obu kandydatów (Jaśkowiaka i Kidawę Błońską – red.), ale serce mi bije mocniej, że jest to Małgorzata Kidawa-Błońska – stwierdził Tusk. W jego ocenie to kandydatka „najlepsza z możliwych” do konfrontacji z Andrzejem Dudą.

– Nie zgadzam się fundamentalnie z argumentami, że jest za mało bojowa lub mało charyzmatyczna – dodał. – Kidawa-Błońska prezentuje ciepło, a nie chłód. Synonimem charyzmy nie jest bycie twardzielem. Polska polityka potrzebuje ludzi gotowych do robienia dobra i działania nie przeciwko ludziom – ocenił Tusk.

O konwencji Platformy Obywatelskiej tutaj czytaj >>>

Napisać, że ten wywiad przeprowadzono – nomen omen – na kolanach, to mało. To właściwie monolog Jarosława Kaczyńskiego, z włożonymi w niektórych miejscach pytaniami, które pasują prezesowi PiS.

Wywiad, którego udzielił…

View original post 2 858 słów więcej

 

Wg klechów człowiek nie pochodzi od małpy

Kmicic z chesterfieldem

Pieniądze z Polskiej Fundacji Narodowej szły m.in. na przeloty i zakwaterowanie Edmunda Jannigera, byłego doradcy szefa MON Antoniego Macierewicza. OKO.press przypomina inne przypadki hojności Fundacji, a było ich wiele

Nowe fakty w sprawie PFN odkrył Andrzej Stankiewicz z Onetu.

„Za przelot do USA i zakwaterowanie Jannigera PFN zapłaciła w maju (2019 r.) 6 tys. 284 dolary, czyli niemal 25 tys. zł. Hotel kosztował ponad tysiąc dolarów (niemal 4 tys. zł), a bilet lotniczy — 5 tys. 280 dolarów (ponad 20 tys. zł)” – pisze Onet.

Według prawników wynajętych przez Jannigera, młody człowiek towarzyszył wówczas Macierewiczowi na konferencji: „Polska i USA w obronie wolności: od pokonania komunizmu do zachowania suwerenności narodowej”.

Problem w tym – jak wskazuje w Onecie Stankiewicz – że w maju br. Macierewicz od dawna nie był już ministrem.

„Nie wiadomo więc, czemu na wyjazd do USA zabrał na koszt PFN osobę towarzyszącą. Trudno też mówić o…

View original post 4 483 słowa więcej

 

62-letni proboszcz i jego 17-letnia ofiara pedofilskich skłonności

Nastolatka zakochała się w proboszczu swojej parafii. Na wycieczce jej znajomi wykradli telefon i udostępnili SMS-y, które dziewczyna wymieniała z 62-letnim księdzem. Z wiadomości, jak informuje SE, wynikało, że para jest w zażyłych relacjach.

Joanna wychowała się w podbydgoskiej wsi w katolickiej rodzinie. Kiedy pojechała na wycieczkę, pisała do proboszcza swojej parafii, że go kocha – ten odpisywał jej to samo. Znajomi wykradli jej telefon, a teksty wiadomości umieścili w sieci. – Te SMS-y zostały umieszczone na zamkniętych forach internetowych. To, co się stało, to wina internetu – powiedziała matka nastolatki. 17-latka, kiedy o sprawie zrobiło się głośno, chciała popełnić samobójstwo.

– Miałam pretensję do proboszcza, że nie przyszedł do nas z tymi wiadomościami i ich nam nie pokazał. On nas przepraszał, bo powinien to przerwać, jak tylko córka się do niego odezwała – komentuje matka dziewczyny. – Wychodzimy na prostą. Córka wraca po świętach do szkoły – dodaje ojciec. Miejscowi policjanci wiedzą o sprawie. – Wiemy o plotkach i o tym, że dziewczyna miała targnąć się na swoje życie. Jeden ze śledczych dodał, że oficjalnie nie zajmują się tą sprawą, ponieważ nie było zawiadomienia. Ksiądz Mirosław B. został przeniesiony do innej parafii.

Kmicic z chesterfieldem

Premiera „Szczerze” Donalda Tuska 12 grudnia. Już dziś publikujemy fragmenty bardzo osobistych dzienników byłego przewodniczącego Rady Europejskiej i obecnego szefa Europejskiej Partii Ludowej (EPP).

Książka autorstwa Donalda Tuska ma formę osobistego dziennika. Są to zapiski z lat 2014-2019 uzupełnione i wzbogacone późniejszymi przemyśleniami. Były premier Polski opisuje kolejne dni na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej (czy, jak woli jego wnuk, Króla Europy). Relacjonuje spotkania z Angelą Merkel, Petrem Poroszenką, Francois Hollande’em, Barackiem Obamą czy Davidem Cameronem. Ujawnia kulisy narad na szczytach europejskich władz. Możemy wraz z nim śledzić m.in. pierwsze przymiarki do referendum brexitowego czy narastający konflikt w UE w sprawach dotyczących sankcji na Rosję, wsparcia dla Ukrainy oraz kryzysu w Grecji. Tusk dużo miejsca poświęca też swoim bliskim i sprawom polskim, do których jako szef RE musiał zachowywać dyplomatyczny dystans.

Poniżej pierwsze fragmenty książki Donalda Tuska. Premiera książki zaplanowana jest na 12 grudnia, a 14 grudnia w sobotę w Centrum…

View original post 2 269 słów więcej

 

Cudowna Olga Tokarczuk

Kmicic z chesterfieldem

Dlaczego PiS-owi podoba się instytucja Rechtsbeugung? Przy pewnej interpretacji nadaje się wręcz modelowo do politycznego sterowania wymiarem sprawiedliwości i tak też niekiedy była wykorzystywana w niemieckiej historii

Obecnie rządzący mają pewną dziwną manierę – dokonują w polskim systemie prawa pewnych, niekiedy bardzo kontrowersyjnych zmian, a następnie próbują na siłę udowodnić, że są to rozwiązania powszechnie stosowane w innych państwach europejskich. Takie uzasadnienie ma jakby dodatkowo legitymizować racjonalność tych legislacyjnych propozycji, a zwłaszcza podkreślać ich rzekomą zgodność z europejską kulturą prawną.

Zupełnie abstrahuje się jednak przy tym od tylko pozornego podobieństwa tych propozycji do regulacji przyjętych w innych państwach, a przede wszystkim od kontekstu tradycji i kultury politycznej, w których one tam funkcjonują.

Typowym przykładem było stworzenie nowego systemu kreacji sędziowskiej części Krajowej Rady Sądownictwa (słusznej nazywanej przez większość środowiska prawniczego neo-KRS), a w konsekwencji także do pewnego stopnia nowego systemu nominacji sędziów i oceny ich orzecznictwa.

Ostatnio ta perwersyjna implantologia…

View original post 2 529 słów więcej

 

Tusk przywraca wiarę

Znam Jarosława Kaczyńskiego od 30 lat. W sposób obsesyjny nie znosi niezależnych bytów wokół siebie: czy to wolne media, wolne sądy, nie mówiąc o opozycji. Nie może spać ze świadomością, że ktoś nie jest poddany jego kaprysom” – opowiadał Donald Tusk w rozmowie z Radiem Zet podkreślając, że o niezależne sądownictwo Polacy muszą walczyć sami.

To obowiązek każdego z nas. Przecież zależy nam na tym, żeby uchronić od dewastacji niezależne, polskie sądownictwo. To nie jest czysta polityka, to w mojej ocenie oczywisty obowiązek obywatelski” – stwierdził, odnosząc się do kontrowersyjnego projektu nowelizacji ustawy o sądach, który w Sejmie złożył PiS.

Mam nadzieję, że już nikt nie wierzy w kłamstwa, które autorzy projektów starają się rozpowszechniać, że to europejskie. Nie, to niezgodne z tradycją i traktatami.” – podkreślił Tusk.

Były premier wyznał, że podczas przyszłorocznych wyborów prezydenckich będzie wpierał kandydatkę PO Małgorzatę Kidawę Błońską. „Jest bardzo dobrym człowiekiem. Emanuje czymś, co może przekonać tych, którzy nie mają wyrobionej opinii albo nawet są sceptyczni wobec takich polityków jak ja.” – mówił w Radiu Zet o kandydatce Platformy Obywatelskiej na prezydenta RP – przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej Donald Tusk.

Jego zdaniem nie jest ona typowym polskim politykiem: zacietrzewionym i agresywnym. „Nic jej nie zaskoczy. Pracowałem z nią w dość krytycznych momentach, kiedy była rzecznikiem mojego rządu. Trzeba było mieć i stalowe nerwy, i wewnętrzny spokój. Tych cech na pewno jej nie brakuje” – chwalił kandydatkę Tusk.

Zapytany o to, czy nie żałuje, że to nie on będzie walczył z Andrzejem Dudą, odpowiedział, że nie, ponieważ podjął świadomą decyzję.  „Nikt mnie do tego nie zmuszał. Emocjonalnie jestem bardzo zaangażowany w to, co dzieje się w Polsce, ale skoro sam nie kandyduję, mogę jednak pomóc i być aktywny’ – oświadczył.

Przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej w Radiu Zet zapytany o świeżo wydaną jego książkę pt „Szczerze” powiedział: „Ktoś, kto umie czytać, pewnie znajdzie sekrety i drugie dna. I mówię to serio, nie żeby reklamować”, dodając, że książka jest „w jakiś sposób niebezpieczna dla niego”.

Kmicic z chesterfieldem

PiS ma aktualnie 35% poparcia w najnowszym sondażu Kantar. Tego spadku nie zatrzyma już nic. Przedłużająca się afera Banasia ciągnie partię Kaczyńskiego w dół.

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik zrobił kolejną dyscyplinarkę sędziemu Krystianowi Markiewiczowi. Zarzuca mu 55 przewinień, m.in. podżeganie sędziów do odmowy współpracy z powołaną przez PiS Izbą Dyscyplinarną SN i podważanie legalności nowej KRS

O nowych zarzutach dla szefa Iustitii poinformował Główny Rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab w środę 4 grudnia 2019. Z jego komunikatu wynika, że sędzia Markiewicz dostał zarzuty popełnienia 55 przewinień dyscyplinarnych „oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa i uchybienia godności urzędu sędziego”.

Zastępcy głównego rzecznika Przemysławowi  Radzikowi nie spodobało się to, że w maju 2019 Markiewicz jako szef Iustitii skierował do prezesów sądów i sędziów dyscyplinarnych działających przy sądach apelacyjnych list, w którym zarząd Iustitii wzywał m.in. do powstrzymania się od orzekania w sprawach dyscyplinarnych oraz do nieprzesyłania akt z odwołaniami do Izby Dyscyplinarnej…

View original post 1 982 słowa więcej

 

Zjednoczona Prawica powołała kilka funduszy, które są pralnią pieniędzy, np. finansowanie PFN czy Fundusz Sprawiedliwości, jakby to były ich pieniądze

Na 30 postępowań przetargowych 27 było przeprowadzonych z pominięciem procedury. A kiedy pomija się procedurę przetargową? Kiedy chce się, aby wygrał konkretny człowiek czy firma, może kuzyna, może bliskiego znajomego? Jeśli w ten sposób wydano 115 mln zł, to znaczy, że mówimy o grubych pieniądzach i prawdopodobnie korupcji – mówi Izabela Leszczyna, wiceminister finansów za czasów rządów PO-PSL. – Zjednoczona Prawica powołała do życia kilka różnych funduszy, które mają dwa podstawowe cele. Jedne z nich są pralnią pieniędzy, np. finansowanie Polskiej Fundacji Narodowej czy Fundusz Sprawiedliwości, z którego panowie Ziobro, Kanthak, Woś, Warchoł i Jaki rozdawali w kampanii czeki, dotacje, dofinansowania szpitalom tak, jakby to były ich pieniądze. Drugi cel PiS-owskich funduszy celowych to obchodzenie reguły wydatkowej – dodaje

JUSTYNA KOĆ: 16 wniosków do prokuratury skierowała NIK w konsekwencji raportu. Jak to traktować? Rozpoczęła się walka na ostro?

IZABELA LESZCZYNA: Z jednej strony to wojna w rodzinie Zjednoczonej Prawicy, z drugiej raport został przygotowany na długo przed nadejściem Mariana Banasia do NIK. Wszyscy wiemy, jak pazerna jest władza PiS. Po tym, jak Krzysztof Brejza ujawnił nielegalne nagrody dla ministrów, prawdopodobnie zaczęli szukać innych sposobów na dodatkowe pensje. Nie jest możliwe, aby z zemsty politycznej wygenerować 16 zawiadomień do prokuratury. Poza tym liczby nie kłamią. Oczywiście Banaś ma ogromną władzę i może raport opublikować albo przeciągać sprawę czy nawet schować go do szuflady. Jednak ta kontrola przeprowadzana była w czasach Krzysztofa Kwiatkowskiego i nie sądzę, aby on miał jakieś specjalne powody do zemsty na ministrze sprawiedliwości, a wręcz przeciwnie,

MOŻNA BY POWIEDZIEĆ, ŻE KWIATKOWSKI, KTÓRY MIAŁ POSTAWIONE ZARZUTY, POWINIEN BYĆ BARDZIEJ ŁAGODNY DLA ZBIGNIEWA ZIOBRY – PROKURATORA GENERALNEGO – ABY ZASKARBIĆ SOBIE JEGO PRZYCHYLNOŚĆ.

Dla pani ten raport jest wiarygodny?
Mamy raport przygotowany przez niezależnych – póki co – kontrolerów, którzy podają konkretne fakty i liczby. Te liczby mówią, że na 30 postępowań przetargowych 27 było przeprowadzonych z pominięciem procedury. A kiedy pomija się procedurę przetargową? Kiedy chce się, aby wygrał konkretny człowiek czy firma, może kuzyna, może bliskiego znajomego? Jeśli w ten sposób wydano 115 mln zł, to znaczy, że mówimy o grubych pieniądzach i prawdopodobnie korupcji. Do tego, jak już wybudowano te hale, to wynajmowano je po zaniżonym czynszu, np. we Włocławku 10-krotnie, w innych miastach 2-3-krotnie. Przez cały okres trwania umów, wg NIK, to mogło być nawet 37 mln zł.

Według prawa, które wprowadził Zbigniew Ziobro do Kodeksu karnego, osoby odpowiedzialne za takie straty dla budżetu państwa powinny iść na 25 lat do więzienia. Przepis dotyczy wyłudzeń podatku VAT, ale co za różnica, w jaki sposób oszust oszuka państwo polskie? Nie wiem, czy to pan Jaki, czy inni urzędnicy, ale ktoś podpisywał dokumenty przetargowe, ktoś nadzorował ten projekt i chwalił się sukcesami w mediach.

NIE PAMIĘTAM, ŻEBY PRZEZ 12 LAT MOJEGO STAŻU POSELSKIEGO OKAZAŁO SIĘ KIEDYŚ, ŻE NIK FAŁSZUJE DANE I STAWIA NIEPRAWDZIWE ZARZUTY.

Były wiceminister Patryk Jaki twierdzi, że zarzuty są „śmieszne i polityczne”
Rozumiem, że „polityczne” znaczy „zemsta Banasia”? Poseł Jaki chętnie mówi dzisiaj, że Banaś od początku mu się „nie podobał”. A ja jestem przekonana, że gdyby nie był w PE, tylko w Sejmie, to poparłby Mariana Banasia na szefa NIK-u, tak jak zrobił to jego guru – Zbigniew Ziobro.

Łatwo teraz, z perspektywy Brukseli, być pierwszym sprawiedliwym.

Kilkanaście zarzutów to jednak ogromna skala, tym bardziej że mówimy o Ministerstwie Sprawiedliwości.
Zjednoczona Prawica powołała do życia kilka różnych funduszy, które mają dwa podstawowe cele. Jedne z nich są pralnią pieniędzy, np. finansowanie Polskiej Fundacji Narodowej czy Fundusz Sprawiedliwości, z którego panowie Ziobro, Kanthak, Woś, Warchoł i Jaki rozdawali w

NIK JUŻ W ZESZŁYM ROKU MIAŁ OGROMNE ZASTRZEŻENIA DO FS I MÓWIŁ, ŻE WYDATKI TE BYŁY NIECELOWE I NIERZETELNE.

Drugi cel PiS-owskich funduszy celowych to obchodzenie reguły wydatkowej. Standardowym przykładem jest Fundusz Solidarnościowy, dzięki któremu rząd może wydać extra 15 mld, chociaż w limicie wydatków nie ma tego prawa.

Raport był pierwszym, przed świętami mają zostać opublikowane jeszcze dwa: o GetBack i Krajowej Administracji Skarbowej. Czego się pani spodziewa?
W sprawie GetBack wszystko jest dobrze udokumentowane i w zasadzie jasne. Wspólnie z posłanką Pauliną Hennig-Kloską przedstawiałyśmy wnioski i skargi do Komitetu Stabilności Finansowej i Komisji Nadzoru Finansowego. To, że NIK był w stanie wykazać szereg zaniechań, a nawet taryfy ulgowe dla właścicieli GetBack czy prezesów banków, którzy sprzedawali długi GB, choć wiadomo było, że nie ma szans na ich odzyskanie, mnie nie dziwi. Warto podkreślić, że były to też banki, gdzie pakiet kontrolny ma Skarb Państwa. Jestem pewna, że można w ten sposób uderzyć we wszystkich, z premierem Morawieckim na czele. Przypomnę, że

PREMIER MORAWIECKI ZOSTAŁ „CZŁOWIEKIEM WOLNOŚCI” JEDNEJ Z GAZET, KTÓRĄ SPONSOROWAŁ WŁAŚNIE GETBACK. PODEJRZEWAM, ŻE WYCIĄGAJĄC WNIOSKI Z TEGO, JAK BARDZO OPŁACA SIĘ TAKA DZIAŁALNOŚĆ SKOK-OM, GB CHCIAŁ ZAPEWNIĆ SOBIE BEZPIECZEŃSTWO FINANSUJĄC PARTIĘ RZĄDZĄCĄ.

W raporcie o KAS muszą pojawić się wątki niewłaściwego zwalniania ludzi z zasługami w ściganiu oszustów, ludzi, którzy zdali państwowe egzaminy i powinni mieć ochronę prawną, którą wcześniej mieli jako kontrolerzy. PiS zniósł konkursy i powołał swoich, miernych, ale wiernych Banasiowi. To już wiemy, bo Skarb Państwa musiał wypłacić odszkodowania zwolnionym pracownikom. Banaś nie będzie jednak mówił o tym, raczej będzie chciał pokazać ogromne „zasługi” KAS i kwoty, jakie są zwracane do budżetu w związku „ze zwycięstwem nad mafiami vatowskimi”. Podejrzewam, że przypisze nowej strukturze zasługi, które są efektem pracy kontrolerów z urzędów kontroli skarbowej, zlikwidowanych przez Banasia. Tymczasem

MARIAN BANAŚ NIE PRZYCZYNIŁ SIĘ DO USZCZELNIENIA SYSTEMU PODATKOWEGO.

Uszczelnienie jest efektem zbiegu wielu elementów, poczynając od legislacji – JPK oraz szeregu innych podejmowanych przez PO i również przez Zjednoczoną Prawicę działań. Na to nakłada się oczywiście koniunktura gospodarcza, struktura PKB (wysoka konsumpcja) i brak inwestycji.

Jaki sens ma składanie wniosków do prokuratury na ministra sprawiedliwości, skoro prokuraturą i MS rządzi ten sam człowiek – Zbigniew Ziobro?
Niestety, cała ta sytuacja przypomina sienkiewiczowskiego Zagłobę, który mówi: „złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma”. To przecież w rękach Ziobry jest sprawa Mariana Banasia i ten chce powiedzieć ministrowi sprawiedliwości, żeby zastanowił się, czy chce iść na wojnę z Banasiem. Kadencja szefa NIK-u trwa przecież 6 lat, a to wystarczający czas, aby wyciągnąć wszystko, co Ziobro ma za uszami. Ziobro musi jakoś odpowiedzieć, ale nie łudzę się, że odpowie przed konsultacją z prezesem. A

KACZYŃSKI WIE, ŻE OBAJ PANOWIE NIGDY NIE BYLI I NIE SĄ ŻONĄ CEZARA. MAJĄ SWOJE ZA USZAMI, BO NIE DA SIĘ W NIK SPREPAROWAĆ 16 ZARZUTÓW DO PROKURATURY, ALE TEŻ BANAŚ PRZESTAŁ BYĆ KRYSZTAŁOWY, JEST RACZEJ MOCNO UBŁOCONY I NIE MA W TYM NIC POLITYCZNEGO, RACZEJ PROKURATORSKIEGO.

Polityczne byłoby nieujawnienie tego raportu i dlatego PiS tak bardzo spieszył się z powołaniem nowego szefa NIK-u. Moim zdaniem PiS, powołując Banasia na funkcję prezesa NIK, doskonale wiedział, że Banaś nie jest czysty, ale nie wiedział, że kaliber nieprawidłowości będzie tak duży. Może myśleli, że to jakiś mały szwindel w oświadczeniu majątkowym, których u nich pełno: Dworczyk, Szyszko, Morawiecki. Tymczasem okazało się, że to oszustwa podatkowe na ogromną skalę, sutenerstwo i kontakty z półświatkiem.

Kmicic z chesterfieldem

UJAWNIAMY powiązania członków nowej KRS z ministrem sprawiedliwości Ziobrą. Na 15 członków aż 10 zgłosiły osoby powiązane z ministerstwem, 9 dostało od Ziobry funkcję wice/prezesa sądu, 9 działało w komisjach i zespołach ministerstwa, a 4 było tam zatrudnionych. To poważne zarzuty w myśl wyroku TSUE z 19 listopada. I mocne argumenty dla Sądu Najwyższego

Na czwartek 5 grudnia zaplanowano posiedzenie Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, podczas którego zapaść ma tzw. orzeczenie wykonujące wyrok TSUE z 19 listopada 2019, który dotyczy m.in. statusu neo-KRS.

Przez ponad 18 miesięcy funkcjonowania, nowa KRS po wielokroć udowodniła, że nie jest organem niezależnym od władzy politycznej. Niejasności dotyczące wyboru jej członków, tajne listy poparcia, nieujawnione do dziś mimo wyroku NSA i żądań sądów, przesłuchania kandydatów trwające ledwie kilkanaście minut czy próba legalizacji własnego statusu przy pomocy TK Julii Przyłębskiej – to tylko kilka jaskrawych przykładów działania ramię w ramię z władzą.

Jednym z kluczowych…

View original post 7 499 słów więcej

 

Protesty w obronie sądów

W obronie wolnych sądów (1) >>>

„Nazywam się Paweł Juszczyszyn, jestem sędzią Sądu Rejonowego w Olsztynie. Chcę przypomnieć: nam sędziom nie wolno się bać. Prawda i uczciwość ostatecznie zwyciężą. Apeluję do sędziów: bądźcie niezawiśli, odważni. Jesteśmy silni, nawet nie wiecie jak bardzo” – te słowa porwały tłum w Warszawie. W obronie sądów demonstrowała setka miast.

W obronie sądów (2) >>>

Olsztyński sędzia Paweł Juszczyszyn, który orzekał zgodnie wyrokiem TSUE, został bezpardonowo zaatakowany przez władzę: dostał zarzuty dyscyplinarne i został zawieszony. To jawne bezprawie sprowokowało ludzi do protestu.

W niedzielę 1 grudnia w obronie sędziów i sądów demonstrowało w Polsce tysiące obywateli w ponad setce miast. OKO.press było na demonstracji w Warszawie.

Białystok, Bydgoszcz, Drawsko Pomorskie, Gdańsk, Lębork, Łódź, Poznań, Rybnik, Szczecin, Warszawa i kilkadziesiąt innych większych i mniejszych miast – wszędzie tam protestowano w solidarności z sędziami i w imię niezależności polskiego sądownictwa. W manifestacjach wzięło udział tysiące obywateli, największe, kilkutysięczne demonstracje odbyły się w Warszawie i Poznaniu. Stolica dawno nie widziała tak dużej demonstracji prodemokratycznej.

Na miejscu byli Anna Wójcik i Maciej Piasecki z OKO.press.

„Frekwencja była dużo lepsza niż się wszyscy spodziewali, pod Ministerstwo Sprawiedliwości przyszło kilka tysięcy ludzi. Świetna atmosfera solidarności i jedności wśród ludzi zdeterminowanych, którzy doskonale wiedzą, dlaczego i po co tam są. Główny postulat to dymisja ministra Zbigniewa Ziobry, to wybrzmiewało najwyraźniej”

relacjonuje Anna Wójcik, w OKO.press specjalistka od prawa i Konstytucji, prowadząca też nasze Archiwum Osiatyńskiego.

„Ogromne wrażenie zrobiła krótka mowa sędziego Juszczyszyna, do boju skutecznie zagrzewał prof. Marcin Matczak. To była demonstracja mobilizacji i solidarności środowiska prawniczego. Jakie to ważne, było widać po przemówieniu studentki prawa, która mówiła, że protestujący są dla niej wzorem, ale zastanawia się, czy warto być sędzią w obecnej rzeczywistości”.

Protest był świetnie przygotowany. Przemówienia krótkie i treściwe, między nimi skandowaliśmy „Solidarność naszą bronią”, „Wolne sądy”, „Konstytucja” i szczególnie głośno „Zbigniew Ziobro musi odejść”.

Oto represje władzy

Olimpia Barańska-MałuszekKrystian MarkiewiczMonika FrąckowiakAlina CzubieniakWaldemar Żurek oraz inne osoby, ich bliscy i współpracownicy odczuwają codziennie skutki represji wobec sędziów. Ale bezpośrednia przyczyna demonstracji to represje wobec sędziego Pawła Juszczyszyna.

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych sędzia Michał Lasota wszczął 28 listopada 2019 postępowanie dyscyplinarne przeciwko Juszczyszynowi. Powód? Sędzia z Sądu Rejonowego w Olsztynie jako pierwszy zastosował się do wyroku TSUE i 20 listopada wydał postanowienie, w którym nakazał Kancelarii Sejmu ujawnienie list poparcia dla sędziów-kandydatów do KRS.

W związku z tym działaniem Rzecznik Dyscyplinarny zarzuca Juszczyszynowi przekroczenie uprawnień. Zaś nominat Zbigniewa Ziobry na stanowisku prezesa olsztyńskiego sądu – Maciej Nawacki – zwiesił Juszczyszyna w prawie do orzekania.

Nie damy się zastraszyć, panie Ziobro!

„Nazywam się Paweł Juszczyszyn, jestem sędzią Sądu Rejonowego w Olsztynie. Chcę wszystkim przypomnieć: nam sędziom nie wolno się bać, nie możemy ulegać, bez wolnych sądów, nie ma wolnych obywateli” – mówił na demonstracji w Warszawie Juszczyszyn.

I dodawał: „Prawda i uczciwość ostatecznie zwyciężą. Apeluję do sędziów: nie dajcie się zastraszyć, bądźcie niezawiśli, odważni. Jesteśmy silni, nawet nie wiecie jak bardzo. Róbmy swoje, trzymajmy się razem”.

Prof. Marcin Matczak: – Przyszliśmy tutaj, bo jesteśmy zatroskani, że żyjemy w kraju na opak. Sędzia jest ścigany, bo wydał zgodny z prawem wyrok, a premier, który nie wykonuje wyroku – jest hołubiony. Ci, którzy organizują kampanię nienawiści przeciwko uczciwym ludziom są nagradzani, a ich ofiary są ścigane. Nie chcemy żyć w kraju na opak!

Przemawiał również Wojciech Hermeliński, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku: „Pod adresem sędziów kierowane są haniebne słowa ze strony polityków. Nie jest winą tych sędziów, że rozpoczynali karierę w PRL-u. Proponuję tym politykom sprawdzić, czy na swoich dyplomach mają orła w koronie czy bez”.

Krystian Markiewicz ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia: „Sędzia Juszczyszyn stwierdził, że jego odpowiedzialnością jest wykonać wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE. Układ zamknięty stworzony przez tę władzę zadziałał.

Wszczęto wobec niego postępowanie, zarzuca mu się przestępstwo. Zabrano mu możliwość wydawania orzeczeń w imieniu RP. Zaczęto straszyć jego i wszystkich innych sędziów, którzy są gotowi wykonywać wyrok TSUE. Nie damy się zastraszyć, panie ministrze Ziobro”.

I dalej:  „Żądamy przywrócenia Pawła Juszczyszyna, powołania niepolitycznej KRS, likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, priorytetowego rozpoznawania spraw sędziów oraz żeby władza szanowała orzeczenia polskich i europejskich sadów, zwłaszcza TSUE”.

„Musimy to przejść, musimy nadejść, zostawić po sobie poświatę” – zaśpiewał Krzysztof Zalewski.

Jasny wyrok TSUE

OKO.press jako pierwsze medium poinformowało, że Sąd Okręgowy w Olsztynie nakazał Kancelarii Sejmu udostępnienie list poparcia sędziów-kandydatów na stanowiska w nowej Krajowej Radzie Sądownictwa.

Bezpośrednią przyczyną zarządzenia był wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który 19 listopada 2019 orzekł, że Sąd Najwyższy musi ocenić m.in. czy Izba Dyscyplinarna SN jest sądem niezawisłym i niezależnym w rozumieniu prawa europejskiego.

Kluczową kwestią przy badaniu tej sprawy jest także status KRS. TSUE wymienił, że Sąd Najwyższy będzie musiał ocenić m.in. takie czynniki, jak skrócenie kadencji poprzedniego składu Rady, wybór większości obecnego składu przez władzę ustawodawczą oraz utajnienie list poparcia dla kandydatów do KRS.

Ale sprawdzenie niezawisłości i niezależności wymaganej prawem europejskim leży także w gestii sądów powszechnych i administracyjnych. Co więcej, Trybunał wskazał, że:

„(…) sąd krajowy powinien, w ramach swoich kompetencji, zapewnić ochronę prawną przysługującą jednostkom na podstawie art. 47 karty praw podstawowych i art. 9 ust. 1 dyrektywy 2000/78 oraz zagwarantować pełną skuteczność tych artykułów, w razie konieczności poprzez odstąpienie od stosowania wszelkich przepisów prawa krajowego, które stoją z nimi w sprzeczności”.

W skrócie, jak ujęła to Ewa Siedlecka w „Polityce”, w razie niemożności pogodzenia prawa unijnego z krajowym, sędziowie powinni pomijać prawo krajowe i orzekać zgodnie z unijnym.

Aż 13 organizacji prawniczych (m.in. Archiwum Osiatyńskiego, Helsińska Fundacja Praw Człowieka) wystosowało apel do sądów o odmowę stosowania przepisów polskiego prawa, których skutkiem byłaby możliwość rozpoznania spraw sądowych przez sędziów nominowanych przez neo-KRS.

Władza idzie w zaparte

To co jest jasne dla TSUE, wiekszości prawników i organizacji broniących praw człowieka, nie jest jasne dla władzy PiS. Premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z PAP 30 listopada przedstawił zdumiewającą interpretację wyroku Trybunału Sprawiedliwości. Oczerniał też sędziów, którym zarzucał politykierstwo i bronienie swoich przywilejów.

Morawiecki to kolejny obok prezydenta Andrzeja Dudy, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kalety polityk najwyższego szczebla, który nastawia opinię publiczną przeciwko sędziom stosującym się do wyroku luksemburskiego Trybunału.

Premier Premier Morawiecki stwierdził, że „Trybunał powiedział wyraźnie, że z prawa europejskiego nie wynika jeden konkretny model ustroju sądownictwa, a tym bardziej taki model, z którym polska KRS byłaby niezgodna”.

Pierwsza część tej wypowiedzi jest prawdziwa: nie ma jednego modelu ustroju sądownictwa, który musi obowiązywać w całej UE. Natomiast każdy kraj musi zapewnić, aby wypracowany w nim model zapewniał prawne i rzeczywiste przestrzeganie niezależności i niezawisłości sądownictwa.

Druga część jest fałszywa. TSUE w wyroku wymieniał, jakie kryteria trzeba wziąć pod uwagę do oceny nowej KRS. Wymienił okoliczności związane z jej powołaniem i udziałem w nim polityków, a także kwestie dotyczące funkcjonowania tego organu.

Rozmowa sędziów z obrazem

Morawiecki ujawnił, że rząd nie przygotuje żadnych propozycji zmian legislacyjnych w związku z wyrokiem. O nową ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa apelowała m.in. I Prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf, a także byli sędziowie TK i SN, m.in. Andrzej Rzepliński, Stanisław Biernat, Wojciech Hermeliński, Ewa Łętowska, Jerzy Stępień, Andrzej Zoll i Adam Strzembosz.

Premier stwierdził za to, że wątpliwości co do konstytucyjnego umocowania organów państwa – takich jak KRS – powinien rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny, a nie sądy powszechne czy nawet Sąd Najwyższy.

To zapowiedź, że po wydaniu orzeczeń przez Izbę Pracy SN – co ma się stać przed świętami Bożego Narodzenia – do Trybunału Konstytucyjnego zostanie skierowany wniosek w sprawie KRS. Nie można wykluczyć, że kwestię nowej KRS rozstrzygnie skład TK z nowym sędziami, Stanisławem Piotrowiczem lub prof. Krystyną Pawłowicz.

Kmicic z chesterfieldem

Mówiąc cynicznie, opozycja dziś powinna po cichu wspierać Banasia i trzymać za niego kciuki i mówić „Marian, nie poddawaj się”, bo to jest sytuacja niszcząca dla PiS-u – mówi prof. Marek Migalski. – Jesteśmy państwem rozchwianym, rozmontowywanym, wewnętrznie niespójnym. Nie mam poczucia powagi polskiego państwa w tej sytuacji, bo jeżeli to państwo dopuściło kogoś takiego jak pan Banaś na jeden z najwyższych urzędów państwowych, a teraz nie potrafi sobie z nim poradzić, to to nie buduje powagi Rzeczpospolitej – dodaje

JUSTYNA KOĆ: O co chodzi w tej grze Mariana Banasia z PiS-em? Dwa dni temu wyglądało na to, że mamy układ – Banaś oddaje NIK pod kontrolę PiS-u mianując polityków tej partii na wiceprezesów NIK-u, a PiS zostawia Banasia w spokoju.

MAREK MIGALSKI: Też miałem wrażenie, że został zawarty jakiś pakt między Banasiem a PiS-em, dlatego że nominacje na wiceprezesów musiały być konsultowane z Nowogrodzką, a po drugie politycy tej partii robili wszystko na komisji pod przewodnictwem posła Szaramy, żeby to zostało szybko i sprawnie przeprowadzone. Wyglądało, że został zawarty jakiś układ, który ma pozwolić obu…

View original post 3 724 słowa więcej

 

Kidawa-Błońska, Trzaskowski i Jachira

Kmicic z chesterfieldem

Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla PAP udowadnia, że albo nie rozumie, czym są pytania prejudycjalne, albo udaje, że nie rozumie. Przedstawia triumfalną narrację o rzekomo korzystnym dla PiS wyroku TSUE z 19 listopada. Zaciekle broni nowej KRS i znów atakuje sędziów

Premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z PAP przedstawił zdumiewającą interpretację wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada. Oczerniał też sędziów, którym zarzucał politykierstwo i bronienie swoich przywilejów.

Morawiecki to kolejny obok prezydenta Andrzeja Dudy, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kalety polityk najwyższego szczebla, który nastawia opinię publiczną przeciwko sędziom stosującym się do wyroku luksemburskiego Trybunału.


Politycy i media wspierające „reformę” sądownictwa nasiliły ataki na sedziów po wyroku TSUE. W takiej sytuacji obywatelskim obowiązkiem jest okazanie solidarności z sędziami, którzy są dziś w Polsce poddawani naciskom i represjonowani za orzekanie zgodnie z literą prawa oraz stosowanie się do orzeczeń najważniejszego sądu UE.

W niedzielę 1 grudnia…

View original post 2 475 słów więcej

 

Post Navigation