Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Andrzej Karmiński”

Pawłowicz, postać z Lenina

Krystyna Pawłowicz miała wycofać się na dobre z polityki. Chyba jej „ambitne” plany skończą się na tym, że nie zobaczymy jej już w sejmowych ławach. Nadal jednak pozostanie internetową komentatorką życia publicznego. Tym razem jednak napisała chyba za dużo…

W nowym tweecie jeszcze-posłanka podkreśliła, jak ważne są kolejne wybory dla Polski. Te z 1989 r. to chyba nic, jeśli porówna się je z tymi, które czekają nas za niecały miesiąc.

Historia dzieje się na naszych oczach?

„13 X -JEDYNA i OSTATNIA HISTORYCZNA okazja” – podkreśla Pawłowicz. Wszystko dlatego, „by w końcu wyrwać Polskę z niemocy, by zerwać z jej postkolonialnym traktowaniem, by to Polacy stali się wreszcie jej rzeczywistymi gospodarzami”.

Dalej ulubienica prezesa Kaczyńskiego nawołuje do pełnej mobilizacji elektoratu PiS:

„Na 13 X MUSI być więc historyczna MOBILIZACJA, też dla zmiany konstytucji. Albo Polska, albo…”

Wszystko – jak zawsze! – okraszone masą błędów interpunkcyjnych. Pomijając ułańskie podejście do języka w wersji pisanej, warto zwrócić uwagę na to, co sugeruje posłanka. Podkreśliła, że partii rządzącej zależy na zmianie konstytucji.

Jak zmienić fundamenty ustroju?

Czy PiS uzyska większość konstytucyjną? Chyba jednak jest to wątpliwe, ale jest jeszcze jedno zagrożenie dla obecnej ustawy zasadniczej. Jeśli do Sejmu wejdzie Konfederacja, siła polityczna o zdecydowanie antysystemowym nastawieniu, jej posłowie chętnie przyłożą ręce do zmian ustrojowych w Polsce.

Z Krystyną Pawłowicz trzeba zgodzić się w jednej kwestii – najbliższe wybory będą decydujące dla przyszłości naszego kraju. Pomijając nawet sprawy ustrojowe, partia rządząca kontynuuje swoją politykę socjalną, która zaczyna stanowić coraz to większe zagrożenie dla polskiej gospodarki, ale ugruntowuje jej władzę.

„13 X -JEDYNA i OSTATNIA HISTORYCZNA okazja” – tak to prawda, za niecały miesiąc czekają nas najważniejsze wolne wybory od tych z końca lat 80. Ich wynik zadecyduje o przyszłości Polski pod kątem politycznym, ekonomicznym i ustrojowym.

Na dzień dzisiejszy wszystko wskazuje, że wygra je PiS. Pytaniem bez jasnej odpowiedzi jest to o skalę jego sukcesu.

Ściągnięcie z powrotem do kraju polskich emigrantów od lat było tematem, który był bliski sercu prawicowego elektoratu. To wraz ze sprowadzeniem po latach przymusowej rozłąki Polaków ze wschodu, jest przez wielu widziane jako słuszny postulat polityki zagranicznej, z czym ciężko się z resztą nie zgodzić.

Stąd rządzący od pewnego czasu zaczęli prowadzić narrację, że dobra zmiana doprowadziła do powrotów Polaków do kraju, w czym politycy i przychylne media podpierają się rożnej maści mniej lub bardziej wybiórczymi danymi. Kulminacją tych działań była ofensywa trolli internetowych zaczęta od ogłoszenia przez jednego z powiązanych z rządzącymi internautów, że wraca do Polski po latach z Wielkiej Brytanii. Ów emigrant kupił już podobno bilet na prom powrotny, a wszystko jest zasługą poprawy sytuacji w kraju dzięki PiS. Szybko okazało się jednak, że powielany na dziesiątkach profili przekaz był fałszywy do tego stopnia, że na trasie Wielka Brytania Polska nie kursuje jakikolwiek prom. Jednak taka jest natura propagandy, że jej prawdziwość jest drugorzędna.

Podobna zatem jak z feralnymi promami jest jednak sama sytuacja migracyjna w Polsce. Nasz kraj pod rządami niechętnego imigracji rządu stał się największym importerem taniej siły roboczej na kontynencie. Równocześnie jednak wbrew swoim deklaracjom rządzący nie osiągnęli żadnych sukcesów w ściąganiu imigrantów z powrotem do kraju. Zgodnie bowiem z danymi GUS na koniec 2017 poza granicami Polski przebywało czasowo 2 mln 540 tys. mieszkańców naszego kraju, czyli o 25 tys. więcej niż w 2016 i 143 tys. więcej niż w 2015 roku. Wielu Polaków rzeczywiście wróciło, jednak jeszcze więcej młodych ludzi wyjechało. Trendu nie zmienił nawet Brexit.

Taki brak rezultatów nie dziwi jednak, ponieważ rządzący nie podjęli żadnych realnych kroków w celu zahamowania emigracji. Nawet więcej, stagnacja choćby w reformowaniu ochrony zdrowia wypycha kolejnych wykształconych i potrzebnych specjalistów za granicę. Ważną nadzieją ku zmianę trendów migracyjnych jest oczywiście wzrost wynagrodzeń, który jednak zawdzięczamy koniunkturze, a nie jakiejś konkretnej politycy ekonomicznej. Takie rozwiązania jak likwidacja PIT dla osób poniżej 26 roku życia niewiele tutaj zmienia, ponieważ nie bez powodu koszt tego rozwiązania to zaledwie 2,5 mld zł rocznie. To dla budżetu żaden wydatek, a dla pracowników warta pochwały, ale jednak z perspektywy polskiej gospodarki czysto kosmetyczna zmiana.

Wiele wskazują zatem na to, ze drenaż mózgów, o których mówił tak wiele Mateusz Morawiecki w CNN, mimo pustych deklaracji rządzących będzie dalej trwał.

Kmicic z chesterfieldem

„Chodzi o to, żeby chwycić kraj za mordę. To jest plan, który przedstawia PiS”

Do takiego komentarza Romana Giertycha skłonił m.in. jeden z punktów programu PiS. Jeśli partia Kaczyńskiego wygra wybory, zamierza złożyć w Sejmie „wniosek o zmianę treści art. 105 ust. 2-3 a także ust. 5 Konstytucji RP w ten sposób, iż poseł lub senator będzie mógł być pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a także zatrzymany lub aresztowany, decyzją podjętą na wniosek Prokuratora Generalnego, skierowany do Sądu Najwyższego”.

Zdaniem Giertycha, chodzi tu o „zastraszanie”. – „Jasnym jest, że jeżeli parlamentarzysta będzie wiedział, że od decyzji politycznej zależy jego wolność, to zawsze będzie się wycofywał, będzie się bał. Taka jest cecha immunitetu, że ma zagwarantować pewną niezależność i brak strachu po stronie parlamentarzystów” – stwierdził w TVN24.

Zwrócił uwagę na zapis, że wniosek od Prokuratora Generalnego miałby trafiać do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która utworzona została na mocy pisowskiej ustawy. – „Jeżeli mamy…

View original post 1 796 słów więcej

 

Pisowski ideał polskiego demokraty w katolickim socjalizmie ma być błyskotliwy jak Suski, wiarygodny jak Morawiecki i normalny jak Macierewicz

30 lat, 1989-2019, pomroczności jasnej w Polsce było po to, żeby ci, którzy dorobili się kasy albo ochoty na normalność, mogli wyjechać z Polski. Wczoraj Kaczyński przedstawił plan podróży. Normalnym Polakom do politycznego piekła lub zagranicę, a swoim do Wielkiej Polski bez nihilistów.

Jego receptą na brak demokracji jest jeszcze mniej demokracji pod szyldem demokracji.

„Rodzinę widzimy tak: 1 mężczyzna, 1 kobieta i ich dzieci. Taki model jest obecnie atakowany” – wygłosił facet, żyjący w modelu 1 mężczyzna (?), 1 kot i 1 willa po rodzicach, w prezencie po komunistach.

Objawił też nowy model patrioty. Trochę w stylu „Prawdziwy aryjczyk” w narodowym socjalizmie: Dobrze zbudowany jak Goebbels, szczupły jak Goring i blond włosy jak Hitler. Pisowski ideał polskiego demokraty w katolickim socjalizmie ma być błyskotliwy jak Suski, wiarygodny jak Morawiecki i normalny jak Macierewicz.

Przejmujący był fragment wygłoszony z promptera mózgu wodza: „w głębszym wymiarze pozostały jeszcze do pokonania struktury niedemokratyczne i antyrozwojowe.” Jasne, jeszcze trzeba zwinąć zwoje mózgu, żeby były „ciaśniajsze” i bardziej wierzące (w planowane wieże prezesa). I więcej bielizny narodowej, biało czerwonych gaci, koszulek orłowatych. Wystrojone w nie polactwo nie zapomni gdzie żyje i się nihilistycznie nie pogubi. W przedszkolu są po to znaczki grzybków, pajacyków. U nas kotwice i rybki.

PreZUS, ten tytuł mu się należy za rozdawnictwo ZUS-u, przepowiedział jeszcze za 4 lata wzrost minimalnej pensji do 4 tysięcy. A jak ktoś wtedy nie uwierzy – wyrok za zdradę stanu.

Najbardziej przerażające z tego delirium, było stwierdzenie, że poprzednie rządy nie zbudowały aparatu władzy. Moja kilkuletnia Pola, była przekonana, że aparat na zęby robi zdjęcia, skoro jest aparatem. Aparat władzy Ziobry i Kamińskiego wybije nam ostatnie zęby demokracji, skoro jest aparatem w ich rękach.

Ogłoszenie przez PO swojego programu za pomocą kobiet było piękne i żałosne. Piękne – kobiety powinny tworzyć rząd. Żałosne, bo w tym programie nie było słowa o podstawowym prawie Polek do wolności. Darmowe in vitro jest słuszne. Ale nie wszystkie kobiety chcą się zapładniać Niektóre przeciwnie, zapłodnione nie mogą legalnie pozbyć się niechcianej ciąży. Nieistotny problem 200 -300 tysięcy Polek rocznie i wyrok co najmniej 18 lat życia w służbie.

Zastanawiałam się, czy wystawienie pań, Kidawy Błońskiej i pozostałych, nie było ubocznym efektem Pegasusa. Na kobiety w polityce, wykorzystywane, manipulowane o wiele trudniej znaleźć haki. Nie latają do burdelu w statusie HEAD, chociaż chodzi o nastoletnią DUPE. Nie biją mężów wywożąc ich do lasu, nie mają dzieci na boku, tylko w brzuchu przed sobą.

Wybiorę 13 października Lewicę – Frankensteina naszej sceny politycznej, pozszywanego z politycznych trupów. Pokonując wstręt do Czarzastego, omijając wzrokiem faceta na jedną noc, wyborczą do Brukseli, czyli Biedronia. Zostaje złamany idealista Zandberg. W tym polskim horrorze lepszy Frankenstein od PO. Chociaż rozumiem wyborców Schetyny. Każdy kto ma szansę odebrać władzę Golumowi i jego zombi polującym na ogłupiały, dymany lud jest warty głosu.

Fotka z okolicznego sklepu dla zwierząt. Wygląda jak oferta wyborcza Wielkiego Brata bez brata, naszego folwarku zwierzęcego: przeżuć klęskę kupując sobie żwacz albo z wdzięcznością obgryzać penis twardy jak kość rzucony w polityce prospołecznej.

Kmicic z chesterfieldem

Miał być bez deficytu, a tu nagle okazuje się, że będzie nowelizowany. Wszystko dlatego, iż zauważono, że w projekcie budżetowym na 2020 rok próżno szukać 13 emerytury… Duże koszty realizacji tego flagowego programu PiS, czyli ok. 10 mld zł nie pozwoliłyby domknąć budżetu bez deficytu – czytamy w INNPoland.

Mamy jednak w najbliższej perspektywie wybory, PiS pali się do władzy, więc bez względu na wszystko będzie nowelizacja i to głównie po to, by umożliwić w 2020 r. wypłatę 13 emerytury. Na antenie radiowej jedynki Joachim Brudziński zapewnił, że dodatkowa wypłata dla emerytów „będzie zachowana”.  „Mało tego, rozszerzyliśmy ją w zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego: w 2021 r. ta trzynasta emerytura będzie zwiększona o kolejną, czyli czternastą” – zapowiadał.

Na antenie Radia Zet podobną deklarację złożył szef KPRM Michał Dworczyk: „Trzynastka będzie zapisana w przyszłorocznym budżecie. Jeżeli PiS wygra wybory, będzie oczywiście trzynastka (…). Środki są nawet w obecnym budżecie w…

View original post 1 961 słów więcej

 

Schetyna chce wygrać z PiS

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

„Widzę, że zachowano protokół dyplomatyczny i zasady precedencji. Szeregowy poseł między szefami rządów, ministrami i kierownikami najważniejszych instytucji państwa. Niby w jakiej roli?” – zapytał na Twitterze Patryk Wachowiec z FOR.

Jarosław Kaczyński podczas obchodów 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej siedział bowiem w pierwszym rzędzie trybuny honorowej. Obok niego ulokowano jego „odkrycie towarzyskie”, czyli Julię Przyłebską, a po drugiej stronie – wicepremiera Piotra Glińskiego.

„Precedencja w Polsce nie przewiduje specjalnego traktowania szefa partii rządzącej. Protokół dyplomatyczny jest trochę jak z plasteliny, ale tutaj jednak ktoś przesadził. Nie ma to żadnego uzasadnienia protokolarnego. Kogo reprezentował Kaczyński?” – dziwił się w natemat.pl dr Janusz Sibora, specjalista ds. protokołu dyplomatycznego i ceremoniału państwowego. Wspomniana precedencja reguluje porządek pierwszeństwa zajmowania miejsc podczas oficjalnych spotkań władz państwowych.

Na dodatek prezes PiS…

View original post 3 226 słów więcej

 

Dorwać Tuska. Program PiS

Desperacja PiS-u sięga zenitu? A przynajmniej posła Horały? Szef komisji śledczej ds. VAT ogłosił, że chce postawić przed Trybunałem Stanu byłych premierów Donalda Tuska i Ewę Kopacz. Oprócz nich myśli w tym kontekście ministrach finansów w rządach PO-PSL: Jacku Rostowskim i Mateuszu Szczurku.

W czasie ostatniego posiedzenia komisji śledczej ds. VAT, w czasie którego omawiany był projekt raportu końcowego z prac tej komisji, ponownie „błyszczał” Marcin Horała. owiedział m.in., że byli premierzy Donald Tusk i Ewa Kopacz powinni trafić przed Trybunał Stanu. Podobne plany poseł ma wobec ministrów finansów z czasów rządów PO-PSL. Horała twierdzi, że już w 2007 r. dostępne były opracowania i raporty, których autorzy sugerowali, że powiększa się luka w podatku VAT i zarazem wskazywali, w jaki sposób można z nią walczyć.

– Niestety, rekomendacji nie zastosowano – powiedział Horała.

Kampania wyborcza w toku

Horała uważa, że Donald Tusk powinien był posiadać wiedzę na temat nieszczelności systemu podatkowego oraz luki podatkowej.

– Donald Tusk jako szef rządu kierował do Sejmu projekty nowelizacji ustawy o VAT, które pod pozorem znoszenia zbędnych barier administracyjnych rozszczelniały system podatkowy, a następnie nie inicjował prac legislacyjnych nad środkami prawnymi, które w innych państwach Unii Europejskiej prowadziły do zahamowania przestępczości podatkowej – powiedział Horała.

Podobnie wypowiedział się o Ewie Kopacz.

 – Reformy proponowane przez rząd Ewy Kopacz miały charakter jedynie fragmentaryczny, a nie systemowy i były wprowadzane w życie ze znacznym opóźnieniem – dodał poseł.

W kontekście kampanii wyborczej trudno jednak traktować to inaczej niż próbę „zabłyśnięcia” i wpadnięcia w oko wyborcom. Horała gra niestety na dość niskich instynktach wyborców. Chęci dokonania ataku na politykach opozycji, których elektorat PiS zapewne nie lubi.

Jeśli chodzi wartość merytoryczną prac komisji ds. VAT, jest już gorzej. Raport raczej nie wniesie nic nowego do sprawy. Może dorzuci parę cegiełek do budowanego przez PiS mitu o „złodziejach z PO” i o tym, że „wystarczy nie kraść”.

Kmicic z chesterfieldem

Obserwując okładki prorządowych tygodników, można było już zobaczyć tak wielką kreatywność twórców, że rzadko kiedy w rachubę wchodzi zaskoczenie. Teraz jednak Tygodnik “Sieci” braci Karnowskich, w swoim najnowszym wydaniu przesuwa granicę kreowania wizerunku Jarosława Kaczyńskiego na wydaje się najwyższy możliwy poziom.

Lider PiS zostaje bowiem porównany do Donalda Trumpa, kiedy to obaj przywódcy niczym równi sobie liderzy świata są zestawieni ze wspólnym potężnym obozem wrogich sił, które chcą ich zniszczyć. W wiele mówiącym wydaniu “Mężowie stanu pod ostrzałem!” tygodnik stara się przekonać, że obu liderów “łączy więcej niż myślicie”, ponieważ m.in. “wygrali wbrew mediom i kastom. Rozkręcili gospodarki i wzmocnili państwa”. Karnowscy postawili tutaj na radykalny patetyzm, co oddaje zapowiedź nowego wydania tygodnika:

Tygodnik prezentuje podobieństwa drogi dojścia…

View original post 1 962 słowa więcej

 

Kuchcińskiemu rozum nie mogło odjąć, czyli nie nastąpiła dysmisja rozumu, bo go po prostu nie ma

>>>

Kuchciński zorganizował dzisiaj w Sejmie konferencję prasową, na której odniósł się do swojej afery samolotowej. Dziennikarze nie mogli zadawać politykowi PiS pytań.

Kmicic z chesterfieldem

O tym, jaka przyszłość czeka marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, który z przysługujących mu przywilejów postanowił wycisnąć najwięcej jak się tylko da, dowiemy się pewnie na początku nowego tygodnia. “Na mieście” mówi się, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to jego rezygnacja “ze względów osobistych”, bowiem każde inne rozwiązanie byłoby dla PiS fatalne w skutkach. Odwołać go nie mogą, bo przyznaliby opozycji rację, bronić z mównicy sejmowej w najbliższy piątek, gdy odbędzie się debata nad jego odwołaniem też nie, bo jego zachowania tłumaczyć po prostu nie sposób. Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości są jednak powoli przygotowywani na szok, jakim będzie odejście formalnie drugiej osoby w państwie i dziś w ten proces włączył się także premier Mateusz Morawiecki.

Podczas odbywającego się w Bojszowach na Śląsku pikniku PiS, szef rządu przekonywał swoich sympatyków że drobne błędy, jakie popełnia ekipa rządząca nie mogą przesłonić wielkich sukcesów, jakie odniosła.

“Chcę żeby Polska rozwijała się w najszybszym możliwym tempie…

View original post 2 013 słów więcej

 

Jak wygra faszyzm, to w tej strefie prawdziwych Polaków nie będzie miejsca dla nikogo z nas, normalnych Polaków

Tomasz Lis o wypowiedzi ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego na temat wydarzeń z Białegostoku w czasie Marszu Równości.

Dariusz Piontkowski poruszył temat w rozmowie z TVN24. „Marsze równości budzą ogromny opór. W związku z tym warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane” – stwierdził polityk PiS, odnosząc się w ten sposób do wydarzeń w Białymstoku. W dalszej części wypowiedzi Piontkowski zarzucił organizatorom marszów, że chcą oni w Polsce forsować „niestandardowe zachowania seksualne”.

W nieco odmiennym stylu do wydarzeń białostockich odniosła się Elżbieta Witek z MSWiA, która przyznała, że „nie ma przyzwolenia na chuligańskie zachowania” i zapewniła o tym, że policja będzie reagować na wszelkie przejawy tego typu zachowań. Podobną opinię na ten temat wygłosił Jarosław Zieliński, wiceminister spraw wewnętrznych.

W trakcie marszu równości doszło do licznych incydentów z udziałem pospolitych bandytów i kiboli. Przestępcy atakowali uczestników parady, bili ich i opluwali. Policja zatrzymała 25 najbardziej agresywnych kontrdemonstrantów.

Opozycja wiąże wydarzenia białostockie z polityką „dobrej zmiany”. Jednym z polityków, którzy widzą powiązania między obecnym rządem a skrajną prawicą, jest Donald Tusk. „Kibole, antysemici, homofobia – nic nowego. Tragedią jest władza, która jest ich patronem. Wszyscy przyzwoici Polacy, niezależnie od poglądów, muszą powiedzieć: dość przemocy!” – napisał na swoim Twitterze były premier.

Na najbliższą sobotę zaplanowano w Białymstoku „Marsz przeciw przemocy”. Wydarzenie organizowane jest pod patronatem lewicowych ugrupowań opozycji.

Ancymonków z PiS trzeba przepędzić z zycia publicznego, bo nam zabagnią kraj i utopią nas w swoim szambie.

Kmicic z chesterfieldem

Nie milkną echa tego, co wydarzyło się podczas sobotniej Parady Równości w Białymstoku. Kibole i chuligani próbowali blokować jej przemarsz, rzucali kamieniami i butelkami, doszło do bijatyk i przepychanek. – Kibole, antysemici, homofobia – nic nowego. Tragedią jest władza, która jest ich patronem. Wszyscy przyzwoici Polacy, niezależnie od poglądów, muszą powiedzieć: dość przemocy”– skomentował na Twitterze przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

A co mówi jeden z przedstawicieli obecnej władzy, czyli obecny szef resortu edukacji Dariusz Piontkowski? Zamiast ostro potępić zachowanie kiboli, wygłosił kuriozalny komentarz. – „Tego typu marsze, wywoływane przez środowiska próbujące forsować niestandardowe zachowania seksualne, budzą ogromny opór nie tylko na Podlasiu, także w innych częściach Polski. W związku z tym warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane” – stwierdził w TVN 24. Tylko tyle miał do powiedzenia w tej sprawie Piontkowski…

A na stronie internetowej parafii św. Jadwigi Królowej w…

View original post 1 474 słowa więcej

 

TVP to dzisiaj gadzinówka, musi wrócić do społeczeństwa

Joanna Lichocka (PiS, Rada Mediów Narodowych) udzieliła wywiadu Polskiemu Radiu w czasie trwania kongresu polityków PiS w Katowicach. Polityczka wypowiedziała się m.in. na temat planów polityków opozycji względem mediów publicznych.

Kmicic z chesterfieldem

Jak poinformował w mediach społecznościowych Roman Giertych sprawą oszustwa na szkodę Geralda Birgfellnera zajmie się prokuratura w Wiedniu.

„Otrzymaliśmy informację od austriackiej prokuratury, że wpłynął do nich wniosek o przesłuchanie Pana Birgfellnera. Pismo zostało skierowane przez prokuratorów Renatę Śpiewak i Bogdana Święczkowskiego. W porozumieniu z prokuratorem austriackim ustaliliśmy termin przesłuchania. Odbędzie się 12 sierpnia 2019 roku w Wiedniu” – napisał Roman Giertych na swojej stronie na Facebooku.

Cały tekst Giertycha >>>

Dodał również, że zostanie złożony wniosek o wszczęcie postępowania karnego w Austrii. „Po zrealizowaniu wniosku polskiej prokuratury będzie można wyłączyć sprawę naszego zawiadomienia. Pozwoli to przeprowadzić odrębne postępowania i normalne śledztwo” – skomentował Giertych.

Giertych chciałby, aby jako pierwszych przesłuchano Jarosława Kaczyńskiego i ks. Rafała Sawicza. Całą sprawę podsumował wpisem „Tak więc 12 sierpnia tego roku zaczynamy nowy rozdział tej historii”.

Nowa eurodeputowana w PE, Beata Szydło, która swego czasu wyprowadziła flagę UE, pojawiła się w studiu Polskiego Radia…

View original post 1 676 słów więcej

 

Grożenie śmiercią jest dopuszczalne dla prawaków. Tak kombinuje Paweł Lisicki, naczelny Do Rzeczy

Sprawa zwolnionego dyscyplinarnie pracownika Ikei, który podpierając się cytatami z Biblii groził śmiercią homoseksualistom, zelektryzowała polską prawicę. Politycy i publicyści zaczęli się prześcigać w wyrazach poparcia dla pracownika, a pogardę dla drugiego człowieka nazywać „wartościami chrześcijańskimi”. Jednak w pogoni za absurdem na czoło wysunął się redaktor naczelny tygodnika „DoRzeczy”. Publicyście przeszkadza udział przedstawicieli różnych firm i globalnych marek w paradach równości. Jakby tego było mało, obiekcje wzbudziło ogólne zaangażowanie firm w ważne problemy społeczne, które niekoniecznie stoją w zgodzie z konserwatywną wizją świata:

„Okazuje się bowiem, że kupując lody, oglądając telewizję albo otwierając konto w banku, klient, za sprawą szefów tych firm, zostaje poniekąd zmuszony do udziału w prowadzonej przez nie kampanii ideologicznej.”

Co więcej okazało się, że wydawałoby się święte prawo własności dla prawicy działa tylko tak długo, jak chodzi o prawicowego drukarza. W przeciwnym wypadku korporacje nie mają prawa wydawać uczciwie zarobionych pieniędzy na cele niezgodne z przekazami obozu rządzącego:

Jakim prawem pieniądze i zyski – a cokolwiek opowiadaliby PR-owcy tych firm, z pewnością znacząca część zysków wygenerowana przez nich w Polsce pochodzi od klientów niechętnie patrzących na rewolucję LGBT – przeznaczane są na walkę ze świadomością i z przekonaniami tych klientów? Jakim prawem ludzie, którzy przedstawiają się najpierw jako sprzedawcy usług – bankowych, żywnościowych, komunikacyjnych, meblarskich – nagle zaczynają występować za pieniądze zdobyte ze sprzedaży tychże usług w roli nauczycieli moralności? Do diabła, co to ma wspólnego z „tolerancją i różnorodnością”?

W kontekście powyższego ciekawi, kiedy prawica zacznie kreować panikę wokół prześladowania palaczy czy alkoholików, terrorze zwolenników zdrowego stylu życia…wszystkie powyższe także były tematami szerokich kampanii społecznych, które były realizowane właśnie dlatego, że percepcja społeczna tych spraw przez większość obywateli prowadziła do społecznych szkód. Opinia większości odwołując się do samej Biblii nigdy nie była wyznacznikiem słuszności, pamiętajmy drodzy konserwatyści, że Jezus został na śmierć skazany, ponieważ także prowadził „terror kulturowy”, a o opinii społecznej najdobitniej świadczyło to, że tłumy wolały uwolnić Barabasza. Tutaj jednak pismo nie jest na rękę prawicy, więc pamiętać o nim już nie trzeba.

Zdaniem Pawła Lisickiego, sprzeciw  wobec dyskryminacji osób LGBT jest świadectwem pogardy i poczucia wyższości Zachodu nad Polską, której gościnności zagraniczne korporacje nie doceniają.

„Globalne marki powstały poza Polską i korzystają z prawa gościnności. Jak to zatem możliwe, żeby w kraju, który je życzliwie przyjmuje, postanowiły traktować nagle gospodarza, jakby był niedouczony i nieświadomy? Obrzydliwy to przejaw imperializmu kulturowego, poczucia wyższości i pogardy dla polskich „tubylców”, którym menedżerowie tego i owego niosą teraz kaganek oświaty. Nie da się ukryć, że wszystkie te piękne słówka skrywają lekceważenie nie dość „skolonizowanych” polskich tubylców i pogardę dla nich”.

Innymi słowy, jeśli krytykujemy Rosję za zabijanie dziennikarzy, aresztowania opozycji czy szeroko pojęte łamanie praw człowieka, to mamy rozumieć, że siejemy pogardę wobec rosyjskich tradycji mając poczucie wyższości od tej ostatniej? Rotmistrz Witold Pilecki, który ryzykował życie, aby świat dowiedział się i zareagował na holocaust, byłby zapewne zszokowany, do jakiej ignorancji doszły kolejne pokolenia Polaków.

W wyobraźni redaktora społeczna odpowiedzialność biznesu to forma represji rodem z komunizmu:

„Publicznie angażując się po stronie LGBT, szefowie tych firm dają też jasny sygnał swoim pracownikom: chcecie u nas robić karierę, musicie śpiewać w jednym chórze z LGBT. Chcecie awansować, chcecie dostawać podwyżki, musicie popierać rewolucję. Okazuje się, że pod tym względem wielkie korporacje niewiele różnią się od komunistycznej PZPR: kto chciał robić karierę, ten musiał się dostosować. Musiał, przynajmniej oficjalnie, być po linii i na bazie”.

Odpowiedzią na powyższy „terror”, „kulturalny imperializm”, pogardę, ma być zmiana prawa, która jak na obrońców wolności słowa przystało… zabroni wypowiadania poglądów sprzecznych z konserwatywną narracją. Prawnie usankcjonowanym powinno być uznanie „prawa naturalnego” jako ideologi panującej, za sprzeciw wobec której wymierzane byłyby surowe kary: 

„Potrzebne jest prawo, które w przypadku tak drastycznego naruszenia reguł – kiedy to firma zaczyna prowadzić działalność sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, a tym jest opowiedzenie się przeciw zasadom prawa naturalnego – pozwoliłoby mi – czy to klientowi, czy to pracownikowi – domagać się odszkodowania za naruszone zaufanie. Oszustów, a nimi są sprzedawcy ideologicznych bajek, trzeba karać. To jedyny sposób, by otrzeźwieli”.

Tym samym opadła maska z twarzy polskiej prawicy, która okazuje się wcale nie walczyć z „terrorem poprawności politycznej”, ale zwyczajnie możliwości stosowania terroru ideologicznego reżimom autorytarnym najwyraźniej zazdrości.

Kmicic z chesterfieldem

„Mam nadzieję, że za takie okładki Karnowscy doczekają się wreszcie kary. To już przechodzi ludzkie pojęcie, do jakiego stopnia można się upodlić, żeby przypodobać się PiSowi. Prezydent Gdańska wybrało 84% mieszkańców. Zestawiać nas ze swastyką?” – tak jedna z internautek podsumowała okładkę najnowszego wydania prawicowego tygodnia „Sieci”. Redaktorem naczelnym pisma jest Jacek Karnowski, a jego brat Michał (poza publikowaniem w nim tekstów) zasiada we władzach spółki Fratria, która pismo wydaje.

Na okładce najnowszego numeru tygodnika widnieją fotografie prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, jej poprzednika, zamordowanego w styczniu tego roku Pawła Adamowicza oraz Donalda Tuska. Otoczeni są m.in. flagami ze swastykami, a tytuł głosi: „Czy Gdańsk chce do Niemiec?”.

„To z bezsilności. Gdańsk ich uwiera! To wolne Miasto wolnych Ludzi i nie mogą nic z tym zrobić. Wiedzą, że jak spróbują na siłę – będzie jak z poprzednią komuną. Potkną się, połamią sobie te spróchniałe kły i skończą na śmietniku. Prawdziwi Polacy…

View original post 2 566 słów więcej

 

Morawiecki to domokrążca, który wciska kit akwizycyjny

Patryk Jaki, były wiceminister sprawiedliwości (bez prawniczego wykształcenia) w programie „Kawa na Ławę”, mówiąc o Adamie Bodnarze, Rzeczniku Praw Obywatelskich, stwierdził:

„Uważam, że jest bardzo złym rzecznikiem. Uważam, że dobrze byłoby, gdyby był odwołany, ale jednak szanujemy 5-letnią kadencję. To tylko moja opinia na razie”.

Oburzenie Jakiego wynika z krytycznej opinii RPO dotyczącej sposobu zatrzymania mężczyzny podejrzanego o zabójstwo dziesięciolatki z miejscowości Morwiny.

Patryk Jaki chciałby widzieć na miejscu Adama Bodnara pełniącego funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich kogoś na kształt i podobieństwo Mikołaja Pawlaka, nieszczęsnego, Rzecznika Praw Dziecka. To znaczy kogoś, kto teoretycznie powinien występować w obronie praw jakieś określonej grupy, a praktycznie występuje w obronie każdego innego tylko nie tych, których bronić powinien.

Kiedyś stanowisko Jakiego mogłoby dziwić. Jednak po czterech latach pisowskiego państwa nie jest ono zaskakujące. Wypaczenie pojęć i oderwanie ich od słownikowego znaczenia to specjalność tej władzy, i tak:

– „sprawiedliwość” oznacza wg PiS mniej więcej to, co oznaczała dla Pawlaka (tego z „Samych Swoich), to znaczy, występuje ona wyłącznie wtedy, kiedy służy rządzącym;

– „kompetencja” oznacza mniej więcej tyle, co Beata Szydło na stanowisku premiera, czy Patryk Jaki na stanowisku wiceministra sprawiedliwości, czyli oznacza coś dokładnie odwrotnego;

– „porządek konstytucyjny” oznacza peerelowskiego aparatczyka, byłego prokuratora na czele sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w tym sensie oznacza kpinę zarówno ze sprawiedliwości, jak i z praw człowieka;

– „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej” – oznacza urzędnika wykonującego polecenia partii rządzącej, często wbrew interesowi społecznemu oraz z pogwałceniem przepisów konstytucyjnych;

– „Premier rządu” – oznacza cynika, który jest w stanie sprzedać każdy towar dla doraźnego politycznego zysku, nie oglądając się na fakty, czy prawdę historyczną. Robi to z zapałem akwizytora zgodnie z treścią podręczników dla domokrążców.

– „demokracja” – oznacza system polityczny, w którym rządzących się nie krytykuje, tylko jak oczekuje Jarosław Kaczyński „się ich popiera”, a na dobrze znane pytanie „Pomożecie?”, gromko i radośnie odpowiada się „Pomożemy!”

– „Trybunał Konstytucyjny” – nie oznacza już organu stojącego na straży zgodności aktów prawnych z obowiązującą ustawą zasadniczą, oznacza obecnie organ bez większego znaczenie, z którego to organu prezeską, Jarosław Kaczyński lubi jadać posiłki i generalnie spędzać czas, bo to jego „odkrycie towarzyskie”

Wyliczać można bez końca. Dlatego deklaracja Patryka Jakiego, który poradził sobie bez wykształcenia prawniczego na stanowisku wiceministra sprawiedliwości oznacza jedynie, że nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera, a krytyczny stosunek Jakiego do Bodnara, oznacza ni mnie ni więcej tylko to, że Bodnar doskonale wykonuje swoje obowiązki i dopóki jest Rzecznikiem Praw Obywatelskich możemy spać spokojnie w kraju, w którym pomniki stawia się pedofilom, ich obrońcom, a z szemranych watażków w polskich mundurach robi się bohaterów narodowych, którzy mają zastąpić żołnierzy Armii Krajowej.

Dlatego bądźmy jak Bodnar, a będzie im trudniej.

Kmicic z chesterfieldem

Na rynku w Przemyślu policjanci wynieśli mężczyznę, który krzyczał „Precz z polskim faszyzmem”.

W ten sposób protestował przeciwko osobom, które przeszkadzały w happeningu na rzecz dialogu polsko – ukraińskiego. Postawiono mu zarzuty za obrazę polskiego narodu.

Happening był zorganizowany przez Annę Dąbrowską ze stowarzyszenia Homo Faber.

Celem wydarzenia było przypomnienie o Ukraińcach mieszkających w mieście oraz rozwijanie dialogu polsko – ukraińskiego. W wydarzeniu brał również udział prezes Związku Ukrainców w Polsce – Piotr Tyma. Wydarzenie było zgłoszone władzom miasta, ale prezydent – Wojciech Bakun (Kukiz15) nie zgodził się na nie. Decyzję tłumaczył, że organizatorzy nie dopełnili formalności.

Jednak po interwencji Biura Rzecznika Praw Obywatelskich happening się odbył, a ludzie na rynek przynosili flagi polskie, unijne i ukraińskie. W miejsce…

View original post 1 513 słów więcej

 

Spokojnie, PiS to tylko Targowica

Kmicic z chesterfieldem

>>>

 „To, co powiedział prezes Jarosław Kaczyński jest absurdalne. To klasyczny przykład fake newsa. Zdecydowanie się temu sprzeciwiam i będę żądał sprostowania, jak również przeprosin” – powiedział były premier Jan Krzysztof Bielecki w Polsat News. Chodzi o wypowiedź prezesa PiS, który stwierdził, że to właśnie Bielecki rzekomo miał proponować likwidację polskiej armii.

„Proponowano mi, a dokładnie to był premier Bielecki, likwidację Wojska Polskiego, Polska miała być krajem bez armii. Polska jako podmiot polityki zagranicznej miała zostać zlikwidowana” – stwierdził prezes PiS podczas sobotniego Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” w Spale. Więcej na ten temat w artykule „Kaczyński ogłosił publicznie kolejne zagrożenie, przed którym może obronić Polskę tylko PiS”.

„Nie jest problemem, że jest taki JK i czasami bredzi. Problemem jest to, że duża grupa ludzi uwierzy w te brednie, bo wypowiedział je sam JK” – skomentował jeden z internautów.

„JK: „Proponowano wtedy (w 91), a dokładnie premier Bielecki, likwidację Wojska…

View original post 975 słów więcej

 

Post Navigation